Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wakacje

Fenomen

w Hydepark

70piorunów

% Europejczyków, którzy nie stać na wakacje w poszczególnych krajach.

A jak to wygląda u was?

Czy stać Cię na wakacje przynajmniej dwa razy w roku?

  • Tak60% (274 głosy)
  • Nie31% (140 głosów)
  • Nie stać mnie w ogóle na żadne wakacje10% (45 głosów)

459 głosów

Sum0piorunów

Mnie ogranicza tylko czas :grinning:

Bo każdy urlop to toboły na rower i spanie po krzakach xD Ewentualnie toboły na rower, rower w pociąg i spanie po krzakach.

Pokaż więcej komentarzy (39)

Fenomen

w Dyskusje

38piorunów

Nie wiem czy to mój wiek, czy przeciążenie całym rokiem czy co, ale wyjechałem na wakacje, najpierw Wisła i dość żałuję.

Miejsce noclegu spoko, dwie knajpy też trafiły się ok, ale w innych albo ceny z kosmosu, albo cię przytną na rachunku (kawa za darmo miała być a potem okazuje się że nie), co parking to inny system naliczania. Dodatkowo nie planowałem tras po górach bo znalazłem jakąś stronke plus miałem appke Mapa Turystyczna która pare lat temu sie sprawdziła. A tu zonk- zmiany i abonamenty i strona która działała na kompie na komórce otwiera się tylko w płatnej appce. Kupiłem papierową mapę tak się skończyło :grinning: w 2026 :grinning:

Kiedyś bylem bardziej odporny, w tym roku na wakacjach czuję się zmęczony i mam wrażenie że każdy chce mnie naciąć jak tylko przestanę być uważny.

Za rok chyba pakuje rodzinę i pierwszy raz lecimy gdzieś Ale Inclusive i tyle.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

59piorunów

7 godzin za kółkiem 😵💫
Ledwo przyjechaliśmy i już mam wszystkich dosyć zabijcie mnie 🙈 xD
Jest obiecana ryba, trochę biednie ale zostałam okradziona z frytek xd

Fanatyk1piorunów

@Shivaa to gdzie ty jechałaś? W tym roku leciałem z przyczepką to wyszło 10 z postojami bo 80kmh, ale bez to jest rura 150 i w 5 godzin na miejscu

Pokaż więcej komentarzy (34)

GURU

w Hydepark

8piorunów

Szukam hotelu w Turcji na wypad pod koniec października. Wszystko pięknie, 5⭐️, baseny, zjeżdżalnie, All incl. plaza.
Wchodzę w sekcje komentarzy na googlu i o ja cie c⁎⁎ju złoty.
Ja wiem, czego oczekiwać za głupi 7000PLN za tydzień, ale jak nie manager i 90% gości to ruskie, tochujowe jedzenie, to klima nie działa, to mrowki.
Ktoś może polecić jakiś hotel z dobrym jedzeniem i basenami dla dzieci ok 3 r.ż. W Turcji?

Autorytet0piorunów

£1400 za tydzień? Kufa, za połowę tej ceny mam miesiąc na Filipinach, bez ruskich, mrówek, z klimatyzacją w każdym pomieszczeniu, z dobrym jedzeniem, kilkoma basenami, zjeżdżalnią, plażą w tropikach.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Autor: Serafin Pęzioł na fb

Kolejny raz będzie o Naszym cudownym Bałtyku, no ale… Słuchajcie, ostatnio z moją dziewczyną chcieliśmy pojechać sobie nad morze, problem jednak polega na tym, że nie do końca wiem gdzie można sprzedać nerkę.



Odpaliłem Booking. Patrzę na tę mapę i przez chwilę byłem przekonany, że przypadkiem przełączyło mi się na rynek nieruchomości i to są ceny za metr kwadratowy.



1067 zł, 1299 zł, 1086 zł, 974 zł, 845 zł.



Ja pi⁎⁎⁎⁎lę…



To jest Mielno czy Monako?



Przecież człowiek chce wynająć pokój na jedną noc. Tak, podkreślam, że to jest cena za jedną pierdoloną dobę w pokoju wielkości pudełka od zapałek, gdzie lodówka z kolei jest wielkości pudełka na buty, a czasami to musisz przywieźć nawet swoje ręczniki i jajka na śniadanie.



Ja nie chcę tego pokoju wynająć na miesiąc.



Ja chcę pójść tam spać o 22:00, wstać o 8:00 i wyjść. 1000 zł.



Przepraszam najmocniej, czy ten pokój jest w cenie z jakąś nadmorską kurtyzaną w pakiecie? Ja podziękuję, bo nie do końca wiem co na to moja dziewczyna.



Najgorsze jest jednak to, że potem czytasz…



Hotelarze alarmują. Turystów jest mniej.



Branża przeżywa trudny sezon.



Polacy wybierają zagranicę.



Naprawdę? Niemożliwe!



Trzeba się koniecznie przyjrzeć dlaczego!



Zróbmy konferencję naukową i powołajmy komisję śledczą, to Nam zawsze wychodzi idealnie.



No bo wyobraź sobie przeciętną rodzinę.



Mama, Tata, dziecko.



Siedzą wieczorem przy stole i nagle pada pomysł, żeby pojechać sobie na weekend nad morze! Jasne, odpalaj Booking!



Patrzą pierwszy nocleg. 1064 zł.



Drugi nocleg. 1299 zł.



Trzeci nocleg. 1086 zł.



Po pięciu minutach ojciec zamyka laptopa i mówi, że dobra… jednak Włochy. Przepraszam Was, ale jesteśmy zmuszeni pojechać do Toskanii gdzie żar leje się z nieba, pizza jest cieniutka jak papier, a aperol zimny jak lodowiec. Niestety. Smażalnia u Staśka musi poczekać na lepsze czasy.



Za podobne pieniądze możesz polecieć do Grecji, Turcji lub Hiszpanii.



Masz hotel, basen, słońce, ciepłe morze, śniadanie, a jak się dobrze postarasz to znajdziesz nawet all inclusive.



A nad Bałtykiem? Masz szansę na pogodę.



Szansę.



Fascynuje mnie jednak filozofia niektórych właścicieli takich nadmorskich przybytków.



Lepiej mieć pusty pokój… niż sprzedać go taniej. To jest biznes prowadzony według zasad kasyna.



Może ktoś się trafi. A jak się nie trafi?



No trudno. A potem to pierdolenie.



Sezon ciężki. Ludzi mało. Branża kona.



Nie. Branża nie kona.



Branża czasami sama sobie wykopuje dół, wskakuje do niego i jeszcze pyta, kto zabrał łopatę.



I zanim ktoś napisze, że taki biznes to są koszty. Tak, są, i to ogromne!



Prąd, gaz, śmieci, sprzątanie, pracownicy, pranie, kredyty - ja to wszystko rozumiem.



Ale między uczciwą ceną, a tysiącem złotych za dobę istnieje jeszcze kilka przystanków.



Bo mam wrażenie, że niektórzy właściciele pomylili Bałtyk z Bora Bora.



Za takie pieniądze, 8000 zł za tydzień, po przyjeździe powinniśmy chyba usłyszeć, że mewy zostały poinformowane, żeby dziś nie srały w promieniu pięciu metrów od pana, albo, że na Pański przyjazd podgrzaliśmy Bałtyk do 26 stopni, a najlepiej, że jeśli będzie padało to deszcz zostanie przekierowany na Kołobrzeg.



Bo inaczej trochę ciężko uzasadnić czterocyfrowe kwoty.



Polska turystyka coraz częściej zachowuje się jak facet, który wystawia dwudziestoletniego Passata za 40 tysięcy.



Telefon milczy, Nikt nie dzwoni.



Po czym mówi, że ludzie nie chcą kupować samochodów.



I dokładnie to samo zaczyna dziać się z noclegami.



I nie zrozumcie mnie źle, bo ja kocham polskie morze. Pomimo całej tej patologii, która się tam wydarza, uwielbiam tam jeździć i spędzać czas w tym spędzie szajsu i banału. Ale chyba ktoś odleciał z tymi cenami tak wysoko, że Elon Musk zaczął machać mu z okna rakiety.



I żeby była jasność.



To nie jest jeden luksusowy hotel.



To jest cała mapa.



Chociaż pewnie większość właścicieli uważa, że ich hotel jest najlepszy i najbardziej luksusowy.

Osobistość

w Podróże

27piorunów

Morawy Południowe - 10 atrakcji i zabytków regionu, które warto zobaczyć

Morawy Południowe to kraina słonecznych winnic i klimatycznych miasteczek. Poznaj Znojmo, Mikulov i Brno, stolicę regionu. Wędruj po jurajskich wzgórzach Palavy oraz zejdź do jaskiń Morawskiego Krasu. #podroze #podrozujzhejto #czechy #wakacje #urlop #turystyka #morawy #polskieszlaki

Fanatyk

w Hydepark

93piorunów

Jako że odliczam ostatnie dni do urlopu, który tym razem niestety spędzę nad polskim morzem (niestety bo zimno), to powspominałam sobie swoje poprzednie wyjazdy, jeden szczególnie zapadł mi w pamięć 😅

Pisałam jakiś czas temu o starej pracy na miotle, że polecieli w c⁎⁎ja z kasą. Właśnie wtedy wydarzył się tamten urlopik, który jeszcze przed zamieszaniem z kasą miał być na totalnego biedaka, a wyszedł jeszcze bardziej xD

Był to też mój pierwszy 'dorosły' wyjazd nad morze, po wielu latach, więc mimo skromnych planów, byłam mega podjarana.

Podróż
To były jeszcze czasy, że booking.com nie istniał, albo nie miałam o nim pojęcia, więc w poszukiwaniu noclegu trzeba było przekopywać się po różnych stronach, na których ogłaszały się różne noclegownie. Potem trzeba było dzwonić wszędzie po kolei i pytać o wolne miejsca, przy okazji korygując często ceny bo 'uuuups zapomniało nam się zmienić', oczywiście cena zawsze szła w górę 😛
Problemem było też to, że załatwiałam te wakacje na tydzień przed wyjazdem, więc większość ośrodków była już pełna.
Ale udało się, znalazłam pole campingowe w pobliżu Mielna, gdzie wynajęłam przyczepkę dwuosobową dla siebie i swojej lepszej połówki. Wtedy nie mieliśmy jeszcze aut a nawet prawka, więc trzeba było jeszcze kupić bilety na pociung, gdzie udało się zarezerwować 2x brak gwarancji miejsca normalny.
Ogółem lubię jeździć pociągami, ale wtedy to był koszmar, spocony wagon, bez klimatyzacji, wypchany do granic możliwości grażynami, płaczącymi dziećmi i sebkami z muzyką z głośników. Ale jedziemy na wakajki jeeeeej!
Niestety pociągi do dziś mają tendencję do omijania mniejszych nadmorskich miejscowości, więc po wyjściu z pociągu, waląc jak menele, musieliśmy jeszcze złapać jakiś lokalny bus, który też zbyt blisko naszego campingu nie stawał xd

Camping
To był mój pierwszy raz na campingu 😅 oczywiście nie spodziewałam się hotelu*, szczególnie że kosztowało mnie to chyba 20 zeta za noc, no ale właściciele mogli się bardziej postarać xD teren w większości pokrywała trawa niemal do kolan, jedynie wydeptane ścieżki i miejsca pod namioty stały na płasko. Na cały camping były 2 kible i 2 prysznice, wszystko koedukacyjne, przed ciekawskimi spojrzeniami chroniły jedynie parawany. Fug spod grzyba nie sposób było dostrzec, mało kto używał po sobie mopa po załatwieniu czynności, więc szansa na utratę zębów była niezerowa. Kolejki do tego przybytku były najgorsze. Teren może i nie był zbyt duży, ale czasem już z irytacji oczekiwaniem olewałam to mycie, bo przecież mogę się wykąpać w morzu hehe.
Sama przyczepa to było zderzenie ze wczesnym PRLem, ale z całym inwentarzem minionego czasu i przerobionych lokatorów. W środku była stara kuchenka gazowa na butlę, parę dziurawych garnków i patelnia, która uratowała nam wyjazd. No i mały stolik z ławeczkami po obu stronach.
Łóżko niewygodne i ciasne, całą noc się tutlałam z jednej sprężyny na drugą, ale na wakacjach nie chodzi o to aby się wyspać, nie???
Jak na dwuosobówkę to w sumie nawet mi samej byłoby ciasno.
Robaki 🫣 były wszędzie, wieszaliśmy chleb na uchwytach szafek bo strach było na stole zostawić. Zakładam że miały w przyczepie jakieś siedlisko, bo nie wydaje mi się, że tyle ich z zewnątrz wchodziło. Ale nie ważne, wakacje, bawimy sieeee.

Mielno
Nie byłam tam wcześniej, a nadmorskie miejscowości, które poznałam za dziecka zapamiętałam jako urocze.
Mielno niestety nie spełniło moich oczekiwań co do polskiego morza.
Ale panie, kto to wiedzioł, nie czytalimy, zapłacili, tera trzeba udawać, że jest za⁎⁎⁎⁎ście 😍
Zacznę od tego, że na mapie nasz camping wcale nie wydawał się tak daleko. Ale kiedy wypełniliśmy plecaki kocami i trunkami i udaliśmy się w dziewiczą podróż na plażę, okazało się że droga ciągnie się w nieskończoność, a jeszcze trzeba wrócić. I tak dzień w dzień.
Były jakieś autobusy, ale nie dość że według rozkładu jeździły bardzo rzadko (2x dzienne?) to tak na prawdę nie jeździły wcale, chyba że akurat byliśmy już w połowie trasy z autobuta to potrafił nas minąć radosny autobus. Rozkład? Jaki rozkład? Tak na prawdę jedyny autobus, który nie zawiódł przez cały wyjazd był ten, którym przyjechaliśmy z Koszalina. Co niestety później miało swoje smutne konsekwencje.
Niezawodny but zaprowadził nas w końcu do Mielna 👀 a na miejscu, festiwal spierdolenia. Zewsząd dochodzące umcyk umcyk, drące mordę seby, wkurwione karki, wszędzie syf kiła i mogiła. My ubrani na metali, wtedy jeszcze za sam wygląd szło dostać wpierdol, nie było ulic pełnych alternatywek, do których na dziś dzień wszyscy są przyzwyczajeni, więc cichaczem przemknęliśmy przez to miasto potencjalnej śmierci i... w końcu! Szum fal, ptaków darcie japy I ten charakterystyczny zapach gnijącego glona 😍
Ale, jak już mym oczom ukazała się plaża, byłam rozczarowana, nie wiem już który raz na tym wyjeździe. Piasek nie był biały, ani nawet żółty, taki w kolorze sraki z powtykanymi gdzieniegdzie flaszkami i chusteczkami nawilżanymi. Zaraz obok konkurujące ze sobą biczbary, który zrobi największy hałas. Plaża żałośnie wąska. Stężenie ludzi na metr kwadratowy gorsze niż w lidlu na promocji karpia. Wszędzie patologia, krzyk i nieprzyjazne mordy.
Ja słyszałam w późniejszym czasie, że Mielno to taka letnia imprezownia i na spokój nie ma tam co liczyć, na tamten moment podpisałbym się pod tym wszystkimi ręcyma, ciekawe jak tam jest teraz? Od tamtego czasu moja noga tam nie postała i z lepszą połówką do dziś nie szczędzimy wrednych komentarzy na to miejsce xD
Ale uj, bawiiiimy sieeee.
Trzeba było odejść kawałek od głównych wejść, aby znaleźć w miarę spokojne miejsce na rozbicie kocyka. Morze też mnie nie zachwyciło, nie było przejrzyste a temperatura w nim wykręcała mi kości, ale c⁎⁎j, zapłacone, trzeba korzystać. Niestety nie tylko tenperatura wody była niska. Przez cały, calutki wyjazd piździło jak cholera. Wiatr był taki, że urywał głowę. A w tym czasie we wrocku 30 stopni, trzeba było zostać w domu xD

Jedzonko
Jak już wspominałam, nasz budżet był niewiele wyższy niż dniówka chińczyka w fabryce azbestu.
Ale hej, są wakacje, trzeba zaszaleć, rybka i frytasy z suruwą nęcily zapaszkami.
Wybraliśmy się do niewyglądającejnadrogą knajpy z fiszem. Menu nie wyglądało przyjaźnie dla naszego portfela, ale była szansa po tym wyżyć. Niestety kiedy doszło co do czego, to na nasze szczęście zostaliśmy poinformowani jeszcze przed zamówieniem (tak, byliśmy debilami), że podane ceny są za 100g i tak na prawdę nie stać na na zeżarcie tej cholernej ryby xD
Skończyło się na wizycie w jakiejś lipnej pitcerii, margerita i sos czosnkowy, na bogato.
I było to nasze pierwsze i ostatnie jedzenie wychodne. Poza tym gotowaliśmy sobie na tej starej kuchence i pordzewiałych naczyniach, ale bardzo szybko nasze posiłki stawały się coraz bardziej biedne xD wspominałam wcześniej o tym, że patelnia uratowała nam wyjazd. A to dlatego, bo mieliśmy coraz mniejsze pole do popisu w okolicznej biedronce I w końcu zaczęliśmy się żywić jedynie tostami z serkiem topionym xD ale paaanie, co to były za tosty, pryma sort. Usmażone na patelni, z tym serkiem na którego myśl się teraz wzdrygam, bo podgrzany przyklejał się do podniebienia jak po⁎⁎⁎⁎ny.

Rozrywki
Oczywiście mogliśmy zapomnieć o czymkolwiek za co się płaci, więc uskutecznialiśmy spacery po plaży na przemian z leżeniem plackiem.
Czas umilało nam zioło, którego wtedy paliliśmy sporo (pewnie dlatego nie mieliśmy kasy hahaha). Ale fajnie było na plaży w nocy wypalić gibona i patrzeć w czerń. Miałam wtedy wrażenie, że zaraz przyjdzie wielka fala i mnie wciągnie do morza xDD
A co do zjaranych historii, to po nocach bałam się chodzić do kibla campingowego xD trzeba było przejść cały teren a wokół było ciemno jak cholera i z każdej strony dochodziły dźwięki grasujących zwierząt. Raz, kiedy nie wytrzymałam i zdecydowałam się ruszyć, to na powrocie zaczęło za mną biec jakieś zwierzę, tak było, nie zmyślam 😂 do przyczepy nie wbiegłam tylko wpadłam na pełnej k⁎⁎⁎ie razem z drzwiami xD

I tak to się żyło na tych wakajkach. Oczywiście minęły szybko i już trzeba było myśleć o powrocie na miotłę.

Powrót
Mówiłam że autobusy miały rozkład co najwyżej w d⁎⁎ie? A z buta na dworzec koszaliński nie było szans. Stało się co stać się musiało, gruz nie przyjechał, a czas do odjazdu pociągu zszedł na minus. Dojechaliśmy w końcu do Koszalina jakimś busem, który zatrzymał się na naszym przystanku, choć nawet nie było go na rozkładzie. Potem czekało nas kolejne kilka godzin czekania na następny pociąg, w którym oczywiście trzeba było ogarnąć bilety, na szczęście konduktor był łaskawy i częściowo uznał nasz stary bilet, dzięki czemu dopłata mieściła się w naszym awaryjnym budżecie.

Moje kolejne wyjazdy nad polskie morze nie były już tak ekscytujące, choć dwa z nich z powodu towarzyszy wyprawy stały się niezapomniane, ale to zbyt świeży temat aby o nich opowiadać xD
Tym razem też pewnie będzie zabawnie (a tak na prawdę to nie) z powodu potencjalnego towarzystwa 🤡
Od lat zawsze jak jadę nad morze, to w pierwszy dzień jem rybę z frytami na pamiątkę tej jednej, pamiętnej, której zjeść nie było mi dane xD
Tak więc już w najbliższy poniedziałek rybka wjedzie na bogato, a wy spodziewajcie się pogorszenia pogody nad morzem, bo zawsze przypadkiem pakuję do plecaka zimno i deszcz 😛

Dla uwiarygodnienia tej pięknej przygody załączam fotki z jednego z wejść na plażę i swoje zza przyczepowej kuchenki xD

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fanatyk

w Góry

31piorunów

Dwa dni intensywnego urlopu za nami, młode kozice górskie dają radę i są zachwycone, im trudniej tym większa radość. 😉 Dziś odpoczynek regeneracyjny na plaży a jutro atak na 12km szlak.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Wiadomości Polska

8piorunów

MSZ ostrzega Polaków przed podróżami do Grecji. Wydano ważny apel dla turystów

Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało apel do Polaków przebywających w Grecji i planujących wyjazd. Powodem są groźne pożary i szybko zmieniająca się sytuacja w wielu regionach kraju. Pożary obejmują kolejne regiony Grecji Resort spraw zagranicznych zaleca zachowanie szczególnej

Autorytet

w Podróże

16piorunów

Witajcie!

Wybieram się w tym miesiącu z do Porto na kilka dni. Będziemy mieć na zwiedzanie pięć dni na miejscu i chciałem zapytać Was drogie Tomki i Tosie, czy ktoś może spędzał wakacje w tym mieście?

Co warto zobaczyć, na co szkoda czasu, gdzie najlepiej zjeść, czy warto organizować wycieczkę do doliny Douro, czy woda w oceanie jest znośna temperaturowo - przyjmę wszystkie polecajki i porady!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Podróże

32piorunów

Morawy Południowe w Czechach. Region wystawnych pałaców, klimatycznych miast i winiarstwa

Piękne pałacowe wnętrza możnych rodzin można podziwiać w miejscowościach Lednice, Valtice (te są UNESCO) czy Slavkowie. Nas urzekły jeszcze klimatyczne miejscowości Mikulov czy Znojmo. Skarby Południowych Moraw dopełniają winnice i winne piwniczki we Vrbicach czy Nechorach. #podroze

Tytan

w Hydepark

13piorunów

Siema,

Jak planujecie swoje ? Używacie jakichś narzędzi, plannerów, podążacie ścieżkami influencerów z ew. drobnymi zmianami?

Chodzi mi o wycieczki samodzielne, nie żadne zorganizowane czy all inclusive z jednodniowym wypadem poza kurort.

U mnie wycieczki zaczynają się od jednego głównego miejsca - jakieś jezioro, jakiś szczyt, jakaś konkretna atrakcja - i od tego punktu rośnie. Szukam miejsc w okolicy, atrakcji, noclegu (zazwyczaj jedna "baza wypadowa" rodzi się, gdy już mam wszystkie atrakcje dookoła wybrane). Tylko obsłużyć to wszystko, rozłożyć na dni, uwzględnić ew. alterantywy, godziny otwarcia to zaczyna być problematyczne i Google Maps przestaje wystarczać.

Ostatnie kilka wakacji to był plik w Google Docs, żeby wszyscy towarzysze podróży mogli coś złożyć, ale źle się tym zarządza, ciąg liter, zmiana kolejności to kopiuj wklej i ew. zmienianie cyferek.

W 2024 zrobiłem research i znalazłem Wanderlog - jedyne znane mi narzędzie, które ma jednocześnie planer i luźny "chcę odwiedzić", ale... to jest narzędzie, które ma zadowolić Wanderloga i zrobić excela na zielono, a nie realnie spełnić moje wycieczkowe potrzeby. Interfejs słaby i przeładowany naciąganiem mnie na ich pośrednictwo w noclegach, lotach, taxi, samochody, asystent AI i influencerskie ple ple ple.

Nie jestem przeciwny płaceniu za usługi. Wręcz przeciwnie, pod warunkiem oczywiście, że płatna usługa to nie jest "mniej upierdliwości na platformie do wciskania mi kitu", tylko faktyczne skupienie się na moich potrzebach.

Z tego co research w 2026 przyniósł to dalej: Wanderlog chyba najlepszy, a ew. alternatywy i tak są podobnie nastawnione na sprzedaż wszystkiego przez pośrednictwo. Jest jeden projekt self-hosted open source, ale jest badziewny jak 100 nieszczęść, a w dodatku to bardziej dziennik podróży niż planner.

Ale może macie jakieś tipy? Jakieś nieznane narzędzia? Bo jak się wkurzę to będę musiał zrobić coś swojego, a czasu nie mam, muszę wycieczkę planować :melting_face:

W załącznikach dla przyciągnięcia uwagi

Gruba ryba1piorunów

@dzek ogarniam dane miejsce na Tripadvisorze, forum Fly4free, Lonely Planet itp. Potem sprawdzam noclegi i szukam czegoś konkretnie pod moje wymagania (airbnb, booking etc.). Ogarniam jakie są atrakcje w okolicy, ale nie robię planowania - jadę na wakacje a nie czelendżowanie tasków. Na miejscu decyduję na bieżąco gdzie danego dnia pojadę i co zobaczę. Dzięki temu jestem elastyczny co do pogody czy darmowych wejść do atrakcji czy muzeów, które potrafią być np. w określony dzień tygodnia bądź miesiaca. Ciekawe miejsca zapisuję w Google Maps.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w ChudnijzHejto

46piorunów

To będzie ciężki okres w mojej redukcji

Pokaż więcej komentarzy (8)