@TwojStaryJeSuchary kij ma dwa końce.
Raz - dobrze że to regulujemy
No nie dobrze. Inne kraje będą miały ultra zaawansowane wytrenowane modele AI do szpiegowania, hackowania, toczenia wojen, sterowania krajem, sterowania rezerwami i surowcami, sterowania spedycją, autonomicznych pojazdów, eksploracji kosmosu i górnictwa kosmicznego, do androidów. A co będzie mieć Europa? Modeliki LLM do odpowiadania jaka jest pogoda.
dwa - dobrze że nie demolujemy aż tak naszego rynku pracy.
Nie musimy. Nasz rynek opiera się w znakomitej większości na outsourcingu pracowników. Więc jako kraj leżymy i kwiczymy gdy AI przejmie większość branż. Po co Amerykanom w korpo polski specjalista skoro sobie będzie mógł odpalić takich wirtualnych polaków 5000 i do tego w robotycznych ciałach?
trzy - może pójdziemy (pewnie tak) drogą Chin czy Azji - USA wyda masę kasy na rozwój a my sobie weźmiemy po czasie dojrzalszy tech.
Nie weźmiemy, bo tutaj różnica jest diametralna. To nie jest hardware, który można sobie wziąć do ręki, obejrzeć i skopiować. Te najpotężniejsze, najbardziej zaawansowane modele będą sobie śmigać w giga serwerowniach strzeżone przez najemców z giwerami i autonomiczne roboty ustawione by mordować najmniejszą pchłę jaka się tylko zbliży bez autoryzacji. Druga sprawa jest taka, że wytrenowanego modelu nie da się zrozumieć iżynierią wsteczną, to nie działa tak jak w klasycznym programowaniu. Nam co najwyżej będą sprzedawać dostęp do usługi za ciężki hajs do bieda archaicznych modeli sztucznej inteligencji. Nie powinno się zakładać, że Chińczycy wiecznie będą za darmo modele udostępniać. Oni to robią celowo i na chwilę aby dopiec Amerykanom i wygrać wyścig. To trochę jak z wyścigiem na księżyc.
Prawda jest taka, że przez betonozę i opieszałość euro krawaciarzy możemy mieć niedługo jeśli nie już przerąbane jako technologiczne zadupie świata. Reszta świata nie ma skrupułów i poświęca dobrostan planety, kradnie dane na potęgę i robi wszystko by ugrać kawałem tortu w nowej rzeczywistości, a Europa co robi? Reguluje, nakazuje, zakazuje. Regulacje i zakazy można zrobić jak się już wygra, a nie podczas wyścigu gdy reszta oszukuje.