Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rower

GURU

w Rower

55piorunów

To dziwne uczucie jak po prawie 20 latach wsiadasz na swoj rower, widziales ostatni raz ponad 15 lat temu...

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Turystyka

13piorunów

Mateusz Waligóra, podróżnik: rower to dla mnie nie narzędzie, lecz partner [WYWIAD]

Od roweru zależy moje zdrowie i życie, więc traktuję go jak partnera – powiedział PAP Mateusz Waligóra, który podczas swoich wypraw spędził w siodełku łącznie kilka lat i pokonał dziesiątki tysięcy kilometrów. Teraz zamierza jako pierwszy Polak dotrzeć na rowerze na Biegun

Osobistość

w Rowerowy Równik

34piorunów

290 229 + 70 = 290 299

Pierwsze 20 km asfaltem, a potem już tylko lasy. Na pierwszej części leśnej sporo ludzi, głównie rowerzystów, ot majówka. Drugim lasem już nikogo nie było.

Z bliska widziałam myszołowa, który odleciał dopiero gdy przejechałam obok, w lesie przebiegł mi drogę lis. Na jakieś wiosce spotkałam pielgrzymkę do Koszalina. Bardzo miło się jechało, lubię tę trasę, zawsze sprawia mi satysfakcję.

Na zdjęciach rzeka Wieprza oraz miasteczko Sławno.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Rowerowe świry, jaki rower trekkingowy dla kobiety do 3k byście polecili?

Może być ciut droższy, ale nie za bardzo, bo na noc rower będzie stał pod blokiem, więc nie może być zbyt atrakcyjny.

Ma mieć błotniki, bagażnik i dynamo.

Gruba ryba0piorunów

Partnerka ma Kross Trans 5.0 już chyba z 10 lat, na pewno kupowany przed covidem i niezajebywalny jest. Większość rzeczy serwisuję sam i jest naprawdę dobrze zrobiony.

Autorytet2piorunów

Jak ma stać pod blokiem, to przede wszystkim używany.

Gruba ryba1piorunów

@fisti Brzydki, ze skazami wizualnymi, wymienić mu napęd, siodełko, będzie jeździł jak nowy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

84piorunów

289 841 + 388 = 290 229

Wrocław - Zakopane

Na tegoroczny, upośledzony kalendarzowo weekend majowy, zaplanowałem wyjazd w Tatry. Nie miało być to pierwsze podejście, bo chciałem wyruszyć już w sierpniu ub.r., ale wtedy plany pokrzyżowała... zbyt dobra pogoda, bowiem przygrzało na poziomie 32 stopni. W tym roku było blisko ponownego odwołania wypadu, a to wszystko przez fatalne prognozy na początku zeszłego tygodnia. Na szczęście te zupełnie się nie sprawdziły, a nawet do tego miało wiać w plecy. Gdy już prawie pakowałem żele do kieszonek, nieoczekiwanie pojawił się nowy problem - brzuch. Nie wiem po czym, ale całą środę i czwartek czułem dziwny ciężar w żołądku, a w ustach miewałem metaliczny posmak. W wyniku tego, byłem na niskotłuszczowej, jałowej diecie, ze znacznymi ilościami sucharów, verdinu, herbatek oraz ryżu. Mniam.

Stwierdziłem, że zobaczę rano na czym stoję, a w razie braku poprawy, najwyżej obrócę się na drugi bok i zasnę.

Szczęście jednak sprzyjało, udało się zjeść hummus i dwa serki wiejskie, więc pozostało spakować do końca mandżur i wyjechać. Wyjechałem punktualnie jak zawsze o 7:30, czyli o 8:20 i obrałem kierunek na Opole. Kręciło się na tyle dobrze, że ponownie rozpisana trasa (pic rel) została już na pierwszym punkcie nadgoniona mimo opóźnienia, z blisko 10 minutowym zapasem. Około 100. km zaliczyłem pierwszy tego dnia fakap, bowiem pierw musiałem poczekać na przejazd... wyścigu kolarskiego, a potem pojebałem trasę i ze 2 km jechałem po szutrze, który fragmentami miał wielkość tłucznia kolejowego.

W tym miejscu pozwolę sobie na mały off top. Zakupiłem przed tym sezonem opony Specialized Turbo T2/T5 i na chwilę obecną daję im 10/10. Zrobiłem na nich przeszło 2k km i w końcu mogę powiedzieć, że mam opony jakie chciałem - całkiem szybkie i bardzo odporne na przebicia.

Dojeżdżając do województwa Śląskiego, z wiatrem zaczęły dziać się jakieś niestworzone rzeczy, kręcił niemiłosiernie. Ogólna tendencja pozostała sprzyjająca, ale w niespodziewanych momentach dostawałem raz z północy, innym z południa, a czasem nawet w pysk. Dojechawszy prawie do Oświęcimia, przypomniał o sobie stary problem w postaci bólu stop, na co musiałem zaradzić zdjęciem butów i krótkim masażem. Po paru minutach było już ok i stopy dały o sobie zapomnieć. W tym miejscu wypada wspomnieć o jegomościu, który wyprzedził mnie podczas tego odpoczynku. Co prawda nie kręciłem na poziomie 30+, ale zbliżałem się do ancymona dosyć umiarkowanie prędko. Sądziłem, że jedzie na elektryku te 25 km/h, ale gdy w końcu go wyprzedzałem, zdziwiłem się, bo po pierwsze jechał na zwykłym góralu Kellysa z roczników '00, a po drugie sam jegomość okazał się być Panem 70+. Pogratulować formy, widać że coś było kiedyś kręcone, bo nawet kadencja była zadziwiająco wysoka.

Po dojechaniu w rejon Zatoru odbiłem na południe, przejeżdżając koło rodzinnej miejscowości kremuwkowego potwora bez warkoczyków, kierując się dalej w stronę Suchej Beskidzkiej. W tym momencie skończyła się złota godzina i wzorem chyba wszystkich dni tegorocznej wiosny, temperatura zaczęła pikować. Lekko schłodzony dotarłem po 21:00 do pierwszej otwartej pizzerii, w której po złożeniu zamówienia, przebrałem się na zimowo. Przerwa niespodziewanie się przedłużyła do godziny i obrałem kurs na Rabkę Zdrój, a dalej Nowy Targ. Od tego miejsca już praktycznie nie było płaskiego kręcenia, albo w górę, albo w dół. Zgodnie z przewidywaniami, o wiele przyjemniej było na podjazdach, bo zjeżdżając wiatr przeszywał wszystko co miałem na sobie, a trochę tego było.

Stopy: skarpetki zwykle, skarpetki zimowe z wełny merynosa, a na butach ocieplacze

Nogi: długie bibsy z lekkim ociepleniem

Góra: letnia potówka, potówka z długim rękawem, rękawki, koszulka, bluza i wiatrówka z długim rękawem.

Bezchmurne niebo dało pierwszą w tym sezonie jazdę na krótko oraz ponownie zimową noc.

Za Rabką czekał mnie chyba najtrudniejszy podjazd, jaki zrobiłem w życiu, a konkretniej jego końcówka. Ta mierzyła ok. 1,5 km długości, a zakres nachylenia najmniej wyniósł 7, a najwięcej 17%. Być może to kwestia 350 km w nogach, a może 15kg załadowanej kobyły, ale udaną wspinaczkę przypłaciłem czkawką xD

Kolejny zjazd do Nowego Targu, sprawił że wybrałem wygodniejszą opcję i zamiast bawić się w objazdówkę Tatr, skierowałem się prosto do Zakopca. Czasowo miałem 45 minut zapasu nad minimum, ale stwierdziłem że walka z delirką na każdym zjeździe nie ma sensu, zwłaszcza że te po Słowackiej stronie będą wielokilometrowe. W Zakopanem zameldowałem się po 3, zaliczając jeszcze pół godziny przerwy na Orlenie, gdzie wypiłem Doppio za... 6,84 zł o.O

A teraz wybaczcie, ale złapię parę minut drzemki, korzystając z tego, że w pociągu dobrze buja.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan3piorunów

@Furto miałeś dobre wcześniej wyniki
Ale teraz to przegiąłeś 🎉
Szacun i gratulacje ✌️

Gruba ryba4piorunów

@cazpereq w sumie teraz sobie liczę, że to mój czwarty wynik pod kątem długości :smiley: Wczoraj/dzisiaj noga dobrze podawała i gdyby nie ten cholerny ziąb, to bym się pokusił o tę Słowację. Takiej formy jeszcze nie miałem.

Ale wysiłkowo zdecydowanie stawiam wyżej Pragę z zeszłego roku, na koniec byłem już dojechany konkretnie, przetarcia, niewyspanie i ogólne przemęczenie. Do teraz pamiętam jak się zdziwiłem, gdy zobaczyłem cały peron ludzi ubranych na krótko, a mi z przemęczenia było zimno w nogawkach i bluzie.

Gruba ryba1piorunów

@Furto Przeżyłeś po uzupełnianiu płynów o 14:00? ^^

Gruba ryba2piorunów

@Loginus07 na szczęście była schłodzona :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (25)

Tytan

w Rowerowy Równik

30piorunów

289 819 + 22 = 289 841

Rodzinny spacerek prawie w komplecie. Pogoda aż za dobra ;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU4piorunów

@mles Jaką przynętę zarzuciłeś rodzinie? :thinking_face:

Tytan2piorunów

@Mr.Mars no właśnie żadnej, sami mnie zaskoczyli

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

44piorunów

289 718 + 101 = 289 819

Może i nie jestem najostrzejszym narzędziem w szopie, ale za to nie jestem też szybki xD

We wtorek 38°C, dzisiaj strzeliłem sobie setke i to jeszcze po Kaszubach... na podjazdach to serduszko pukało w rytmie "chcesz nas wykończyć debilu?!"... ale ogólnie jest w pytę, w weekend też jeszcze 100km+ machnę xD

Poprawione! Wczesniej na stacjonarny wrzuciłem :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość5piorunów

Osiągnięcie

Ja nie dam rady?! (100 km)*

Walnij setkę! (maj)*

W sumie... (100 km)*

przyznane bez zbędnych emocji.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Osobistość

w Rowerowy Równik

30piorunów

289 596 + 28 = 289 624

skromne pedałowanie,,, pierwsze w tym roku, po zimie,,, ciężko było,,, d⁎⁎a coraz cięższa na starość :grinning:



PS
proszę usunac moje kilometry w

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Wirtuoz1piorunów

Trzeba d⁎⁎ie dać w tyłek i pokazać kto tu rządzi!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Rowerowy Równik

38piorunów

289 510 + 86 = 289 596

Nie mam siły nic pisać. Obudziłem się chory, jednak długo planowana wycieczka do Dworzyska, gdzie urzędują alpaki, w Szczawnie Zdroju wzywała. Ostatnie 11 km pod górę było totalnym dobiciem czworogłowych, wyczerpanego organizmu. Cała droga w słońcu 26,6°C, jestem spalony. Najdłuższy dotąd dystans w tym roku.

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość5piorunów

Tak. To ja uznałem, że to wystarczy do przyznania osiągnięcia

Ja nie dam rady?! (80 km)*

Nie mogę rozmawiać bo jadę! (500 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Mocarz

w Rowerowy Równik

29piorunów

289 368 + 142 = 289 510

Święto pracy, więc i robota musiała być zrobiona należycie. Niby wiatr na południe, pojechałem na południe, ale no tak nie do końca z tym wiatrem. Jeszcze całą drogę lekki wznios był - z mazowieckiego do świętokrzyskiego.

Przejechałem przez Warkę - ładny ryneczek, dużo sadów, które jak jeszcze bardziej zakwitną to będzie mega widok.

Przejechałem przez Radom - miasto mem, na rynku nie ma nic, DDR to jakieś nieporozumienie.

+13

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

Dane się zgadzają. Osiągnięcie

Walnij setkę! (maj)*

niestety stało się faktem.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Fanatyk

w Rowerowy Równik

35piorunów

289 326 + 35 = 289 361

20°C i piękne sloneczko więc dzisiaj rekreacyjne kręcenie z żoną po okolicznych . Na koniec odstawiłem ją do domu i 2x wjechalem sobie na pobliski radar żeby poprawić kondycję i nabić przewyższeń. Liczyłem, że wpadnie z 1000m ale nie udało się. Mój zegarek już do końca owujał bo kiedy kończyłem pokazywał 1600m w górę i 1200 w dół. Trzeba będzie się z nim pożegnać ;/

No ale to kiedyś. Teraz na grilla! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk3piorunów

Wodna kura się chyba zepsuła ¯\\(ツ)

GURU1piorunów

@Stashqo Pewnie pojebana jakaś ¯\\(ツ)

Autorytet0piorunów

@Stashqo to po seksie. Ktoś tu wstawiał niedawno zdjęcia kaczek w trakcie to teraz widać efekty.

Fanatyk0piorunów

@Gustawff nawet nie zamierzam pytać... xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Rowerowy Równik

35piorunów

289 261 + 65 = 289 326

Przebiegła sobie przede mną i czmychnęła w krzaki, ale udało mi się ją znaleźć. Całkiem spory bazyliszek;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

Spotkać ją to rzadkość, przynajmniej w Polsce. Piękna.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Rowerowy Równik

37piorunów

289 151 + 11 + 11 = 289 173

Cóż, miało być pięknie, wyszło... Śmiesznie xD Ale i tak nie narzekam!

2 dni temu @WujekAlien zachwalił książkę "Światło między oceanami", pomyślałem, że sprawdzę na Vinted jak stoją te książki - tanio, ale takie sobie okładki, więc może na spokojnie poczekam na jakąś lepszą ofertę. W międzyczasie jeszcze na spokojnie patrzyłem sobie na sporo innych książek, ale staram się już być bardzo wybredny (i tak od zawsze byłem, ale trochę przegiąłem w ostatnim czasie z kupowaniem książek XD).

Dziś przed południem wszedłem w moje ostatnie wyszukiwania i przeglądam co się pojawiło - I cyk, książka zatytułowana "Światło..." z niebieską okładką, no to patrzę, jest tanio, ponegocjowałem jeszcze, popatrzyłem na inne książki, w sumie wyszły 4 książki pokaźne książki (z mojej długiej listy życzeń!) za 50 PLN. Cyk, biorę. Widzę, że pani z Warszawy, to pytam, czy jest opcja odbioru osobistego. Jest? No to jadę rowerkiem, 0,5h w każdą stronę na Targówek, idealnie w ramach zaplanowanego na dziś kardio. Odbieram, stan igła, wszystko cacy, wracam, chcę się pochwalić...

No i byłoby pięknie, gdyby nie to, że ta książka to nie to "Światło..." co @WujekAlien polecał XD Nie narzekam, bo jak pisałem i tak miałem zamiar ją sprawdzić, no ale zaczynam wątpić w swoje umiejętności czytania ze zrozumieniem XDDD

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

22piorunów

289 042 + 88 = 289 130

Dzisiejszy wypad do pierwszej stolicy Polski. Gdyby nie masakryczna ilość piachów było by szybciej. Moze i stowka w tym roku wpadnie.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba5piorunów

ha 1 minuta sławy :grinning:

GURU2piorunów

@ostrynacienkim no i zabrał mi złoto :grinning: A niech Ci będzie, podzielę się 😉

Gruba ryba2piorunów

@Trypsyna wieczorem zacznie sie upload od harpaganow to polecimy 😅

Pokaż więcej komentarzy (3)