Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

ShivaaFanatyk

Dołączył/a:

  • 511 wpisów
  • 4105 komentarzy
  • 17 obserwujących

Fanatyk

w Pizza

34piorunów

Miałam już dziś nie wrzucać, ale takie piękne bombelki wyszły że szkoda się nie pochwalić 🥰
Kompozycja podobna do wczorajszej, ale bez szpinaku i więcej szafranu, bo wciąż testuję ile mogę go dodać.
Dziś ciasto po 4 dniach fermentacji, te 3-4 dniowe są najlepsze 🤤

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

34piorunów

377 243 + 55 = 377 298

Do tej pory to najdłuższa trasa jaką wrzucam na 💪

Wiem, że ostatnio narzekałam na kondycję i wcale nie uważam, że jest jakaś wybitna, ale stwierdziłam dziś, że to tylko stan umysłu i jak chcę zrobić 50 to zrobię 50, albo i wincyj xD

Pogoda zdecydowanie nie była po mojej stronie. Tak na prawdę to po 10 kilometrach walki z wiatrem łapałam oddech i myślałam, że w połowie drogi zamówię taxę na chatę xD ale jakoś to poszło, wystarczyło chcieć hehe

A trasa była przekozacka, szczególnie leśne ścieżki mnie zachwyciły, mam teraz taki chill, że nawet mnie nie martwi xD

Pzdr 600

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Pizza

72piorunów

Zastanawiałam się wczoraj, co ciekawego mogę położyć na pizzę, aby smakowała trochę inaczej niż zwykle. I tak jakoś wyszło, że znalazłam w szufladzie szafran 😅 ejaj powiedział, że pomysł zacny, byleby nie dać go za dużo, bo może zdominować smak całej pizzy.
I szczerze mówiąc, smak spełnił moje oczekiwania, ogółem cała kompozycja wyszła bardzo smacznie, tylko spodziewałam się większej ostrości.
Cała lista składników:
miód, ricotta, przecier pomidorowy, czosnek w oliwie, oliwa, orzechy włoskie, szpinak, szafran, cebula czerwona, płatki chilli, mozarella, zielone chilli

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

52piorunów

Dzień dobry wieczór wszystkim! ♥️
Przypominam, że już za tydzień, wraz z @hatti-vatti zapraszamy Was na 😁
Proszem upewnić się, że macie nas w grafiku, bo nie przyjmujemy odpowiedzi odmownej xd
Kiedy:
Sobota 12 września o 18:00
Gdzie:
Jak będzie pogoda to Sztauwajery, jeśli pogoda nie dopisze to Biała Małpa, będziemy informować 😛

Wołam:
@TwojStaryJeSuchary @Taxidriver @Hugs @redve @maksym7 @yoowki @Klamra @Zielczan @Ten_koles_od_bialego_psa @npnptcn @jedzczarnekoty @Tomekku @FriendGatherArena @xepo @nobodys @LesnyZenek
Mam nadzieję że o nikim nie zapomniałam xd jeśli kogoś dopisać do listy to piszcie

Do zobaczenia 👋

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fanatyk

w Hydepark

45piorunów

Nie ma takiego obijania się w weekend, trzeba zwiedzać zamki!
Dziś zaliczony Zamek Wleń oraz Zamek Grodziec 😁 ten drugi, ze względu na stopień zachowania, miał na prawdę sporo zakamarków do zwiedzenia
Ponadto pogoda była idealna, a mimo to nie było dużo ludzi, polecam oba na weekendowy wypad, dzieli je tylko pół godziny jazdy
Tak więc zmęczyłam nogi, odprawiłam czarną mszę, pizza na wieczór się należy 😅

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

53piorunów

376 072 + 41 = 376 113

Dobrze się czasem porządnie wkurzyć aby mieć pretekst do wyjeżdżenia emocji 😅

Pierwszy rower od kilku tygodni, kondycja słabiutka niestety 😒

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Książki

30piorunów

1202 + 1 = 1203

Tytuł: Proces

Autor: Marta Zawadka

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Burda

Format: książka papierowa

Liczba stron: 400

Ocena: 1/10

"A co to za gówno" - przemknęło mi przez myśl, kiedy złapałam za kolejną książkę z półki pt 'warto przeczytać'.

Nie wiem czy się pomyliłam przy zamówieniu, czy jakiś złośliwy chochlik podrzucił mi tą książkę. Mimo dziwnego odrzutu po zobaczeniu okładki, stwierdziłam że z czystej ciekawości dam jej szansę, a może to jakaś niepozorna perełka.

Otusz nie. Pani Marto, fakt zamiłowania do czytania książek, nie oznacza automatycznie, że umie się je pisać. Doceniam chęć podzielenia się że światem swoją prawną batalią, ale książkę można było sobie darować.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

104piorunów

Dziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa

Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.

Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten

Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.

Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.

W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama

Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama

Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę

Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły

Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły

Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

GURU5piorunów

@Shivaa

Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą Żenada na całe życie, nie polecam Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki :clown_face:

Dla mnie to patola, pozwalać dzieciom wybierać, żeby na każdym WF dzieciom dobitnie uświadamiać, kto jest bardziej wartościowy rówieśników, a kto jest odpadem, wybieranym zawsze na samym końcu. Grubi, mali, w okularach. Ja miałam -5 diptrii, o soczewkach kontaktowych w tamtych czasach nikt nie słyszał, okulary kazali mi na WF ściągać żeby się nie potłukły, skutek był taki że widziałam piłkę najczęściej dopiero jak dostałam nią w łeb, a jak jakimś cudem udało mi się ją złapać to często zamiast do swojej drużyny, podawałam do przeciwnika, bo nie widziałam dobrze, do kogo rzucam. Do dziś, choć już teraz są szkła kontaktowe, dzięki wspaniałemu wychowaniu fizycznemu szczerze i głęboko nienawidzę wszelkich sportów drużynowych XD

"Za moich czasów nie było zwolnień z WF, nawet jak ktoś nie widział to i tak grał, dostawał w łeb piłką i nie narzekał" XD

Fanatyk4piorunów

Też nie wspominam miło szkoły. W klasie 0-2 było super. Potem się wyprowadziliśmy i chodziłam do wiejskiej szkoły która była tylko do 4 klasy. Tutaj mnie gnębiono za bycie obcą i w dodatku kujonką. Od klasy 5 dojeżdżałam do szkoły do miejscowości gminnej. Tam, choć uchodziłam za klauna i początkowo mnie lubiono, to potem jakoś hype na mnie wygasł, prawdopodobnie dlatego, że nie podchodziłam z zamożnej rodziny, jak większość dzieci z wiochy gminnej i po jakimś czasie czuć było rozstrzal pomiędzy mną a rówieśnikami. Byłam pierwszym rocznikiem gimbazy. Tu było lepiej, bo było więcej "wioskowych" dzieci, bo do gimnazjum gminnego zjeżdżały dzieci z kilkunastu wsi. Miałam jakieś znajomości, ale też mi dokuczano ze względu na to, że rodzice mieli gospodarstwo. W liceum fajnie było tylko w pierwszej klasie. Potem nasza klasa przeszła rozłam na dwa obozy i była naprawdę ostra jazda. Po latach, gdy spotkałam wychowawczynię naszą, powiedziała że zapamiętała naszą klasę najbardziej bo nigdy nie miała tak skonfliktowanej młodzieży. Dopiero na studiach spotkałam się z sympatią, zawarłam przyjaźnie i znajomości z ludźmi, którzy nie postrzegali mnie przez pryzmat pochodzenia czy zamożności.

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fanatyk

w Książki

34piorunów

1192 + 1 = 1193

Tytuł: Podróże Guliwera

Autor: Jonathan Swift

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 7/10

Guliwer to niespokojny duch, dla którego nudne życie rodzinne nie jest wystarczające dla pełnego spełnienia. Wyrusza więc w dalekie podróże po nieznanych lądach, gdzie spotyka niecodziennych mieszkańców.

Wszędzie spędza po kilka lat, uczy się języka tubylców i ich zwyczajów. Zawiera przyjaźnie mimo początkowej niewoli i na ile potrafi, wnosi coś nowego do społeczności w których się pojawia.

Chyba kupię łódź i ruszę jego śladami xD

Fanatyk

w Książki

20piorunów

1191 + 1 = 1192

Tytuł: Kandyd

Autor: Wolter

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Spółdz. Wyd. 'Książka i Wiedza'

Format: książka papierowa

Liczba stron: 140

Ocena: 8/10

Kawał dobrej literatury epoki oświecenia.

Kandyd jest optymistą wierzącym w dobro i piękno życia. Na skutek nieszczęśliwych wydarzeń zostaje wygnany z ojczyzny, zostawiając za sobą swoją miłość.

Jeżdżąc po świecie stale doświadcza zła, przemocy i oszustw i ciągle jego wiara w dobro zostaje wystawiana na próbę.

Książka jest satyryczna, choć krótka to obfita w wydarzenia podobne do wielu historii z książek tej epoki.

Kandyd rozważa czym tak na prawdę są najwyższe wartości i jaka jest ludzka natura.

Fanatyk

w Pizza

42piorunów


Dzień pierwszy testowania systemu obrotowego do kamienia w piecu - wyszło w zasadzie bezproblemowo 😀
Jedyny problem jaki jeszcze mam to brak podglądu wypieku placka bez podnoszenia pokrywy, a są piece kopułowe które mają okienko
Pizzę ze zdjęcia trzymałam standardowe 90 sekund, jak dla mnie mogła się troszkę bardziej przyrumienić, nie wiem czy ta delikatna szpara która się pojawiła z powodu rączki do obrotowej podstawy nie sprawia, że temperatura lekko ucieka, ale to jeszcze będę testować
Natomiast samo ciasto w smaku wyszło bajeczne, nic do poprawy, zero potrzeb
A to dopiero 48 godzin fermentacji, mam jeszcze 2 kulki na kolejne dni 😅 can't wait ♥️

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

41piorunów

1188 + 1 = 1189

Tytuł: Sapiens. Od zwierząt do bogów

Autor: Yuval Noah Harari

Kategoria: Popularnonaukowa

Wydawnictwo: PWN

Format: książka papierowa

Liczba stron: 520

Ocena: 9/10

Rewelacyjnie przedstawiona historia ludzkości, opisująca chyba wszystkie z najważniejszych aspektów naszego istnienia.

Czytało się z przyjemnością, ponadto książka przedstawiła mi sporo tematów w całkiem nowy dla mnie sposób, pojawiło się sporo refleksji na temat tego kim jesteśmy i jak funkcjonuje nasze społeczeństwo oraz świat mocno nam podległy w ostatnim czasie.

Nie powiem, było też sporo tematów dość dobrze mi znanych, ale i tak czytało się je dobrze.

Książka, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu.

Autorytet2piorunów

Musowo zerknij na resztę pozycji. Bodajże tom 3 - Jak wrogowie stają się nieprzyjaciółmi jest kierowany do młodszej części czytelników ale też warto przeczytać

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Pizza

33piorunów

A kto to przyszedł hehe
Zamówiłam bodajże w październiku system obrotowy do kamienia do pieca diavola
Długo kazał na siebie czekać, bo nie przechodził testów i Włosi nie chcieli go wprowadzać do sprzedaży
Ale c⁎⁎j, zapłacone
Co prawda ludzie na niego psioczą że jest duże tarcie przy obrocie a ja po montażu potwierdzam doniesienia
Mimo wszystko wydaje mi się, że użytkowanie tego to kwestia wprawy i wystarczy do tego podejść sprytnie
Jak będzie w rzeczywistości? Przekonam się podczas piątkowego wypieku
Tylko niech w końcu nadejdzie ten piątek bo ten tydzień pourlopowy mnie dobija 😢

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Pizza

67piorunów

Czy pizza może być smutna? Owszem, może, kiedy jest doprawiona łzami z powodu końca urlopu 😢
Co prawda jeszcze dziś wolne, ale depresja pourlopowa już wjeżdża mocno

Kompozycja do bólu standardowa: orzechy, cebula, pieczarki a na koniec miód, oliwa czosnkowa i ricotta
Ale szczerze mówiąc to stęskniłam się za własną picką, nigdzie takiej nie robią 😅

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Hydepark

49piorunów

Hejka 👋
Friendly reminder że już za 3 tygodnie (12 września) wraz z @hatti-vatti zapraszamy Was na więc uprasza się o rezerwację terminu i przesuwanie innych planów 😁
Teraz stoi przed nami wyzwanie wyboru lokalu, wstępne propozycje to: Biała Małpa, Sztauwajery i P23
Myślałyśmy o czymś gdzie będzie się dało usiąść na zewnątrz, aby nie przeszkadzała nam głośna muzyka i szum rozmów, ale nie wiadomo jeszcze jaka będzie pogoda
Sama niestety nie jestem z kato, więc nie jestem w stanie ocenić tych miejscówek
Prosimy o ocenę wymienionych lub własne propozycje 😉

Wołam wszystkich (chyba) zainteresowanych z poprzednich wpisów, jeśli kogoś wykreślić z listy wołanych bądź dopisać to dajcie znać 😛

@Klamra @Zielczan @Ten_koles_od_bialego_psa @npnptcn @jedzczarnekoty @Tomekku @FriendGatherArena @xepo @nobodys @LesnyZenek

Pokaż więcej komentarzy (33)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

1183 + 1 = 1184

Tytuł: Kubuś Fatalista i jego pan

Autor: Denis Diderot

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Greg

Format: książka papierowa

Liczba stron: 208

Ocena: 8/10

"(...) nie wiadomo, czym się trzeba cieszyć, a czym martwić w życiu. Dobre sprowadza złe, złe sprowadza dobre. Kroczymy w ciemnościach pod tym, co jest zapisane w górze, jednako bezrozumni w naszych chęciach, w radości i strapieniu."

Jest to krótka, lecz nieco zawiła historia pewnej drogi, która nie wiadomo dokąd zmierza, nie wiadomo jaki jest jej cel, ani nawet nie ma szerszej perspektywy tego co napotyka po drodze.

Głównymi bohaterami są dwie postacie, sługa i jego pan. Sługa jest gadatliwy, wymyka się spod schematów, jego filozofia prowadzi go przez świat, który rządzi jego losem, wszystko jest zapisane w górze.

Pan jest małomówny, lubi słuchać Kubusia i zdaje się całkowicie na niego.

Tak na prawdę to sługa jest tu prowadzącym, co wynika naturalnie z ich charakterów, są w tym zgodni.

Ciężko tą powieść wrzucić w jakiejś ramy, jest tu wiele niewiadomych, niedokończonych historii. Postacie drugoplanowe luźno pojawiają się i znikają, wydarzenia nie mają wielkiego impaktu na podróż głównych bohaterów, najważniejszy jest dialog i wnioski z niego, które czytelnik sam musi wyciągnąć.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Książki

36piorunów

1159 + 1 = 1160

Tytuł: Jądro ciemności

Autor: Joseph Conrad

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

Liczba stron: 172

Ocena: 8/10

Mroczna i refleksyjna opowieść.

Dziś brak kreatywności na lepszy opis, ale bardzo polecam, nie zawiedziecie się.

Mocarz3piorunów

Czyta się jak na coś tak cienkiego bardzo trudno. Tematyka niełatwa, ale i styl Conrada nie pomaga. Ale tak, zapada w pamięć, to jedna z tych książek, które wchłaniają się po lekturze.

Pokaż więcej komentarzy (5)