Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nfz

GURU

w Wiadomości Polska

39piorunów

100 zł za małpki. Zamiast do gmin środki pójdą na NFZ

Ministerstwo Finansów chce podnieść opłaty od tzw. małpek. Chodzi o dodatkową opłatę nakładaną na alkohol sprzedawany w małych opakowaniach do 300 ml. Gminy mogą stracić wpływy. We wtorek (16 czerwca) na stronach kancelarii premiera została opublikowana informacja o pracach nad projektem ustawy o

Lider

w cybulion jest inny

13piorunów

Jako że to portal dla starych ludzi to przypominam o

https://terminyleczenia.nfz.gov.pl/

Niesamowicie to pomaga, czasem termin do lekarza w miescie obok jest od strzala gdzie u mnie w miescie za miesiac (neurolog, neurochirurg czy ortopeda). Wygoda bo odrazu mamy numer telefonu i mozemy wskazac ktory slot chcemy zajac.

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

Porody domowe będą opłacane z NFZ. Ministerstwo szykuje nowe zasady

Porody domowe mają być opłacane przez NFZ. Ministerstwo Zdrowia powołało specjalny zespół, który określi zasady ich funkcjonowania. Porody domowe mają być opłacane przez NFZ. Minister zdrowia wydał zarządzenie powołujące zespół ds. domów narodzin i porodów domowych. Zespół ma określić zasady ich

GURU

w Zdrowie

143piorunów

Oni są bezczelni

Specjalista2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Wiadomości Polska

22piorunów

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: kolejki nie są skutkiem niewydolności systemu - one ten system podtrzymują [WYWIAD]

Kolejki do specjalistów utrzymują przy życiu niedofinansowany system ochrony zdrowia, a relacje między środowiskiem medycznym a resortem zdrowia są najgorsze od lat – powiedział PAP dr Łukasz Jankowski, wybrany na drugą kadencję prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. [...] PAP: Jaki jest dziś największy

Fenomen

w Hydepark

41piorunów

Jutro wychodzę ze szpitala. Jestem już w jakimś amoku odliczania minut, które usilnie wydają się być coraz dłuższe, ale oczywiście nie mogło się obyć bez przygód xD

Zostałem tu zmigrowany 3 maja. Chwilę przed wpakowaniem do medibusika pielęgniarka przyniosła mi wypis. Na ostatniej stronie widniała informacja, że nie wystawiono żadnego zwolnienia lekarskiego. Od razu o to spytałem i zostałem skierowany do dyżurki lekarskiej. W środku zastałem dwóch młodych lekarzy rekompensujących sobie memeskami niedostatek majówki na działce. Mówię, że przyszedłem po zwolnienie. "Pan zadzwoni jutro" odpalił bez spojrzenia na mnie jeden z lekarzy. I od razu płynnie przeszedł do kolejnego "hehe apanato".

Następnego dnia oczywiście zadzwoniłem, przekazałem wszystkie dane. Otrzymałem info, że będzie załatwione. Dni mijały, ZUS i IKP pozostawały puste. W piątek zadzwoniłem ponownie i poczułem się, jakbym wczytał quick save'a. Rozmowa praktycznie identyczna z dodatkową informacją, że mityczna administracja do mnie zadzwoni. W międzyczasie doczytałem, że jak nie ma przerwy w hospitalizacji, można wystawić jedno zwolnienie. Dodatkowo uspokajał mnie zapis w IKP, że oba szpitale to administracyjnie ta sama jednostka.

Fast forward do wczoraj. Lekarz prowadzący mówi, że mam załatwić sobie L4. Wbijam do wskazanego pokoju, ogarniany jestem bardzo sprawnie. Pytam w końcu, czy dostanę też za poprzedni okres. No niestety nie. Trzeba do poprzedniej lokalizacji dzwonić. Wspominam, że dwukrotnie dzwoniłem do dyżurki lekarskiej i byłem zapewniany, że jest git, a ewidentnie nie jest. Ale to trzeba do administracji. "Mają panie numer?". "Nie" (xD). Ale mogły pomóc i poszukać w internecie (XDDD). Gardząc tą pomocą obrociłem się na pięcie i wróciłem do ulubionego szura.

Zadzwoniłem ponownie na dyżurkę. Kolejne szybkie F9. Dane przekazane, administracja oddzwoni, mordo. Koło 20 już się zagotowałem i poszedłem do pielęgniarek spytać czy mają miejsce na dziś do Bielska, bo już czułem, że jak nie pokażę tam swoich zakoli, nic się nie ruszy. Dostałem potwierdzenie, że mogę jechać.

Potwierdzenie, które to stopniało dziś kilkanaście minut przed odjazdem, bo dostałem prośbę o potwierdzenie od lekarza. Mówię, że wczoraj nikt nie mówił o tym. Teraz widzę logiczność takiej potrzeby, ale rano poczułem mokre plecy xD. Lekarze na naradzie. Mam wrażenie, że to nie tylko pociąg, ale cały peron odjeżdża.

I wtedy pojawia się ona. Boża siostra oddziałowa. Usłyszała, że jest jakiś problem i "ona chętnie pomoże". Wysłuchała spokojnie całej historii, zrobiła notatki, zapewniła, że będzie załatwiane. Nie minęła godzina, a ZUS już mnie powibrował, że mamy to. Pani musiała tam potężnych słów użyć, mimo bardzo przyjacielskiego usposobienia.

Radość jednak nie trwała długo, bo niedawno wbił do mnie lekarz prowadzący i mówi, że chyba mamy problem. Od razu wspomniałem, że coś wyczułem po ilości leków, jakie znalazłem na recepcie. Ponoć na echu serca sprzed dwóch dni mam frakcję wyrzutową niską, a jak na swój wiek bardzo niską - 43%. I on musi to ująć w wypisie. Zgodziłem się, on tu jest mądry.

Przypomniało mi się, że podczas badania na konferencji dla kardiologów pani superprofesor mówiła o różnych błędach, jakie można popełnić podczas badania i jak bardzo może to wpłynąć na życie pacjenta, jeśli już zostanie wrzucony do nieodpowiedniej szuflady. Nie ma to żadnego potwierdzonego powiązania z tą frakcją, bo nie pamiętam o co dokładnie chodziło XD. Ale po tym badaniu też dostałem kartę z wynikiem. I tam mam frakcję 70%. Biorę tę kartkę i lecę pokazać lekarzowi.

Wbijam, mówię co i jak. Ten na mnie patrzy, potem na ten wynik robiony dosłownie tydzień przed operacją i wypala, że wykonująca badanie tutaj musiała je zjebać. Bo też nie mógł uwierzyć, że w miarę młody chłop biegający tak zwane półmaratony ma wydolność serca, jak mój stękający z niesprawczości nowy współlokator.

W międzyczasie do dyżurki wbił młody lekarz i wyczaił z kontekstu, że mam wynik 70%. Skomentował, że świetna. A wtedy mój prowadzący go sprowadził na ziemię mówiąc, że to sprzed operacji XD.

Potem powiedział, że za krótko tu pracuje, żeby wypominać takie błędy swojej szefowej (która najwidoczniej wykonywała to badanie).

Oficjalnie więc po operacji poprawiającej poważną wadę serca, tygodniu intensywnej opieki i czterech tygodniach rehabilitacji, wychodzę z sercem O WIELE GORSZYM niż to, które mnie tu przyprowadziło. Przynajmniej na papierze xD.

Mam sobie na spokojnie zrobić jeszcze raz echo u kardiologa i wtedy będę miał potwierdzenie tego, co obaj już wiemy. Że jest git.

Znów wyszła opowieść, która powinna się zmieścić w pięciu zdaniach, ale co tam.

Osobistość1piorunów

Borze, taka Boża Siostra to skarb jakich mało. Jak mi się zdarza taka lekarka/pielęgniarka, co to odpowie, dopowie i pomoże, to aż chce się człowiek wtulić jak w babcie i podziękować.
Teraz rehabilitacje mam w małej lokalnej przychodni, gdzie każda piguła do rany przyłóż, są miłe, robią swoje sprawnie i jeszcze znajdują czas, żeby z każdym 3 słowa zamienić.

Fenomen3piorunów

@Rysia Prócz Ūberschwester, która kiwnięciem palca wyjaśnia administrację innego szpitala muszę absolutnie wychwalić siostry salowe, które są autentycznie kochane dla wszystkich. Takie małe gesty, jak delikatne łapanie za ręce i plecy podczas przechodzenia obok pacjentów, pamiętanie ich imion i zwyczajów, niewymuszone uśmiechy. Niesamowite kobiety, chylę czoła po pas.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

116piorunów

Nieśmieszny żart ten nf, pfu, zet.

Zadzwoniłem na początek do przychodni, do której chodzę. Tak, mamy psychiatrę, najpierw jednak wizyta kwalifikacyjno-wspierająca u psychologa, termin na początek czerwca. Po kwalifikacji wizyta u psychiatry na luty 2027.

Dotychczas hasło "ochrona zdrowia psychicznego w polsce nie istnieje" miałem jako niepotwierdzony slogan. Teraz widzę, że jest nawet gorzej.

Fenomen3piorunów

Ja bym powiedziała że w tym wypadku galopem prywatnie.

Gruba ryba1piorunów

@Evivalarte prywatnie, z polecenia spycholoszki 450 pierwsza wizyta, kolejne po 350. Z polecenia użyszkodnika portalowego 250, ale muszę jechać spory kawałek.

Kombinuję jeszcze skorzystać ze znajomości. Normalnie tego nie robię, ale widząc co się odwala nie zamierzam być świętszy od papierzaka.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Zdrowie

27piorunów

Jestem przed izbą przyjęć. No to zobaczymy kiedy wejdę, zapisany jestem na 8:15.

Jak mnie wkurwia brak chociażby głupich numerków, trzeba pilnować się osoby przed tobą, i żeby się jakiś c⁎⁎j nie wepchnął, z tego co was czytam to mieliście tak samo, wszędzie tak.

Jak za komuny k⁎⁎wa, technologia sprzed 100 czy ilu lat ich przerasta.

Jakaś spasiona świnia zasrała kibel i nie sprzątnęła, zrzygalem się do zlewu od smrodu.

Świeżo wyremontowana sala i zasrane. Motłoch powinien być w stodole trzymany a nie.

Blearghhh!

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

NFZ tnie budżet na badania. Samorząd lekarski: Wyrażamy sprzeciw wobec ograniczania diagnostyki

- Już teraz docierają do nas sygnały, że niektóre szpitale i poradnie zaczynają ograniczać liczbę wykonywanych badań diagnostycznych. To pokazuje jasno, że decyzje finansowe NFZ przekładają się bezpośrednio na dostępność świadczeń dla pacjentów – mówi dr n. hum. Iwona Kania, p.o. Kierownika Działu

GURU

w Wiadomości Polska

12piorunów

Prezes związku szpitali powiatowych: przynajmniej 40 szpitali jest poważnie zagrożonych

Przynajmniej 40 szpitali powiatowych jest zagrożonych upadłością – powiedział PAP prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski po analizie raportu dotyczącego stanu finansów placówek. Związek apeluje o uproszczenie systemu. Raport przygotowany przez Związek

GURU

w Wiadomości Polska

15piorunów

"Czarny tydzień" w szpitalach. Od poniedziałku protesty w całej Polsce

Serię protestów pod hasłem "Czarny tydzień" planują od poniedziałku dyrektorzy szpitali powiatowych z całej Polski - dowiedział się dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz. Ma być to sprzeciw wobec coraz trudniejszej sytuacji finansowej placówek. W kasie Narodowego Funduszu Zdrowia na ten

Fanatyk

w Dyskusje

34piorunów

Ale patola.

Matka jechała na z babcią na zabieg z oczami (zaćma) do szpitala - wszystko umówione i oczywiście na oddział nie trafisz. Tylko musisz wejść przez Izbę przyjęć. byli tam juz o 6:10 i oczywiście czekasz (4 już było na izbie) - bo według kolejności - tzn jak ktoś z ulicy był przed tobą to czekasz - jesteś brany jak zwykły interesant

Jakby przyjechali później po 7 (tak jak mieli być) to by czekali niewiadomo ile bo ponad 30 osób było juz w kolejce.

Zabieg to zabieg a Izba przyjęć to według mnie drugie.

Osobistość3piorunów

Mało bywam w szpitalach i ogólnie mało mam kontaktów z służba zdrowia, ale niedawno z mamą przerabiałem coś podobnego - też zabieg na zaćmę. Miała być na 7 i też przez izbę przyjęć. Byliśmy kilka minut przed, w kolejce jakieś 25 osób z czego trochę mniej niż połowa na okulistykę. Na początku zaznaczyli że biorą na okulistykę i ludzie wchodzili według kolejności przyjścia - dwa gabinety po 3-4 minuty na osobę. Na koniec wyszła pielęgniarka i zapytała czy ktoś jeszcze na okulistykę, ale ostatecznie około 7:25 już wszyscy byli na oddziale.

W sumie nie wiem jak by to inaczej miało wyglądać niż przez izbę przyjęć, ale jak pisałem w sprawach szpitalnych jestem ignorantem. W każdym razie da się to lepiej zorganizować.

Fanatyk3piorunów

@brain jak jesteś zapisany na dzień X to przychodzisz na oddział pobierają krew i tyle a nie przez izbę - tak ja to widzę ale widocznie ja sie nie znam i mądrzejsze głowy tym sterują i widocznie sie to sprawdza?

- tez sie tarfiło babci że wiekszosć to na okulistyke też szło - tylko kilka osób było na coś innego i nie było osobnego przyjmowania .

o 7:00 zaczęli przyjmować - 7:40 weszli - nie było tragedii bo było wcześnie a później się zrobił tłok

Pokaż więcej komentarzy (3)