Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zen

Fanatyk

w Buddyzm

7piorunów

_Samo się podpowiedziało po czesku, jo nie chcioł._

W dalszym ciągu wzbogacamy słownictwo @ErwinoRommelo : "Zenový Majster" -> "Mistrz Zen".

Dla tych, którzy przyszli tu po kontent, cytat:
"Praktyka [życie] nie polega tylko na radości i zabawie. Trwając w tym, co trudne, znajdujemy właściwą drogę".

I wreszcie link . Nie jestem obyty z YT, nie wiem czy da się tam wygenerować polskie napisy, oryginał jest po angielsku z czeskimi napisami. Mam nadzieję, że nie będzie to przeszkodą.

Tytuł to "Dlaczego dyscyplina w medytazji zen jest ważna?", ale, od 1:20, zaczyna się robić na tyle ogólnie, że można to odnieść do i


:no_entry_sign::arrow_right: 

Fanatyk

w Buddyzm

7piorunów

Dawno nie było filmowej wrzutki, zatem proszę. Krótko i treściwie.

A skoro ostatnio mi dobrze idzie z zakładanem tagów do czarnolistowania (i motywowania się): :no_entry_sign::arrow_right:

https://www.youtube.com/watch?v=9oLfdGgtjqs

Lider1piorunów

@Statyczny_Stefek dawno nie odwiedzałem tego kanału, z chęcią posłucham. 😉

Fanatyk

w Buddyzm

9piorunów

Szukanie [szczęścia] jest cierpieniem. Szukanie niczego jest błogosławieństwem.
_The Zen Teaching of Bodhidharma _

Autorytet7piorunów

Cóż, głównie wywiady w nim na yt po angielsku i chyba wydano po polsku książkę z jego przemyśleniami "Umysł jest mitem: Niepokojące rozmowy z człowiekiem zwanym U. G." Jak chcesz przelurkuj 4chanowe /x/.

Fanatyk4piorunów

@Alembik jest szansa że spojrzę z ciekawości, dzięki. Chwilowo jednak nie skończyłem z produkcją tych, którzy buddyzm postrzegają pozytywnie (albo, jak cytowany Bodhidharma, tworzyli zen).

Autorytet7piorunów

@Statyczny_Stefek Ja sam już nie wiem co jest prawdą. Od listopada 23 roku znalazłem tyle informacji w internecie o wszystkim, że aż mi nie dobrze. Krishnamurti, planeta więzienna, buddyzm, gnostycyzm, channeling, bazyliszek roko, mózg w słoiku, mózg bolztmanna, memetyka, schizoposting, symulacja, Kabała, Thelema, hipoteza holograficzna, skok kwantowy,reality shifting, rants with undead god, prawo ra, reptilianie, jakieś wszelkiej maści cuda na kiju... To mnie zniszczyło zupełnie. Nie mogę spać, mam koszmary, stresuje się, boję się luster i ciemności. Przestałem ufać zarówno Nauce, Ateizmowi, Religiom, Filozofii, Ezoteryce, New Age jak i Teoriom Spiskowym. O dziwo tylko Hedoniści i Politycy są szczęśliwi na tym świecie, bo ci pierwsi nie zadają sobie wielkich pytań, przez które nie mogę spać, a ci drudzy dzielą ludzi, dzięki czemu ci myślą, że mają rację i umierają w niewiedzy... Pewien gość polecił mi nie zabijać ego, bo to pułapka. Teraz we wszystkim, nawet poradach jak unikać pułapek, widzę kolejne warstwy pułapek, bo nie ma prawdy na tym świecie, której nie dało by się podważyć.
Musiałem to z siebie wyrzucić. Nie wiem, czy przy mojej paranoi to był dobry pomysł, ale musiałem.

Fanatyk4piorunów

@Alembik brzmi to jak coś, o czym warto porozmawiać z kimś, kto pomoże Ci uporządkować te myśli.

Autorytet7piorunów

@Statyczny_Stefek Może kiedyś znajdę kogoś kto to zrobi, ale raz, że z powodu pesymistycznej natury straciłem wiarę w ludzi, dwa, że to musiała by być mocno ogarnięta w tych tematach osoba. Za doktorów, którzy dają prochy i do widzenia to ja podziękuję.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Buddyzm

5piorunów

Pani w szlafroku 😉 opowiada o tym, co to znaczy "obserwować" i jak to robić.
Trochę męczące, bo w wersji z tłumaczeniem - ale za to krótkie.

https://www.youtube.com/watch?v=ttaaMen9Mbk

Gwiazdor0piorunów

Obstawiam że pewnie tam jakaś publika była dlatego to tłumaczyli na żywo. No ale z takim tłumaczeniem rzeczywiście ciężko się słucha xdd

Fanatyk3piorunów

@Dan188 to nie są podcasty, tylko nagrane teishō - mowy prowadzone np. podczas odosobnień - i tak, za kamerą siedzi na pewno grupa sluchaczy. Cześć z nich to odpowiedzi na zadane podczas tych rozmów pytania. Ta pani jest mistrzynią zen, która często odwiedza Polskę i prowadzi teishō na odosobnieniach.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Buddyzm

9piorunów

_Czym jesteś? Kiedy się narodziłeś, skąd przyszedłeś? Kiedy umrzesz, dokąd się udasz? Czy potrafisz na to odpowiedzieć? _

_Większość istot ludzkich nie potrafi odpowiedzieć na te podstawowe pytania. W zamian pożytkują całą swoją energię, uganiając się za pożądaniem, gniewem i niewiedzą. Dzień w dzień pragną rzeczy nietrwałych; przywiązują się do rzeczy, do sławy i uczuć, i cierpią, kiedy te rzeczy zmieniają się albo znikają. Stwarzają cierpienie, a następnie przechowują to cierpienie jak bezcenny skarb. Ludzkie istoty powinny być najwyższymi ze zwierząt, jednak w zamian spędzają całe swoje życia w otchłani oceanu cierpienia. To nie jest właściwa droga dla ludzkich istot._

Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen

Autorytet0piorunów

>Ludzkie istoty powinny być najwyższymi ze zwierząt
>

Z potencjałem naszych mózgów oczywiście, że tak.
Jednak praktyka pokazuje, że w d⁎⁎ie mamy ten potencjał.

Inspirator1piorunów

@WysokiTrzmiel Niestety daleko nam do tego z błahego powodu. Trzeba na to spojrzeć holistycznie. Aby królować istotom żyjącym, moim zdaniem potrzebna jest dominacja nie tylko umysłowa, ale także i fizyczna.

Musielibyśmy zatem osiągnąć prędkość własną przewyższającą geparda, siłę i węch lepsze niż słoń, wzrok lepszy niż myszołów, słuch lepszy niż barciak, zwinność lepszą niż koliber, płodność tenreka, układ trawienny chuj wie nawet czego...
Nie wspominam nawet o przystosowaniu do warunków ekstremalnych, gdzie musielibyśmy mieć cechy pozwalające na przeżycie w skrajnym zimnie, skwarze, promieniowaniu czy nawet próżni.

Jestem w stanie też zwątpić w teorię ewolucji, prowadzącą nas do wyższej inteligencji przy jednoczesnym ograniczeniu zdolności mózgu do występków.
Co prawda, istnieje korelacja pomiędzy IQ a skłonnością do łamania prawa, ale jest to tylko korelacja, a najwięksi oprawcy w miażdżącej większości nie osiągnęliby takiego statusu bez ponadprzeciętnej inteligencji. Z tego, co wiem, odpowiadać ma za to jakiś gen, ale czy natura wyzbyłaby się go sama? Nie wiem.

Rozum jest zdalny do ewolucji w dobrym kierunku, ale jako ludzie nigdy nie osiągniemy tego, co czyniłoby nasz gatunek najlepszym. Spodziewam się, że ewolucja nie byłaby w stanie nas aż tak przemienić.

Zresztą i tak patrząc na rozum, to cieszmy się z tego, co mamy we własnych łbach. Gdy czytam o sile ludzkiego umysłu, przypominają mi się czerwonoarmiści, mylący towot z dżemem, albo kradnący armaturę, by dać rodzinie w Muchosrańsku dostęp do bieżącej wody.

Fanatyk3piorunów

@Komenda_Miejska_Polucji
Kurczę, szkoda że się zatrzymałeś, bo w czterech akapitach dotarłeś od królowania istotom żyjącym do czerwonoarmistów ;)

Do rzeczy: dominację umysłową mamy (pomijając przypadki skrajne). Fizyczn dominacja sprowadza nas do bycia silniejszymi zwierzętami - czy po to mamy mózgi, żeby dominację określać na poziomie siły? To jest świadome sprowadzanie się do poziomu zwierząt i oznaczania swojej pozycji w stadzie.

Poza tym od razu schodzisz do "królowania". Nie tędy droga - mając możliwość myślenia, tworzenia, kreatywności powinniśmy opiekować się innymi istotami i co najwyżej szukać i umacniać to, co pozwala nam stać wyżej niż zwierzęta. Chociażby okrucieństwo czy zabijanie wyłącznie dla przyjemności - to się nie zdarza (raczej?) wśród zwierząt.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Rozwój

10piorunów

480 025,0 - 30,0 - 30,0 - 70,0 = 479 895,0
(5 II)
Korzystając z okazji (i żeby nie mnożyć wpisów) - podrzucam filmik, w którym Agata Hae In opisuje cztery etapy wg nauczania mistrza Zen Seung Sahna. Wydaje mi się, że każdy z naszego tagu może znaleźć w nim coś przydatnego, szczególnie w dwóch pierwszych krokach, w których odbywa się "formalna" część medytacji.

https://www.youtube.com/watch?v=Q9TiSU0nn0Q
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk1piorunów

Bardzo szanuję zen, ale te ich imiona mnie strasznie śmieszą, jakby nie można było zostać przy swoim starym imieniu, tyle mówią o fałszywym utożsamianiu, a tworzą sobie jakieś ksywy, jakby chcieli się pochwalić światu, że zaszli niewiadomo gdzie drogą, która jest jednym wielkim złudzeniem

Fanatyk4piorunów

@Gepard_z_Libii Dla mnie imię dharmy to element tradycji - dostajesz je o ile pamiętam na początku drogi, długo zanim staniesz się pomocnikiem nauczyciela, nie mówiąc o byciu mistrzem.

Dharma nameA Dharma name is a new name acquired during both lay and monastic Buddhist initiation rituals in Mahayana Buddhism and monastic ordination in Theravada Buddhism (where it is more proper to call it the Sangha name). The name is traditionally given by a Buddhist monastic, and is given to newly ordained monks, nuns and laity. Dharma names are considered aspirational, not descriptive. Most of the well-known Buddhist teachers are known to have had many different Dharma names in the course of their careers, and often each name represents a stage of their career. For example, Prince Shotoku was also known as Prince Umayado and Prince Kamitsumiya. Shinran's original name was Matsuwakamaru; he was also known as Hanen, Shakku, Zenshin, Gutoku Shinran and Kenshin Daeshi. Nichiren's original name was Zennichi and his Dharma names were Zenshobo Rencho and Rissho Daishi. Similarly, the tradition of various Dharma names was also used by Zen monks...Wikipedia
Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek To nie nasza tradycja, można wziąć to co jest faktycznie użyteczne i nie bawić się w to lansowanie z obcą tradycją, ale widać że pokazanie się jest ważniejsze niż dotarcie do jak największej liczby osób.
Myslę że sam Budda by się ze mną zgodził

Fanatyk2piorunów

@Gepard_z_Libii
W "naszej" tradycji masz choćby zmianę imienia sióstr zakonnych po złożeniu ślubów. Nie widzę wielkiej różnicy.
Jak będziesz rozmawiał z Buddą to daj znać. I niech powie czy Kielecki czy Winiary, to jest istotne a nie tam imiona.

Fanatyk2piorunów

@Gepard_z_Libii no ale przecież napisałem Ci: siostry zakonne też zmieniają imiona. To dokładnie to samo, tylko z "Twojej" tradycji. No to gdzie problem?

Fanatyk3piorunów

@Gepard_z_Libii Napisałeś "nasza tradycja" co implikuje, że jest i Twoja. A jeśli to nie tę chrześcijańsko-zachodnią tradycję miałeś na myśli pisząc "nasza", to chyba potrzebuję żebyś tę zdefiniował.

Fanatyk0piorunów

@Statyczny_Stefek Napisałem nie nasza.
Może lepiej zostawmy ten temat?
Coś wisi w powietrzu czuję😂

Fanatyk3piorunów

@Gepard_z_Libii pfff, nie będę się kłócił, bez przesady. Ani też swoją drogą tłumaczył się za innych ludzi. Wzbudziłeś moją ciekawość.

Tak, napisałeś "nie nasza", czyli jest jakaś "nasza", która Ci odpowiada i powinna być zastosowana zamiast "nie naszej". Teraz odpisuj mi tutaj, nie ma że się wycofujesz. Chcę wiedzieć!

Fanatyk2piorunów

@Statyczny_Stefek Napisałem nie nasza w odniesieniu do nie naszej:)
Ty poszedłeś na skróty i wywnioskowałeś że musi istnieć jakaś nasza i podałeś za przykład katolicką, którą sporo naszych, uważa za naszą, ja nie - dlatego napisałem że nie moja xD

Mi chodziło raczej o stworzenie czegoś co będzie kompatybilne z naszą kulturą, coś co zainteresuje więcej osób, szczególnie młodych.
Chrześcijaństwo jest przestarzałe, a ludzie mimo wszystko potrzebują duchowości, a zen ze swoją filozofią ma tą przewagę nad chrześcijaństwem, że jest w nim dużo logiki wbrew pozorom.
I wracając do kwestii nadawania imion, noszenia kimon i kopiowania praktycznie 1:1 wszystkiego jak leci nie pomaga to w rozpowszechnianiu wiedzy.
Młody człowiek widząc babe w kimonie raczej się uśmiechnie niż zainteresuje.

Wiem że buddyjskie szkoły sugerują nie mieszanie nauk różnych szkół, ale moim zdaniem buddyzm w obecnej formie nie jest wystarczająco kompatybilny z naszym światopoglądem i mnóstwo ludzi nie jest w stanie zrozumieć prawdy.

Ja jestem jeszcze za cienki na tak wielkie rzeczy, a wielcy mistrzowie wolą się lansować tradycją.

Jeszcze odnośnie spotkania z Budda: nie musisz go spotkać żeby wiedzieć jakie miał spojrzenie na pewne sprawy

Fanatyk5piorunów

@Gepard_z_Libii
O, i teraz jest inna rozmowa. Co prawda jeśli coś definiujesz jako "nie nasze" - to musi istnieć "nasze" chociażby jako punkt odniesienia. Ale zostawmy ten wątek - rozumiem to jako tradycję/kulturę Europy. "Kulturę zachodu", powiedzmy.

Buddyzm Zen (bo tylko o nim posiadam na tyle informacji, żeby sobie rozmawiać w necie) nie ma wiele wspólnego z lansem. To nie jest coś, co będzie zapraszało ludzi w klimacie lekko sekciarskim, proponując fajne podejście do duchowości, takie dopasowane pod to, czego potrzebuje zachodni człowiek - od tego już są ludzie: są rozmaite mindfulnessy, treningi jogi z otwieraniem czakramów i inne takie: dostępne na Booksach, można na miejscu kupić pełną literaturę, ozdoby i tak dalej (tak, celowo hiperbolizuję). Zen nie idzie w tę stronę. W sumie nie idzie w żadną - po prostu jest. Jest też kompatybilne z wszystkim (wbrew temu co napisałeś) - choćby założyciel linii Pusta Chmura, Willigis Jager, był mnichem chrześcijańskim. Mieliśmy też krótkie uzgodnienie dawno temu ze @splash545, że co, co wynaleźli filozofowie stoiccy zgrywa się co do zasady z tym, do czego doszedł Bodhidharma siedząc w jaskini. Zen jako taki nie jest religią, jest to bardziej (dla mnie) filozofia.

Bardziej tu chodzi o to, że sposób myślenia osoby zachodniej, wychowanej w świecie dualistycznym, gdzie zawsze jest wybór: Bóg-Szatan, Niebo-Piekło, Grzech-Dobry uczynek, niełatwo się uelastycznia na tyle, żeby stanąć krok przed tym dualizmem i przestać go aktywnie poszukiwać, przestać wszystko klasyfikować, katalogować, dzielić.

Kwestia tego, czy ktoś ma nadane mu specjalne imię, czy też nie; czy zakłada odpowiedni ubiór czy też nie, moim zdaniem ma tu znaczenie drugorzędne. Jeśli ktoś zainteresuje się Zen, to zauważy, że osobny strój, przypominający trochę kimono, ma sens i pasuje do całości. Prosta, niewyszukana szata, która ma spełniać jedną funkcję - okrycia, bo tyle tak naprawdę potrzebujemy od odzieży. Że ma imię jakieś tam? No w sumie ma specjalne imię wskazujące na moment dołączenia do wspólnoty (jak to się dzieje na zachodzie). I to tylko imię i "mistrz", żadnych tam "świątobliwości", "eminencji" czy "wielkich trójgraniastych mistrzów ośmiokątnej tajemnej pieczęci" (podobne określenia mieli akurat wolnomularze).

O samej tradycji mówi mistrz Seung Sahn, który w swoim "Kompasie Zen" wspomina, że niekoniecznie trzeba wykorzystywać jakąś specjalną mantrę (bo o ile wiem są różne mantry mogące odpowiednio "wspierać" określone rzeczy); mistrz mówi, ze można powtarzać nawet "coca-cola", dopóki powtarzanie tych słów daje odpowiednie rezultaty. To by było na tyle, jeśli chodzi o tradycję, którą rozumiem w kontekście Twojego postu jako "zadzieranie nosa i pokazywanie że jesteśmy Bardziej niż inni".

Kurde, rozpisałem się, teraz powiedz mi czy w ogóle odpowiedziałem Ci chociażby na część :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk2piorunów

@Statyczny_Stefek Odpowiedziałeś i cieszę się że zauważasz ogromne podobieństwa między stoicyzmem i zen.
Ja mam z tymi filozofiami taki problem, że stoicyzm jest za płytki, nie zadaje odpowiednich pytań, które zadaje zen, z kolei w zen odrzuca mnie cała ta otoczka.
W sumie mamy Junga, który w dość umiejętny sposób odpowiada na sporo pytań.

Fanatyk3piorunów

@Gepard_z_Libii
A w takim razie zobacz sobie na YT szkołę Pusta Chmura (@pusta_chmura) - to jest szkoła założona przez wspomnianego Jägera i uczy wersji Zen, która jest nieco okrojona z części duchowo-niewidzialej: jest to zestawienie Zen już jako czystej filozofii. Jest sporo materiałów, między innymi cała seria Wprowadzenia do Zen. Materiały sa długie, ale może Ci podpasują.

Ja też od nich zaczynałem, ale po czasie pociągnęło mnie jednak do innych szkół.

Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek Pan Aleksander to fachowiec, jakiś czas temu polecałem tutaj komuś ten kanał😉

Fanatyk3piorunów

@Gepard_z_Libii patrz pan, ja podobnie. Mam nadzieję, że to nie tej samej osobie.

Fanatyk3piorunów

@Gepard_z_Libii Czyli mamy już dwie powiadomione osoby. Sądzę że to sukces jak na portal ze śmiesznymi obrazkami.

Gwiazdor3piorunów

@Gepard_z_Libii @Statyczny_Stefek Nie piszę tego jako obrazę, ale to myślenie, że Buddyzm powinien porzucić swoje tradycje i jeszcze stwierdzenie że Budda by się z tym zgodził jest odrobinę aroganckie oraz pokazuje niezrozumienie Buddyzm. Jak poczytacie kanon palijski to Budda był tym kto stworzył właśnie owe tradycje. To Budda stworzył zasady klasztorne. To Budda stworzył i zapoczątkował Sanghę i dosłownie chyba w każdej tradycji Buddyjskiej przyjmuje się nowe imiona jak zostaje się mnichem czy nauczycielem.

Buddyzm to nie jest jakieś tam gówno o uspakajaniu umysłu new age tylko starożytna religia z wiekowymi tradycjami. Natomiast ludzie na zachodzie w swojej arogancji próbują na maksa wykastrować te doktryny i sprowadzić do jakiejś nijakiej pseudo filozofii, która ma być pogodzona z kapitalistycznym społeczeństwem zachodnim. Takie wykastrowanie nie jest korzystne w żadnym stopniu. To co przyciąga w Polsce np. do takich grup ZEN to właśnie to że trzymają się często swoich tradycji i ludzie mogą zaspokoić swoje potrzeby duchowe.

Poszanowanie dla tradycji jest też ważne z punktu widzenia samej praktyki bo wprowadza wartości buddyzmu do czyjegoś życia nie kończy się na tym że ktoś szczerze mówiąc to w sumie w ogóle nie przyjmuje żadnych poglądów Buddyjskich ani wskazań ani niczego tylko siedzi i medytuje po 30 minut dziennie i tyle.

Dodam też na koniec, że buddyzm nie ma być kompatybilny z naszym światopoglądem. Celem buddyzmu nie jest dostosowywanie się do jakiejś "kultury". Celem buddyzmu jest dokonanie przemiany w człowieku i to człowiek powinien dostosować się do Dhammy a nie na odwrót. W innym przypadku dhamma traci swoją wartość bo zostaje rozrzedzona. Te rozbudowane tradycje to jest to co w Azji nazywają żyjącą Dhammą/dharmą nie warto tego likwidować.

Fanatyk1piorunów

@Dan188 Oj przepraszam że obraziłem obiekt twojej identyfikacji.

Z tego co piszesz, można wywnioskować, że Budda jest założycielem buddyzmu, a to nie prawda i może to prawda że jestem arogancki, ale nie dbam o cudze uczucia, jeśli można je zranić, wyrażając zdanie na temat rytuałów i innych dziwów wymyślonych i kopiowanych przez kolejne pokolenia.

Jeśli moje słowa kogoś obrażają, to informuję te osoby, że nie taka jest moja intencja, ale też nie mam z tego powodu poczucia winy.

Fanatyk1piorunów

@Dan188 I jeszcze pytanie: dlaczego podkreślasz że nie piszesz tego jako obrazę?
Wewnętrzny konflikt zrodzony za sprawą błędnego postrzegania, które jest wynikiem wiary w nieskazitelnie dobrą, wyimaginowaną postawę, która ma zaprowadzić nas do jakiegoś celu?

Gwiazdor2piorunów

@Statyczny_Stefek @Gepard_z_Libii jeszcze tak pomijając ten temat wspomnieliście w sumie o Stoicyzmie i Buddyzmie Zen że są podobne. W sumie możliwe, że są podobne. Ale jak już ja osobiście spojrzę z perspektywy theravady to też widzę dużo podobieństw, ale jednocześnie kilka kluczowych różnic. W gruncie rzeczy różnica jest przede wszystkim w celu i podejściu do własnego "ja".

W Therawadzie przykładowo uznaje się, że nie warto rozpatrywać spraw podług własnego "ja", że nie powinno się stosować tego typu myślenia. A teraz spójrzmy na stoicyzm. W Stoickiej filozofii jako tako można uznać że uznaje się tam za swoje ja "hegemonikon/zasadę przewodnią duszy ludzkiej, refleksyjność" jakby te rozumne części umysłu poprzez które możemy świadomie myśleć badać swoje zachowanie. To jest jedna z różnic.

Kolejna kwestia to różnica polega na samym celu. Celem przynajmniej w theravadzie jest tak zwana nibbana/nirwana opisywana jako wyzwolenie z kołowrotu życia i śmierci. W gruncie rzeczy dąży się do niej przez bycie powściągliwym i przez wyrzeczenia. Jako tako dlatego np. w kanonie Budda wielokrotnie mówi o wartości celibatu, o wartości pokonywania pragnień zmysłowych itd. Ideałem Buddyzmu jest człowiek który jest idealnie zrównoważony i nie odczuwa pragnień. Jest po prostu szczęśliwy z samego faktu istnienia i wolny od wszelkich trosk czy problemów.

Ideał Stoicyzmu jest inny. Ideałem stoickim jest raczej racjonalny mądry mędrzec który osiągnął cnotę i wie jak dobrze żyć. Angażuje się aktywnie w życie społeczne jednocześnie szanując powszechny bieg natury i traktując to co przynosi los z akceptacją. Więc ideałem stoickim będzie jakikolwiek człowiek który wypełnia dobrze swoje obowiązki i aktywnie dba o relacje z innymi ludźmi jednocześnie będąc mądrym oraz akceptującym wobec tego co przyniesie mu los. Dlatego wielkim stoikiem był taki Epiktet który był niewolnikiem i jednocześnie był wielkim stoikiem taki cesarz jak Marek Aureliusz.

No i ostatnia różnica to jest zbudowanie rozbudowanej struktury religijnej. Stoicyzm nie był religią, ale sam Buddyzm już od początku był religią i od razu zostały ustanowione zakony mnisie i stosunki między świecką, a mnisią społecznością. Buddyzm poprzez to rozwijał się przez całe wieki i wchodził w wiele społeczeństw mocno przemieniając ich zwyczaje. I to nie jest tak że Budda nie chciał tworzyć Sanghi czy że ktoś stworzył klasztory itd. wbrew jego woli. Dosłownie jedną z części tipitaki jest Winaja Pitaka cała masa tekstów poświęcona dyscyplinie klasztornej

Gwiazdor2piorunów

@Gepard_z_Libii dobra ale widzę, że się nie rozumiemy bo odebrałeś to jako atak. Z góry dlatego napisałem na początku że nie chcę kogoś obrażać. Tylko chcę przedstawić pewne stanowisko.

Piszesz że Budda nie założył Buddyzmu. Jak nie założył jak dosłownie on to zrobił. Czytałeś teksty kanonu? Dosłownie Budda założył zorganizowaną religię(winaja pitaka).

Fanatyk4piorunów

@Dan188 Ale na spokojnie, wyluzuj. My sobie tu z @Gepard_z_Libii wymieniamy luźne poglądy, a Ty wpadasz z nerwami.

Jeśli ktoś ma w nosie tradycje buddyjskie i chce sobie medytować dla uspokojenia i nazywa to buddyzmem - to źle? Ja nie mam z tym problemu.

Tradycja z definicji jest robieniem rzeczy tylko dlatego, że jacyś martwi ludzie żyjący kolejno po sobie robili coś konsekwentnie; presja martwych na żywych. Jako człowiek zastrzegam sobie prawo do wyboru czy taka, czy inna tradycja mi odpowiada i nie mam problemu z tym, że ktoś tradycje - jakiekolwiek by nie były - odrzuca wszystkie z definicji: jego wola, jego prawo.

Natomiast uznaję za bardzo słuszną drogę szukanie odpowiedzi samemu, zamiast bezkrytycznego przyjmowania czegoś "bo tak jest i już". Tak samo jak szukanie dowolnej drogi by stać się lepszym człowiekiem (w jakimkolwiek aspekcie), nawet na "gównianym" new age.

Fanatyk2piorunów

@Dan188 Mój drogi, a mógłbyś szczerze sobie odpowiedzieć na pytanie, jak odebrałeś, to co ja napisałem?

Nie kłócimy się, prawda?
Wymieniamy poglądy, a tarcia pomagają nam iść na przód, jak pisał poeta Rumi: jeśli drażni cie każde zadrapanie, nie możesz zostać oszlifowany.

Nie zajmujmy się już tym co kto z nas czuje, a zacznijmy od początku i rozmawiajmy tak, żeby szacunek do człowieka był ponad jego tworami, ok?

Gwiazdor1piorunów

@Gepard_z_Libii normalnie odebrałem. Przeczytałem i uznałem, że się z tym nie zgadzam dlatego napisałem. W sensie to jest publiczne forum dlatego chyba można napisać? Błędem w mojej wypowiedzi mogło być mówienie o arogancji bo zabrzmiało to jakbym był agresywny.

Gwiazdor1piorunów

@Gepard_z_Libii @Statyczny_Stefek cóż przepraszam was za tą wypowiedź. W sumie też minął już dłuższy czas od waszej dyskusji i się chyba na darmo wbiłem między wódkę a zakąskę. W sumie jak tak teraz na to patrzę to zachowałem się jak autysta macie rację.

Fanatyk2piorunów

@Dan188 Nie musisz przepraszać, nic takiego się nie stało przecież.
Myślałem że to ty odebrałeś, to co pisałem, jako atak na buddyzm sam w sobie, a ja miałem na myśli jego niekompatybilność z naszym-zachodnim postrzeganiem stanu rzeczy.
Szanuję każdy odłam buddyzmu, jak i jego wyznawców, ale też patrze na sprawy trzeźwym okiem i widzę jak jest, a jest tak że nauki buddyjskie to skarbnica, w której zawarta jest wiedza niezbędna do uleczenia naszego chorego społeczeństwa.
Moim zdaniem powinniśmy przyglądać się tym naukom, tak samo jak naukowiec przygląda się wynikom eksperymentów innych naukowców i samemu powtarzać te eksperymenty, ale nie sądzę żeby ubiór czy sposób wypowiadania się miał jakieś większe znaczenie.

Fanatyk4piorunów

@Dan188 nie wbiłeś się pomiędzy, dopiero co skończyliśmy dochodząc do porozumienia i ustalając, że mamy wspólnego znajomego na YT ;)

Fajnie że wpadłeś, bo zawsze to jest inny punkt widzenia, tylko wpadłeś z pewnym hałasem i nie do końca wiedziałem jak i co komentować (i czy w ogóle).

Chciałbym zacytować fragment książki "Strzepujac popiół na Buddę":

_Czym jest umysł? Nie wiem. To „nie wiem” jest twoim prawdziwym umysłem. Prawdziwy umysł odcina wszelkie myślenie. Dlatego umysł nie jest umysłem. Pusty umysł jest przed myśleniem. Przed myśleniem nie ma słów ani mowy. Umysł nie jest umysłem. Umysł jest tylko nazwą, która została stworzona przez myślenie. Jeżeli odetniesz myślenie, wtedy nie ma umysłu._

Moim zdaniem tradycja, pisma, obrzędy - są tylko środkiem na ścieżce. Takim jak łopata. Używamy go w Zen do urzeczywistnienia prawdziwego "ja". Czy potem są potrzebne - tak, do utrzymania się na tej ścieżce. Ale nie znaczy to, że trzeba zawsze podążać za nimi. Gdy nie ma umysłu, nie ma "ja", nie ma dobrze-źle. Weźmy mistrza Zen Un Muna - mówi wprost: Budda to suche gówno na patyku. To dalece bardziej obraźliwe, patrząc z punktu dobry-zły niż to, co napisał @Gepard_z_Libii - ale... nikt się za to nie obraża. Wręcz przeciwnie, ten cytat pozostaje jednym z najbardziej znanych i powtarzanych, a nie wstydliwie zakopany.

Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek Zabij Buddę😉

Tradycja, obrzędy i ogółem wszelka wiedza, są jak palec wskazujący sedno sprawy, a problemem jest to, że spora część ludzi, ciągle gapi się na ten palec, zamiast zauważyć to co wskazuje😆

Lider2piorunów

@Dan188 jasne są różnice między stoicyzmem a zen i jedna z nich jest to o czym piszesz, że stoik z reguły powinien funkcjonować w społeczeństwie(choć też nie jest to obligatoryjne). Natomiast w buddyzmie często przewija się motyw mnicha-pustelnika żyjącego w jaskini. Oczywiście różnic jest więcej, lecz jest też wiele podobieństw. W stoicyzmie też jest odpowiednik buddyjskiego stanu nirvany - nazywa się apatheia.
@Statyczny_Stefek @Gepard_z_Libii @Dan188 wrzucę jutro dla Was cytat taki głębszy o stoicyzmie, być może Was zaciekawi. Z reguły nie wrzucam takich rzeczy bo dużo ludzi ma problemy już z tymi podstawowymi, prostymi cytatami, a mi się już po prostu nie chce nic prostować, ani tłumaczyć. Kiedyś poświęcałem na to sporo czasu i energii, ale już mi się znudziło. ¯\\_(ツ)_/¯

Fanatyk2piorunów

@splash545 Największa różnica między zen a stoicyzmem, tkwi w samym spojrzeniu na naturę zachodzących zdarzeń, bo stoicyzm zakłada że świat działa na zasadzie przyczyny i skutku, co jest na pierwszy rzut oka bardzo logicznym i słusznym założeniem, ale niestety błędnym i prowadzącym do cierpienia.
Zen i ogólnie sam buddyzm mówi o współzależnym powstawaniu i jestem całkowicie pewny, że to jest słuszne założenie, ale żyjąc w iluzji przyczyny i skutku, nie jesteśmy sobie w stanie nawet wyobrazić, że może być inaczej niż przywykliśmy myśleć.

Btw
Ciekawi mnie czy gdy ubodły cię moje słowa, to pozwoliłeś sobie czuć, to co czujesz i skończyło się na jednym „negatywnym” odczuciu, czy może pojawiło drugie odczucie wynikające z założenia, że pierwsze odczucie nie powinno się pojawić.:thinking_face:

Lider1piorunów

@Gepard_z_Libii nie sądzę, żeby stoicyzm prowadził do cierpienia. 😉

Ale niby, które Twoje słowa mnie ubodły? Chyba pomyliłeś się do kogo teraz piszesz. 😉

Fanatyk1piorunów

@splash545 Nie ruszyło cię nic z tego o czym pisaliśmy wyżej?
Nieważne zresztą, nie chcę wiedzieć xD

Nie pisałem że stoicyzm prowadzi do cierpienia, i wcale tak nie uważam, bo stoicyzm to coś więcej niż sam determinizm, a co do samego cierpienia, to nic nie może cię do niego zaprowadzić, bo już masz je w sobie, jak każdy z nas, i przyjmuje ono różne, czasem bardzo subtelne formy

Lider2piorunów

@Gepard_z_Libii przeleciałem wzrokiem tylko po powyższej dyskusji i nie brałem w niej udziału. Jakoś nic mnie z niej specjalnie nie ruszyło. Po prostu gdy zauważyłem jak @Dan188 napisał coś o stoicyzmie pomyślałem, że może wrzucę dla Was jakiś inszy cytacik niż zazwyczaj skoro lubicie sobie rozmawiać na takie tematy. ¯\\_(ツ)_/¯

Fanatyk4piorunów

@splash545 Najwięcej tutaj o stoicyźmie wrzucił @Dan188 i do tego w sumie chciałbym przeczytać jak się odnosisz, jeśli masz czas.

Lider1piorunów

@Statyczny_Stefek w sumie to zgadzam się z tym co napisał, oprócz tego co dodałem o osiągnięciu stanu apathei, bo dążenie do tego stanu również jak najbardziej jest celem w stoicyzmie. Ten jutrzejszy cytat z 'Twierdzy wewnętrznej' będzie się trochę odnosił do jego komentarza, więc nie będę spojlerował. 😉

Gwiazdor0piorunów

@Gepard_z_Libii a prawo kammy nie jest prawem przyczyny i skutku?

Fanatyk1piorunów

@Dan188 Można tak powiedzieć i co z tego że jest?
Czy znaczy to że jest to ostateczna wizja, czy jest coś ponad tym?
Fajnie że czytacie ze zrozumieniem o czym napisałem…

Pokaż więcej komentarzy (42)

Fanatyk

w Buddyzm

8piorunów

Bardzo ciekawy i - chyba przystępny dla wszystkich - materiał dotyczący zarówno utrzymywania styku pomiędzy praktyką formalną, a życiem poza nią.

Dla osób nie interesujących się buddyzmem, może to również być ciekawy punkt widzenia - szczególnie w drugiej części dotyczącej odnalezienia się w sytuacji, gdy przejmują nad naszym spokojem i równowagą przejmują ster emocje: te pozytywne lub te negatywne, dlatego też zataguję

https://youtu.be/cPpKzx2d1VE

Gwiazdor0piorunów

Hej. Mógłbyś może wrzucić link do jakiegoś tekstu(nie wiem pdf czy coś) gdzie jest wytłumaczone o co chodzi w tej całej szkole Zen Kwan Um. Chodzi mi o to jakie poglądy oni mają.

Fanatyk4piorunów

@Dan188

To jest po prostu buddyzm Zen. Na poziomie niuansów poszczególne szkoły różnią się od siebie, ale trzon pozostaje ten sam - począwszy od nauk Bodhidharmy poprzez całą linię dharmy.

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś o samym Zen, dobrym pobysłem będą Trzy Filary Zen Phillipa Kapleau. Jeśli chcesz z kolei bardzo przystępnie rozpisanego pomiędzy Theravadą, Mahajaną i Zen, mogę z czystym sumieniem polecić Ci Kompas Zen mistrza Seung Sahna (założyciela szkoły Kwan Um, tak btw).

Gdybym miał wybierać, to "Kompas" jest dużo ciekawszy i sporo bardziej przystępny.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Buddyzm

9piorunów

Mnich zapytał: „Jaka jest prawdziwa natura Chao-chou?”.
Chao-chou skarcił go: „Ty cholerny bednarzu!”.
Mnich powiedział: „Tak?”.
Chao-chou powiedział: „Dobrze nakładasz obręcze”.

_Kamienny Most. Nauczanie Mistrza Zen Chao-chou_

Przyznam, że ta anegdota sprawiła mi dużo trudności, chodziła za mną od miesiąca. Bo to że Zen, że paradoksy i tak dalej, że spodziewajmy się niespodziewanego - to wiadomo. Ale tu jest trochę jak z oglądaniem omówienia partii szachów na najwyższym poziomie: widzisz, że ktoś postawił w jakimś (na pierwszy rzut oka) bezsensownym miejscu bierkę, zastanawiasz się po jaki dzwonek (a omawiający nawet nie mrugnął, bo to "oczywiste"). I dopiero po jakichś 20 ruchach dowiesz się, że to było istotne posunięcie strategiczne, bo spełniało pewne funkcje.

Mamy na pierwszy rzut oka dziwną rozmowę. Mistrz dostaje pytanie, odpowiada na nie nie dość, że wyzwiskiem, to jeszcze nazywa mnicha "bednarzem" i kończy to w ogóle abstrakcyjnym i niezwiązanym z niczym stwierdzeniem o obręczach. Myślenie o tym to trochę jak próba zrozumienia czegoś wiedząc, że tego się nie powinno rozumieć: ktoś ciągnie rozum w prawo, ktoś w lewo - a jedyny efekt jest taki, że mózg może wypłynąć przez uszy.

No to dobrze, spróbujmy przebrnąć przez ten mindfuck.

Pierwsze pytanie brzmi naturalnie: jaka jest prawdziwa natura? Skoro jest pytanie, można by było na nie odpowiedziec, tymczasem Mistrz reaguje złością i określa mnicha "bednarzem". Zatrzymajmy się tutaj. Czym zajmuje się bednarz? Tworzy beczki. Jaki jest cel beczki? Utrzymywanie zawartości w środku, możliwie bez wycieków.

Mnich wchodzi w rolę "bednarza" i pyta pokornie "Tak?". Sądzę, że skoro w klasztorze mistrz się gniewa, raczej nie jest to dobry moment do dyskusji - jak nazwał mnie "bednarzem", to nim na potrzeby tej rozmowy jestem, zobaczmy co miał na myśli.

Mistrz zamyka rozmowę pochwałą - że nasz "bednarz" dobrze nakłada obręcze. No dobrze, lecimy z nimi: celem obręczy jest utrzymanie beczki w kupie. Po pierwsze żeby się nie rozlazła, po drugie, żeby zawartość była bezpieczna i pozostała tam, gdzie została włożona. Nasz mnich robi to "dobrze", więc bardzo dobrze założył "obręcze" na swoją "beczkę".

Sądzę, że zawartością tej "beczki" jest jego umysł: mnich zadaje pytanie o prawdziwą naturę oczekując odpowiedzi, czyli już na tym etapie popełnia błąd - pyta o niewyjaśnialne, próbuje otrzymać miary niemierzalnego, samym pytaniem tworzy dualizm pomiędzy "ma prawdziwą naturę", a "nie ma prawdziwej natury" (patrz: koan Mu), prowadzi to też do naturalnej próby mierzalności - skoro możemy coś opisać, to możemy szukać porównań pomiędzy "mniej" i "więcej". Samo pytanie jest już błędem i wynika z tego, że mnich ma umysł uwięziony w świecie dualistycznego myślenia.

Pochwała od Mistrza ("dobrze nakładasz obręcze") jest w istocie lekką naganą albo i ciężkim sarkazmem, coś w stylu "idziesz w bardzo dobrą stronę, idź tak dalej, a na pewno nigdzie nie dojdziesz" - Mistrz nie może wyjaśnić gdzie mnich popełnia błąd, może mu tylko zasugerować, że jego umysł tkwi w szczelnej beczce i że właściwa droga prowadzi przez usunięcie sprzed oczu ładnie zaobręczowanej beczki dualistycznego myślenia.

Gratuluję temu, kto dotarł aż tutaj. Proszę wyrzeźbić sobie z ziemniaka (albo cebuli) medal z wizerunkiem Beczki i nosić z honorem. Ale skoro już tu jesteś - jeśli gdzieś się nie zgadzasz z moją powyższą analizą, to chętnie się dowiem, w którą stronę mnie poniosło.

Gruba ryba0piorunów

Nie podążę ta sama ścieżka rozumowania, bo nie mam Twojego doświadczenia. Proszę zatem o więcej przykładów.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Buddyzm

7piorunów

Mnich zapytał: „Czym jest duchowość?”.
Chao-chou powiedział: „Górą gówna w Czystej Krainie”.
Mnich powiedział: „Mistrzu, proszę wyjaśnij mi to”.
Chao-chou powiedział: „Nie kuś mnie”.

Komentarz: Jeśli nie dzielimy świata na „święty” i „ziemski”, to nic nie jest w stanie go skalać.

_Kamienny Most. Nauczanie Mistrza Zen Chao-chou_

Osobistość4piorunów

Czytając tę rozmowę z automatu widzę i słyszę w wyobraźni kapitana bombę jako mnicha i kutang pana jako chao-chou xd No pasują oni idealnie :D

Fanatyk5piorunów

@korfos xD

Walaszek nie tylko jako ten, który zrozumiał Polskę, ale ten, który zrozumiał wszechświat? 🙃

Gruba ryba1piorunów

@korfos uważaj Uważaj uważaj uważaj

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Buddyzm

9piorunów

Jak można zauważyć, dorwałem się do nowej książki. "Kamienny Most. Nauczanie Mistrza Zen Chao-chou" to ciekawa lektura. Niby nic skomplikowanego: mamy serię krótkich historyjek - obrazków z życia i nauczania Chao-chou i jego mistrza (lub innych osób z jego klasztoru), a po wszystkim jest równie zwięzła interpretacja tego, co miało miejsce w historyjce.

Niemniej jednak jest to ciężka lektura.

Oczywiście nie dotarłem daleko, to nie jest coś przez co się leci, żeby dowiedzieć się co się stało z głównym bohaterem (spoiler alert: umiera, ponad 1100 lat temu). Niemniej jednak historie bywają z jednej strony nawet nieco infantylne - a z drugiej odpowiedzi często są mocno abstrakcyjne. Ponadto nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Mistrz - przedstawiony we wstępie jako jajcarz, który lubi przekomarzanie się - czasem po prostu się wygłupiał, a widzowie gładząc się po brodach mówili "oooch, hmmm, tak, to jest nauczanie najwyższej jakości". Jakkolwiek by to nie było - mamy serię zdarzeń z codziennego życia w klasztorze przetykanych niespodziewanymi zdarzeniami, na które zdarzają się albo jeszcze bardziej niespodziewane reakcje, albo abstrakcyjne odpowiedzi.

Pozwolę sobie od czasu do czasu wrzucać na tag ciekawsze z nich, ale wybiorę te, które będą łatwiejsze w przyswojeniu przez każdego czytelnika (chociaż niewielu mamy tu śledzących albo zwracających uwagę na tag).

Poniżej przykładowa historyjka (i to ta z tych mniej abstrakcyjnych) wraz z wyjaśnieniem; od razu widać o jakim poziomie abstrakcji mówimy.

_Pewnego dnia Nan-ch'üan zamknął drzwi do swojego pokoju, rozsypał wokół progu popioły i oznajmił mnichom: „Jeśli potraficie coś powiedzieć, otworzę drzwi”. Mnisi dali wiele różnych odpowiedzi, ale żadna z nich nie zadowoliła Nan-ch'üana. Wtedy Chao-chou powiedział: „O co chodzi? Co się stało?”. Nan-ch'üan natychmiast otworzył drzwi._

_Komentarz: Zamknięcie się Nan-ch'üana w pokoju nie jest „problemem”, który można rozwiązać dzięki jakiejś „odpowiedzi”. Jeśli potrzebujesz swojego ojca, po prostu zawołaj: „Ojcze!”. W jaki inny sposób mogliby mnisi odzyskać swojego mistrza?_


Nieśmiało dodam (proszę nie krzyczeć!)

Gwiazdor2piorunów

Jasny gwint nie zrozumiałem tej historyjki

Fanatyk5piorunów

@Dan188
Nie ma łatwo :grinning:
Mam wrażenie, że czasem to jest coś w stylu:
- Jaka jest różnica między stołem?
- Dwa arbuzy, bo motocykle nie mają okien.

Przeskoczyć z Theravady do Zen w jednej chwili może być Ci trochę trudno. Najgorzej, że gdybym sam potrafił Ci ją wytłumaczyć, to oznaczałoby, że jej nie zrozumiałem :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Buddyzm

8piorunów

_Pewien mnich zapytał: „Gdy zapragnę zostać buddą, to co wtedy?”._
_Chao-chou powiedział: „Postawiłeś przed sobą całkiem trudne zadanie, czyż nie tak?”._
_Mnich powiedział: „Gdy nie ma wysiłku, to co wtedy?”._
_Chao-chou powiedział: „Wtedy już jesteś buddą”._

Kamienny Most. Nauczanie Mistrza Zen Chao-chou.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Buddyzm

5piorunów

_Będąc jeszcze młodym mnichem, zapytał swojego mistrza Nan-ch'üana o „Drogę”. Nan-ch'üan odpowiedział: „W chwili, gdy zaczniesz do czegokolwiek dążyć, już się z tym rozminąłeś”._

Kamienny Most. Nauczanie Mistrza Zen Chao-chou.

Fanatyk

w Buddyzm

3piorunów

Bardzo lubię zadawać mu takie zadania.

Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek
Napisz stoickie przysłowie o braku przywiązania.
(Gemini to straszne gówno)

Możesz też stworzyć własne przysłowie, inspirując się tymi przykładami:

* "Przywiązanie to łańcuch, który więzi duszę."
* "Im mniej się przywiązujesz, tym bardziej jesteś wolny."
* "Szczęście nie mieszka w rzeczach, lecz w sercu."

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Buddyzm

15piorunów

_Dawno temu, ktoś zapytał wielkiego mistrza zen: „Czy osiągnięcie naszej prawdziwej jaźni jest bardzo trudne?”._
_Mistrz zen odpowiedział: „Tak, bardzo trudne!”._

_Później ktoś inny spytał tego samego mistrza zen: „Czy łatwo jest osiągnąć naszą prawdziwą jaźń?”._
_„Tak, to bardzo łatwe!”_

_Ki__edyś jeszcze ktoś inny zapytał go: „Czy osiągnięcie naszej prawdziwej jaźni jest bardzo trudne, czy też bardzo łatwe?”. Mistrz zen odparł: „Tak, jest bardzo trudne, ale i bardzo łatwe”._

_Ktoś później zapytał go: „A co z praktyką zen? Jest trudna czy łatwa?”. Mistrz zen powiedział: „Kiedy pijesz wodę, sam dowiadujesz się, czy jest zimna, czy ciepła”._

_Chodzi tutaj o to, że twój umysł wszystko stwarza. Jeśli myślisz, że coś jest trudne, to jest trudne. Jeśli myślisz, że coś jest łatwe, wtedy jest łatwe. Jeśli myślisz, że coś nie jest łatwe, ale też nie jest trudne, wtedy nie jest ani łatwe, ani trudne. W takim razie, jakie jest? Napij się wody, a wtedy sam zrozumiesz, czy jest ciepła, czy zimna. Nie twórz trudnego ani łatwego. Nie twórz niczego: kiedy coś robisz, tylko rób to. To jest zen._

Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen

Fanatyk3piorunów

Uważaj uważaj uważaj!

Kurw.... Chyba coś pomyliłem w tłumaczeniu

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Buddyzm

8piorunów

_W jaki sposób praktykujemy? Kiedy coś robisz, tylko rób to. Nie twórz niczego w swoim umyśle. Po prostu rób to. Zawsze, kiedy sprawdzasz swoje uczucia, swój stan i swoją sytuację, a następnie trzymasz to, pojawia się brak równowagi. Jednak, jeśli utrzymujesz czysty umysł i niczego nie sprawdzasz, wtedy nic na tym świecie nie będzie dla ciebie problemem._

Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen