HajtGruba ryba
4piorunówCo robicie? #gownowpis
@Hajt Słucham gadających głów typu pierdololo, gram sobie drafta w MTGarena i glaszcze kotka, a Ty?
@Hajt Katuję z archiwum x :slightly_smiling_face:
Dołączył/a:
HajtGruba ryba
4piorunówCo robicie? #gownowpis
@Hajt Słucham gadających głów typu pierdololo, gram sobie drafta w MTGarena i glaszcze kotka, a Ty?
@Hajt Katuję z archiwum x :slightly_smiling_face:
JodziOsobistość
31piorunów#urodziny pijcie ze mno kompot z chmielu, kolejny rok za mna i jeszcze jeden blizej #hejto40plus

@Jodzi Miej litość, od trzech tygodni nie trzeźwieję!
Najlepszego :birthday:
Najlepszego🍻🎂
tomilidzonsGURU
66piorunówPodobno podczas lotu treningowego i bez uzbrojenia i wszyscy się katapultowali, ale cieszy że się rozbił.

dziwne te pociski TU -22m3
gdzie lecisz?! o Tu.
AlembikAutorytet
6piorunówW jednym z Wrocławskich szpitali zarówno pacjenci i duża część personelu przeżywali chwile grozy, gdy akurat dyżur pełnił pielęgniarz Piotr P. Przemocowiec zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. #sluzbazdrowia #wiadomoscipolska #kryminalne #szpital

Yes_ManLider
24piorunówFunkcjonariusz Komendy Miejskiej Policji w Elblągu miał spowodować kolizję i oddalić się z miejsca zdarzenia. Koledzy odnaleźli go w domu i stwierdzili, że jest nietrzeźwy. Wobec funkcjonariusza wszczęto postępowania dyscyplinarne. #policja #wiadomoscipolska #kronikakryminalna

TrypsynaGURU
104piorunówWizz Air Warsaw Praski Night Half Marathon
No to tak. Od paru edycji obserwowałam ten bieg i postanowiłam, że w tym roku go przebiegnę, bo po prostu podobała mi się impreza. Zgadaliśmy się ze znajomymi na szybki wypad do WWA gdzie każdy z nas pobiegnie po swoje i przy okazji miło spędzimy weekend.
Jakie było moje założenie wobec tego biegu? Test formy, start typu „B”. Sprawdzić, gdzie teraz jestem i nad czym mogę popracować na kolejne półmaratony, które biegnę w sezonie jesiennym. Nie ukrywam, nastawiałam się na życiówkę (czyli poprawę mojego wyniku z przed roku, 01:31:33). Cichym marzeniem było złamanie 1:30. Forma ostatnimi tygodniami rosła, czułam się świetnie.
Start półmaratonu zaplanowany był na 20:30.
Prognoza pogody zapowiadała się conajmniej koneserska. Mocne porywy wiatru i przelotne burze. Lekki stresik był, ale nie ma co - każdy uczestnik ma taką samą pogodę, jesteśmy w tym razem.
O 20:00 poleciałam się rozgrzać, przetruchtałam koło 2 kilometrów, w tym kilka przyspieszeń do docelowego tempa. Niestety nie czułam aby jelita się pobudziły ale i tak poszłam w kolejkę do toi toia. Kartofelki odcedzone, brak symptomów aby murzyn piłował kraty - dobra, to czas polecieć się do swojej strefy startowej. Przyjmuję żel izotoniczny. Ustawiam się w pobliżu zajączka na 01:30:00. Postanowiłam, że zaryzykuję i polecę z nim.
Odliczanie. Strzał. Startujemy.
Pierwszy kilometr, to jest walka z tłumem biegaczy. Uwaga, by nie dostać z łokcia, nie wpaść na czyjeś nogi, wyminąć sprawnie osobę przed Tobą która startuje z wolniejszym tempem niż Ty czy nie zostać zepchniętym. Do tego jeszcze starasz się wyczuć tempo które sobie założyłeś. Powiedzmy, że mała walka o przetrwanie w tłumie.
Doganiam zająca. Staram się utrzymać pozycję nie na początku grupy, nie na końcu, a w środku. Tak aby być osłonięta przed powietrzem.
Mija pierwszy kilometr, drugi. Staram się łapać „luz”. Jest spoko, ale czuję, że, no dosyć żwawo. Tempo 4:12.
Kilometr trzeci, pierwsza stacja nawadniania. Łapię od wolontariusza kubeczek z wodą, wylewam połowę, robię dziubek i sprawnie wlewam sobie do buzi zimny łuk wody. Przy okazji uważam na kroki, bo cały odcinek jest pełen wyrzuconych kubeczków, czego nie lubię. Zawsze odbiegam na bok i rzucam kubeczek „obok” trasy, tam gdzie biegacze nie tuptają. Tym razem również tak zrobiłam.
Wracam do pacera. Wiem, że teraz lecimy ciągle prosto, aż do nawrotki na 8 kilometrze. Wiem, że będzie mi się to „ciągnęło” mentalnie. Mija 4, 5 kilometr. Cholera, czuję, że minimalnie przekraczam granicę. Czuję charakterystyczny ciężar na brzuchu, w momencie kiedy przekraczam swój próg. Mijamy 6 kilometr i decyduję minimalnie zluzować tempo. To jest również czas na przyjęcie żelu. Pacer zaczyna mi z grupą pomalutku odjeżdżać, a ja zaczynam się trzymać tempa bliżej 4:20. Jest i wyczekiwany przeze mnie kilometr 8 oraz nawrotka. Wyczuwam, że jest widmo kolki na wątrobie. Luz luz luz, potrzebuję więcej luzu.
I wtedy pojawia się on - krecik zaczyna pukać w taborecik.
No to za⁎⁎⁎⁎ście. Jedziemy z tym. Czyli trzeba jeszcze więcej luzu jeśli nie chcę doświadczyć afery fekalnej. Kojarzę, że w okolicach 14 kilometra powinien być toi toi. Zaczynamy wielkie odliczanie do niego. Do tego kilometra, udaje mi się trzymać tempo w okolicach 4:25.
Dłuży mi się ten odcinek. Ale w końcu, na ulicy Francuskiej jest dużo większy doping, który mentalnie bardzo pomaga wytrwać pół kryzys.
Jest, widzę go! Decyzja, zatrzymuję się na nim czy ryzykuję i lece dalej?
Rozum vs Determinacja.
Wygrał Rozum. Dobra, bezpieczniej będzie zrobić ten taktyczny pit stop. „Zjadł” mi on około 50 sekund, bo po wybiegnięciu zaraz Garmin wypikał mi kilometr zrobiony w 5:17.
I to była bardzo dobra decyzja. Od razu poczułam się lepiej. Co prawda, nie wróciłam do tempa z początku, ale była werwa i chęć walki. Jak czułam że robi się ciężej, minimalnie zwalniałam i szukałam luzu. Jak był luz, starałam się wyprzedzać ludzi z przodu.
Na 18 kilometrze, zobaczyłam twarze moich znajomych jak mi kibicowali, dało mi to chwilowego boosta. Zaraz po tym, zaczął się podbieg na wiadukt. Nogi były już tak zmęczone, że czułam jak mi się plączą pod sobą na nierównościach asfaltu. Na tym odcinku mijałam sporo zawodników, których profil chwilowo pokonał gdyż maszerowali. Po dłuższej chwili zarządzania zmęczeniem i wytężonego skupienia jak nigdy - skręciliśmy w zbieg. Nareszcie, chwila luzu i możliwości przyspieszenia. Już kręciliśmy się pod Stadionem Narodowym, było słychać w oddali imprezę z mety. Kolejny chwilowy boost, gdy wiesz że zbliżasz się do końca bo niemalże go widzisz(słyszysz). Udaje mi się mijać kolejne osoby. Po 19 kilometrze, jest kolejny punkt odżywczy z wodą. Nie korzystam, jestem już zbyt blisko końca. Jeszcze jedna nawrotka. I kolejna. Okej jeszcze tylko 2 kilometry. Jeszcze tylko jedna mila. Jeszcze tylko półtorej kilometra. Jeszcze tylko około 6 minut. Odliczanie do końca. Dystans malał, ból rósł. Dobra, wchodzę w zakręt do mety. Ostatnie 200 metrów do mety. Jedziemy ile fabryka dała. Ostatnie przyspieszenie. Z serducha.
Przekraczam linię mety.
Wynik netto 01:32:23.
Średnie tempo biegu: 4:23 min/km
Od razu przechodzę na bok, łapię się za barierki, spuszczam głowę i dochodzę do siebie przez minutę. I cieszę się, że mam to za sobą. Po chwili, idę odebrać medal, zabrać fanty z strefy finishera (woda, izo, banan i jakieś ciastka zbożowe). Czas poszukać mojego lovely @scorp
Półmaraton Praski przeszedł do historii.
Czy polecam imprezę? Jak najbardziej. Jest całkiem z pompą zrobiona, miasteczko biegacza bardzo duże, adidas dużo kasy tam wrzuca widać.
Trasa taka średnia w mojej opinii, prawie połowa bez kibiców i w większości „prosta” czyli biegniesz daleko przed siebie.
Biegaczy bardzo dużo, na połówce wystartowało chyba ponad 10k uczestników. Jeśli lubisz duże biegi, to ta impreza jest jak najbardziej warta uwagi.
Wynik który uzyskałam, jest moim drugim najlepszym czasem na półmaratonie jaki kiedykolwiek uzyskałam. Ciekawe, czy gdyby nie pauza w toi toiu - to czy nie byłoby jednak PR. 😃 Ostatecznie pogoda nie była taka okropna jak się zapowiadało. Z burzy nic nie było, raz przez chwilę pokropiło. Ale wiatr dawał czasem konkretnie na twarz, to przyznaję.
Wiem, nas czym teraz treningowo muszę się skupić. Dłuższe treningi tempowe. Większa wytrzymałość podprogowa. Nad tym będę pracować w najbliższych tygodniach.
Czy jestem zadowolona z biegu? Tak.
Czy mogło mi pójść lepiej? Uważam, że tak.
Nie każdy bieg czy inne wydarzenie sportowe musi kończyć się życiówką, alertem PR i fajnym wpisem na stravie. Tak wygląda życie. Wyciągam wnioski i lecę dalej.

gratulacje
@Trypsyna bardzo pięknie i ładny medal. Kłaniam się nisko i gratuluję. Ja bym tak nie potrafił.
winiuchoGURU
46piorunów
Pięknie ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
Fantastyczny, oczu nie mogę oderwać. Uwielbiam zachody słońca
WujekAlienLider
30piorunów300 839,49 - 23,00 = 300 816,49
Niedzielne tuptanie
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Z tą przyjaźnią to się tak nie rozpędzaj 😉
Ladnie noice
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
13piorunówBezlitosny algorytm YT.

To my jesteśmy NPC
HajtGruba ryba
31piorunówWidzieliście energola z #parkside #energydrink #lidl

Smakuje jak King Kong czerwony
Nie płacę kaucji jak zwierzeta.
WujekAlienLider
22piorunów
Dobrze, dobrze, kilometry lecą. 😉☕
OpornikGURU
38piorunówJajeczniczka z kurkami.
Wczoraj w końcu wykończyłem zupę kurkową - prymitywną bo na mrożonej włoszczyźnie i kostkach rosołowych, ale i tak pycha ze śmietaną.
Na kosiłem masę zajączków, oczywiście połowa zeżarta. Oprócz tego 4 prawdziwki, 2 koźlarki, trochę kurek i 5 starych bab.
Sporo kań ale nie zbieram bo nie mam jak przyrządzić.
Były też gołąbki i Gąski ale ja ich nie zbieram.
#jedzenie #sniadanie #grzyby #kurki #jajecznica
Jak wolisz jeść kurki?
74 głosów

Jajecznica, bo zupy kurkowej jeszcze nie miałem okazji próbować.
5 starych bab
Mam nadzieję że nie na pasach
aerthevistLider
65piorunówNiemal 300 m pod powierzchnią meksykańskiej pustyni Chihuahua górnicy natrafili na niezwykłą komorę. W kwietniu 2000 wiertło przebiło litą skałę i otworzyło dostęp do przestrzeni wypełnionej gigantycznymi kryształami przypominającymi ogromne pnie drzew. Największy udokumentowany

boriLider
49piorunów376 968 + 21 = 376 989
Poranne uzupełnianie #kwadraty
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Wjebałeś się tam. Przyznaj, że tak
Piękne
aerthevistLider
41piorunówDziesięć dni po niszczycielskiej powodzi na granicy Nepalu z Tybetem nepalskie służby uratowały obywatela Chin z tunelu hydroelektrowni na rzece Trisuli. Ratownicy dotarli także do kobiety w domu w mieście Nuwakot. #wiadomosciswiat #nepal #katastrofynaturalne #powodz

razALgulLider
46piorunów
xd zajść to można w ciążę
Co
100mphLider
39piorunówTylko do końca 2029 r. Volkswagen będzie sprzedawał samochody sygnowane logo Seata – informuje niemiecki tygodni „WirtschaftsWoche”, który opisuje konkluzje płynące z wewnętrznego raportu koncernu z Wolfsburga. Powodem są piętrzące się problemy finansowe niemieckiej firmy.

ShivaaFanatyk
60piorunówMiłego pjonteczku 🥴
#smacznejkawusi #heheszki

@Shivaa Przestań, jestem żonaty... ☺️
Dziękuję 🥰
Herr_TygrysekTytan
51piorunówAhoj

@Herr_Tygrysek Lubie to twoje woje fotograficzne studium czasu.
Ukazujesz przemijalność i cykl przyrody na czeskiej granicy :smiley: Zostawienie w kadrze lusterka daje do myślenia, przypomina, że choć wszystko mija i trzeba patrzeć przed siebie, to to, co zostawiamy za sobą, wciąż jest częścią tej samej podróży
HajtGruba ryba
27piorunówWitamy witamy witamy piąteczek mamy #rower #gutenmorgen #piateczek
Plus #monsterek i jakos to będzie

Lepiej się jedzie po monsterze czy po kiepku? :thinking_face:😁
@Z_buta_za_horyzont najlepiej to z bananami sie jeździ 🙃