13 349,92 + 42,72 = 13 392,64
Przebiegłem, ale się nie cieszyłem (może tylko trochę).
Błędy z poprzednich lat poprawiłem, ale żeby nie było za dobrze, to pojawiły się nowe. Na początek, w piątek rano, od samego przylotu do Paryża, zatkany nos. W sobotę kupiłem tabletki na alergię, około godziny 18 wziąłem 2 na raz (na opakowaniu napisane 1 na 24h). Trochę pomogło. W niedzielę przed 6 rano, żeby być "pewniejszym", wziąłem kolejne 2 tabletki. O 6:30 zaczęło mi się kręcić w głowie przez to. Pierwszy raz miałem wątpliwości czy w ogóle startować.
Rano było kilka stopni - może 6-7. Na start wpuszczali zgodnie ze strefami - zadeklarowanym czasem. Moja strefa miała zaczynać o 10:00-10:10. W strefie byłem kilka minut po 9, żeby się trochę rozgrzać. No i tak czekam na start, i czekam, i czekam... zdążyłem się schłodzić, a nawet już mi zaczynało być zimno. Finalnie około 10:50 przekroczyłem linię startu. Już wiedziałem, że cały misterny plan... się nie uda. Na trasie woda była nalewana z węży (kranówka prosto z wodociągów), robiły się kolejki bo każdy czekał aż mu naleją. Po chłodnym poranku, przyszło ciepłe południe. Na całej trasie wypiłem około 2,5l wody i izo, które miałem w kamizelce. Jadłem tylko suche, słone krakersy.
W biegu uczestniczyło około 57k osób, prawdopodobnie kolejny światowy rekord. Prawie na całej trasie stali kibice.
Tymczasem, na ten sezon, rok, a może dłużej, odkładam buty biegowe i idziem jeździć na rower. Powodzenia wszystkim.
#sztafeta #bieganie
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin