Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

HilalumAutorytet

Dołączył/a:

  • 204 wpisów
  • 3016 komentarzy
  • 1 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Jestem tak stary że pamiętam jaka była inba jak za czasów pis agencja s&p obniżyła rating Polski

Wszystkie media jebaly o tym przez kilka dni w atmosferze że zaraz będzie druga Białoruś.

Wczoraj Moody's obniżył rating Polski. I wyjątkowe są w tym dwie rzeczy:

Zrobił to po raz pierwszy w swojej historii (s&p nam obniża i podwyższa raz na jakiś czas, Moody's do tej pory tylko podnosił)

I druga rzecz: nie słyszałem o tym w TV i jakoś specjalnie nie widzę rwetesu

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

1242 + 1 = 1243

Tytuł: Tao strumienia

Autor: Alan Watts, Chungliang Al Huang

Kategoria: Filozofia

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8188-988-9

Liczba stron: 224

Ocena: 9/10

Super książka, nic nie zrozumiałem XD

Watts zaczyna od pisma chińskiego. Poznanie tego języka pozwoli na lepsze wejście w filozofię tao. Mamy podstawowe znaki z nim związane oraz wytłumaczone co oznaczają. Ogólne autor uważa, że pismo ideogramów jest lepsze od naszego na alfabecie. Do tego chiński jest łatwejszy niż nam się wydaje.

Biegunowość in-jang współzależność przeciwstawnych biegunów. Skoro istnieje dobro to będzie istniało zło ale nie w kontrze do niego ale jako jedność. (ten temat mogę źle rozumieć)

Tao. Ten rozdział można podsumować tym zdaniem chińskiego taoisty "Tao, które można uznać za tao, nie jest odwiecznym, niezmiennym tao". Watts próbuje nas nakierować ale z drugiej strony stara się nie wpaść w powyższe stwierdzenie.

Wu-wei. Sztuka "nic nie robienia". Najprościej jak to rozumiem to płynięcie z prądem rzeki a nie płynięcie pod prąd. Nie oznacza to bycie pasywnym a bardziej reaktywnym na to co serwuje nam świat i korzystanie z tego.

Te-siła cnoty. Cnota jest tu czymś innym niż znamy z naszej kultury. Każdy z nas ma cnotę i nie trzeba nad nią pracować a bardziej pozwolić jej zaistnieć.

To takie moje przemyślenia. Czy słuszne? Kto wie

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Ulubiony program TV ze skeczami komediowymi?

  • Latający Cyrk Monthy Pythona50% (44 głosy)
  • Key & Peele9% (8 głosów)
  • Za Chwilę Dalszy Ciąg Programu10% (9 głosów)
  • Saturday Night Live3% (3 głosy)
  • A Bit of Fry and Laurie1% (1 głos)
  • Tygodnik Moralnego Niepokoju13% (11 głosów)
  • Alternatino1% (1 głos)
  • Wielkie Teorie Darwina10% (9 głosów)
  • Fristajlo2% (2 głosy)

88 głosów

Pokaż więcej komentarzy (15)

Mistrz

w Co Wy na to?

97piorunów

Co Wy na to? 17.09.2026

Dziś 87 rocznica agresji ZSRR na Polskę. Od ponad 4 lat z agresją kontynuatorki sowieckiego mocarstwa zmaga się Ukraina. Po początkowej bardzo dużej chęci wspierania Ukrainy (Polska znajduje się w czołówce państw, które udzieliły największego wsparcia), ostatnie miesiące stoją pod znakiem pogorszenia się wzajemnych relacji polsko-ukraińskich, m.in. z powodu uhonorowania przez naszych sąsiadów "bohaterów UPA", z których część brała udział w ludobójstwie ludności polskiej na Wołyniu w czasie II Wojny Światowej. Polska opinia publiczna stała się mniej pozytywnie nastawiona do dalszego wspierania Ukrainy: 52,2% ankietowanych chce kontynuacji wsparcia militarnego, zaś 45,2% jest odmiennego zdania. Rosja nie przestaje grozić Polsce, chociażby cytując niedawne słowa Nikołaja Patruszewa, doradcy Putina: "Jeśli Polska przystąpi do działań wojennych przeciwko Rosji, [...], Warszawa przestanie istnieć w ciągu dwóch lub trzech dni". Póki co jednak nie jest w stanie poradzić sobie z Ukrainą, która trwa po części dzięki pomocy zachodnich partnerów. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział nowy, „największy” pakiet pomocy dla Ukrainy.

Pytanie na dziś: Czy Polska powinna kontynuować militarne wsparcie Ukrainy?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.


Czy Polska powinna kontynuować militarne wsparcie Ukrainy?

  • Tak92% (427 głosów)
  • Nie2% (7 głosów)
  • To zależy6% (29 głosów)
  • Nie mam zdania0% (2 głosy)

465 głosów

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Straszą nas wojną z ruskimi z każdej strony, jak nie sami ruscy, to nasi politycy i media. Ja jednak jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że przez te ciągłe obrzucaniem się gównem z lewej i prawej strony politycznej, tymi wszystkimi podziałami na lewaków, prawaków itp bliżej nam do wojny domowej (co ruskim również byłoby na rękę i pewno do tego dążą różnymi działaniami).

No i wczoraj natrafiłem na ciekawy wpis na FB właśnie w tej tematyce:

CZY POLSCY POLITYCY WIEDZĄ, ŻE ICH GŁUPIE PIERDOLENIE MOŻE KIEDYŚ PODPALIĆ POLSKĘ?

NA WOJNIE DOMOWEJ OBOWIĄZUJE JEDNA ZASADA: BRAK ZASAD

W swoim życiu walczyłem na kilku wojnach i widziałem kilka wojen domowych. Uwierzcie mi: to są, k⁎⁎wa, dwa zupełnie różne światy. Wojna z wrogiem zewnętrznym może być piekłem. Ludzie giną, miasta płoną, żołnierze robią rzeczy, których później nie potrafią wyrzucić z głowy do końca życia. Ale nawet tam istnieją jakieś hamulce. Jest mundur, dowódca, rozkaz, front. Jest świadomość, że cywil to cywil, jeniec to jeniec, a pewnych rzeczy robić nie wolno. Owszem, te zasady są łamane. Czasami w sposób potworny, ale one przynajmniej istnieją.

W wojnie domowej bardzo szybko nie istnieje już nic prócz chorej nienawiści i rządzy mordu. A wojna domowa nie zaczyna się wtedy, kiedy pierwszy człowiek wyciąga karabin. Zaczyna się dużo wcześniej.

Zaczyna się od polityków, którzy dla paru punktów w sondażu zaczynają robić ludziom kisiel z mózgu i ich przydupasów wszelkiej maści pseudo komentatorów i pseudo dziennikarzy, którzy za kasę napiszą każde gówno byle nośne

Od tego pierdolenia, że „nasi” są prawdziwymi Polakami, patriotami i ludźmi uczciwymi, a „tamci” to zdrajcy, sprzedawczyki, złodzieje i sk⁎⁎⁎⁎syny. Najpierw jest tylko konferencja prasowa. Potem studio telewizyjne. Potem internet.

A potem przez kilka lat milionom ludzi wbija się do łbów, że człowiek głosujący inaczej nie jest już sąsiadem, kolegą z pracy albo kuzynem.

Jest wrogiem. I wtedy zaczyna się hodowanie nienawiści.

W internecie ktoś napisze „j⁎⁎ać tamtych”, drugi „wy⁎⁎⁎⁎⁎olić tych”, trzeci wrzuci zdjęcie człowieka i dopisze, że jest zdrajcą. Pod spodem tysiące komentarzy, lajków i rechotu. Po jakimś czasie nikogo już nie dziwi, że połowa kraju nazywa drugą połowę ścierwem. A potem przychodzą media bo to nie tylko poglądy za nimi zawsze stoi brudna kasa.

Bo zawsze znajdzie się paru tępych, napompowanych własnym ego pseudodziennikarzy i zawodowych szczujów, którzy odkrywają, że nienawiść daje świetne zasięgi i kasę. Więc podkręcają.

Jeszcze mocniej, jeszcze ostrzej bo zasięgi a za zasięgi płacą więc. Wskazują ludzi palcem, opluwają ich, robią z nich tarcze, urządzają publiczne polowania i mają przy tym poczucie, że są nietykalni.

Bo przecież oni tylko „zadają pytania”. Bo mają legitymację prasową. Bo siedzą w studiu. Bo za plecami mają redakcję, właściciela, partię albo tłum własnych wyznawców.

Tylko że kiedy naprawdę zaczyna się wojna domowa, te wszystkie immunitety są warte dokładnie tyle, ile papier, na którym zostały wydrukowane. Na wojnie domowej nie ma nietykalnych. Nie ma już studia telewizyjnego oddzielonego od ulicy. Nie ma bezpiecznej bańki internetu. Nie ma „to były tylko słowa”. Bo te słowa już dawno wyszły z ekranu i zaczęły chodzić po ulicach na dwóch nogach.

Widziałem, jak ludzie, którzy przez lata mieszkali obok siebie, zaczynali się mordować i to bardzo kreatywnie mordować bo można zabić ale można też człowieka zabić powoli by zaspokoić żądzę zemsty. I nie dlatego, że przeczytali wielki traktat polityczny.

Nie dlatego, że zrozumieli geopolitykę. Jeden zabił brata drugiego. Drugi spalił mu dom. Trzeci przypomniał sobie krzywdę sprzed dwudziestu lat. Czwarty wziął odwet za odwet.

I po miesiącu nikt już nie pamiętał, od czego to się, k⁎⁎wa, zaczęło. Każdy za to doskonale pamiętał, kogo chce zabić w rewanżu. I wtedy wojna zmienia się w coś znacznie gorszego niż walka dwóch armii. Bo nie chodzi już o zwycięstwo.

Chodzi o ból o strach i cierpienie.

O to, żeby przeciwnik patrzył na ruinę własnego domu i wiedział, kto mu ją zrobił na trupy własnej rodziny żeby poczuł piekło nim sam zdechnie. Żeby rodzina bała się następnej nocy.

Żeby śmierć jednego człowieka była biletem do zabicia następnego. I właśnie wtedy zaczyna obowiązywać jedna zasada:

BRAK ZASAD.

Dlatego kiedy patrzę na polskich polityków, którzy codziennie napierdalają do siebie językiem, jakby połowa kraju była bandą zdrajców, zastanawiam się, czy oni naprawdę są aż tak głupi, czy tylko są przekonani, że rachunek zawsze zapłaci ktoś inny.

Bo łatwo jest rzucić „zdrajca” z mównicy. Łatwo powiedzieć „wróg Polski” przed kamerą. Łatwo puścić tłum na człowieka jednym wpisem. Tylko że przychodzi moment, kiedy tłum przestaje pytać polityka, co ma robić. Zaczyna robić to sam.

I wtedy polityk może sobie wyjść przed kamerę i powiedzieć, że „nigdy tego nie chciał”. Gówno to wtedy będzie warte. Bo pogarda została już zasiana. Nienawiść podlana a ludzie podzieleni.

Pożar nie pyta podpalacza, czy nadal chce, żeby się paliło.

I właśnie dlatego Rosja nie musi koniecznie marzyć o czołgach jadących na Warszawę.

Znacznie taniej jest znaleźć państwo, którego obywatele już stoją naprzeciwko siebie z pianą na ustach, i tylko od czasu do czasu dorzucać drewna. Jedna prowokacja jedno spreparowane nagranie, podpalony lokal, bójka i w końcu pierwszy trup. A teraz przewrotnie zapytam jak by to było wasze dziecko a morderca mieszkał dwa bloki dalej wystarczył by wam polski wymiar sprawiedliwości…

I tysiące kont, które w kilka godzin wyjaśnią ludziom, kto zrobił to „nam”.Potem nie potrzeba już generała. Nie potrzeba nawet kolejnego rozkazu. Bo jeśli uda się doprowadzić do chwili, w której Polak chce odpłacić Polakowi, Polak Ukraińcowi, jeden sąsiad drugiemu, a jedna połowa kraju drugiej, to robota została wykonana. Największym sukcesem obcej służby nie jest wysadzić most. Największym sukcesem jest doprowadzić do sytuacji, w której ludzie sami podpalają własny kraj i jeszcze są przekonani, że robią to w jego obronie.

Rosyjski czołg słychać z daleka. Zapałki nie słychać. Słychać dopiero ogień.

A kiedy naprawdę zacznie płonąć, politycy mogą już sobie wsadzić swoje konferencje prasowe, paski telewizyjne i patriotyczne przemówienia głęboko w d⁎⁎ę. Bo wtedy nie będzie już kampanii wyborczej. Nie będzie słupków poparcia.

Nie będzie „naszych” i „waszych” w telewizji. Będą tylko ludzie, którzy pamiętają, kto zabił ich brata, podpalił dom albo skrzywdził rodzinę. A człowiek, który chce się zemścić, nie słucha już lidera partii. Słucha tylko jednego głosu.

Własnej nienawiści…

źródło: https://www.facebook.com/100028401133599/posts/1949899122633440/?mibextid=wwXIfr&rdid=syP5d3hgqG4lqlXG#

Co o tym sądzicie? Co jest bardziej realne pełnoekranowa wojna z ruskimi czy może jednak wojna domowa?

Oczywiście, mam nadzieję, że nie dojdzie do żadnej z tych dwóch opcji, ale można się nad tym jednak zastanowić.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

79piorunów
Jeśli Polska podejmie działania militarne przeciwko Rosji, polskie państwo przestanie istnieć w ciągu dwóch do trzech dni — powiedział doradca prezydenta Rosji Nikołaj Patruszew. To reakcja na słowa ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który wyraził przekonanie, że NATO z łatwością wygrałoby wojnę powietrzną z Rosją.



— Mówiąc o przewadze militarnej Polski nad Rosją, Sikorski najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że gdyby Polska podjęła działania militarne przeciwko Rosji, nasz kraj wykorzystałby cały arsenał dostępnych mu sił i zasobów — ostrzegł Patruszew, który rozmawiał z rosyjskim serwisem AIF.



Doradca Putina wyraził też przekonanie, że szef polskiej dyplomacji w amatorski sposób ocenia potencjał militarny Rosji: — Nie chce zrozumieć, że podczas specjalnej operacji wojskowej [wojny w Ukrainie] rosyjskie siły zbrojne w żadnym wypadku nie wykorzystują w pełni swojego potencjału — powiedział Patruszew.

Coś jakbym to już gdzieś słyszał...

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

68piorunów

To wiele wyjaśnia, nic dziwnego, że ludzie w tym kraju tak się zachowują w przestrzeni publicznej.

A jak z waszym stresem?

Czy czujesz, że stres w pracy wpływa na Twoje życie?

  • Tak, mocno37% (164 głosy)
  • Trochę tak38% (168 głosów)
  • Raczej nie15% (64 głosy)
  • W ogóle się nie stresuję10% (44 głosy)

440 głosów

Osobistość3piorunów

@cyber_biker Byłem przekonany że tylko w poprzedniej branży jest wszystko na wczoraj, niestety w obecnej też co w połączeniu z nieustającym pierdolnikiem organizacyjnym to jest jakiś Mount Everest absurdu. W dodatku moja robota zaczyna się jak już wszystkie opóźnienia wcześniejszych ekip się skumulują i ja mogę zacząć swoje.
No więc w poniedziałek mogę zacząć a mam skończyć w piątek.
Tyle że to ten piątek co był przed poniedziałkiem.

Na przykład centrala mnie opluła komunikatem: awaria napędu, komunikatem którego nie ma w dokumentacji. No to dzwonię do działu automatyki producenta: pan sprawdzi to i to. sprawdziłem, problem lezy gdzie indziej. No to telefon: aaa.. to my wiemy to trzeba na spokojnie poprosimy numery seryjne to wygenerujemy kod dostępu i powiemy co trzeba zmienić. No dobra zadziałało ale w potem mi wyszło że nie do końca bo się jednak znowu pojawia i po namyśle ustaliłem że błąd pojawia się jak awarię zgłasza zupełnie inne urządzenie podłączone od centrali w dodatku w dokumentacji to urządzenie ma zgłaszać awaięr zamknięciem styku a zgłasza otwarciem. No to dzwonię i mówię: Panowie, mi wychodzi ze to jednak inaczej, aaa.. to my sprawdzimy. Telefon po południu: tak, ma pan rację to u nas inaczej działa.
Dwa dni poszło psu w d⁎⁎ę na coś co powinno zając po 10 minut na każdą centralę.
A takich historii z tego projektu to ja mam tuzin, do poprzedniego też i do przedpoprzedniego też.

Gx

Osobistość0piorunów

@cyber_biker Skończyłem raz z tym L4 na miesiąc. Zwiedziłem morze, góry w tym czasie. ZUS nawet zapłacił.

Kawał gówna byłem i mam nadzieję nie wracać do tego.

W poprzedniej pracy rzuciłem papierami po zmianie menadżera w projekcie. C⁎⁎⁎ek mnie wykończył mikromanagementem, że się wypaliłem.

Tak, robię w IT. Skąd wiedziałeś?

Pokaż więcej komentarzy (52)

Osobistość

w Książki

26piorunów

1232 + 1 = 1233

Tytuł: Marsjanin

Autor: Andy Weir

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Akurat

Format: audiobook

ISBN: 9788328729452

Liczba stron: 382

Ocena: 9/10

Różni się dość sporo od filmu. Autor bardzo głęboko wszedł w szczegóły techniczne/naukowe.

Bardzo fajnie się słuchało zwłaszcza wczasie cięcia aluminiowego blatu brzeszczotem. Prawie jakbym na marsie coś razem z nim konstruował :rolling_on_the_floor_laughing:

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Heheszki

49piorunów

Gwiazdor8piorunów
Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

Sejm hamuje prace nad aborcją. Posiedzenie komisji odwołane

Zaplanowane na poniedziałek posiedzenie sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży zostało odwołane. Posłowie mieli wrócić do dwóch projektów zmieniających obowiązujące przepisy. Posiedzenie komisji miało odbyć się w

Lider

w Wiadomości Świat

72piorunów

Niemcy wybrali. Były aktor pornograficzny i były agent Stasi w landtagu

Media prześwietliły kontrowersyjną przeszłość nowo wybranych posłów AfD do landtagu Saksonii-Anhaltu. Wśród 39 deputowanych znalazły się osoby z zarzutami o neonazizm, a także były aktor filmów pornograficznych skazany za kradzież dużej ilości pościeli z hotelu i były

Mistrz

w Książki

43piorunów

Zbliżamy się już powoli do jesieni, pogoda zaczyna już być kocykowa, pytam więc co aktualnie czytacie czy słuchacie (w sensie audiobooki, nie muzykę xD) ;)

U mnie wczoraj późno w nocy zakończyła się przygoda z Trylogią husycką (była wspaniała, nie zapomnę jej nigdy), teraz pora na nieco mniejszy kaliber i zaczynam Księgę lata Tove Jansson - śliczne kolory na okładce


Fanatyk1piorunów

@bojowonastawionaowca Czytam od nowa "Archiwum Burzowego Światła" bo zanim pojawił się ostatni tom to zdążylem pozapominać co było w pierwszych. Będzie tego łącznie jakieś 6k stron więc przy moich "30min dziennie" styknie do zimy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (34)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Kilka słów na temat śmierci Charlie Kirka

W kontekście Charlie Kirka mogę powiedzieć kilka rzeczy. Przed jego śmiercią mało się nim interesowałem. Wiedziałem, że istnieje i tyle. Po jego śmierci bardziej się zapoznałem z jego działalnością i zdecydowanie nie zgadzam się z wszystkim co on głosił. Czy to oznacza moje poparcie dla aktu zabicie go? Oczywiście, że nie. Mordowanie ludzi bo mają inne poglądy od nas to zwykłe barbarzyństwo. Nasza cywilizacja w pewnym sensie za fundament uważa możliwość wzajemnego dialogu oraz swobodnej wymiany myśli. Podstawą tego podejścia jest uznanie prostego faktu, że nikt z nas nie posiada monopol na prawdę. Szczególnie dotyczy to kwestii moralnych i społecznych. Oczywiście ma to swoje granice, ale mimo wszystko cenimy sobie wolność słowa.

Lewica ten fundament podważyła publicznie nie tylko aprobując, ale wręcz ciesząc się i celebrując śmierć Kirka. Przyznała sobie wprost monopol na prawdę oraz na moralną słuszność, a każdego kto się z nimi nie zgadza naznaczyła jako moralnie złego i zracjonalizowała akt zabicia go. Charlie Kirk nie tylko został zamordowany, ale stał się później powszechnie wyśmiewany i ten trend trwa do dnia dzisiejszego. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że nie absolutnie większej różnicy między takimi bolszewikami, a młodymi lewicowcami współczesnymi. Wykazują oni dokładnie tą samą mentalność. Bolszewicy w końcu też racjonalizowali liczbę ofiar i dehumanizowali swoje ofiary. Gdyby więc współczesna lewica miała kiedyś przejąć władzę w USA to nie zdziwiłbym się gdyby szybko poszli tą samą drogą co ZSRR.

Druga kwestia dotyczy braku autentycznej empatii u znacznej części lewicy. Lewicowa empatia co wykazało to wydarzenie jest mocno selektywna i bardziej opiera się na tak zwanym sygnalizowaniu cnoty niż autentycznym współczuciu. Wręcz w obliczu tej sytuacji posądziłbym ich o zwyczajną socjopatie. Tu wchodząc na głębszą refleksje jestem zdania, że ludzie z natury są bardziej źli niż dobrzy i dlatego wszelkie utopie są mało realne. Nie chodzi tylko o ograniczenia zewnętrzne, ale i nasze wewnętrzne tendencje. Ponieważ jednak uznajemy zasadność istnienia pewnych norm nie możemy otwarcie głosić pragnienia zabijania innych. Ideologia pozwala jednak racjonalizować nasze najgorsze popędy i to tu ma moim zdaniem miejsce.

Wchodząc na grunt dalszych rozważań wydaje mi się, że ameryka ma obecnie naprawdę spory problem z polaryzacją społeczną. W praktyce społeczeństwo może funkcjonować moim zdaniem tylko wtedy gdy istnieje jednak pewien wspólny grunt normatywny do którego w trakcie dyskusji można się odwołać. Tymczasem obecna amerykańska lewica i prawica posiada już zupełnie odmienny system wartości, a w obliczu wzrostu zjawiska hipermoralizmu sama polityka staje się przedmiotem nie pragmatycznego podejścia i szukania kompromisu, a narzucenia swojej narracji na temat tego co jest dobre i złe. Wolałbym uniknąć pogłębienia takiej sytuacji w Polsce bo to rodzi jedynie patologie systemowe oraz konflikty.

Autorytet0piorunów

Ja tylko do tematu empati. To nie jest cecha tylko lewicy i brzydko się zachowałeś pisząc, że to „lewico empatia”. Myślę, że tu działa ten sam mechanizm gdzie jest agresor i ofiara - czuję empatię do Ukraińców na froncie którzy bronią swojego kraju , albo do obywateli Ukrainy których życie się rozpadło po ataku, ale zero empatii wobec ruska siedzącego w okopie, albo ruska w bloku w Moskwie, któremu spalili dronem miejsce pracy. To politycy sprawili, że osoba z przeciwnej strony politycznej traktowana jest jak agresor i działa to w obie strony.

Pokaż więcej komentarzy (30)

GURU

w Hydepark

60piorunów

Na dobry początek dnia :/

Osobistość2piorunów

Firma od AI policzyła, że AI przejmie wszystko. Firma produkująca gumowe kaczki policzyła, że w każdym domu będą minimum 3 gumowe kaczki. Firma produkująca prezerwatywy policzyła, że za 100 lat liczba ludzi spadnie o 99%

Nie wiem jak w pozostałych 2 przypadkach, ale co do AI, to miało już wygryźć dawno ludzi z pracy, a nic takiego się nie stało. Prognozowano że prace fizyczne (i nawet tutaj tak jest) to jedyne gdzie AI się nie wciśnie. A jednak coraz częściej słyszę o usługach typu gotowanie/sprzątanie za free, ale pozwalasz nagrywać, żeby potem AI miało co analizować dla robotów, które miałyby pozwolić na pracę fizyczną.

Często też i głośno przede wszystkim bywało o masowych zwolnieniach, bo AI. Niezbyt się przebijały komentarze, że to może być tylko wygodny pretekst w wielu przypadkach. Ale nawet jak to pominiemy to po podliczeniu wszystkich oficjalnych zwolnień z powodu AI i zestawieniu do wszystkich zwolnień ogółem, to wychodzi w zasadzie jakiś promil całości.

Za to zatrudniali ludzi, których celem było sprzątnięcie bałaganu po AI, tam gdzie mogło takiego bałaganu narobić (i narobiło).

Zapomina się też o jednym. AI opiera się przede wszystkim na tym co już zna. Nie potrafi wymyślać, myśleć abstrakcyjnie, czy wpaść w środku nocy na jakiś pomysł. Jest odtwórcze. Jest w tym piekielnie dobre, ale tam gdzie pojawia się własna inwencja, tam AI zaczyna mieć problemy. I dopóki to się nie zmieni (a to nie jest już kwestia większej ilości ramu, większej bazy wiedzy, czy większej mocy obliczeniowej), to większość pracy umysłowej dalej będzie miała miejsce moim zdaniem tak jak do tej pory.

Nie dziwi jednak że firma zajmująca się głównie AI próbuje przekonać że AI się nie kończy, a dopiero rozkręca i dlatego tworzy artykuł tłumaczący że AI niedługo przejmie wszystko. Nie oddają tego jednak zachowania wszystkich (również antropicu) firm zajmujących się AI, lub ściśle z nimi współpracujących, które nakręcają wszystkich dookoła, nawzajem sobie udzielają pożyczek na grubą kasę i obiecują jeszcze większą, ale uparcie nie chcą wejść all-in. Co jest jednym z powodów rosnących cen przez AI. Nikt nie chce inwestować w coś co będzie tylko dla AI, bo nikt nie wierzy z wystarczającą pewnością że AI to przyszłość, aby ryzykować swoim majątkiem. Firmy po prostu wolą przekierować produkcję z kowalskich na big-techy, bo to bezpieczne, a jak coś to się wróci do kowalskich. Nikt jednak nie ma tyle odwagi, żeby otworzyć nową nitkę produktów dedykowanych głównie pod AI.

Dlatego też ciężko mi uwierzyć w takie prognozy. A tym bardziej jeśli prognozuje to firma, która na takich prognozach skorzysta. Choćby i teraz, bo ktoś to przeczyta i uzna, że to może być ostatni moment, aby załapać się na tanie akcje ej ajowych firm.

Gruba ryba1piorunów

@Taxidriver pamiętasz o czym rozmawialiśmy ostatnio? Myślisz dlaczego rzuciłem robotę w korpo? Bo nie ma przyszłości. Zostało kilka lat żeby coś z tym zrobić. Zawód programosty który wykonywałem przez 10 lat już można odłożyć na półkę. Na szczęście mam kilka zawodów i w zasadzie nie muszę się przekwalifikowywać. Próbuje zrobić ten projekt o którym pisałem bo to jest prosta droga żeby w przyszłości utrzymać się na czele technokracji - takie właśnie projekty prowadzone przez AI. A jak się nie uda to właśnie mam w zanadrzu elektrykę i automatykę. Dlatego jak pytałeś czy w to wejść powiedziałem Ci wprost - to nie jest przyszłość. Elektryka, energetyka, automatyka przemysłowa - to są sektory które przetrwają. Inne będą miały ciężko.

Pokaż więcej komentarzy (74)