Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Kawiarnia "Za Firewallem"

Kategoria: Literatura

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

  • 81 członków
  • 3280 wpisów

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Przyznam się Państwu, że czasami jestem zaskoczony jak daleki potrafi być efekt końcowy mojego dłubania w rymach od pierwotnego założenia i pomysłu. I takie zaskoczenie towarzyszy mi właśnie dzisiaj w trakcie pisania tych słów. Zaskoczyłem się, ponieważ poniższy wytwór (do lektury którego Państwa zachęcam) jeszcze wczoraj w nocy, jak kładłem się spać, miał tytuł "Nie jestem gotowy na jesień", zaczynał się od słów "Kolejna kartka z kalendarza zerwana..." i jak łatwo się domyślić traktować miał o pięknej jesieni, którą mamy tego lata.

Otóż nie tym razem.

Najwyraźniej nie jestem jeszcze gotowy na zachwyty nad jesienią. I to zarówno tą literalną, jak i - jak można przeczytać niżej - tą metaforyczną. W każdym razie życzę Państwu miłej lektury i miłej końcówki tygodnia.

Bo ja proszę pana...

Pochwalę się panu, że ja, proszę pana,
Chociaż na głowie mam srebrne kosmyki,
A w kościach mnie łamie od samego rana,
To wcale nie czuję tych lat z mej metryki.

I może pan powie, że brak w tym logiki,
To u mnie w głowie wciąż, proszę pana,
Są żarty, swawole, hulanki, wybryki,
Choć trzeszczy coś żona. I czasem kolana.

I niech tam pesel twierdzi żem stary,
Gdy mnie rock'n'rolla gra ciągle dusza,
Bo ja, proszę pana, to wciąż jestem jary...

Lecz przerwał słowotok głos sanitariusza,
Co rzekł - endoskop biorąc i okulary:
Niech pan się wypnie i przez chwilę nie rusza.

PS
Dla tych z Państwa, którzy są ciekawi jakie pokrętne spięcia neuronów zaprowadziły mnie od jesieni do kolonoskopii, załączam obrazek. I czy miał z tym coś wspólnego "wikary". Być może... :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba0piorunów
Ostatnio szukałem nawet tego wydania "Cierpień młodego Wertera" z 1832 dla
_@George_Stark_
_@George_Stark@George_Stark_
i to jest już niemożliwe do nabycia.

Jeśli rzeczywiście tego szukałeś, to ja pragnę poinformować , że nie mam pojęcia czy takie wydanie w ogóle kiedykolwiek było wydane. Obrazek mi ładnie do narracji pasował, to je do opowiadania wpisałem, licentia poetica w końcu. 😉

EDIT: A sam wiersz kapitalny, uwielbiam taką przyczajoną ekspozycję i zaskoczenie z tej ostatniej strofy. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry.
Uroczyście oznajmiam moją wygraną.
Podziękowania dla wszystkich, którzy się przyczynili do tego.
A zatem, zadanko na dziś:

Temat: nieszczęście

Rymy: pech - zdechł - mucha - ucha

Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà

Ps. Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Gruba ryba8piorunów

Zjawiła u mnie się kostucha, a plany miałem, taki pech
Wyzionąć przyjdzie mi więc ducha - urodził się chłop i chłop zdechł
Opuszcza pierś ostatni dech, na mętnym oku siada mucha
Z oddali dziecka głośny śmiech nie dotrze już do tego ucha

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

* To jest profesor Rafał Wilczur!
Po sali sądowej rozszedł się szmer. Podobieństwo oskarżonego do zaginionego przed wieloma laty chirurga, mało kto jednak dostrzegał. Niewielu wiedziało jak w ogóle wyglądał ten słynny medyk, a nawet jeśli ktoś go znał, szmat czasu zdążył zniekształcić obraz. Poza samym Dobranieckim oraz Marią Wilczur nikt nie zdawał się być poruszony tą rewolucyjną deklaracją.

* To jest wybitny autorytet w dziedzinie medycyny! - skandował rozentuzjazmowany lekarz.
Z uwagi na narastający gwar, sędzia uderzył kilkukrotnie młotkiem i zarządził uspokojenie się zebranej gawiedzi. 
* Przypominam - sędzia zwrócił się do Dobranieckiego - że przyszedł pan tu wydać opinię na temat działalności Antoniego Kosiby, wioskowego znachora, a nie wykrzykiwać ogłoszenia, niczym z Kuriera Porannego. 
* Ale przecież to jest ogłoszenie na miarę Kuriera Porannego! Oto po latach spoglądamy na człowieka, po którym słuch zaginął przed dekadami! Jakżesz tego nie manifestować!
* Niech się pan uspokoi, bo zaraz każę pana wyprowadzić! - następnie sędzia zwrócił się do oskarżonego - Czy to prawda? Czy jesteście z wykształcenia chirurgiem?
Siedzący na ławie zarośnięty chłop chwilę milczał. Odchrząknął, podrapał się pod pachą i zaczął powoli odpowiadać:
* Panie sędzio, ja jestem Antoni Kosiba, parobek ze młyna. Ja w mieście jestem pierwszy raz, odkąd sięgam pamięcią. Nie jestem znanym chirurgiem ani nie posiadam specjalistycznej wiedzy medycznej. 
* Rafał! Co ty wygadujesz? Przecież poznaję cię! - pieklił się profesor Dobraniecki. 
Sędzia, tak jak zapowiedział wcześniej, zarządził wyprowadzenie biegłego z sali. Ten jeszcze próbował się wyrywać i coś krzyczeć, lecz silne ramiona strażników uniemożliwiły mu to skutecznie. Dobraniecki został ukarany mandatem za sianie zamieszania podczas rozprawy, dostał też mocnego kopa, gdy wyrwawszy się straży, próbował siłą wedrzeć się z powrotem na salę sądową. Przemoc fizyczna ostudziła jego rozpalenie i pokornie opuścił budynek sądu.
Maria Wilczur, która obserwowała całe zajście próbowała skanalizować kłębiące się w jej zabandażowanej głowie emocje, powstała i zapytała, czy oskarżony jest w istocie jej ojcem, lecz głos ugrzązł jej w gardle, zoperowany ośrodek mózgu jeszcze w pełni nie został zrehabilitowany, przez co z jej ust wydał się tylko cichy bełkot. Zniecierpliwiony zamieszaniem sędzia, po raz kolejny zaczął tłuc młotkiem i wszystkich obecnych.

* Ostatni raz zapytam - czy oskarżony ma tu coś do dodania? - podniesionym tonem pytał rozsierdzony prawnik, celując do tego młotkiem w znachora.
* Nic już dodać więcej nie zamierzam, ponad to, co już wcześniej wypowiedziałem - zaanonsował Antoni Kosiba.
Rezultatem procesu sądowego była kara pieniężna, na którą oskarżony przeznaczył złote monety, które to wcześniej otrzymał od młynarza za przywrócenie władzy w nogach Wasylkowi. Po rozprawie, wspólnie powrócili furmanką na wieś, zubożali, ale mimo wszystkim usatysfakcjonowani, że nie skończyło się batożeniem lub celą.
Wieczorem, jak to młynarz Prokop miał w zwyczaju, zasiadł na ławce przed chałupą, tuż obok Kosiby, który palił tytoń i kontemplował zachodzące za widnokręgiem słońce.

* Powiedzcie mi Antoni - zaczął gospodarz - czy wy rzeczywiście jesteście uznanym chirurgiem?
* A pewnie, że tak. Tylko widzisz, Prokop, sale operacyjne szpitala uniwersyteckiego nie dla mnie. Nie dla mnie fartuchy, cylindry, dorożki i fraki. Nie dla mnie sprowadzane z Paryża drogie alkohole lub jaja jesiotra na kolację. Ja w sercu prosty jestem chłop, a nie dystyngowany dżentelmen. Widzisz przyjacielu, życie w mieście różni się od tego na wsi. Tam cię baba może zostawić z dnia na dzień i czmychnąć w ramiona innego chłopa. W mieście po nocy nie możesz spacerować w czystym odzieniu, bo zaraz się męty przypałętają, ograbią i gębę stłuką. Pośród zaufanych przyjaciół znajdą się knujący szubrawcy, co podstępem pozbawić cię próbują i statusu, i pracy, i reputacji. Nie przystoi ci w mieście, Prokop, jeść kiełbasy i wycierać mordy w rękaw. Nie uchodzi za eleganckie napicie się wody prosto z wiadra i splunięcie na ziemię. W towarzystwie, ważyć trzeba mowę, by nie uchodzić za prymitywa i ostrożność zachowywać należytą, aby ohydy nie zasiać i wstydu sobie nie narobić w grupie. Nikt ci, drogi druhu w mieście nie pomoże bezinteresownie! Choćbyś zdychał w rynsztoku, jedyne na co możesz liczyć to flegma i pomyje. Nie podwiezie cię dorożkarz ani nie pochowa klecha, jeśli wcześniej kilku monet mu do łapy nie wciśniesz. Nie ma już ratunku, a z każdym kolejnym rokiem, było coraz gorzej. 
W tym momencie Kosiba odchrząknął głośno i splunął przed siebie w trawę. Rozmówca nie pozostał w tyle i także wypuścił pocisk śliny w pokrzywy.

* U ciebie, Prokop, ja znalazłem spokój ducha, i poczciwe życie, i wszystko, czego uczciwemu człowiekowi potrzeba. Praca we młynie jest ciężka, mąką, którą wyprodukujemy, najedzą się ludzie w okolicy. Ręce może i bolą od targania worów, ale myśl, że potem można usiąść sobie na ławie, wycharkać się pod stopy, zapalić sobie i popatrzeć na wróble, sprawia, że jestem człowiekiem szczęśliwym.
* Ale Antoni! Przecież tam była twoja córka! Ta dziewka, której głowę otworzyłeś i ją do żywych przywiodłeś na powrót, jesteś przecież jej ojcem! To tak nie przystoi!
* Daruj, Prokop. Nie psuj pięknej chwili.
Siedzieli w milczeniu jeszcze z godzinę, co chwila cmokając przy zaciąganiu się papierosami i spluwając pod nogi.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

No tak to się nie bawimy, nie po to wstawiam wierszyk po czasie aby wygrywać :grinning:
Ale skoro już się udało, to wybierzemy się razem za zwrotnik raka - co jest dzisiejszym tematem.

A zatem! Na południe od zwrotnika raka
Rymy: Dołu - stołu - przygoda - doda

- Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.
-Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.

Gruba ryba5piorunów

Wyszedłem zmachany z dołu
by zasiąść na drugiej półkuli do stołu
fest była podczas przekopki przygoda
z kangura burger siły mi doda

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Dzisiejsza scenka rodzajowa pod PWP:

– Kolego, kolego poczekaj?!
– Shit, zaraz będzie chciał kasę - pomyślałem widząc idącego w moją stronę pana żula
– Kolego, zgubiłeś coś?
Mój mózg potknął się przygotowany na zupełnie inne pytanie, i jedyne na co się zdobyłem, to elokwentne:
– Eee??
– No bo pisałeś coś na kartce i wieszasz na ścianie. Może pomogę?
– A to! To nie... to tylko wiersz.
Teraz mózg pana żula napotkał error:
– Eee?
– No wiersz, poezja, bo to jest Punkt Wymiany Poezji. Można przynieść i przyczepić wiersz albo poczęstować się jednym z tych co tu wiszą.
– I każdy może sobie wziąć, tak po prostu?
– Pewnie.
Pan żul przyjrzał się kartkom, po czym krzyknął do czekającego za rogiem kolegi:
– Andrzeeeej, chodź tutaj, coś ci pokażę! Ziomek napisał wierszyk o mosznie!

No i przez to wszystko dałem ciała. Bo wiersz pod ramką (niestety tylko jeden) obfotografowałem, swój na fiszce nabazgrałem i pod ramką powiesiłem (jak widać powyżej, ku radości pana żula) ale przez całą tę scenkę zapomniałem powiesić kartki z Centralnej Dystrybucji, o czym uświadomiłem sobie - oczywiście - już parę przecznic dalej.

No nic, ale skoro już je przygotowałem i powieszę (obiecuję) w drodze powrotnej, to pozwolę je sobie i tak poniżej zamieścić. Najpierw te spod ramki.

——————————

(tu wpisz swój tytuł................)

Zabił Ptaka w ciasnej celi
myśli tłukących się od ściany do ściany
z żalu... strachu...
że odleci.

Autor: A.S.

——————————

Mosznoplastyka

Nie mówi się o tym - bo nie wypada,
Jak jajka ułożyć gdy na rower wsiadam?
Czy bardziej na lewo, czy może na prawo?
Przekładam, poprawiam, oglądam z obawą,
I zmieniam spodenki, siodełka dobieram,
Lecz jajko w nogawce niezmiennie uwiera,
I kiedy po jeździe znów z bólu są syki,
To zostać pionierem chcę mosznoplastyki!

Autor: fonfi

——————————

Oraz dwa wiersze z "centralnej dystrybucji":

——————————

Kontakt

Kontakt się urwał
zgasło mi światło
i choć tkwiłam w ciemności szponach,
znalazłam nowy.
Nie było łatwo,
lecz teraz jestem
znów oświecona

——————————

Uduszona różą

Moja dusza zamknięta na klucz krzyczy
A ten klucz w moim sercu skryty
Woła błagalnie o otwarcie
Lecz serce głuche i uparte
Klucz powoli zanika
Serce bluszczem odrasta
Zamek wciąż łzy wylewa
Czy dusza ma wolności się doczeka?

——————————

Spójrz w górę
Na niebo
Słodki obłok
Tam spotkają
Się oczy nasze
I unikniesz:
Jesteś!
Choć Cię nie ma
Da się?

——————————

  - tag do czarnolistowania

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

25piorunów

Wygrali Panowie @Piechur i @wiro , czynię honory w zastępstwie:

Temat: świat podwodny
Rymy: morze - łoże - taka - raka

Zasady:
wiersz niech będzie napisany,
wers niech kończy rym podany,
gdy kolejność też w porządku -
witaj w kawiarnianym kątku!

Tytan11piorunów

muszlę do ucha przylożę i mam szumiące morze
słucham i się położę, na pachnące miękkie łoże
będzie znów jak za dzieciaka, naszła mnie myśl taka
gdy za oknem nów, a ja mam ostatnie stadium raka.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

25piorunów

Się wygrało, więc tera trzeba wrzucać.

Temat: mięso z grilla
Rymy: kiełba - szaszłyki - ze łba - łyki

GL&HF 😁

Tytan10piorunów

Grill gorzki jak Yerba, zwęglona cała kiełba
na ziemi patyki i smakołyki na szaszłyki
monolog mój memła i paruje mi ze łba
rozlany gin, toniki, za dużo o dwa łyki.

Gruba ryba5piorunów

@splash545
Duża rybka, kaszaneczka, potem też klasyczna kiełba,
Uwędzone pomidorki, karkóweczka i szaszłyki.
Pojedynek, teść już odpadł mi pot ciurkiem leci ze łba
A do mety zawałowej pozostały piwska łyki

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

No tak to już bywa jak trzech wygrywa,
że przed wrzuceniem każdy się miga.

Temat: żal
Rymy: lata - koni - oplata - gamoni

GL&HF:stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU4piorunów

Już wyczekuję babiego lata
Nie pójdę już łowić w tym roku okoni
Z każdym dniem jesień mój nastrój oplata
Nie będą już dla mnie grać swoich gam oni.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

W kawiarni naszej, kawiarni , króluje ostatnio motyw niedoczasu. Motyw ten, jak na króla przystało, jest nagi, poczułem więc potrzebę, ażeby go w słowa ubrać:

*

Szybko!

Szybko!
Bo czas ucieka.
Szybko!
No rób coś!
Rób i nie zwlekaj.

Rób coś natychmiast
bo, trzeba przyznać:
- w portfelu malizna;
- wzywa ojczyzna;
lub grozi grzywna
albo golizna.

I znajdzie się jeszcze milion powodów
żeby się spieszyć:
byle do przodu,
zamiast się cieszyć.

I ile nie zrobisz, nic to nie zmienia
bo ciągle jeszcze
masz coś do zrobienia;

więc żyj człowieku
w wiecznym pośpiechu:
szybko!

A spieszcie się:
szybko!
Spieszcie, jeśli musicie
kompanio krewka!

Szybko
niech mija wam życie
szybko,
po łebkach.

*

No i w kwestii inspiracji, to, jak na kółko wzajemnej adoracji przystało, wymieniłbym jeszcze niezwykle celne życzenie koleżanki @KatieWee z tego wpisu: Zachęcam do zabawy i rymowania oraz do cieszenia się i radowania z życia. Jeżeli ktoś ma na to czas oczywiście oraz wspaniały wers kolegi @RogerThat pochodzący z tego wiersza: Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni.

Miłej, powolnej, zahaczającej wręcz o leniwość niedzieli! :smiley:

Fanatyk3piorunów

@George_Stark
Danuta Wawiłow,
Szybko!

Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło zgaś w łazience!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, książki swoje sprzątaj!
Szybko, kładź się, już dziewiąta!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!

Na nic nigdy nie ma czasu…

A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle…

Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno…

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Chodzę na miasto tylko gdy chmury widzę i zaraz ma padać
Słońce wywiera na mnie zbyt dużą presję, nie potrafię wtedy działać
To dziwne, bo przecież jestem jak roślina, bez fotosyntezy hibernuję
Weź mi nie tłumacz, że to niemożliwe, wiem, bo z chemii miałem tróję

Mam mocne wrażenie, że przebiłem płuco, więc wypatruję latarni
Przebiegłem bez przerwy cztery kilometry, a teraz siedzę na palarni
Zdrowy tryb życia to moje motto, papierosa odpalam drewnem
I prędzej niż dotknę używek to na pięćdziesiąt procent sczeznę

Niebo niebieskie, a chmury białe, trawa za to zielona
Woda przezroczysta, to moje marzenia, że tylko marzenia szkoda
Ale coś za coś, w zamian za szarość mogę w końcu wyjść na miasto
Na swoje nieszczęście nie mam dokąd pójść, dlatego wolałbym światło

Ciemno i zimno, wieje i pada, mam pełny pakiet doświadczeń
Mamy sierpień i dwanaście stopni, bóg pogody dzisiaj popił strasznie
Ja ledwo po pracy, jeden dzień wolnego, więc dlaczego wychodzę nie wiem
I obym wrócił dzisiaj do domu, chyba że weźmiesz mnie do siebie

Lepiej brzmi pod melodię, którą mam w głowie. Wie ktoś, jak coś tanio nagrać?
Trochę a trochę ale na pewno którą będę od dziś sobie tagował

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

No i kogo ja chciałem oszukać? Przecież to było jasne, że Cykl Grudziądzki się nie zakończy. Jeszcze nie teraz. Swój powrót zresztą, powrót kajakiem, w zeszłym tygodniu zapowiedziałem. No to wracam:

*

Grudziądzki wiking
czyli _Powrót kajakiem_

Zeszły tydzień to był dramat –
susza, rodem jak z Afryki,
jak na Wiśle w Wiśle tama,
jak upadek Ameryki.

Lecz ciągnie nurt Rzeki, nurt Rzeki dziki,
ciągnie weń każda istota wessana,
bym sławił wodę – grudziądzki wiking –
moja osoba została wskazana.

Więc wciągam głęboko rzeczne opary,
i woda mi się w płucach porusza
i chyba grają już gdzieś mi fanfary

bo wracam – wcale nie muszę się zmuszać;
więc: wiosła na sztorc! – tak jak sztandary!
i znów kajakiem na Wisłę ruszam.

*


Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Ech. Okazuje się, że Żydzi rzeczywiście stoją za wszystkim i nawet nasza kawiarnia nie jest od ich wpływów wolna. No i ustawili wczorajszą edycję zabawy i wrobili mnie w zwycięstwo. I co ja mogę na to poradzić?

Temat: władza
Rymy: władzy - komuna - Tel-Awiw - fortuna.

Proszę bawić się dobrze!

Fenomen5piorunów

Mam dość głupiej władzy,
Bo jak wschodem komuna,
Zachodem rządzi Tel-Awiw.
Smutna jest dziejów fortuna.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Proszę Państwa,
oto rozpoczynamy dziewięćdziesiątą edycję zabawy !
Jako wiersz chciałabym Państwu zaoferować wiersz doskonale odzwierciedlający mój stan ducha w ten weekend:

Wiktor Gomulicki
Ogródek na przedmieściu

Od zachodu — wielka, biała ściana,
Od południa — złote słoneczniki,
Od północy — bluszczowa altana,
A od wschodu — czarny szczyt fabryki.

Tłum rzuciwszy i uliczne krzyki,
Miło tutaj zapach róż pić z rana,
Na murawie czytać Bukoliki
Lub brać czułą Filis na kolana.

Lecz gdy goniąc idylliczne mary,
Z miejsc tych wzlecisz w światy Wirgiliusza,
Nagle z nieba cię strąca — świst pary...

Tak gdy w czyśćcu zabłąkana dusza
Zbyt oddali się od miejsca kary —
Wrzask ją czartów do powrotu zmusza!

*
Zachęcam do zabawy i rymowania oraz do cieszenia się i radowania z życia. Jeżeli ktoś ma na to czas oczywiście.

Edycję zakończymy w piątek późnym wieczorem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego:

W skorupie zaklęte
Bogactwo wielkie
Zgubione, odkryte
W małej muszelce

Odkryte, zgubione
Nieodnalezione
Złapane, skłębione
Nienazwane

Nieskłamane
W myśli
Zaczarowane

W baśni
Odczarowane
Niech się przyśni


Gruba ryba5piorunów

Najlepsze rzeczy mogą się przyśnić
po płynie z przefermentowanych wiśni.
- A gdy nie zadziała? - ktoś może spytać;
odpowiem: - To wtedy tylko już ferment żyta.

EDIT:
Cholera! Myśl właśnie naszła mnie taka,
że zapomniałem coś o ziemniakach!

GURU4piorunów

Noo to co przysnione, nierealne
Wiecej warte niz codzienne, banalne
Z zycia szarego wydarte, ja wciaz snie
Lecz moje oczy otwarte, szeroko zwarte
Powieki odcedzaja to co nic nie warte

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego, jak również pod wpływem mojej spontanicznej i nieprzemyślanej odpowiedzi na komentarz kolegi @fonfi , która to odpowiedź przywiodła mi na myśl kilka następujących wersów z _Piosenki spóźnionego na kolację_ pana Piotra Bukartyka:

Co ci powiedzieć, nie wiem sam
czy jakichś kumpli jeszcze mam?
O tak, widzę ich gdy myślą sięgam w przeszłość
jak rozmawiamy podnieceni
o świecie, który mamy zmienić,
aż dziw, że go to jakoś nie obeszło

oraz przywiodła również i tytuł innego utworu tegoż autora, tytuł brzmiący _Niestety, trzeba mieć ambicję_ , no tak mi się z tej starości i braku ambicji ulało, choć udało się chociaż puentę zachęcająco-motywującą z tego wszystkiego jakoś wyciągnąć:

*

Wiersz starego pryka

I jakoś tak bywa: szaro i buro
i życia tak jakby coraz mniej w nas
jak gdyby pod pomarszczoną skórą
gdzieś coraz głębiej chował się czas.

Ten czas, co mamy go mało lub mniej
bo praca, bo żona, bo dzieci…
Hej!
Nie marudź – czas jest bezwzględny: leci.

Choć kiedyś mieliśmy, owszem, ambicje,
kiedyś się świat nam chciało zmieniać;
teraz zmieniają się tylko edycje –
wierszydła pisać! I się z nich śmiać!

*


Lider1piorunów

Wezmę odpowiem, choć nikt nie pyta
Wiek to nie wyrok tylko metryka
Choć młodszy nie jestem i bolą gnaty
To żyję bardziej, niż choćby, przed paru laty
Jak to zrobiłem? Zmieniłem narrację!
Odeszły w kąt smęty, ubiłem frustrację

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dziś padło na mnie.

Temat: koleje
tory - lecie - pory - świecie

Rozkład jazdy jest znany. 😎

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dobry wieczór!

Podsumowanie LXXXIX edycji konkursu [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem), czyli :

- wiersz _di proposta_;

- udział wzięli:
[@George_Stark](/uzytkownik/George_Stark) ( [Posucha](https://www.hejto.pl/wpis/gdyby-chociaz-mucha-zjawila-sie-moglabym-ja-zabic-a-pozniej-to-opisac-tak-spiewa), [Prawie że sielanka](https://www.hejto.pl/wpis/znowu-mialem-napisac-jakis-wstep-ale-cos-mi-to-nie-idzie-napisze-wiec-tylko-ze-i), [O sztuce nowoczesnej*](https://www.hejto.pl/wpis/byc-prawdziwym-artysta-nie-jest-latwo-a-byc-prawdziwym-artysta-w-polsce-to-rzecz) );
[@splash545](/uzytkownik/splash545) ( [Szczęście mimochodem*](https://www.hejto.pl/wpis/szczescie-mimochodem-stoicyzm-mamil-szczesciem-tak-wpadlem-w-jego-sidla-quot-wys) );
[@fonfi](/uzytkownik/fonfi) ( [Robak*](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-sie-z-panstwem-george-stark-zdazylem-chyba-zdazylem-na-ostatnia-chwi) );
[@KatieWee](/uzytkownik/KatieWee) ( [**](https://www.hejto.pl/wpis/chcialabym-w-koncu-dorosnac-i-miec-juz-skrzydla-na-ktorych-tak-radosnie-w-jasny-) );

- zwycięzca: @KatieWee .

Dziękuję.

Dobranoc.

*

Nota redakcyjna

Podsumowanie powstało w takiej a nie innej formie zarówno pod wpływem braku czasu jak i rady zawartej w wierszu kolegi @em-te, który to wiersz ostatnio mi się przypomniał.

Fanatyk5piorunów

@George_Stark z formalnego punktu nie ma się do czego doczepić. Podsumowanie jest, zwycięzca jest. Tylko co my wszyscy z tym niedoczasem ostatnio?:face_with_rolling_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

*

Chciałabym w końcu dorosnąć i mieć już skrzydła,
na których tak radośnie w jasny świat się leci,
zostawić to co było, ani się obejrzeć.
Dola brzydkiej gąsienicy już mi obrzydła.

Pora na zmianę! Zrywać pęta i wędzidła!
Zostać motylem, o jakim piszą poeci
co gdy zechce, to nawet w obłoki poleci.
Wizja walca w parze z wiatrem mnie uwiodła.

Oplatam się marzeniem, kokonem oprzędu
Potrzeba wolności i poezji mnie nagli
Już teraz w zawody chcę lecieć z każdym ptakiem

Rozkładam swoje ciało w całości, do szczętu
Czekam i czekam, gdy nadchodzi mój czas nagle
Po wyjściu z kokonu ciągle jestem robakiem

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
@George_Stark zdążyłem?! Chyba zdążyłem.
Na ostatnią chwilę i tak na kolanie bo ostatni tydzień u mnie to jakaś jazda bez trzymanki. Niby okres wakacyjny, sezon ogórkowy, a mnie dni uciekają nawet nie wiem kiedy. To chyba jeden z najszybciej napisanych przeze mnie sonetów. Co pewnie widać 😅

Robak

Natchnieniu mojemu całkiem zwiędły skrzydła, 
Tylko dom, praca, obowiązki i dzieci,
I gdy kolejny dzień przez palce przeleciał,
Już wiem, że w depresji mroczne wpadłem sidła.

Tyję na kanapie, oglądam filmidła,
(niektóre to nawet już po raz trzeci)
I czekam, może jakaś myśl mnie oświeci,
Co początkiem będzie dla jakiegoś wierszydła.

Tak karmię się papką z gówno-kontentu,
Pozwalam, by głupcy czas życia mi kradli,
I mózg internetowym zarażam rakiem.

Choć wyrwać się chciałbym z marazmu odmętów,
To życia nie umiem rozwinąć już żagli,
Bo byłem człowiekiem, a jestem robakiem.

Pokaż więcej komentarzy (9)