HeterodynaGURU
41piorunów
@Heterodyna - jego interpretacja Heleny byłaby niezwykle ciekawa :thinking_face:
@koszotorobur co nie? Ogladałbym.
Does he look like a bitch!?
@Heterodyna Czekam cierpliwie na kogoś z cojones 😉
HeterodynaGURU
41piorunów
@Heterodyna - jego interpretacja Heleny byłaby niezwykle ciekawa :thinking_face:
@koszotorobur co nie? Ogladałbym.
Does he look like a bitch!?
@Heterodyna Czekam cierpliwie na kogoś z cojones 😉
deafoneLider
5piorunówLaurence Fishburne („Matrix”, „John Wick”), Bill Paxton („Obcy – decydujące starcie”, „Twister”) i Kevin Zegers („Transamerica”, „Air Bud”) w mrocznym thrillerze science fiction o świecie skazanym na wieczną zimę. „Kolonia” to postapokaliptyczna opowieść o garstce ocalałych, którzy muszą walczyć

OpornikGURU
3piorunówSiedzę sobie na werandzie i filmik oglądam.
Ciekawe z czego jedt ten tort.

@Opornik tort jak tort, ale jaka zawartość :slightly_smiling_face:
@PlatynowyBazant No właśnie ciekawe jak smakuje
@Opornik jak twaróg
@PlatynowyBazant a to ciekawe :smiley:
MahjongFenomen
44piorunów640 + 1 = 641
Tytuł: Władca Pierścieni: Powrót króla
Rok produkcji: 2003
Kategoria: Fantasy
Reżyseria: Peter Jackson
Czas trwania: 3h 21m
Ocena: 10/10
I znów nie wiem co napisać, to było mocne przeżycie, bardzo emocjonalne, dużo łez, dużo przeżywania, mimo że przecież znam trylogię - widziałam już kilka razy.
A jednak zawsze robi wrażenie. Ten emocjonalny stan Frodo, który jest niczym najgłębsza studnia depresji i mroków wewnątrz, ale obok stoi jak skała wspaniały przyjaciel Sam. Ich relacja jest filarem powodzenia misji.
Tymczasem Sauron musi jednak swoje oko zwrócić w stronę toczącej się wojny odkąd stracił swojego czarodzieja-namiestnika. Bitwa pod murami Minas Tirith robi OGROMNE wrażenie (jestem przekonana na 99 proc., że te sceny służyły wiele razy za inspirację przy tworzeniu serialu GOT).
Powrót króla pasuje idealnie w sensie jednego z głównych wątków tej części - Aragorn w końcu akceptuje swoją rolę, musi by pomóc Frodo. W tle szaleństwo namiestnika, który prawie zabija swojego syna, Gandalf szaleje w scenach bitewnych, gdy odbiera przywództwo, a Merry i Pippin mają swoje role do wypełnienia.
Jest to po prostu SPEKTAKULARNY film i mam łzy w oczach gdy piszę o tym, tak mocno jeszcze mnie trzyma po seansie.
Ech, do zobaczenia za kilka lat kochana trylogio...
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

@Mahjong mmmmm...
Lociara ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@Mahjong ale jak za kilka lat? Obejrzeć LotR pięć razy w roku to nie grzech!
MahjongFenomen
20piorunów639 + 1 = 640
Tytuł: Sól ziemi czarnej
Rok produkcji: 1969
Kategoria: Dramat historyczny
Reżyseria: Kazimierz Kutz
Czas trwania: 1h 39m
Ocena: 7/10
Mamy rok 1920 i wybucha drugie powstanie śląskie. Siedmiu braci dołącza do oddziału Erwina, w tym najmłodszy Gabriel i to z jego perspektywy oglądamy wydarzenia.
Nawet w pewnej chwili kradnie niemiecki mundur i obserwujemy jego poczynania w obozie wroga.
Nie będę się rozpisywać o śląskiej tożsamości i historii, bo to nie moja bajka, ale ogólnie film jest sprawny realizacyjnie: ładnie kamera jeździ, czuć odór kopalniany i widać brud walki na twarzach.
Niektóre sceny robią mocarne wrażenie, jak właśnie przygody Gabriela po stronie wroga, ale największe jednak pozostają sceny walk, które ocierają się trochę o krindż aż! ale może tak było, te przedarcia i cofki żołnierskie. Scena z kurą to majstersztyk.
A jednak zabrakło mi trochę emocjonalnego mięsa. Aktorzy robią swoją robotę, ale w sensie walk i rozterek takowych, czasem tylko Gabriel pokazuje taką "czystą" twarz nastolatka, który rozgląda się za piękną panną.
Dla neutralnego widza więc ten film może wydawać się wybrakowany, jest raczej bardzo wojenny - powstańcze walki to sól tego obrazu.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

@Mahjong machnij sobie od razu całą tzw. śląską trylogię Kutza. Warto. Moim zdaniem najlepsze są "Paciorki jednego różańca".
@Mahjong też bardzo fajna i mimo trudnego tematu z elementami humoru i jakiegoś takiego ciepła.
Dodatkowo można jeszcze sobie zapodać dużo późniejszą "Śmierć jak kromka chleba" o strajku w "Wujku". Na mnie ten film zrobił ogromne wrażenie, gdy go widziałem pierwszy raz. Swoją drogą muszę do niego kiedyś wrócić.
@Mahjong IMHO, Perła jest najsłabsza, ale ogląda się.
Jeszcze w tym temacie był serial "Blisko, coraz bliżej" z Franciszkiem Pieczką w roli głównej.
SzubiDubiDUGruba ryba
28piorunówBezczelna autopromocja ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Jestem fanem starego kina azjatyckiego. Lata 80-te i 90-te to jest klimat, który dobrze czuję. Zwłaszcza filmy z Japonii i HongKongu, które dla mnie mają to coś. Dla mnie mają taką magię świata, który już przestał istnieć. Wszystko jest analogowe, nikt nie ma komórki przy d⁎⁎ie, do tego wszyscy cały czas palą xD ale mam wrażenie, że dawniej palenie papierosów było zajęciem z nudów. "Ano wyjdę zapalę, oprę się o barierkę, popatrzę. Może ładna dziewczyna przejdzie, albo akurat film będą kręcić".
Dobra, koniec offtopu z papierosami. Sam nie umiem nazwać tej nostalgii do filmów z kraju, w którym nigdy nie byłem. Może to poczucie, że Japonia i HongKong w tamtych latach były na szczycie, więc mamy pokazany szczyt cywilizacyjny starego świata. No i kwadratowe auta, materiał filmowy na ziarnistej kliszy, dużo neonów, szyldów i reklam starego typu.
Do tego filmy nagrywane zazwyczaj w plenerze a nie w studio, widać w tle normalny puls miasta. Często jak jest scena, że bohater rozbija autem stragan to dookoła ludzie nie wiedzą, że to jest film i patrzą z autentycznym zaskoczeniem xD
Ale tak: stary normalny świat, analogowy, ludzie palą papierosy, co druga budka z żarciem ma logo Coca-Cola albo Pepsi, telefony na kabel, aparaty na kliszę, podróże z mapą a nie GPS, jeżdżące Hiluxy, Chasery, Laurery i inne unikatowe japońskie samochody. Dla fana motoryzacji to czysta poezja ( ‾ʖ̫‾)
Naoglądałem się tego solidnie przez weekendy dlatego przygotowałem listę filmów, które pasują do kategorii "Japońskie kino drogi" i ogląda się je z przyjemnością. Jeżeli ktoś nie wie to kilka lat temu skrzyknęliśmy się z kilkoma ludźmi z zakazanej strony na W. i stworzyliśmy portal RECENZEX, gdzie piszemy co chcemy, nie mamy reklam na stronie, nie używamy AI i w ogóle strona wygląda jakby 2005 dzwonił i zapraszał na pierwsze zajęcia z HTMLu.
A teraz bezczelny link do poczytania o fajnych filmach z Japonii ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚ KLIKNIJ TUTAJ I ODKRYJ RECENZEX
W drodze jest jeszcze lista filmów z HongKongu, ale to trzeba na spokojnie.
#filmy #kinoazjatyckie #kino #japonia #motoryzacja #samochody

@SzubiDubiDU gdzie to najłatwiej obejrzeć?
@cweliat pod każdym filmem podałem link gdzie to można znaleźć
@SzubiDubiDU Dodałbym jeszcze anime Shounan Bakusozoku/Bomber Bikers of Shonan. Takie slice of life o młodocianym gangu motocyklowym. Mniej samochodów za to dużo drogi.
TyGrySSekFanatyk
16piorunów638 + 1 = 639
Tytuł: Kult
Rok produkcji: 1973
Kategoria: Horror / Psychologiczny
Obsada: Edward Woodward, Christopher Lee, Britt Ekland
Reżyseria: Robin Hardy
Czas trwania: 1h 28min
Ocena: 5/10
Policjant trafia na odizolowaną od świata wyspę, gdzie przeprowadza śledztwo w sprawie zaginięcia dziewczynki. Wkrótce odkrywa, że tamtejsi mieszkańcy kultywują pogańskie wierzenia
Ostatnie 20 min całkiem dobre. Reszta mocno przeciętna.
Liczyłem na inne zakończenie
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

MahjongFenomen
14piorunów637 + 1 = 638
Tytuł: Hellraiser III: Piekło na ziemi
Rok produkcji: 1992
Kategoria: Horror
Reżyseria: Anthony Hickox
Czas trwania: 1h 37m
Ocena: 3/10
Po H1 (ocena 9/10) i H2 (10/10) nastał czas na mocny zjazd w dół.
Niespełniona reporterka trafia na trop Pinheada i kostki. Pan Gwoździe W Głowie jest uwięziony w zastygłej "rzeźbie". Tylko krew może go ożywić i tak się dzieje. Cenobit jest rozbity w tym sensie, że po śmierci w drugiej części jego ludzka część odseparowała się od tej piekielnej, więc zostało w nim samo zło.
Co zresztą widać w filmie - w poprzednich częściach Pinhead wywoływał głęboki niepokój, był spokojny lecz przerażający. Emanował potęgą piekielnego miejsca, nawet gdy krzyczał czy podnosił głos - człowiek przystawał z przerażeniem. Tutaj jednak Cenobit cały czas jest głośny i ekspresyjny, przez co znika cały lęk.
Sama fabuła jest nudna i nie wprowadza żadnego nowego elementu. Aktorstwo jest na poziomie niskośrednim, budżet na efekty jakiś poszatkowany, a zamiast piekła mamy popisy scenarzysty w dialogowym szaleństwie postaci - no proszę was, w poprzednich Hellraiserach leciały one-linery, takie jak "Come to daddy" czy "Go back to hell!", tu brzmią nijako w zalewie słowotoku.
Akcja się dusi, widz nerwowo odlicza minuty do końca.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

TyGrySSekFanatyk
35piorunów
I zaczął trollować #pdk 🙃
@NiebieskiSzpadelNihilizmu lololololo lololo lololo
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
14piorunówNowa Fantastyka 06/2026
„Do sprzedaży trafił właśnie czerwcowy numer "Nowej Fantastyki". Na jego okładce widnieje plakat zbliżającego się wielkimi krokami święta fantastyki - Pyrkonu. A co czeka w środku?
Na początek proponujemy wywiad z twórcami nowych przygód Tytusa, Romka i A'Tomka: Arturem B. Chmielewskim (synem Papcia Chmiela), Karolem Weberem i Zbyszkiem Larwą. Świadomi tego, że kontynuacja tak kultowej serii może budzić obawy fanów, nie stroniliśmy od niewygodnych pytań, aby dać Wam lepszy wgląd w podejście kontynuatorów do tematu.
To nie jest zresztą jedyny okołokomiksowy wywiad w tym numerze, mamy dla Was powiem także rozmowę ze znakomitym belgijskim twórcą Bédu.
A z okazji Dnia Dziecka proponujemy nietypowy komiks: przygody Emilki Sza autorstwa Meago i Maćka Kura.
Dla fanów literatury mamy artykuł o sadze Blackwater, która niedawno trafiła na półki księgarń, a miłośnicy kina znajdą w tym wydaniu obszerne podsumowanie filmów, które pojawiły się na festiwalu Splat!
Do tego tradycyjnie recenzje, felietony i inne stałe atrakcje.
W dziale opowiadań trzy teksty polskie, w tym wyróżnione w naszym konkursie literackim "Nasze wspólnoty" Adrianny Filimonowicz, oraz cztery opowiadania zagraniczne - trochę retro, trochę nowości, z różnych stron świata. Każdy znajdzie coś dla siebie.
"Nową Fantastykę" możecie kupić w szanujących się kioskach i empikach, a także w księgarni stacjonarnej wydawnictwa Prószyński i S-ka przy ul. Rzymowskiego 28 w Warszawie. Niezmiennie najbardziej korzystną opcją kupna jest roczna prenumerata, którą możecie znaleźć w Gildii - towarzyszy jej promocja z prezentem książkowym - do wyboru nowe wydanie "Cmętarza zwieżąt" Stephena Kinga albo humorystyczne "Monstery i afery" Sylwii Dec.
NF jest też dostępna w Nexto oraz Legimi - w formatach czytnikowych epub i mobi oraz w pdf.
Prenumeratę "Nowej Fantastyki" znajdziecie pod tym adresem internetowym:
https://www.gildia.pl/nf.html
E-wydanie, które również możecie zaprenumerować, na platformie Nexto:
https://www.nexto.pl/e-prasa/nowa_fantastyka_p1204368.xml
NF w Legimi:
https://www.legimi.pl/katalog/?searchphrase=nowa%20fantastyka&sort=score
Bądźcie z nami!”
#ksiazki #nowafantastyka #filmy #fantasy #sciencefiction #fantastyka

mertiOsobistość
9piorunów:small_blue_diamond:️ 53 lata temu :calendar: 25 maja 1973 premiera debiutanckiej płyty Mike'a Oldfielda "Tubular Bells"
:small_blue_diamond: 49 lat temu :calendar: 25 maja 1977 premiera pierwszego filmu z serii Star Wars: "Gwiezdne wojny: Nowa nadzieja"
:small_blue_diamond: 47 lat temu :calendar: 25 maja 1979 premiera filmu "Obcy - ósmy pasażer Nostromo"
#muzyka #historia #filmy #mikeoldfield #starwars #obcy #pewnegorazu

AniaSInspirator
55piorunów
@AniaS Ciekawe jak ona sobie to teraz racjonalizuje. I czy w ogóle czytała Troję.
aerthevistLider
40piorunówW wieku 92 lata zmarł Stanisław Janicki, historyk kina, krytyk filmowy, reżyser, publicysta i scenarzysta. Był gospodarzem „W starym kinie”, najdłużej nadawanego programu filmowego w historii polskiej telewizji (1967-1999). Informację o jego śmierci potwierdził Urząd Miejski w Bielsku-Białej, gdzie

TyGrySSekFanatyk
17piorunów634 + 1 = 635
Tytuł: Mrowiec
Rok produkcji: 1959
Kategoria: Horror
Reżyseria: William Castle
Czas trwania: 1h 22min
Ocena: 7/10
Dr Warren Chapin to naukowiec, obsesyjnie poświęcony swoim badaniom. Mężczyzna odkrywa, że strach jest pasożytem żyjącym wewnątrz ludzkiego ciała
Jak na Horror nie straszył zupełnie. Choć w kilku miejscach zaskoczył.
PS 2x było widać linkę która sterowała Mrowcem, otwierała klatkę
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Vincent Price zawsze zasługuje na piorun! Z podobnego okresu polecam "House on Haunted Hill". Może i niezbyt straszy, za to atmosfera tajemnicy w pełni wynagradza.
MahjongFenomen
26piorunów633 + 1 = 634
Tytuł: Władca Pierścieni: Dwie wieże
Rok produkcji: 2002
Kategoria: Fantasy
Reżyseria: Peter Jackson
Czas trwania: 2h 59 min
Ocena: 9/10
Wkraczamy w trochę mroczniejszą część opowieści. Piękne, zielone Shire blaknie w naszych wspomnieniach, gdy wraz z Frodo zbliżamy się do Mordoru.
Sauron jest opętany chcicą na pierścień, więc to jego sługa - Saruman - zajmuje się toczeniem wojny na razie. Biały czarodziej w szale tworzenia wielkiej armii sam napotka problemy. Ale największym będzie inny biały czarodziej, który tym razem dorasta poziomem, a nawet przewyższa zdrajcę na rzecz zła.
Ogólnie ta część opowiada właśnie o upadku pewnego swojej mocy Sarumana.
Ale nie to robi największe wrażenie, a podróż Froda, który postanawia zabrać ze sobą tylko Sama. W trakcie doczepia się do nich przewodnik - Gollum, pragnący odzyskać pierścień, ale też czujący nieodpartą mięte do Frodo - może zaczyna wyczuwać w nim samego siebie sprzed lat?
Sam Frodo także feedbakuje empatią do stwora. Widzi w nim siebie i zaczyna naprawdę rozumieć władzę pierścienia, ale zarazem staje się coraz bardziej bezwolny w starciu z siłą magicznego przedmiotu. Tu już mamy powolny rozkład psychiki, nad którą pieczę próbuje mieć wierny przyjaciel. Musi tego wystarczyć tyle, by zniszczyć pierścień.
Ciekawe jest to, że Frodo prosi Sama by przestał wyzywać Golluma. I co się okazuje? Miał w pewnym sensie rację, bo Gollum szybko oddaje uwagi w stronę wrogo nastawionego hobbita, tym razem słownie obrażanego jako "głupiego i tłustego".
Jednym z moich ulubionych scen, takim swoistym przebłyskiem nadziei w „Dwóch wieżach”, jest moment przybycia elfów do Helmowego Jaru tuż przed bitwą. Nagle całe to zmęczenie, strach i przygnębiające przeczucie przegranej na chwilę ustępują.
W ogóle ta część emanuje wieloma emocjami, bardzo różnymi, od skrajnej manipulacji po pustkę i beznadzieję, przez zauroczenie po odzyskanie sensu. Mamy tam właśnie ważną scenę gdy Arwena nagle odnajduje coś, dla czego warto jest jednak zostać z ukochanym śmiertelnikiem.
Dwie Wieże niekoniecznie opowiadają o dwóch wieżach, a o dwóch podejściach: tam gdzie panuje chęć władzy i destrukcji, tam też niebawem może nastąpić koniec takich "dóbr". A tam, gdzie zbliżamy się by pokonać zło, zło coraz bardzie bywa bliżej, wnikające i przejmujące władzę.
Punkcik niżej zaledwie i to też w sumie za drobnostkę: bo fazy śmiechowe wplecione w bitwę (chodzi o Gilmiego i Legolasa) nie rozluźniały mi atmosfery, a raczej nadawały lekko krindżowy ton. Ale jak pisałam, to zaledwie drobnostka w tej drugiej części legendarnej trylogii.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Doceńmy to że film powstał w 2002 a nie 2022
PiechurGruba ryba
15piorunów632 + 1 = 633
Niestraszny horror w #piechuroglada :popcorn:
----------
Tytuł: The Rite
Rok produkcji: 2011
Reżyseria: Mikael Håfström
Kategoria: #horror
Czas trwania: 114 min
Moja ocena: 6/10
Przeżywający kryzys wiary młody diakon zostaje wysłany do Rzymu, gdzie ma pomóc radykalnemu duchownemu w przeprowadzaniu egzorcyzmów.
Potrzebowałem odmóżdżacza na wieczór i odmóżdżacz dostałem, choć był ambitniejszy, niż się spodziewałem. Bardzo dużo czasu poświęcono na wprowadzenie głównego bohatera, jego przeszłości i rozterek. Wyglądało to wręcz na jakąś próbę rozkręcenia serii filmów, jakby myślano już o sequelach, miało to też trochę przygodowy vibe. W dalszej części obrazu wydarzenia, w których uczestniczy młody diakon, są przez niego racjonalizowane i poddawane w wątpliwość, co było całkiem fajnym zabiegiem, wprowadzającym brak jednoznaczności. To co mi nie pasowało, to aktor grający główną postać - był zbyt nijaki i bylejaki, a cała struktura historii opierała się na nim, więc szkoda, że nie wybrano kogoś z większą ikrą. Mogło być też straszniej, bo jak na horror, to w żadnym momencie nie czułem napięcia. Było też trochę za długo, półtorej godziny zupełnie by wystarczyło. Polecam tym, którzy lubią się bać, ale tylko troszeczkę.

Kolega chojny z tym 6/10 ja to widzialem dekade temu i dalej sie zastanawiam kto i jak wciagnol anthoniego w tego gniota scenariusz bym napisal lepszy w 30 min na telefonie.
@ErwinoRommelo Nie wiem, wydawało mi się, że miał potencjał na jakiś lekki film przygodowy z egzorcyzmami i innymi diabłami w tle, no ale nie z tym leadem. A Hopkins raczej nie płakał jak dostał wypłatę xD
@ErwinoRommelo Ee, nie jest to wielkie kino, ale te 6/10 też bym wlepił.
@Fly_agaric no moze zawiodlem sie az tak bo jestem fanem horrorow oraz pana Hopkinsa i az tak sredniego filmu sie nie apodziewalem.
PiechurGruba ryba
29piorunów632 + 1 = 633
Prawdziwa ludzka fasolka w #piechuroglada :popcorn:
----------
Tytuł: Drive
Rok produkcji: 2011
Reżyseria: Nicolas Winding Refn
Kategoria: #akcja
Czas trwania: 100 min
Moja ocena: 7/10
Bezimienny i tajemniczy kierowca wplątuje się w sytuację, która w krótkim czasie bardzo skomplikuje jego dotychczasowe życie.
Film zestarzał się gorzej, niż przypuszczałem, ale i tak można oglądnąć go z przyjemnością. To, co w dalszym ciągu robi największe wrażenie, to sceny akcji, a przede wszystkim ujęcia przemocy - reżyser wprawnie buduje przed nimi napięcie i rozwiązuje go w eksplozji nagłej i dosadnej brutalności. Synthwave'owy soundtrack dobrze współgra z ładnie skomponowanymi i oświetlonymi kadrami. Przechodząc do tego co nie działa, to niestety jest to poprowadzenie Goslinga. Celowo piszę o poprowadzeniu, bo uważam, że Refn kilkakrotnie przekroczył granicę fajności i wkroczył na terytorium cringu ze stworzoną przez siebie postacią silnego, stoickiego bohatera. Cała historia to trochę fantazje miękiszona na temat tego co wydaje mu się męskie: jest milczący kierowca, który co prawda działa wbrew prawu, ale ma twarde zasady, jest szara myszka, jest i motyw zemsty. Wiem mniej więcej do kogo to trafia, bo widziałem w prawdziwym życiu dwóch gości ubranych jak główny bohater (jeden miał nawet rękawiczki do jazdy, choć jeździł autobusem xD) i jeśli chodzi o prezencję to bliżej im było do reżysera filmu niż do Ryana Goslinga. Tak czy siak, jeśli jakoś przełknie się te nieco zbyt przerysowane elementy oraz przeciągnięte pauzy w dialogach, to można oglądnąć ten obraz z przyjemnością. Mi najbardziej podobał się Albert Brooks w roli lokalnego gangstera. Polecam jako ciekawy miks powolnego kina z elementami Tarantinowskiej przemocy.

Fun fact: Postać kierowcy i Irene, którą gra Carey Mulligan, praktycznie ze sobą nie rozmawiają w trakcie trwania filmu. Był to celowy zabieg, który miał na celu skupienie się bardziej na nastroju ich wspólnych scen.
Btw, jestem prawie pewien, że scena w windzie była poniekąd inspiracją dla twórców serialu GOT przy pracy nad walką Góry z Oberynem Martellem, i gdzieś czytałem, że konsultowali się w sprawie realistycznego efektu eksplodującej głowy, ale nigdzie nie jestem w stanie znaleźć na to potwierdzenia.
@Piechur jaki ten film był nudny, to jacieżpierdole
@kubex_to_ja Ten gatunek "akcja" to mocno na wyrost 😛 Z tego co kojarzę, to marketingowo był sprzedawany jako coś w stylu Fast and Furious, więc ludzie szli na niego ze złym nastawieniem, nic dziwnego, że się sporo osób rozczarowało. A to taki romans dla beciaka
@Piechur Dopiero rozczarowujący to był "Need for Speed" z Aaronem Paulem. Człowiek myślał, że to coś w stylu gry a tam taka wydmuszka.
kopytakoniaGruba ryba
15piorunów631 + 1 = 632
Tytuł: Drama
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Dramat / Komedia / Romans
Reżyseria: Kristoffer Borgli
Czas trwania: 1h 45min
Ocena: 7/10
Film o tym jak jedna informacja może zmienić myślenie o innym człowieku, można się po seansie zastanawiać kto był "najgorszym". a kto "najlepszym". Ja oczywiście obejrzałem film bo grał w nim Robert Pattinson, a bardzo go lubię i lubię obserwować jego dojrzewanie aktorskie po serii Zmierch, więc zawyżam może ocene jak to ja w filmach z nim. Generalnie godny polecenia film, ale spodziewałem się więcej tytułowej dramy.

Generalnie godny polecenia film
Nie godny - naciągane 5/10 bo jako tako zagrany.
I żeby nie było - Patisona ewolucję aktorską też lubię
@koszotorobur no ja jestem troche jego psychofanem, wiec moge zawyzac ocenę
PiechurGruba ryba
12piorunów630 + 1 = 631
Pokażcie mi braci, którzy nigdy się ze sobą nie tłukli. Zapraszam na #piechuroglada :popcorn:
----------
Tytuł: Warrior
Rok produkcji: 2011
Reżyseria: Gavin O'Connor
Kategoria: #dramat #filmsportowy
Czas trwania: 140 min
Moja ocena: 6/10
Dwóch braci, których poróżniła trudna przeszłość, startuje w tym samym turnieju mieszanych sztuk walki i obydwoje są zdeterminowani, by zdobyć główną nagrodę.
Ten film jest dobrym przykładem, czemu tak ważne jest, by coś pokazać, a nie tylko o tym mówić. Praktycznie każdy detal dotyczący przeszłości bohaterów i różnych związanych z nimi powiązań otrzymujemy z dialogów w formie średnio subtelnej ekspozycji. Wydaje mi się, że głównym mankamentem jest tutaj zbyt duża ilość dramatycznych elementów, które próbowano upchnąć w jeden scenariusz: nie wystarczy, że bracia mieli ciężkie dzieciństwo z ojcem alkoholikiem, dla każdego przewidzianych jest jeszcze kilka dodatkowych ciężarów, które trzeba włożyć na ich barki, aż robi się to coraz bardziej przekombinowane. Sam nie wiem, oglądało mi się to trochę jak telenowelę. Hardy z jednej strony fajnie gra nabuzowanego i wściekłego młodszego brata, ale z drugiej strony za każdym razem, gdy wchodzi do klatki, zaczyna wyglądać komicznie robiąc groźne miny, mające chyba wzbudzić niepokój. Na duży plus Nick Nolte grający ojca alkoholika, który w końcu się stara i próbuje, tylko że jest już zwyczajnie za późno. Jeśli chodzi o przedstawienie samego sportu, to pozwolę się wypowiedzieć eksporterom; według mnie mogło być gorzej, choć czasem chce się parsknąć śmiechem. Polecam twardzielom.

Fun fact: Rola ojca braci, Paddiego, została napisana właśnie z myślą o Nicku Nolte, z którym scenarzyści (Gavin O'Connor i Anthony Tambakis) sąsiadowali w Malibu. Studio filmowe początkowo było przeciwne obsadzaniu tego aktora, ale scenarzyści się uparli i dobrze, bo pasował jak ulał.
TyGrySSekFanatyk
14piorunów629 + 1 = 630
Tytuł: Czarny narcyz
Rok produkcji: 1947
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Michael Powell, Emeric Pressburger
Obsada: Deborah Kerr, David Farrar, Kathleen Byron
Czas trwania: 1h 40min
Ocena: 8/10
Anglikańskie zakonnice walczą o założenie i utrzymanie swojej placówki podczas misji w Himalajach.
#filmmeter #cda #filmy #ogladajztygryskiem
Jedyny żyjący aktor to Eddie Whaley Jr. - młody tłumacz przysłany przez generała

No uja bym nie zgadnol