Yes_ManLider
90piorunów
Dołączył/a:
Yes_ManLider
90piorunów
festiwal_otwartego_parasolaLider
121piorunówZ nieskrywaną satysfakcją wyczekuję momentu, kiedy obudzą się z ręką w nocniku ludzie, którzy kupili chińskiego klunkra i za 2-3 lata nie będą mieli go gdzie i jak serwisować, bo marka po prostu zniknie z rynku. W tym samym czasie będzie płacz, że UE musi z naszych podatków ratować europejskie koncerny.
Od stycznia do maja 2026 w Chinach pojawiły się 542 nowe modele samochodów, aktualnie mamy na rynku ok. 100 chińskich marek, więc z uwagi na zagęszczenie rynku spadają marże, a to prowadzić będzie do problemów finansowych, przy których szacuje się, że do 2030 roku realnie przetrwa 8-12 producentów.
Sprzedaż BYD pomimo deklaracji chęci stania się największym producentem na świecie spadła o 16% względem zeszłego roku, a chińskie fabryki mające moce przerobowe 55mln sztuk rocznie (przy sprzedaży 23mln) mają do wyboru albo ograniczyć produkcję, albo stale wprowadzać nowe modele, gdzie opracowanie nowego kosztuje 150mln dolarów.
Przyszłość tej cudownej motoryzacji rysuje się w pięknych kolorach, a Europejczyk, który bez zastanowienia porzucił patriotyzm gospodarczy tylko po to, żeby przyoszczędzić 20% na zakupie, będzie płakał o dotacje na złomowanie tego szajsu, bo nawet pies z kulawą nogą tego nie odkupi i alternatywą będzie trzymanie pod domem wielkiego elektrośmiecia

bartek555Lider
87piorunówZ dedykacja dla @ErwinoRommelo

WiewiorkaKompan
51piorunówUtworzono nowe zgłoszenie serwisowe dotyczące braku zawartości w misce

WnukStefanaKoneser
107piorunówDrugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna.
Godzina 10:43.
Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem.
O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica.
- Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała.
- W jakiej sprawie?
- Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji.
- Co zrobił?
Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy.
- Wolałabym porozmawiać osobiście.
Nie lubię takich odpowiedzi.
- Czy sprawa jest pilna?
- Kilkoro dzieci płakało.
Odłożyłem długopis.
- Czy syn kogoś uderzył?
- Nie.
- Obraził?
- To zależy, jak rozumiemy obrażanie.
Czyli nie.
Pojechałem.
Wychowawczyni czekała w sali.
Syn siedział obok.
Spokojny.
Ręce na kolanach.
Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami.
Usiadłem.
- Co się wydarzyło?
Pani westchnęła.
- Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach...
Klasyczny błąd.
Pierwszy tydzień szkoły.
Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców.
- I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą.
Spojrzałem na niego.
- Śmiali się?
Syn wzruszył ramionami.
- Trochę.
- Co im odpowiedziałeś?
- Najpierw nic.
Dobrze.
Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację.
- A później?
- Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji.
Wychowawczyni zamknęła oczy.
Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować.
- Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt.
Popatrzyłem na kartkę.
Na górze widniał napis:
„Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”.
Poniżej tabela.
Kraj.
Liczba osób.
Liczba dzieci.
Szacowany koszt jednego wyjazdu.
Częstotliwość.
Hipotetyczna wartość inwestycji.
Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty.
Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia.
- Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn.
- I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni.
- Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku.
- I co odpowiedział?
- Że prawie co roku.
- Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem.
- Dlatego dopytałem.
Spojrzał na swoją kartkę.
- Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat.
- Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych.
- Jakiej stopy użyłeś?
- Osiem procent.
Zmarszczyłem brwi.
- Po podatku?
- Nie.
- Następnym razem zaznacz założenia.
- Dobrze.
Wychowawczyni spytała się:
- Czy pan uczy syna takich rzeczy?
- Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny.
Pani zacisnęła usta.
- Pan uważa, że to jest w porządku?
Zastanowiłem się.
- Zależy, co powiedział później.
- Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn.
Pani uniosła głowę.
- Właśnie o tym mówię.
- Ale to jest prawda - powiedział młody.
- Nie chodzi o to, czy to jest prawda!
Syn spojrzał na mnie.
Ja spojrzałem na niego.
To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda.
Pani próbowała tłumaczyć:
- Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać.
- Ja ich nie zawstydzałem.
- Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać.
- Bo zrozumiała procent składany.
- Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych.
Musiałem interweniować.
- Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia.
Syn spojrzał na mnie zaskoczony.
Podniosłem lekko rękę.
Jeszcze nie skończyłem.
- Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu.
Pani patrzyła na mnie nieruchomo.
- Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu.
- Ja też nie.
Wychowawczyni westchnęła.
- Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę.
Spojrzałem na niego.
On spojrzał na mnie.
- Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem.
- Za ocenianie rodziców innych dzieci.
Syn się wtrącił:
- Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie.
Przesunął palcem po tabeli.
- Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo.
Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko:
- Proszę z nim porozmawiać.
Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał:
- Mam ich przeprosić?
Spojrzałem na niego.
- Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń.
- A za resztę?
- Nie.
Skinął głową.
- A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach?
Zastanowiłem się.
- Możesz.
Przerwa.
- Ale uwzględnij inflację.
zuchtomekGURU
63piorunówTak wygląda 66mln € zaparkowane w porcie w Gdyni ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A Wy ile ostatnio wydaliście na zachcianki?
#ciekawostki #zazdrosc #jachty #morze #statki #gdynia #port #pieniadze

MrHardy_Gruba ryba
17piorunów
Straszne blizny
Felonious_GruLider
12piorunówJuhas widzi bace prowadzącego duże stado owiec.
- Dokąd je prowadzicie?
- Do domu. Będę je hodował.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
- W mojej izbie.
- Przecież to straszny smród.
- Cóż, będą się musiały przyzwyczaić.
Nie za bardzo spamujesz?
Earl_Grey_BlueFanatyk
25piorunów
Kto zabrał wentylki?
bartek555Lider
17piorunów
Oskar nadaje
ShagwestGruba ryba
28piorunówWracam z urlopu, wyglądam przez okno i widzę, że sąsiad będzie chyba kury hodował.

Wygląda, jakby miał tam TRAFO wstawić.
Przeciez mieszkasz w kurniku
bartek555Lider
29piorunów1. Chlop zainstalowal fotowoltaike i magazyn.
2. Chlop sie douczyl jak to wszystki zaprogramowac, zeby bylo ok
3. Chlop stwierdzil, ze copilot z deye odpierdala szajs
4. Chlop kupil terminal z home assistant i prawie byl sukces
5. Ale okazalo sie, ze nie do konca
6. Chlop postanowil sprobowac jeszcze raz z deye copilot z troche innymi ustawieniamj
6. Chłop stwierdzil, ze dziala wykurwiscie
7. Profit -250zl za terminal t630, sprzedam
Mam ten sam terminal. Fajny jest
Lepiej było wyse 5070
Yes_ManLider
194piorunówPijcie ze mną soczek, dokładnie 9 lat temu uprawomocnił się, bez apelacji, po dwóch rozprawach, mój rozwód ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To był jeden z lepszych dni w moim życiu

@Yes_Man koń zwalony? :stuck_out_tongue_winking_eye:
A ja dziś akurat mam 19 rocznicę ślubu (26 lat razem ), nie zostawiłbym swojej za nic. Nadal bardzo lubimy spędzać ze sobą czas i wyrywamy sie z pracy na wspólne lunche.
Ale ja to zawsze lecę na farcie 😉
Gratuluję rozwodu tym co potrzebowali i długiego małżeństwa tym co mogli :smiley:
razALgulLider
37piorunówSzczęśliwy psiur... w tym roku przeprosiła się z wodą 😛
#psy #spierdotrip

Piękny
Sweet_acc_pr0saGURU
36piorunów
Sweet focia. XD
@Sweet_acc_pr0sa gdzie zamazana morda? Teraz nie ma zabawy
zed123Osobistość
19piorunówNo to jeszcze ankieta okolicznościowa.
#internet #historia #hejto #glupiehejtozabawy
Ile lat miałeś 17 sierpnia 1991 roku, w dniu kiedy ruszył Internet w Polsce?
333 głosów
@zed123 ruszył to on na uczelniach wyższych. w styczniu 2000 na moim osiedlu kablówka ruszyła z internetem na stałym łączu. ależ to była rewolucja, z której nawet nie do końca sobie zdawaliśmy sprawę jak zmieni nasze życie. nam było fajnie bo nagle wiekszy dostep do darmowych filmow, muzyki i gier. no i GG.
Wychodzi, że to raczej portal młodzieżowy
SzubiDubiDUGruba ryba
31piorunówMam wśród przyjaciół zarówno fanów kaucji za butelki jak i przeciwników. Ale wydaje mi się, że znalazłem klucz kiedy ktoś lubi system kaucyjny i zwraca butelki i puszki do sklepu a kiedy go nienawidzi.
Gdzie mieszkasz i czy oddajesz butelki do systemu?
#polska #systemkaucyjny #segregacja #smieci
Gdzie mieszkasz i czy zwracasz plastikowe butelki kaucyjne do sklepu
576 głosów

@SzubiDubiDU Przyjechałem do kraju po dłuższej przerwie i zmierzyłem się po raz pierwszy z systemem kaucyjnym osobiście. No i moje odczucia są negatywne. Nazbierałem trochę butelek i puszek podczas wyjazdu rodzinnego z nadzieją, że nauczę latorośl zarabiania na drobnych rzeczach. Okazało się, że automat był zapchany, trzeba było czekać na obsługę, żeby w porannym szczycie oderwała się od kasy i zajęła śmieciami w butelkomacie. Zamiast oddać pieniądze, młoda dostała kupon, który musiała wymienić na gotówkę w kasie. Także staliśmy w kolejce dwa razy żeby odzyskać 7 złotych.
Pamiętam jeszcze jak w 2013 r dostałem zjeby w robocie ( w Niemczech) bo wrzuciłem grube plastikowe butelki do kosza. Okazało się, że były z kaucją, ale były też ZWROTNE. I powiem szczerze - taki system ma sens. To co nam obecnie zaserwowano to zbieranie śmieci, którymi są butelki PET i puszki. Te opłaty nie mają uzasadnienia innego jak karanie ludzi za to, że odważyli się kupić coś w plastiku (jak by mieli jakikolwiek wybór).
Generalnie w większości sklepów, które odwiedziłem i miały automaty, panował przy tychże maszynach bałagan, by nie powiedzieć syf. Reasumując - nie podoba mi się to, że gania się do sklepów ludzi z worami pełnymi śmieci, żeby posłusznie pakowali je raz po raz do zgniatarki. Nazywa się karę kaucją, podczas gdy opakowania NIE są zwrotne. Nie butelkomat tylko śmieciomat.
Mnie to denerwuje najbardziej wieczna awaria automatu
EndrevoirGURU
17piorunówMam w paczkomacie 3 paczki które mają czas odebrania jeszcze 3h. Jak ich nie odbiorę w czasie to InPost mi je od razu zablokuje i nie będę mógł otworzyć skrytek? #pytanie #kiciochpyta #inpost
Przed momentem widziałem kuriera obok paczkomatu więc to nie jest tak że na 100% nie wyjmą Ci tego w niedzielę.
Możesz przedłużyć
30ohmGURU
81piorunów
@30ohm za krótko uciął, teraz nie da się ich wyprostować i dobrze dociąć i chujowo będzie do wtyczki wsuwać, niech wreszcie wprowadzą to prawo i zaciskać kable będzie można tylko z licencją bo znowu amatorzy biorą się za robotę
Od gapienia się w monitor to się dostaje krótkowzroczności a nie. Na blisko widzę świetnie a na daleko no cóż. Będę musiał się wybrać do okulisty za niedługo.
dziad_saksonskiOsobistość
10piorunówChciałbym zacząć taka głupia zabawę.
Powiedz cos jak twoj stary. I jak ktos powie, to odpowieadasz tak jakby na to odpowiedział twoj stary.
Ja zacznę:
Prościej sie nie da?
Pi razy gwałt i gotowe 😎
To nie wiedziałeś.