Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#anonimowehejtowyznania

Osobistość

w Hydepark

26piorunów

Kurde, wypaliłem się zawodowo.

Pracuję od 6 lat w software housie gdzie robimy apki mobilne. Nasi klienci dzielą się na grube ryby, które nas utrzymują i których apek pewnie wielu z Was korzysta, oraz startupy które upadają dzień po releasie bo klient miał gdzieś nasze analizy mówiące że aby ktoś używał ich produktu trzeba go zmodyfikować, ale na tym się uczymy nowych rzeczy i eksperymentujemy.

Jeszcze ze 3-4 lata temu jak wpadał nowy projekt to byłem podjarany bo coś nowego, ciekawego, jakiś nowy produkt, jakieś ciekawe ficzerki, jakiś ciekawy UI. A dziś? Widzę kolejną apkę i sobie myślę "toż to nie ma racji bytu". A to lepszy uber, a to lepszy tinder, a to kolejne media społecznościowe dla Gen Z które pobiją tiktoka, a to kolejna apka która powinna być webem. Wszystko wtórne, wszystko już było, wszystko oparte o myślenie życzeniowe klientów przekonanych o tym że właśnie wymyślili coś na co nikt inny nie wpadł mimo że są naszym piątym klientem z taką apką w tym roku.

Popracowałbym jakoś w jednym produkcie dłużej, zobaczył jak podejmowane przez zespół decyzje wpływają na userów, jak to się odbija na danych analitycznych, jak to wpływa na mierniki badań z użytkownikami. Póki co czuję że moja praca nie ma sensu, bo nawet jak włożę w nią 100% to i tak doskonale wiem że nie zrobi to różnicy w kolejnym produkcie który skończy nigdzie.

No ale problemem jest to że mam absolutnie fenomenalne warunki pracy skrupulatnie przez te 6 lat negocjowane, i choćby skały srały nie dostanę tego w żadnej innej firmie.

Także chyba trzeba czas zawiesić ambicje zawodowe na kołku i zostać jednym z tych gości którzy robią ile mogą przez te kilka godzin i godzą się z tym że lepiej nie będą tego robić.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Mam problem z patusiarnią w moim bloku, sąsiadka nagminnie wyrzuca mi śmieci na balkon, z doświadczenia wiem, że rozmowa nie pomoże. Co mógłbym w tej sprawie zrobić? Ustawić kamerkę i nagrać żeby było widać kto to robi, a później zgłosić na policję? Czy to legalne? Macie jakieś pomysły?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

powiem wam ze zyje na tym swiecie blisko 40 lat ale to co sie teraz odwala w relacjach damsko meskich przeszlo juz dawno moje wyobrazenie. jesli tak jak ja, liczyliscie kiedys karmieni bajeczkami, na romantyczny, pelny milosci i wzajemnosci zwiazek to powiem wam ze czeka was nie tyle kubel zimnej co wrecz cysterna lodowatej wody wylana z impetem na łeb....

nasluchalem sie historii i sam niejedno przezylem, i wiem jedno - nie zaufam zadnej kobiecie., cokolwiek nie powie, nie obieca. nie warto. nie mam tez recepty, ba, wrecz mozna szukac i znalezc ta mityczna kobiete, ktora bedzie wierna, niewzruszona na pokusy obecnego swiata ale czy szukanie jest tego warte? moze przyjacto z dobrodziejstwem inwentarza wiedzac ze tak juz jest i nic tego nie zmieni.probowalem je zrozumiec, ale jak zrozumiec kobiete, ktora majac zapewnione bezpieczne i dostatnie zycie, z kims kto oddal jej praktycznie wszystko potrafi to odrzucic dla chwili zapomnienia w objeciach obcego typa....

byc moze media, instagramy tak zryly glowy ze liczy sie tui teraz. myslalem ze to moze kwestia wychowania, domu, wyksztalcenia, ale gdzie tam. tak samo "nasrane w bani" ma przyslowiowa Julka z zabki jak i Dorotka po 2 magisterkach. te same mechanizmy, moze nieco bardziej zaewoluowane ale dokladnie te same, pierwotne instynkty.

i z drugiej strony jest to tez zaleta - szczegolnei dla tych ktorzy lubia romanse i nie szukaja prawdziwej milosci. podrywanie nigdy nie bylo latwiejsze. wystarczy kilka prostych zabiegow i serio, mozna miec prawie kazda. pomijam jakosc takiego zwiazku.

i teraz zakrzyknie jeden z drugim, holahola, moja taka nie jest! uwierz ze to tylko kwestia czasu, otoczenia, pojawiajacej sie na horyzoncie okazji.

za duzo juz widzialem takich szarych kochajacych myszek, z rodzina, mezem ktory wypruwal sobie flaki w robocie a ona skakala w bok. dla tych co maja silne nerwy - zawsze mozecie zrobic test Pitta. nie wiecie co to wiec tlumacze, bierzecie przystojnego kumpla, najlepiej wolnego. i ma za zadanie sprobowac uwiesc wasza dziewczyne/zone. im bardziej bad boy tym lepiej. oczywiscie ona o niczym nie moze sie dowiedziec. malo ktora odmawia. perspektywa wyrwania sie z rutyny dnia codziennego zwyzieca. jest w stanie zaryzykowac wszystko byleby tego sprobowac.

boli potem ale moze czasami lepiej sie dowiedziec wczesniej niz tkwic w takim zwiazku?

wiele lat tego nie rozumialem, w latach 80/90 bylismy wychowywani w kulcie rycerzyka, ktory mial otwierac drzwi przed swojakrolewna. ech. i przyjmujac czysto rozumowo to takie zachowanie byloby przeciez pozadane, alenie. musi sie cos dziac musza byc emocje a nie cieple kluchy.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Jak dogadujecie się z partnerką na temat częstotliwości seksu i zabaw w łóżku?

Pobawiłem się z trochę ze swoją różową, było przyjemnie, ale był to w sumie nasz debiut w takie zabawy. Następnego dnia różowa powiedziała, że na razie nie chce iść dalej, mimo że było jej bardzo przyjemnie, a do tego zarządza jakiś łóżkowy post dla nas i nie chce takich zabaw do odwołania.

Ja jednak mam swoje potrzeby, najchętniej bawiłbym się tak co drugi dzień. Powiedziałem jej o tym, ona stwierdziła, że to dzikie i wcale nie czuje takich potrzeb.

Jak takie sprawy u was wyglądają? Mam trochę rozkminę czy po prostu to dla niej trochę za szybko wszystko się dzieje, czy też ogólnie kobiety nie mają takich potrzeb.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

78piorunów

Napisze przez anonimowe żeby nie było ze obrońca moderatorów i w ogóle zdrajca i hejtorycerz xD

Czego się czepiacie moderacji skoro na wypoku było 300 razy gorzej jak nie więcej. Banowane było wszystko co nie zgadzało się z poglądami moderatorów albo białka. Czasami leciały bany takie ze afery na kilka tygodni były, ale jak jeden ludzik tutaj coś spierdzieli to o mój Boże Panie ja usuwam konto i wracam na wykop toz tutaj nie da się żyć. Szkalują mi posty mody wredne. Najlepsze jest to ze przez ten cały ich to są o wiele ostrożniejsi co do banowania kogokolwiek (teraz), ale pewnie się to zmieni jak większość wróci na ten gowniany portal. Syndrom sztokholmski. Ciekawe kiedy choć raz jakiś moderator na wypoku, publicznie przeprosił za swoje nieuzasadnione banowanie i usuwanie komentarzy.

Białek zaczął się udzielać jak jakiś rycerz i aktywny obranca użytkowników ale przed wprowadzeniem zmian, to nie odpowiadał na żadne wołania użytkowników. Raz się komuś może noga podwinąć ale sztuka jest umieć za to odpowiedzieć i skłonić siebie samego do publicznych refleksji. Powodzenia z tym na wypoku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

 

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID:

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Dlaczego jestem taki zrąbany?

-nie podobam się dziewczynom - kompletnie nie zauważam jakiegokolwiek zainteresowania z ich strony. Jedyne co zauważam to rozczarowanie lub pogardę lub obojętność..

-nie umiem w dziewczyny, nie mam wielu koleżanek (dokladnie to jedną mam) nie obracam się w środowisku w którym one występują..

- tinder... (minuta ciszy)

-cosik nie bardzo wychodzą interakcje z ludźmi - i to właśnie jest ciekawe, bo niektórzy odczuwam jakby gardzili mną, że istnieje, a inni wręcz przeciwnie, nawet pośród obcych ale "dobrych" ludziach jestem niemal duszą towarzystwa. Gdy trafi się inne "fancy" grono ludzi, to jestem pomijany, niezauważalny itd.. - wręcz uważam to za brak kultury, nigdy nikogo nie ignoruje i mimo że jestem introwertykiem, chcę kontaktu z ludźmi... ale gdy jestem tak traktowany to wtedy też jakaś podświadoma niechęć do nich narasta.. co jest?

- zakola, 175cm BMI górna granica, ale nie przekracza! :D (nie lubię siłowni, ćwiczeń itd.. Rower, pływanie zawsze na plus)

- wykształcony, dobra praca, życiowo raczej ogarnięty

- szkoła średnia = totalny brak loszek, może stąd wzięło się moje zje%anie? Najlepszy okres do pierwszych relacji?

- myślę że jakbym się przewrócił i głupi ryj rozwalił to nikt by nawet nie spostrzegł, nie wspomnę o płakaniu...

- zawsze staram się być pomocny (tak po prostu) jednak gdy ja pomocy potrzebuję to raczej muszę liczyć na siebie

Nie ogarniam już tego. W dodatku jak jasna cholera. Czasem ktoś napisze, zagada, raz na 100 lat.

Klubów nie znoszę, imprez, alkohol ujdzie ale nie za często. Wtedy zazwyczaj słucham co ktoś ma do powiedzenia, niż mówię bez sensu.

Podobno zyskuję przy bliższym poznaniu, poza tłumem 1 na 1...

To koniec prawda?

Ja już straciłem nadzieję na cokolwiek (o kimś bliskim poza rodziną, to już nawet przestaję się łudzić..)

Żeby było śmieszniej, od zawsze mam takie coś, że zakochuje się w dupach co nie są dla mnie (nie ta liga, bądź inny światopogląd), przez co inne wartościowe potencjalne dziewczyny olewam gdy występują. Jak mnie złapie, to amen.. Ktoś sobie z tym jakoś radzi? Jak? Żeby było śmieszniej, nie startuję do nich tylko duszę to w sobie (jedna nawet nie wiedziała o mojej egzystencji) :|

Niby nie ale w sumie to jak i nie wiem czy

Podobno bywam zabawny, też nie dla wszystkich..

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

47piorunów

Wróciłem od lekarza. Choroba Afektywna Dwubiegunowa. Podejrzewałem to od dawna, ale nie sądziłem, że poczuje się aż tak źle słysząc to. Przyznałem się już partnerce, która przypuszczała to od dawna. Muszę powiedzieć mamie, chociaż wiem, że będzie obwiniała siebie.

Gdzieś na dnie serca czuję ulgę, ale jestem też przytłoczony. Czuje się tak bardzo winny, chociaż wiem że nie miałem na to wpływu. Czuje się tym wszystkim tak cholernie przytłoczony i zagubiony. Wiem jakie mam brać leki, wiem co mam robić, ale dalej to do mnie nie dociera. Może wyjdę na zewnątrz.

Nie piszę ze swojego konta tylko dlatego, że potrzebuje czasu na przetrawienie tego. Kiedyś się przyznam.

Nie wiem czemu to piszę. Chyba głównie dlatego, że nie mam prawie nikogo komu mogę o tym powiedzieć.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Twórca1piorunów

Da się z tym żyć. Co prawda chujowo, ale da się ¯\\(ツ)

Osobistość3piorunów

OP: @PonuryRozbójnik: popełniłem dosyć poważne przestępstwo (ale nikogo nie skrzywdziłem - to było narkotykowe przestępstwo). Nie dlatego, żeby zarobić, czy wykorzystać substancję (po fakcie ją wyrzuciłem w całości, ba nawet za tym narkotykiem nigdy nie przepadałem). Zrobiłem to bo uznałem, że to fajny i zabawny pomysł, a dziecku w przyszłości się pochwalę, że tata był przemytnikiem jak Han Solo. Opowiedziałem o tym partnerce i nie rozumiałem, czemu jest przerażona - hej, przecież to zabawne i zresztą nikt mnie nie złapał. Mało pamiętam z epizodów maniakalnych, ale widok jej oczu utkwił mi w pamięci. Jak zaczęła schodzić mania to uświadomiłem sobie, że mam problem.

---
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)

Zaakceptował: HannibalLecter

Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejto
Pokaż więcej komentarzy (27)

Osobistość

w Hydepark

18piorunów

Wstydzę się napisać na Hejto ze swojego konta, bo tam udaję kogoś kim nie jestem.

Od początku - odkąd pamiętam zawsze byłem nieszczęśliwy i czegoś mi brakowało. Chociaż jak przypominam sobie czasy przedszkola i podstawówki to biegałem z kolegami po osiedlu, bawiliśmy się, graliśmy w piłę. Później moje interakcje zaczęły zanikać. Siedziałem tylko i grałem w gry online - tibię i csa. Szybko uzależniłem się od pornografii, która była wyrzutem dopaminy i lekiem na całe zło. Szkoła, a później gry i porno. I tak mniej więcej wegetowałem do końca liceum. Nigdy nie byłem zaproszony na żadną "osiemnastkę" znajomych z klasy, na żadnego sylwestra, inną imprezę i nie spotykałem się z nikim po szkole.

Delikatne ożywienie przyniosły studia. Wyjechałem do innego miasta. Dalej nałogowo grałem w csa i oglądałem porno, ale teraz chociaż zacząłem grać w csa z kolegami ze studbazy, a nie randomami z internetu. Poza tym mieliśmy fajną paczkę znajomych, spotykaliśmy się na picie, imprezy, granie w pokera, granie w piłkę, wspólną siłownię. Ale wszyscy w tym gronie byliśmy przegrywami, introwertykami, nikt z nas nie miał dziewczyny, a imprezy były tylko typowo męskie. Nigdy przez całe studia nie wyszedłem do klubu, bo nigdy w życiu nie tańczyłem, bałem się upokorzenia, odrzucenia. Żadnych interakcji z dziewczynami.

Studia zakończyłem na inżynierce, poszedłem pracować w fabryce w innym mieście. Tam nie miałem żadnego życia towarzyskiego. Przez rok moje jedyne interakcje to granie w csa ze starą ekipą.

Życie zaczęło się zmieniać jak zmieniłem pracę. Przeprowadziłem się z powrotem do miasta gdzie studiowałem i poszedłem pracować w mediach, chcąc nie chcąc musiałem zacząć pokazywać w internecie swoją twarz. Bardzo powoli zacząłem budować pierwsze w życiu poczucie wartości. Bardzo powoli. Usłyszałem pierwsze pochwały w pracy, Mój szef - 6 lat ode mnie starszy szybko stał się moim mentorem. Był jak ojciec którego nigdy wcześniej nie miałem. Imponował mi luzem, pewnością siebie i zawsze chciałem być jak on. Wziął mnie pod skrzydła, dużo od niego zaczerpnąłem i się nauczyłem. Przestałem już kulić się w kącie i zacząłem myśleć, że jestem cokolwiek wart. Wtedy pierwszy raz pomyślałem, że może być mnie stać na posiadanie dziewczyny.

Od tego momentu, mając jakieś zapewne 24 lata wtedy, poświęciłem wszystko na zdobycie w końcu pierwszy raz w swoim życiu partnerki. Zacząłem chodzić na siłownię, żeby wyglądać lepiej i zwiększyć swoje szanse. Z tego powodu zmieniłem fryzurę, zacząłem stylizować brodę, zmieniłem okulary, zmieniłem styl ubierania się. Rozwijałem się i uczyłem stawać pewniejszym siebie, budować swoje poczucie wartości. Uczyłem się jak być bardziej atrakcyjnym, albo przynajmniej jak wyglądać na atrakcyjnego. Jednak to wszystko było żeby kogoś mieć. Nie dla siebie. Nigdy nawet nie zastanowiłem się co lubię robić. Jakie mam pasje. I nigdy ich nie miałem.

Zacząłem wymyslac pasje, ale takie, które potencjalnie będą atrakcyjne dla kobiet. A więc zacząłem podróżować, chodzić na lekcje teatru i tańca. Uczyłem się psychologii żeby lepiej siebie rozumieć i kobiety. Zacząłem nawet randkować. Przez 3 lata goniłem swój wymyślony i idealny obraz mojej osoby. Takiej, który uważałem, że spodoba się kobietom.

No i stało się. Wszedłem w swój pierwszy związek kilka dni przed 27 urodzinami. OD razu niesamowicie zauroczyłem się w dziewczynie. Po raz pierwszy zaczałem uprawiać regularny seks i to mnie totalnie kupiło. Upajałem się tym. Owinęło mnie to dookoła palca. Ciągle tylko chciałem przebywać ze swoją dziewczyną. Jak najczęsciej. Żeby jak najczęściej czuć jej zapach, jej dotyk, całować się z nią, kochać się. Non stop chciałem z nią rozmawiać, messenger płonął, wideochaty co wieczór. Wszystko co do tej pory robiłem sam straciło smak. Spacery były fajne tylko z nią, gotowanie fajne tylko dla niej, nawet porno czy gry nie wywoływały we mnie już chociażby zbliżonych emocji co ona.

Po pół roku związku zamieszkaliśmy razem. JEZU. Codziennie obok siebie. Codziennie zasypiać wtulony w nią i budzić się obok. Ciągle tylko myślałem jak ją zadowolić. Co robić żeby to ona była zadowolona. Jak byliśmy obok siebie to skakałem nad nią, żeby jej było jak najlepiej. Jak nie byliśmy obok siebie, bo np była w pracy to wymyślałem co będziemy robić jak już wróci. Wymyślałem jak ją zadowolić. Co jej ugotować, jaki prezent sprawić. Oprócz takiej zwyczajnej troski wszystko było podszyte seksem. Robiłem to bo liczyłem na seks, jak będzie zadowolona. Seks to najsilniejszy narkotyk jaki w życiu poznałem. Seks z nią. Jej dłonie na moim ciele, namiętne pocałunki, zapach, odgłosy. Porno się przy tym chowa.

Nasz związek zaczął się szybko sypać. Ja byłem zbyt absorbujący, potrzebowałem zbyt dużej uwagi. Problemem zaczął być seks, bo chciałem bez przerwy. Pojawiły się pierwsze kłótnie, nieporozumienia. Zaczęła pryskać bańka pani idealnej, wychodziły wady. Coraz częściej źle mnie traktowała, manipulowała, przejawiała toksyczne zachowania, zrzucała na mnie winę za wszystko. JEdnak to bez znaczenia. JA już byłem od niej uzależniony. Znosiłem wszystko w imię jej obecności i seksu. Dalej robiłem wszystko dla niej i dla tego związku.

Dzisiaj jestem kilka dni przed 28 urodzinami. Właśnie zastanawiam się, czy się z nią rozstać. Właściwie to decyzja już zapadła. Czar prysł, zostały kłótnie, niechęć, pogarda. Jednak jest jedna rzecz, która sprawia, że płaczę po nocach. JA NIE WIEM KIM JESTEM.

Nie wiem co lubię robić. Nie wiem czym się pasjonuję. Ostatnie kilka lat było kreowaniem mojego nowego wizerunku. Takiego który miał się podobać kobietom. Wszystko było fikcją. Ja nie znam totalnie siebie. Najpierw przez większość życia byłem zanurzony w gry online, a później w kreowanie wymyślonego siebie. Pomiędzy tym wszystkim są jakieś strzępki mojej osobowości. Jakieś delikatne zainteresowania, którym nigdy nie poświęcałem uwagi.

Moja kilka dni temu wyjechała na tydzień do swojej rodziny. A ja siedzę i się nudzę. Ostatni rok poświęciłem jej. Mieszkam w dużym mieście wojewódzkim, mam mnóstwo wolnego czasu po pracy, mam pieniądze. Ale nie wiem co mam ze sobą robić. Siedzę i się nudzę. Samemu niczego mi się nie chce. Spacerować mi się nie chce, gotować dla siebie mi się nie chce, oglądać samemu filmów i seriali mi się nie chce. Ja nie wiem co ja lubię robić. Mógłbym teraz wstać z krzesła i iść robić cokolwiek bym tylko zechciał. Iść do teatru, do kina, kupić sobie coś, grać na gitarze. Poświęcić się czemuś, co kocham. Mam to czego większości ludzi brakuje - czas i pieniądze, by robić to co kocham. Tylko ja niczego nie kocham. Nie wiem co lubię. Nie wiem kim jestem. Nie znam siebie. Cholernie boję się zostać sam, boję się tej samotności, boję się że już nigdy nikogo nie pokocham i nikt mnie nie zaakceptuje.

Jedynie pocieszam się tym, że za miesiąc wracam do swojego ulubionego miasta gdzie studiowałem. Tam gdzie mam rodzinę, która na mnie czeka i przyjaciół, którzy na mnie czekają. Poza tym nie wiem nic. Nie mam pracy i nie wiem co chcę robić. Nie mam żadnych planów. Nie wiem jak być szczęśliwym. Jak pokochać siebie i czerpać z życia radość. Tego chyba będę musiał się nauczyć.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Twórca2piorunów

@anonimowehejto przynajmniej sam zdefiniowałeś swoj problem. Pozostaje ci tylko odpowiedzieć na to pytanie "kim jesteś" czy może raczej kim naprawdę chcesz być. Nie dla kogoś ale dla siebie samego. A to już dużo, wbrew pozorom. Zacząłbym od nie uciekania od siebie i swoich myśli (dobre są, przynajmniej dla mnie, samotne spacery) i szukania swoich priorytetów - wartości, marzeń, itd... Przykładowo, polecam przejść przez ten poradnik, dość dobrze miedzy innymi systematyzuje takie pytania:
https://alexvermeer.com/8760hours/

Jak coś to odezwij się na priv, jak mogę jakoś to chętnie pomogę, nawet zwyczajnie pogadać czy coś. Pozdro

8,760 Hours: How to get the most out of next yearUpdate (December 2016): Version 2 of this guide is now available! Announcement post here. Links in this post are updated to send you to the latest and greatest version. Click here to download 8,760 Hours v2 The end of a year […]Alex Vermeer
Gruba ryba6piorunów

@anonimowehejto hejka, myślę że powinieneś pokazać ten wpis swojej partnerce przed zakomunikowaniem jej swojej decyzji. Jeśli zadeklaruje chęć pomocy i wspólnego pokonania problemu i faktycznie będzie się starała to zrobić, to masz przy sobie kochającą osobę z którą do tej pory nie rozmawiałeś i nie komunikowałeś swoich problemów (tak samo jak teraz)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Drodzy Hejterzy?, może nie jest to najlepsze miejsce do tego, ale mam silną potrzebę się wygadać. Mam problem z alkoholem, poważny. Nie jest to chyba jednak taka typowa przypadłość bo nie pije często, nie mam ciągłości żeby chwytać za butelkę, ale gdy już to robię to pije za dużo, urywam film i nie potrafię tego kontrolować. Tak jakby ten moment nieświadomości daje mi chwilowe uczucie wewnętrznej ulgi i spokoju. Niestety pozniej następuje potężny kac moralny do tego stopnia, że sam sobie wmawiam jakich złych rzeczy nie robiłem, wymyślam jakieś niemiłe teksty, które mogłem powiedzieć do innych osób i jest to nie do zniesienia. Próbowałem odstawić, nie ma problemu, przerwa może trwać miesiącami, a gdy myślę że już jest ok przychodzi jakas impreza i schemat się powtarza. Wiem że to się klasyfikuje do leczenia a nie wylewania żalu na portalu ze śmiesznymi obrazkami. Umówiłem już wizytę u specjalisty, ale chciałem to i tak wyrzucić z siebie, a może ktoś miał podobne problemy to chętnie wysłucham historii.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość0piorunów

@anonimowehejto Najwazniejszego nie napisales. Co robisz, gdy Ci odcina film? To jest najistotniejsze. Sam naleze do osob, ktorym odcina film (pamiec tymczasowa), ale nie spie, nie rzygam, po prostu dalej "dzialam" i o tym nie pamietam. Plus nic z tym nie zrobisz, jezeli tak masz, ja mam od 17 lat :grinning: Praktycznie tez nie mam powodow do wstydu, a przyzwyczailem sie, ze ide na impreze i budze sie rano w lozku. Sprawdzam tylko czy jest portfel, telefon i hit, ide spac dalej (dawniej, teraz nie pije, przez diete).
Nie zlicze ile razy mi sie film urwal, setki tak naprawde. Nie bylem sam w towarzystwie, wiec bylo smiesznie zawsze, jak ten co pamietal, opowiadal co potem robilismy, efekt troche jak w "Kac Vegas".
Dopoki nie robisz nic zlego, to stworzyles sobie problem sam w glowie, tam gdzie go nie ma. Jedynie co to sie akceptuje, ze tak sie ma i nie pije w "nowym" towarzyswie, musisz miec zaufanych ludzi dookola, ktorzy wiedza, ze pomimo tego, ze stoisz, gadasz, bawisz sie, juz nic nie pamietasz :grinning:

Twórca1piorunów

@anonimowehejto Jeśli chodzi o teksty to zwyczajnie na trzeźwo mów wszystkim prawdę prosto w oczy wtedy po alkoholu nie będziesz wyrzucał tego co w sobie kisisz sprawdzone.

Jeśli chodzi o limit to spróbuj przy końcu pierwszej połówki nie pić więcej niż pół lub wcale. Jeśli ktoś ci robi problem w stylu "no wypij/ze mną się nie napijesz" to mówisz z poważną miną że masz problem z alkoholem i starasz się coś zmienić w swoim życiu. Zazwyczaj ludzie przestają nalegać.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

hej, jakie są przyczyny zaburzeń odżywiania? nie wiem, czy je mam, mam 49/50 kg na 170 cm wzrostu, ja po prostu patrzę w lustro i widzę tę samą osobę co z przełomu listopada/grudnia (wtedy zaczełam chudnac). mam problemy z cpaniem , czy moga one tez wplywac na to wszystko? bo czesto na trzezwo nie mam apetytu, mialam okres gdzie cpalam przed posilkiem zeby poczuc glod. nie slyszalam nigdy zadnego komentarza nt wagi. tylko to zaburzone postrzeganie siebie nie daje mi spokojnkie zyc.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Fenomen0piorunów

@anonimowehejto

Idź do lekarza, prawdopodobnie na start zleci badania krwi/moczu żeby wykluczyć choroby metaboliczne, i prawdopodobnie dorzuci badania kału żeby sprawdzić czy nie masz pasożytów.

A dwa, sugeruję nie ćpać. Skracasz sobie tym życie na wiele różnych sposobów na raz.

Osobistość0piorunów

@anonimowehejto To co dostrzeglas w lustrze jest to efekt, który ma każdy z nas i jest całkowicie normalne. To dlatego koksy chca byc ciagle wieksi, bo nie widza, ze sa juz ogromni. Jak i dlatego grubasy jedza dalej, bo nie widza tego, jak bardzo sie spasli. Lub chude osoby popadaja w anoreksje - tez nie widza rzeczywistosci. Nasze mozgi nas oszukaja w ten sposob, i jest to calkowicie normalne, dlatego patrzy sie na fakty, a nie na 'wlasna opienie' lub 'to co czuje'.
Brak apetytu moze byc z powodowany wieloma rzeczami. Jak chcesz przytyc to po prostu jedz, zdyscyplinuj sie.
Co do narko, domyslam sie, ze mowisz o 'zielsku' bo nie kojarze nic po czym sie chce jesc innego :grinning: Mysle, ze apetyt to najmniejszy problem na jaki ma wplyw 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Od ponad roku jestem w związku z różową, który jest sporo ode mnie młodsza(ja 30 lvl ona 19).

Pochodzi z pato rodziny, matka alkuska, ojciec ma ją totalnie gdzieś.

Rodzice jej rozwiedli się jak miała ~10 lat.

Uciekła z domu w wieku 18 lat i od tej pory rodzina nic się nie odzywa, ojciec nawet nie próbował się z nią kontaktować i innym nagaduje jaka to ona zła nie jest. Mieszkamy razem, początek zapowiadał się obiecująco, lecz po zamieszkaniu razem zaczęło być gorzej.

Ogólnie jest taka, że chciałaby, żeby wszystko robić razem, gdy ja np. chce posiedzieć sobie na kompie pograć w coś, to ona już robi problem, że siedzę cały dzień i ona wychodzi obrażona.

Ma świetny talent do pokazywania fochów - coś powie, zamknie drzwi i nara, zawsze wydaje mi się że to moja wina i zawsze to ja przychodzę do niej się "godzić".

Nienawidzi alkoholu, ja nie mogę się teraz w większości napić, a jak gdzieś jesteśmy to mnie kontroluje i mówi żebym przestał - mimo że nawalony nie jestem.

"Kłócimy" się nawet raz na tydzień. W nawiasie, ponieważ nie mogę nazwać kłótnią tego, że ona robi problem że raz na parę dni chciałbym się odciąć od życia i pograć w jakąś grę(nie gram prawie nic, teraz "więcej" gram i mam około 10 godzin w ciągu 2 tygodni na steamie). Wystarczy, że podniosę głoś, bo chciałbym się czemuś sprzeciwić i pokazać, że źle ona postępuje, to w ciągu paru sekund potrafi się popłakać, mieć ataki paniki i siedzieć w pokoju zamknięta i potrafi się do mnie W OGÓLE nie odzywać przez parę dni.( zwala winę na depresję że nie ma sił). Każdą kłótnię bardzo mocno przeżywa.

Po każdej kłótni mnie przeprasza, mówi, że jestem kochany i co najważniejsze - przeprasza mnie za swoje zachowanie, a potrafi minąć dosłownie godzina i znowu się zaczyna - a bo że mam ochotę posiedzieć sam przy komputerze to mam ją gdzieś. A ja zacząłem powoli czuć pustkę.

Ma depresję(która z dnia na dzień się pogłębia), zaraz skończą jej się oszczędności, a potrzebuje ona około 5k netto, na wynajem, ma starszego psa na którego czasem miesięcznie wyda 2k na leczenie.

A ojciec który powinien jej opłacać studia i psa(bo jest jego), w ogóle nawet nie potrafił się z nią kontaktować, a na fejsie wstawia sobie jakieś fotki.

Ogólnie przerąbana sytuacja, ale ja nie wyrabiam już psychicznie. Mam tego dość powoli, męczy mnie to wszystko. Na początku jakoś mocno w to się angażowałem i pomagałem, ale teraz mam już powoli dość. Jak widzę jej płacz i atak paniki to już prawie nie wywołują we mnie żadnych emocji. Ciągle żyję w stresie, że zaraz się o coś przyczepi, że coś robię nie tak, ogólnie nie czuję żadnej wolności odkąd z nią zamieszkałem. Jeszcze przez psa, który sam nie może zostać, praktycznie nigdzie nie wychodzimy, nic nie robimy. Codziennie tylko praca, smutek, depresja.

Bardzo mało sypiam, bo chodzimy spać późno, a ja muszę wstawać o piątej i po pracy jeśli mogę to odsypiam.

Nie wiem co robić ludzie, bardzo mnie męczy ten związek, a ona nie ma nikogo z rodziny i też się o nią boję co z nią będzie.

Tak, bardzo często myślałem o zerwaniu.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Zawodowiec2piorunów

@anonimowehejto nieźle trudna sytuacja. Biorąc pod uwagę tło rodzinne i opisywane zachowania, nie jest to tak naprawdę sytuacja związkowa. Dla Twojej dziewczyny szansą jest spojrzenie na własne funkcjonowanie, odpowiedzialność, i terapia / leczenie. Lęk przed konliktem i odrzuceniem, brak umiejętności rozwiązywania sytuacji konfliktowej, labilność emocjonalna i bezradność to cechy DDA.

Zastanowilbym się, czy w tej relacji nie doszło do tego, że czujesz się odpowiedzialny za dziewczynę? I to tak naprawdę powstrzymuje Cię przed zerwaniem? Chodzi mi o to, że kiedy pozostaje tylko poczucie odpowiedzialności, to nie jest to zdrowa sytuacja.

Tak czy inaczej, warto szczerze rozeznac się w tym, co myslisz, czujesz i potrzebujesz, a później spokojnie porozmawiać. Obecna sytuacja nie daje podstaw do związku. Pytanie, co chcesz (i to realnie) dać, a czego chcesz uniknąć?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

Cześć, może jest ktoś od strony prawnej w stanie wypowiedzieć się, czy przypadkiem nie ładuję się właśnie w straszne gówno?

O co chodzi - pracowałem w firmie A jako prosty admin od serwerów. Było miło, ale praca po tym, jak się przyzwyczaiłeś do jej zagadnień, stała się rutynowa i nudna. Po przepracowaniu 4 lat, stwierdziłem, że czas na coś nowego.

Przeszedłem do firmy B, tym razem jako admin, ale do tego z zalążkami devopsa- na B2B.

W międzyczasie, w firmie A, pozwalniali się ludzie, nie miał tam kto pracować przy takiej ilości serwerów, jakie tam mają i dostałem dość ciekawą ofertę na niewielki zakres obowiązków, do tego z zapiskami, że w dowolnym czasie, bez wymogu dostępności - po prostu, w razie jakby się coś stało, to w dogodnym dla siebie momencie, zajrzę i naprawię.

Tydzień temu dowiedziałem się w tej swojej nowej firmie B, że rozmawiają z A na temat wymiany części serwerów na nowe, tak się składa że akurat padło na windoze, którymi się zajmowałem na UOP, a którymi w bardzo niedługiej przyszłości bym się "z doskoku" opiekował, bo obecnie mają tam zbyt dużo pożarów.

Problem w tym, że w umowie z firmą B mam wpisany zakaz konkurencji i teraz- jaka jest szansa, że obecna firma B miałaby coś ku temu, żebym miał taką umowę z firmą A?

Rozmawiając ze znajomymi w A, też im polecałem nowe miejsce pracy w B i pół żartem, pół serio mówiłem żeby się tam zgłosili, jeśli by potrzebowali jakichś nowych instalacji.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Gruba ryba0piorunów

@anonimowehejto pogadaj z firma B, chyba obie firmy zyskalyby na czlowieku, ktory mial doswiadczenie po obu stronach i by wzial na siebie poprowadzenie takiej wspolpracy, wiec powinni byc zadowoleni i nie powinni robic problemu w takiej win-win-win situation, tylko sie odpowiednio wycen

Kompan2piorunów

Więc tak, zakaz konkurencji z reguły ma określony zakres. No i pod jakim rygorem jest ten zakaz konkurencji? Kare płacisz czy co? Pytanie czy firma A spełnia kryteria z umowy z firmą B. Jeśli firma B jest zadowolona z twoich usług, a zakres usług które świadczysz dla A nie stwarza zagrożenia dla B to powiedz B jak wygląda sytuacja i aneksuj umowę z B żeby było prawilnie (wyłączenie firmy A z zakazu konkurencji)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Krótka piłka - jestem chyba już przy końcu swojego związku, próbujemy to ratować, ale ciężko idzie.

Może to źle zabrzmi, ale mam ochotę po prostu pokorzystac z życia (26lvl). Od matury jestem w tym związku, a niestety mam świetny kontakt z kobietami i dobre powodzenie u płci pięknej.

Oglądałem wywiady z Wojewódzkim, lubię jak dużo się dzieje w życiu i może brak mi takiego - wyszumienia? Jednak spodobało mi się co powiedział, że kocha swoją wolność i to, że może być w dowolnym miejscu na ziemi następnego dnia. Myślałem jak miałem 18 lat, że w wielu 26 może już się oswiadcze, jednak w ogóle odstrasza mnie obecnie widmo dziecka czy ślubu (nie potrzebuje póki co, może to się faktycznie czasem później zmienia)

Boję się, że zawsze zakazany owoc jest lepszy i jednak takie życie z wieloma kobietami będzie bardzo zgubne i wyniszczające (badania tak mówią). Z drugiej strony chyba głupio by mi było nie spróbować, skoro mam takie możliwości...

Trochę problemy XXI wieku, no ale może mamy tutaj osoby, co też dużo randkowaly czy korzystały z życia mając 20pare lat( ͡° ͜ʖ ͡°) (jakkolwiek pusto to nie brzmi)

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Tytan7piorunów

@anonimowehejto odpowiem ci na swoim przykładzie. Nie traktuj tego jako przechwałek czy coś. Posiadanie wielu kobiet w życiu upośledza człowieka. Widzę po sobie, że trudno mi zaangażować się w jakikolwiek związek, ciągle chcę zdobywać inne prędzej czy później. C⁎⁎j z takimi powieszchownymi relacjami, serio. Najlepiej znaleźć balans - wyszaleć się - wyrwać laskę na koncercie, poznać na tinderze, wyruchać tak z 3-4 i wystarczy. Potem znaleźć sobie kogoś na stałe i budować fajny związek, bez przekonania, że cię coś ominęło w życiu.

Fenomen3piorunów

Ja miałem identyczne rozkminy jak Ty. Wybrałem wyszumienie się. I w sumie okzazało się, że po tych wszystkich różnych związakch, romansach i numerkach miałem tylko depresję i masę straconych lat. Ocknąłem się w wieku 35 i odkryłem, że dla młodych dziewczyn <25 jestem już starym grzybem do którego mówią "Pan", a wszystkie starsze i normalne mają stałych partnerów i rodziny. Zostało przebieranie wśród zdesperowanych trzydziestek - dzieciatych, z toksyczną osobowością, często posiadających nierealne oczekiwania albo szukających po prostu bankomatu. Także zalecam ostrożność w tej materii.
Jak masz pod ręką fajną pannę co nie ma nasrane we łbie to serio nie ma co szukać lepszej, bo lepszej prawdopodobnie nie znajdziesz. Wszystkie te romase, jakkolwiek pasjonujące, zabierają mnóstwo czasu, energii i kasy. Lepiej to zainwestować gdzie indziej.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w AnonimoweHejtoWyznania

15piorunów

W związku z tym ze mam kilka następnych projektow na których muszę się skupić, poszukuje jednej osoby która mogłaby mi pomoc w moderowaniu 🖖Najlepiej jeśli osoba ta ma już jakieś wcześniejsze doświadczenie jako moderator treści i czas by akceptować/odrzucać wpisy i jest osobą która potrafi własne poglądy schować do kieszeni i oceniać wpisy neutralnie.

Jeśli masz czas i chęci, zapraszam na priv 🖖

Kosmonauta1piorunów

Za ile pieniędzy?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

4piorunów

Od dwóch lat jestem z chłopakiem, od zeszłego roku jesteśmy zaręczeni. Poznaliśmy się w pracy, na magazynie, w sumie do teraz razem pracujemy, hala jest na tyle duża, że przez 7 godzin praktycznie się nie widzimy, chyba, że zdarza nam się pracować w przeciwnych regałach, albo czasem przyjadę o coś zagadam.

Ogólnie to dobrze się dogadujemy i jesteśmy szczęśliwi, ale..

pracuje z nami taki jego kolega, znajomość z pracy, kilka razy byli na piwie itd. dogadują się dobrze, natomiast mnie on nienawidzi i nie wiem dlaczego. Po prostu pewnego dnia uznał mnie za swojego "arcywroga" (typ ma trochę niepokolei z głową bo ) i odkąd zaczęłam chodzić z moim obecnym, ten cały czas uprzykrza mi życie, zaczynając od plotek, przez "zakaz rozmowy ze mną" z innymi pracownikami (Ci reagują na to śmiechem, ale zawsze jak z kimś rozmawiam to krzyczy jego imię i dodaje "co ty robisz"), na chamskich zachowaniach wobec mnie kończąc.

Mój chłopak początkowo nic nie robił i jak pani w szkole mówił "nie reaguj, sam sobie odpuści", ale minął rok, potem połowa kolejnego i dalej nic.

Dopiero jak mu zrobiłam awanturę, to "poszedł z nim pogadać", ale z marnym skutkiem. Skończyło się na tym, że jak on ze mną rozmawia, to ten kolega przyjeżdża do niego i jemu truje d⁎⁎e.

Interwencja u kierowników nic nie dała, typ mówi, że wymyślam, że on nie wie o co chodzi, że to nie on i w ogóle.

I jest mi przez to strasznie przykro, raz że nie uważam, że zasłużyłam na chamskie teksty i zachowania pod moim adresem, a dwa boli mnie to, że mam c⁎⁎ę za narzeczonego.

Zanim zaczęłam być w związku, miałam wizję, że mój facet mnie obroni przez typami z roboty i w ogóle, że będzie jak mój rycerz, a tu upadłam twarzą na beton, wcale tak nie jest.

Dziś natomiast przelała się czara goryczy, gdy podczas rozmowy, mój chłopak stwierdził, że "nie powinniśmy rozmawiać, bo ten typ tu jeździ, a on nie ma ochoty potem wysłuchiwać".

Zapytałam go czemu żyje pod jego dyktando, a on, że żyje pod swoje, tylko nie chce już tego słuchać. Poczułam się jak pies, którego się kopie, gdy już się znudzi i jest niepotrzebny.

Napisałam wypowiedzenie, ale nie wiem co teraz. Z jednej strony to dobra praca jak na obecne czasy, stabilna itd. z drugiej natomiast mój chłopak-c⁎⁎a i ten wredny typ.

Co robić?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość0piorunów

@anonimowehejto Hej, dałaś już wypowiedzenie czy tylko napisałaś? Napisz do firmy skargę na piśmie na typa. Opisz wszystko, że informowałaś kierownika itp. Wyślij poleconym by było potwierdzenie. Jeśli będzie się powtarzać firmę do sądu pracy na brak reakcji, będzie odszkodowanie.

Osobistość0piorunów

BiałaDama: OP:

@3lfka:

@dolitd:

próbowałam to załatwić sama, ale gość mnie unika, nie chce ze mną rozmawiać, traktuje jak powietrze albo mówi, że nie wie o co chodzi i odwraca się na pięcie. Mogłabym całe 8 godzin jeździć za nim na wózku widłowym, mówiąc "porozmawiaj ze mną", a on przez te 8 godzin będzie uciekał.

@nobodys: @schweppess:

powoli niestety dochodzę do tego samego wniosku. ( ͡° ʖ̯ ͡°) rzecz w tym, że nie chce z powodu takiego głupiego typa się rozstawać, choć on jest ostatnio naszym jedynym powodem do kłótni.

@Kubilaj_Khan: gość ma ciężko w domu, stąd ucieka w narkotyki. Z tego co wiem ma bardzo chorego brata, którym się zajmuje na pół z mamą i ten daje mu ostro popalić.

@bagela: Napisałam wypowiedzenie wczoraj. Wystarczy wpisać datę i się podpisać. Nad skargą się zastanawiam, to jest chyba mobbing, to co on robi.. ale nie jestem pewna.

---

Zaakceptował: HannibalLecter

Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejto
Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

158piorunów

:construction:  :construction:

Bardzo bym prosił o plusowanie by każdy kto nie śledzi tagu ale jest zainteresowany, mógł ten wpis zobaczyć 💪

Chciałbym po raz kolejny posypać sobie głowę popiołem i przeprosić za problemy związane że stabilnością Anonimowych przez ostatnie 2 dni. Niestety ale ktoś zawistny próbuje zdjąć te stronę posyłając bardzo dużo zapytań do mojego serwera (z różnych źródeł), który był (lecz już nie jest) na darmowym hostingu, co znaczy ni mniej ni więcej, że strona bardzo często "klękała". Inaczej to ujmując dla mniej technicznych osób - przy tak dużym ruchu, będąc na darmowej "subskrypcji", nie mam wystarczająco zasobów aby obsłużyć takowy ruch, co w konsekwencji powoduje zawieszenie się całej strony.

Aby móc podołać całej tej facjacie, przeniosłem AHW na inny serwer, bardziej wydajny i z większą ilością mocy obliczeniowej, oraz postaram się użyć jakieś darmowej osłony przed takimi atakami.

Podsumowując - jeśli ktoś chciał skorzytsac z anonimowych lecz były one niedostępne, to bardzo przepraszam i mam nadzieję że nikt się nie zniechęcił. Staram się jak mogę próbując uniknąć wszelakich kosztów utrzymania by nie musieć prosić Was o jaką kolwiek pomoc, bo taka była moją idea od początku.

Życzę wszystkim miłego weekendu :spock-hand:

Gruba ryba1piorunów

Za obcych psujow nie ma co przepraszać. Dobra robota, i się nie przejmuj.

Koneser0piorunów

Świetna robota i mam nadzieję, że się rozwiązać problem! I nie przepraszaj Mordo

Pokaż więcej komentarzy (17)

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

Od niemal zawsze naprzemiennie zatykają się mi dziurki w nosie. Raz oddycham tylko prawą, a innym razem lewą. Nie mam krzywej przegrody. Strasznie mnie to męczy i pogarsza samopoczucie. Miał ktoś podobny przypadek?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość2piorunów

Każdy tak ma.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

Dlaczego ludzie deprecjonują choroby psychiczne?

Choruję fizycznie i psychicznie i szczerze przyznam, że choroba psychiczna bardziej rujnuje mi życie niż fizyczna. Do tego każdy słysząc o chorobie psychicznej, twierdzi, że to wymysł, inni mają gorzej. Wszystko ma prawo chorować, tylko nie mózg. Masz chore serce, nerki, tarczycę, nogi czy cokolwiek innego, nikt tego nie podważa. Spróbuj powiedzieć komuś o chorobie psychicznej, to zaczną wyśmiewać i twierdzić, że to banał. Przez to izoluję się od ludzi, mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Nie lubię mówić na co choruję. Zwyczajnie są momenty, w których ktoś przypadkiem dowiaduje się, że np. mam wizytę u lekarza. Dopytują u jakiego. Często mówię, że u kardiologa, w rzeczywistości to psychiatra. Albo wykupuję leki w aptece. Ręce mi się z nerwów trzęsą, że ktoś znajomy zobaczy. Mam zerowe wsparcie ze strony rodziny i bliskich, dlatego nie skarżę się, nie lubię gdy przypadkiem dowiadują się o chorobie i męczą mnie z tego powodu. Zero otuchy, wsparcia. Tylko szydera, wysmiewanie i poniżanie.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Inspirator1piorunów

@anonimowehejto Ludzie do oceny psychiki posługują się tzw. chłopskim rozumem, a mózg jest o wiele bardziej skomplikowany niż złamana noga, zawał czy rak, a nasz naród jeszcze nie dorósł w wielu przypadkach do empatii w tej sprawie. Rób swoje i staraj się nie przejmować. Jeśli możesz, to korzystaj z innej apteki.

Specjalista0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

0piorunów

Hejto stało się drugim wykopem. Moderacja jest równie nadgorliwa, oprócz trolli i przegrywów praktycznie już nikt się nie udziela, a na czarną listę, żeby nie być zasypywanym spamem i trollingiem, trzeba wrzucić więcej ludzi niż na wykopie. Przespać taką okazję i zaorać tak dobrze zapowiadający się portal to tylko admini hejto potrafią.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Wirtuoz1piorunów

@anonimowehejto na Hejto jest większa swoboda są społeczności więc nie ma co narzekać

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Mam zaawansowaną próchnicę. Co śmieszniejsze, nie jestem biedny. Jestem spod tagu . Niestety boję się dentystów XD Oj k⁎⁎wa strasznie, tak strasznie, że kilka (nascie) lat sie bałem i zbierałem siły na wizyte. Koniec końców mam od groma zębów do wyrwania i zrobienia. No ale to słowem wstępu. Pare dni temu się przełamałem i poszedłem do luxmedu bo takie ubezpieczenie mam. Myslałem sobie - prywatnie więc super i empatycznie bedzie. Oj jak się myliłem. Pani stomatolog niezła zwyrolka i tak mnie cisneła, że myć zębów nie potrafie, ze nie bedzie mi leczyć kanałowo bo brak mi dyscypliny, że nie pomoże mi (przyszedłem z bólem zęba) bo nie potrafie powiedzieć który to mnie boli i że na youtubie mam pooglądać filmiki jak dbać o zęby XD Ogólnie to ją rozumiem. Serio rozjebane mam. Lecz mówiłem jej, że boje się dentystów, że to dla mnie wielka sprawa, że kilka lat walczyłem sam ze sobą aby przyjść. I trafiłem tak. Boje się teraz gdzieś indziej iść, do innej kliniki czy cokolwiek. Nawet nie chodzi o pieniądzę. Boje sie, że znowu mnie "zwyzywają". Tak, zjebałem, mogłem dbac. Ja po prostu potrzebuje pomocy a tam nie otrzymałem. Nie wiem co dalej z tym robić, gdzie się zgłosić, nie wiem nic. Po prostu sie boję i tym bardziej się znowu wstydzę swojego uzębienia, skoro nawet dentysta mnie wyśmiewa. Eh. W sumie dam tag to moze ktoś taki jak ja ominie luxmed, bo serio nie polecam.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Twórca0piorunów

@anonimowehejto
https://www.google.com/maps/uv?pb=!1s0x470fe94186b67b37%3A0x23bca7b428e18147!3m1!7e115!4shttps%3A%2F%2Flh5.googleusercontent.com%2Fp%2FAF1QipNjIb3d3hTJV0oDFLKy29I_l8NKR00iTB9CxR7D%3Dw283-h190-n-k-no!5sg%C5%82ogowska%20wroc%C5%82aw%20dentysta%20-%20Szukaj%20w%20Google!15sCgIgAQ&imagekey=!1e10!2sAF1QipNjIb3d3hTJV0oDFLKy29I_l8NKR00iTB9CxR7D&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwiczvPupYX-AhXhQuUKHSxED_QQ7ZgBKAF6BAgVEAM

Po błędach młodości miałem rozjebane zęby (dalej mam ale już mniej). Jak pojechałem tam pierwszy raz (przeczuwając że jak nie pojadę zrobić zębów to będzie źle) to miałem w głowie zwyrola najebanego co mi na żywca za dzieciaka na⁎⁎⁎⁎ny dwa zęby robił i dociskał nogą do fotela.

Odbyło się bez osądów, znieczulenie spoko, prawie bezboleśnie. Po 6-7 latach dopiero będę się musiał udać tam znowu.

głogowska wrocław dentysta - Szukaj w GoogleGoogle
GURU2piorunów

Miałeś pecha, trafiłeś na chamską lekarkę.
Miałem to szczęście, że trafiłem na bardzo miłą 😉 panią doktor, nie było głupich komentarzy i moralizatorstwa.
Posprzątała w "krypcie" (a było co robić) i teraz widzimy się na przeglądach.
Co do lęków, to są one do przerobienia. Boisz się bólu, to znieczulenie masz na żądanie.
Na początku też się bałem, teraz zero stresu, ostatnio przy usuwaniu kamienia zasnąłem na fotelu.

Pokaż więcej komentarzy (18)