To był mój pierwszy wolny weekend od dwóch miesięcy. Wolny w tym sensie, że nie musiałem niczego naprawiać, remontować, jeździć po sklepach czy po prostu iść do pracy odbębnić dniówki. I myślę, że dobrze go wykorzystałem 😉 Wyjazd z kumplami na biwak - czy jest jakiś lepszy reset? Chyba nie!
Sama miejscóweczka bardzo malownicza. Kolory jesieni dodały zdecydowanie klimatu. Nocami mgła była tak gęsta i mleczna, że wracały wspomnienia z najlepszych horrorów. Wolałem trzymać siku do rana niż spotkać północnicę... Cholera, znowu nie zabrałem miecza!
Za to żar ogniska nie gasł przez całe trzy dni - ciągle dokładaliśmy drewna (ja w ostatnią noc, bo spanie w aucie było zbyt mroźne). Kiełbaski, burgery i inne smakołyki zawsze lepiej smakują okopcone :grinning: Zrobiliśmy też wielki garnek (potrawka), który po kilku godzinach dochodzenia w żeliwnym garnku zaspokoił nasz apetyt po degustacji flaszeczki tequili :grinning: No i ta pyszna kawa z samego rana, która stawiała na nogi i przywracała do życia po średnio przespanej nocy.
Nie można zapomnieć o najważniejszym - niekończące się tematy, dowcipy, opowiadania, gadka o sprzęcie i hobby.
@yoowki - jak zawsze dzięki za doborowe towarzystwo!
Był też @Klamra - żyje ( ͡° ͜ʖ ͡°) (i sprawnie obrobił zdjęcia)
Kilka moich zdjęć z drona dla pokazania klimatu otoczenia, czyli rzeki Mała Panew.
#weekend #biwakowanie #meskireset