Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#alkoholizm

Fenomen

w Hydepark

19piorunów

KOLEJNY DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (7 JUŻ) DLA JEGO
Ogólnie od wczorajszego dnia jem czysto, wyznaczyłem sobie na początek 2,5k kcal i się trzymam obserwując wagę i ciało. Jak będzie trzeba, wejdę wyżej, jak nie to zostanę. Nie ulewam się a moja waga to 72kg, wzrost 178cm, zakola Norwood 3. Dzisiaj mimo braku apetytu nabiłem 1452kcal w tym 154 węgli, 139 białka, 30 tłuszczy. Potem do⁎⁎⁎ie się jakimś jajeczkiem i mam też wafle ryżowe.

Jak sobie przypomnę moje narzekanie na wczorajsze zakwasy, to ja to cofam XD. Dzisiaj obudziłem się tak sparaliżowany, że z łóżka to się sturlałem pierw na podłogę. Potem na czworaka, i dopiero na nogi, podpierając się o łóżko XD. Zapadła decyzja – ŻADNEJ K⁎⁎WA SIŁOWNI DZISIAJ. Przykro mi, ale organizm nie dawał rady, jak ja konia nie mogłem wczoraj zwalić, to dzisiaj by mi nawet modelka nie postawiła przez wycieńczenie XD. Umyłem ząbki, zażyłem CREATINIUM HUOPIUM i usiadłem do komputera. Wypiłem kawę i stwierdziłem, że troszkę szkoda dnia, to sobie pojadę autkiem do lasu na spacer. Jak pomyślałem tak zrobiłem.

Z mojego domu wychodzi się na ganek, i tam są trzy schodki. WYPIERDOLIŁEM SIĘ XD. Nikt nie widział, wstaję, i jazda do PEPEYOTY. Wsiadam, odpalam i do lasu. Na miejscu stwierdziłem, że mimo bólu nóg zrobię z 4k kroków. Po spacerku wsiadłem do auta a tam żyd się pali. Pomyślałem, że jak już autem jestem to sobie pojadę do miasta zatankować przy okazji.

Po zatankowaniu pomyślałem, że niedaleko siłownia to zajadę, tak przy okazji. Zrobię cardio chociaż. Przebrałem się i miałem iść na orbitrek ale brzydzę się pedalstw… pedałowaniem na siłowni. Jak będę chciał to mam rower w domu. Pomyślałem, że jak już jestem przebrany to pomacham hantlami 2kg. Zrobiłem rozgrzewkę i patrzę, a stojak na przysiady wolny, bez ciężarów, sama sztanga, no idealnie. Zrobię siady bez obciążeń. Podchodzę do stojaka, zakładam obciążenie i zrobiłem kompletne serie jakie miałem, tylko na koniec się prawie popłakałem z bólu XD.

Jak już siady zrobiłem, to przy okazji zrobię wiosłowanie. Normalnie 15kg zakładam, to tyle założyłem. I jeszcze 5kg dołożyłem XD. Zrobiłem PEŁNE SERIE XD. Progres obudził we mnie ZWIERZA. Stałem się PIERDOLONYM NIEDŹWIEDZIEM XD. Jak progres to k⁎⁎wa progres. Ściąganie drążka do klaty, siadam, i zakładam jak zawsze 5kg. Puszczam Tainted Love, i zmieniam na 7kg. PEŁNE SERIE XD. Wyciskanie na klatę, napierdalam na stronę 5kg zawsze. Rockafeller Skank rozkazuje dorzucić po 2,5kg na stronę. Ustawiam sobie zabezpieczenie na wszelki wypadek, kładę się i masuje jak zboczeniec sztangę. Czekam na odpowiedni moment muzyki. Spinam każdy mięsień ciała, obolały po wczorajszym dziadkowym treningu klaty. Zwoje mózgowe się prostują, chyba nawet mi stanął trochę. Podnoszę sztangę. PEŁNE SERIE, mam ochotę coś roz⁎⁎⁎⁎⁎olić z radości.

Cała reszta ćwiczeń z progresem, nawet jak ciężaru nie zwiększyłem to dopierdoliłem powtórzeń. W szatni zdjąłem koszulkę i sobie fotę zrobiłem, że niby BODIBILDER XD. Jak schodziłem z siłowni po schodach, to trzymałem się kurczowo poręczy. Do auta wsiadałem jak po udarze 5 stopnia. Sprzęgło jak wciskałem to zaciskałem zęby. Jak przed chwilą wlazłem do wanny, to myślałem, że nie wyjdę.

Jutro też zamierzam nie iść XD.

Tytan0piorunów

Japa cieszy się na myśl o huopskim progresie 😊 bym nie rezygnował z tłuszczy na Twoim miejscu, bo wiesz hormony lepiej hulają. Kulturyści w swoich dietach mają pościnane tłuszcze do zera, bo hormonami sterują ręcznie ^^

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Zdrowie

7piorunów

Uzależnienie do alkoholu ma swoje fazy. Nie jest abstynent i nagle menel spod biedry co żebrze o 5 pln. Zwykle to trwa dość długo do tego etapu.
https://hh24.pl/fazy-alkoholizmu/
A tu kilka testów, czy wasze picie nie zaczyna przeradzać się w uzależnienie.
https://www.akmedcentrum.eu/testy/alkohol/


Gruba ryba2piorunów

@Frog

Jakby co to wiarygodność tego testu jest bliska zeru. To na wypadek jakby ktoś się przeraził wynikiem.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

45piorunów

KOLEJNY DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (6 JUŻ) DLA JEGO
Uguem raz byłem na siłowni i w gorące poszedłem, ponad 100 ludzi obserwuje jakiegoś alkusa co poci jajka na siłowni XD. Odzew na wczorajszy post mocno mnie zaskoczył, do tego stopnia, że po zażyciu melatoniny (już nie jestem naturalem, jak INTRUDER BOŻY XD) nie mogłem spać do 1. Gdy już usnąłem, to cóż, śniło mi się, że dostałem mnóstwo alkoholi w prezencie na sylwestra. MAŁPI MÓŻDŻEK HUOPA KUSI ALE NIE TYM RAZEM XD.

JA PI⁎⁎⁎⁎LE XD. Chłopaki, jak wstałem to się czułem jak ślepa lesba w rybnym. NO ZDEZORIENTOWANY. Myślę sobie, c⁎⁎j wstaję. No i problem, nie mogę wstać. Zaczynam sprawdzać czy mogę ruszać nogami bo może PARALIŻ SENNY (XD). Problem polegał na tym, że miałem niesamowite zakwasy, a raczej w języku Intruderowym DOOMsy. Potem kibel, mięśnie brzucha uniemożliwiały poprawny DELOADING ODBYTNICY. Z ciekawości spróbowałem zwalić konia (W CELACH NAUKOWYCH), nie dałem rady XDD. Byłem tak zajechany i obolały, że na śniadanie ugotowałem dwa jajka na twardo. Oczywiście wpakowałem gorące jajo do mordy i rozgryzłem, po czym wydałem cichy jęk. Do końca dnia mówiłem z angielskim akcentem przez poparzenie mordy XD.

FULL HUOP MODE
No byłem. Tradycyjnie pierw żabka i PRZEDTRENINGÓWKA, tym razem duży monster bo czułem, ze inaczej nie wejdę po schodach na siłkę. Wbijam i witam się mówiąc znane już SIEMA do recepcjonistki, przebieram się w spodenki i koszulkę marki FRUITY (w końcu ze wsi jestem nie?). Postanowiłem spróbować mitycznego cardio. CO MNIE K⁎⁎WA POKUSIŁO XD.

Wchodzę sobie na bieżnie, a jest to sprzęt, którego nigdy nie macałem. Przypominam sobie jak to Rocky biegał w filmie (XD). Pierwszą przeszkodą było to, że nie wiedziałem jak uruchomić bieżnie. Te guziki, napisy, wszystko powycierane. Pomogła mi taka fajna milfetka, która wbiła na bieżnię obok. Wytłumaczyła mi jak dziecku każdy przycisk, odpaliłem sobie truchcik i biegnę.

TO NIE JEST JAK W FILMACH JEDNAK XD. Po 5 minutach palpitacje serca, zadyszka, ścisk zwieraczy bo kupa ciśnie (BYŁO SIĘ WYSRAĆ JEDNAK W DOMU XD). Normalnie bym wyłączył program i sobie poszedł ale… ZAPOMNIAŁEM JAK XD. Zapytałbym się babeczki ale wyjdę na moderatora pewnego portalu, poza tym moja MĘSKA DUMA (XD) mi zabrania. Warto nadmienić, że dzień wcześniej robiłem PRZYSIADY BOŻE, które zniszczyły moje nogi. Biegnę dalej, babeczka obok nawet się nie spociła, a ja czuję, że pocę się nawet tam, gdzie człowiek się nie poci. Podejmuje się ryzyka, wciskam losowy przycisk… BIEŻNIA PRZYŚPIESZA.

Babeczka chyba była pod wrażeniem, chociaż nie wiem, ja już miałem ciemno przed oczami. Miałem nadzieję, że laska sobie pójdzie, to bym się spierdolił z bieżni i uciekł do szatni, ale ONA JAK GAZELA. Podejmuje się ostatecznego ryzyka, wciskam kolejny guzik. Udało się, poszedłem do kibla i srałem jednocześnie mdlejąc. Jakieś dreszcze miałem i mimowolne skurcze mięśni. Myślałem, że to EPILEPSJA (XD), ale tak sobie myślę, k⁎⁎wa jak wbije tu SAM SULEK (XDDD) a ja obsrany będę leżał to mi z d⁎⁎y tasiemca wyciągnie.

HUOP JEST HUOP, ogarnąłem się, rozgrzewka i jazda na MARTWY CIĄG. Zakładam sobie po 10kg (dla mnie to dużo XD) na stronę mimo, iż nie czuję się na siłach. W głośnikach zaczyna lecieć EMINEM LOOSE YOURSELF co daje mi +10 do wypierdolenia tego w kosmos. Przypominam sobie boskie dupsko Intrudera i jego krzyki, wyobrażam sobie, że jestem jak ten murzyn z Creed XD. Chwytam, podnoszę. ale jest W C⁎⁎J CIĘŻKO. Po pierwszej serii mam przed oczami braci Mroczek. PRZYCHODZI MILF Z BIEŻNI i pyta się czy może ze mną robić. Ledwo żyję, macham dłonią, niech robi. Ona się schyla, podnosi sztangę… i ona nią k⁎⁎wa WIOSŁOWANIE ROBI. Baba robi wiosłowanie tym, co mnie prawie zabiło. Laska drobna, szczupła. Jak skończyła to na wkurwie zrobiłem szybko do końca swój plan i spierdoliłem w obawie, że mam zawał.

Dalsza część treningu upłynęła spokojnie. Niestety zapomniałem słuchawek przez co byłem potem (jebałem) skazany na słuchanie hitów Ryszarda Peji (serio XD). Podpatrzyłem takiego starszego dziadka z łapą jak moje udo, jak robi wyciskanie na klatę ale hantlami. Ja średnio czuję klatę na sztandze i pomyślałem, że spróbuję też. Poszedłem na ławkę po nim, chwytam 8kg hantle, kładę się i podnoszę je raz. K⁎⁎wa za ciężkie.

Nagle słyszę TUTAJ PROSTUJ I W LINII PROSTEJ MŁODY. Odpowiadam oczywiście obniżonym tonem głosu SPOKO SPOKO. Myślę, c⁎⁎j wycisnę drugi raz to pewnie sobie pójdzie. Wyciskam i nagle słyszę jak ten typ drze japę DDDDDDWWWWWAAAAAA. Cała sala patrzy się (łącznie z milfetką) jak na debili XD. TTTRZYYYY, MASZ TO, LEKKO NIŻEJ OPUSZCZAJ! K⁎⁎wa, nie wiem jakim cudem ale dochodzimy do OOOOOSSSIEEMMM, TUTAJ KĄT PROSTY, LEKKO DO SIEBIE. Ja już k⁎⁎wa łzy w oczach, kąty srąty pitagorasy, nawet nie udaję obniżonego tonu, przełykam ślinę, i wyduszam, że K⁎⁎WA STARCZY. Gościu klęka za mną, łapie mnie za łokcie, i drze pizde DAWAJ MŁODY JESZCZE DWA NIE BĄDŹ P⁎⁎DA. W głośnikach Rychu Peja 997. Nienawiść do policji, tak zostałem wychowany. Napierdalam dziewiąty, dosłownie pociekły mi chyba łzy. Dziesiąty już chłop mi pomógł mocno. Wstałem, ledwo dałem radę odłożyć hantle, obracam się A TO TEN DZIADEK J⁎⁎⁎NY. Przybił mi piątkę śmiejąc się. I CO, CZUJESZ KLATKE?

Jako iż wykonałem trening cardio a musiałem coś załatwić to wziąłem prysznic na siłce. Jak pod niego wlazłem to puściłem wodę, usiadłem, i przez 10 minut miałem odruchy wymiotne. Umyłem się, przebrałem i spierdoliłem. Jutro chyba też tam pójdę xD.

Fanatyk0piorunów

@WiejskiHuop tak trzymaj! Trzeba cisnąć! Nie przejmuj się małym ciężarem, każdy kiedyś zaczynał. Ci najwieksi zwykle pamiętają swoje początki i wiedzą że nie liczy się jak zaczynasz tylko droga która przejedziesz: krew pot i łzy 💪
Będzie dobrze!

Kosmonauta0piorunów

@WiejskiHuop uważaj mordo żeby się nie zajechać i nienabawić kontuzji. Życie to nie film. Jak cię bierze na mdlenie czy rzyganie to znaczy, że trzeba odpuścić.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

34piorunów

KOLEJNY DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (5 JUŻ) DLA JEGO
No nie piłem uguem (XD). Wstałem z rana, suplementy, kreatyna, bez śniadania bo już k⁎⁎wa po świętach bełtam na widok jedzenia. Sami widzieliście fotkę ze spierdotripu, ze 2h chodziłem po lesie i myślałem. Pierw było troszkę depresyjnie o tym w jakim miejscu się znajduje, ale miałem rację, las ostatecznie podniósł na duchu. Cisza (pomimo pobliskiej wycinki drzew xD) oraz szum liści, wpatrywanie się w spokojną taflę wody bardzo mnie uspokoiło i doszedłem do wniosku, że jak popracuję nad sobią, to za rok mogę być zupełnie innym huopem. Tylko trzeba wytrwać w DYSCYPLINIE.

HUOP NA SIŁOWNI (XD)
Poszedłem na SIŁOWNIE dzisiaj, wielu pewnie nie uwierzy, ale no byłem. Z 10 minut się motywowałem do wyjścia z auta i wyszedłem.. do żabki po wodę (XD). Kupiłem też energetyka bez cukru w ramach PRZEDTRENINGÓWKI (XDDDD). No i uderzam na siłownie, przebrałem się i zrobiłem siku, po czym na halę z ciężarami i w ogóle. K⁎⁎WA LEPIEJ NIE MOGŁEM TRAFIĆ. Wbijam na salę a tam mały ruch co prawda, ale SAME K⁎⁎WA OGROMNE SAMY SULEKI.

No nic, wyjebane, najwyżej mnie zgwałcą. Robię rozgrzewkę kusząc ich swoim dziewiczym (jeszcze xD) dupskiem. Jak skończyłem to miałem przysiady, podbijam do stojaka i sobie zakładam OGROMNE 5KG KRĄŻKI na stronę (nie śmiać się k⁎⁎wa xD) i jazda. Starałem się robić to poprawnie, było ogólnie ciężko. Po pierwszej serii PODBIJA OGROMNY KOKS, SAM SULEK SAMÓW SULEKÓW, i pyta czy może ze mną. No k⁎⁎wa, jak odmówie to wpierdol i gwałt, tak sobie myślę. Mówię, że tak. No i on mi pomagał zdejmować ciężary a ja pomagałem mu zakładać, niby symbioza tylko ON K⁎⁎WA ZAKŁADAŁ TAM PO 20KG NA STRONE. Jak ja mu z jednej strony zakładałem ten krążek, to się modliłem żeby mi dysk nie wypadł.

Chłop do mnie mówi, ASEKURUJ MNIE (XD). Ja, że okej, chociaż jak by mu tam nie wyszło to bym spierdalał i się nawet w szatni nie przebierał. Na szczęście udało mu się. On jak za mną stał to mówił DAWAJ DAWAJ a ja k⁎⁎wa już miałem koniec serii, i tak oto nie mogę dzisiaj chodzić XD. Jak skończyliśmy, to poszedłem na chwile do kibla bo myślałem, że się zrzygam, zbełtam i spuszczę jednocześnie.

Wróciłem, i robiłem sobie dalej inne swoje ćwiczenia z planu. Wyciskanie (again 5kg na stronę XD), wiosłowanie, zamiast podciągania drążek ściągałem, hantle, no tak jak Św. Gymnazjos przykazał. Chłopy jak wchodziły to mi piątki przybijały, mówiły takim niskim tonem SIEMA, k⁎⁎wa dziwnie się czułem ale fajnie tak, pierwszy raz od dawna ktoś do mnie mówił SIEMA xD.

Potem zostałem sam na siłowni, trening już praktycznie skończony, więc sobie testowałem różne maszyny bez obaw o wyśmianie mnie. I tym sposobem zrobiłem ponadprogramowy trening, zrobiłem sobie wznosy nóg, opuszczałem się na drążku kilka razy, zrobiłem sobie wznosy na łydkach z hantlami, allahy. Dotykałem (XDD) maszyny jak prawiczek k⁎⁎we, badałem sposoby w jaki działają, k⁎⁎wa no byście mnie zobaczyli to nic tylko hantlem j⁎⁎⁎ąć w ten durny łeb xD. Potem (jebałem) robiłem takie ćwiczenie co Sam Sulek pokazywał, że się nadgarstki zgina z lekkim hantlem na przedramiona (XD). Podniecałem się dotykając jak pracuje mięsień, i patrzę do lustra i sobie myśle "ale k⁎⁎wa zwierze" XDDD No odjebało mi fest.

Na koniec przebrałem się i poszedłem w pizdu, mówiąc do Pani przy recepcji, wzorem koksów SIEMA, i przyjebałem w drzwi. W drugą stronę się otwierały. Ogólnie nie czuję nóg, tricepsów, brzuch mnie na⁎⁎⁎⁎ia, pośladki, łydki, barki, plecy i dobrze że nie odbyt. Jutro znowu idę XDD



Tytan2piorunów

@WiejskiHuop Mój ulubiony fragment:
Chłop do mnie mówi, ASEKURUJ MNIE (XD)

Ugułem dobrze jak nie pijesz bo są WPISY CHUOPSKIE częściej.

EDIT: A ten kawałek mi się nie podoba (・へ・) :
badałem sposoby w jaki działają, k⁎⁎wa no byście mnie zobaczyli to nic tylko hantlem j⁎⁎⁎ąć w ten durny łeb xD

EDIT2: Co to jest SAM SULEK? Coś jak Sam Drabulok?

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mocarz

w Hydepark

5piorunów

No i c⁎⁎j, no i koniec picia, wyjebało jelita i detox, w styczniu wizyta u gastrologa czy nie jakiś raczek, chyba trzeba przerzucić się z alkoholu na ruchanie i choroby weneryczne xd
https://m.youtube.com/watch?v=aY4pZlP6YtE

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

KOSZMAR SENNY DLA JEGO
Wczorajszego wieczoru (o 2:00 w nocy bo święta i wolne to sobie zarywam nocki) zażyłem 5mg melatoniny w celu wywołania ciekawych snów oraz lepszego wypoczynku przez noc. Oczekiwałem jakiegoś fajnego marzenia sennego ale przyśnił mi się najgorszy możliwy koszmar. Pewnie myślicie, że mnie ze skóry obdzierano ale nic z tych rzeczy. Śniło mi się, że PIŁEM ALKOHOL.

Sen polegał mianowicie na tym, że zakupiłem 2 ćwiartki wódki, z którymi wróciłem do domu. Chciałem je schować przed matką więc otwierałem szuflady, szafę i szukałem miejsca ale wszędzie były już puste/nadpoczęte ćwiartki z wódką. Na widok tych nadpoczętych cieszyłem się, że będzie większa najebka. Ogólnie we śnie czułem się pijany i to w taki zły sposób, taki już jak bym był w tygodniowym ciągu. Obudziłem się po nim i humor miałem przez chwilę okropny bo myślałem, że serio chlałem i mam kaca, ale po 15 sekundach do mnie dotarło, że ja nic nie piłem przecież (XD).

PORANNA RUTYNA HUOPSKA
Wstałem, umyłem się jak zawsze, do tego wpadła kawka na pobudzenie bo zmulony byłem, no i DELOADING ODBYTNICY. Przebrałem się w luźne ciuszki, zaraz łyknę suplementy i sobie odhaczę przypomnienie w telefonie o nich. Na biurku mam mandarynki i pomarańcze, w szufladach żadnych poukrywanych pełnych/pustych butelek z alko co daje takie poczucie spokoju jak mama mi wejdzie do pokoju. Pamiętam nie raz jak potrzebowała baterie do pilota, to wbiła, poprosiła mnie, a ja otwieram szufladę gdzie je mam a tam się pojawia ćwiartka.

Plany na dzisiaj? Jadę na saunę z mamą o ile nam się nie odwidzi, bo możliwe jednak, że weźmiemy się za ogarnianie troszkę domu po świętach. A tak poza tym to niedługo obiad czyli kurczaczek, potem jakieś konkuterowanie. Wczoraj grałem w Forze Horizon 5 i super jest to gra, dzisiaj też pogram, zamierzam znowu poczytać trochę książki, oraz zacząć się uczyć C#. Miał być Python, ale jednak będzie C#, nie robię tego w celach „przebranżowania” tylko tak o. Pogoda wietrzna i nieciekawa, znowu ciągle pada deszcz ale jutro ma być lepiej więc jutro pójdę na spierdotrip. No i od jutra szukanie pracy.

I tak to właśnie leci sobie, już praktycznie 4 doby bez alko. Czy są ciągotki? Nie ma jak na razie, wczoraj przez chwilę jednak była wieczorem myśl aby j⁎⁎⁎ąć kielona do Forzy, ale szybko wybiłem sobie to z głowy. Ostatnie dni spędzam na wpierdzielaniu jedzenia, ciast i owoców i mi z tym dobrze, w końcu można, nie?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Z jednej strony bym rzucił alkohol i zobaczył jak wygląda normalność a z drugiej nie chce mi się na to pracować i zapiłbym się na śmierć. 

Fenomen3piorunów

Jedni poświęcają wolny czas na tworzenie fajnego życia, a inni go tracą na używki żeby zapomnieć o życiu które mają.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

POWIGILIJNY HUOP
Masakra, wczoraj zjadłem więcej niż normalnie jem przez 3 dni. Huop dostał MAŁPIEGO ROZUMU i opierdolił tyle, że nie będę wymieniał bo zajęło by to dwie kartki. Skończę na tym, że od rana coś żarłem, od OKURATNEGO ŚNIADANIA, przez mnóstwo owoców, słodyczy, kończąc na kolacji wigilijnej oraz okresie po niej gdzie w ruch poszły ryby, pierogi, barszcze, no wszystko leciało. Z 10k kcal chyba ojebałem w ciągu dnia.

PORANEK KOMPROMITACJI WIGILIACELA
Wstałem dzisiaj wyspany, wczorajsza melatonina zadziałała idealnie. Z samego rana poczułem już, że jestem masakrycznie ociężały i mimo wyspania spałbym dalej. Ruszyłem d⁎⁎ę bo kupsko, potężny balas został wypuszczony, ale wiem, że dalej w jelitach czają się takie dwa co najmniej. Umyłem się, zjadłem suplementy, wypiłem swoje elektrolity, no i do stołu. Jak siadałem do grzybowej to miałem dosyć, ale MAŁPI MÓZG kazał zjeść. Potem pieczeń rzymska z ziemniakami i oto jestem. Ociężały, objedzony w cholerę.

Czy żałuję? Ani troszkę, zamierzam podtrzymać stan obżarstwa swojego. Mam już 3 mandarynki, które na mnie czekają. Miałem iść dzisiaj na spierdotrip ale mi się zwyczajnie nie chce. Zamierzam poświęcić dzień na oglądanie filmów, gry, no takie piwniczenie idealne. Poczytam też książkę i tyle. Taki jest plan na dzisiaj, a jutro już troszkę aktywniej bo na saunę jadę wypocić grzechy świąteczne, no i powrót do siłowni nastąpi kolejnego dnia a z nim już wezmę się za nagrywanie vlogów huopskich.

KWESTIA OLKOHOLU
Udało się przetrwać wczorajszy dzień na trzeźwo, nic nie kusiło, skupiłem się po prostu na obżeraniu się. Dzisiaj nawet jakby mi ktoś nalał czegoś to bym odmówił, bo tak zmulony jestem, że no nie wypiłbym. Aplikacja pokazuje mi 3 doby prawie bez trunku. Nie ma ciągotek, nie jest sucho w pysku, w zasadzie to idzie bardzo łatwo jak na razie. Świąteczna otoczka nawet pomaga, bo sobie nic nie robię poza konkutrem i żarciem, to nie ma miejsca zbytnio na jakieś piwko nawet. Oby tak dalej.

No i tyle w sumie. Takie to życie bez alkoholu. Wysypiam się dobrze, samopoczucie 100x lepsze niż jak piłem, mimo wpierdalania jak świnia czuję się „zdrowszy” zarówno fizycznie jak i psychicznie. Mam jaśniejszy umysł po prostu.



Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Jako że mamy święta, a w polskich domach często gości alkohol na stole, to mam dla was z tej okazji materiał od Pana, któremu udało się skończyć z piciem.

https://youtu.be/-0fmP1i3lhc?si=qFpaGcU1xQi6dprE

Kosmonauta3piorunów

Czasami sobie myślę, że te świece podczas pasterki mogą okazać się zabójcze dla całego zgromadzenia, jeśli faktycznie ludzie tak piją na wigilię Bożego Narodzenia. 🙂

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

182piorunów

Mój (sporo młodszy) 20-letni brat jest od 4 lat uzależniony od alkoholu i przeróżnych dragów. Kilka miesięcy temu uciekł z kolejnego ośrodka odwykowego, razem z 6 lat starszą dziewczyną, którą poznał w ośrodku. Zresztą nie pierwszy raz przerywa terapię przez jakąś dziewczynę. Mieszkają razem jakichś spartańskich warunkach. Ona z tego co wiem nie zamierza trzeźwieć i będzie kontynuować życie w uzależnieniu.

Właśnie dowiedziałem się od ojca, że brat ma się pojawić na wigilii, niewykluczone, że z tą dziewczyną. Ostatni raz rozmawiałem z nim jakieś pół roku temu, jak był dzień przed wejściem do ośrodka. Kocham go i chcę dla niego jak najlepiej, ale nie sądzę żeby spędzanie razem wigilii, kiedy on żyje w ten sposób mogło mu w czymkolwiek pomóc. To wygląda dla mnie jak akceptacja stylu życiu jaki aktualnie wybiera.

Nie wiem, potrzebowałem zrzucić to z siebie. Dajcie parę piorunów, żebym przetrwał ten wieczór. Kocham moją rodzinę, a święta zawsze kojarzą mi się z pozytywnym czasem. Tylko zupełnie nie potrafię sobie poradzić z tym co się stało z tym chłopakiem.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Gruba ryba0piorunów

@anonimowehejto stary co sie w twoim domu rodzinnym działo, ze chlopak w wieku 16 lat juz uzalezniony byl? To kiedy on zaczal pic i jak czesto musial to robic, zeby sie uzaleznic? Nie widzieliscie tego problemu jak mial np 14 lat?

Specjalista0piorunów

Wczoraj rozmawiałem ze swoim 17-letnim siostrzeńcem. Sam przegina czasami i mówię tu o jakiś wynalazkach z apteki. Ogólnie z tego, co mi opowiadał skala narkomaństwa i alkoholizmu wśród nastolatków poraża 😒 dużo siły dla Ciebie i rodziny.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Tylko proszę nie kłamać w ankiecie!

Ile dni z rzędu będzie pite?

    

Ile dni z rzędu będzie pite?

  • 053% (44 głosy)
  • 113% (11 głosów)
  • 2-312% (10 głosów)
  • 4-64% (3 głosy)
  • 6-10 ( od 22.12 do 31.12)19% (16 głosów)

83 głosów

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

ZATAŃCZYSZ ZE MNĄ JESZCZE RAZ
UGUEM nie jestem dumny z siebie… i jest to normalny stan rzeczy po upodleniu się alkoholem. Zjazd psychiczny znam już od lat, nieodłączna część chlania, i ważne jest sobie zdawać sprawę, że to nie życie jest ch⁎⁎⁎we tylko alkohol zrobił reakcję chemiczną w mózgu i dlatego tak się czuje. Dobra, pierwszy akapit odhaczony, ale jak do tego wszystkiego doszło.

NOC WIETRZNA DLA JEGO
Oj wiało wczoraj strasznie. Poważna wichura rozpętała się jednak po zajściu słońca. Zarówno na dworze jak i w moim mózgu. W końcu męska decyzja, tak to sobie tłumaczyłem. Zakupienie dwóch ćwiartek kosztowało mnie o 30zł za dużo. Wróciłem do domu, ale jeszcze było jakieś zwątpienie. Dziwne napięcie między mną a dwiema buteleczkami. Długo to napięcie schodziło, i o godzinie 23:00 otworzona została puszka Pandory, zimny strużek wysokoprocentowego alkoholu schodził niżej, do żołądka, i tam rozgrzewał się. Następnie łyk oranżady dla ugaszenia pożaru, w tym wszystkim najważniejsze jest panowanie na granicy, by tliło się tylko lekkie ognisko.

O godzinie pierwszej poczułem senność, i o to mi dokładnie chodziło. Spokojny sen, bez gonitwy myśli. Mózg był słabo odczuwalny, w zasadzie był to już stan gdzie poza sennością nie czuje się nic, więc udałem się do swojego barłogu. Okryłem się kołderką i przymknąłem oczy. Usłyszałem podmuchy wiatru, brzmiały coraz ciszej, i ciszej.

PORANEK NIEWIEDZY
Wietrznie, nadal wietrznie. Poczułem jak zaczynają mnie piec oczy. Czyli kac. Doświadczony pijak jak ja, ma pewne sprawdzone metody na kaca. Każdy swoje. Kiszonki, woda po ogórkach, kefir, zimna woda, mam też swoje ulubione elektrolity. Całe mnóstwo mikstur na poprawienie stanu. I wybieram najgorszą możliwą. Otóż moi drodzy doświadczony pijak często jest pod wpływem, i nie zawsze podejmuje dobrą decyzję.

Mielone, tłuste, z cebulką i ziemniaczki zostają odgrzane. Idiota, przecież dobrze wiem, że w takim stanie trzeba malutkie porcje, nie tłuste. Mój żołądek nie należy do tych, które powinno się karmić smalcem, a zwłaszcza nie powinno się tego robić w stanie agonalnym. Zjadam to, i na początku jest okej. Kichy zapchane, zaczynam odczuwać zjazd alkoholu i zjazd stanu mojej psychiki. Dociera do mnie kim jestem.

DWA PIWA MARKI BOSMAN
Takie lekarstwo pozwoli mi na wyłączenie negatywnych myśli, i spokojne przeżycie kaca. Nie najebiesz się dwoma piwami, ale dasz radę po nich bez drgawek dojść do kibla. Nie poczujesz ogromnego haju, w tym stanie to raczej picie po to by przekimać cały dzień i obudzić się trzeźwym, i w lepszym stanie psychicznym.

Następuje LOADING BOŻY. Czyli piwko i papieros w celu polepszenia pracy jelit i wywołanie czegoś, co często również ratuje życie. Kac kupa, tak jest to potocznie zwane, ale dla mnie to DELOADING BOŻY. Zemsta krampusa jednak coś nie nadchodzi. I mnie zaczyna boleć brzuch, coraz mocniej. Uczucie mdłości.

Od dziecka nigdy nie robiłem jednego. Nigdy nie wymiotowałem. Nie umiem, mój organizm jest zjebany z tego względu, bo ja czasami z chęcią bym dla ulgi zbełtał się i poszedł spać. Mam odruchy wymiotne podczas palenia ale nie udaje się. Brzuch coraz mocniej boli a ja ląduje w łóżku. Zwijam się. Udaje mi się w końcu dojść do siebie, wytrzeźwieć. Ból ustaje, to by się coś wypiło. Nie, nie mogę. Już myślę trzeźwo, już wiem, że jak łyknę to obudzę się po świętach, prawdopodobnie po sylwestrze.

DAMAGE CONTROL
W sytuacji klęski żywiołowej postawione są do pionu wszystkie służby ratunkowe i porządkowe. Czasami uruchamiają się jakieś centra, o których pierwszy raz słyszymy. Taka klęska żywiołowa nastąpiła w moim organizmie, a w mózgu uruchomiono centrum zarządzania kryzysowego. Najgorsze co mogę zrobić, to paradoksalnie zostać w domu, bo się dopije ćwiarteczkę do końca i znowu połączenie z mózgiem zerwane. A wtedy ciąg.

Podejmuje się wyjścia z domu i zajęcia się czymś. Pierw coś małego, spacer. Trzeba określić zdolności motoryczne, po spacerze troszkę mnie przewiało to już poczułem wyraźniej, że mam skroń, czoło, nos. Zmysły wracają, jest dobrze ale nadal tragicznie. Szkoda zmarnować dzień na nic, więc idę kupić opłatek bo mama chciała. Dobra, mamy to, udało się, ja wiem, że dorosły się cieszyć powinien z czegoś bardziej wymagającego.. ale no dzisiaj mały kroczek, jutro dwa. Idę do sklepu z zabawkami by kupić planszówkę na święta, mama prosiła.

W sklepie zabawkowym od cholery osób, ja ogólnie wyglądałem schludnie ale po twarzy to jak narkoman. Trafiłem do półki z planszówkami, niska dziewczyna próbowała sięgnąć po coś i mnie poprosiła. Ja jej podaję jakieś pudełko, i zrobiłem coś dziwnego. Spojrzałem jej w oczy i tak przez chyba 2 sekundy udało mi się, nawet się uśmiechnąłem, i ona to odwzajemniła. K⁎⁎wa fajnie, ale nie podbijam, jak jej chuchnę to umrze na raka płuc. Zabieram się do kasy i mamy ogarnięte wszystko.

Susza w ryju, idę do monopolowego. Wchodzę zlany potem, rączki elegancko latają a przede mną piwka. Nie, centrum zarządzania alarmowego odłącza pragnienie alkoholu, zostaje pragnienie. Oshee dobrze mi robi, wypijam praktycznie całe. Wracam do domu, nadal trzeźwy, no ale na odstawieniu.
Ulubione elektrolity z picrel rozrobione i wypite. Ledwo szklanką do dzioba trafiam. Mama wysyła mnie po odbiór pierogów od babci i uszek, bardzo dobrze bo mam zajęcie. Potem pomagam jeszcze w kilku rzeczach.

WIECZÓR CHUOPSKI
Ja jak piję to mało jem. Znaczy jem kompulsywnie, duże porcje, raz dziennie. Jak świnia po prostu. Obecny stan rzeczy jest taki, że nadal czuję w brzuchu skutki picia oraz jedzenia, nie doszło do defekacji, łapy latają dalej. Skutki klęski utrzymają się przez następne godziny, ale jestem trzeźwy. Osłabiony, ale umyłem się.

Plan na wieczór – komputer. Coś obejrzę chyba na tym słynnym NETFLIXIE. Jeść mi się nie chce. Uzupełniam płyny. To kluczowe w najbliższym czasie, bo zacznę się pocić. Będą w nocy dreszcze i pot, nad ranem trzeba się będzie umyć bo będzie śmierdziało. Po dzisiejszej nocy zacznie się powrót do żywych. Nie będzie normalnie, ale łapy troszkę się uspokoją. Minie gonitwa myśli, zacznie się wszystko porządkować we łbie. Potem znowu będzie noc i pot. I ustanie wszystko.

Spokojna tafla wody będzie już w wigilię. Po wigilii rozpocznie się „etap miodowy”, skupienie, koncentracja, poprawienie nastroju, brak cuchnącego potu. Jeśli uda mi się wytrzymać do końca miesiąca, to w nowy rok wejdę na niesamowitym poziomie psychicznym, który był dla mnie nieosiągalny. A potem to już z górki bo do wielkanocy jak wytrzymam, to prawdopodobnie finansowo będę ułożony w miarę okej. A potem urodzinki w czerwcu to już będzie w ogóle z górki. Po urodzinach jakiś urlop, potem do wszystkich świętych.

  

Specjalista0piorunów

Cieszę się że się tym dzielisz, dodatkowo dobrze się to czyta.

Powodzenia i wesołych :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

0piorunów

czy walka z kacem sprawiła że w jakiś sposób kolejny kac łatwiej przechodzicie ? co robicie ? jakieś protipy ? pytam dla przyjaciela ?


Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

12piorunów

STAN USTABILIZOWANY
Wstałem z łóżka i do wanny z wodą się umyć. Samopoczucie zerowe ale pasek higieny huopskiej naprawiony. Kto schodził z ciągu wie jak się HUOPSKIE ciało poci w dreszczach. Właśnie... czy to jeszcze HUOPSKIE CIAŁO? No uguem to chyba tak... coraz więcej HUOPA W HUOPIE a coraz mniej substancji diabelskiej, niebezpiecznej.

Co udało mi się dzisiaj zrobić:

1. No oddycham, piszę i udało się przyjąć pozycję siedzącą. Cały dzień spędziłem zwijając się w łóżku. Ostatecznie doszło do kąpieli. To zdecydowanie moje największe fizyczne osiągnięcie dzisiaj.
2. Umówiłem się na terapię. Mokry od potu ledwo wykręciłem drżącymi łapami numer. Udało się.
3. Pod koniec dnia po kąpieli mama mnie zagoniła do stołu. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, swojskie wędlinki, kawałek kabanoska, pajdy ze smalcem. No i mi nałożyła, ojebałem dwa kawałki malutkie szynki, kromkę ze smalcem i myślałem, że się zrzygam. Mama patrzy, pyta czemu nie jem, no a ja, że mnie muli po prostu. Dała mi krople na żołądek i herbate teraz mam jeszcze.

A i wiecie co, te wędliny słabo mi wchodziły przez zamulenie. TOMAT ojebałem. Smakował cudownie, soczysty, bez pieprzosoli, tak w 100% TOMATA W TOMACIE. Rozpływał się w ustach, mój język wariował. Nawet mikrus mi chyba dygnął (albo to resztki drgawek). Opierdoliłem go jak małe dziecko. Sk⁎⁎⁎⁎syn taki wilgotny był, to najlepszy TOMAT tego roku z TOMATÓW KUPCZYCH.

Środek zastępczy dla alkoholu - sok TOMATOWY i barszcz. Dwie ulubione substancje do picia a tak rzadko stosowane. I robię zapas k⁎⁎wa soku TOMATOWEGO. Muszę wytrzymać bez alkoholu bo ja się już nie podniosę. Jestem na etapie heroinisty bez heroiny. Już nawet nie piję bo mi smakuje, k⁎⁎wa wódka jest ochydna. Browary piłem zawsze dla smaku i gazu, a ja ostatnio głównie wódka.

Nawet fazy fajnej nie miałem. Na Discordowych serwerach coś odpierdalałem, do @qew12 dzwoniłem (za co przepraszam), ani się nie bawiłem dobrze, ani nie słuchałem muzyki. Siedziałem z fiutem na wierzchu, brudny w jakimś pensjonacie i miałem na TV jakiś random program odpalony z gównem Tureckim.

Szczerze? Nie wiem co mną kierowało by rozjebać tyle kasy. Już lepiej było na k⁎⁎wy pojechać, mieć opierdolone pento i wrócić. Albo na basen, do kina. Jak już chciałem rozjebać pieniądze to bym wtedy coś miał z tego. Dobrze, że k⁎⁎wa wybrałem część i schowałem. I że auto zatankowałem. Jeszcze 4 dni myśle na gazie i bym skrobał drobniaki. BO K⁎⁎WA MAKLONALD TRZEBA ZA 100zł zjeść dziennie.

https://www.youtube.com/watch?v=kSZ-IvtLunA

Fanatyk0piorunów

@WiejskiHuop

>Właśnie... czy to jeszcze HUOPSKIE CIAŁO?
Ty już pewnie normik alkoholowy

Osobistość0piorunów

@WiejskiHuop chłopie co ty wyprawiasz masz kase kupuj pole zatrudniaj roboli zostaw flaszki profejonalistom nie pij flaszek to nie dla normlanych ludzi

Osobistość0piorunów

od dziecka zasuwałem na polu i nie oddałbym tego za nic , masz kase kupuj pole i masz kasę jedź na wypoczynek za granicę

Fenomen1piorunów

@bimberman No nie mam tyle kasy. Nie stać mnie na nic za bardzo. Pierw prace trzeba znalezc i moze wtedy jakies pole kupic jak sie odłoży. A na maszyny rolnicze? Ja nie umiem nic uprawiać mimo ze na wsi mieszkam

Osobistość1piorunów

@WiejskiHuop wychowałem sie na wisi i z dziadkiem woziłem mleko do mleczarni, wiem jak to wygląda nie poddawaj się wszystkiego można się nauczyć , możesz opanować każdą operację polną jak zasiew oprysk , nawożenie - zwykłe obliczenia i obserwacje

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Czy są tu osoby będące niepijącym alkoholikami? Szukam kogoś do rozmowy  

Fenomen0piorunów

Ja przestałem pić zanim zaczęły się poważne problemy. Po czasie widzę, że to była dobra decyzja bo alkohol negatywnie wpływał na moje życie. Ale nie wiem czy jestem alkoholikiem.

Lider0piorunów

Ja od początku lipca praktycznie nie pije. Tzn napije się średnio raz na 5-8 tygodni. Do początku czerwca szło średnio 8 piw/drinków codziennie do tego zioło, dużo zioła. Jedno i drugie około 15 lat zażywania patologicznego. Mi w wyjściu z nałogów pomogła dosyć niestandardowa droga. Jak chcesz to pisz, może coś uda mi się doradzić

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

23piorunów

DOBRA PLAN

1. NOWA PRACA - najprosciej bedzie szukać za granicą z dojazdem busem. Pracowałem tak, jest ciężko ale też nie ma wtedy siły na chlanie. 5 dni w tygodniu zapierdalania, w Niemczech bo normalna kasa. Do wyboru mam jeszcze opcje w Polsce w postaci nie wiem.. Dino k⁎⁎wa? No wegetacja za 3k netto, brak zmęczenia fizycznego po takiej pracy.. i bym miał blisko po alkohol xD Więc odpada.
2. Pozostają weekendy. Zazwyczaj wolne. Niedziela u mnie w życiu mocno zależy od soboty. W sobote piłem? No to w niedziele WEGETOWAŁEM przed kompem. W sobote nie piłem? To sobie filmik zmontowałem w niedziele, przejechałem się na wycieczkę autem. No ale ogólnie w niedziele nie piłem (bo na kacu albo udało się po prostu w sobote nie chlać).
3. Zapisałem się do psychoterapeuty od uzależnień. Termin na 6 stycznia - wiadomo święta teraz itp. Dlaczego ten konkretny gosciu? Jest facetem, dobre opinie i przyjmuje w soboty. A ja chce zająć sobie sobote, zrobić z niej taki dzień... dbania o siebie. Pojadę do niego na 11:00, potem może na saunę bym sobie wbił bo niedaleko jest.
4. Inwestycja w swoje zdrowie. Kupiłem karnet do siłowni i byłem tylko raz. Z drugiej strony mam podejście takie, że "w tym tygodniu raz odpuściłem, to już nie opłaca się iść". A opłaca, bo ja przecież kulturystą nie jestem zawodowym. Tak samo z dietą... ostatnio żarłem strasznie. K⁎⁎wa billing przejrzałem, i ja W MCDONALDS po 100zł zostawiałem w tym tygodniu. Mnie nie stać na to i finansowo i zdrowotnie. Do tego jakieś alko i k⁎⁎wa 200zł na dzień to mało.
5. Powrót do nagrywania, do gotowania...

A teraz opowiem wam co ostatnio robiłem. W czwartek wstałem na kacu i znowu telefon, że nie dam rady w pracy być. Nawet się nie kryłem dlaczego. Kolega mi powiedział, że no dobra, ale przez to będą musieli zerwać ze mną umowę. Nie broniłem się. Po godzinie 16 byłem w pracy, wrak człowieka. Usiadłem, im też było przykro. Podpisałem, przeprosiłem i pojechałem do domu. Po drodze kupiłem 0.5l żubrówki białej.

Rodzice wrócili o 22 do domu, ja się trzymałem jeszcze w miarę. Poszli spać a ja tankowałem. Stłukłem sobie kolano (nie pamiętam jak). Obudziłem się następnego dnia już trzeźwy. Wziąłem portfel, pojechałem do pensjonatu w celu możliwości spokojnego upicia się. Pokój 150zł, w motelu byłem ja, trzy piwa i ćwiartka. A i wcześniej zjadłem jakiś kotlet.

Obudziłem się około 16:00 w pokoju nagi. Ledwo udało mi się dojść do łazienki. Wziąłem kąpiel, ubrałem się. Wyszedłem z motelu i chyba kupiłem piwo. Wypiłem je, auto miałem zaparkowane na odludnym miejscu by mieć nocleg. Poszedłem do auta i przespałem z godzinę, po czym nie wiedziałem co robić.

Rozpłakałem się, wykręciłem numer mamy, odebrał tato. "Jestem w Miejscowości, pijany, i potrzebuję by ktoś mnie zabrał do domu". Przyjechał z mamą po mnie a ja w tym czasie zapodziałem kluczyk od Toyoty. Zapasowego brak, a ja stoje ledwo na nogach i mówię, że nie mam go. Zabrali mnie do domu. Szukalismy zapasowego, może gdzieś będzie ale nie ma.

Okropny wieczór pełny łez mojej matki i bezsilności w oczach ojca jak na mnie patrzył. Poszliśmy spać, dzisiaj wstałem i nie piłem. Poszukałem z mamą psychoterapeuty, zadzwoniłem się umówić. Zastanawiam się czy nie iść na jakiś meeting aa, tato mówił, ze jak zobaczę i posłucham opowieści ludzi, którym alkohol zabrał wszystko, to może pomoże.

Bilans tygodnia? Dwa wypady do Mcdonalds gdzie wpierdalałem jak świnia, łącznie za 250zł. 150zł na pensjonat. Na alkohol pewnie z 300 od poniedziałku poszło, na fajki mniej bo siły nie mam zapalic. Rozjebałem buty, które kupili mi rodzice.

A kluczyk k⁎⁎wa był pod siedzeniem auta.

Lider0piorunów

@WiejskiHuop
ile km do granicy? codzienne dojazdy cie zniszczą...
mam takich gagatków w rodzinie
kibicuje ofc

Lider0piorunów

@WiejskiHuop Z tą robotą, żeby nie mieć czasu na chlanie, to się nie uda. Tzn pewnie uda się przez jakiś czas, a później się skończy jak ostatnio. Jeszcze busem jakbyś dojeżdżał to zaraz by się jakaś cwiarteczka po drodze stała nawykiem, wiem, że masz dobre chęci jednak to za mało. Jesteś za mocno wjebany i bez uprzedniego ogarnięcia sobie głowy, to nic Ci nie pomoże, będziesz się tylko szarpać by znów upaść

Tytan0piorunów

AA to bardzo dobry pomysł. Spotkasz tam ludzi, którzy zmagają się z podobnymi problemami, wysłuchają cię bez oceniania i podzielą się dobrą radą. Tak naprawdę musisz wyrwać tylko jeden dzień w trzeźwości, codziennie. Powodzenia. Trzymam kciuki.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

13piorunów

Czuje sie strasznie. Dzisiaj nie piłem. Nie jadłem też nic i ledwo jestem w stanie ustać na nogach. Jestem pod opieką rodziców. Zapisałem sie na wizyte u psychoterapeuty ale dopiero 6 styczen jest wolny termin. Do tego czasu nie wiem co.. co ja k⁎⁎wa sobie zrobiłem najlepszego..


Tytan3piorunów

@WiejskiHuop nie wiem czy to Ci pomoże, sprawdź sobie w NFZ gdzie możesz uzyskać pomoc w temacie chlania alko. Bez żadnego skierowania, sobie można iść do specjalisty. Są ośrodki gdzie Ci ktoś pomoże, bo psycholoszka to wiesz. Lepiej sprawdzić do kogo się idzie, bo tak z doświadczenia mówię tylko.
Powodzenia, wiem jak to jest, kiedy samemu jest się bez siły. Nie zadręczaj się za mocno. Robisz coś ze sobą.

Pokaż więcej komentarzy (8)