xepoFanatyk
0piorunów40 531 + 50 + 50 + 50 = 40 681
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
xepoFanatyk
0piorunów40 531 + 50 + 50 + 50 = 40 681
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
DeykunLider
0piorunów#wielkabrytania #prostytucja #historia . źródło
https://en.wikipedia.org/wiki/Eliza_Armstrong_case
Sprawa Elizy Armstrong była jednym z największych skandali w Wielkiej Brytanii. Dotyczyła zakupu dziecka z przeznaczeniem do prostytucji (...) Choć [intryga] osiągnęła swój cel, przyczyniając się do uchwalenia Ustawy o zmianie prawa w 1885 roku, przyniosła również niezamierzone konsekwencje dla W. T. Stead.
...
Dziewica za 5 funtów
...
Tego samego dnia Jarrett zaprowadziła Elizę do położnej i osoby wykonującej nielegalne aborcje, Louise Mourez. Mourez zbadała dziewczynkę, potwierdziła jej dziewictwo, a następnie sprzedała Jarrett butelkę chloroformu. Elizę przewieziono potem do domu publicznego i podano jej niewielką dawkę środka odurzającego, aby oczekiwała na przybycie swojego „nabywcy”, którym był Stead.
Stead, chcąc możliwie jak najwierniej odegrać rolę rozpustnika, wypił całą butelkę szampana, mimo że na co dzień był abstynentem. Następnie wszedł do pokoju Elizy i czekał, aż dziewczynka odzyska przytomność po odurzeniu. Gdy się obudziła, zaczęła krzyczeć. Stead natychmiast opuścił pokój, pozostawiając wrażenie, że dopuścił się na niej gwałtu. Wkrótce potem Elizę przekazano Bramwellowi Boothowi, który zabrał ją do Francji, gdzie znalazła opiekę u rodziny należącej do Armii Zbawienia.
...
Ostatnia część pierwszego artykułu [W. T. Stead] zasługiwała na szczególną uwagę: pod śródtytułem „Trzynastoletnie dziecko kupione za 5 funtów” Stead opisał historię Elizy, zakupionej ofiary, której nadał zmienione imię „Lily”. Choć zapewniał o „całkowitej zgodności każdego przedstawionego faktu z rzeczywistością”, zmienił szereg szczegółów i pominął fakt, że nabywcą „Lily” był nikt inny jak on sam.
...**
Nie przewidziane konsekwencje**
Choć Stead był wspierany w swoim śledztwie przez Armię Zbawienia oraz przywódców religijnych, w tym kardynała Henry’ego Edwarda Manninga i Charlesa Ellicotta, biskupa Bristolu, jego plan obrócił się przeciwko niemu. Konkurencyjne gazety, w tym The Times, zbadały sprawę prawdziwej „Lily” i ustaliły, że to właśnie Stead był jej „nabywcą”. Pani Armstrong [matka dziecka] powiedziała policji, że nie wyraziła zgody na oddanie swojej córki do prostytucji, twierdząc, iż była przekonana, że dziewczynka zostanie zatrudniona jako służąca. Rebecca Jarrett [pośredniczka] nie uzyskała również zgody ojca dziecka.
2 września Stead [dziennikarz], Jarrett [pośredniczka], Booth [kontakt do pośredniczki], położna Louise Mourez [poświadczyła kupcy, że 13-latka jest dziewicą] oraz dwie inne osoby stanęli przed sądem, oskarżeni o napaść oraz uprowadzenie Elizy Armstrong bez zgody jej rodziców.
23 października rozpoczął się proces, w którym oskarżycielem był prokurator generalny Richard Webster. Stead bronił się sam. Przyznał, że dziewczynka została pozyskana bez zgody ojca oraz że nie posiadał pisemnego dowodu zapłaty dla matki. Polegał wyłącznie na słowie Rebeki Jarrett i nie był w stanie udowodnić współudziału pani Armstrong w przestępstwie. Stead, Jarrett i Mourez zostali uznani za winnych uprowadzenia oraz nakłaniania do prostytucji (procurement). Pozostałych oskarżonych uniewinniono. Jarrett i Mourez skazano na sześć miesięcy pozbawienia wolności, natomiast Stead otrzymał wyrok trzech miesięcy więzienia. Początkowo osadzono go na trzy dni w więzieniu Coldbath Fields, a następnie przeniesiono do więzienia Holloway, gdzie jako więzień pierwszej klasy odbył pozostałą część kary.
Następstwa
Uwięzienie Steada wywołało protesty wielu środowisk, a sam był w więzieniu traktowany bardzo dobrze. Jak później wspominał: „Nigdy nie miałem przyjemniejszych wakacji ani bardziej urokliwego okresu odpoczynku.” W więzieniu Holloway, jako więzień „pierwszej klasy” skazany za występek (first-class misdemeanant), miał do dyspozycji własny pokój z kominkiem oraz współwięźnia pełniącego rolę służącego i dbającego o jego potrzeby. Na Boże Narodzenie pozwolono odwiedzić go żonie i dzieciom.
Louise Mourez zmarła w więzieniu. Rebecca Jarrett przeżyła sześciomiesięczny wyrok ciężkich robót.

Yes_ManLider
0piorunówDesign śmiał się jak projektował PCB

Bonus
TwojStaryJeSucharyFenomen
6piorunówTen sam kłamczuszek Morawiecki który wychwala pod niebiosa Nawrockiego i który podczas swojego grillowania powiedział, że on by chętnie wprowadził lewicowe pomysły z debaty ale niestety, dziura budżetowa Tuska jest gigantyczna. A tu cyk, 3600 pln na dziecko :grinning:
Jeszcze na początku mnie ten projekt ciekawił a teraz życzę mu jak najgorzej

Typowy pis jest typowy, główny pomysł na zdobycie poparcia - populizm i rozdawnictwo. Skąd na to kasę brać? Ich elektoratu to nie interesuje.
@TwojStaryJeSuchary Bez kozery zaproponuję MILIARD!
boogieLider
6piorunów844 + 1 = 845
Tytuł: Spider-Man: Brand New Day (Spider-Man: Całkiem nowy dzień)
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Akcja, Superhero
Reżyseria: Destin Daniel Cretton
Czas trwania: 2h 25m
Ocena: 8+/10
Czy to najlepszy film o Spider-Manie z Tomem Hollandem? Nie wiem, ale się domyślam... 😉 A tak zupełnie na poważnie, to tradycyjnie kwestia indywidualnego gustu. Jedno jest pewne, film jest zdecydowanie dobry i absolutnie warty spędzenia w kinowym fotelu tych dwóch i pół godziny.
Trudno napisać cokolwiek o fabule bez serwowania ciężkich spoilerów, ale najważniejszy jest tu sam ton produkcji. To zdecydowanie najdojrzalszy Spider-Man, jakiego do tej pory dostaliśmy. Scenariusz w dużej mierze skupia się na samym Parkerze oraz jego wewnętrznych zmaganiach, walce z samym sobą i ciężarem własnej, pajęczej tożsamości. Bez obaw, to wciąż świetna rozrywka, a nie ciężki dramat psychologiczny, więc nikt na seansie nie będzie się nudził.
Co ciekawe, układ sił na ekranie uległ sporej zmianie, ponieważ Tom Holland gra pierwsze skrzypce i pojawia się chyba w absolutnie każdej scenie, dźwigając cały film na własnych barkach, podczas gdy Zendaya i Jacob Batalon, czyli dotychczasowi główni towarzysze Petera, stają się tu właściwie tłem dla całej historii, co świetnie rezonuje z wydarzeniami z poprzedniej części, a pozostali aktorzy, których spodziewacie się tu spotkać, po prostu się pojawią.
Jeśli wybieracie się do kina, polecam odświeżyć sobie poprzednią część, żeby dokładnie pamiętać, w jakim punkcie zostawiliśmy Petera i dobrze wejść w ten nowy rozdział. Więcej szczegółów zdradzać nie trzeba, po prostu warto iść do kina i zobaczyć to na własne oczy.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

TrupusGruba ryba
6piorunówJest piąteczek
kolejny tydzień luźny
zrobiło się trochę chłodniej
[fragment usunięty z przyczyn bezpieczeństwa - żona czyta hejto]
w paczkomacie czekają jakieś zabawki modelarskie.
Nic tego nie spierdoli, nic!
No chyba, że ten strumień gorących par obejmujący cztery palce mojej prawej dłoni o 10 rano.

tyle kalorii, że ja pi⁎⁎⁎⁎le
splash545Lider
1piorunów31 150 933 - 120 - 120 - 60 - 60 - 60 - 60 - 60 - 60 = 31 150 333
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
RedCrescentGruba ryba
2piorunówMoze cos na odrobine usmiechu w piatek (wybaczcie, ze link prowadzi do rosyjskiej strony - streamable nie chce mi przetrawic):
https://cs18.pikabu.ru/s/2026/08/07/07/qe7bftyk_s0f0d7m0_478x850_hslp.mp4
@RedCrescent gdzie to jest?
@radoslaw-m Znalazlem na pikabu - domyslam sie, ze okolice frontu.
DeykunLider
2piorunów
MikuuuusLider
5piorunów
@Mikuuuus i cyk rodzice na front, a dzieci do bidula
deafoneLider
2piorunów30z30 #girlsFolder
Która dziewczyna?
2 głosów

winiuchoGURU
10piorunów#spacer z piesełami #pieskiezycie

deafoneLider
1piorunów29z30 #girlsFolder

deafoneLider
3piorunów
deafoneLider
3piorunów
l__pGruba ryba
6piorunów1132 + 1 = 1133
Tytuł: Pamięć zwana Imperium
Autor: Arkady Martine
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: ebook
Liczba stron: 540
Ocena: 3/10
Prywatny licznik: 23/48
Skończyłem wczoraj i mimo to, że mam kilka zaległych pozycji do dodania na #bookmeter, to muszę napisać o tej książce.
Jak można wydać i napisać takiego gniota? Miała być space opera (wg tagów na goodreads) pod #czytelniczebingo, a dostałem opowieść która dzieje się na jednej planecie! Miała być epicka science fiction, a wyszły popłuczyny "Modyfikowanego Węgla".
Światotwórcze brednie i niespójności logiczne znacząco wpłynęły na moją ocenę i odbiór tej książki:
- Ambasadorka ze stacji Isle jest w stolicy imperium sama xD Nie ma budynku ambasady, z biurami itd., nie ma pracowników ambasady, nie ma innych ludzi ze stacji Isle, które reprezentują stację w Imperium, nic. Jest sama ambasadorka i jej "łączniczka kulturowa" xD To, że łączniczka jest funkcjonariuszką ministerstwa informacji, to nic... Mahit nawet przez myśl nie przeszło, że ta może szpiegować i nie wolno jej ufać. Trzy Trawa-Morska powiedziała: "Trust me sis" i już wszystko jest ok.
- Pamiętaj, masz podróże kosmiczne, imperium gwiezdne, ale komunikujesz się jedynie przez fizyczne listy, zabezpieczone lakiem. Nie komunikacja elektroniczna, czy mail, po co? Infofiszki wysyłasz fizycznie kurierem!
- Podróż ze stacji do stolicy Imperium trwał miesiąc. Wszędzie jest to podkreślane, jednak jak Mahit wysyła zaszyfrowaną wiadomość w infofiszce na stację, to dostaje odpowiedź następnego dnia! No co za problem?
- Ej, ale wiadomości są szyfrowane! W normalnej korespondencji polega to na pisaniu wierszem, a w wiadomościach do stacji, to Mahit stosuje szyfr podstawieniowy! Ponadto jest jeszcze transformacja macierzowa xD xD xD xD Po co kryptografia, niepotrzebna xD
- Pamiętaj, jesteś ambasadorem w największym Imperium w znanym Ci kosmosie, nie wiedz kto jest dziedzicem, kim są najważniejsze osoby w państwie, itd. Najważniejsze, że znasz się na poezji!
- Pamiętaj, lekarze i szpitale są dla słabych, bohaterka nie potrzebuje wizyty lekarza po przeżyciu zamachu bombowego, czy próby otrucia xD W łazience opatrzymy rękę, którą dotykałaś najsilniejszej trucizny (ot kwiatka) i to wystarczy. Marmurowa bryła przyjebała Ci w biodro? Nawet nie trzeba prześwietlenia robić, ot boli tylko troszkę...
- Maszyny imago to wielka tajemnica stacji, nikt innych ich nie ma. Nikt poza stacyjnymi nie wie, że istnieją. Imperium nigdy tego nie wyszpiegowało, bo po co? To nie jest potrzebna technologia, o której Imperium musi wiedzieć.
- Oryginalne imago wszczepione Mahit zostało uszkodzone po lekkim zadrapaniu paznokciem. Jak jest takie delikatne, to przed samym wszczepieniem powinno być kilkukrotnie sprawdzone, czy jest sprawne. Ale z drugiej strony, imago Yskandra wycina z trupa jakiś random, Mahit podróżuje z nim w kieszeni i nie zwraca na nie uwagi, a po wszczepieniu wszystko działa sprawnie xD
Jest tego więcej, ale nie chce mi się już pisać. Nie polecam, trzeba szukać innej space opery!
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@l__p a próbowałeś Cykl z Serii Marsz Dawida Webera? albo Schronienie?
deafoneLider
2piorunów
deafoneLider
4piorunów
deafoneLider
3piorunów
boogieLider
4piorunówPierwszy raz byłem w kinie 4DX 3D i było to doświadczenie 11/10 :grinning: 💕
Cineworld w Edynburgu takowe ma i pomyślałem, że nowy Spiderman to dobra okazja, aby to wypróbować. Zazwyczaj wybieram się do kina, które jest najtańsze 😛 Tym razem wyskoczyłem z £19,99 + £1,25 za okulary i pomimo bólu w kieszeni poszedłem.
Ludzie! Jak jeszcze nie byliście to bardzo polecam. W sali kinowej są zamontowane światła, które reagują na to co jest na ekranie (w tym konkretnym filmie było używane tylko światło stroboskopowe podczas błysków broni z łukiem elektrycznym), w różnych momentach na salę jest wpuszczany "dym", podczas siedzenia czuć powiew powietrza jak z wentylatora oraz coś jakby jet z powietrza (np. jak Spiderman strzelił swoją siecią w stronę ekranu/widza, to ten wąski jet powietrza smaga po karku, taki sam jet "bije" po łydkach :smiley: Chcecie deszcz w sali kinowej? Nie ma sprawy! Samochód chlapie kałużą w kamerę? Spiderman skacze po mieście w deszczu? Krople wody spadają Ci na głowę :slightly_smiling_face: Najlepsze zostawiłem na koniec: fotele. Mają specjalny i ruchomy podnóżek, aby można było się zaprzeć, aby nie zlecieć podczas tych wszystkich ewolucji. Wibrują niczym telefon, coś Cię naciska w różnych miejscach (trochę jak jakiś masażer) i trzepie nim w zależności co się dzieje na ekranie. Sam film w 3D bardzo fajnie dopełnia cały ten "chaos" panujący na sali :smiley:
Zabawa warta każdego pensa :slightly_smiling_face:
ps. ani razu woda, czy powietrze nie trafiła w twarz, ani dłonie.
