Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

32piorunów

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,
Jakoś tak się stało, że znowu pani @UmytaPacha stała się, świadomie bądź nie, źródłem mojej inspiracji. Kiedy wczoraj pozwoliłem sobie - dość nieśmiało, ale jednak - nawiązać do jaśnie nam panującego, Jego Magnificencji @bojowonastawionaowca , okazało się, że domknąłem cykl kawiarenkowy, co jest swojego rodzaju rytuałem, wyrażonym w załączonym poniżej memie. Taka okazja wymaga celebracji. A jak można lepiej oddać hołd tak dumnej tradycji niż przez zamknięcie jej w rymy? W związku z powyższym, poniżej prezentuję opis słowno-rymowany scenki rodzajowej, zobrazowanej przez - jak nie trudno się domyślić - pana @Dziwen .

Złoty strzał
(bohaterowie: [@Dziwen](/uzytkownik/Dziwen) , [@UmytaPacha](/uzytkownik/UmytaPacha) , [@ErwinoRommelo](/uzytkownik/ErwinoRommelo) , oraz [@bojowonastawionaowca](/uzytkownik/bojowonastawionaowca) i [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) choć obaj niekoniecznie w tych rolach szczęśliwi)

-Wskakuj chłopie, poeto, bo czasu nie ma!
Rzekła Paszka, pchając rękami obiema
Fonfiego, co owcze skończył składać głoski...
-Zakładaj kask, bo usmalisz sobie włoski.

-Panowie pomocy, ja sobie wypraszam!
(lecz już go upchnęli w lufie gdzieś do pasa)
-Litości, zobaczcie, mam dzieci! I żonę!
-Odpalać chłopaki, bo kiśnie majonez!

Huknęło! Zatrzęsła się Grudziądzka plaża!
-Ciut za dużo prochu Dziwen, nie uważasz?
-Raczej nie - zobacz - już zaczyna opadać.

Mlasnęło, gdy owcy wbił się Fonfi w zada,
Teraz beczy wściekła, kopytkami miota...
-Idealnie pod ogon! Dobra robota!

Lider7piorunów

@fonfi piękny wiersz. :smiling_face_with_tear: Gratuluję udanej inicjacji! 😂

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

Beznadzieja

Coś, czasem, w duszy samo przeklina,
Jak starą ścierę zaczyna wyżymać,
Starej swej śpiewki wypluwając zgłoski,
Pęcznieją, obrzmieją w tym i małe troski.

I trosk już trzeszczy rozdmuchanych tasza,
Ciężarem gniotąc, jak glob Atlasa,
Nie da się uciec już w żadną stronę,
Dziś znów utonę, czy tylko się ugnę?

I tak to wszystko znowu poraża.
Choć nie powinno, znowu przeraża.
Za rogiem czeka umysłu zagłada,
Nic nie pomoże racjonalna tyrada.

Zbiera się tyle szlamu i błota,
Ogarnia coraz większa drętwota.
A chociaż nie chcesz, za nic, już tego,
Jakże tu uciec - ode złego?

Nie czujesz już losu swego na szali,
Brak horyzontu i głębi w dali.
Milkną i cichną nadziei pogłoski,
I mrok się robi bardziej jakby swojski.

Lider4piorunów

@moll takie fatalistyczne, choć ten ostatni wers dodaje nutkę zmiękczającą. 😉 A tak w ogóle to bardzo ambitnie widzę, tyle wersów trzasnęłaś. 😁

Lider4piorunów

@moll Jakiś fatalizm pod wieczór się u niektórych dzisiaj pojawił

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Trzy rzeczy.

Po pierwsze, to nastąpił wysyp wytworów w tej LXII edycji konkursu w kawiarni , co cieszy, a jeszcze bardziej cieszy, że wysyp ten objawia się liczbą wytworów w granicach rozsądku, bo jednak jakieś tam podsumowanie tej edycji będę musiał w końcu napisać.

Po drugie – i to cieszy również – wysyp wytworów może świadczyć o tym, że przypuszczenie moje o łatwości rymowania do tekstu pana Kazika Staszewskiego było słuszne, co wnioskuję tak z liczby do tej pory opublikowanych wytworów, jak i z własnych doświadczeń, bo kolejne wiersze pojawiają się u mnie w głowie same z siebie.

Po trzecie wreszcie: koniunkturalizm. Bo oto, kolejny już zresztą raz, postanowiłem znów odciąć kupon od mojego opus magnum i napisać o tym, co też zdarzyło się naszej parze po powrocie z podróży poślubnej do Rzymu. Pamiętacie może, że Jerzy miał problem z górną ósemką? Pacha słała go dentysty – i miała rację! – Jerzy jednak, całkowicie po męsku, tę dobrą radę zupełnie zlekceważył, wobec czego sprawy posunęły się dalej. Można wręcz powiedzieć, że posunęły się za daleko:

Zgryzota

– „Ten ortodonta coś długo go trzyma” –
martwi się żona (zwie ją Ptaszyna),
a w gabinecie siedzi Ostrowski,
któremu rosną górne dziewiątki.

Z powodu tych wizyt ogromna kasa
im z konta znika – na fundusz zgłasza,
urzędnik odmawia grobowym tonem:
– Za tenże zabieg nie będzie zwrócone.

Jerzemu już nawet się przyssać nie zdarza,
choć żona co wieczór okazje mu stwarza
z rozkładu pożycia zupełnie nierada;

on się zaś przy niej kładzie, lecz siada,
jakoś nie może – z nerwów go miota
problem ze zgryzem. Czyli zgryzota.

Lider1piorunów

@George_Stark Dla mnie okazał się dziełem proroczym bo na następny rok wylądowałem w Grecji. Co prawda nie w celach zarobkowych ale jednak. Może więc wyszarpnij 264 złote na bilety do Rzymu, bądź Gorzowa i zabierz tam @UmytaPacha :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

No dobrze, @George_Stark zarzucił "Nie lubię już Polski" i przytoczony fragment tekstu przypomniał mi cały polski polityczny teatr, a również nagle wzmocnienie tego szumu przed dowolnymi wyborami: wypływające akurat w tym momencie "skandaliczne newsy", ujawnione - zupełnie przypadkowo dwa tygodnie wcześniej - afery i przekręty.

I skojarzyło mi się to z momentem, gdy - dawno temu - dla higieny psychicznej ograniczyłem natłok memów i newsów związanych z tym obszarem. Co wyszło mi na plus: nadal wiem, co się dzieje, ale omijają mnie w większości treści obliczone na emocje.

O, jak tu cicho

Czy masochizmu potrzeba mnie trzyma?
Czy bawi swej twarzy widziany grymas?
Do zdjęcia złośliwie wrzucone głoski
Jeżą się włoski!

Kolejnych newsów mnie porcja odstrasza
Dawkę satyry wszem wobec ogłasza
A rzucić to w diabły, na co mi one?
Zło chędożone!

I obniżyła się za nerwy marża
Dusza wytchnęła, a w końcu jest starsza -
- Z wiekiem spokoju chcę zasoby badać
Memy - wypadać!

I tak się kończy ma niechęci słota
Złoto spokoju nad emocji błota

Lider6piorunów

>dla higieny psychicznej ograniczyłem natłok memów i newsów związanych z tym obszarem.
Od zawsze na zawsze i na czarno.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Jaki Bober jest każdy widzi

W Wiśle się pluska w trakcie bezzimia
Bober, próbuje nurt jej zatrzymać
W niewielkim mózgu wyciąga wnioski,
Że by zatopił pobliskie wioski
Bobrza zdradziecka natura Judasza,
Że wszystkich by topił, lecz nie przeprasza

Spróbuję jednak wziąć bobry w obronę
Bo dzięki psycholom zdobyłem fortunę
Zmieniłem fach na - pomocnik grabarza
Mogiły kopię przy płocie cmentarza
Topielców przez bobry jest cała plaga
A mi raz po raz w kieszeń obol wpada

Więc chwalę bobry! Robota ma złota
Choć cały się lepię od gówna i błota

[#nasonety](/tag/nasonety) [#zafirewallem](/tag/zafirewallem)

Gruba ryba5piorunów

No ja nie mam wiele więcej do dodania, poza tym co kolega @RogerThat już tam wyżej napisał. Może tylko jeden szczegół.

Te wersy minowicie:

W niewielkim mózgu wyciąga wnioski,
Że by zatopił pobliskie wioski
Bobrza zdradziecka natura Judasza,
Że wszystkich by topił, lecz nie przeprasza

są kapitalne.

No i że polecam zastanowić się nad cyklem bobrzym. Cykle są fajne, bo nie trzeba się zastanawiać o czym pisać. A i w można by jakiś horror o bobrach (dowlnych) również opublikować. 😉

EDIT: I jeszcze tak mi się przypomniało.

Happy Tree Friends - Shard At Work (Ep #41)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dobrze pszepaństwa najmilszego. Porobiłem se jaja, poświntuszyłem se trochę, no to powinienem być spełniony. A tu tera jeszcze coś takiego bardziej serio mi się ułożyło. Samo! Więc proszę:

*

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa

I wtedy czas się nagle zatrzymał,
jakby w zegarku pękła sprężyna,
drgać jakby przestały kwarcowe cząstki,
otwór w klepsydrze się zrobił zbyt wąski;

materia się wtedy zaczęła rozpraszać,
kpiąc sobie nagle z fizyki zasad,
jakby nie było nigdy Newtona;

i wtedy poczułem, że jest coś ponad,
że warto było przestrzegać przykazań,
i ogarnęła mnie niemal ekstaza;

i to wrażenie: jak gdym spadał,
i świat się skleił, i czas biegł nadal,
i klęczał nade mną w czerwieni chłopak.
Ktoś go pochwalił: "Dobra robota".

*


Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Ten pierwszy wers z poprzedniego wytworu za nic nie chciał dać mi spokoju, więc lekko go przeredagowawszy, postanowiłem go ponownie wykorzystać. Dawno nie było przecież wytworu erosomańskiego, prawda?

I tylko nie jestem pewien czy dedykować ten wytwór tym, którzy mają hopla na punkcie włosów, tym którzy mają kosmate myśli, czy może miłośnikom natury po prostu?

*

Bober

Stach nad Wisłą co dzień dyma,
Kaśka nogi w górze trzyma,
majtki jej krępują kostki.
Zapomniała zgolić włoski!

Gładsza byłaby Natasza,
ale poszła do Łukasza;
miał ochotę na Ilonę,
lecz szła Kaśka. To był moment!

No więc Stachu się nie zraża,
bober nic go nie przeraża,
nawet Kaśka mu się nada,
Stachu w końcu tak powiada:

"Tam gdzie rzeki, drzewa, błota,
tam i bobra trafisz okaz".


Lider3piorunów

W Grudziądzu jest całkiem sporo bobrów 😁

GURU5piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (43)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Artysta koniunkturalny, wiadomo, ma za zadanie zadowolić jak najszersze grono odbiorców. Możliwe wszystkich, najlepiej by było. Wątków LGBT chyba jeszcze w swoim cyklu sonetów grudziądzkich nie poruszałem, więc przyszła pora na to aby tę lukę uzupełnić:

Tradycyjny, lokalny patriota, acz z nutką nowoczesności

Stach nad Wisłę co dzień dyma,
na ramieniu worek trzyma;
worek trzyma, w worku zwłoki:
patriota to grudziądzki.

Była mama, był już tata,
topił siostrę, topił brata,
dzisiaj idzie topić żonę.
Skończą ludzie się za moment
z rodowego inwentarza!

Stachu jednak się nie zraża,
nie narzeka i nie biada.
Na deficyt taka rada:
jak to czyni Europa,
Stachu weźmie męża. Chłopa!


Lider0piorunów

@George_Stark ciekawi mnie ile powstało już tych Twoich dzieł o tematyce okołogrudziądzkiej. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dziś nie będzie długich wstępów. Nie będzie szerokiego przedstawiania motywów dla których to właśnie ten a nie inny utwór zdecydowałem się jako utwór zaproponować w rozpoczynającej się właśnie LXII edycji zabawy w kawiarni . Ot po prostu: siedziałem sobie, słuchałem muzyki z Youtube i kiedy przeczytałem tę przygnębiającą wiadomość, że wieńcem zwycięstwa (z liści być może wcześniej opadłych?) to właśnie moją skroń koleżanka @Wrzoo zdecydowała się – nie podejrzewam jej o złośliwość – udekorować, w głośnikach rozlegał się akurat utwór _Nie lubię już Polski_ .

– „Kurczę, w sumie fajny jest ten tekst” – pomyślałem sobie wtedy. – „No i nie powinno być trudno czegoś do niego ułożyć” – tak sobie na dodatek jeszcze wtedy przypuściłem.

Sprawdźmy więc to moje przypuszczenie. Oto i tekst autorstwa pana Kazika Staszewskiego:

*

Kazik Staszewski
Nie lubię już Polski

Kolejna zima, a śniegu ni ma
Ja tego nie mogę wytrzymać
Gdy byłem młodszy, byłem bardziej beztroski
Nie lubię już Polski!

Kolejna wiosna wasza, nie nasza
Oleksy, Kwaśniewski – rządząca klasa
A orzeł tyle, że dostał koronę
Korona zdobi komunę!

Kolejne lato, sopocka plaża
Sopocka plaża syfem zaraża
A w sierpniu pogonią się znowu stada
Święto muzyki to zdrada!

Kolejna jesień – syfiasta, nie złota
W ciągłym mroku chlupie j⁎⁎⁎na hołota
O dwadzieścia siedem godzin, drogi kolego
Dzień krótszy od najdłuższego

Kolejny koncert, czego byśmy nie grali
– Polska! – ryczy pół sali
Gdy byłem młodszy, byłem bardziej beztroski
Nie lubię już Polski!

*

Tekst zdecydowałem się przytoczyć w całości, żeby jednak zbytnio nie obciążać zapracowanych poetów, zadanie konkursowe obejmuje tylko czternaście jego pierwszych wersów – tych z pogrubionymi końcówkami. Można oczywiście, nie mam nic przeciwko, zarymować sobie do całości. Tak jak nie mam też nic przeciwko żeby ktoś przesłał mi swój wiersz anonimowo, a ja go zamieszczę poprzedzając tylko odpowiednią notatką. Nie wymagam tego oczywiście, choć nie jestem też pewien, czy nie popełniam tutaj błędu. No ale trudno, najwyżej będę żałował.

Konkurs rozstrzygniemy za tydzień, 07.02.2025 według zasad które zostaną stworzone w miarę potrzeb, odpowiednio do rozwoju sytuacji konkursowej.

Uczestnikom życzę dobrej zabawy i powodzenia, a sobie wysokiej frekwencji, choć w granicach rozsądku. :grinning:

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

LXI edycja naszego konkursu dobiegła końca, a wraz z nią przyszła pora na :yellow_heart:

W tej edycji udział wzięli:

1. Niezastąpiony @George_Stark i jego sonety So ist das Leben oraz Ostatni liść topoli
2. Równie niezastąpiony @RogerThat i jego sonet Miłość/nienawiść
3. Wasza pokorna służka @Wrzoo wraz z sonetem Jest biały i trochę wychudł przez te wszystkie lata

W tej edycji czysto subiektywnie oddam palmę (nie pierwszeństwa, po prostu palmę) mojemu ulubionemu sonetowi, czyli "Ostatniemu liściowi topoli" z nadzieją, że jej ofiara pomoże mojej roślince przeżyć zimę.

Dlatego zwycięzcą tej edycji zostaje [@George_Stark](/uzytkownik/George_Stark)! Kondolencje. :coffin:

*

Ale nie byłoby to moje podsumowanie, gdyby miało zabraknąć w nim nagród specjalnego pocieszenia. I tak:

Tombakowa płyta Myslovitz
wędruje do @RogerThat, bo tytuł skojarzył mi się z ich piosenką, a i wyobrażam sobie ją jako tło do wydarzeń opisanych w sonecie.

3-miesięczny abonament na Duolingo wykupiony przez turecki VPN
dla @George_Stark na naukę niemieckiego, bo język wroga trzeba znać.

Gumowy młotek z ozdobnym chwostem
Dla mnie, żebym się w głowę walnęła, gdy wezmę sobie coś jeszcze na rzeczoną głowę.

I to tyle. Dziękuję i zapraszam do udziału w kolejnych edycjach! Nagrody gwarantowane :yellow_heart:

Fanatyk1piorunów

@Wrzoo jak widzę tytuł twojego sonetu to mimo wszystko widzę twaróg. A czytałem.

Wujek pracował na poczcie. Jak odchodził to mówili, że ciężko będzie drugiego takiego znaleźć. Wujek powiedział, że nie ma ludzi niezastąpionych. Usłyszał, że są niepowtarzalni.
Tak się chciałem podzielić, bo zawsze mam to w głowie, gdy widzę słowo "niezastąpiony".

@George_Stark gratulacja hehe idzie wiosna

Gruba ryba2piorunów

@RogerThat

Tak się chciałem podzielić, bo zawsze mam to w głowie, gdy widzę słowo "niezastąpiony".

Jednym z najmilszych komplementów jakie usłyszałem w życiu był ten, kiedy określono mnie słowem "jednorazowy", co miało być połączeniem "jedyny w swoim rodzaju" z "wyjątkowy". Nie dość, że chwalo, to jeszcze słowotwórstwo takie wspaniałe uprawiajo! No jak tu się nie zarumienić?

@Wrzoo

Dziękuję serdecznie, cholera jasna. Już się zabieram za dodanie kolejnego zadania.

Za abonament również dziękuję, przyda mi się, choć akurat z Duolingo aktywnie korzystam i jak do tej pory nauczyłem się te zadania rozwiązywać perfekcyjnie, za to niderlandzkiego, co było moim celem, to nauczyłem się tak raczej średnio. No ale przynajmniej pełną gębą czerpie ten język z niemieckiego. Choć przysłowiowy Holender by się ponoć za taką opinię obraził. Widać ja samych nieprzysłowiowych w życiu spotykałem. 😉

A w ogóle to jak tam opad liści kawy nocną porą po zaaplikowaniu im poezji? Udało się wstrzymać? A może wręcz zapobiec?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Rzutem piątku na taśmę dorzucę, czemu nie. Właśnie mi budzik zadzwonił. Załóżmy, że mi się przyśniło coś. Załóżmy, że było dobre. Oj, już ja dostrzegę drugą stronę medalu. Załóżmy, że jednak przyśniło się obgadywanko kogoś nieobecnego. Oj, już ja rzucę od niechcenia "a ja to nie lubię nikogo obgadywać" i poczekam na tłumaczenia, że to nie obgadywanie. Albo spróbuję wejść w czyjeś buty, bo jestem pieprzonym adwokatem nieobecnych. A mógłbym być swoim, póki tu wciąż jestem.
Sprzedam latarkę, próbowałem rozświetlić sobie przyszłość, ale gówno nie działa. Serio mówię, sprzedam latarkę.

Miłość/nienawiść (są obok siebie, po drugiej stronie jest obojętność)

Pierogi i gluten, bo skleja mi flak
Dzieci bo niewinne, choć jedzą jak prosię
Brak zaproszenia i zaproszenie na bal
Gdy mnie pogoni lub nie siadam długo na tronie

Moja smukla sylwetka i że nie mogę przytyć
Że ciągle trwa i że kończy się życie
Czasem to rozumiem, a czasem to przykre
Czasem to przyjmę, a czasem powiem precz!

Nastrój jak chorągiew na wieży w Pizie
Wszystko ci dam i nie boję się
Uważaj tylko na jeden zatruty liść

Zęby muszę wyleczyć, by opanować to tycie
Swojej własnej ręki i tych, które karmię
Może w końcu nauczę się nie gryźć

...

Poeto, godności - pamiętaj o społeczności.

GURU18piorunów

@RogerThat jaka ta latarka? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Najśmieszniejsze jest to, że każda, absolutnie każda rzecz, ma gdzieś jakieś forum zrzeszające hobbystów. Szukałem kiedyś latarki. Tzw. czołówki. Na jeden wyjazd z namiotem na 3 dni. Konkretnie to googlałem gdzie jest jakaś marketowa promocja, żeby zamiast 23zł zapłacić coś bliżej 10. Okazuje się, że latarki mają forum. Na forum dowiedziałem się, że najtańsza latarka która świeci, kosztuje 200zł. Ale to i tak badziew, bo w razie jakbym wpadł do jaskini i czekał dwa tygodnie na pomoc, to wodę mogę lizać ze ścian, ale latarka zgaśnie mi po 7 dniach nieustannego świecenia. A to przecież absolutnie nieakceptowalne. Tańsze w ogóle nie wchodzą w grę, bo przecież przy 100 lumenach zgubię się w ciemności. Będę widział tylko na 5 metrów zamiast na kilometr. Na dodatek nie da się tańszych w ogóle używać, bo kąt świecenia w każdym egzemplarzu różni się o parę stopni, czyli to musi być badziew. Całkowicie dyskwalifikujący jest fakt że raz w roku będę musiał zmienić baterię, a w wypadku gdybym wpadł do oceanu to przeciekają po godzinie. Mieli też dział DYI w którym pokazywali np jak użyć sprzętu pomiarowego za 5tys zł żeby ustalić jak zmienić fabryczny rezystorek coby latarka miała pół lumena więcej. I do tego odpowiedzi na kilkanaście stron z gratulacjami i bluzgami na producenta że sam na to nie wpadł. Latarkę kupiłem w końcu za 9zł w pierwszym lepszym markecie. Nie wpadłem do jaskini ani do oceanu a baterie wymieniłem po roku.

Fanatyk1piorunów

@pingWIN a taka mała, świeci fajnie, ma zoom, na allegro kupiłem dwie, żeby mieć smarta i teraz mam jedną zbędną xd
Wyślę Ci na priv linka do olxa

GURU17piorunów

@RogerThat Mam, nie potrzebuję kolejnej, chciałem po prostu pastę wrzucić xd Myślałem, że tak tylko napisałeś, a nie że chcesz sprzedać na serio, ale może akurat ktoś inny potrzebuje 😉

Fanatyk2piorunów

@pingWIN za tę pastę właśnie był piorun. Bardzo ją lubię.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Wczoraj kolega @KLH2 napisał pięknie, że poezja musi recenzować rzeczywistość. A rzeczywistość bywa niestety taka, że atakuje nas od czasu do czasu. Więcej! Bywa też i tak, że rzeczywistość atakuje nas wciąż tymi samymi sposobami, zachowując przy tym jeszcze pewną regularność, co może świadczyć o jej wyrachowaniu albo i o pewnym jej cynizmie nawet. Tak jak to jest na przykład z cyklicznym, corocznym nadejściem zimnej, szarej i deszczowej jesieni.

Na szczęście natura (poprzez ewolucję) bądź też cywilizacja (poprzez kulturę i wychowanie) wyposażyła nas w pewne mechanizmy, które pozwalają nam może nie tyle te ataki odpierać, to wydaje się niemożliwe, co sobie z nimi w jakiś tam sposób radzić. Jednym z takich sposobów może być tej rzeczywistości zaklinanie. I nic to, że rzeczywistość pozostaje wobec tego naszego zaklinania całkowicie obojętna. Ważne jest to, że – choć nic się nie zmienia – to zaklinającemu robi się nagle jakoś lepiej.

Pora roku może do tematyki nieadekwatna, no ale taki wiersz w kolejnej edycji konkursu w kawiarni zdarzyło mi się napisać, więc go publikuję:

*

Ostatni liść topoli

Obawiałem się, że spadł.
Pokonało by to mnie –
ugasiło życia żar;
ale z ulgą patrzę: jest.

Wszystko by zaczęło gnić
gdyby puścił gałązkę,
gdyby upadł na glebę.
Ja bym chyba umarł też.

Już jesienią obrósł pień
tej topoli, tylko gdzieś
jeden żywy został liść.

Nie da rady mu jesień,
on ją trzyma w dystansie:
wiś więc liściu! Wiecznie wiś!

Mistrz3piorunów

@George_Stark właśnie z mojej kawy od dwóch tygodni potwornie opadają liście. I jak Ty, mówię do każdego z nich: "wiś, liściu!", bo chyba niedługo taka łysa zostanie 😒

Gruba ryba3piorunów

@Wrzoo Podlej ją jakąś Nescafe. Powinno pomóc.

Mistrz1piorunów

@George_Stark toż to kanibalizm! 😱

Gruba ryba1piorunów
Mistrz1piorunów

@George_Stark Zaśpiewałam! Zobaczymy przez noc, czy jakiś liść poleci. :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@Wrzoo

Zawsze można, jeśli po dobroci nie zadziała, zastosować też groźbę liryczną. Dla przykładu:

A jeśli uschniesz, to zniosę stratę
i pójdę sobie zaparzyć herbatę.

Mistrz1piorunów

@George_Stark Albo po złości cascarę -
uraczę się kawy owoców naparem!

Gruba ryba0piorunów

@Wrzoo

Ze zezwłoka kawy ta cascara taka,
jakoby rosół z martwego kurczaka.
Ludzkość się opiera, ośmielę się stwierdzić,
na konsumowaniu gatunków po śmierci.

Choć to i tak nieźle, gorzej by na opak,
gdyby konsumować byty za żywota.

Czekaj! Coś w tej rymowance chyba mi nie trybi.
No cholera jasna!
- - - - - - - - - - - A! Już wiem!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - Ostrygi!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Jest biały i trochę wychudł przez te wszystkie lata

Puszek okruszek, co niewiele liczy lat
Wraz z kundlem burym wciąż rozczula mnie
I spalonego garnka mleka pociemniała stal
Zadumanej mamy, co krokodyla da zjeść

Szczotką pastą dalej żwawo zęby myć
Wraz z Dorotką dokolusia kręcić się
Wojtusiowi po iskierce wnet osuszyć łzę
A złej zimie prosto w plecy rzucić "Precz!"

Gdzieś w głowie melodii pozostał cień
O zielonym słoniu z kokardką na ogonie
I Zuzi, piękniejszej od wszelkich strojniś

Znów noc, i wkrótce wstanę o świcie
A choć nikt nie zaśpiewa mi przed snem
To wciąż do niego tuli mnie miś

Gruba ryba1piorunów

A mówią, że to chłopcy dorastają do dziesiątego roku, a później juz tylko rosną. 😉

Mój był brązowy. Aż się zdziwiłem, że tak dokładnie pamiętam jak wyglądał.

Mistrz1piorunów

@George_Stark a skądże, nie tylko chłopcy :D
Takich pluszaków się nie zapomina. 💛

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

W związku z tym, że w LXI edycji konkursu w kawiarni zadanym tekstem _di proposta_ jest wiersz(?) oparty o wyrażenie w języku obcym, to i ja postanowiłem się o jakiś język obcy oprzeć, co by nie wyszło na jaw, że żadnym językiem obcym nie posługuję się w stopniu zadowalającym. I tak się jakoś stało (samo!), że tym językiem obcym jest język wroga. A jak język wroga, to wiadomo: od razu pojawia się cała nasza historia i martyrologia, a wraz z nią i szowinizm i nacjonalizm i jeszcze wszystkie te inne podniosłe sprawy (czy, żeby sprawy mogły być podniosłe, to musiały wcześniej upaść, tak jak Jezus upadał pod ciężarem krzyża?; czy, jeśli upadały, to czy przy okazji tego upadku się przypadkiem trochę nie pobrudziły, a przynajmniej nie przykurzyły się nieco?). Niemniej jednak: Polska dla Polaków, Ziemia dla ziemniaków, księżyc dla księży a Wisła dla Grudziądzczan, o czym przekonał się pewien Hans, który, również mając swoją historię (i być może również martyrologię, inną jednak, rzecz jasna, od naszej) przyjechał w wiadomym celu do miasta, które dla niego ciągle nosi nazwę Graudenz, tak ja to było kiedyś, jeszcze za czasów, gdy po tym mieście Graudenz chodzili jego przodkowie w białych płaszczach z czarnym krzyżem na plecach:

*

So ist das Leben

Nad Wisłę przyjechał raz Hans
i żonę swą zabrał tam też;
nad Wisłą utopców trwał bal –
Hans żony chciał pozbyć tam się.

Bo żona zaczęła mu gnić,
nie zakonserwował jej nic,
rozkładał mu żonę już tlen,
chciał w Wisłę cisnąć ją hen.

So ist das Leben – już wie,
nad Wisłą przekonał się,
gdzie z planów nie wyszło mu nic.

So ist das Leben – musicie
niemieckich trzymać się rzek:
Hans, weź nad Łabę ty idź.

Mistrz5piorunów

@George_Stark Aż zaczęłam to nucić na melodię jakiejś wojennej piosenki. Bardzo ładny sonecik :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@Wrzoo A dziękuję, również sobie w czasie pisania podśpiewywałem i również na taką melodię. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Dzieńdobry(jeszczenie)wieczór się z Państwem,
Pan @Statyczny_Stefek wziął mnie z zaskoczenia i zakończył LX edycję zabawy, nie dając mi szansy na publikację. Zresztą sam sobie na to zasłużyłem, kiedy cały tydzień leniłem się korzystając z uroków urlopowej sielanki i dopiero @splash545 przypomniał mi wczoraj, że przecież są kawiarniane obowiązki, które urlopom nie podlegają. Dlatego dzisiaj, pomiędzy jedną i drugą walizką, dokładając nerwów, i tak już zestresowanej pakowaniem żonie, napisałem utwór , który pomimo wyłonienia już zwycięzcy, poniżej Państwu prezentuję. Przecież nie może się zmarnować. :man-shrugging:

Katharsis na Polnej

Kiedy myśli mam czarne i ciężko na duszy,
Kiedy rozpacz i smutek w głębi serca kłuje,
Kiedy niechęć do życia próbuję zagłuszyć,
Wtedy w miasto ucieczką się zawsze ratuję.

W tłumie ludzi się chowam, zatapiam po uszy,
Pośród spojrzeń ospałych dyskretnie dryfuję,
Strumień myśli bezwładnych zaczyna się kruszyć,
Coraz bardziej od świata się izoluję.

A gdy w końcu świadomość się całkiem wyłącza,
W kojący się zapadam uścisk Morfeusza,
Który błogim spokojem otula mnie z wolna,
W senną próżnię się ze mnie resztka trosk wysącza.

Tak katharsis spacerem przez miasto wymuszam,
Gdy Marszałkowską idę, Kruczą albo Polną...

Fanatyk5piorunów

@fonfi Ja nie chciał, ja nie wiedział.

Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek nie chowam urazy, mogłem nie przeciągać i wcześniej się ogarnąć 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

LX edycja konkursu poetycko-slamowo-rapowo-sonetowego dobiegła końca, zapraszam Was więc na LXI edycję konkursu poetycko-slamowo-rapowo-sonetowego #nasonety!

Była kiedyś taka artystka, jak Ewa Sonnet. I czasem, jak widzę "sonet", to sobie myślę o Ewie Sonnet.
No to pomyślałam sobie, że fajnie byłoby zadać Wam jako utwór sonet od Ewy Sonnet.

A że ostatnio byłam w Paryżu, to padło na jej (lekko zmodyfikowany) chanson française:

Ewa Sonnet
"C'est la vie"

Jest źle, nie tak, jak obiecywał świat
masz żal, że znów nie poszczęściło się
twój gniew, twój żal
nie zmienią tutaj nic, o nie

Czy tak ma być, czy musisz tak już żyć
i wciąż, co dzień na życie żalić się
już czas, włącz luz i zrozum wreszcie tę
prostą rzecz

C'est la vie takie jest życie - zdarza się
nie przejmuj się - nie, nie, nie
nie dziś

C'est la vie takie jest życie
nie mów że masz tego dość - nie, nie, nie
nie dziś

Zasady są takie:

1. Cośtam cośtam rymujemy do ostatnich słów każdego wersu
2. Cośtam cośtam fajnie, jeśli się nie będą powtarzały te ostatnie słowa z utworu, ale komu ja będę bronić
3. Nawiązania do popkultury lat 00. zawsze mile widziane
4. Wygrywa ten, kto wygra

Osobistość4piorunów

bez tytułu. sprawdzam czy potrafię

luźno wychodzisz na ławkę, zbijasz piątki
słonecznik, parę zdawkowych przymiotników
stara z okna nadaje - nie deptać jej grządki
i z miejsca jest do deptania pięciu ochotników

wiadomo, nie to, że musisz, że jakiś imperatyw
coś ci zaciska usta, bardziej niż stanik tej Sonet
i patrzysz się w okno i stopę mocniej dociskasz
nie ma, że małą łyżką jesz wolniej, nie ma na raty
czy budzisz się czy zasypiasz, miasto wciąż płonie

nie te czasy - nikt na ośce nie zna angielskiego
"a słyszałeś" - jest jak hasło do kluby w piwnicy
na językach siłka, żelazo i dajesz k⁎⁎wa, dajesz
za rok wynajdziemy w sobie wkurw i ogień
a na mieście zaczną o nas mówić "dzicy"

(foto autorskie)

Osobistość2piorunów

A to ta co zrobiła sobie nagą sesję zdjęciową pod klasztorem.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Dzień dobry. Piątek oto nadszedł, a wraz z nim - oprócz możliwości zawieszenia pewnych obowiązków na całe dwa dni - nadchodzi koniec LX edycji

Tematem, który pozwoliłem sobie narzucić, była błogość. I w istocie, w tym momencie błogość mnie wypełnia na myśl, że brzemię ciężkich obowiązków będę mógł za moment przerzucić na czyjeś barki. Albowiem - jak dowiedziałem się tym trudniejszym sposobem - jeśli się bierze udział w tej zabawie, to istnieje ryzyko, że się w nim wygra, co rodzi pewne dokuczliwe kłopoty.

Zatem tak: w walce o wawrzyn zwycięzcy, wieczną chwałę na Hejto (przynajmniej dopóki serwerownia nie padnie) i ułożenie sobie piąteczku, walczyły cztery osoby, popełniając pięć dzieł!

@George_Stark wkroczył odważnie z klimatem grudziądzkiego crossoveru. I mimo że bezpośrednio do błogości nie nie było tu odwołania, to ja pozwolę sobie jej poszukać. Oto na wodzie unoszą się topielcy, łagodnie bujając się w rytm fal, u bohaterki pojawia się pragnienie, zgaszone miękkim, aksamitnym smakiem Kubusia bananowego, a kończymy to uwalniającą i jakże oczyszczającą defekacją w krzakach. Kontynuując temat defekacji (a w zasadzie tejże efektów) przenosimy się na wieś, gdzie w spokoju obserwujemy jak owady obsiadają gnój. Taniec much przerywa nam sam podmiot liryczny, który niesiony głęboką troską o dostępność nawozu, dla spokoju swej duszy i wznoszenia się zbóż, owady przegania. I dzień kończy się miło: podmiot liryczny czuje, że wykonał swój obowiązek, a muchy... zapewne wrócą do tego, co przed chwilą robiły.

@pingWIN w poszukiwaniu błogości zaprosił nas do swojej sypialni. Oto leniwie snując swe myśli, mając przed sobą cały dzień bez żadnych zajęć, zaprasza nas do wnętrza swych przemyśleń. Które to przemyślenia, krążą między innymi wokół owłosienia: z naciskiem na własne wąsy, zdecydowanie bez nacisku na cudze bobry.

Z kolei @Wrzoo sprowadza nas do spokojnego świata, w którym póki trwa miłość, póty żadne problemy nie są istotne (z pewnym wskazaniem na niechęć do tuj i śmiertelne zatrucie mieszanką żelaza i drewna). W opisywaniu oznak tejże miłości, nie skupia się jednak na fanfaronadzie czynów dokonywanych jedynie na pokaz, przeciwnie: szuka jej tam, gdzie najgłębiej i najszerzej tkwi - w magii codziennych czynności, wzajemnego się wspierania i usypiania w kocyku z pewnością, że światło magicznie samo zgaśnie.

Na sam koniec, być może czując już weekend, @Piechur zabiera nas do lasu, szukając wytchnienia i wypoczynku w zieleni: pomiędzy odgłosami natury, wiatrem, zwierzętami. Zabiera nas do miejsca, gdzie cisza polega na tym, że nigdy do końca nie jest cicho, ale tak naprawdę słysząc wszystko - niczego nie słyszymy.

Doceniając trud i czas każdego z Was osobna, czuję się w obowiązku wybrania jednego, najlepszego z wszystkich utworów. Po przeczytaniu zarówno twórczości, jak i komentarzy pod nimi (nielicznych, najwyraźniej odbywający się równolegle konkurs na najpopularniejsze dziecko w szkole zużył niektórym motywację) chciałbym ogłosić że...

...sześćdziesiątą jubili... jubilebu... bijuleu... julibeu... okrągłą edycję konkursu Na Sonety wygrywa @Wrzoo . Składając (zupełnie nieszczere) wyrazy współczucia życzę udanego i błogiego weekendu, na łonie natury, w lesie, pod kocykiem lub w łóżku - byle było miło.

Fanatyk5piorunów

@Statyczny_Stefek No i się spóźniłem…
@Wrzoo gratulacje i jak zwykle wyrazy współczucia.

Mistrz5piorunów

@fonfi dziękuję 💛

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Siema,
na utwór _di proposta_ w bitwie . Przyrdzewiałem :grimacing:

----------

Leśny spokój

W leśnej gęstwinie, pośrodku głuszy
Tam, gdzie mchu zieleń wzdłuż ścieżki wędruje
Gdzie wietrzyk czule paprocią poruszy
Tam właśnie życie najlepiej smakuje

Ten, który zechce i tam wyruszy
Głęboki spokój rychło znajduje
Wśród szumu liści co pieści uszy
Czas płynie wolniej, myśl się klaruje

Między drzewami mknie jeleń rączy
Gdzieś na gałęzi drozdy się puszą
Kąpie się w słońcu stokrotka polna

Natura czeka, byś do niej dołączył
Chłoń więc jej dary ciałem i duszą
Niech Cię owładnie chwila powolna

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Gruba ryba2piorunów

O, jaki miły powrót. :grinning:

GURU

w Hydepark

51piorunów

Po 1 nie “ znany i popularny z aktywności różnorakiej” tylko profesionalny shitposter, general i weteran , wybitny poeta ( raz wygralem , w sensie nie ze na serio wygralem ale @George_Stark szukal leszcza do prowadzenia nastepnej edycji.) oraz wytrwaly klikacz, czasami takie glupoty pisze pod waszymi wpisami ze jak wracam poprawic literowke / T9fuckup to sam mam z siebie beke, no i zadeklarowany fan kobiecych 🦶( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

A po 2
Apeluje o glosowanie na mnie oto moje obietnice wyborcze :
- redukcja bledow ortograficznych o 15%.
- casualowy antysemitzim juz nie bedzie casualowy.
- pokazmorde nie zrobie ale np reke czy noge bez problemu.

- legalizacja prostytucji, ciezkich narkotykow oraz broni palnej.

Osobistość2piorunów

W d⁎⁎ie to mam w sumie, ale lubie tryhardów. Masz pioruna i mój głos.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Czasem zapominam zgasić lampki przy oknie

I choćby przebił mnie nagle bełt kuszy,
I choćby ktoś zasadził w mym ogródku tuje,
Lub by jak Midasowi wyrosły mi uszy,
Nie pęknie me serce, bo ktoś mnie miłuje

Kto otrze wnet łzę, gdy film mnie poruszy
I przytrzyma rękę, gdy Boeing kołuje,
Nie piśnie słówka, gdy przybędzie tuszy,
A gdy bolą plecy, to buty mi zzuje

Pomoże w pieleniu na działce kłączy
podagrycznika, i zajmie się gruszą
Bo znów zardzewiała, jak jakaś polna

Zaś wieczorem wstanie i światło wyłączy
(gdy kocyka błogość i ciepło pokuszą
mnie zostać) — inicjatywa oddolna.

Gruba ryba2piorunów

Ale to jest pięknie czuły wiersz zakotwiczony w codzienności! :grinning:

Dobrze, że mamy w kawiarence poetów, którzy potrafią pisać o innych uczuciach niż ulga z powodu opróżnionych jelit. 😉

Mistrz2piorunów

@George_Stark ten etap jeszcze przede mną, jeśli mam iść zgodnie z cyklem kawiarenkowicza 😄

Pokaż więcej komentarzy (6)