Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

HolenderskiWafelKosmonauta

Dołączył/a:

  • 88 wpisów
  • 1041 komentarzy
  • 2 obserwujących

GURU

w Wojna wna Ukrainie

35piorunów

Ukraiński wojskowy portal informacyjny ArmyInform przeprowadził wywiad z załogą przekazanego przez Niemcy artyleryjskiego zestawu przeciwlotniczego Gepard. Ma ona na swoim koncie zestrzelenie dotychczas 28 dronów rodziny Szahid oraz czterech rakiet manewrujących.

O przydatności systemów przeciwlotniczych Gepard na Ukrainie wiedzą wszyscy, którzy śledzą trwającą od ponad trzech lat wojnę. Te systemy okazały się bardzo skuteczne w zwalczaniu rosyjskich środków napadu powietrznego, szczególnie bezzałogowców rodziny Szahed/Gerań, przy minimalnych kosztach. Ukraiński portal wojskowy ArmyInform przeprowadził wywiad z załogą jednego z takich zestawów, w którym podkreślono mobilność, niezawodność i efektywność Geparda. Wspomniano również o jego osiągach, w tym zasięgu pracy radaru wynoszącym 0,75-16 km.

>Podczas wywiadu uwieczniono m.in. moment tankowania Geparda, którego zbiorniki paliwa mają pojemność 985 litrów, a spalanie wynosi 5,2 litra na kilometr. Dowódca pojazdu to ochotnik, który w 2022 roku wstąpił do armii, przeszedł szkolenie w Niemczech i objął stanowisko dowódcy Geparda. Operator uzbrojenia, posiadający doświadczenie w obsłudze różnych typów sprzętu wojskowego, zapewnia skuteczność systemu. Do celów, które są zwalczane, zalicza się drony rozpoznawcze, szturmowe oraz rakiety, w tym prawdopodobnie manewrujące.
>
>Obsługa Geparda ma na swoim koncie zestrzelenie dotychczas 28 bezzałogowców rodziny Szahid oraz czterech pocisków manewrujących. Ich najbardziej owocna seria to eliminacja ośmiu bezpilotowców wspomnianego typu w ciągu 1,5 godziny. Na pytanie dotyczące ile potrzebują amunicji, do wstrzelenia się w cel odpowiedziano, że zależy to od jego typu, jednak była sytuacja, w której udało się to wykonać przy użyciu raptem 11 pocisków na dystansie 3 km. Na koniec jeden z członków ekipy ArmyInform wziął udział w procesie nauki z namierzania celu przez Geparda z wykorzystaniem quadrocoptera, którego ekipa używała do nakręcenia materiału.

Więcej info (znajdziemy tam też wywiad niestety nie widzę języka polskiego/angielskiego):

https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/ukraina-gepard-zestrzelil-8-dronow-w-15-godziny

#wojna #ukraina #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Tytan3piorunów

Tak się zastanawiam. Jaki sens jest umieszczać te działa na bazie czolgu/pojazdu opancerzonego.

Te dziala raczej są statyczne tzn stawiasz i czekasz aż coś będzie leciało w tym kierunku. Czy nie lepiej byłoby to ustawić na jakiejś ciężarówce z możliwością stabilizacji na podłożu + możliwość sterowania na zewnątrz (np jakiś konektor światłowodowy rozwijany na odległość kilkuset metrów, do cieplutkiej ziemianki xD) w celu ochrony załogi?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

75piorunów

Już po czasie, ale dopiero udało mi się ogarnąć #domowabiblioteczka, a chciałam się nią pochwalić. Jest kolorowa, różnorodna i w ogóle. XD
Część #ksiazki moja, część Niebieskiego. Sporo z nich, jak przykładowo Pottery, Pieśni Lodu i Ognia, czy Grzędowicze leżą sobie w szufladzie poniżej. Niestety miejsce jest ograniczone.
Oczywiście są też #komiksy, głównie "Witch" czyli moja mała fiksacja i wielki sentyment. W wielu szafkach mam pierdyliard gadżetów z tej serii, począwszy od pocztówek, przechodząc przez pudełka na śniadanie, kosmetyczkę, a kończąc na torbie zakupowej. No wszystko można kupić z tej serii, nawet perfumy. XD
A i minerały też som. Też chciało mi się je kiedyś kolekcjonować. Lubię sobie czasem na nie polukać.
A Wy macie jakieś takie fiksacje, opierające się na zbieraniu wielu rzeczy z jednej serii, dziedziny?

Mistrz3piorunów

@Fafalala Ja byłam Hay-Lin ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU20piorunów

@Fafalala Co polecasz z najwyższej półki (najwyżej położonej w sensie, choć jakościowo też oczywiście XD), bo widzę, że masz tam bardziej psychologiczne itp.?

Pokaż więcej komentarzy (41)

Lider

w Kolej

17piorunów

https://www.sektorkolejowy.pl/79-latek-oslepiony-sloncem-wjechal-na-tory-w-skierniewicach/

#skierniewice #kolej

Lider4piorunów

@Deykun Jakim cudem stary grzyb który ewidentnie nie powinien już prowadzić nie stracił prawa jazdy?

GURU2piorunów

Czujecie zostać potrąconym na peronie? Przez samochód? A pewnie tak by sie skończyło gdyby ktoś tam stał.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Samochody

60piorunów

Tak się pochwalę, bo się cieszę - po 4,5 miesiąca postoju u mechanika w końcu odebrałem auto żony.
Auto dopiero kupione, wtopa jak cholera, bo trafiło do mechanika po przejechaniu ok 300km od zakupu, nerwów (i pieniędzy) zjadło dużo, więc trzymajcie kciuki, żeby teraz było trochę spokoju ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#samochody #motoryzacja #mechanikasamochodowa

Autorytet5piorunów

@Aksal89 dobra, marka, model i rocznik. Strzelam, że to jest jakieś sejczento 700 1.2 w dizlu. 4,5 miesiąca? Ona spadła nim ze skarpy czy jak?

Fanatyk1piorunów

Dobra, a można trochę szczegółów?

Pokaż więcej komentarzy (21)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Kilka przemyśleń na temat horrorów

Często zastanawiam się dlaczego ludzie w ogóle lubią horrory. Miałem już podobne wpisy, ale wydaje mi się, że od czasu do czasu należy odświeżyć ten temat ze względu na jego złożoność. Strach nie jest bowiem przyjemnym uczuciem, ale mimo to jest dużo osób które kochają z nim obcować poprzez fikcje. Dlaczego tak więc jest? Powodów jest tu raczej kilka.

Po pierwsze chodzi o napięcie. Oglądanie na ekranie jak bohater musi się mierzyć z licznymi przeszkodami i ryzykować swoim życiem jest typowe dla wielu fikcyjnych gatunków, a nie tylko dla horrorów. Jednak to właśnie w historiach grozy poczucie zagrożenia jest zwykle największe co wywołuje silny wzrost adrenaliny. To sprawia, że filmy grozy faktycznie wydają się być ciekawą rozrywką.

Po drugie ludzie dążą zwykle do oswajania się z tym co wywołuje w nich lęk. Mało kto jednak chciałby mieć do czynienia z realnym zagrożeniem jak jakiś seryjny morderca, dziki zwierz czy potwór by to osiągnąć. Doświadczenie strachu w kinie jest dużo bardziej bezpieczne i komfortowe dla przeciętnego człowieka. Jeśli ktoś natomiast mimo wszystko pragnie większego uczestnictwa w tym procesie to pozostają mu jeszcze gry.

Po trzecie to wydaje się istnieć jakiś związek pomiędzy libido, a strachem. Dla przykładu wampiry obu płci są często przedstawiane jako niezwykle uwodzicielskie. Demony również bywają seksualizowane za sprawą sukubów i inkubów. Podobna sytuacja dotyczy wilkołaków, wiedźm, seryjnych morderców, a i nawet mniej humanoidalnych monstrów co łatwo odkryjecie jeśli zagłębicie się w bardziej mroczne rejony internetu. Na plakatach horrorów klasy b też często widać jakieś atrakcyjne, półnagie panie które miałyby paść ofiarą jakiegoś potwora i które to protagonista będzie musiał ratować. Freud pewnie by napisał coś na temat tego, że te kreatury są wyrazem jakiś wypartych lęków seksualnych. Jung może posłużyłby się za to metaforą cienia i animy. Zazwyczaj jednak w typowym slasherze para kochanków często ginie akurat gdy ma zamiar uprawiać seks co hamuje przepływ libidalny. Nie jest to więc kwestia tak całkowicie jednoznaczna.

Po czwarte chodzi o wymiar egzystencjalny. Weird fiction to podgatunek fantastyki którego najbardziej znanym przedstawicielem jest Lovecraft. Często porusza się w niej tematykę mierzenia przez człowieka z tematem nieistotności jego własnego istnienia. W tym przypadku problemem nie jest jakiś potwór czy demon, a sama rzeczywistość która przytłacza nie tylko bohatera samej powieści, ale i czytelnika. W tym przypadku doświadcza się nie poczucia strachu lecz trwogi, a to już ma znamiona religijne jakby to powiedział holenderski filozof religii Gerardus van der Leeuw. Pojawia się perspektywa czegoś co wykracza poza ograniczone ludzkie zrozumienie. To może wzbudzać przerażenie, ale i również niezwykłą ciekawość.

Ostatecznie jestem zdania, że najsilniejszym, ludzkim instynktem jest pragnienie własnego bezpieczeństwa. Główną motywacją do działania jest chęć zapewnienia sobie komfortu ucieczki przed niebezpieczeństwem. A jednak istnieje też to co Erich Fromm nazywał pragnieniem przygodności. Ludzie nie znoszą nadmiernej rutyny, nudy i czasami chcieliby przeżyć czegoś ryzykownego. Horror wywołuje w ludziach niezwykle silne emocje bo odwołuje do tych najbardziej pierwotnych potrzeb człowieka. Dlatego końcowo są oni przyciągani przez grozę i fascynują się nią w większym lub mniejszym stopniu.

#filozofia #filmy #literatura #psychologia #socjologia #horror

Kosmonauta0piorunów

Horrory gwarantują emocje nawet jak fabularnie są słabe, więc jak chcę jakichś intensywnych przeżyć to pójście do kina na horror daje niezły stosunek emocje/cena.

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x ja oglądam horrory bo lubię, jak te durne nastolatki są mordowane przez pana złego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

69piorunów

Siły Zbrojne Ukrainy ogłosiły, że weszły w posiadanie broni, która w kilka sekund neutralizuje niezwykle niebezpieczne rosyjskie drony kamikadze Shahed-136. To wspaniała wiadomość dla cywili.

Drony Shahed-136 są najważniejszym dla Rosji środkiem zastraszania ukraińskiego społeczeństwa i sposobem na atakowanie infrastruktury krytycznej. I to niemal od czasu wybuchu wojny. Okazuje się jednak, że czas ich panowania dobiega końca. Żołnierze z jednostki Darknode 412. Pułku NEMESIS SBS ogłosili właśnie, że zniszczyli już ponad 10 wrogich bezzałogowych statków powietrznych Shahed-136/131 przy użyciu nieznanego, zaawansowanego narzędzia.

>Z ujawnionych informacji wynika, że technologia ta została opracowana przez inżynierów z firmy SBS we współpracy z ukraińskimi producentami. Jej cena wynosi ok. 5 tysięcy dolarów, czyli mówimy tu o tanim sprzęcie w porównaniu z ceną jednego drona Shahed, która wynosi ok. 50 tysięcy dolarów. Na razie niewiele wiadomo o tej broni, ale twórcy przyznali, że kolejne dane o wynikach prac nad systemem będą w przyszłości publikowane na bieżąco.

Gen. mjr Wadim Skibicki, zastępca szefa ukraińskiego wywiadu GUR, ujawnił podczas najnowszego wywiadu dla jednej z ukraińskich telewizji, że rosyjska armia szykuje historyczny atak dronowy na jego kraj. Kreml chce użyć aż 500 dronów kamikadze Shahed. Jeśli Ukraińcom uda się zneutralizować przy pomocy nowej broni dodatkowo kilkadziesiąt sztuk tych urządzeń, to już będzie to ogromny sukces.

W ostatni lutowy weekend, rosyjska armia przeprowadziła największy atak dronowy na Ukrainę od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na ten kraj, czyli od trzech lat. Kreml wysłał aż 267 dronów kamikadze Shahed w celu zniszczenia ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Siły Zbrojne Ukrainy ogłosiły, że udało im się zestrzelić aż 138 maszyn, a kolejne 119 rozbiło się na skutek działania systemów walki radio-elektronicznej.

Od jakiegoś czasu, armia Kremla rozpoczęła produkcję kopii tych bezzałogowców. Noszą one nazwę Gerań i oferują nieco lepsze osiągi. Analizy przejętych przez Siły Zbrojne Ukrainy, uszkodzonych dronów, pokazały, że w rosyjskich wersjach wykorzystywana jest nowa antena Kometa-M, znacznie bardziej zaawansowana niż irańska antena satelitarna CRPA.

Kometa-M często bywa określana jako rosyjski odpowiednik JDAM, czyli zestawu ogonowego zamieniającego zwykłe bomby niekierowane w broń precyzyjnego rażenia i była już stosowana choćby w dronach Orlan. Jej domeną jest umożliwienie komunikacji dalekiego zasięgu zarówno w zastosowaniach cywilnych, jak i wojskowych.

>Nowa wersja Gierań-2 została wyposażona w nową głowicę odłamkowo-burząco-zapalającą o nazwie "BCh-90" i masie 90 kg, co oznacza niemal dwukrotny wzrost względem pierwotnych 50 kg. Modernizacja pozwoliła też zwiększyć zasięg drona i uzbroić go w nowe rodzaje efektywniejszych głowic bojowych, w tym zapalającą.
>
>Ale to nie wszystko. Rosjanie zadbali również o systemy informacji zwrotnej z dronów, które pozwalają na penetrację ukraińskich systemów obrony. Maszyny wykorzystują trackery sygnału GSM z kartą SIM firmy Kyivstar PJSC. Pozwala to na uzyskanie w czasie rzeczywistym danych o lokalizacji UAV, niezależnie od tego, czy trafił w cel, czy został zestrzelony.

https://geekweek.interia.pl/militaria/news-tajemnicza-bron-ukrainy-w-kilka-sekund-niszczy-rosyjskie-dro,nId,21322362

https://twitter.com/trajaykay/status/1902427195319992368

#wojna #ukraina #rosja

Fanatyk14piorunów

Gieran coraz bardziej zaawansowany i coraz droższy. ( te 50 tys to stara informacja i to w zasadzie była jakaś plotka że zejdą do takiej kwoty kiedys a nie ze tyle kosztowal) a z drugiej strony walka antydronowa i tu będzie teraz ogromny postęp.

Kosmonauta8piorunów

To nieznane narzędzie to lasery? Czy jakieś drony AI które atakują te shahedy?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Gadam z jedną znajomą, co zostawiła chłopa. Dlaczego? Krótka sprzeczka i księżniczka ma takie powodzenie, że nie wykorzystał swojej szansy. Chłop życiowo, a ona praca dorywcza i studia, generalnie to co dawała to "siebie".

Ostatnio cwiczę na siłce i słysze rozmowy 2-3 Julek na temat tego, że "wymieniają chłopaków na lepsze modele" i jakie mają wymagania. I kim są? Karynami z taśmy produkcyjnej xD

Inne przykłady to relacje moich ziomków ostatnio i moje prywatne doświadczenia pod tym kątem, że łatwiej o seks niż związek, a baby chcą głównie doświadczać, przeżywać i się bawić.

Jakie to marne. Dla mnie ideał życia i niedoścignione marzenie to życie niczym z "Ojca Chrzestnego" (bez elementu przestępczości) - rodzinny biznes, dom, kilkoro dzieci, wierna żona będąca podporą dla męża i duży nacisk na wychowanie, edukacje synów i przygotowanie ich do przejęcia po mnie schedy. Do tego gro lojalnych ludzi i kontaktów.

I tak żył mój dziadek (poza biznesem, był adwokatem) - świetny zawód, kasa, dużo znajomości, wielu oddanych mu przyjaciół, rodzina blisko siebie w której był autorytetem i numerem 1 w hierarchii wręcz. Do tego dążę, ale na razie to co mam, to kontakty biznesowe budowane w pracy + grupę przyjaciół od nastu lat na dobre i na złe i jakieś perspektywy zawodowe + dom rodzinny (już duże mieszkanie w nim w spadku) więc jakieś fundamenty są.

A o czym marzy kobieta? Podróże, imprezy, drogie ciuchy i gadżety, krótkie relacje, niezobowiązujący seks, brak zobowiązań i dzieci oraz odpoczynek. Nic nie daję, dużo biorę.

Moje trzy ciotki - wykształcone, towrazyskie, ale przy tym wierne przy mężach, rodziły 2-3 dzieci, zajmowały się domem i wspierały ich, pomagając budowac ich biznesy i pracując razem z nimi na sukces rodziny. I dziś żyja tak, jak ja marzę żyć. Ale to nie jest to pokolenie...

To się w pale nie mieści jak się rozjechały oczekiwania w społeczeństwie xDD Social media, feminizm i mainstream wyparł babom mózgi.

#zalesie #logikarozowychpaskow #p0lka #takaprawda #gownowpis #biznes #przemyslenia #pieniadze #revoltagainstmodernworld

Gruba ryba2piorunów

Pokolenie zahaczone covidem to moim zdaniem odpad ludzki, wiadomo nie wszyscy ale bardzo wiele osób.
W sumie żeśmy sfarcili tym, że na UA wojna i mieliśmy napływ siły roboczej bo w innym wypadku już teraz byłyby poważne braki kadrowe, nowe i westycje już zmagają się z problemami ze znalezieniem ludzi.

Co do samych kobiet to niestety mam w otoczeniu młode sztuki i jestem w szoku jak noe wiele trzeba by teraz taką zaliczyć...
Niestety wzorce z niebieskiej platformy i youtuberzy wbijają im do głowy, że kasa leci z nieba.
Jeszcze póki jest się młodym i głupim to najmniejszy problem gorzej jak taki ściek dorośnie do 30-tki na garbie rodziców i zacznie kleić, że jest mniej więcej tam gdzie normalni ludzie w wieku 17-20 lat, nic swojego, grosze na koncie i tatuaż albo jakiś kolczyk w pępku i tyle z dorobku życiowego, nawet znajomości się pokończą bo te same ameby porozchodzą się w swoje strony albo skończą z dzieciakami

Kosmonauta2piorunów

>Dla mnie ideał życia i niedoścignione marzenie to życie niczym z "Ojca Chrzestnego" (bez elementu przestępczości)
to był dosyć istotny element tego życia, tak pochopnie bym go nie odrzucał xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Książki

34piorunów

488 + 1 = 489

Tytuł: Córki chmur. O kobietach z Sahary Zachodniej
Autor: Lena Khalid
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Format: e-book
Liczba stron: 256
Ocena: 8/10

Córki chmur to książka, która zabiera czytelnika w podróż do świata niemal niewidzialnego dla białego człowieka – do Sahary Zachodniej, jednego z najbardziej zapomnianych i niedocenianych miejsc na mapie współczesnych konfliktów. Autorka z reporterską rzetelnością, przedstawia historię kobiet Sahary Zachodniej – ich codzienność, walkę o tożsamość oraz niezwykłą rolę, jaką odgrywają w społeczeństwie, które na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się patriarchalne.

Książka łączy w sobie elementy reportażu i narracji historycznej, ukazując nie tylko osobiste losy bohaterek, ale także szerszy kontekst polityczny i społeczny. Kobiety, o których pisze Khalid, to nie tylko matki i żony, ale także liderki, aktywistki i strażniczki kultury Saharyjczyków. Ich historie są przejmujące, a zarazem pełne siły – autorka pokazuje, jak w trudnych warunkach pustynnego życia i pod nieustanną presją polityczną potrafią zachować godność, walczyć o wolność i kształtować przyszłość swoich rodzin oraz społeczności.

Na szczególną uwagę zasługuje styl autorki – pozbawiony zbędnego patosu, ale jednocześnie niezwykle plastyczny. Khalid umiejętnie oddaje atmosferę pustyni, jej surowość i piękno, a także codzienne wyzwania, przed którymi stoją kobiety Sahary Zachodniej. Jednocześnie nie popada w przesadny dramatyzm ani moralizatorstwo, co sprawia, że książkę czyta się z zainteresowaniem i autentycznym zaangażowaniem.

Córki chmur to książka ważna i potrzebna – rzuca światło na region i ludzi, którzy rzadko trafiają na pierwsze strony gazet, a jednak ich historie zasługują na uwagę. To również inspirujący portret kobiet, które wbrew wszystkiemu pozostają filarem swojej społeczności, nie oczekując nim w zamian. Niemniej, to lektura, która zostaje w pamięci i skłania do refleksji nad rolą kobiet w miejscach, gdzie wolność wciąż jest luksusem.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 41/128

Kosmonauta2piorunów

>Autorka z reporterską rzetelnością, przedstawia historię kobiet Sahary Zachodniej – ich codzienność, walkę o tożsamość

>to nie tylko matki i żony, ale także liderki, aktywistki i strażniczki kultury Saharyjczyków
Bardziej niż reporterską rzetelność widzę tu próbę wciśnięcia tych kobiet w aktualnie modne tematy w świecie zachodnim. Z tego co kojarzę, to Sahara Zachodnia to jeden z najbiedniejszych regionów świata, więc nie spina mi się to z walką o tożsamość(cokolwiek to znaczy?) i aktywizmem

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Książki

26piorunów

487 + 1 = 488

Tytuł: To jest Ales
Autor: Jon Fosse
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: ArtRage
Format: e-book
Liczba stron: 70
Ocena: 5/10

o jest Ales to powieść napisana w charakterystycznym dla Jona Fosse minimalistycznym i rytmicznym stylu, który balansuje na granicy prozy i poezji. Historia jest oszczędna w słowach, ale gęsta w emocjach – niestety, nie zawsze na korzyść czytelnika.

Fabuła krąży wokół wspomnień i refleksji tworząc melancholijną, niemal hipnotyczną narrację o przemijaniu, stracie i czasie. Fosse wykorzystuje swoją typową narrację strumienia świadomości, w której granice między teraźniejszością a przeszłością, rzeczywistością a wyobrażeniem zacierają się niemal całkowicie. To zabieg, który może fascynować, ale i nużyć, zwłaszcza gdy powtarzalność zdań oraz brak wyraźnych punktów zwrotnych sprawiają, że czytelnik zaczyna odczuwać monotonię.

Choć książka ma swój poetycki urok, to jej specyficzny styl narracji może zniechęcać. Brak tradycyjnej dynamiki sprawia, że emocje bohaterów wydają się odległe i trudne do przeżycia razem z nimi. W efekcie To jest Ales wymaga ogromnej cierpliwości. Choć dostrzegam kunszt autora, to jego styl mnie nie przekonał. Po przeczytaniu 3 jego dzieł, mogę stwierdzić, że raczej się nie polubimy.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 40/128

Gruba ryba1piorunów

Z samego opisu już widzę, że wyciepałbym to do hasioka po pierwszych stronach.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Historia

83piorunów

Starożytni uczeni Polski nie znali, ale Wisłę tak

Niestety, nie znajdziemy u starożytnych autorów żadnej wzmianki o „Polsce” lub o „Polakach”, bo te nazwy pojawiły się dopiero na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia naszej ery. Nie oznacza to, że ówcześni mieszkańcy Śródziemnomorza nie mieli żadnej wiedzy o „naszych” ziemiach. Była to jednak wiedza bardzo powierzchowna i ograniczona do garści niesprawdzalnych stereotypów, które jeden autor przejmował od drugiego. Ludzie wykształceni geograficznie słyszeli natomiast o wielkiej rzece Wiśle, która przez stulecia była jedynym konkretem geograficznym, jaki kojarzono z naszą częścią Europy.

Nie wiemy, co oznaczała nazwa naszej największej rzeki, bo ten hydronim, wraz z nazwami wielu innych polskich rzek (łącznie z Odrą i Wartą), wywodzi się z nieznanych nam języków przedindoeuropejskich. Pochodzi więc sprzed ponad trzech tysięcy lat, należąc do tzw. hydronimów staroeuropejskich.

Najstarszy dowód starożytnej wiedzy o Wiśle zawdzięczamy Markowi Wipsaniuszowi Agryppie (63–12 p.n.e.). Na podstawie dostępnych w Rzymie informacji opracował on mapę znanego wówczas świata, którą wyrzeźbiono w marmurze. Nie zachował się niestety komentarz geograficzny samego Agryppy. Z relacji tych, którzy tę mapę widzieli i opisali (np. Pliniusz Starszy), wiemy, że Wisła pełniła na niej ważną funkcję graniczną, rozdzielając Germanię od Dacji.

Od tego czasu Wisła na stałe weszła do wiedzy geograficznej uczonych elit starożytności, czego najstarszym dowodem jest dzieło tajemniczego geografa rzymskiego Pomponiusza Meli. W latach 43–44 n.e. stworzył on zachowany w całości traktat geograficzny, w którym opisał znany Rzymianom świat. To tam znajdziemy najstarszy zapis w formie Visula. Według jego koncepcji Wisła wpadała do zatoki Codanus (Bałtyk), płynąc najpierw pomiędzy Germanią a Sarmacją. Jego wizja kształtu świata w postaci otoczonego panoceanem kręgu z umieszczoną w środku Italią na stulecia zdominowała naukę europejską.

Pierwsze potwierdzenie bezpośredniego kontaktu Rzymian z obszarem nadwiślańskim zawdzięczamy złej sławy cesarzowi Neronowi. Wiedziony geograficzną ciekawością odległych peryferii znanego ówcześnie świata, wysłał on trzy ekspedycje „badawcze”, które miały odpowiedzieć na pytania nurtujące Rzymian: ekspedycja południowa miała dotrzeć do źródeł Nilu, wschodnia – do jazonowej Kolchidy, a północna nad bursztynonośne wybrzeże Bałtyku. Nie wiemy niestety, jakie informacje w 63 roku przywiózł z północy rzymski ekwita (zamożny obywatel cesarstwa), którego cesarz postawił na czele wyprawy nad Bałtyk. Dla ówczesnych komentatorów ważniejsze było bowiem to, że przywieziony przez cesarskich wysłanników bursztyn wystarczył do ozdobienia całego Cyrku Nerona na czas igrzysk, tak lubianych przez cesarza.

Powyższe wiadomości znajdziemy zebrane w napisanym przez Pliniusza Starszego (23–79 r. n.e.) w latach 77–79 encyklopedycznym dziele pt. Historia naturalna. Opisuje w nim zarówno znaną sobie marmurową mapę Marka Agryppy, jak też powołuje się na autorytet Pomponiusza Meli i wspomina wyprawę z czasów cesarza Nerona. Sam wielką rzekę, która miała rozdzielać Germanię i Sarmację, wpadając później do Bałtyku, nazwanego tam „Morzem Swebskim”, nazywa Vistla i Vistillus.

O dziwo chyba niewiele wiedział o tych terenach albo się nimi nie interesował jego młodszy kolega, nuworysz i znakomity historyk Publiusz Korneliusz Tacyt (ok. 55–120). Skupiony głównie na „etnograficznym” opisie ludów zamieszkujących bezpośrednio sąsiadującą z cesarstwem Germanię, wspomniał tylko na wschodzie ludy nadbałtyckich Estów oraz Wenetów zamieszkujących między Germanami a Sarmatami, a więc gdzieś nad Wisłą, która miała rozdzielać te ludy.
(...)
Dla większości uczonych rzymskich to właśnie Wisła symbolicznie rozdzielała bliską zagranicę, za którą uważano Germanię, od tajemniczych terenów położonych gdzieś na północy i wschodzie, które poszczególni autorzy zamiennie nazywali Dacją, Sarmacją lub Scytią. Aby zwiększyć wiarygodność przekazu, „zaludniano” je stopniowo rozmaitymi ludami, których egzotyczne nazwy etniczne są dzisiaj w większości całkowicie nieczytelne.

(Z książki Korzenie Polski)

Kosmonauta1piorunów

Te mapki to rekonstrukcje, czyli zrobione przez autorów książki? Na początku myślałem że to Rzymianie rysowali 🙃

Kosmonauta1piorunów

Chyba ślepy z głuchym te mapy robili

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kosmonauta

w Hydepark

6piorunów

Czytał ktoś Uległość Houllebecqa? To jest powieść o Francji, w niedalekiej przyszłości, w której jest coraz więcej muzułmanów. I oni pokojowo i demokratycznie przejmują państwo. Bohaterem książki jest profesor, który dostaje ultimatum, że może zostać na uniwersytecie, jeśli przejdzie na islam. Ale na zachętę, jego kolega muzułmanin z wydziału pokazuje mu zalety poligamii. Jako profesor będzie mieć wysoki status, wysoką pensję, a co za tym idzie kilka żon - wiernych i uległych.

Tu pojawia się moja teoria spiskowa - co jeśli mężczyźni z elit europejskich potraktowali tę książkę nie jako ostrzeżenie, ale jako instrukcję?

#ksiazki

Autorytet0piorunów

@HolenderskiWafel czytałem, w tej książce dosłownie nic nie ma oprócz stękania jak to Europa upada, a następnie pokazywania zalet islamu jako ostatniej nadziei na jej odrodzenie xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Polska

9piorunów

Uczniowie z zakazem używania telefonów w szkołach? "Absolutnie"

Partia Centrum dla Polski posiada w parlamencie czterech swoich przedstawicieli. Politycy przedstawili swoje postulaty, wśród których znajduje się m.in. całkowity zakaz używania telefonów komórkowych przez uczniów w szkołach. W sobotę w Krakowie odbył się kongres przedstawicieli Centrum

Mistrz

w Hydepark

38piorunów

Graj w głupie gry, wygrywają głupie nagrody. Tak się kończy zapraszanie chamów do programów na żywo. Dlaczego w ogóle dziennikarze to sobie robią? Słuchanie pisowskich buraków nie ma nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem, a to nie jest tak, że pisowcy i ministrowie prezydenta to wyłącznie chamy i buraki (niektórzy po prostu jeszcze nie wiedzą, że tylko to jest punktowane u prezesa).

Druga sprawa: ile jeszcze będziemy tolerować kłamstwa polityków z każdej strony? Czemu immunitet w ogóle chroni ich przed pociągnięciem do odpowiedzialności w takich kwestiach? Dlaczego sprawy immunitetu nie są jasno określone i czemu "obowiązki poselskie" nie są zdefiniowane? Poseł wykonuje swoje "obowiązki" non stop tak samo jak pszemsiembiorcy pracują 24/7.

Podejrzewam, że większość z was nie ogląda i nie słucha tego typu programów, ale mogę was zapewnić, że pisowcy ZAWSZE starają się przekrzyczec każdego, obrażać ile się da, kłamać tak dużo, że głowa mała. Dosłownie zawsze.

Kosmonauta3piorunów

Kiedyś oglądałem te programy Rymanowskiego i Stankiewicza, Rymanowski fajniejszy bo zawsze z humorkiem. Ale teraz przerzuciłem się na debaty publicystów/dziennikarzy, np. kolację Mellera, bo te rozmowy polityków są skazane na porażkę, chyba że ogląda się to tylko dla emocji

GURU5piorunów

Już ci tłumaczę czemu to wszystko: otóż, bo mamy takich wyborców, takie są oczekiwania i jara ich taka "debata" na poziomie rynsztoku. Jaki kraj, tacy politycy i takie media.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Książki

52piorunów

1097 + 1 = 1098

Tytuł: Rozdroże kruków
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: superNOWA
ISBN: 9788375782073
Liczba stron: 249
Ocena: 5/10

Prywatny licznik: 56/60

Prawdopodobnie po tej recenzji będzie trzeba zrobić , ale co mi tam xD

Przepraszam wszystkich zachłystujących się _Rozdrożem_, ale to było słabe. Po prostu słabe. Ta książka to obraza czytelnika i skok na kasę fana.
Przez większość lektury miałam wrażenie że jest to pisane na siłę, na odpierdol. Toporne, fabuła nie zachwyca... Zbiór przyjaznych zbiegów okoliczności wokół twardogłowego młodzika jest zatrważający.

Pisarstwo okołowiedźminowe skończyło się na _Coś się kończy, coś się zaczyna_. Don't change my mind.
W ocenie +1 za mój sentyment do uniwersum. Powinno być co najwyżej 4/10

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #dwanascieksiazek #czytajzhejto

Gruba ryba1piorunów

@moll większość opinii jak ja czytałem to była gdzieś tak 7/10, ale to głównie wśród miłośników gry i poprzednich książek. Ja sam książki Nie kupiłem bo 60 zł za takie k⁎⁎wa cienkie gówno to mi się po prostu nie kalkuluje xd w styczniu To będzie ta sama książka ale za trzy dychy

GURU2piorunów

Amen siostro, dziwily mnie pozytywne opinie tomkow Bo sezon burz to bylo dla mnie srednie fanfiction. Ktos mi pewnie kupi ma gwiazdke to w koncu przeczytam ale nie spodziewam sie niczego konkretnego. Tu sie skonczyla saga o Geralcie, na 7ksiegu.

Pokaż więcej komentarzy (61)

Kosmonauta

w Hydepark

17piorunów

Jako że tutaj sami starzy ludzie, to mam dla was ciekawą rozkminkę.

Oglądałem ostatnio filmik Łukasza Łamży (popularyzator nauki) gdzie opowiada o przyczynach śmierci. 
https://www.youtube.com/watch?v=qBk6zSmv3T0

W Polsce przyczyny zgonów to:
36% choroby układu krążenia
24% nowotwory
7% choroby układu oddechowego (grypa i covid chyba się tu wlicza)
5% wypadki
...

Upraszczając, możesz umrzeć na zawał/wylew albo na nowotwór.
Dalej gość mówi tak: zmniejszając prawdopodobieństwo zawału ZWIĘKSZASZ prawdopodobieństwo, że umrzesz na raka. Niby jest to oczywistość, no bo prawdopodobieństwo śmierci zawsze wynosi 100%, ale ja to pierwszy raz usłyszałem tak jasno powiedziane. 
Wszystkie kampanie zdrowotne, które zachęcają do ruchu, mówią o tym, że ćwiczenia fizyczne przedłużają życie. To jest oczywiście prawda, dodatkowo polepszają jakość tego życia. Ale oznacza to też, że zamiast umrzeć w wieku 70 lat na zawał, umrzesz w wieku 80 lat na nowotwór - czyli zazwyczaj ciężej i boleśniej.

I teraz płyną z tego 2 wnioski: pierwszy jest taki, że warto unikać czynników rakotwórczych (np. palenie) bardziej niż czynników prozawałowych (cholesterol).

Drugi wniosek, dosyć brutalny, jest dla państwa: leczenie onkologiczne jest najdroższe, więc lepiej jakby ludzie umierali z innych przyczyn - i to raczej niezbyt długo po przejściu na emeryturę.

GURU0piorunów

Na marskość wątroby.

Autorytet1piorunów

Ale brednie - umierając na choroby układu krążenia zapewniasz sobie czasem i 20 lat męczarni. A w wieku 80+ może cię sprzątnąć szybka infekcja. I generalnie leczenie raka jest duuuzo tańsze niż 60 latka z niewydolnością serca po zawale.

Pokaż więcej komentarzy (11)