Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5743 członków
  • 245646 wpisów

Zawodowiec

w Hydepark

3piorunów

Mam głupie pytanie, a tak się składa że jesteście jedynymi osobami, którym mogę je zadać i liczyć na jakąś sensowną odpowiedź :D
A mianowicie zauważyłem, że większe firmy, małe firmy, freelancerzy, złote rączki i cała reszta ekip z branży budowlanki, wykończeniówki, przemysłu i pokrewnych branż, jeśli chodzi o narzędzia pracy dzielą się na dwie główne grupy:
1. dziady
2. i ci drudzy którzy mają cały sprzęt, albo prawie cały sprzęt potrzebny do pracy

Mam kilku znajomych z branży budowlanej i wykończeniowej, znam dobrze 2-3 firmy wykonujące specjalistyczne prace w przemyśle i zauważyłem, że to czym pracują nie zależy wcale od zarobków ze zleceń. Kiedyś myślałem, że fachowcy z bieda narzędziami są po prostu słabiej zarabiającymi, pracują tym na co ich stać, nadrabiają braki fachem w ręku, ale po czasie mam wrażenie, że to jest jakiś stan umysłu.
Ostatnio obserwowałem właśnie znajomą firmę z grupy pierwszej, czyli dziadów, narzędzia zawsze najtańsze dostępne, zawsze absolutne minimum, niekoniecznie wystarczające minimum do normalnej pracy i chłopaki muszą "drutować", męczyć się, poświęcać więcej czasu.
A w odstępie tygodniowym miałem okazje obserwować drugą ekipę, przy tej samej pracy, ale właściciel tej drugiej firmy to narzędziowy freak :grinning: Chłopaki mieli wszystko, a nawet więcej niż potrzebowali, ale leżało w samochodzie bo a nuż się przyda. Same drożyzny typu Milwaukee, Fest tool, rękawice robocze mechanixx, a ciuszki robocze z logo firmy szef im zamawia ze Straussa i Helly Hansen, chłopaki mogą sobie wybrać co im się bardziej podoba :grinning: No i nie dość, że miło się na to patrzyło bo robota im się w rekach paliła to skończyli sporo wcześniej.
Oczywiście obydwie ekipy zarobiły tyle samo, zleceniodawca wziął dwie różne ekipy bo zależało mu na czasie, a ta pierwsza nie wyrobiłaby się z dwoma zleceniami jednocześnie dlatego mialem okazje obserwować dwie te ekipy.
Ktoś może bliżej związany z jakąś branżą ma swoje przemyślenia i się wypowie? Pytanie z czystej ciekawości bo sam w żaden sposób nie jestem związany z takimi pracami.

Gruba ryba0piorunów

Ten od dziadów kasę na lepszy sprzęt zabiera dla siebie. Nie dziękuj :p

Zawodowiec0piorunów

@dzangyl to byloby zbyt proste bo chytre dziady zazwyczaj potrafią liczyć więc wyliczyliby, że zakup narzędzia X przyspieszy pracę o Y i tyle mniej zapłaciłby wtedy pracownikom. A oprócz tego są wykonawcy freelancerzy, którzy sami tym gównem pracują i się męczą. Co z nimi, czemu sami sobie porządnego narzędzia żałują? :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Nie lubię zbierać kaucyjnych opakowań, wolę wymieniać na bieżąco.

Idąc do pobliskiego Dino - zabieram zazwyczaj jakieś 2-3 butelki/puszki kaucyjne, by wrzucić do automatu, wypluje mi kupon na złotówkę lub dwie i lecę na zakupy.

Ale... w połowie przypadków moich wypadów zakupowych butelkomat nie działa - a to trzeba wyczyścić, a to przepełniony - zanim przyjdzie pracownik to naprawić to mija sporo czasu, po zakupach zachodzę jeszcze sprawdzić to nigdy nie działa jeszcze.

Więc zabieram te gówna z powrotem i ostatecznie chcę czy nie chcę i tak zbieram. Ech.

Gruba ryba2piorunów

@Mahjong

Dzisiaj po siłowni chciałem oddać pustą butelkę w pobliskim Lidlu. Odpuściłem, bo była taka kolejka, że nie chciało mi się czekać.

Przynajmniej dzieciaki mogą dorobić do kieszonkowego.

Fanatyk2piorunów

Czyli skoro automat wiecznie pełny to system działa. Nieczynny automat nie zwalnia sklepu od obowiązku kaucyjnego, możesz oddać opakowania przy kasie.

Fenomen1piorunów

@Ravm tam zawsze kasjerki/kasjerzy mają kupę swojej roboty, a się znamy nie od dziś - nie chcę im zaleźć za skórę xD

Fanatyk0piorunów

@Mahjong jak się ma miękkie serce no to trzeba "dzwigać".

Nie no mieszkam na wsi gdzie wszyscy się znają, też bym tego cioci Bożence nie zrobił. To trzeba nośnik kaucyjny otworzyć w systemie, jak masz puszkę i butelkę to nawet dwa na różne frakcje, potem trzymać aż się zapełnią, zamknąć, zarejestrować plombę, zaplombować, odesłać kurierem.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

1167 + 1 = 1168

Tytuł: Kurier wolności. Jan Nowak-Jeziorański

Autor: Jarosław Kurski

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Agora

Format: papierowa

ISBN: 9788326828553

Liczba stron: 447

Ocena: 7/10

Zaczyna się urlop to i można zacząć systematyczne nadrabianie książek.

Zakładam, że postać Nowaka-Jeziorańskiego jest powszechnie znana i nie muszę pisać, o kim jest ten biogram. I nie chciałbym, by ktoś wyprowadził mnie z błędu, bo są pewne granice ignorancji.

Kurski zapewniał, że książka ma przede wszystkim popularyzować życie i dokonania Jeziorańskiego. To zadanie zostało spełnione. Kurski nie napisał na szczęście mdłej laurki, zwrócił uwagę chociażby na trudny bohater Jeziorańskiego. Tam gdzie trzeba skrytykować poważnie to krytyka jest kierowana, tam gdzie wadę można potraktować z przymrużeniem oka to wprowadzana jest anegdota. Jednocześnie autor nie ukrywa, że znał się z Jeziorańskim, broni go na łamach książki tam, gdzie był niesłusznie atakowany (a w naszym nieszczęsnym polskim piekiełku o atak nie trudno), szanował go, do prac nad książką usiadł jeszcze za jego życia Jeziorańskiego, by tylko zdążyć podpytać o jak najwięcej szczegółów. Szacunek nie przechodzi jednak w bałwochwalstwo, Kurski parokrotnie przypomina, że odzyskanie niepodległości to zasługa wielu innych Polaków, gdzie pomogli Jeziorańskiemu. To się ceni. Zresztą bohater książki też był na tym polu uczciwy i był pod wrażeniem m.in. nieznanych nam szeregowych pracowników na kolei, portach itd., który wspierali go podczas misji kurierskich, co tylko dobrze świadczy także o Jeziorańskim.

Przeglądając opinie na lubimyczytac.pl jeden z internautów zasugerował, że nie jest to biografia, a zbiór esejów o Jeziorańskim. Coś w tym może być. Nie mamy tutaj rozdziałów ułożonych według chronologii, a tematów.

Jest jeden rozdział, który moim zdaniem nie pasuje do całości, w którym to Jeziorański robi za tło. Jest cały rozdział o relacjach Jeziorańskiego z Michnikiem, gdzie naczelny Wyborczej staje się bohaterem pierwszego planu. No niekoniecznie powinna być taka forma. Ale cóż, wszystko zostaje w Agorze. No i dla porządku muszę odnotować, że trochę zbyt dużo miejsca poświęcono naszej polskiej emigracji w USA. Tu chyba jednak nie dało by się wiele skrócić, aby zrozumieć działalność Jeziorańskiego w USA i jego lobbowanie na rzecz akceptacji Polski w NATO, no środowisko to jest tak specyficzne, że wyjaśnianie wszelkich konfliktów pomiędzy Jeziorańskim a działaczami polonijnymi wymaga szerszego kontekstu.

Pierwsze wydanie ukazało się w 2005 roku. Ja czytałem wydanie II z 2019 roku, które w zasadzie jest reprintem pierwszego (a przynajmniej nie zaznaczono poprawek i uzupełnień względem wydania pierwszego). Wydanie II zapewne ukazało się w związku z premierą „Kuriera” Pasikowskiego.

Prywatny licznik: 34/50

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Ehh no i znowu w bolzdze - jak swietnie wrocic na nasz dziki drogowy wschod - zezygac sie idzie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

2piorunów

Radiowe kalendarium - Sierpień

1921 - W Warszawie, w prywatnym mieszkaniu przy ulicy Chmielnej odbył się pierwszy kurs odbioru i nadawania alfabetem Morse'a . Zorganizowali go harcerze, druhowie Konrad Potocki i Witold Rychter. Następnego roku zorganizowano tak kurs w czerwcu w Kazuniu niedaleko Modlina . W 1921 roku, w październiku - Chorągiew Warszawska  przeprowadziła szkolenie instruktorów nauki telegrafii – kilkudziesięcioosobowej grupy. W grudniu 1923 r. absolwenci tych kursów założyli Radioklub Harcerski. Kierowali nim druh Konrad Piotrkowski i kol. Władysław Arnold Trembiński - TPAD. To właśnie absolwenci tych kursów, już jako członkowie klubu prowadzili w dniu 24 lipca 1924 roku udaną transmisję z występu chóru "Harfa”, który pod dyrekcją prof. Lachmana koncertował na terenie Politechniki. Impreza ta była jednym z punktów Wystawy Radiowego Sprzętu w Warszawie zorganizowanej przez Harcerski Radioklub Warszawy. Niestety - ale działania tego Radioklubu nie podobały się wcale Dyrekcji Generalnej Poczt i Telegrafów , która uważając je za nazbyt śmiałe według obowiązujących wtedy przepisów - trybem natychmiastowym wydała zakaz działalności Harcerskiego Radioklubu. Był to dla tego klubu bardzo bolesny zakaz. Ponieważ po początkowym okresie działalnośći na tak zwanych "iskrówkach" - zaiwestowali oni duże pieniądze w budowę sprzętu, który określany był wtedy mianem "skomplikowanego"- duży klubowy nadajnik lampowy .

Gwiazdor

w Hydepark

7piorunów

Tak jak obiecałem, dzisiaj po dostępie do cywilizacji wykonałem pomiary

Waga 100.5kg

Bebzon 107cm

Niestety nie wiem ile straciłem cm jednak domyślam się podobnych wyników co waga.

Jestem bardzo zadowolony z zrzuconych 6kg. To jest znacznie więcej niż oczekiwałem po 3 tygodniach od momentu wprowadzenia diety. Kluczowe okazały się spacery, 1-2godziny spala połowę dziennego spożycia jednocześnie nie będąc uciążliwym ćwiczeniem.

Mocarz1piorunów

@Dr_Melfi

Kluczowe okazały się spacery, 1-2godziny spala połowę dziennego spożycia jednocześnie nie będąc uciążliwym ćwiczeniem.

Z tym to ostrożnie, większość aplikacji nie tylko poważnie zawyża spalanie, ale jeszcze często pokazują wartość razem z wartością bazową. Tj. nie masz tu tylko kalorii spalonych dodatkowo, ale też to co byś spalił bez ruchu i co już jest wliczone w bazowe zapotrzebowanie kaloryczne.

Np. wyniki z apek Decathlonu z automatu tniesz na pół i na 90% dalej masz zawyżone.

Gwiazdor1piorunów

@Aramil biorę na to poprawkę. Mam ładnie wyszczególnione na aktywne i spoczynkowe jednak przy moim deficycie 1500-1000 i jednoczesnym dodawaniu kcal w każdym posiłku jest ogromny margines błędu.

PS biorę dane z zegarka więc mniej więcej wie co robię

Lider0piorunów

@Dr_Melfi nie dałbym więcej jak 400 kcal aktywnych kalorii na godzinę, w miarę intensywnego spaceru (tempo ~10min/km po płaskim).

Pilnuj spożycia białka ~2g na kgmc aby się nie wrobić w skinny fat i pomyśl nad dodaniem treningu fbw dwa razy w tygodniu po godzinie max ci to zajmie (cokolwiek dla zachowania masy mięśniowej).

Imo 1000-1500 kcal deficytu to za dużo. Celuj w ten 500-1000 dla stabilnego spadku i nauki dobrych nawyków żywieniowych już w trakcie redukcji aby utrzymać to do końca życia.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

12piorunów

Nudzi ci się w robocie, co?
Ja ci znajdę zajęcie! <moglibyście powiedzieć>
Nie trzeba, sam sobie znalazłem

Wszyscy znamy klasyczną oldschoolową torebkę na kebaby, uśmiechnięty pan ścina mięso a nad nim charakterystyczny napis Döner Kebab
Jako, że reprezentacja kebabożerców na hejto silna, pomyślałem, że można ten oldschoolowy motyw wykorzystać do stworzenia hejtowo kebabowych koszulek :)

i tak właśnie powstał projekt:
Hejto Döner Kebab Social Club #hejtodonerkebabsocialclub
w skrócie HDKSC

Czy podbije świat mody, tego nie wiem, ocenę zostawiam wam

nosilibyście

  • Shut Up And Take My Money9% (3 głosy)
  • Pytasz dzika czy sra w lesie23% (8 głosów)
  • Op to część kebaba69% (24 głosy)

35 głosów

Pokaż więcej komentarzy (5)