Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#smierc

GURU

w Historia

8piorunów

O postrzeganiu śmierci i obcowaniu ze zmarłymi na przestrzeni dziejów - rozmowa z prof. Andrzejem Piotrem Kowalskim | Uniwersytet Gdański

Czas, w którym odwiedzamy cmentarze, jest czasem spotkań - zarówno z naszymi bliskimi zmarłymi, jak i z żyjącymi, którzy ich odwiedzają. Spotkania te są obecne w ludzkich kulturach od tysięcy lat, podobnie jak zwyczaje związane z pochówkiem i uczczeniem zmarłych. O najdawniejszych

Mistrz

w Hydepark

125piorunów

Kulumburgaj przeszedł przez tęczowy most. Nawet nie miałem okazji go pożegnać (miałem nadzieję, że dzisiaj zdążę).

Słowa nie są w stanie opisać jak bardzo mi przykro, moja mała kuleczka, szczeniaczek, który tyle razy wyciągnął mnie z depresji, że nie policzę.

Jest mi przykro przyjacielu, że nie dałeś rady poczekać, ale rozumiem twoje cierpienie.

Kocham cię kuleczko.

Sum1piorunów

trzymaj się 😭

Pokaż więcej komentarzy (21)

GURU

w Medycyna

10piorunów

Śmierć komórki, czyli jak nasze ciało uczy się umierać i odnawiać

Śmierć zaczyna się już w życiu płodowym. Dr Paulina Łopatniuk, lekarka, patomorfolożka, autorka bloga „Patolodzy na klatce”, opowiada, jak komórki umierają, odnawiają się i dlaczego zrozumienie tych procesów jest kluczowe w walce z chorobami – także nowotworami. PAP: Pani doktor

GURU

w Wiadomości Polska

5piorunów

Śmierć niemowlęcia w Gąsawie. Przychodnia opublikowała oświadczenie

Na tym etapie nie stwierdzono związku między śmiercią 6-miesięcznego chłopca w Gąsawie a przeprowadzonymi szczepieniami - oświadczył Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Gąsawie w województwie kujawsko-pomorskim. Jak dodano, procedury przeprowadzono zgodnie z obowiązującymi

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

Paralizator i gaz pieprzowy. Tragiczny koniec policyjnej interwencji w Bydgoszczy

Poniedziałkowa interwencja policji w Bydgoszczy zakończyła się tragicznie dla 47-latka. Mundurowi przyjechali na wezwanie ratowników pogotowia, którzy potrzebowali pomocy z agresywnym pacjentem. Funkcjonariusze 3 razy zastosowali wobec niego paralizator. Po chwili jednak 47-latek przestał

Inspirator

w Dyskusje

3piorunów

Antifa oficjalnie organizacją terrorystyczną.

https://www.reuters.com/world/us/trump-targets-antifa-movement-terrorist-organization-2025-09-18/

GURU9piorunów

Trump i jego wyborcy potrzebują wrogów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Terra incognita

43piorunów

Dzisiejszej nocki wpada kilka ciekawostek dotyczących tematu śmierci i tego, jak widziano ją dawniej:

- Według jednego z popularniejszych wierzeń w ostatniej godzinie życia człowieka pojawia się przy nim złowieszcza istota(przedstawiana zwykle jako kościotrup z kosą, rzadziej jako kobieta). Gdy już stanie przy jego łóżku, wpatruje się w niego do chwili, gdy ten wyzionie ducha. Co ciekawe, nie zawsze jednak pojawienie się kosiarza musiało oznaczać śmierć danej osoby. Jeśli istota stanęła u wezgłowia łóżka, chory miał jeszcze cień szansy na przedłużenie żywota. Jeśli jednak kosiarz wybrał sobie miejsce przy nogach, śmierć była pewnikiem.

- Zwiastunów nadchodzącej śmierci dopatrywano się w wyciu psów, niespokojnym zachowaniu koni, a także nawoływaniach sów i puszczyków. Złym omenem było również nagłe więdnięcie kwiatów oraz usychanie drzew. Spadająca gwiazda była bardzo niedobrym znakiem dla osoby, której została przypisana. Podczas odbywającego się sakramentu chorych starano się odczytać przyszłość cierpiącej osoby z dymu gasnącej gromnicy. Jeśli unosił się w górę, był to dobry znak, jeśli w dół, wróżono rychły zgon chorego. Zgaśnięcie świecy podczas mszy żałobnej miało oznaczać, że śmierć dosięgnie już niedługo kolejnego członka rodziny.

-Paskudna i długa agonia, jak wierzono, dotykała tylko osoby z długą listą grzechów, mające wciąż na pieńku z Bogiem i innymi ludźmi, a także tych, którzy padli ofiarą czarów, uroków i innych diabelskich mocy.

- Do rąk umierającej osoby wkładano zapaloną gromnicę, symbol pojednania z Bogiem. Usuwano też wszelkie wygody takie jak poduszki i pierzyna. Wierzono bowiem, że człowiek, któremu podczas umierania jest zbyt milutko, nie może umrzeć, blokuje go bowiem przywiązanie do ziemskich wygód. W izbie otwierano także okna, aby dusza bez problemów mogła ulecieć w zaświaty.

-Jeśli śmierć nastąpiła w nocy, należało zbudzić wszystkich domowników, a także wszystkie zwierzęta, obawiano się bowiem, że krążące sobie dusze śpiących mogą podążyć za zmarłym.

-Ciała zmarłego nie mogła dotykać bliższa jak i ta dalsza rodzina. Gdyby ktoś złamał ów zakaz, zmarły mógłby pociągnąć tego kogoś za sobą. Panował także wyjątkowo silny strach przed otwartymi oczami nieboszczyka, który to mógł wypatrzeć sobie kolejną ofiarę, dlatego ważnym było zamknięcie oczu trupa.

-Kolejnym przesądem związanym ze śmiercią było zasłanianie luster, czyniono to, aby nie utrwalił się w nich wizerunek zmarłego. Aby nie zakłócać jego spokoju, zatrzymywano wszystkie zegary. Zasłaniano okna, by przypadkiem nikt nie zajrzał do środka i nie ujrzał nieboszczyka, mogło to bowiem sprowadzić na owego gapia szybką śmierć.

-Interesującym zwyczajem w pewnych regionach Polski było wsypywanie ziarenek maku do trumny. Miało to zapobiec powrotowi zmarłego na ziemię, ten bowiem w tej sytuacji wolał liczyć ziarenka.

-Puste noce, tutaj pozwolę sobie zacytować artykuł polskiego radia(plus link dla zainteresowanych).
https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/2838112,Puste-noce---noce-pe%C5%82ne-pie%C5%9Bni

"Na wsi, w dniu, gdy ktoś zmarł, wiedziano, że trzeba odwiedzić jego rodzinę, by wraz z bliskimi czuwać i śpiewać. Ciasną izbę wypełniał tłum ludzi, a pieśni, donośne i bardzo osobiste przenikały ciała zebranych. Czas czuwania trwał zazwyczaj 3 dni, to tzw. puste noce. Nie trzeba było prosić o przybycie. Wiejska społeczność dążyła do tego, by puste noce spędzać gromadnie. A i sam moment śmierci był momentem publicznym. Mijając dom konającego można było wejść do środka jego chaty i przyjrzeć się ostatnim chwilom życia ludzkiego.

Pieśni śpiewane przy zmarłym były zarówno dla niego jak i dla żywych. Towarzyszyły żałobie, ale i oczyszczały z roztrzęsienia, napięcia.

W tradycji ludowej istniała wiara, że tuż po śmierci, gdy dusza człowieka przebywa jeszcze wśród żywych, należy modlić się i śpiewać, by ułatwić jej przejście w zaświaty. Pieśni towarzyszył płacz, lament i… krzyk. Niejednokrotnie po śmierci bliskiego kobieta wybiegała z domu krzycząc - obwieszczając sąsiadom, co się wydarzyło. Na pogrzebach zaś pojawiały się płaczki, lamentujące, rwące włosy z głowy. Niejako przejmując część emocji bliskich zmarłego i dając im upust.

Współcześnie obrzęd czuwania wciąż praktykuje się np. na Podlasiu, często jest on już jednak skrócony do 1, góra 2 nocy. W większości regionów Polski zwyczaj ten zaniknął jednak całkowicie lub przeobraził się w inną formę. W Sadłowie k. Rypina tradycja czuwania przy zmarłym przeniosła się do domów pogrzebowych. Niestety, brakuje już śpiewu. Jak zauważa teolog Witold Wubult, spotkania te są też coraz mniej gromadne. Puste noce były zwyczajem niezwykle inkluzywnym – gromadziły mieszkańców ze wsi zmarłego, ale nie wykluczały sąsiadów z wioski obok. Każdy mógł przyjechać, by wesprzeć rodzinę zmarłego.

Te puste noce nigdy nie były puste. One były pełne, wypełnione ludźmi w domu. Pełne ludzi, śpiewu i modlitwy. Tej pełni dziś brakuje. Był to też czas wsparcia duszy zmarłego. Wierzono, że zmarły przestał już „zarabiać” swoim życiem na zbawienie, teraz może dostać wsparcie tylko od żyjących. To wsparcie wydarzało się właśnie podczas pustych nocy, gdy śpiewano pieśni, a około północy odmawiano różaniec.

-Podczas czuwania przy zwłokach pilnowano, aby nikt nie zasnął. Podczas snu dusza miała podobno możliwość krótkiego opuszczenia cielesnej powłoki, a gdyby w tym czasie spotkała ducha zmarłego, niechybnie opuściłaby świat żywych.

Wirtuoz3piorunów

Świetne to jest znowu. Dzięki.

Fanatyk7piorunów

@AbenoKyerto o, ciekawe rzeczy i niezłe niektóre "przesady". Sprytnie wymyślone-wietrzone. W ogóle myślałem, że zasłanianie luster po śmierci to obrządek tylko w judaizmie, a i u nas był obecny. Ale się mieszały te kultury.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Świat

24piorunów

Śmierć 17-latka wywołała zamieszki. Młodzi ludzie atakują policjantów

Barykady na ulicach, podpalone kosze na śmieci i starcia z policją - tak wyglądała już druga noc w szwajcarskiej Lozannie. Zamieszki wybuchły po śmierci 17-latka, który uciekał przed policją na kradzionym skuterze i miał wypadek. Policja z kantonu Vaud, w którym leży Lozanna, podała

GURU

w Sport

17piorunów

Nie znam człowieka i nigdy o nim nie słyszałem, może dlatego, że nie jestem zainteresowany takimi dyscyplinami sportu. Zmierzam jednak do jednej rzeczy. Jakub Pracharczyk miał 20 lat i bardzo mi osobiście szkoda człowieka, który odchodzi w tak młodym wieku (wypadek samolotem - awionetką). Kurde no prawie dzieciak, z mojej perspektywy...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Hydepark

128piorunów

Ech, czas leci, lata mijają, zwierzaczki przechodzą przez tęczowy most.

Trzymaj się przyjaciółko, byłaś z nami 18 lat, spałaś mi na głowie i gryzłaś po sekundzie zbyt długiego głaskania (oczywiście licznik był losowy). Walczyłaś z kotami znacznie większymi niż ty sama. No i ustawiałaś do pionu psy, kiedy były zbyt skore do zabawy.

Trzymaj się Kitka, my też się postaramy i będziemy pamiętać jako śpiącą królewnę.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Hydepark

13piorunów

Znam ten styl, lubię, ale ostatnio nie słuchałem.
Mimo wszystko lipiec kosi, jak po⁎⁎⁎⁎ny.

https://tvn24.pl/swiat/chuck-mangione-nie-zyje-muzyk-jazzowy-mial-84-lata-st8571131?fbclid=IwY2xjawLvUihleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNU0hob0swdnNuNWhoU2ZsAR7qVnrnqEsivVPnWju7muQIkhBMmd47-DC_A2iCc2hf-_rrrVjhror3qsDVBg_aem_WVNVHTY6utd9YJoS2qyCfw

Twórca2piorunów

Wszyscy ci co słuchają Chucka Mangione, which way, which hole, which go
Everyone...!

Lider

w Hydepark

26piorunów

Umarł kolejny stary człowiek. Zaraz milion postów o tym.
Przyzwyczajcie się. Jesteście starzy. Ludzie wokół was umierają i będą umierać.

Staruchy w pioch.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Hydepark

18piorunów

W związku ze smutną wiadomością z dzisiejszego poranka, proponuję małe uczczenie Joanny Kołaczkowskiej poprzez wrzucenie klipów lub skeczy za które najbardziej ją lubiliśmy:

Ja zacznę:
https://youtu.be/rEERqFEDkpc?si=-BrTNl1GW8LW17hJ

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

43piorunów

Bardzo przepraszam, że to już mój trzeci wpis o Joannie Kołaczkowskiej, ale jednak ukształtowała ona trochę mnie. Nie bała się przywar i niedoskonałości i ja zawsze chciałem być taki jak ona. Kolokwialnie mówiąc "mieć wyjebane". Była to osoba, o bardzo dużym dystansie, o dużej inteligencji (bo jedno z drugiego wynika). Bardzo mi szkoda, tej postaci ze świata (dla niektórych) "celebrytów", a to był po prostu normalny człowiek. Jej humor i czasem przerysowanie docierało do każdego z nas. Jednak, ona była taka swojska. Jak się ją oglądało w innych rzeczach niż kabaret, możnabyło się z nią utożsamiać. Szlag mnie trafia, że mogła jeszcze z nami trochę pobyć, ale to już ponad wszystkim. Cieszę się, że żyłem w czasach, które za jej pomocą pomogły mi ukształtować własny charakter i ponadto widziałem ją jeszcze, gdy żyła. Dzięki internetowi, lub telewizji... ale w jej epoce. Teraz rozumiem ten wyświechtany tekst: "skończyła się pewna epoka". Szkoda, że w taki sposób musiałem go zrozumieć... 😒

Gruba ryba3piorunów

Wybaczam trzeci wpis…nie potrafię zrozumieć, że już nas nie zainspiruje…

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

33piorunów

Zainspirowany komentarzem @myoniwy postanowiłem zrobić ten wpis, bo widzę potencjał na wiele ciekawych historii. :slightly_smiling_face: A jestem pewien, że każdy z Was ma kilka takich w zanadrzu.

Opiszcie proszę sytuacje, w których #omalywlos udało Wam się uniknąć śmierci. 💀

Gruba ryba8piorunów

Jako czterolatek bawiłem się na podwórku. Mieliśmy tam studzienkę, która nie miała pokrywy, tylko nalozoną jakąś blachę i na to kamień żeby jej nie zwiało. Postanowiłem się od tego kamienia wybić żeby zrobić ultra długi skok, no i wpadłem do środka. Nie wiem jak, ale udało mi się chwycić brzegu studzienki i tak trzymając drżeć o pomoc.

Następnego dnia studzienka już była profesjonalnie zabezpieczona

Osobistość13piorunów

@splash545 W piątej klasie podstawówki założyłem się z kolegami, że położę się na torach jak będzie jechać pociąg i przejedzie nade mną. Gdyby coś tam od spodu bardziej wystawało to by było po mnie, zakład wygrałem ale była taka inba że ja pi⁎⁎⁎⁎lę. Pociąg zatrzymał się w końcu, wezwali policję, jakiś jełop z bloku obok który wszystko widział gonił nas a ja w swoim geniuszu uciekłem prosto do siebie na chatę i udawałem że nikogo nie ma xD Rodziców nie było jeszcze więc nie otwierałem, ale kutasiarze nie dali za wygraną i po prostu czekali pod drzwiami. Jak rodzice wrócili, to ojca policjanci musieli uspokajać bo chciał mnie zamordować, krzyczał że jak tak bardzo chcę to może mnie przez okno wyrzucić, nie muszę się kłaść na torach. Długo wesoło było, nie powiem. MIałem szlaban na wszystko, nie mogłem nawet tv oglądać, wszystkie moje oszczędności zostały zarekwirowane, na wakacje mnie nie zabrali i wzięli tylko siostrę a ja musiałem z babcią siedzieć całe dwa tygodnie.

Pokaż więcej komentarzy (45)

GURU

w Wspinaczka

18piorunów

Nie żyje wybitna polska alpinistka Krystyna Palmowska. Zginęła w słowackich Tatrach

Nie żyje Krystyna Palmowska – jedna z najwybitniejszych postaci polskiego alpinizmu. Wspinała się w Himalajach i Karakorum, zdobyła m.in. Broad Peak, Nanga Parbat i Rakaposhi. Zginęła w niedzielę w wyniku upadku w słowackich Tatrach. Informację potwierdził Polski Związek Alpinizmu oraz