solly-1Fenomen
9piorunówZa⁎⁎⁎⁎sta jest ta organizacja na uczelni, prowadzacy wyslal nam maila, zebysmy mu zaproponowali inny termin zajec, bo on w tym samym czasie musi prowadzic inny przedmiot.
Jeszcze k⁎⁎wa wyslal to pare minut po tym, jak skonczyly sie zapisy ogolnouczelniane na jezyki obce XD Tyle sie czlowiek gimnastykowal, zeby dopasowac do planu (co i tak bylo prawie niemozliwe), a tu c⁎⁎j, bo i tak dzi00ra w srodku dnia, z ktora juz nic nie zrobisz.
@solly-1 to nic, jako starosta musiałem kiedyś sam ogarnąć plan zajęć dla swojego rocznika 4 grupy zajęcia na uczelni plus praktyki kliniczne plus dzień „wolny” na normalne praktyki, bo odpowiedzialna za to opiekunka naszego roku nie potrafiła tego ogarnąć mimo że minęły 2 tyg od początku roku akademickiego 😂 by było zabawniej ułożony plan zaniosłem do dyrektorki instytutu, także u opiekunki roku z obu przedmiotów miałem trzeci termin 😂
Jak studiowałem to usłyszałem kiedyś, że studiuję na najlepiej zorganizowanym wydziale i myślałem, że ktoś sobie jaja robi. Potem zacząłem drugi kierunek i doszedłem do wniosku, że mógł mieć rację. Ogólnie istnienie starosty roku to jest red flag, bo w tych czasach przy sensownej organizacji jest niepotrzebny.









