lIlSum
2piorunówPragnę zdechnąć #depresja #gownowpis
lIlSum
2piorunówPragnę zdechnąć #depresja #gownowpis
GrzybiarzZawodowiec
7piorunówCześć duszki! Kolejny wpis na moim blogu gotowy:
Paranormalne Mirko Wyznania: Opętanie, którego nie było.
Dziś trochę inaczej niż zwykle, bo paranormalny charakter wpisu zszedł na drugi plan, ale w oparciu o dosyć głośną ostatnio sprawę z okolic Nowego Tomyśla postanowiłem skomentować pewien problem społeczny i zachowanie internautów. Miłej lektury 😉 .
#paranormalne #paranormalnemirkowyznania #duchy #depresja #wiadomoscipolska #psychologia

Akinori456Gwiazdor
10piorunówTak... to mój codzienny wygląd. Nie mam czerwonych oczu, zielonego koloru skóry ani w ogóle nie piję kawy... Ale cała reszta się zgadza: Wory pod oczami, delikatny menelski zarost, zmęczony... Praktycznie wszystkim...
Jeszcze dzisiaj do 14 i chwilę spokoju...
Trzymajcie się chłopaki, aby piątek dla Was był udany...

ZeissKoneser
11piorunówEksperyment społeczny Neuropy pt. "Jak długo można robić z ludzi debili i jednocześnie ich zastraszać aby nie śmieli powiedzieć choćby słowa" trwa w najlepsze xD
Wyjątkowo paskudne splunięcie w twarz wszystkim chorym.

Zdjęcie bez makijażu, czyli jest poważnie. Tak masz myśleć
dsol17Fenomen
4piorunówhttps://www.youtube.com/watch?v=CX1qGcTWxnc
#muzyka #nellyfurtado #przegryw #depresja #takaprawda #nostalgia

@dsol17 nie.
@dsol17 Ja widząc ognisko pomyślalem o buszkrafcie ehhh
wombatDaiquiriGruba ryba
11piorunówidę jutro na kolację do eleganckiej restauracji świętować swoje sukcesy i jestem z tego powodu podekscytowany #depresja #gownowpis
@Suodka_Monia nie, z partnerką która mnie wspiera a ja staram się pogodzić z faktem że może być okej i nie muszę wszędzie szukać podstępu
@wombatDaiquiri gratulację ziomek
Akinori456Gwiazdor
3piorunówJeszcze dwa dni i chwila spokoju dla chłopa będzie...
Witamy w świecie samotności... :pensive:

.-_Twórca
2piorunówNie przyjęli mnie nawet do kfc, maka i do wylewania betonu w formy i innych prac nie wymagających doświadczenia.
Czy usprawiedliwione jest w takim przypadku samobójstwo, czy jednak wolicie mnie utrzymywać przez jakieś zasiłki?
#pracbaza #samobojstwo #depresja #autyzm #fobiaspoleczna
@.-_ no spoko, twoje życie, twoje decyzje.
Może kiedyś tak Cię cierpienie przyciśnie, że zechcesz złapać się jakiejkolwiek deski ratunku mogącej dać ulgę chociaż o 1% - ja tak miałam i okazało się to bardzo pomocne :relaxed:
A jeśli nie i stare mechanizmy radzenia sobie są wystarczające, to oczywiście nie ma sensu próbować się zmuszać do czegoś, czego nie chcesz i co Cię nie interesuje.
@.-_ Nie masz wyboru, musisz założyć własną firmę. W latach kryzysu milenium w Polsce moje koleżanki, które urodziły dzieci na studiach, nie mogły znaleźć pracy nigdzie. Już sama obrączka na palcu generowała u Janusza marketingu słowo "won". Założyły swoje firmy i dziś są niezależne finansowo, same zatrudniają innych ludzi. Jesteś człowiekiem sukcesu!
Akinori456Gwiazdor
2piorunówLike my dreams are a tent I'm turning inside out,
the pattern made of happier times becomes plain and boring again,
just like paper rots and turns yellow,
all my words freeze up inside this machine.
Knock knock knock
embracing a silent space,
hitting the walls uselessly,
leaving everything unsaid,
knock knock knock
embracing the pitch black night sky,
traveling into the boundless universe...
Welcome to loneliness...
loneliness... loneliness...
#przegryw #depresja #samotnosc #hikikomori
Pearl Kyoudai - Hitori Bocchi with Lyrics | English Subbed - YouTube

@Akinori456 Ehhh nostalgiczne, te nok nok nok z piosenki to jedyne pukanie dla chłopa z tagu ehh
WiniokSpecjalista
5piorunówEhh czlowiek chcial sobie zywot swoj poprawic to go na studia nie przyjeli, pol roku temu zapomnial dowodu. Dajcie jakiegos pieruna na pocieszenie
@dsol17 Bez tego to pracy nie ma przynajmiej w moim miescie eh.
obajtektostarakurwaKompan
3piorunówK⁎⁎wa mać, mam już tego wszystkiego powyżej dziurek w nosie. Jestem niepełnosprawny przez co też i bezrobotny. Samotność to moje drugie imię. NA C⁎⁎J JA ŻYJĘ W OGÓLE!!!!
@SuperSzturmowiec w przeciwwskazaniach mam pracę wymagającą komunikowania się. Pokaż pracę gdzie nie trzeba się komunikować. Nic innego mi nie dolega, jestem dość wysoki, silny. Ludzie są w szoku gdy mówię o niepełnosprawności "bo nie widać i jakoś sobie radzisz". Tak więc... Nie radzę.
@obajtektostarakurwa Praca zdalna jakiś programista to można powiedzieć że brak komunikacji słownej może być
Ale pewnie by trzeba było się przebranżowić. Co by stanowiło pewnie kłopot z powodu słuchu. I się wpada w. Błędne koło
DezDebiutant
7piorunówDepresję i inne zaburzenia psychiczne zawdzięczam toksycznym rodzicom oraz wychowaniu się na wsi z dala od społeczeństwa.
Niedawno wyprowadziłem się do miasta i urwałem kontakt. Powinienem zrobić to dawno temu. Wynajmuję pokój.
Kompleksy i niska samoocena wynikające z wyglądu.
Problemy zdrowotne natury fizycznej, takie jak: wada wzroku, postawy, zgryzu, krzywa przegroda nosowa.
W niecałe dwa lata straciłem ponad 5 tysięcy na wizyty u lekarzy, badania i leki.
Nie wykryto żadnych chorób oprócz depresji. Leczenie farmakologiczne niestety nie pomogło. Więcej było skutków ubocznych, niż pozytywnych.
Straciłem znajomych. Trochę na własne życzenie, bo nie mam już chęci socjalizacji. Niektórzy mnie sami zablokowali.
Ciągła anhedonia. Rozpamiętywanie przeszłości, porażek i zmarnowanych okazji na poprawę życia. W snach widzę osoby, z którymi dawniej się spotykałem.
Chciałem dostać się do określonej pracy, przeszedłem rozmowę kwalifikacyjną, ale odrzucili mnie po testach psychologicznych. Spróbowałem ponownie kilka miesięcy później - też się nie udało :disappointed_relieved:
Miałem już cztery konta na Hejto. Dwa nawet z rangą Osobistości. Później je usunąłem. Czułem poczucie winy z marnotrawienia czasu w Internecie.
@Dez Może szukaj jakiegoś wsparcie w necie. Kiedyś dość prężnie działało forum dla osób zmagających się z depresją. Bliska mi osoba z rodziny znalazła tam dużo pomocy. Może poszperaj. Zawsze trochę "ciepełka" daje świadomość, że nie jest się samemu.
Na pewno dla mnie (jako osoby, który wyszła ze stanów lękowych i zmaga się z nerwicą natręctw) na duży podziw zasługuje to, że wykonałeś jakieś kroki, by sobie z problemem poradzić. To jest na prawdę spory krok do przodu nawet, jeśli Ty sam tam nie uważasz.
@JanKowalski Problem w tym, że nie ma postępu. Straciłem motywację do działania. Ciężko rano wstać z łóżka. Nic nie sprawia radości ani przyjemności. Ciągła pustka i bezsens.
Randy_RobinsonTytan
6piorunówEhh idę na rozmowę kwalifikacyjną na jakąś terapię, zeznaje zgodnie z prawdą, że rzuciłem picie jakieś 3 lata temu - piję tylko okazyjnie, zazwyczaj w podróży, żeby spróbować np lokalnego trunku (raz do roku może).
2 miesiące temu wyszedłem z rocznego ciągu kodeinowego, ale miałem mały kryzys i z dwojga złego wybrałem alkohol, raz upiłem się w delegacji, bo nie miałem co ze sobą zrobić, nie mogłem iść na siłkę itd, upiłem się i poszedłem spać i to wszystko...
odpowiedź baby, która mnie przesłuchiwała: " żeby uczestniczyć w terapii, trzeba utrzymywać abstynencję, nie przyjmiemy pana"
XDDDDDDDDD SK⁎⁎⁎⁎SYNY Z MOICH PODATKÓW ŻYJĄ, PRZYJMIĄ MNIE NA TERAPIĘ JAK BĘDĘ ZDROWY.
NA C⁎⁎J JA TE SKŁADKI PŁACE
@www_h Gratuluję, ale moja córka studiuje prawo.
@www_h mimo powieszchownego idiotyzmu, bijącego z wypowiedzi @MauveVin , jest w nim źdźbło prawdy. W kwestii relacji damsko - męskich, moja terapeutka jednoznacznie przejawiała jakiś rodzaj solidarności kobiecej. Łatwo jej przyszło dowalenie mi latki mizogina, nieszanujacego kobiet, mimo że jasno deklarowałem, że taką postawą się brzydzę, a moje poglądy na pewno nie są skrajne. Wiele czasu zmarnowaliśmy na przekomarzanie się. Po prostu nie potrafiła przejść nad prawnymi rzeczami obojętnie i starała się udowodnić mi swoją rację. Uważała, że wykorzystuję kobiety, jej zachowanie się zmieniało, pozwalała sobie nawet na docinki.
Może to nieprofesjonalnie wygląda, ale z drugiej strony terapeuta, to też człowiek, też wydaje osądy i jest wrażliwy na pewne tematy (może jest feministką?). Nie chcę oczywiście generalizować, odnoszę się tylko do mojej relacji.
Tak coś czułem, że jesteś częścią tej instytucji...
Pani, z którą rozmawiałem, wystarczyło 30 minut, by stwierdzić, że jestem jednostką słabo rokującą. To frustrujące, że prowadząc działalność, płacąc wcale niemałe składki, jestem skreślany na starcie, bo napiłem się 3 tygodnie temu alkoholu :smiley:
Twoje postrzeganie jest kalekie. Może idźmy dalej w twoim rozumowaniu - nie leczmy ofiar wypadków, które są w stanie krytycznym. Otyłych nie leczmy - mogli mniej jeść, prawda? Zawsze znajdzie się przypadek lepiej rokujący. Tylko dlaczego w takim razie wszyscy solidarnie muszą płacić składki?
Dlaczego w innych dziedzinach medycyny decyduje KOLEJNOŚĆ? Nie dostrzegasz jakie to sprawiedliwe rozwiązanie? Serio czujecie się moralnie uprawnieni, by decydować komu pomóc, a komu nie?
Jedyne co byłbym w stanie poprzeć, to przekierowanie większych środków na psychiatrię dziecięcą, kosztem dorosłych. Tylko tyle.
Żyjecie z moich podatków. Ja wam płacę za pracę. Niestety za marnej jakości usługę. Ja i miliony dobrych ludzi utrzymujemy ten kabaret. Ty sobie możesz ze swojej perspektywy jako podatnik chcieć nawet gwiazdkę z nieba - pilnuj swojego nosa. Płacę za siebie składki i mi się ta terapia należy, a wręcz przypuszczam, że w różnych daninach, przez cały okres mojego życia zawodowego, zapłaciłem wielokrotność wartości tego pieprzonego leczenia.
depresyjnydziadKoneser
8piorunów
@depresyjnydziad podpisuję się pod stwierdzeniem: moją ulubioną teorią spiskową jest to, że wszystko będzie dobrze.
Akinori456Gwiazdor
7piorunówOd wczoraj chodzi mi po głowie ta piosenka... I nie mogę przestać jej słuchać... Idiotyczne...

oj, potrafi wejść nuta w głowę i nic nie zrobisz
@Akinori456 Kishi Bashi - I am the antichrist to you
Akinori456Gwiazdor
7piorunówTroszkę zimno na placu chłopaki...

@Akinori456 Pełnia... Do tego wyż atmosferyczny... Mrozy piekielne
MikeleVonDonnerschossOsobistość
5piorunówTL:DR
Nie wiem czy iść na l4 na głowę. Potrzebuję chociaż jednej odpowiedzi
Słuchajcie, ja już nie wiem co mam ze sobą zrobić. Obecnie sytuacja wygląda tak, że jeżdżę dla jednego Janusza jako kurier. Znam go z tego, że wcześniej jeździłem u niego dla innej firmy i wtedy nigdy nie było z niczym problemu. Pracuję od połowy lipca.
Jeśli chodzi o jego januszowość: zaczęło się od tego, że umawialiśmy się (z mojej inicjatywy) na wypłatę co dwa tygodnie. Wydatki miałem wtedy bardzo napięte, bo niestety musiałem wcześniej wydać oszczędności. Okazało się, że nie jest w stanie rozliczać się ze mną co dwa tygodnie, bo ta firma rozlicza się z nim co miesiąc. ale zamiast mi o tym powiedzieć to przez półtora miecha mnie zwodził, że Zara wyśle, albo przelewu nie dostał. Albo coś.
Druga sprawa to jak rozmawiałem z.nim na początku o pracy, to podjarany mówił mi, że mur beton 4k, a jak dobry miesiąc będzie to i więcej. Przez dwa pierwsze miesiące nie udało mi się zrobić skuteczności, więc oczywistym było dla mnie, że dostaje mniej kasy. Bo powiedział, że jak skuteczność będzie zrobiona, to będzie 4k. Nigdy tych 4k nie zobaczyłem. Okazało się, że Janusz myślał, że będzie więcej paczek na rejonie jak wygrał przetarg i więcej kabony będzie, ale jest o wiele mniej. Od nowego roku już w ogóle. Dowiedziałem się o tym gdy zrobiłem skuteczność. Wtedy dowiedziałem się, że nie mam sztywnej stawki, tylko od paczki xD mówiłem o bardzo napiętych wydatkach? I to jeszcze przed świętami, więc wszystkie plany wydatkowe poszły się sypać.
Drugiego miesiąca, ostatniego dnia (przez co nie zrobiłem skuteczności), musiałem iść do lekarza, bo już mnie tak d⁎⁎a bolała, że nie mogłem wytrzymać. Wtedy dowiedziałem się w przychodni, że nie jestem ubezpieczony. I to od dwóch miesięcy. Janusz stwierdził, że to wina księgowego, który jest ch⁎⁎⁎wy, ale od nowego roku go zmienia. Przed świętami oddał mi za ZUS, więc jakoś to było.
Potem złapała mnie grypa, ale tak, że nie mogłem się ruszac dostałem l4 na 7 dni pracujących. Od 4. dnia pisał i dzwonił, żebym wrócił, bo nie ma nikogo za mnie. Dostał od firmy za moje l4 karę ponad 6k xD.
Kolejna sprawa, że auto jest takie, że byleby jeździło. Szyba miała od środka małe pęknięcie, które rozeszło się poziomo na ponad 70% długości szyby. Dzisiaj, po za⁎⁎⁎⁎⁎tych weekendowych mrozach rozeszło się znowu to pęknięcie dalej. W styczniu w pracy zdążyła mi się roz⁎⁎⁎⁎⁎olic pompka od sprzęgła i opona.
W marcu moja partnerka jedzie do Niemiec do swojej mamy, żeby ogarnąć tam pracę i miejsce do mieszkania, potem ją do niej dołączę. Tylko, że ja będę mógł do niej dołączyć za około pół roku. Pół roku będę sam.
Od ponad pięciu lat, nie pamiętam ile dokładnie, ale nie więcej niż 10, leczę się i zmagam z depresją, nerwicą, borderem. Od jakiegos 2020 było super, ale ostatnio nie wyrabiam psychicznie. Praca śni mi się codziennie i nie są to miłe sny. Czasem krzyczę w nocy. Hydroksyzyna, która mam na spanie już mnie nie uspokaja zbytnio. Przez to, że nie byłem ubezpieczony, psychiatra musiała mi dać receptę na wenlafaksyne 100%, normalnie place 30%, a dawkę biorę maksymalną dla dorosłego człowieka, więc trochę tego idzie.
Czy ja mam iść na l4? Powiedzcie mi proszę. Z jednej strony lubiłem gościa, za pracę w poprzedniej firmie, ale ja już nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Dzisiaj zastawiła mi wyjazd dostawa do żabki i jak próbowałem jakoś przejechać to nie zauważyłem zasypanego śniegiem krawężnika i ujebalem błotnik xD wydaje mi się, że byłem już na skraju wtedy.
Wiem, że jestem debilem i przez to spotyka mnie to, co spotyka. Ale potrzebuję chyba słowa kogoś z zewnątrz
@MikeleVonDonnerschoss hajs jest głównym powodem pracy, jak się wykańczalam za pol ceny to mnie brala niesamowita frustracja i momentami zamykalam sie w lazience, zeby ryczec. Nie badz glupi, tak jak inni sugeruja, porozgladaj sie za czyms innym. Idz na rozmowe kwalifikacyjna lub dwie i jak cos wpadnie w oko to idziesz do swojego Janusza i ultimatum o podwyzce. Ciekawe czy ma drugiego osla (za przeproszeniem) na Twoje miejsce, bo sie bedzie migal lub prosil o czas i jak znajdzie to Cie po prostu moze wykopac i adios.
@MikeleVonDonnerschoss Poszukaj firmy co robi szkolenia na TIrach, szczególnie jak jesteś antyspołeczny czy coś. dobra kasa i będziesz miał spokój, a niektóre firmy płacą za szkolenia. Rozwijaj się stary bo Ciebie właśnie takie janusze wykończą.
chickenchaserTwórca
21piorunówMinęły 2 miesiące ponad odkąd pożegnałem się ze swoją kotką chorą wtedy na raka. I nadal się z tym nie pogodziłem. Była dla mnie ważna. Piętno odcisnęły wraz z nią inne wydarzenia, jak utrata pracy, której nadal jeszcze nie zastąpiłem. I ledwie żyję na zasiłku (skończy się lada miesiąc). Tak cholernie źle się dzieje w życiu, że marzę o tym, aby znowu móc ją pogłaskać, ale nawet tego nie mogę dziś zrobić. Nie ukoi mojego strachu, mojego bólu, szeregu rozczarowań. Chociaż na moment pozwoliłaby mi zapomnieć, że tak naprawdę boję się już żyć. #depresja

@chickenchaser przykre 😭. Taki los człowieka. Żyjemy dłużej niż nasze sierciuszki. Głowa do góry. Odwiedź lokalne schronisko i przelej swoją miłość na nowego kociaka. Trzeba iść do przodu 👍
@chickenchaser w schronisku czekają sympatyczne kocięta, niech jedno z nich pomoże ci podnieść się z depresji
Akinori456Gwiazdor
8piorunówJak sądzicie koledzy... Czy znowu w pracy będzie, jak w każdy poniedziałek? :

@JSON Dla kogo bezrobocie, dla tego bezrobocie, oraz mniej nerwów z wkurzającymi Cię ludźmi... :pensive:
Al-3_xAutorytet
0piorunów