@DexterFromLab jaki masz pomysł na dystrybucję i marketing produktu? Chodzi o to, że obecnie zbudowanie czegoś nie jest samo w sobie już trudne dzięki AI, problemem jest znalezienie użytkowników.
Macie jakąś przewagę nad innymi podobnymi projekatmi? Co się stanie jeśli np jakiś beta tester zvibe koduje sobie sam funkcjonalności których używa, aby nie musieć płacić wam? Dalej będziecie mieć co zaoferować?
@DexterFromLab po pierwsze to spokojnie, bo nikt cię nie atakuje, zadaje normalne pytania dotyczące ryzyk i zagrożeń produktu.
Po drugie to polecam trochę pokory, bo to że nie znasz nikogo lepszego od siebie to nie znaczy że takich osób nie ma.
Agentic Engineering jest powszechny, a coding is fixed - i nie mówię tu promptowaniu czy vibe codingu, bo tego typu praca z AI już dawno przestała mieć rację bytu, a wiele osób zdało sobie sprawę, że AI tylko usprawnia jeden element SDLC, przesuwając ciężar w stronę engineering planów i evali.
Pracuje na styku developmentu (web, ML/AI) oraz produktu i w codziennej pracy mam kontakt ze stakeholderami, więc jakieś mgliste pojęcie o budowaniu produktu mam. Dlatego też chciałem coś doradzić albo wskazać zagrożenia.
Jedna strategia dostępu do klientów to za mało, polecam mimo wszystko mieć jakiś plan awaryjny. Tak samo jak polecam się zastanowić co w przypadku, jeśli jednak znajdzie sie jakimś cudem równie dobry programista jak ty i ze swoim ziomkiem od operatów będzie budować taką samą aplikację jak wy.
W każdym razie powodzenia, bo ci się na pewno przyda. Podziwiam odwagę, bo ja nie zdecydowałabym na zwolnienie z pracy na rzecz rozwoju swojego produktu, a już tym bardziej takiego który jeszcze nie zarabia.
@DexterFromLab @Bylina_Rdestu Dalej nie jest to łatwe. Nie od strony programistycznej - tutaj zespoły agentów mogą działać jako QA, PR reviewers i tak dalej i robią to lepiej, niż przeciętny użytkownik. Problemem pozostaje przekazanie intencji klienta. To można zrobić jednym promptem i wyznaczeniem LLMowi celu. Ale pozostaje czynnik ludzki - ludzie nie potrafią spójnie opisywać problemów i rozwiązań, które chcieliby zobaczyć w gotowym produkcie. Tutaj właśnie jest rola orkiestratora, takiego jak ja, lub @DexterFromLab - mamy dostateczne doświadczenie, by móc przekuć mgliste potrzeby klientów na rzeczywiste rozwiązanie.
A marketing to inna kwestia i ta też zostaje moją tajemnicą - nie jest tak zielono, że sobie coś tam skodują. Zwykle wychodzi z tego kupa. I tutaj jest rynek do ogarnięcia.
@Bylina_Rdestu nie jest trudne? Ile takich projektów już zrobiłeś przy pomocy AI? Ja kilka o różnym stopniu skomplikowania. I znam słownie jedną osobę @ataxbras która potrafi zrobić coś takiego. To jeszcze nie jest ten poziom żeby zrobić taki system jednym promptem. Od pierwszych prób minęło mi już z 4 miesiące a teraz dopiero praca nabrała tempa jak okres wypowiedzenia już minął o moglem się tym zająć na cały etat. A co do strategii dostępu do klientów, mam jedną, ale to pozostanie moja tajemnicą. Wszystko mam zaplanowane
@DexterFromLab po pierwsze to spokojnie, bo nikt cię nie atakuje, zadaje normalne pytania dotyczące ryzyk i zagrożeń produktu.
Po drugie to polecam trochę pokory, bo to że nie znasz nikogo lepszego od siebie to nie znaczy że takich osób nie ma.
Agentic Engineering jest powszechny, a coding is fixed - i nie mówię tu promptowaniu czy vibe codingu, bo tego typu praca z AI już dawno przestała mieć rację bytu, a wiele osób zdało sobie sprawę, że AI tylko usprawnia jeden element SDLC, przesuwając ciężar w stronę engineering planów i evali.
Pracuje na styku developmentu (web, ML/AI) oraz produktu i w codziennej pracy mam kontakt ze stakeholderami, więc jakieś mgliste pojęcie o budowaniu produktu mam. Dlatego też chciałem coś doradzić albo wskazać zagrożenia.
Jedna strategia dostępu do klientów to za mało, polecam mimo wszystko mieć jakiś plan awaryjny. Tak samo jak polecam się zastanowić co w przypadku, jeśli jednak znajdzie sie jakimś cudem równie dobry programista jak ty i ze swoim ziomkiem od operatów będzie budować taką samą aplikację jak wy.
W każdym razie powodzenia, bo ci się na pewno przyda. Podziwiam odwagę, bo ja nie zdecydowałabym na zwolnienie z pracy na rzecz rozwoju swojego produktu, a już tym bardziej takiego który jeszcze nie zarabia.