Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Moja żona też napisała, jak dowiedziała się, że ja coś takiego piszę 😁. Ona nie ma tutaj konta, więc wrzucam na swoim:

Siedzi na fejsie - codziennie z godzinę
Chce być najlepszy, więc działa bezdusznie
Hejtem się żywi, jest podłą gadziną
Nie zaśnie, nim kogoś jadem nie chluśnie

Tnacych jak skalpel opinii wciąż mu za mało
Czyjś smutek, czy płacz go nie wzruszy
Cel mu przyświeca, by pójść znów na całość
W ten sposób umie samotność zagłuszyć.

I tak zaciekle wciąż ostrzył tę brzytwę
Wierząc, że jest zabawny i ma charyzmę.
Do dnia, gdy w domu policjant się zjawił.

Ojciec zapłakał, ręce załamał - co ty zrobiłeś?
Nie marnuj życia - dość już tych szyderstw -
Krzywdzenie innych Cię szczęścia pozbawi.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Ponieważ powoli zaczynam myśleć o znalezieniu jakiegoś zatrudnienia, to tak pomyślałem sobie żeby może spróbować złapać jakąś fuchę w reklamie? Oto moje pierwsze – treningowe jeszcze – kroki w rzeczonym obszarze:

*

Jak sobota to tylko…

Za dobrą promocję na wołowinę,
za mody kolekcję całkiem w mym guście,
i za kosiarkę, domowe kino
co w dobrej cenie jest po opuście;

za świeże pieczywo – kosztuje mało,
za wybór owoców jabłoni, gruszy,
oraz za jakość, i za o nią dbałość,
i za maskotki z mięciutkim pluszem;

za szampon, za mydło, za krem, za brzytwę,
w ogóle: za te luksusy wszystkie,
w których to dane jest mi się pławić.

Kiedyś tam były tylko badyle,
teraz pieniędzy oszczędzam tyle –
dobrze, że Lidl się w mieście postawił!

*


Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Uśmiech dla karła

Był raz karzeł, który porwać chciał dziewczynę
By posiąść na własność jej przepiękny uśmiech
Podał jej jadem zaprawione wino
Upił ją, następnie poczekał aż uśnie

Zawlekł świadomości pozbawione ciało
Do najodleglejszej i najdzikszej głuszy
Pomyślał, że tam pójdzie na całość
Ukradnie jej uśmiech, pozbędzie się duszy

Po twarzy dziewczyny przeciągnął więc brzytwę
By uśmiech jej ukraść, już go brał, gdy wtem
Uśmiech gdzieś znikł, karzeł dziewczynę wykrwawił...

Oj głupi karle, co czekałeś tyle
By piękny uśmiech mieć chociaż na chwilę
Radości nie ukradniesz, choćbyś kogoś zabił!

To mój debiut, wybaczcie więc pewne braki formalne - wykorzystałem kilka słów z oryginału, ale stało się to spontanicznie i działałem pod wpływem natchnienia. Mam nadzieję, że kradzież słów z oryginału nie jest zakazana?
Opisany w oryginale motyw karła i dziewczyny bardzo mi się spodobał, postsnowiłem go więc wykorzystać.
Podoba mi się ta zabawa!

Fanatyk5piorunów

@adamszuba Szacun! - debiut z pier....ęciem. Ależ to piękne.

Aż się prosi żeby to zilustrować czarnobiałym zdjęciem przedstawiającym przyłapanego, zaskoczonego karła stojącego z brzytwą w lesie nad ciałem martwej dziewczyny. Coś jak na tym na szybko wygenerowanym obrazku, tylko AI uparcie mi twarz dziecka wrzuca... (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Chciałem trochę oszukać przy pisaniu sonetu i użyć chatu gpt do wyszukania rymu. Chat rymy rozumie inaczej niż ja, więc jednak sam będę główkował.

GURU2piorunów

@adamszuba jeszcze ani razu nie udało mi się użyć chatu do zrobienia jakichkolwiek rymów po polsku.
Po angielsku owszem, ale po polsku równe zero razy. Wszystkie wersje

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Nawet nie mam pomysłu na żaden wstęp, bo takie zapętlenie rzeczywistości wydaje mi się nie tylko nieprawdopodobne, ale wręcz niemożliwe:

*

Wycieczka

Newsów nie czytam. No, odrobinę,
gdy myszka przypadkiem jakiś link muśnie.
I wczoraj tak właśnie – zakrawa na kpinę! – 
jak news mi wodą w oczy nie chluśnie!

Bo okazuje się, że w zalewie ciało
ktoś dostrzegł: z wody wystawały uszy;
i straży pożarnej brygadę całą
wezwano. Strażacy chcieli zalew osuszyć,

lecz im wędkarze wydali bitwę:
w dziób uderzali, niczym rybitwę,
strażaków dowódcę, co tam się stawił.

Niech się ze sobą tłuką, debile!;
ja zaś się łudzę: może się mylę,
że ktoś z Grudziądza w Kielcach się zjawił?

*


Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Piątek wieczór to sonetów czas!

Zapraszam na bodaj LXVIII edycję bitwy
Ponieważ mam przed sobą tomik wierszy Anny Piwkowskiej, w którym jak na złość nie ma żadnego sonetu, pozwoliłam sobie wygrzebać sonet jej autorstwa rodem z zasobów internetu. Tak więc utwór dla bieżącej edycji to:

Sonet‎ ‎o‎ ‎infantce‎ ‎i‎ ‎karle

Za‎ ‎spojrzenie‎ ‎infantki‎ ‎za‎ ‎jej‎ ‎krynolinę
za‎ ‎wszystkie‎ ‎jej‎ ‎zabawki‎ ‎za‎ ‎piłkę‎ ‎za‎ ‎uśmiech
i‎ ‎za‎ ‎usta‎ ‎infantki‎ ‎różowe‎ ‎jak‎ ‎wino
modli‎ ‎się‎ ‎smutny‎ ‎karzeł‎ ‎co‎ ‎dzień‎ ‎zanim‎ ‎uśnie.

Za‎ ‎piękno‎ ‎które‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎czym‎ ‎jest‎ ‎takie‎ ‎ciało
które‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎spojrzeniem‎ ‎obcych‎ ‎jak‎ ‎lód‎ ‎kruszy
za‎ ‎wielkość‎ ‎jak‎ ‎świat‎ ‎wielką‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎za‎ ‎małość
która‎ ‎przecież‎ ‎pomieści‎ ‎wielki‎ ‎smutek‎ ‎duszy.

I‎ ‎jeszcze‎ ‎za‎ ‎tę‎ ‎rozpacz‎ ‎za‎ ‎swoją‎ ‎modlitwę
za‎ ‎dzień‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎przeżył‎ ‎przetrzymał‎ ‎jak‎ ‎bitwę
dzień‎ ‎który‎ ‎go‎ ‎poranił‎ ‎pokruszył‎ ‎wykrwawił

za‎ ‎infantkę‎ ‎że‎ ‎stała‎ ‎smutna‎ ‎choć‎ ‎przez‎ ‎chwilę
kiedy‎ ‎mu‎ ‎uderzyła‎ ‎do‎ ‎mózgu‎ ‎jak‎ ‎wylew
ta‎ ‎myśl‎ ‎że‎ ‎swą‎ ‎miłością‎ ‎tylko‎ ‎ją‎ ‎rozbawił.

Zgłoszenia przyjmowane do przyszłego piątku, do godzin wieczornych.
Zasady wyłaniania zwycięzcy - jeszcze się ustali

Miłej zabawy! :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@moll Czy układając sonet muszę wykorzystać słowa podane w "dawcy", czy wystarczy, że moje słowa będą się z tymi zadanymi?Jeszcze nie pisałem, a chyba mi się to podoba :-)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Na wstępie mała formalność. Zostałem wczoraj upomniany, że w dobrym, „kawiarenkowym” tonie jest wyrazić swoje niezadowolenie i ubolewanie - żeby nie napisać rozpacz - z powodu konieczności przygotowania podsumowania tej czy innej (w tym wypadku akurat tej) edycji na sonety. Że liczba utworów zbyt duża, że pojawiają się na ostatnią chwilę, że literki w nich małe i okulary trzeba… No więc uwaga, teraz narzeknę. Mam nadzieję, że wystarczająco przekonująco:

OLABOGA!
Już.

A więc mamy piątek, 14 dzień marca. Czyli 03.14. Czyli jak wszyscy na pewno wiedzą dzień liczby Pi.

A poza tym z tematów sercu nam bliższych mamy też wspomniany już finał LXVII (słownie: 67) edycji zabawy . Kończąca się edycja minęła nam na romansie z “Romansem”. Romansie z “Romansem” Bolesława Leśmiana oczywiście. A dokładnie na romansowaniu z rymami z tego “Romansu”. I pomimo, że cały portal w ostatnim tygodniu żył przede wszystkim porównywaniem długości swoich… półek! oraz przepychaniu się w kolejce po stempelki z pewnym wodnym ssakiem, to jednak (nie bez wysiłku) udało mi się z tego zalewu informacji wyłowić wytwory Waszego (i mojego) autorstwa w ilości sztuk dziesięć (słownie: 10).

Wspomniane 10 sonetów, bo o nich mowa, jest wynikiem przystąpienia do współzawodnictwa 4 osób. Co, jak łatwo policzyć przy pomocy operacji dzielenia, statystycznie daje po 2.5 sonetu na głowę. Jednak poezja to nie statystyka i fakty mają się zgoła inaczej, a widać to poniżej:
- @George_Stark wytworów: 6
- @moll wytworów: 1
- @splash545 wytworów: 1
- @fonfi , czyli ja - wytworów: 2

Troszkę cyferek za nami, to teraz czas na przegląd i podsumowanie tego z czym mieliśmy przyjemność się przez te kilka dni zapoznać.

Higroskopijność zwłok by @George_Stark :zap:️10
Pierwszy wystąpił przed nami, jak zawsze skuteczny niczym babcia w wyciąganiu sekretów, Pan @George_Stark , który żeby podzielić się z nami swoim zaniepokojeniem niskim stanem wód, tym razem wytrzymał niecałe 41 minut od otwarcia edycji. Przechodząc do analizy treści wspomnianego sonetu wychodzi na to, że w ramach działań pro-ekologicznych, przyjdzie nam teraz - poza wymianą samochodów na elektryczne i piciem przez (o ironio!) rozmoknięte papierowe słomki - powrócić do staromodnego grzebania zwłok w ziemi zamiast w Wiśle.

Zaginiona gąbka Jerzego by @George_Stark :zap:️11
Zapewne kiedy część z Państwa cieszyła jeszcze oczy pierwszym sonetem Georga, on zdążył już przygotować następny. I tak, po kolejnych 25 minutach, zatroskani stanem polskich wód wielbiciele literatury wrzuceni zostają - a jakże - pod prysznic. A tam zastajemy Jerzego miotającego się z powodu jakiejś zaginionej gąbki. GĄBKI, proszę Państwa. Problemy pierwszego świata… Ręką to nie łaska?!

Bez tytułu by @moll :zap:️23
Na szczęście dla kontrastu do przyziemnych (choć bardzo zgrabnie przedstawionych) perypetii naszej ulubionej, wyimaginowanej, kawiarenkowej hejto-pary dostajemy od Pani @moll sonet poważny. Sonet bez tytułu, który na potrzeby tego tekstu pozwolę sobie zatytułować “Lubię się zadręczać”. @moll , z właściwą sobie tylko gracją, otwiera przed nami drzwi do otchłani swoich wewnętrznych rozterek, w której “…walczą dwa głosy, krzyczy ten smutny, szepcze radosny”. Czując się w ten sposób (w ten piątkowy wieczór) zaproszeni, możemy spokojnie się rozgościć i rozkręcić imprezę dorzucając od siebie trochę (przepitych?) głosów, głośnej muzyki i ogólnego zamieszania, żeby pomóc Pani @moll ten smutny głos zagłuszyć a ten radosny - wzmocnić. @moll przyniosłem wino, gdzie postawić?

Paniom by @George_Stark :zap:️13
I pomyśleć, że wszystko powyższe wydarzyło się w jeden zaledwie wieczór. Ale teraz, z lekkim - jedni moralnym, inni alkoholowym - kacem po imprezie u @moll , wchodzimy w dwudzionek. A tutaj 8 marca i Dzień Kobiet. Kiedy my - chłopcy/mężczyźni/panowie w związkach - biegaliśmy rano za tulipanami, przynosiliśmy “kruszanty” z kawą do łóżka swoim paniom, to Pan @George_Stark z racji swojego kawalerstwa (dobrze kojarzę, prawda?) miał czas przygotować rymowane życzenia. Życzenia, z których skwapliwie każdy z nas przy okazji wręczania kwiatów skorzystał. W każdym razie ja skorzystałem. Pominąłem tylko ten fragment “…i torebek, butów…” Dziękujemy Panie @George_Stark !

Zabiłem grubasa by @splash545 :zap:️16
Pan @splash545 znany jest z tego że propaguje szeroko pojętą gimnastykę. Gimnastykę umysłową - w postaci sesji medytacyjnych i codziennych stoickich wynurzeń, idealnych na rozruch szarych komórek w trakcie porannej kupy,
oraz gimnastykę cielesną - szpanując ilością przysiadów, przebiegniętych kilometrów czy zrobionych pompek (w kwestii których mam wątpliwości, że w ogóle człowiek jest w stanie ich tyle zrobić, bo ja po 5 przez tydzień muszę być karmiony gdyż rąk nie mogę unieść). W każdym razie wpisując się w te trendy dostajemy 2 w 1, sonet-propagandę zdrowego trybu życia, a jednocześnie ucztę dla umysłu w postaci takich perełek jak choćby “Ten leń już nie żyje - świętujmy pogrzebem!”. Chyba muszę to rozbiegać…

Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską by @fonfi :zap:️19
Okazuje się, że w jednym i tym samym mieście, w temacie komunikacji (wielko)miejskiej można mieć skrajnie różne opinie. Pierwszy raz opinie te - moja, oraz Pana @sireplama - starły się na ostatnim warszawskim hejtopiwie. Ja stoję na stanowisku, że komunikacja ta jest na - co najmniej - przyzwoitym poziomie, kiedy Pan @sireplama wylewa na nią wiadro pomyj. Zapewne do tematu wrócimy jeszcze nie raz, a tymczasem zainspirowany wpisem mojego adwersarza, spróbowałem za pomocą humoreski wejść w jego buty. I tak jak jemu w autobusach, tak mnie trochę w tych jego butach niewygodnie i zdania nie zmienię. O!

Pejzaż z łabędziem i dziewczyną by @fonfi :zap:️14
Czasami nachodzi mnie ochota na napisanie czegoś bardziej… bardziej… no mniej w moim przyziemnym, prześmiewczym stylu. (Ha, ha! Właśnie napisałem, że mam jakiś styl… Boki zrywać!:rolling_on_the_floor_laughing:). No i teraz mnie też taka ochota naszła. Na "literacki impresjonizm" mnie naszła. Na szczęście z pomocą przyszła, jak zawsze niezawodna w kwestii mimowiednej (trudne słowo) inspiracji, Pani @UmytaPacha z filmikiem ze śmiesznym pieskiem. I tak jak Pani Pacha mimowiednie mnie zainspirowała, tak mnie równie mimowiednie wyszła sielska ekloga… Na jakiś czas wystarczy.

Nie trzeba się gniewać by @George_Stark :zap:️11
Ewidentnie stoickie nauki Pana @splash545 znalazły podatny grunt. I niby autor, z fałszywą skromnością twierdzi, że “nie zna się, no to się wypowie” ale jednak z racji wieku i doświadczenia, które temu wiekowi przynależy, pięknie rozprawia się z tematem przemijania. Urody głównie przemijania. I tak jak ze stoickim spokojem Pan @George_Stark podchodzi to kwestii gniewu wobec świata, ja równie spokojnie podchodzę do kwestii przedmiotowej urody. Bo ja to jednak przystojny jestem. A przynajmniej tak myślę, skoro na moje o to pytania, żona zawsze odpowiada twierdząco: “aha, tak, tak…”.

Vive la France by @George_Stark :zap:️10
Imię zobowiązuje. Zwłaszcza imię George. W kolejnym wytworze nasz George - @George_Stark manipuluje bezczelnie historią, niczym ten drugi George - George Orwell, który robił dokładnie to samo za pomocą Ministerstwa Prawdy w “1984 roku”. Co prawda nasz George nie ma za sobą całego ministerialnego aparatu i nie gubi się (mam nadzieję) jeszcze w faktach. Co więcej, gryziony zapewne wyrzutami sumienia - do tej manipulacji się przyznaje. I napisałbym może jeszcze coś złośliwego, gdyby nie fakt, że cały ten utwór, a szczególnie “Anglik pieprzony, gentleman z chlewa!” wybrzmiewa w mojej głowie wspaniałym echem, niczym głosy w głowie bohaterki tegoż sonetu - Joanny d’Arc.

@moll – ku pocieszeniu by @George_Stark :zap:️10
“Ku pocieszeniu” to literacko fenomenalna próba zmanipulowania mojej skromnej (podkreślam - skromnej) osoby. Nie po raz pierwszy zresztą. Upchnięcie przeogromnej liczby wyrafinowanych środków stylistycznych, zwłaszcza moich ulubionych - przerzutni, miało skłonić mnie do zmiany zasad, które sam na początku tej edycji ustaliłem. Niestety ulegając pokusie, nawet takiej pod maską kunsztownej zabawy językiem, nie mógłbym spojrzeć sobie w twarz. Skądinąd przystojną. Ale o tym chyba już wcześniej pisałem. (jeszcze raz podkreślam - skromnej)

------------------------

W ten sposób dobrnęliśmy do końca i nie pozostaje mi nic innego, jak nie zabierając już więcej Państwa czasu, przedstawić zwycięzcę obecnej LXVII (słownie: 67) edycji zabawy w Kawiarni . I tu niespodzianki tym razem nie będzie, gdyż legalistą będąc i trzymając się własnych zasad ogłaszam, że "vox populi" czyli Państwa głosami zwycięzcą zostaje nie kto inny a Pani @moll .

Gratuluję.
Współczuję.
Pozdrawiam.

Lider5piorunów

@fonfi bardzo ładne podsumowanie. 😉

>codziennych stoickich wynurzeń, idealnych na rozruch szarych komórek w trakcie porannej kupy
Zdradzę taki szczegół techniczny, że ja właśnie najczęściej w trakcie porannej kupy wrzucam te stoickie wynurzenia na hejto. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Mam tylko nadzieję, że wierszykiem poniższym (już ostatnim dziś!) nie ukręciłem sam na siebie bata:

*

[@moll](/uzytkownik/moll) – ku pocieszeniu

Pieruny zwycięstwa widomym znakiem
ogłosił @fonfi – co idzie za tem,
to fakt, że nic się więcej nie liczy
aniźli głosy naszej publiki.

Wychodzi na to, że nikt nie zdoła
przekonać @fonfiego, który to zgoła
mocno się trzyma postanowienia! –
wszak z legalistą tu do czynienia

mamy, więc choćby gryzł glebę
to nie odpuści – tego żem pewien! –
bowiem uparty! – jak cztery osły!

Ja z tego powodu jestem radosny
i tylko @moll się łzami zalewa
bo się wygranej jutro spodziewa.

*


Pokaż więcej komentarzy (42)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dla efektu literackiego pozwoliłem sobie sprowadzić herbatę do Europy kilka wieków wcześniej niż miało to miejsce w rzeczywistości. Nie żałuję! Uważam, że jeśli już ktoś ma zajmować się manipulowaniem historią, to niech robią to raczej poeci niż politycy. Poeci przynajmniej czasami się do takich manipulacji przyznają.

*

_Vive la France_

Gdy już wykazał się kultury brakiem
to właśnie wtedy wycofał się rakiem:
cichutko – jakby to wcześniej przećwiczył –
bo tak to w zwyczaju mają Anglicy.

To była uczta przy pełnych stołach:
picia, jedzenia w opór dokoła,
i tylko czaju kelner tam nie miał
a to z powodu na czaj uczulenia

Joanny, co słusznym niesiona gniewem
wojsk prowadzenie wzięła na siebie:
dla niej ta uczta!; o niej eposy!

Nagle na salę wjechały termosy
i z nich o piątej herbatkę rozlewał
Anglik pieprzony, gentleman z chlewa.

*


Fanatyk3piorunów

@George_Stark
Przyznam, że efekt literacki,
Wyszedł Panu co najmniej kozacki,
A uderzając w angielskie nuty,
Napiszę, że efekt jest: "booty"!

No bo tak na chłopski rozum to hhyba skoro "kozaki" to "boots", to "kozacki" to "booty", nie?

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Miałem już w tej edycji nie pisać, no ale kolega @fonfi napisał tak ładnie, że aż mu pozazdrościłem i też zachciało mi się coś ładnie napisać. No i zastanawiałem się „o czym by tu…” aż tu (nagle i niespodziewanie!) pan Youtube podrzucił mi piękny utwór o którym to – przyznaję się! – zdarzyło mi się jakoś zapomnieć. Tak oto zrodził się w mojej głowie pierwszy wers poniższego wytworu. Całość miała wyglądać zupełnie inaczej, no ale wyszło jak wyszło (może ładnie nawet? – mnie się całkiem w sumie podoba) więc powstał wiersz z gatunku w którym autor, jako teoretyk uczuć, „nie zna się, no to się wypowie”:

*

Nie trzeba się gniewać

Nigdy nie będzie jak tamtym latem,
gdy starzy zostawiali ci wolną chatę;
nigdy już w lesie ze sobą, jak dzicy…
– choć mogli nas wtedy zdybać leśnicy.

Od tego czasu minęło ze sto lat:
ja brzuch mam większy i więcej czoła
i ty wraz z wiekiem powoli się zmieniasz,
no ale nie jest to powód do rozluźnienia
tego co przyciągnęło nas kiedyś do siebie;

tak dobrze znam cię, że jestem pewien,
że widzę w twym oku ten błysk radosny,
gdy z dziećmi mijamy zagajnik z sosny
bo miłość, jak wszystko – niestety? – dojrzewa.
I na świat o to nie trzeba się gniewać.

*


Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Parafrazując pewnego łysego mędrca z Dalekiego Zachodu, który rzekł "Jeśli jesteś wystarczająco odważny, to wszystko może być dildo" ja mógłbym powiedzieć "Jeśli jesteś wystarczająco uważny, to wszystko może być inspiracją". A Państwa wpisy na hejto okazują się nieprzebraną skarbnicą tejże. I tak, po chwilowej fascynacji sztuką podróżowania komunikacją miejską, uwagę moją przykuł "śmieszny piesek" o którym napisała tutaj Pani @UmytaPacha , która zresztą już nie po raz pierwszy motywuje mnie do grafomańskich wynurzeń.

Dlatego w ten czwartkowy poranek, niczym francuscy impresjoniści, pozwalam sobie namalować dla Państwa:

Pejzaż z łabędziem i dziewczyną

By ciężką schować głowę przed myśli natłokiem,
Na ławeczce usiadła, nad samym potokiem.
Nożkami wdzięcznie macha, ptaszki w dali liczy,
Oczęta krajobrazem cieszy malowniczym.

Wtem łabędź z nieba spłynął, znad wiejskiego sioła,
A skrzydła mu się bielą niczym u anioła,
Aż rąk nie może dziewczę opanować drżenia,
Przez Ledy z Zeusem mityczne skojarzenia.

Wyciągnął długą szyję, wyprężył figurę,
Wyszarpniętym spod skrzydła podzielił się piórem,
I spojrzał takim wzrokiem... jakby ciut żałosnym?
W którym dało się dostrzec łaknienie bezgłośne.

Lecz odleciał niestety, głodny w stronę nieba,
Bo strachem zdjęte dziewczę poskąpiło chleba...

PS. Tak, wiem, że nie karmi się ptaków chlebem. Ale mam "licentia poetica" i nie zawahałem się jej użyć! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Bardzo mnie pan @sireplama wczoraj zainspirował swoimi cierpieniami związanymi podróżowaniem komunikacją miejską . Państwo może nie wiedzą, bo może nie jeździcie komunikacją na co dzień, ale ja wiem, bo jeżdżę, że wybór miejsca w autobusie, tramwaju czy nawet w metrze to nie jest prosta sprawa. To wymaga dokładnej analizy. Co więcej, wybór ten należy dostosować do pory dnia, liczby współpasażerów, a nawet pory roku (z powodu wysokości słońca nad horyzontem).

Dlatego, pełen zrozumienia dla kolegi Plamy, łączę się z nim w tej codziennej walce z przeciwnościami komunikacyjnymi w poniższym utworze w zabawie .

Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską

Gehennę zaczynam na końcowym pod blokiem,
Przez drzwi autobusu przecisnąwszy się bokiem,
I chociaż laikom to nie robi różnicy,
To u mnie - z obłędem wybór miejsca graniczy.

Bo choć jest dostępnych mnóstwo siedzeń dokoła,
Niewiele z nich jednak zadowolić mnie zdoła:
-- pod klimą zbyt duża jest szansa przeziębienia
-- znów bliskość grzejnika to gwarancja pocenia

-- przy drzwiach niechybnie, kogoś swym zwabię urokiem
-- by dalej gdzieś usiąść, przyjdzie walczyć mi z tłokiem
-- blask słońca przy oknie przeszkadza bezlitośnie
-- a miejsca przy przegubie - mało, przy mym wzroście

Wtem mam! Znalazłem! Fotel - niczym skrawek nieba!
Psia krew! Akurat kiedy wysiadać już trzeba...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

**Zabiłem grubasa**

Dokładnie rok temu śmiertelnym atakiem
dobiłem grubasa, choć nie był łajdakiem
Rozniosły go kruki, nie spoczął w kaplicy
fragmenty czasem znajdują leśnicy

Czemu więc to zrobiłem? Dziwicie się zgoła
Żeby od żarcia odciągnąć matoła!
Sam by się zabił, więc nic to nie zmienia
W sądzie tak powiem, uniknę więzienia!

Zabiłem z miłości, nie wznosząc się gniewem
Ten leń już nie żyje - świętujmy pogrzebem!
A żył on wręcz w sposób iście żałosny
Bywa śmierć wybawieniem, więc jestem radosny!

Tłuszcz jego obmierzły wchłonęła gleba
Może na nim wyrosną piękne te drzewa?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień Kobiet – coroczne święto obchodzone 8 marca od 1910 roku. Pierwszy dzień kobiet obchodzony był 28 lutego 1909, ustanowiony przez Socjalistyczną Partię Ameryki […] – czytamy na Wikipedii (piękny jest plakat ilustrujący ten artykuł!). Widać nawet socjalistom, w tym i tym amerykańskim, może się przydarzyć czasem dobry pomysł, warto więc najpierw posłuchać ludzi, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy, a skreślić ich dopiero po wysłuchaniu. Ich dobre pomysły można wtedy przypisać sobie.

Dziś jest ósmy dzień marca, chciałem więc złożyć naszym Paniom życzenia. I tak zastanawiałem się czego by można im życzyć, skoro – jak wiadomo – z kobietami to jest tak, że same nie wiedzą czego chcą, choć chcą tego natychmiast. W związku z tym taki wierszyk okolicznościowy:

*

Paniom

Goździk jest marcowym kwiatem;
ja – ponieważ żem chłopakiem
(chłopcy zaś nie wszyscy dzicy)
chciałbym drogim Paniom życzyć:

byście nie marszczyły czoła;
byście żyły tak ze sto lat
życiem niemal bez zmartwienia;
żeby uśmiech rozpromieniał

wasze twarze – zmarszczek z siedem
(tych mimicznych) i torebek,
butów, wina, czasem ostryg;
żeby zapał w Was nie ostygł;

byście tu zaznały nieba,
czy tam czego Wam potrzeba.

*


Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Znowu dumam nad sensu brakiem...
Ile prościej być głupcem albo cwaniakiem!
Nie skalać myślą nad sensem swych licy, (albo jak kto woli - obliczy)
Nie zaglądać w otchłań - do tej ciemnicy...

Lecz "prawda" objawia się całkiem goła,
Nie przypomina sielskiego sioła...
Gdzie szukać mam swego odkupienia,
Gdy wali się Niebo, a pali się ziemia?

Czy życie zostaje już tylko Piekłem?
Co robić mam? Po ludzku, nie wiem.

W umyśle, sercu, walczą dwa głosy,
Krzyczy ten smutny, szepcze radosny.

A nad głowami wiatr porusza drzewa;
I mnie też w końcu pochłonie gleba.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

No to żeby nie było że w tej edycji znowu za mało, to od razu jeszcze jeden. No bo jeśli coś rymuje się tak jak pierwszy wers Romansu pana Leśmiana, to przecież nie można sobie odmówić przyjemności napisania. Więc niech też będzie o romansie, a będzie to romans mojej najulubieńszej pary literatury romantycznej:

*

Zaginiona gąbka Jerzego

Czym umyć plecy? Czym umyć pachę?
Czym wetrzeć olejek, co róż zapachem
uderzy w nozdrza oblubiency?
Gąbka zniknęła! – więc chyba niczym.

Jak wyszykować Jerzy się zdoła?
Jak przystojniaka zrobi z chochoła,
w którego się co dzień rano zamienia
na skutek bólu? – bólu istnienia.
(Albo też może to ból uzębienia?)

Więc biedny Jerzy wychodzi z siebie:
– Gdzież jest ta gąbka?! K⁎⁎wa, ja j⁎⁎ię! –
Pod prysznic zagląda i w szafkę z sosny.

Lecz wszystkie nadzieje już w diabły poszły
i Jerzy u Pachy swe szanse pogrzebał
bo twarz ma różową – krew go zalewa.


Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Jakoś tak wczoraj czy przedwczoraj mignął mi gdzieś nagłówek o alarmująco niskim poziomie wody w Wiśle. Co tam w tym artykule było napisane, to nie mam pojęcia – nie czytałem go, bo i po co było go czytać, skoro i tak na pewno był sponsorowany przez jakieś lobby wspierające to to czy inne tamto. Problem natomiast jest. Co prawda nie wiem jak temu problemowi zaradzić, ale wiem gdzie szukać jego przyczyn. I ja, w celu tych przyczyn poszukiwania, radziłbym skierować kroki do województwa Kujawsko-Pomorskiego:

*

Higroskopijność zwłok

Coś przebąkuje hydrolog czasem
że nurt we Wiśle, no wziął i że zasechł.
I chociaż modlą się katolicy,
i protestanci (poganie dzicy!)

to i sam Pan Bóg przywrócić nie zdoła
nurtu, co w Wiśle ustał, bo zgoła
w tej rzece dochodzi do odwodnienia.
A tak się dzieje na skutek topienia.

Ciała, jak gąbki, chłoną wgłąb siebie
wodę – w wielkiej będziemy wody potrzebie!
Nadejdzie czas suszy! Czas smutny, żałosny! –
ani się umyć, rośliny poschły!

A gro naukowców tylko się zbiega:
higroskopijność zwłok ich zdumiewa.


Lider1piorunów

@George_Stark ale faktycznie jest niski stan wody w Wiśle. Jak w zeszłym roku pod koniec lata wytworzyła się duża łacha w miejscu moich spacerów to utrzymuje się do tej pory i nie zapowiada się, żeby znikła. A jak mieszkam tu kilkanaście lat to łachy powstawały, ale zawsze na jesień jednak zanikały.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,
Jest mi niezmiernie miło się z Państwem witać w ten piątkowy wieczór. Ja wiem, że wszyscy myślami już przy weekendzie, dlatego zapraszam - proszę wygodnie się rozsiąść w Kawiarni.

Może kawy? Ciasteczko? Ewentualnie coś mocniejszego? To oczywiście dla ciała. Natomiast dla duszy, w ramach otwarcia kolejnej, LXVII (słownie: 67) edycji naszej zabawy mogę ze swojej strony polecić Państwa uwadze przeuroczy sonet mistrza Bolesława Leśmiana, pt. Romans.

Liczę, że ten wyborny wytwór przypadnie Państwu do gustu na tyle, żeby skierować Państwa - rozproszoną zapewne wiosenną aurą - uwagę, z powrotem w kierunku Kawiarni. Liczę, że pobudzeni tą energią, słońcem, ptaszkami, marcującymi kotami i budzącą się do życia roślinnością, dostarczycie mi Państwo wielu materiałów do analizy i barwnego podsumowania.

Nie przedłużając więcej - zapraszam do skosztowania. I życzę smacznego!

Romans

Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem _śpiewakiem_!
Ona była żebraczką, a on był _żebrakiem_.
Pokochali się nagle na rogu _ulicy_
I nie było uboższej w mieście _tajemnicy_...

Nastała noc majowa, gwiaździście _wesoła_,
Siedli - ramię z ramieniem - na stopniach _kościoła_.
Ona mu podawała z wyrazem _skupienia_
To usta do pieszczoty, to - chleb do _gryzienia_.

I tak śniąc, przegryzali pod majowym _niebem_
Na przemian chleb - pieszczotą, a pieszczotę - _chlebem_

Dwa głody sycili pod opieką _wiosny_:
Jeden głód - ten żebraczy, a drugi - _miłosny_.

Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć _trzeba_?
Ma dwa głody, lecz brak mu - dziewczyny i _chleba_.

Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".

Zwycięzcę wyłonimy tym razem klasycznie - na podstawie vox populi.

Powodzenia i udanego rymowania!
   

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

No dobrze, moi Drodzy!

Jeszcze dziś rano zastanawiałem się nad tym czy czas kończyć tę farsę (to jest zabawę w kawiarni ), ale po wpisie kolegi @fonfi wyszło mi, że choć rzeczywiście pora kończyć, to jednak nie farsę, a tylko edycję. LXVI edycję konkretnie czas kończyć, a więc ten wpis to edycji LXVI.

Udział wzięło nas dwóch:
ja, z wytworem _Król zmywaków_
oraz kolega @fonfi z wytworem _Chciałaby dusza do raju (albo na rower)_.

No i, pozakonkursowo kolega @pingWIN , który napisał wytwór _Pytam, więc jestem_ – informuję o tym w celu naciągania statystyk.

Metodą wyboru zwycięzcy w edycji bieżącej, ponieważ zwycięzcę tym razem wybierałem spomiędzy tych, którzy zasady poszanowali, było losowanie w postaci rzutu monetą. Sobie przypisałem reszkę, koledze @fonfi przypisałem orła. Losowałem do skutku. W czwartym rzucie wypadł mi orzeł, więc zgodnie z wynikiem losowania zwycięzcą LXVI edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje kolega [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) ! Serdecznie gratuluję! :grinning:

Lider2piorunów

@George_Stark myślę, że to jeszcze nie pora na definitywne zakańczanie. Ja wciąż liczę na to, że jeszcze wrócę do regularnego sonetowania, i może jeszcze się ktoś wybudzi wraz z wiosną? A teraz nawet przy tak kulawej frekwencji wciąż mam ubaw czytając Wasze sonety. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Piątek, piąteczek, piątunio, wiosna za oknem, słoneczko świeci, zaraz podsumowanie kolejnej edycji , święta, wakacje, 1 listopada i kolejny rok na karku...

Ale nie ma co się za bardzo rozczulać - trzeba sonet wrzucić, żeby @George_Stark miał co podsumowywać. Rymy tym razem się panu organizatorowi wylosowały dość trudne, ale korzystając z faktu, że życie samo pisze scenariusze to po lekkim sparingu lewej półkuli z prawą, dzielę się z Państwem poniższym wytworem, z życia właśnie wziętym:

Chciałaby dusza do raju (albo na rower)

Słoneczkiem ciepłym dzień nowy już wstał,
Promykiem pieszcząc Fonfiego co spał,
I nawet odpuścił na chwilę mróz -
Ile na rower trzeba zabrać bluz?

Pogodzie w marcu konsekwencji jest brak,
Bo rankiem w gaciach wciąż marznie ptak,
A popołudniem, gdy coraz dłuższy cień,
Chlupot potu słychać co leje się zeń.

Lecz mimo wszystko to piękny jest czas, 
Przedwiośniem się budzi energia w nas,
By snu zimowego resztki z nas strząść.

I szkoda tylko, że zakazał mi wsiąść
Na rower, lekarz, co założył mi szew,
Więc zamiast potu - zalewa mnie krew!

Gruba ryba2piorunów

Wierszyk piękny, a i dziękuję za udział, bo już miałem pisać podsumowanie i sam sobie przyznać zwycięstwo, zastanawiając się przy okazji czy nie zapytać szanownego gremium w sprawie zakończenia tej zabawy, bo powodzenie jej zdaje się dogorywać.

No ale mam strasznego lenia dziś, więc jeszcze się za podsumowanie, nawet to jednowierszowe nie zabrałem. 😉

Fanatyk3piorunów

@George_Stark Wiosną się wszyscy zachłysnęli i leniuszek się włączył. Zaraz kwiatki zaczną kwitnąć, pączki zaczną pączkować? pącznieć? :thinking_face: ptaszki zaczną pitupilać - to będzie o czym pisać! Jak bym się jeszcze tak łatwo nie poddawał.

Gruba ryba2piorunów

@fonfi I to jest właśnie głos na który liczyłem! Nie chcąc jednak wyjść na tyrana miałem zamiar zapytać zanim oznajmię publicznie podjętą wcześniej decyzję. 😉

Fanatyk2piorunów

@George_Stark No i nie zapominajmy, że kra i śryż zaraz Wisłą do końca spłyną i będzie można spokojnie kolejne zwłoki spławiać z Grudziądza w kierunku morza...

Gruba ryba2piorunów

@fonfi O ile Wisła do tego czasu nie wyschnie. Być może zwłoki działają jak gąbka i stąd to zagrożenie suszą? Ech, trzeba będzie podjąć kolejne badania, w dziedzinie hydrologii tym razem. :confused:

Pokaż więcej komentarzy (11)