hellgihadAutorytet
9piorunów1326 + 1 = 1327
Tytuł: Czarna chmura
Autor: Fred Hoyle
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: ebook
ISBN: 9788383388137
Liczba stron: 233
Ocena: 8/10
Po Solarisie na warsztat wleciała w sumie nieco podobna tematycznie pozycja, która mimo że nie opuszcza fabularnie naszej niebieskiej kulki na obrzeżach Drogi Mlecznej, traktuje o w sumie podobnym temacie lecz zgoła odmiennym podejściu.
Książkę tą wygrzebałem kiedyś na tagu i leżała ona odłogiem czekając na swój moment, nie wiem który Tomek ja polecił ale trafił w moje gusta dość dobrze. Fred Hoyle który jest autorem tego czytadła sam był naukowcem a dokładniej astronomem i to bardzo mocno czuć podczas lektury. Jest sporo opisów technicznych (chociaż nie jakoś szczegółowych, da się wszystko ogarnąć na luzie) i mocno skupia się na podejściu naukowym do zjawiska które zostaje przypadkiem odkryte przez jednego ze stażystów w obserwatorium Palomar w LA. Mianowicie w stronę układu słonecznego zbliża się z głębokiego kosmosu tytułowa Czarna Chmura gazów i kosmicznych śmieci a wstępne obliczenia wykazują że trafi dokładnie w Słońce. Jakie to będzie miało konsekwencje i co można zrobić aby temu zapobiec pozostawiam do odkrycia czytelnikowi 😉
Dość powiedzieć że książka ta powstała w 1957 roku, ale absolutnie tego nie czuć. Technologia którą posługują się naukowcy jest na poziomie tego co było dostępne w latach 60, więc komputery muszą być programowane perforowanymi kartkami, a naukowcy prowadzą długie debaty i robią obliczenia przy tablicach. Nie zalatuje to jakims retrofuturyzmem a autor z racji tego że sam pewnie posługiwał się podobnymi narzędziami w swojej pracy naukowej doskonale wie o czym pisze.
Akcja jest dość wartka i obfituje w wiele zwrotów akcji. Chociaż da się trochę wyczuć do czego to wszystko zmierza to zakończenie jest dość niespodziewane. Trochę kłuje w oczy błysktoliwość i niemal nieomylność głównego bohatera i generalnie jest tutaj przemycone trochę poglądów autora który mocno hołduje nauce, zestawiając badaczy z politykami na mocną niekorzyść tych drugich którzy jawią się jako ograniczona i obawiająca się o jedynie o swoje dupska grupa. Nie jest to jednak jakieś dalekie od prawdy i wydaje mi się że nawet teraz (a może zwłaszcza teraz) takie postawienie sprawy jest aktualne, już bardziej niewiarygodna jest postawa naukowców którzy bohatersko opierają się próbom utrzymania ich pod politycznym buciorem, no ale bez tego nie było by książki 😛
Polecam, dla fanów hard sci fi super pozycja która w ogóle się nie zestarzała i nadal jest całkiem przystępna.





















