Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Bylina_RdestuSum

Dołączył/a:

  • 40 wpisów
  • 376 komentarzy
  • 1 obserwujących
HydeparkPracuje teraz nas systemem do generowania operatów szacunkowych. Niby znalazłem że teraz też ktos nad tym pracuje i
Sum2piorunów

@DexterFromLab jaki masz pomysł na dystrybucję i marketing produktu? Chodzi o to, że obecnie zbudowanie czegoś nie jest samo w sobie już trudne dzięki AI, problemem jest znalezienie użytkowników.

Macie jakąś przewagę nad innymi podobnymi projekatmi? Co się stanie jeśli np jakiś beta tester zvibe koduje sobie sam funkcjonalności których używa, aby nie musieć płacić wam? Dalej będziecie mieć co zaoferować?

Sum0piorunów

@DexterFromLab po pierwsze to spokojnie, bo nikt cię nie atakuje, zadaje normalne pytania dotyczące ryzyk i zagrożeń produktu.

Po drugie to polecam trochę pokory, bo to że nie znasz nikogo lepszego od siebie to nie znaczy że takich osób nie ma.

Agentic Engineering jest powszechny, a coding is fixed - i nie mówię tu promptowaniu czy vibe codingu, bo tego typu praca z AI już dawno przestała mieć rację bytu, a wiele osób zdało sobie sprawę, że AI tylko usprawnia jeden element SDLC, przesuwając ciężar w stronę engineering planów i evali.

Pracuje na styku developmentu (web, ML/AI) oraz produktu i w codziennej pracy mam kontakt ze stakeholderami, więc jakieś mgliste pojęcie o budowaniu produktu mam. Dlatego też chciałem coś doradzić albo wskazać zagrożenia.

Jedna strategia dostępu do klientów to za mało, polecam mimo wszystko mieć jakiś plan awaryjny. Tak samo jak polecam się zastanowić co w przypadku, jeśli jednak znajdzie sie jakimś cudem równie dobry programista jak ty i ze swoim ziomkiem od operatów będzie budować taką samą aplikację jak wy.

W każdym razie powodzenia, bo ci się na pewno przyda. Podziwiam odwagę, bo ja nie zdecydowałabym na zwolnienie z pracy na rzecz rozwoju swojego produktu, a już tym bardziej takiego który jeszcze nie zarabia.

Lider1piorunów

@DexterFromLab @Bylina_Rdestu Dalej nie jest to łatwe. Nie od strony programistycznej - tutaj zespoły agentów mogą działać jako QA, PR reviewers i tak dalej i robią to lepiej, niż przeciętny użytkownik. Problemem pozostaje przekazanie intencji klienta. To można zrobić jednym promptem i wyznaczeniem LLMowi celu. Ale pozostaje czynnik ludzki - ludzie nie potrafią spójnie opisywać problemów i rozwiązań, które chcieliby zobaczyć w gotowym produkcie. Tutaj właśnie jest rola orkiestratora, takiego jak ja, lub @DexterFromLab - mamy dostateczne doświadczenie, by móc przekuć mgliste potrzeby klientów na rzeczywiste rozwiązanie.
A marketing to inna kwestia i ta też zostaje moją tajemnicą - nie jest tak zielono, że sobie coś tam skodują. Zwykle wychodzi z tego kupa. I tutaj jest rynek do ogarnięcia.

Gruba ryba1piorunów

@Bylina_Rdestu nie jest trudne? Ile takich projektów już zrobiłeś przy pomocy AI? Ja kilka o różnym stopniu skomplikowania. I znam słownie jedną osobę @ataxbras która potrafi zrobić coś takiego. To jeszcze nie jest ten poziom żeby zrobić taki system jednym promptem. Od pierwszych prób minęło mi już z 4 miesiące a teraz dopiero praca nabrała tempa jak okres wypowiedzenia już minął o moglem się tym zająć na cały etat. A co do strategii dostępu do klientów, mam jedną, ale to pozostanie moja tajemnicą. Wszystko mam zaplanowane

Sum0piorunów

@DexterFromLab po pierwsze to spokojnie, bo nikt cię nie atakuje, zadaje normalne pytania dotyczące ryzyk i zagrożeń produktu.

Po drugie to polecam trochę pokory, bo to że nie znasz nikogo lepszego od siebie to nie znaczy że takich osób nie ma.

Agentic Engineering jest powszechny, a coding is fixed - i nie mówię tu promptowaniu czy vibe codingu, bo tego typu praca z AI już dawno przestała mieć rację bytu, a wiele osób zdało sobie sprawę, że AI tylko usprawnia jeden element SDLC, przesuwając ciężar w stronę engineering planów i evali.

Pracuje na styku developmentu (web, ML/AI) oraz produktu i w codziennej pracy mam kontakt ze stakeholderami, więc jakieś mgliste pojęcie o budowaniu produktu mam. Dlatego też chciałem coś doradzić albo wskazać zagrożenia.

Jedna strategia dostępu do klientów to za mało, polecam mimo wszystko mieć jakiś plan awaryjny. Tak samo jak polecam się zastanowić co w przypadku, jeśli jednak znajdzie sie jakimś cudem równie dobry programista jak ty i ze swoim ziomkiem od operatów będzie budować taką samą aplikację jak wy.

W każdym razie powodzenia, bo ci się na pewno przyda. Podziwiam odwagę, bo ja nie zdecydowałabym na zwolnienie z pracy na rzecz rozwoju swojego produktu, a już tym bardziej takiego który jeszcze nie zarabia.

HydeparkZrobiłem sobie ostatnio nowe CV, takie zgodne z aktualnymi trendami i zoptymalizowane pod ATS. No i jak zrobiłem to
Sum1piorunów

@tomir-szawok nie mam, kierowałem się tym co zasłyszałem i własną logika, bo systemów ATS jest cała masa i pewnie różnie działają pod spodem.

Więc podszedłem do tego tak jak ja bym projektował taki system i starałem sobie wyobrazić jak używa tego nietechniczny rekruter. Bo dla osoby nietechnicznej server state management a Tanstack Query to dwie różne rzeczy, a oznaczają z grubsza to samo.

Generalnie robiłem tak, aby w cv znalazło się jak najwięcej słów kluczowych z ogłoszenia, a do tego używałem żargonu i języka który tam został użyty.

Ogólnie mam jedną podstawową wersję cv i je dostosowuję pod konkretne ogłoszenie używając czata.

A i jeszcze format, najprostszy jednkolumnowy pisany w Word

HydeparkCzuję że dotarłem do końca konsumpcjonizmu i nie wiem co dalej. Jak się na dłuższą metę zastanowić to życie
Sum4piorunów

@pokeminatour też mam adhd i u mnie ma to trochę inna formę. Mam żonę, dwójkę małych dzieci, uczę się i rozwijam, uprawiam sporty i przez to mam praktycznie każdą minutę dnia zajęta. I powiem ci że chyba nigdy nie czułem się szczęśliwszy.

Najgorzej było jak nie było czym głowy zająć, jak jest cel i sens to świat jest o wiele przyjemniejszym miejscem.

Wiadomości PolskaNowe informacje z prokuratury ws. śmiertelnego wypadku spacerującej rodziny w Krakowie
Sum5piorunów

@KattaK też mnie to mega zastanawia.

Dajesz straży miejskiej drona, który losowo obserwuje różne ulice w mieście. Na podstawie lini na drodze i czasu pokonanego przez pojazd obliczać prędkość. Jak prędkość przekroczona to zoom in na blachy i mandat.

Wyposaża się 5 grup straży miejskiej w takie drony i na chybił trafił obserwuje się drogi w mieście.

Patusiarnia w tydzień oduczy się zapierdalania w mieście.

HydeparkJedziesz sobie spokojnie na rowerku szosowym ze znajomymi, gdy nagle rozpędzony kierowca betoniarki przewraca się na
Sum2piorunów

@Ragnarokk tamtejsi lokalsi jezdza jak jebnici, bo tez sa zirytowani jazda 30km/h przez pol kilometra, aby potem wyprzedzić rowerzystę i znowu wlec sie za następnym rowerzysta. A jeździ ich tam sporo, bo to malownicza trasa, ale też niebezpieczna.

Nie bronie tu kierowców, zwracam uwagę tylko ze to niebezpieczna i ruchliwa droga. Osobiście nie rozumiem przyjemności jazdy rowerem w takim miejscu, zwłaszcza że jest tam sporo ładnych tras.

Hydepark#cowynato Czy w Polsce mamy jeszcze miejsce i przestrzeń na merytoryczną dyskusję, czy emocje "biorą"
Sum5piorunów

@ZohanTSW Warto obserwować USA, bo stamtąd trendy, także te polityczne, przychodzą. Niedawno była jakaś gala MMA pod Białym Domem. Jestem pewien, że podobne wydarzenia nam przedstawi za jakiś czas urzędujący prezydent.

Kiedyś polityką interesowało się jakieś 40% osób, bo taka była frekwencha wyborcza. Obecnie jest to ponad 70% i zapewniam Cię, że ta większa frekwencja nie wynika z troski o stan państwa większej ilości społeczeństwa. Tiktok, facebook i ich zasięgi spowodowały, że o wiele łatwiej Ci dotrzeć do tej głupszej części społeczeństwa, a że są oni głupsi to też trzeba komunikat do nich dostosować odpowiednio.

Może jakaś przestrzeń do merytorycznych dyskusji gdzieś jest, może politycy spotykają się z ekspertami poza kamerami, aby podjąć lepsze decyzje, nie wiem. Ale jeśli chodzi o politykę taką publiczną, to czeka nas dalszy zwrot w kierunku idiokracji

Sum2piorunów

@ZohanTSW

No bo nie chcę zostawiać tego w formie czarno białej: że albo mamy niską frekwencję i lepszą jakość, albo wysoką frekwencję i gorszą jakość

Ale niestety tak to wygląda i nie ma w historii przykładu, który by pokazywał, że zwiększona frekwencja wpłynęła pozytywnie na dyskurs polityczny. Wręcz przeciwnie, bo od początku historii nowoczesnego parlamentaryzmu istniały partie polityczny, które bazowały na populiźmie. W gruncie rzeczy obecna komunikacja polityczna nie różni się od tej z np. lat 20 lub 30 XX wieku. Jakbyś sobie posłuchał wystąpień Mussoliniego, Czarnka, Berkowicza, Gomułki, Trumpa czy Hitlera to tak naprawdę różnią się one tylko treścią, ale nie konstrukcją - populiści obiecują proste rozwiązania złożonych problemów + podają na tacy zagrożenie zewnętrzne, aby wywołać strach.

I wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić, aby ich elektorat musiał myśleć/wybierać/debatować etc. Prostota nie wymagająca myślenia nie dość, że dobrze trafia do ludzi to jeszcze rozszerza potencjalny elektorat.

Idealny przykład to te wszystkie partie Korwina (temat znam z autopsji jako ex-korwinista): UPR czy Kongres Nowej Prawicy nie był w stanie przebić progu wyborczego, bo skupiał się na krzewieniu idei liberalizmy. Korwin z Berkowiczem opowiadali o konceptach wolności negatywnej, austriackiej szkole ekonomii, o Friedmannie, podatku pogłównym etc. I mówili miejscami dość sensownie, no ale to się nie sprzedawało. Dopiero jak jako Konfederacja zaczęli straszyć Unią, Ukraińcami to popracie wywaliło na 15% obecnie.

Więc przykro mi ale nie, obecny stan się nie zmieni, a wręcz pogłębi przez media społecznościowe

Fanatyk2piorunów

@Bylina_Rdestu czy jest zatem możliwe, że utrzymamy frekwencję 70%, ale "ci głupi" zaczną zastanawiać się nad szerszymi konsekwencjami swoich wyborów? Co musiałoby się stać, żeby spełnić taką wizję?

No bo nie chcę zostawiać tego w formie czarno białej: że albo mamy niską frekwencję i lepszą jakość, albo wysoką frekwencję i gorszą jakość

Sum2piorunów

@ZohanTSW

No bo nie chcę zostawiać tego w formie czarno białej: że albo mamy niską frekwencję i lepszą jakość, albo wysoką frekwencję i gorszą jakość

Ale niestety tak to wygląda i nie ma w historii przykładu, który by pokazywał, że zwiększona frekwencja wpłynęła pozytywnie na dyskurs polityczny. Wręcz przeciwnie, bo od początku historii nowoczesnego parlamentaryzmu istniały partie polityczny, które bazowały na populiźmie. W gruncie rzeczy obecna komunikacja polityczna nie różni się od tej z np. lat 20 lub 30 XX wieku. Jakbyś sobie posłuchał wystąpień Mussoliniego, Czarnka, Berkowicza, Gomułki, Trumpa czy Hitlera to tak naprawdę różnią się one tylko treścią, ale nie konstrukcją - populiści obiecują proste rozwiązania złożonych problemów + podają na tacy zagrożenie zewnętrzne, aby wywołać strach.

I wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić, aby ich elektorat musiał myśleć/wybierać/debatować etc. Prostota nie wymagająca myślenia nie dość, że dobrze trafia do ludzi to jeszcze rozszerza potencjalny elektorat.

Idealny przykład to te wszystkie partie Korwina (temat znam z autopsji jako ex-korwinista): UPR czy Kongres Nowej Prawicy nie był w stanie przebić progu wyborczego, bo skupiał się na krzewieniu idei liberalizmy. Korwin z Berkowiczem opowiadali o konceptach wolności negatywnej, austriackiej szkole ekonomii, o Friedmannie, podatku pogłównym etc. I mówili miejscami dość sensownie, no ale to się nie sprzedawało. Dopiero jak jako Konfederacja zaczęli straszyć Unią, Ukraińcami to popracie wywaliło na 15% obecnie.

Więc przykro mi ale nie, obecny stan się nie zmieni, a wręcz pogłębi przez media społecznościowe