Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Psychologia

Kategoria: Lifestyle

Społeczność stworzona do dzielenia się ciekawostkami, bądź tłumacząca zjawiska z zakresu szeroko rozumianej psychologii.

  • 251 członków
  • 293 wpisy

GURU

w Psychologia

5piorunów

Realizacja postanowień noworocznych jak remont. Psycholog o zmianach

"Po co mamy dokonać zmiany? Po co chcemy?" - te pytania warto samemu sobie zadać zanim podejmie się decyzję o postanowieniach noworocznych - uważa dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholożka społeczna i trenerka biznesu z Uniwersytetu SWPS. Ekspertka była gościem Krzysztofa Urbaniaka w

GURU

w Psychologia

4piorunów

Chciwość i wyzysk, czyli słów kilka o myśli Veblena | Obserwator Finansowy: Ekonomia | Gospodarka | Polska | Świat

Zagadnienie chciwości i wyzysku, które wiąże się nieuchronnie z wieloma przejawami życia politycznego i ekonomicznego, doczekało się wielu prób analiz oraz ocen, ale wciąż pozostaje do pewnego stopnia tajemnicą – mrocznym i nie w pełni zrozumiałym sekretem życia społecznego

Osobistość

w Psychologia

12piorunów

Witam

Prowadzimy badanie o empatii.
Brakuje nam już tylko paru odpowiedzi, żeby zaliczyć kurs na uniwerku
Jeśli chcecie uratować parę osób przed niezaliczeniem Zaawansowanej Psychometrii to zapraszam.

https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_2fXvHLEQ0CtiR8O

Gruba ryba2piorunów

@jenot uratowałem parę osób przed nie zdaniem. co mi kupicie na święta?

Mocarz1piorunów

Tylko empatyczne osoby będą chciały uratować parę osób przed nie zaliczeniem...

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Psychologia

7piorunów

Osobowość naszych czasów i pandemia funkcjonalnej psychopatii

Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche

Kosmonauta

w Psychologia

11piorunów

Wywiad "Jak swiadomie towarzyszyć osobie umierającej - o dobrej śmierci i świadomym przezywaniu żałoby."

"To, co pomaga nam żyć, pomaga nam umierać, a to, co pomaga nam umierać, pomaga nam żyć"

"Gdy nie mamy kontaktu ze swoją śmiertelnością, to nie mamy kontaktu z dobrym życiem. Świadomość śmierci motywuje nas do dobrego życia"

"Śmierć, trauma i stres jest częścią natury.
To, co się dzieje w naturze, to jest naturalne. Może być częstsze lub rzadsze. Sztucznym jest wymaganie, żeby zawsze działo się tak, jak ja bym chciał."

https://simonton.pl/dokonca/
Broszura, której autorem jest Mariusz Wirga i Marta Banout - broszura opisuje emocjonalne, psychiczne i duchowe aspekty umierania.

https://youtu.be/-XSvVd20lWA?si=k-khfloJPZyCiaQA

Lider3piorunów

Bardzo ważny temat i świetnie napisana broszura. Każdy powinien ją przeczytać, bo każdy prędzej czy później ze śmiercią się zetknie, warto wtedy wiedzieć co może się dziać i co robić. Wywiad zapisany i odsłucham sobie w wolnej chwili.
A te 2 ostatnie cytaty są na maksa stoickie. 😉

Kosmonauta2piorunów

@splash545 Pan psycholog ma dosyć filozoficzne podejście do śmierci. No bo w sumie jakie inne jest możliwe? Nie da się naukowo zbadać tego co się dzieje po śmierci, więc trzeba się z tym "nie wiem" jakoś dogadać i ułożyć.

Lider2piorunów

@koniecswiata No cóż, o śmierci wiemy tyle, że każdego kiedyś czeka, więc wypadałoby to jakoś zaakceptować.

Kosmonauta2piorunów

@splash545 Wiesz co mnie poruszyło w tym wywiadzie? Właśnie ta pogoda ducha tego pana, że o śmierci można mówić po ludzku, a nie tylko tak śmiertelnie (;)) poważnie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Psychologia

25piorunów

Badania opublikowane w Journal of Psychosomatic Research wskazują na istotny związek między niekorzystnymi doświadczeniami z dzieciństwa (ACEs) a przebiegiem zespołu jelita drażliwego (IBS).

Niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa (adverse childhood experiences, ACEs), definiowane są jako potencjalnie traumatyczne lub silnie stresujące wydarzenia w okresie dorastania, takie jak przemoc, zaniedbanie, uzależnienia i choroby w najbliższej rodzinie, skrajne ubóstwo czy doświadczenie wojny. W Polsce z ACEs miało do czynienia 53 proc. badanych.

– Nasze wyniki wskazują na potrzebę indywidualnego podejścia do leczenia IBS, uwzględniającego zdrowie psychiczne. U pacjentów z IBS często występują traumy z dzieciństwa, co z kolei jest ważną informacją o tym, jaki może być przebieg choroby i skuteczność terapii. Dlatego warto w ramach diagnozy i leczenia wprowadzić kwestionariusze przesiewowe dotyczące traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa. Dzięki temu można lepiej dopasować leczenie łącząc np. leki, konsultacje dietetyczne i wsparcie psychologiczne – tłumaczy w rozmowie z PAP prof. Marcin Rzeszutek, kierownik Laboratorium Badań nad Traumą z Wydziału Psychologii UW.

Współautorka badania dietetyk dr Małgorzata Desmond podaje przykład młodej pacjentki, która zgłosiła się do niej z silnymi dolegliwościami ze strony układu pokarmowego. Dietetyk nie znalazła w wywiadzie żadnych fizjologicznych przyczyn tych problemów.

– Zajęłam się więc czynnikami wczesnodziecięcymi i okazało się, że pacjentka przeszła silną traumę w dzieciństwie - m.in. doświadczyła przemocy ze strony ojca, co potem wywołało m.in. zaburzenia odżywiania. To z kolei doprowadziło do rozregulowania mikrobiomu i w rezultacie bardzo silnych dolegliwości ze strony jelit. Poprawa stanu pacjentki była wspólnym wysiłkiem psychologa i dietetyka – opowiada.

żródło: PAP
https://www.facebook.com/share/p/17oLUYmSgf/

Gruba ryba8piorunów

U mnie IBS jak renkom odjął jak jebnąłem stresujący januszeks.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Psychologia

5piorunów

Badanie: starzenie nie musi zwiększać podatności na manipulację

Starzenie się może wpływać na szybkość przetwarzania nowych informacji, ale nie zmniejsza zdolności do podejmowania dobrych decyzji ani nie musi mieć związku z podatnością na manipulację - pokazało badanie psychologów z Uniwersytetu SWPS. Polskie społeczeństwo nieuchronnie się

GURU

w Psychologia

15piorunów

Traumy z dzieciństwa przekładają się na niezdrową dietę w dorosłości

Niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa (ACEs), takie jak np. przemoc czy zaniedbanie emocjonalne, mogą mieć istotny związek z nawykami żywieniowymi w dorosłości - wynika z nowych polskich badań. Może to być powiązane m.in. z trudnością w regulacji emocji. "W ostatnich latach

GURU

w Psychologia

4piorunów

Prof.Katarzyna Zawadzka.Trzy skuteczne strategie uczenia się

Psycholożka prof. UAM Katarzyna Zawadzka jest kierowniczką Laboratorium Badań Eksperymentalnych nad Pamięcią i Metapoznaniem na Wydziale Psychologii i Kognitywistyki. Jej badania koncentrują się na strategiach zapamiętywania i wydobywania z pamięci informacji, w tym na interakcjach między

GURU

w Psychologia

5piorunów

Wpływ mediów społecznościowych na emocjonalne funkcjonowanie człowieka

Osoby o tendencjach do martwienia się i porównywania z innymi są szczególnie narażone na negatywny wpływ mediów społecznościowych. - Coraz częściej okazuje się, że osoby, które trafiają do mnie do gabinetu terapeutycznego wskazuje na obecność mediów społecznościowych w rozwoju

Lider

w Psychologia

12piorunów

Głodny gołąb, wyuczony, że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno, szybko się tego oducza, gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio, że tylko jedno (nie wiadomo, które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą, potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku, aż do całkowitego wyczerpania.

Oczywiście ludzie różnią się od gołębi, ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko, że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w totolotka, a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa).

Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy, że są takie żony), żeby tylko zdobyć uznanie męża, który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy, gdy powiedzie mu się w pracy, co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony).
_

Bogdan Wojciszke Psychologia miłości

Mistrz5piorunów

@smierdakow wiesz czym jest szaleństwo? Powtarzać w kółko to samo licząc na inny efekt.

Tak też działają uzależnienia.

Lider

w Psychologia

72piorunów

Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców, którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego, jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada, wszyscy źle znoszą jej niedobór.

W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka, ekscytujący jest seks, ekscytujące jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem.

Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem - znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty, poglądy i upodobania, a przede wszystkim wiemy, co sądzi on o nas samych. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks - różne sondaże zgodnie wskazują, że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej.

Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt.

Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. habituacji - utraty zainteresowania dla obiektów, które straciły walor nowości.

Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce, to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego, raczej znudzenie niż wyczerpanie. Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę, nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją, a jeśli podmiany te będą kontynowane, szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant, 1967).

Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a, nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy, lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie, choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta, dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku.

Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa, podziwiając osiągnięcia koguta zapytała, jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź, że do kilkunastu razy dziennie. „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" - zażądała Prezydentowa. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał, ile nowych kur on poznaje, i uzyskał odpowiedź, że do kilkunastu dziennie. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" - zażądał Prezydent.

_

Bogdan Wojciszke Psychologia miłości

Inspirator13piorunów

@smierdakow gdzieś widziałem statystyki które mówią nawet, że najwięcej par rozstaje się po około dwóch latach i 9 miesiącach.
Na własnym przykładzie się przekonałem, że to prawda. Po 33 miesiącach mnie rzuciła. Jak w mordę strzelił, równo po tysiącu dni zauroczenie minęło.

Gruba ryba6piorunów

@Prucjusz etap zauroczenia mija po 2-3 latach. Później pojawia się przywiązanie, o ile w ogóle.

Osobistość1piorunów

@Prucjusz Może przeczytała o tym w jakimś czasopiśmie i sobie wmówiła że też tak ma jak większość

Inspirator2piorunów

@Johnnoosh Tinder też dołożył do tego cegiełkę.

Specjalista4piorunów

@Prucjusz to miałoby sens nawet z ewolucyjnego punktu widzenia. 33 miesiące to 9 i 24.

Powszechnie się przyjmuje, że zwierzęta rozmnażając się idą albo w ilość albo jakość potomstwa. Jak w ilość to związki są krótkie lub nie ma ich wcale, samce przeskakują do innych partnerek, i dzięki temu wskaźnik przyrostu populacji jest bardzo duży, kosztem gorszej opieki nad młodymi i ich dużą śmiertelnością. Te gatunki, które idą w jakość, wiążą się co najmniej na tak długo aż młody potomek się usamodzielni. Często trwa to latami, przez co przyrost populacji jest mały, ale stabilny, z niską (jak na ogół życia na Ziemi) śmiertelnością potomstwa.

Więc, albo ilość albo jakość potomstwa. Ludzi zalicza się z pewnością do tej drugiej kategorii - idącej w jakość potomstwa, czyli wiążącej się w pary co najmniej na czas jego usamodzielnienia się, czyli w przypadku ludzi ok. 10 lat.

Aaale największą samodzielność w skali życia, dziecko zyskuje w ciągu pierwszych dwóch lat życia, trenując zdolności motoryczne by po drugim roku życia samodzielnie się poruszać i co za tym idzie aktywnie unikać niebezpieczeństwa. Oraz odciążyć matkę, ktora do tej pory opiekując się dzieckiem zupełnie niesamodzielnym, nie miała możliwości zadbać o siebie i o dziecko jednocześnie (np. Zdobywając pożywienie) I potrzebowała mężczyzny. Po tym czasie, uwalniając się od konieczności stałego nadzoru nad dzieckiem, kobieta zyskuje więcej autonomii i może zdobyć zasoby pozwalające przetrwać jej i dziecku. A do tego momentu potrzebny jest mężczyzna (żeby zapewniać zasoby, bo on sam nie opiekuje się tak intensywnie dzieckiem).

Więc może jest tak że ewolucja nas zaprogramowała na te 33 miesiące związku, bo pierwsze jego 9 miesięcy służy zajściu w ciążę przez kobietę i dbanie przez oboje aby dziecko się urodziło. W tym czasie mocno zarysowują się rolę- mężczyzna bierze co raz większą część zdobywania zasobów na siebie, a kobieta coraz bardziej zajmuje się sobą i potomstwem, kosztem samodzielnosci. A pozostałe 24 miesiące to czas na odchowanie go, które jest możliwe tylko przy współpracy dwóch osobników, do momentu aż dziecko względnie się usamodzielni. Po tym czasie matka będzie w stanie samodzielnie wychować dziecko, a ojciec może szukać innej żeby zrobić sobie kolejne dziecko i rozprzestrzeniać swoje geny.

Takie mam przemyślenia, inspirowane teorią samolubnego genu Dawkinsa. 33 miesiące to dla genów optymalny czas nas bezpieczne rozprzestrzenienie się.

To jest oczywiście wyjaśnienie czysto ewolucyjne, biologiczne, bez uwzględnienia nakładki kultury i norm społecznych populacji. No i fakt, że nie wszystkie pary się rozpadają po 33 miesiącach, nie mając więcej niż 1 dziecko, świadczy o tym, że zaproponowany przeze mnie styl/archetyp rozprzestrzeniania się genów ludzkich, nie jest jedynym.

Gruba ryba5piorunów

@smierdakow ludzie mają to do siebie że się szybko nudzą. wątpie że to urok współczesnych czasów, co najwyżej we współczesnych czasach łatwiej nam z tą nudą walczyć np. łatwo zmieniając partnera via internet niżli z powodu presji społecznej i braku innych możliwości marnować żywot z kimś kto nas nie interere

Lider6piorunów

@Rudolf na pewno to się nasiliło, ale książka jest z 2003, a na efekt u zwierząt raczej współczesność nie ma wpływu, więc to też po prostu dla nas naturalne

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Psychologia

98piorunów

Studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in., 1977). U połowy studentów wzbudzano przekonanie, że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny), u drugiej połowy zaś - że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli).

Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie, czy słuchana dziewczyna jest ładna, czy brzydka. Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta, których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani, że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta, których partnerzy żywili przekonanie, iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną.

Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się - dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione, pewne siebie i lepiej im szła rozmowa, podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto, że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów. Mianowicie studenci przekonani, że rozmawiają z piękną kobietą, byli bardziej towarzyscy i śmiali, dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani, że rozmawiają z „brzydulą", którzy, krótko mówiąc, po prostu znacznie mniej się starali.

Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania, co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc, że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu, ile w zachowaniu ich bliźnich, w sposobie, w jaki są traktowane.
_

Bogdan Wojciszke Psychologia miłości

GURU55piorunów

Ladni ludzie maja latwiej w zyciu.
Niemozliwe

Tytan5piorunów

@jajkosadzone Niestety, nie doczekam chyba triumfu rozumu nad prymitywnymi instynktami i spermiarstwem.

GURU36piorunów

@Pantokrator jakże naiwne jest myśleć, że ktoś przeskoczy oprogramowanie worka mięsa którym jeździ ¯\\(ツ)

Tytan4piorunów

@Rozpierpapierduchacz Da się trochę popracować dookoła nad pewnymi tematami. Poza tym, problem sprowadza się do głupoty i braku chęci, by zastanowić się nad źródłem własnych poglądów/przekonań/uczuć.
Masa ludzi mogłaby doznać "umiarkowanego oświecenia", gdyby zadali sobie pytanie "a czemu ja mam takie poglądy". Zamiast tego szukają argumentów za i przeciw, a te są generowane automatem, by racjonalizować decyzję podjętą często w sposób totalnie bezmyślny.
No ale, jest jak jest, dlatego autentycznie ciężko jest nie być chociaż umiarkowanym mizantropem. ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Psychologia

10piorunów

Dobra ostatni eksperyment i już wam nie spamuję:

Nawet fałszywa wiara mężczyzny w to, że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie, sprawia, iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność.

Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując, że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę, a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. Przy oglądaniu niektórych, przypadkowo wybranych zdjęć, odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca, a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. Na zakończenie proszono badanych o ocenę, jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące, a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie.

Zgodnie z przewidywaniami, za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu.

Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty - jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę!
_

Bogdan Wojciszke Psychologia miłości

GURU0piorunów

Wszystko to chemia i manipulacja. Ne ma miłości!

😉

Lider

w Psychologia

16piorunów

To ciekawe, możemy mylnie interpretować źródło przeżywanych emocji (ku przestrodze, żebyś się ze strachu nie zakochał ( ͡° ͜ʖ ͡°) ):

Przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, **możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem**. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze.

Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym.

Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku.

Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bu-jającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu.

Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Żeby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania".

Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzał mężczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru.

_
Bogdan Wojciszke Psychologia miłości

Fanatyk3piorunów

@smierdakow elegancko, będę w przyszłym sezonie przesiadywał na wieżach widokowych i czekał aż jakaś laska z lękiem wysokości błędnie zinterpretuje sygnały ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Edit: a nie, jednak ostatnia linijka pokrzyżowała plany

Lider2piorunów

@Zielczan musisz uważać, w książce dalej jest opisywane jak właśnie emocje (lub wysiłek fizyczny lub lekkie podniecenie) podbijają ocenę czyjejś atrakcyjności, ale uwaga - jak ktoś jest ładny, to wtedy oceniamy go lepiej niż byśmy ocenili na spokojnie, ale jak osoba jest brzydka, to wtedy podbija to ocenę w drugą stronę - oceniamy niżej niż na spokojnie

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Psychologia

11piorunów

Kult miłości romantycznej jako jedynej, która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi, jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony, co niedorzeczny, zważywszy, że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny, nie romantyczny sposób. W rezultacie ani z powieści, ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się, co interesującego można zrobić ze swą miłością, gdy przeminie jej romantyczna faza, jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach, powieściach, wierszach, filmach i piosenkach. Co gorsza, stereotyp miłości romantycznej jako uczucia, które dzieje się „samo", właściwie bez wysiłku, a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów, rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie, że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu, że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków, większość tego, co dzieje się w niej „samo", zmierza prostą drogą do zagłady związku. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne, zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona", a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca", to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca.

Bogdan Wojciszke Psychologia miłości

Gruba ryba6piorunów

@smierdakow
Temat poruszany zbyt rzadko.
"Miłość" to ciężka orka. Praca nad związkiem, dbanie o drugą osobę przy jednoczesnym niezatraceniu siebie.
W tym względzie kultura popularna zrobiła nam wielką krzywdę

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Psychologia

5piorunów

Prof. Tomasz Grzyb: badania Zimbardo to kamienie milowe w psychologii społecznej

Stanfordzki eksperyment prof. Philipa Zimbardo stanowi jeden z kamieni milowych psychologii. Badanie to, choć krytykowane, pokazało prawdę, do której w psychologii dochodzono później wiele razy za pomocą innych eksperymentów - powiedział PAP prof. Tomasz Grzyb z Uniwersytetu SWPS. Prof.

GURU

w Psychologia

6piorunów

Tajniki pamięci autobiograficznej: między déjà vu a proustowską magdalenką

Déjà vu - mylne wrażenie, że “to już kiedyś było” - ma wiele podobieństw z mimowolnymi wspomnieniami autobiograficznymi, czyli sytuacją, kiedy znienacka przypomina się nam scena z naszej przeszłości - mówi PAP psycholog dr hab. Krystian Barzykowski z UJ. [...] "Choć bywają

Debiutant

w Psychologia

4piorunów

Czy poliamoria jest zachowaniem akceptowanym społecznie, czy tematem taboo?
Twoje zdanie:

Czy poliamoria jest zachowaniem akceptowanym przez Ciebie, czy tematem taboo? Twoje zdanie:

  • Lubię takie zachowania i rozwiązłość5%
  • Akceptuję takich ludzi i ich zachowania14%
  • Jest to niedopuszczalne i zwyrodniałe11%
  • Nie interesuje mnie życie prywatne innych ludzi (wolność Tomku w swoim domku)71%

304 głosów

Gwiazdor0piorunów

Cinszka sprawa, bo to jednak wynik mniejszego lub większego zaburzenia i dalej dla większości będzie to tym samym co zmiana płci u dzieciaka za jego wolą xd
Przez to wszelkie formy reklamy tego powinny być jakoś ograniczone.

Z drugiej strony wyjebane kto co robi w łóżku

Debiutant0piorunów

@Szlachetkin_Szalony
True
>dalej dla większości będzie to tym samym co zmiana płci u dzieciaka za jego wolą xd

Debiutant0piorunów

Dziękuję wszytkim za głosy. 😉

Pokaż więcej komentarzy (45)