Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#2137Kontrowersyjne

Lider

w Księżycowy spacer

21piorunów

335 249,62 - 21,37 = 335 228,25
Papatonik na dobry początek weekendu😎

W pogoni za po
+10, +28, +1 😁
+7.2km

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

GURU1piorunów

@WujekAlien co to za baba?

GURU4piorunów

@WujekAlien "W chwili dziejowej, gdy nic nie zależy od człowieka, wszystko zależy od człowieka.”

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Sztafeta

40piorunów

31 185,44 + 13,27 + 15,08 + 13,72 + 3,18 + 21,37 = 31 252,06

Kolejnych parę kamyczków dorzuconych 😉

Po niedzieli nadszedł zaspany poniedziałek, po nim lekko zaspany wtorek, takaż środa. Dzieci już chodzą do szkoły i przedszkola więc nie ma lekko - późno wstałeś, krótko pobiegasz :face_with_rolling_eyes:

Liczyłem na to, że sobie coś odbiję (a raczej dobiję) truchtaniem na siłowni, ale tam z kolei strasznie mi się ciężko wychodzi xD więc najczęściej jak już jestem, to na samiutki koniec i jak już skończę machać na maszynach to zostaje czasu na ledwo 2 czy 3 kilometry. Wczoraj jakoś udało się zrobić 3, przy czym ostatni kilometr był w tempie 4:30 co na taśmie jest prawdziwą mordęgą. Oczywiście garmin tak se to odczytał - może gdybym miał buty z footpodem to by inaczej to wyglądało ale nie chce mi się ich czyścić na okazję wyjścia do siłowni :upside_down_face:

Ale dzisiaj za to udało się fajnie pozbierać. Wstałem o 4:30, szybko się ogarnąłem i mimo deszczu (heh, jakbym się tym przejmował) wystartowałem o 4:50 z mocnym postanowieniem strzelenia - i się udało 😁 choć w tempie 5:31/km. Było fajnie, chwilami naprawdę ostro padało ale to tylko przyjemność. Gorzej z widocznością - było z początku czarno, więc zainaugurowałem sezon moim odblaskowym szelkom z lampką. I by było bardzo dobrze, gdyby nie to, że od dwóch dni chodzę bez szkieł kontaktowych (a wadę mam potężną) i musiałem wziąć okulary. Okulary + noc + ulewa + błoto to niebezpieczne połączenie, parę razy padało hasło "urwa urwa urwa!" ale jakimś cudem ani razu nie wyglebiłem xD Tak czy siak liczę na to, że trochę mi się poprawi i niedługo wrócę do kontaktów.

Dobra, późno już, trzeba po dziecko lecieć.

Miłego popołudnia! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Dzień dobry, dzisiaj mamy 11 września 2025 i mamy maly jubileusz, mianowicie za chwilę będzie mój okrągły 2137 komentarz xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Hydepark

83piorunów

Osobistość4piorunów

To nieprawda, papierz największy polak w niebie by tak nie powiedział.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Sztafeta

33piorunów

30 984,26 + 3,15 + 21,37 + 27,31 = 31 036,09

Takie tam udokumentowanie kosmicznej kremówkowej porażki :zany_face:

Tak jakoś leniwie sobie ostatnio truchtam. W piątek w końcu się zmusiłem do pójścia na siłkę, pomęczyłem plecy, klatę i brzuch a na koniec zapodałem sobie spokojne 3 km na bieżni - najpierw 6:00/km, potem 5:00/km a trzeci kilometr 4:36/km. Jak przez cały trening niewiele się spociłem, to tu oczywiście momentalnie tętno wyskoczyło i pot się lał strumieniami xD No ale to normalne na tym dziecku kruwy i diabła 😉

W sobotę trochę zamarudziłem i dość późno wybiegłem. Postanowiłem kupić trochę lepszego chleba, więc zmieniłem trasę by polecieć do fajnej piekarni. Potem jakoś tak sobie kluczyłem i na koniec postanowiłem dociągnąć do papatonu, więc mamy

Ale ostatecznym przypieczętowaniem weekendu była dzisiejsza niedziela. Najmłodszy syn coś zagorączkował, więc była dość ciężka i szarpana noc - ale koniec końców niby się obudziłem o 6 rano... ale stwierdziłem że mi się nigdzie nie spieszy i wróciłem do łóżka. Potem młody wstał, jakoś tak zeszło na rozmówkach, kawusiach, karmieniu itepe itede - i zrobiła się 9 rano. Byłem już gotowy by wybiec, gdy stwierdziłem że to bez sensu - chcę zjeść choć jedno fajne, rodzinne śniadanie w pełnym gronie. W 30 sekund już byłem w cywilnych ciuchach i szykowałem śniadanie. Postanowiłem, że śmignę sobie w okolicach obiadowych - i w głowie urodził mi się cwany plan, że skoro dzisiaj tak rozlazły dzień to ja sobie po cichu śmignę na Błonia, tam w cukierni w Cracovii kupię przepyszne kremówki i wrócę do domu w randze bohatera niczym Prometeusz, niosąc pyszne słodkości 😎

I tak jakoś prawie o wpół do drugiej zebrałem się i wyruszyłem w trasę. Z początku nie wiedziałem jak będzie, zwłaszcza po sobotnim zamulaniu i obolałych nogach - ale chyba wieczorna sesja z wałkowaniem była na tyle skuteczna, że mi się poprawiło i ku własnemu zaskoczeniu zobaczyłem całkiem niezłe czasy jak na moją obecną formę - zamiast tradycyjnych okolic 5:30-5:40 było bliżej 5:10 i szybciej. Ale skoro biegło mi się dobrze to zaakceptowałem ten stan i sobie tuptałem z przyjemnością. Kilometry mijały, a mi się wciąż biegło bardzo dobrze - po 11 km wparowałem na Rynek i muszę przyznać, że trzeba było ostro manewrować wśród tłumów żeby się o kogoś nie rozwalić xD Prawdziwe cyrki zaczęły się na remontowane ul. Piłsudskiego, gdzie musiałem na chwilę po prostu się zatrzymać, bo inaczej bym dreptał :face_with_rolling_eyes:

Dolatując do cukierni już planowałem ile kremówek kupię, a gdy dobiegłem... ŁOMATULU WSZYSTKO WYŻARLI! No tak, dzisiaj był Poland Business Run, 6 tysięcy luda + osoby towarzyszące dały radę jednej małej cukierni i po prostu wymietli kremówki. Może rok temu za dobrze je reklamowałem wśród biegaczy? Ech.

Niepocieszony, stwierdziłem że pozostaje powrócić do domu. Po drodze wleciało od żony zlecenie na papryki - szybko sobie przeliczyłem, że opłaci mi się przelot przez Dworzec Główny, gdzie można elegancko kupić wszystko co trzeba w biedrze. Tak też uczyniłem - tempo nadal było fajne, aż w końcu doleciałem na parking nad dworcem. Na dół zjechałem windą, zakupy zrobiłem raz-dwa, ale na górę już mi się nie chciało czekać to poleciałem schodami. Mimo 3-4 kg obciążenia tempo znacząco nie spadło, dopiero w okolicach 20. kilometra doszło do 5:20, a potem bliżej 5:30. Oczywiście na końcowym podbiegu na moje wzgórze doszło w okolice 6:00/km, ale koniec końców zamknąłem cały bieg średnią 5:17/km, co uważam za nienajgorszy wynik.

I wszystko by było OK, gdyby nie te zeżarte kremówki 😭 Nic to, na pocieszenie kupiłem trochę obwarzanków, a po powrocie do domu szybko się wykąpałem i zeżarłem jakieś 3 kg arbuza. Zeżarłbym nawet dużo więcej, ale stwierdziłem że muszę coś na jutro rano zostawić xD

Miłego wieczoru wszystkim! ❤️

Gruba ryba6piorunów

Fajnego tramwajka za to ustrzeliłem 😍

Lider2piorunów

@enron plecak masz czy tak biegniesz z reklamówką z biedy? XD

Gruba ryba1piorunów

@AdelbertVonBimberstein mam taki składany plecaczek z Decathlona, ale nie lubię go mieć na plecach bo byłby momentalnie przepocony - zamiast tego niosę go jak torbę zakupową, co jakiś czas zmieniając ręce 😅

Lider1piorunów

@enron ja biegam czasami w takim i jest spoko chociaż potrafi mi "spiąć" łopatki no ale przeważnie coś tam mam spięte jak biegam przez pierwsze 5km zawsze bo treningi siłowe robią swoje.
No i ważne, że kolor jebutny ja lubię być widoczny.

Gruba ryba1piorunów

@AdelbertVonBimberstein on też jest składany? Co to jebitności to stosuję odpowiednie koszulki, a gdy już noc atakuje to pas odblaskowy z dodatkowym oświetleniem

Lider1piorunów

@enron nie jest składany ale jest poręczny generalnie i nie przeszkadza za bardzo a do tego dosyć przewiewny. Pustego w ogóle nie czuję.
No na ciemność też zakładam takie szelki bardzo odblaskowe z certyfikatami i w ogóle xd Z Norwegii sobie przywiozłem a tam dbają o jakość odblaskowych elementów bo to chyba element ich kultury. W Bergen to wszyscy po zmroku chodzili, biegali z odblaskami a każdy pies miał taką ledowa kamizelkę.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Sztafeta

25piorunów

30 728,33 + 15,47 + 21,37 + 17,32 = 30 782,49

A takie tam leniwe szwendanko. Znowu zaspane, we wtorek to musiałem konkretnie obciąć dystans bo nawet niepapaton byłby zbyt krótki xD Zresztą zlało mnie wtedy nieziemsko, było wiele radości xD i zero napotkanych biegaczy.

Wczoraj już byłem załamany że późno wybiegłem i znowu szykuje się 15 albo mniej, a zbliżając się do dychy uświadomiłem sobie że mi się popierdzieliło i mam jeszcze godzinkę ekstra :smiley: Było jeszcze więcej radości! Co prawda jak dobiegłem o 8:15 po zaliczonym to dostałem opieprz że za późno, ale to już ryzyko zawodowe 😅

A dzisiaj tak pośrodku - w sumie mógłbym papaton zaliczyć, ale miałem lenia. Może na siłkę w końcu się wybiorę to coś tam dotuptam odrobinę.

A weekend mi się nadal nie wyklarował i nie mam pojęcia co będzie.

Miłego dzionka kochani! ❤️

Gruba ryba

w Sztafeta

30piorunów

30 100,16 + 21,37 = 30 121,53

No i cyk, minął sierpień 🥳

Dzisiaj na zamknięcie grzeczne - w bardzo emeryckim tempie. Ale i takie było założenie - deszczyk, relaksik, chillout 😎

Miesiąc nawet fajny, pykło równe 650 km. Mogło być więcej, bo było parę słabszych dni, był nawet jeden dzień w podróży zupełnie bez biegania (poszła się paść passa biegania non stop od połowy października). No ale nie ma co marudzić, zadowolony jestem 😁

Teraz będzie ciężej - szkoła, przedszkole i mniej czasu ᶘᵒᴥᵒᶅ ale damy radę! 🤞😄

Miłej niedzieli, do zobaczenia we wrześniu! ♥️

Fenomen1piorunów

@enron 650km - ja pi⁎⁎⁎⁎le :see_no_evil: dzik nie do zatrzymania :exploding_head:

Gruba ryba1piorunów

@bacteria i kto to mówi? Jak patrzę na konkurencję spacerową to brak mi słów :smiley:

Fenomen1piorunów

@enron hehe ale chodzenie to co innego, nie liczy się 😉

Gruba ryba1piorunów

@bacteria to zobacz sobie ile czasu poświęciłeś w miesiącu na wszystkie aktywności - obstawiam, że więcej ode mnie 😃

Fenomen1piorunów

@enron ok sprawdzę jutro

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty

Fenomen0piorunów

@enron znalazlem, nadal prowadzisz :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@bacteria heh, niecała godzina 😃

Osobistość2piorunów

@enron Z czego Ty masz nogi ? :grinning: Podziwiam nieustannie i trzymam kciuki za każdy wyczyn !!! ^_^ ❤️ \\o/

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Hydepark

16piorunów

W Częstochowie jest Park Miniatur Sakralnych, który jest opuszczony. W tym parku są miniatury najważniejszych świątyń sakralnych oraz pomnik papieża, który już miniaturowy nie jest.
Z racji z tego że park jest opuszczony i nikt o niego nie dba, to zaczęli nim "opiekować" się wandale.
Jak ktoś będzie w Częstochowie, to może mieć niespotykaną okazję wejścia do papieża i to nie byle jakiego, bo to największy jego pomnik na świecie.

https://www.youtube.com/watch?v=7AEExF5qfNs

Osobistość0piorunów

Pod sutanną z tyłu jest schowek z rejestrem ofiar tego zbrodniarza xd. Można tam się wpisać jak chcesz.

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

GURU3piorunów

zawsze śmieszy

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Sztafeta

26piorunów

29 850,44 + 17,32 + 17,32 + 17,32 + 32,71 = 29 935,11

ODWIEDZIŁ CIĘ ENRON 😉

Koniec miesiąca się zbliża, a tu żadnego papatonu tylko jakieś podróby! No kto to widzioł... 🙄

Nie wiem, czy jutro będzie uczciwe czy znowu coś przekombinuję xD

A dzisiejsza przebieżka zaowocowała hattrickiem 😍

Miłej soboty! ♥️

Gruba ryba3piorunów

Holy... ! Ale seria!
Biegniesz coś za tydzień po Błoniach znowu? :smiley:

Gruba ryba1piorunów

mowa o Business Run? Niestety tym razem się nie załapałem 😢

Gruba ryba1piorunów

mowa o Business Run? Niestety tym razem się nie załapałem 😢

Gruba ryba3piorunów

@mordaJakZiemniaczek mowa o Business Run? Niestety tym razem się nie załapałem 😢

Gruba ryba1piorunów

@pluszowy_zergling hmm, zobaczymy jak plany rodzinne - ale chętnie bym odwiedził, kto wie?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Sztafeta

34piorunów

29 496,26 + 21,37 + 2,09 + 17,32 = 29 537,04

A w sumie wrzucę bo czemu nie.

Wczoraj poniedziałeczek. Miałem trochę skrócić bieganie, ale nawet fajnie mi się leciało i gdy już się zbliżałem do osiedla, stwierdziłem że odlatuję na drugi krąg - dzięki czemu dobiłem do 😅 w tempie 5:16/km.

Wczoraj też nastąpiło moje pierwsze wyjście na siłownię - trochę sp⁎⁎⁎⁎⁎yłem przy zapisywaniu się, bo za cicho mruknąłem że chcę od 1. września i babka mnie zapisała "od teraz", więc nie było wyjścia i muszę korzystać już w sierpniu xD Ale w sumie mi zależało, bo od dwóch tygodni napierdzielają mnie plecy w okolicy łopatek. Coś tam się próbowałem rozciągać i niewiele to dało, wziąłem fizjo i też w sumie niewiele to dało, żona poleciła żebym sobie rozgrzał termoforem i dopiero zaczęło solidnie napierdalać :face_with_rolling_eyes:

Dlatego wczoraj wieczorem zebrałem klamoty i, trochę jak sójka za morze, w końcu polazłem na pakernię. Przeleciałem się po 5-6 maszynach na plecy i kilku na klatę, a na koniec sobie strzeliłem króciutkie 2 km pokojowym 6:00/km na bieżni. Przyznam, że w takim tempie nawet jest znośna - za to się cholernie dłuży 😒 i nawet 5 km nie chciało mi się robić. No ale nic, polazłem, poćwiczyłem i... aż nie wierzę że to piszę, ale chyba pomogło! Jest o wiele lepiej! Na razie wdrożę siłkę 2-3 razy w tygodniu, zobaczymy jak będzie 😁

A dzisiaj sobie wybiegłem dopiero o 6 rano, a że żona marudziła to postanowiłem zrobić niepapaton i zakończyłem zabawę na 17,32 km. Tempo pokojowe, 5:29/km. Było przyjemnie, cudna pogoda i fajne Słońce. Obwarzanki kupione 😎

Miłego dnia! ❤️

Gruba ryba0piorunów

mowa o Business Run? Niestety tym razem się nie załapałem 😢

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Heheszki

28piorunów

Ja żonaty a Wy zazdrośni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba3piorunów

@wombatDaiquiri gdy widzę ludzi idących prosto w bagno - milczę, tylko uroczo sie uśmiecham i macham im na pożegnanie;)

Gruba ryba5piorunów

@TheLikatesy artyści tworzą najlepsza sztukę w cierpieniu, więc szykujcie się na śmieszniejsze memeski

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Sztafeta

33piorunów

29 154,92 + 17,23 + 21,37 + 23,71 = 29 217,23

Kolejnych parę dni grzecznego tuptania. W sumie to nie takiego grzecznego, bo co grzecznego jest w leniwym spaniu do późna? Bo śpioch i leń ze mnie ostatnio okropny! Dzień w dzień, nawet jak się jakoś w miarę obudziłem to i tak końcu wychodziłem późno 🙄

W piątek to już w ogóle masakra jakaś była, niechcicę miałem tak potężną, że każda wymówka była dobra by zostać jeszcze chwilę dłużej xD a jak w końcu pobiegłem, to tak międoliłem ten bieg, że ledwo człapałem w tempie emeryta (5:51/km) i koniec końców zakończyłem bieg na niepapatonie 17,23 km (nawet do 17,32 nie dociągnąłem!) 🤪

Nic to, każdemu może się zdarzyć 😉

W sobotę było ciut lepiej, ale też późno wybiegłem. Leń nadal trzymał mocno, ale tym razem postanowiłem nie schodzić poniżej papatonu - i postanowienia dotrzymałem! Tempo też już bardziej podobne do biegu, 5:34/km 🙂

Ale dzisiaj to przegiąłem. Obudziłem się dopiero o 7 rano! Jakieś totalne przegięcie, kto to widzioł tyle spać... A na domiar złego tak zamarudziłem, że ostatecznie wybiegłem po 9 xD Dobrze że to weekend i można spokojnie zjeść śniadanie w południe 😅 Ale tym razem już postanowiłem się sprężyć i coś uczciwiej pobiec. Pogoda pomagała - cudne Słońce dodawało energii, a rześki wiatr równie cudnie chłodził 😌 Po 5 km dotarłem do piekarni, kupiłem pyszny chlebek i potuptałem w kierunku wałów wiślanych. Tempo było nawet uczciwe, bo się rozpędziłem od siebie z górki 😉 a im bliżej wałów byłem, tym lepiej mi się biegło. Na samych wałach to już bajka - Słońce w twarz, wiatr w plecy i banan na mordzie 😃 Już dawno mi się tak miło nie śmigało 😁

Doleciałem do Lasku Mogilskiego, a stamtąd pomknąłem ku Kopcowi Wandy - przez fuszerkę przy planowaniu obwodnicy da się do niego teraz dotrzeć tylko z jednej strony, tunelem pod S7. Tak mi się fajnie biegło, że pokićkałem drogę i zamiast dotrzeć do kopca, doleciałem do pętli tramwajowej. Głupio tak było biec torami i między torami, zwłaszcza gdy tramwaje poganiają xD Na szczęście kilkaset metrów dalej mogłem wrócić na trasę i pod kopiec, a następnie swoim zwyczajem potuptałem budowaną ekspresówką aż do mojego osiedla. Nie było szans się wstrzelić w więc zrobiłem lekki manewr okrążający i doleciałem pod dom idealnie po 23,71 km ze średnim tempem 5:05/km 😊

Od jutra znowu w kierat, ale miże się jakoś pozbieram i zacznę biegać w uczciwych godzinach 🙂

Dobra, czas wrzucać wpis bo późno się robi, ale spacer z najmłodszym synem był dość absorbujący. Miałem wrzucić przed śniadaniem, a wrzucam przed obiadem xD

Miłej reszty niedzieli! ♥️

Gruba ryba0piorunów

zapomniałbym - jedna z przyczyn późnego wychodzenia 😍

Pokaż więcej komentarzy (3)