Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

4piorunów

I ty c⁎⁎ju, który do rymów

całej tej braci kawiarnianej

nie rymowałeś – nie masz wstydu!

Wiersz twój przez wieczność szlifowany.

Prokrastynujesz na materacu,

a mogłeś wydalić rymów kupę.

Drepczesz za to w chocholim tańcu,

nie trwa to długo – padasz na d⁎⁎ę!

Marzę pojechać hen na Mazury!

Z niemieckich turystów usypać stertę.

Wkurwia mnie Niemiec jak mało który –

w ich obecność za siebie nie ręczę!

Myślę, że z Niemca dobra kiełbasa,

gdyż sami robią ją całkiem super!

Gdy zaś nie wyjdzie – trudno, biomasa,

i cała praca pójdzie psu w d⁎⁎ę!

Jeszcze napisać chyba coś chciałem,

że mnie w tym świecie może coś złości,

ale się dzisiaj dobrze wyspałem –

mam przez to więcej pobłażliwości.

Wspomnę na koniec o buddystach zen –

zajmie to przecież mniej niż minutę.

W bezruchu trwają, żrą swój ramen,

a później płaczą, że poszło im w d⁎⁎ę...

GURU

w Hydepark

5piorunów

Dzisiaj kolejna ciekawostka prosto z mema. Myślę, że większość z nas kojarzy chińską kampanię walki z czterema plagami (jedną z nich były wróble) i wie, jak tragicznie skończyło się to dla zwykłych ludzi. Tutaj będzie walka z innymi ptakami i na szczęście bez podobnych skutków.

Ten mem nawiązuje do "wojny z emu" z 1932 roku. Australia użyła wojska by rozprawić się z plagą tych ptaków (około 20 tysięcy) niszczących uprawy. Wysłano żołnierzy uzbrojonych w ciężkie karabiny maszynowe, by zredukować ich liczebność. Okazało się jednak, że to, co miało być proste w teorii takie nie było.

Przede wszystkim gęste pióra i gruba skóra sprawiały, że część pocisków nie była śmiertelna. Poza tym są szybkie i potrafią biec z prędkością około 50 km/h gdzie ich nieprzewidywalne ruchy sprawiają, że są trudnym celem. Ptaki po usłyszeniu wystrzału rozbiegały się i dzieliły na grupki, co uniemożliwiało ostrzał dużego stada.

Po około miesiącu działań podzielonych na dwie fazy udało się zabić około tysiąca sztuk. Pierwsza faza trwająca prawie tydzień skończyła się ze względu na słabe rezultaty oraz wyśmiewanie pomysłu przez dziennikarzy. Spróbowali jednak i drugi raz przez kilka tygodni gdzie jednak wydano jeszcze więcej pieniędzy, a końcowy efekt był bardzo słaby. Finalnie wpadli na bardziej skuteczne rozwiązania jak odpowiednie ogrodzenia czy nagrody dla rolników za samodzielny odstrzał tych ptaków.

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Trzeba uważać z dziećmi żeby przypadkiem nie spadło głową na płytki bo inaczej kończy się tak :/

GURU1piorunów

@Czokowoko brak jednego gigabajta ramu może świadczyć o upośledzeniu

Fanatyk0piorunów
brak jednego gigabajta ramu może świadczyć o upośledzeniu

@skorpion Ciekawe, czy nie wie ile ma ramu w systemie, czy ma misterną instalację 16+8+4+2+1? Być może grał w "zbierz je wszystkie" tylko z kośćmi pamięci.

Osobistość0piorunów

@LondoMollari 9800X3D ma po prostu układ graficzny, który ma domyślnie przydzielony ileś tam pamięci. Może pół goga, może cały, i tak Steam zaokrągla w dół.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Kupowałem te mleka migdałowe niepotrzebnie. Otoz okazuje się, że wystarczy z litrem gorącej wody zblendowac 15 migdalow dolac łyżkę oleju slonecznikowego, szczyptę soli, doslownie dwie krople soku z cytryny i pół łyżeczki sody oczyszczonej ( to na koniec). Teraz oszczędzam 7 zlotych.

Sam tego co prawda nie piję, no ale ucięte koszta.

Polecam serdecznie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Dyskusje

0piorunów

Czy wierzysz w globalne ocieplenie?

  • Tak64% (9 głosów)
  • Nie36% (5 głosów)

14 głosów

Osobistość1piorunów

Wierzę w to.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cykle_Milankovicia

Cykle MilankoviciaCykle Milankovicia – periodyczne zmiany parametrów orbity ziemskiej, obejmujące ekscentryczność i nachylenie ekliptyki oraz precesję. Opisane przez serbskiego naukowca Milutina Milankovicia są uważane za dominujący mechanizm paleoklimatyczny, gdyż łączny wpływ trzech z nich może w niektórych punktach wpłynąć na zmniejszenie nasłonecznienia o 10% od wartości średniej. Ekscentryczność, nachylenie ekliptyki i precesja orbity Ziemi zmienia się i odpowiada prawdopodobnie za cykle epok lodowcowych z okresem 100 tys. lat w czwartorzędzie. Zlodowacenia na ziemiach polskich miały miejsce w okresach: 1200–950 tys. lat temu, 730 do 430 tys. lat temu, 300 do 170 tys. lat temu, 115 do 11,7 tys. lat temu. Teorie zbliżone do teorii Milankovicia były proponowane wcześniej przez Josepha Adhemara, Jamesa Crolla i innych, ale ich sprawdzenie było trudne ze względu na brak poprawnego datowania i wątpliwości jakie okresy są istotne…Wikipedia
Fanatyk2piorunów

@Dynamiczny_Edek

Znajomość cykli pozwala przewidywać przyszłe okresy zlodowaceń, _przy założeniu, że są one za nie odpowiedzialne_. Na ich podstawie można prognozować, że temperatura powinna się obniżyć przez najbliższe 60 tysięcy lat o 5 °C, w tym o około 0,01 °C w XXI wieku, co jest _prawdopodobnie hamowane przez_ **_globalne ocieplenie_**
Globalne ocieplenieGlobalne ocieplenie – wzrost średniej temperatury powierzchni Ziemi. W języku potocznym termin ten odnosi się też do innych skutków globalnej zmiany klimatu, spowodowanych antropogeniczną emisją gazów cieplarnianych od początku epoki przemysłowej. Całkowity wzrost średniej temperatury globalnej od wielolecia 1850–1900 (będącej przybliżonym odzwierciedleniem poziomu przedindustrialnego) do wielolecia 2011-2020, obliczony na podstawie analizy instrumentalnych pomiarów temperatury wyniósł około 1 °C. Główną przyczyną obserwowanego ocieplenia jest działalność przemysłowa człowieka. Zgodnie z wynikami badań podsumowanymi przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) „Wpływ człowieka na klimat jest oczywisty. Świadczą o tym rosnące stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze, dodatnie wymuszanie radiacyjne, obserwowane ocieplenie i zrozumienie systemu klimatycznego” oraz „Jest niezwykle prawdopodobne, że człowiek wpłynął w sposób dominujący na obserwowane od połowy XX wieku…Wikipedia
GURU2piorunów

@kacper-8 Pytanie o to czy się w coś wierzy zadaje się do tematów, które nie mają potwierdzenia naukowego. Spróbuj sprawdzić sam to jeśli będziesz w stanie sfalsyfikować propagandę to na prawdę będzie mógł włączyć myślenie bo tak to tylko przeklejasz czyjeś urojenia i podajesz je dalej bo z jakiegoś powodu lepiej Ci na sercu z myślą, że nie ma globalnego ocieplenia niż spojrzeć na fakty.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

9piorunów

Hej

Slodko-gorzki wpis na radzieckim wykopie znalazlem (populacja "samowarów" zwieksza sie, na razie o nich piszą ale za chwilę znienawidzą):

Były sportowiec i dowódca plutonu przeciwczołgowego Maksim Bacharew stracił ręce i nogi, ratując towarzyszy w strefie działań wojennych. Lekarze stracili już nadzieję, ale on przeżył dla rodziny i literatury. Historia moskiewczyka Maksima Bacharewa to przykład prawdziwej siły. O wydarzeniach, które podzieliły jego życie na „przed” i „po”, sam Bohater Rosji opowiedział serwisowi aif.ru.



Ze sportu – do okopów

Całe swoje życie przed operacją specjalną Maksim Bacharew, który ma obecnie 47 lat, poświęcił sportowi. Jako zawodowy karateka do 2018 roku zdobył najważniejsze sportowe trofea, zdobywając dwa złote medale i jeden srebrny na mistrzostwach świata w Mińsku. Po zakończeniu kariery sportowej Maksym pozostał na tatami już jako trener, kształcąc przyszłych mistrzów. Jednak przed nim czekała jeszcze największa próba charakteru.



Jesienią 2022 roku Maksym został zmobilizowany. Przeszedł szkolenie i zgranie bojowe, po czym rozpoczął służbę. Początkowo stacjonował na posterunku kontrolnym.

„Myślałem, że moja służba będzie tam trwała dalej, ale 26 lipca 2023 roku ogłoszono nam: wyruszamy do batalionu szturmowego. Zostałem dowódcą plutonu rakiet przeciwczołgowych” – wspomina Maksym.

Oddziały wyposażone w kierowane pociski przeciwczołgowe stanowią priorytetowy cel dla wroga. Rok służby plutonu pod dowództwem oficera o pseudonimie Boomer na kierunku charkowskim przebiegł skutecznie, jednak 22 lipca 2024 roku oddział stoczył ciężką walkę.



Stado „czarnych kruków”

Maksym opowiada spokojnie o wydarzeniach tamtego dnia. Po otrzymaniu rozkazu pluton wyruszył na pozycję, aby powstrzymać technikę wroga.

„Krążyły nad nami niczym stado kruków. Ukraińcy wysłali w powietrze wszystko, co mogło latać, i zaczęli nas bombardować” — opowiada oficer.



Pozycje zostały poddane ostrzałowi moździerzowemu, atakom czołgów i dronów-kamikadze. Walka w sytuacji częściowego otoczenia trwała dwie i pół godziny. W tym czasie Baharev zniszczył dwa czołgi, cztery BMP i około dwudziestu żołnierzy wroga. Wtedy operatorzy dronów wroga skupili się na dowódcy.

„Zrzucono na mnie pocisk. Złamało mi nogi i ręce, byłem jak sito” – stwierdza.

Dwie grupy ewakuacyjne próbowały przedrzeć się do rannego, ale znalazły się pod intensywnym ostrzałem. Szybka ewakuacja okazała się niemożliwa.



Dwanaście godzin oczekiwania

„Szybko opatrzyli mi nogi i ręce, przykryli gałęziami i powiedzieli: »Czekaj«” — wspomina Maksym.

Został sam na sam z nadchodzącą śmiercią. Ale stał się cud.

„Przez dwanaście godzin leżałem na polu w palącym słońcu. Kiedy się ocknąłem, kończyny już mnie nie słuchały. Gardło miałem wyschnięte, wokół unosił się ciężki zapach, a po ciele pełzały muchy” – wspomina bohater o najstraszniejszych godzinach swojego życia.

Ciszę przerwał sygnał z radiostacji informujący o niskim poziomie naładowania baterii. Obok leżała butelka wody. Maksym zgryzł plastik zębami, upił łyk i dotarł do urządzenia łączności. Pierwsze dwie próby wezwania pomocy nie powiodły się z powodu słabego głosu, ale za trzecim razem znak wywoławczy „Boomer” został usłyszany. Rozpoczęła się ewakuacja.

Nieśli go na rękach przez 21 kilometrów. Ten marsz w pośpiechu, w wyścigu ze śmiercią, trwał dwie godziny. A potem serce Maksima przestało bić.



Drugie życie

Kiedy żołnierz trafił do lekarzy, nie wyczuwano już tętna. Utrata krwi była krytyczna, a lekarze oceniali szanse na przeżycie jako minimalne. Jednak w karetce znaleziono 800 gramów krwi odpowiedniej grupy, a jej przetoczenie pozwoliło przywrócić pracę serca.

W szpitalu polowym Maksymowi amputowano ręce i nogi — nie udało się uratować tkanek. Dalsze leczenie odbywało się w moskiewskich klinikach.



Organizm Maksima przystosował się do nowych warunków. Temperatura ciała utrzymuje się teraz stale na poziomie około 38 stopni, co wpływa na termoregulację: nawet zimą nie potrzebuje on ciepłej odzieży. Z powodu zmniejszonej aktywności ruchowej spowolnił się metabolizm, co wymaga ścisłej diety. Codzienną koniecznością stał się masaż.



Główna trudność polegała na tym, że w przeciwieństwie do osób z wrodzonymi schorzeniami, Maksym musiał na nowo przystosować mózg do sterowania ciałem. Żołnierz przeszedł dziesiątki operacji. Za wykazane męstwo Maksym Bacharew został odznaczony tytułem Bohatera Rosji. Otrzymał również Order Dmitrija Donskiego I stopnia, który wręczył mu osobiście patriarcha Cyryl.



Siła słowa i miłości

Dzisiaj, podobnie jak przed tym fatalnym lipcem, Maksym otoczony jest miłością żony Svetlany i trójki dzieci. Małżonka przyznaje: ani ona, ani dzieci nie miały ani chwili słabości. Rodzina wraz z bohaterem przechodzi tę trudną drogę adaptacji do nowego życia.



Ze względu na specyfikę amputacji nie ma możliwości zaopatrzenia Maksima w protezy — takie technologie nie istnieją jeszcze na świecie. Po mieszkaniu porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim, wirtuozersko nim sterując bez pomocy rąk.

„Ogólnie rzecz biorąc, w moim życiu nic się nie zmieniło. Wyjechałem na front świadomie, jak mężczyzna. W życiu wszystko mi się ułożyło. Teraz po prostu dopracowuję to, czego nie zdążyłem zrobić” — opowiada Maksym.



Svetlana stała się jego główną pomocnicą w życiu codziennym. Poranek zaczyna się od codziennych zabiegów higienicznych i śniadania, potem nadchodzi czas na pracę nad dziełami literackimi oraz kontakty z przyjaciółmi i prasą. Maksym aktywnie prowadzi profile w mediach społecznościowych za pomocą funkcji wprowadzania tekstu głosowego.



Nowym szczytem w jego karierze stała się literatura. Powieść „Słoneczniki”, którą napisał bezpośrednio w strefie działań wojennych, została uhonorowana prestiżową nagrodą „Słowo”. Następnie ukazała się książka „Spalony lipiec”, napisana wspólnie ze znanym pisarzem Olegiem Roem. Ponadto tuż przed rokiem 2026 ukazał się zbiór wierszy „Siła ognia wojskowego”.



Maksym dyktuje teksty za pomocą aplikacji na smartfonie, która samodzielnie koryguje niedokładności wprowadzane podczas pisania głosowego i przekształca mowę w tekst pisany. Książki, piosenki i wiersze powstają na tej samej zasadzie.



Większość sprzętu AGD w mieszkaniu Maksima jest również wyposażona w funkcje sterowania głosowego. W ten sposób odbiera połączenia lub przełącza kanały telewizyjne. Krótko mówiąc, sztuczna inteligencja stała się dla weterana doskonałą pomocą w codziennym życiu.

Zdjęcia: AiF/ Julia Fedotowa

Kosmonauta1piorunów

Buauahaha dobra nazwa SAMOWAR :smiley: Ale wolałbym nieżyć niż zostać samowarem.

Gruba ryba0piorunów

@kotos Towarzysz chyba młody wiekiem - to zapraszam:

https://przegladdziennikarski.pl/losy-inwalidow-weteranow-wielkiej-wojny-ojczyznianej/

Polecam całość.

„Inwalidzi wojenni, weterani wielkiej wojny ojczyźnianej. Byli wszędzie, na każdym placu miejskim, na dworcach kolejowych, w portach i metrze. Handlowali czym popadło, żebrali, grali na harmoszkach i popijali wódkę. Mówili i śpiewali to, co naprawdę myśleli. W końcu zapadła decyzja: mają zniknąć. I zniknęli”.

Latem 1948 r. na dworcach, podwórkach, zaułkach największych miast mieszkańcy wyczuli jakąś zmianę. Nie słyszeli już stukania drewnianych protez, prowizorycznych czterokołowych wózków inwalidów wojennych, zamilkły śpiewy, dźwięki harmoszek, nie można było usłyszeć pokrzykiwań „samowarów” – ustał „nieznośny hałas protez”. W ciągu kilku nocy milicyjne patrole i bezpieka przeszukiwały noclegownie, altanki, składy węgla w piwnicach.
Losy inwalidów-weteranów wielkiej wojny ojczyźnianejPrzegląd Dziennikarski
Gruba ryba2piorunów

@kotos Prosze bardzo - zawsze warto poszerzac horyzonty.

Ja sie fascynuje "pieknem" rosyjskiej duszy czy to przez literature o Gułagach, NKWD czy nawet dzisiejszych oligarchach.

Gruba ryba0piorunów

I kilka pierwszych komentarzy (tak, z pikabu):

Experiment

4 godziny temu

Dla niego nic się nie zmieniło, ale dla żony bardzo – ma teraz dorosłego mężczyznę, o którego trzeba dbać bardziej niż o dziecko. Po prostu patrzę na życie bez różowych okularów, jeśli o to chodzi.

5

5





LMko

3 godziny temu

„Lekarze stracili już nadzieję, ale on przeżył dla rodziny i literatury”

„O rany... no k⁎⁎wa” – odpowiedzieli lekarze, którzy uratowali mu życie.



Wh1t3

3 godziny temu

"O znaku wywoławczym Boomer. Były sportowiec Maksym Bacharew pokonał śmierć"

Co mi po takich zwycięstwach, k⁎⁎wa
Pokaż więcej komentarzy (13)