Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#anonimowehejtowyznania

Osobistość

w Hydepark

77piorunów

Nie wiem w sumie od czego zacząć.

Zacznę więc od końca. Co zrobić i jak wyprowadzić kontakt z żoną na normalny tor?

Zaczynając od początku. Znamy się 20 lat. Razem od 2008 roku. Dla niej przeprowadziłem się w inny region kraju, bez znajomych, zerwałem wszystko co było kiedyś. Zamieszkaliśmy razem w 2011. W 2012 nalegała na zaręczyny że albo w jedną, albo w drugą. Dostała pierścionek na święta, trochę zjebalem temat zaręczyn bo były dla mnie na siłę. No ale przyjęte.

Ślub w 2014. Kupiliśmy mieszkanie. Dziecko w 2015. Potem w 2016 poroniła. To było straszne przeżycie, przez które stała się strasznie zimna. No ale w 2017 roku pojawiła się druga córka.

Od tego czasu jest z nią duży problem. Przestała mi w jakikolwiek sposób okazywać uczucia. Zawsze jej mówiłem, że ja kocham. Nie odpowiadała tylko się uśmiechała itd. nie dawała mi sama z siebie buziaka. Wszystko wychodziło ze mnie. W 2018 dostała wypowiedzenie z pracy. Stwierdziła że posiedzi z dziećmi jeszcze bo matka jej w urzędzie pracy pracuje i dostanie zasiłek plus załatwi jej staż w zawodzie.

Oczywiście jak to bywa matka **uja załatwiła i nawet jej nie pomogła z papierami. Dostała jakieś śmieszne 800 PLN na miesiąc.

Niestety, 4 lata spędzone w domu z dziećmi zmieniły ja. Stała się zwyczajnie głupia.

Kiedyś była mega ogarnięta i rozsądna. Za to ja kochałem. Miała w sobie jakąś pasję. Dążyła do celu. Jednak po tych wszystkich wydarzeniach stała się głupia.

Jak kończył się jej zasiłek to jej postawiłem ultimatum, że ma iść do pracy. Jedna córka była w żłobku, druga w przedszkolu, a ona nie chciała do pracy... Odciąłem ja od moich pieniędzy. Kazałem przesłać CV, które zrobiłem za nią. Znalazłem jej ofertę, wysłała CV i ja przyjęli. Praca dojazdowa. Więc co zrobiła moja gwiazda? Za ostatnie pieniądze pojechała na rzęsy i wyskoczyła do mnie z tekstem, że mam jej jechać zatankować auto bo ona nie ma. Zjebałem ja jak burą sukę, że nie potrafi w ogóle zarządzać pieniędzmi, że jak mogła wybrać rzęsy czy tam pazury, zamiast zatankowania auta, aby móc dojechać do pracy.

Takich debilnych akcji bywało więcej. Odkąd zaczęła zarabiać zaczęła kupować jakieś badziewia do domu. A to j⁎⁎⁎ny wazonik, co się wywraca (zalał stół tak, że się blat wypaczył na łączeniach - trzeba było nowy kupić), a to jakieś obrusy, tacki świeczki z d⁎⁎y. Każdy fragment mieszkania jest zajebany jakimś gównem.

Moja żona jest z tych, które muszą mieć wysprzątane. Ale tak na maxa. Więc sprzata non stop. Im więcej tego badziewia nakupila, tym więcej sprzątania miała. Podział obowiązków jest prosty i jasny. Ja płacę rachunki (bo moja gwiazda np. zapomniała zapłacić za wodę i prawie ja odcięli lub nie płaciła pół roku za śmieci - z wspólnego konta bo zapomniała), ona sprząta i pierze.

No ale jak się tyle tego nakupowalo to trzeba to sprzątać. Więc wraca z pracy i sprząta. Do wieczora. I wyzywa że jej nikt nie pomaga. Ja w tym czasie zwykle robię obiady, zajmuje się dziećmi, rozwiązuje problemy, które moja gwiazda wygenerowała.

Idąc dalej. Moja żona doprowadza mnie wewnętrznie do szału. Nie dba o rzeczy, które nie są jej. Np. w 2022 roku rozwaliła mi 2 razy auto w ciągu 3 miesięcy. Kto za to zapłacił? Ja. Swoim nigdy w nic nie przyłożyła. Moim wjechała w wyspę na środku drogi... Albo złapała kapcia i jechała na nim jeszcze 5 km niszcząc felgę, czujniki itd. zadzwoniła do mnie, ja na okresie próbnym w nowej firmie musiałem jechać i zmieniać jej koło... Bo wstydziła się zadzwonić na assistance.

Moja żona mnie nie wspiera. Nie akceptowała mojego odejścia z firmy, w której byłem 10 lat. Wiedziała, że mnie to wykańcza psychicznie. Wiedziała że chodzę struty, odreagowuje w domu, mobbing w pracy jest złem. Ale najbardziej ja bolało, że u nowego pracodawcy będę zarabiał na okresie próbnym 500 PLN mniej, niż w starej firmie. Nie ważne że po okresie próbnym miałem +2k PLN. Nie potrafiła tego zaakceptować. Wbrew jej woli zmieniłem pracę. Po 2 tygodniach odżyłem emocjonalnie. Uspokoiłem się. Ale to jej nie przekonywało. Dla mnie to było straszne, że nie mam wsparcia. Szczególnie, że to był bardzo duży krok w mojej karierze. Nauczyłem się tam bardzo dużo i obecnie zarabiam bardzo dobrze.

Moja żona nie wspiera mnie w rozwoju. Potrafiła mieć pretensje, że się uczę nocami do pracy. Nie rozumie, że można ot tak samemu z siebie chcieć się uczyć i rozwijać. Nie ma za to problemu z tym, że zarabiam z każdym rokiem co raz lepiej ;)

Jestem osobą szczerą i bezpośrednią. Jeśli mi coś nie pasuje, to od razu o tym mówię. Niestety moja żona to prawdziwa baba. Sama nie wie czego chce, jednak bardzo tego pragnie. I jak każda baba nie potrafi mówić wprost o co jej chodzi. Przez te wszystkie lata już się nauczyłem, że jak się jej pytam o o co chodzi i mi mówi "o nic", to zwyczajnie olewam temat i do niego nie wracam. To ona musi się przełamać i zaczac mówić. Inaczej niech sobie chodzi z fochem i przez tydzień. Nie ruszają mnie jej fochy. Zawsze było tak, że ja wyrzucałem z siebie co złe, a ona nic nie mówiła. Jednak gdzieś od roku jest tak, że jak tylko zaczynam mówić o czymś ważnym dla mnie, moja żona zmienia temat lub nie reaguje.

Jak mnie to teraz wkurza. Pytam się jej, o uczucia. Nic nie odpowiada. Przez to przestałem jej mówić cokolwiek, co jest dla mnie ważne. Znów zmieniłem pracę i tym razem nawet z nią o tym nie rozmawiałem bo szkoda mojego czasu na jej biadolenie. Stwierdziła, że będzie za co nadplacic kredyt. Co mnie jeszcze bardziej wkurwilo. Ona chce nadplacac kredyt. Jednak nie przelała na ten cel ani złotówki. Wszelkie nadpłaty są robione z mojego konta. Ale srogo ode mnie wymaga aby robić nadpłaty... Finanse mamy osobne. Każde z nas ma osobne konto. Tylko kredytowe jest wspólne. Ja ogarniam wszelkie rachunki, ubezpieczenia, przeglądy, na głowie mam jeszcze administrowanie wspólnota mieszkaniowa itd.

Wracając do uczuć. Od kilku lat sex z nią to raz na kilka miesięcy wypięcie się i "danie". Leży jak kłoda, bez uczuć itd. jeszcze mi przy ostatnim razie powiedziała kończ szybciej. Strasznie mnie to zabolało. Od roku z nią nie spałem. Nie potrafię się prosić o bliskość. Nie potrafię jej już mówić że ja kocham, mimo że ja kocham. Wiem, że i tak mi nie odpowie. Strasznie mi brakuje jej sprzed kilku lat, gdy sama z siebie podeszła i dała buziaka. Próbowałem z nią rozmawiać o tym. Postawiłem sprawę jasno po tym, jak zalala mieszkanie (zostawiła 4 letnie dziecko samo pod prysznicem na 45 minut. Mała zatkała odpływ i woda przelała brodzik. Byłem wtedy w delegacji i dzwoni do mnie w nocy z tekstem, że ma nadzieję, że łazienka jest szczelna bo zalały mieszkanie i żeby tylko woda do sasiada się nie przelała. Pytam się jak do tego doszło to mi powiedziała że z druga córka się zagadała i zapomniała o młodszej. Jak wróciłem, miesiąc czasu, równy miesiąc czasu ja tępiłem. Ale to na każdym kroku pokazywałem jej własny debilizm. Jak można zapomnieć o dziecku, rozjebac auto i odwalić inne rzeczy w ciągu tylko 3 miesięcy). Miała się ogarnąć, miała naprawić relacje ze mną, ponownie się otworzyć. Prosiłem żeby poszła na terapię, że razem pójdziemy itd. ale to nic nie dało. Od tamtej pory nie dotykam jej.

W grudniu poważnie zachorowałem. Lekarze nie wiedzieli co mi jest. Gdy lekarka powiedziała, że to nowotwór nie wiem, jak wróciłem 20 km do domu. Wróciłem, powiedziałem to żonie. Więc co ona zaczęła robić? K⁎⁎wa sprzątać. Kazała mi iść ze sobą do mojego biura w domu i tam sprzątać. Pozrzucala mi dyski twarde na ziemię z półek itd. nie miałem wtedy siły na walkę z nią o to. Powiedziała mi, że ona tak to odreagowuje...

Uświadomiłem ja, w jakiej sytuacji się znajdzie, gdy mnie zabraknie. J⁎⁎⁎na nie wiedziała, gdzie jest licznik wody, gdzie jest gazu, nic nie wiedziała. Zrobiłem jej taki segregator ratunkowy, w którym miała wszystko spisane.

W najcięższych chwilach siedziała obok mnie i zamiast mnie przytulic, mówiła żebym sobie poryczal, to będzie mi lepiej.

K⁎⁎wa. Strasznie to we mnie siedzi. Ale nie potrafię z nią o tym rozmawiać. Wolę siedzieć cicho, niż z nią o takich rzeczach rozmawiać, poniewaz finalnie będzie tylko awantura.

Po tych szpitalach pomagała mi zmieniać opatrunki. Ale tylko dlatego że wykonuje zawód medyczny i ma ku temu kwalifikacje. Wielokrotnie musiałem się jej prosić o zmianę opatrunku. Zwykle było "zaraz", "nie teraz, zajęta jestem, idę się myć, a dlaczego teraz, za pół godziny będę miała czas".

Nie potrafię od niej odejść. Nie ze względu na nią. Po prostu za bardzo kocham swoje dzieci. Nie chcę być weekendowym ojcem. Chce być częścią dzieciństwa i życia moich córek. Całą swoją miłość przelałem na moje córki. Tule je przy każdej okazji. Spędzam z nimi wiele czasu. Wożę na treningi (mimo że ustalone było że raz ja, raz moja gwiazda, to ta teraz się buntuje, że ja mam wozić bo z domu pracuje). Nie mam siły na batalie sądowe, pranie brudów itd. choć zacząłem już nawet zbierać dowody. Zgrywam domowy monitoring, nagrywam dyktafonem jak się do nas odnosi - do mnie i do dzieci, zrobiłem skany wszelkich ponagleń niezapłaconych rachunków przez.moja żonę. Wiem jak trudno dostać dzieci na wyłączność. Nie chcę być tym weekendowym tatusiem co raz na 2 tygodnie ma widzenie, a przez resztę czasu dziecko otrzymuje pranie mózgu jaki to ojciec jest zły.

Krew mnie zalewa. Z jednej strony trzeba walczyć o siebie. Z drugiej strony dla mnie najważniejsze są moje dzieci. Szczególnie teraz, gdy uniknąłem śmierci (sepsa), uświadomiłem sobie, jak ważne są dla mnie moje dzieci i jak obojętna jest dla mnie moja żona. Jestem strasznie rozdarty. Nie wiem co robić. Jak mam dalej żyć w jednym mieszkaniu z kimś, kto na pytanie czy Ty mnie jeszcze kochasz, odpowiada że nadal tu jest... Ale od kilku lat nie pocałował Ciebie, nie powiedział że kocha. Kurde, ja zwyczajnie potrzebuje bliskości i zaangażowania. A moja żona stała się j⁎⁎⁎na sprzątaczką w domu. Jest dobra mama. Ale nie wiem jak z nią rozmawiać. Czego nie powiem, jest źle. Nawet starsza córka zaczyna zauważać, że matka nas źle traktuje. Dziś mi to powiedziała. Dała jej zadanie, córka zrobiła, poszła, pochwaliła, a potem wszystko od nowa sama posprzątała bo nie była zadowolona. To na ch.. nas angażuje do swoich robót, skoro i tak nikt tego nie zrobi tak, jak perfekcyjna Pani domu...

Zacząłem w siebie wątpić jako facet. Łyknąłem trochę rediplla. Chce się dalej rozwijać. Właśnie skończyłem leczenie i mam zgodę lekarza na treningi.

Tylko co ja mam zrobić... Odejść? Próbować ratować? Co z dziećmi... Co dalej... Pomóżcie!

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (52)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Moje życie to żart obrany w ciąg zdarzeń zapisany na kartach przeznaczenia. Siedzę sobie na różnych portalach, udając kogoś kim nie jestem żeby podreperować własnego ego bo wirtualna rzeczywistość daje mi coś czego nie mogę osiągnąć w prawdziwym życiu - kreowanie własnego siebie tak jak tego chce. Może to głupie i naiwne ale liczę ze Meta osiągnie sukces i VR będzie czymś czego inni będą używać bo nie mogę znieść tego kim jestem w prawdziwym świecie. Nikim. Zwykły szarak z gęba poniżej zera. Choćbym starał się jak mogę to zawsze będę tym gorszym.

Wiele w życiu widziałem i wiele w życiu przeżyłem ale mam kotwicę która ciągnie mnie na samo dno z każdym dniem. Może jestem typowym przygrywam który nic ze swoim życiem nie potrafi zrobić. Może jestem typowym nerdem siedzącym przed klawiaturą piszącym jakieś dziwne znaki i odstającym za to hajs, ale nadal byłem, jestem i będę gościem ktory nadawał by się na dzwonnika z sami wiecie skąd. Dlatego głęboko mam nadzieje ze wirtualna rzeczywistość będzie przyszłością bo tam mogę być kim chce i w jaki sposób chce. Życie to loteria. Albo rodzisz się chadem albo przegrywam albo pomiędzy. VR to wybór. VR to możliwość stania się tym kim zawsze chciałeś być. Nie ma losowości.

Pozdro.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

52piorunów

Musze sie wyzalic, ale ku⁎⁎⁎ca mnie strzela w jaki sposob pracuja fachowcy. Nosz cholera.

Wkurwia mnie to ze placisz takiemu fachowcowi grube tysiace a on wymaga od Ciebie zebys o wszystkim wiedzial. Wkurwia mnie to że zalewają Cie ciągłymi telefonami i mailami tworząc jeden wielki chaos informacyjny gdzie wiele rzeczy zwyczajnie umyka. Czlowiek na takich remontach sie nie zna ale oczekiwałby aby profesjonalista wzial sprawy w swoje rece i sam doradzil i pogrubił tekstem te kwestie ktroe sa bardzo istotne.

Lekcja na przyszlosc: nawet jesli fachowiec ma 10000 lajkow na profilu na facebooku, nie ufaj mu nigdy. Nigdy. Nawet jesli obiecuje i zapewnia Cie ze cos bedzie dobrze spasowane bo tak wychodzi z jego obliczen to i tak zweryfikuj to samemu.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (28)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Co byscie zrobili na moim miejscu. Jestem z dziewczyna juz parę ładnych lat. Chodzi o prace. Oboje jestesmy po dobrych szkolach i zajmujemy sie zawodowo tym co zawsze chcielismy robic. Gdy ja poznalem, zaczynalismy na podobnym poziomie. Oboje podjarani swoją "branżą".

Niestety w naszej relacji troche pojawila sie zazdrosc i rywalizacja, ale to bardziej ze strony mojej dziewczyny. Ja kazdy mozliwy wolny czas poswiecalem sie rozwoju, rowniez po studiach, bo uznalem ze poki jestem mlody i mam w sobie energie, to jest to najlepszy moment. U mnie sytuacja materialna polepszyla sie przez ostatnie 3 lata ponad x3 a u mojej maks o x1,5. Do tego moje zycie towarzyskie jest bardziej wyluzowane i jej tego tez brakuje. Moja dziewczyna zaczyna dostrzegac w swojej branzy bezsensownosc, kiedys bardzo sie cieszyla i byla podekscytowana tym co robi, dzisiaj juz troche mniej.

Ponad rok temu zmienila prace. Dobrze jej sie tam pracuje i ma mozliwosci spore zeby isc wyzej, ale miesiac temu ubzdurało jej sie ze ... chcialaby dolaczyc do firmy w ktorej ja pracuje a ja jestem temu calkowicie przeciwny. Ona tego nie rozumiem. Wiem jak w malych korpo firmach takie osoby sie postrzega, nie chcialbym ściągać problemow z pracy do domu czy z domu do pracy, nie chcialbym zeby ludzie patrzyli na mnie w dziwny sposob i traktowali mnie bardziej polubowanie tylko dlatego bo wiedza ze w firmie pracuje tez moja dziewczyna, chcialbym zeby moje miesce pracy bylo moim azylem i przestrzenia zamknieta z dala od mojej partnerki, zalezy mi na prywatnosci. Oboje dojezdzamy do pracy i dla mnie byloby to nie do pomyslenia spedzac z moja partnerka 24h na dobe, nie dosc ze w domu to na dodatek w pracy. Oczywiscie bylibysmy w osobnych dzialach, ale nadal blisko siebie bo biuro jest male i wychodzenie od czasu do czasu na miasto wspolnie zeby cos zjesc staloby sie codziennoscia a moje relacje z zespolem by sie pogorszyly. Poza tym gdyby firma miala problemy to z punktu widzenia czysto finansowego byloby o wiele lepiej gdybysmy pracowali w dwoch roznych firmach.

Jak jej przemowic do rozsadku ze taka decyzja jest bledna?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

99piorunów

⚡️Małe żebro-pioruny i autopromocja⚡️

Dla nowych użytkowników jak i tych którzy są z nami już jakiś czas, lecz może nadal nie zwrócili uwagi - chciałbym tylko przypomnieć i polecić obserwować tag

Polecam również piorunować każdy wpis który uważasz za godny uwagi (dla większego zasięgu i możliwości wypowiedzenia się tym, którzy tagu nie obserwują).

Staram sie być otwarty na sugestie obserwujących i komentujących, czytać na bieżąco komentarze pod wpisami i akceptować tylko takie historie i pytania które mozna skategoryzować jako anonimowe wyznania, wiec jesli jesteś zainteresowany ciekawymi wyznaniami/historiami to zapraszam pod tag!

Pamiętajcie również o tym ze zawsze można do mnie napisać prywatna wiadomość jeśli masz jakieś sugestie co do funkcjonalności lub obiekcje co do akceptowanych wpisów.

Chciałbym wszystkim dotychczasowym, aktywnie komentującym, podziękować za każda sugestie, czy to w komentarzach pod wpisami czy tez bezpośrednio na PW. Wielkie dzięki i pozdrowienia dla wszyskich 🖖

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

Jestem taka spierdolona, że wolałabym nie poznawać znajomych swojego chłopaka, a wręcz się tego boję. Moja samoocena sięga dna, codziennie zastanawiam się jakim cudem mogę się mu podobać, dlaczego ze mną jest. i w związku z tym wolałabym uniknąć poznania kogokolwiek z jego otoczenia, aby się z niego zwyczajnie nie śmiali, że się związał z takim paszczurem. Chciałabym, żeby mieli o nim dobre zdanie, albo wręcz zazdrościli, że ma świetną laskę, a wiem, że (może nie powiedzą mu tego wprost ale), będą sobie z niego robili podśmiechujki.

Wiem, że takie przemyślenia by go wkurwiały, więc nie mówię mu o tym, nie chcę, żeby się dowiedział, że jestem takim depresyjnym i żenującym człowiekiem, bo nie w takiej osobie się zakochał. Przy nim zawsze jestem roześmiana i zabawna, z dobrym humorem, a przynajmniej staram się taka być. Nie chcę, żeby mnie zostawił, ale jednocześnie mi przykro, że nie jest z ładną laską, tylko musi się zadowolić kimś takim marnym.

Mimo, że często mówi, że mu się podobam to ja nie wierzę w to. Aż czekam na moment kiedy zwyczajnie mi podziękuje...

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (25)

Osobistość

w Hydepark

26piorunów

Kurde, wypaliłem się zawodowo.

Pracuję od 6 lat w software housie gdzie robimy apki mobilne. Nasi klienci dzielą się na grube ryby, które nas utrzymują i których apek pewnie wielu z Was korzysta, oraz startupy które upadają dzień po releasie bo klient miał gdzieś nasze analizy mówiące że aby ktoś używał ich produktu trzeba go zmodyfikować, ale na tym się uczymy nowych rzeczy i eksperymentujemy.

Jeszcze ze 3-4 lata temu jak wpadał nowy projekt to byłem podjarany bo coś nowego, ciekawego, jakiś nowy produkt, jakieś ciekawe ficzerki, jakiś ciekawy UI. A dziś? Widzę kolejną apkę i sobie myślę "toż to nie ma racji bytu". A to lepszy uber, a to lepszy tinder, a to kolejne media społecznościowe dla Gen Z które pobiją tiktoka, a to kolejna apka która powinna być webem. Wszystko wtórne, wszystko już było, wszystko oparte o myślenie życzeniowe klientów przekonanych o tym że właśnie wymyślili coś na co nikt inny nie wpadł mimo że są naszym piątym klientem z taką apką w tym roku.

Popracowałbym jakoś w jednym produkcie dłużej, zobaczył jak podejmowane przez zespół decyzje wpływają na userów, jak to się odbija na danych analitycznych, jak to wpływa na mierniki badań z użytkownikami. Póki co czuję że moja praca nie ma sensu, bo nawet jak włożę w nią 100% to i tak doskonale wiem że nie zrobi to różnicy w kolejnym produkcie który skończy nigdzie.

No ale problemem jest to że mam absolutnie fenomenalne warunki pracy skrupulatnie przez te 6 lat negocjowane, i choćby skały srały nie dostanę tego w żadnej innej firmie.

Także chyba trzeba czas zawiesić ambicje zawodowe na kołku i zostać jednym z tych gości którzy robią ile mogą przez te kilka godzin i godzą się z tym że lepiej nie będą tego robić.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Kosmonauta3piorunów

@anonimowehejto klasyka - pozostaje Ci albo alkoholizm albo znalezienie sobie czegoś do roboty poza... robotą.
Ewentualnie kolejny etat czy choćby pół albo jakieś zlecenie czy kilka godzin w firmie, gdzie masz na coś wpływ.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Mam problem z patusiarnią w moim bloku, sąsiadka nagminnie wyrzuca mi śmieci na balkon, z doświadczenia wiem, że rozmowa nie pomoże. Co mógłbym w tej sprawie zrobić? Ustawić kamerkę i nagrać żeby było widać kto to robi, a później zgłosić na policję? Czy to legalne? Macie jakieś pomysły?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

powiem wam ze zyje na tym swiecie blisko 40 lat ale to co sie teraz odwala w relacjach damsko meskich przeszlo juz dawno moje wyobrazenie. jesli tak jak ja, liczyliscie kiedys karmieni bajeczkami, na romantyczny, pelny milosci i wzajemnosci zwiazek to powiem wam ze czeka was nie tyle kubel zimnej co wrecz cysterna lodowatej wody wylana z impetem na łeb....

nasluchalem sie historii i sam niejedno przezylem, i wiem jedno - nie zaufam zadnej kobiecie., cokolwiek nie powie, nie obieca. nie warto. nie mam tez recepty, ba, wrecz mozna szukac i znalezc ta mityczna kobiete, ktora bedzie wierna, niewzruszona na pokusy obecnego swiata ale czy szukanie jest tego warte? moze przyjacto z dobrodziejstwem inwentarza wiedzac ze tak juz jest i nic tego nie zmieni.probowalem je zrozumiec, ale jak zrozumiec kobiete, ktora majac zapewnione bezpieczne i dostatnie zycie, z kims kto oddal jej praktycznie wszystko potrafi to odrzucic dla chwili zapomnienia w objeciach obcego typa....

byc moze media, instagramy tak zryly glowy ze liczy sie tui teraz. myslalem ze to moze kwestia wychowania, domu, wyksztalcenia, ale gdzie tam. tak samo "nasrane w bani" ma przyslowiowa Julka z zabki jak i Dorotka po 2 magisterkach. te same mechanizmy, moze nieco bardziej zaewoluowane ale dokladnie te same, pierwotne instynkty.

i z drugiej strony jest to tez zaleta - szczegolnei dla tych ktorzy lubia romanse i nie szukaja prawdziwej milosci. podrywanie nigdy nie bylo latwiejsze. wystarczy kilka prostych zabiegow i serio, mozna miec prawie kazda. pomijam jakosc takiego zwiazku.

i teraz zakrzyknie jeden z drugim, holahola, moja taka nie jest! uwierz ze to tylko kwestia czasu, otoczenia, pojawiajacej sie na horyzoncie okazji.

za duzo juz widzialem takich szarych kochajacych myszek, z rodzina, mezem ktory wypruwal sobie flaki w robocie a ona skakala w bok. dla tych co maja silne nerwy - zawsze mozecie zrobic test Pitta. nie wiecie co to wiec tlumacze, bierzecie przystojnego kumpla, najlepiej wolnego. i ma za zadanie sprobowac uwiesc wasza dziewczyne/zone. im bardziej bad boy tym lepiej. oczywiscie ona o niczym nie moze sie dowiedziec. malo ktora odmawia. perspektywa wyrwania sie z rutyny dnia codziennego zwyzieca. jest w stanie zaryzykowac wszystko byleby tego sprobowac.

boli potem ale moze czasami lepiej sie dowiedziec wczesniej niz tkwic w takim zwiazku?

wiele lat tego nie rozumialem, w latach 80/90 bylismy wychowywani w kulcie rycerzyka, ktory mial otwierac drzwi przed swojakrolewna. ech. i przyjmujac czysto rozumowo to takie zachowanie byloby przeciez pozadane, alenie. musi sie cos dziac musza byc emocje a nie cieple kluchy.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość1piorunów

@anonimowehejto nie zawsze jest tak jak piszesz. Czasami baba siedzi wiernie w domu a chłop zdradza na lewo i prawo.

Ja jestem ze swoją już 18 lat i jestem jej pewien.

Ona nie lubi jak ją faceci podrywają i zlewa ich na bambus. Ona już wybrała i się tego trzyma. Nie ma kompleksów, nie potrzebuje komplementów i na tani bajer nikt jej nie złapie.

Do tego jest katoliczką, ma konserwatywny poglady i ślub to już do końca (no chyba, że ja coś odwalę).

Sam kiedyś byłem zdradzany i jestem na to mega uczulony. Wielokrotnie sprawdzałem jej po tajniaku telefon i nic.

Nie ma fb ani insta, po pracy spędzamy czas razem i snujemy wspólne plany.

Na sex też jej nikt nie wyrwie bo mamy różne temperamenty i ma go aż za dużo. On się dla niej nie liczy.

Na początku był to dla mnie problem ale zaakceptowalem to i to też daje spokój ducha. I nie, nie jestm ch⁎⁎⁎wy w łóżku.
Tak już ma. Zreszta według badań tak ma ok 50% kobiet (tylko udają). Moja nie udawała, jest szczera.

Także współczuję, dasz radę, jeszcze kogoś znajdziesz.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Jak dogadujecie się z partnerką na temat częstotliwości seksu i zabaw w łóżku?

Pobawiłem się z trochę ze swoją różową, było przyjemnie, ale był to w sumie nasz debiut w takie zabawy. Następnego dnia różowa powiedziała, że na razie nie chce iść dalej, mimo że było jej bardzo przyjemnie, a do tego zarządza jakiś łóżkowy post dla nas i nie chce takich zabaw do odwołania.

Ja jednak mam swoje potrzeby, najchętniej bawiłbym się tak co drugi dzień. Powiedziałem jej o tym, ona stwierdziła, że to dzikie i wcale nie czuje takich potrzeb.

Jak takie sprawy u was wyglądają? Mam trochę rozkminę czy po prostu to dla niej trochę za szybko wszystko się dzieje, czy też ogólnie kobiety nie mają takich potrzeb.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość1piorunów

Raz pamiętam jak jeden koleś mi w barze narzekał, że jego nie chce mu zrobić loda bo nie lubi. To moje pierwsze pytanie było. To nie gadaliście o tych rzeczach. Byłem w szoku dowiadując się, że wiele par zbytnio nie gada o tym co lubią czego nie w seksie. Dla mnie to temat, o którym się gada zanim się z kimś zacznę umawiać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

78piorunów

Napisze przez anonimowe żeby nie było ze obrońca moderatorów i w ogóle zdrajca i hejtorycerz xD

Czego się czepiacie moderacji skoro na wypoku było 300 razy gorzej jak nie więcej. Banowane było wszystko co nie zgadzało się z poglądami moderatorów albo białka. Czasami leciały bany takie ze afery na kilka tygodni były, ale jak jeden ludzik tutaj coś spierdzieli to o mój Boże Panie ja usuwam konto i wracam na wykop toz tutaj nie da się żyć. Szkalują mi posty mody wredne. Najlepsze jest to ze przez ten cały ich to są o wiele ostrożniejsi co do banowania kogokolwiek (teraz), ale pewnie się to zmieni jak większość wróci na ten gowniany portal. Syndrom sztokholmski. Ciekawe kiedy choć raz jakiś moderator na wypoku, publicznie przeprosił za swoje nieuzasadnione banowanie i usuwanie komentarzy.

Białek zaczął się udzielać jak jakiś rycerz i aktywny obranca użytkowników ale przed wprowadzeniem zmian, to nie odpowiadał na żadne wołania użytkowników. Raz się komuś może noga podwinąć ale sztuka jest umieć za to odpowiedzieć i skłonić siebie samego do publicznych refleksji. Powodzenia z tym na wypoku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

 

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID:

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Gruba ryba5piorunów

@anonimowehejto nie wiem o co chodzi, to tylko portal społecznościowy a widzę, że niektórzy podchodzą do tego jakby im sejm swobody obywatelskie ograniczał xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Dlaczego jestem taki zrąbany?

-nie podobam się dziewczynom - kompletnie nie zauważam jakiegokolwiek zainteresowania z ich strony. Jedyne co zauważam to rozczarowanie lub pogardę lub obojętność..

-nie umiem w dziewczyny, nie mam wielu koleżanek (dokladnie to jedną mam) nie obracam się w środowisku w którym one występują..

- tinder... (minuta ciszy)

-cosik nie bardzo wychodzą interakcje z ludźmi - i to właśnie jest ciekawe, bo niektórzy odczuwam jakby gardzili mną, że istnieje, a inni wręcz przeciwnie, nawet pośród obcych ale "dobrych" ludziach jestem niemal duszą towarzystwa. Gdy trafi się inne "fancy" grono ludzi, to jestem pomijany, niezauważalny itd.. - wręcz uważam to za brak kultury, nigdy nikogo nie ignoruje i mimo że jestem introwertykiem, chcę kontaktu z ludźmi... ale gdy jestem tak traktowany to wtedy też jakaś podświadoma niechęć do nich narasta.. co jest?

- zakola, 175cm BMI górna granica, ale nie przekracza! :D (nie lubię siłowni, ćwiczeń itd.. Rower, pływanie zawsze na plus)

- wykształcony, dobra praca, życiowo raczej ogarnięty

- szkoła średnia = totalny brak loszek, może stąd wzięło się moje zje%anie? Najlepszy okres do pierwszych relacji?

- myślę że jakbym się przewrócił i głupi ryj rozwalił to nikt by nawet nie spostrzegł, nie wspomnę o płakaniu...

- zawsze staram się być pomocny (tak po prostu) jednak gdy ja pomocy potrzebuję to raczej muszę liczyć na siebie

Nie ogarniam już tego. W dodatku jak jasna cholera. Czasem ktoś napisze, zagada, raz na 100 lat.

Klubów nie znoszę, imprez, alkohol ujdzie ale nie za często. Wtedy zazwyczaj słucham co ktoś ma do powiedzenia, niż mówię bez sensu.

Podobno zyskuję przy bliższym poznaniu, poza tłumem 1 na 1...

To koniec prawda?

Ja już straciłem nadzieję na cokolwiek (o kimś bliskim poza rodziną, to już nawet przestaję się łudzić..)

Żeby było śmieszniej, od zawsze mam takie coś, że zakochuje się w dupach co nie są dla mnie (nie ta liga, bądź inny światopogląd), przez co inne wartościowe potencjalne dziewczyny olewam gdy występują. Jak mnie złapie, to amen.. Ktoś sobie z tym jakoś radzi? Jak? Żeby było śmieszniej, nie startuję do nich tylko duszę to w sobie (jedna nawet nie wiedziała o mojej egzystencji) :|

Niby nie ale w sumie to jak i nie wiem czy

Podobno bywam zabawny, też nie dla wszystkich..

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość0piorunów

OP: @DeadRabbit: Panie, bo ty nie rozumiesz tego.. xD

Ja nie olewam ludzi gdy spodoba mi się jakaś d⁎⁎a. Ja olewam głównie chęci, do poznania, inwestowania w długotrwałą relację/związek z dziewczyną która jest normalna, gdy jakaś inna mi się spodoba..

To nie jest to samo, co negowanie wszystkiego xD Czego Ty nie rozumiesz..

Jeżeli myslałeś, że olewam wszystkich chłopów wokół, czy dziewczyny bo spodoba mi się "d⁎⁎a" to - nie.

Jeżeli myślisz, że olewam wchodzenie w związki, randkowanie, staranie się o "względy" innych dziewczyn gdy spodoba mi się jakas inna "d⁎⁎a" to - tak...

---
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)

Zaakceptował: HannibalLecter

Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejto
Koneser1piorunów

@anonimowehejto
Zadbaj o siebie bo jeśli nie zaakceptujesz siebie,
nie zbudujesz własnej wyższej samooceny to
nie będziesz szczęśliwy ani w parze ani samotnie.

Kobieta zwykle poszukuje faceta który jest pewny siebie, inteligentny,
ma dobre poczucie humoru będzie, będzie okazywał jej szacunek,
zapewni jej bezpieczeństwo i będzie lojalny.

PS. Nigdy, przenigdy nie zakładaj nic z góry, sam nie chciałbyś aby ktoś tak robił wobec ciebie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

47piorunów

Wróciłem od lekarza. Choroba Afektywna Dwubiegunowa. Podejrzewałem to od dawna, ale nie sądziłem, że poczuje się aż tak źle słysząc to. Przyznałem się już partnerce, która przypuszczała to od dawna. Muszę powiedzieć mamie, chociaż wiem, że będzie obwiniała siebie.

Gdzieś na dnie serca czuję ulgę, ale jestem też przytłoczony. Czuje się tak bardzo winny, chociaż wiem że nie miałem na to wpływu. Czuje się tym wszystkim tak cholernie przytłoczony i zagubiony. Wiem jakie mam brać leki, wiem co mam robić, ale dalej to do mnie nie dociera. Może wyjdę na zewnątrz.

Nie piszę ze swojego konta tylko dlatego, że potrzebuje czasu na przetrawienie tego. Kiedyś się przyznam.

Nie wiem czemu to piszę. Chyba głównie dlatego, że nie mam prawie nikogo komu mogę o tym powiedzieć.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (27)

Osobistość

w Hydepark

18piorunów

Wstydzę się napisać na Hejto ze swojego konta, bo tam udaję kogoś kim nie jestem.

Od początku - odkąd pamiętam zawsze byłem nieszczęśliwy i czegoś mi brakowało. Chociaż jak przypominam sobie czasy przedszkola i podstawówki to biegałem z kolegami po osiedlu, bawiliśmy się, graliśmy w piłę. Później moje interakcje zaczęły zanikać. Siedziałem tylko i grałem w gry online - tibię i csa. Szybko uzależniłem się od pornografii, która była wyrzutem dopaminy i lekiem na całe zło. Szkoła, a później gry i porno. I tak mniej więcej wegetowałem do końca liceum. Nigdy nie byłem zaproszony na żadną "osiemnastkę" znajomych z klasy, na żadnego sylwestra, inną imprezę i nie spotykałem się z nikim po szkole.

Delikatne ożywienie przyniosły studia. Wyjechałem do innego miasta. Dalej nałogowo grałem w csa i oglądałem porno, ale teraz chociaż zacząłem grać w csa z kolegami ze studbazy, a nie randomami z internetu. Poza tym mieliśmy fajną paczkę znajomych, spotykaliśmy się na picie, imprezy, granie w pokera, granie w piłkę, wspólną siłownię. Ale wszyscy w tym gronie byliśmy przegrywami, introwertykami, nikt z nas nie miał dziewczyny, a imprezy były tylko typowo męskie. Nigdy przez całe studia nie wyszedłem do klubu, bo nigdy w życiu nie tańczyłem, bałem się upokorzenia, odrzucenia. Żadnych interakcji z dziewczynami.

Studia zakończyłem na inżynierce, poszedłem pracować w fabryce w innym mieście. Tam nie miałem żadnego życia towarzyskiego. Przez rok moje jedyne interakcje to granie w csa ze starą ekipą.

Życie zaczęło się zmieniać jak zmieniłem pracę. Przeprowadziłem się z powrotem do miasta gdzie studiowałem i poszedłem pracować w mediach, chcąc nie chcąc musiałem zacząć pokazywać w internecie swoją twarz. Bardzo powoli zacząłem budować pierwsze w życiu poczucie wartości. Bardzo powoli. Usłyszałem pierwsze pochwały w pracy, Mój szef - 6 lat ode mnie starszy szybko stał się moim mentorem. Był jak ojciec którego nigdy wcześniej nie miałem. Imponował mi luzem, pewnością siebie i zawsze chciałem być jak on. Wziął mnie pod skrzydła, dużo od niego zaczerpnąłem i się nauczyłem. Przestałem już kulić się w kącie i zacząłem myśleć, że jestem cokolwiek wart. Wtedy pierwszy raz pomyślałem, że może być mnie stać na posiadanie dziewczyny.

Od tego momentu, mając jakieś zapewne 24 lata wtedy, poświęciłem wszystko na zdobycie w końcu pierwszy raz w swoim życiu partnerki. Zacząłem chodzić na siłownię, żeby wyglądać lepiej i zwiększyć swoje szanse. Z tego powodu zmieniłem fryzurę, zacząłem stylizować brodę, zmieniłem okulary, zmieniłem styl ubierania się. Rozwijałem się i uczyłem stawać pewniejszym siebie, budować swoje poczucie wartości. Uczyłem się jak być bardziej atrakcyjnym, albo przynajmniej jak wyglądać na atrakcyjnego. Jednak to wszystko było żeby kogoś mieć. Nie dla siebie. Nigdy nawet nie zastanowiłem się co lubię robić. Jakie mam pasje. I nigdy ich nie miałem.

Zacząłem wymyslac pasje, ale takie, które potencjalnie będą atrakcyjne dla kobiet. A więc zacząłem podróżować, chodzić na lekcje teatru i tańca. Uczyłem się psychologii żeby lepiej siebie rozumieć i kobiety. Zacząłem nawet randkować. Przez 3 lata goniłem swój wymyślony i idealny obraz mojej osoby. Takiej, który uważałem, że spodoba się kobietom.

No i stało się. Wszedłem w swój pierwszy związek kilka dni przed 27 urodzinami. OD razu niesamowicie zauroczyłem się w dziewczynie. Po raz pierwszy zaczałem uprawiać regularny seks i to mnie totalnie kupiło. Upajałem się tym. Owinęło mnie to dookoła palca. Ciągle tylko chciałem przebywać ze swoją dziewczyną. Jak najczęsciej. Żeby jak najczęściej czuć jej zapach, jej dotyk, całować się z nią, kochać się. Non stop chciałem z nią rozmawiać, messenger płonął, wideochaty co wieczór. Wszystko co do tej pory robiłem sam straciło smak. Spacery były fajne tylko z nią, gotowanie fajne tylko dla niej, nawet porno czy gry nie wywoływały we mnie już chociażby zbliżonych emocji co ona.

Po pół roku związku zamieszkaliśmy razem. JEZU. Codziennie obok siebie. Codziennie zasypiać wtulony w nią i budzić się obok. Ciągle tylko myślałem jak ją zadowolić. Co robić żeby to ona była zadowolona. Jak byliśmy obok siebie to skakałem nad nią, żeby jej było jak najlepiej. Jak nie byliśmy obok siebie, bo np była w pracy to wymyślałem co będziemy robić jak już wróci. Wymyślałem jak ją zadowolić. Co jej ugotować, jaki prezent sprawić. Oprócz takiej zwyczajnej troski wszystko było podszyte seksem. Robiłem to bo liczyłem na seks, jak będzie zadowolona. Seks to najsilniejszy narkotyk jaki w życiu poznałem. Seks z nią. Jej dłonie na moim ciele, namiętne pocałunki, zapach, odgłosy. Porno się przy tym chowa.

Nasz związek zaczął się szybko sypać. Ja byłem zbyt absorbujący, potrzebowałem zbyt dużej uwagi. Problemem zaczął być seks, bo chciałem bez przerwy. Pojawiły się pierwsze kłótnie, nieporozumienia. Zaczęła pryskać bańka pani idealnej, wychodziły wady. Coraz częściej źle mnie traktowała, manipulowała, przejawiała toksyczne zachowania, zrzucała na mnie winę za wszystko. JEdnak to bez znaczenia. JA już byłem od niej uzależniony. Znosiłem wszystko w imię jej obecności i seksu. Dalej robiłem wszystko dla niej i dla tego związku.

Dzisiaj jestem kilka dni przed 28 urodzinami. Właśnie zastanawiam się, czy się z nią rozstać. Właściwie to decyzja już zapadła. Czar prysł, zostały kłótnie, niechęć, pogarda. Jednak jest jedna rzecz, która sprawia, że płaczę po nocach. JA NIE WIEM KIM JESTEM.

Nie wiem co lubię robić. Nie wiem czym się pasjonuję. Ostatnie kilka lat było kreowaniem mojego nowego wizerunku. Takiego który miał się podobać kobietom. Wszystko było fikcją. Ja nie znam totalnie siebie. Najpierw przez większość życia byłem zanurzony w gry online, a później w kreowanie wymyślonego siebie. Pomiędzy tym wszystkim są jakieś strzępki mojej osobowości. Jakieś delikatne zainteresowania, którym nigdy nie poświęcałem uwagi.

Moja kilka dni temu wyjechała na tydzień do swojej rodziny. A ja siedzę i się nudzę. Ostatni rok poświęciłem jej. Mieszkam w dużym mieście wojewódzkim, mam mnóstwo wolnego czasu po pracy, mam pieniądze. Ale nie wiem co mam ze sobą robić. Siedzę i się nudzę. Samemu niczego mi się nie chce. Spacerować mi się nie chce, gotować dla siebie mi się nie chce, oglądać samemu filmów i seriali mi się nie chce. Ja nie wiem co ja lubię robić. Mógłbym teraz wstać z krzesła i iść robić cokolwiek bym tylko zechciał. Iść do teatru, do kina, kupić sobie coś, grać na gitarze. Poświęcić się czemuś, co kocham. Mam to czego większości ludzi brakuje - czas i pieniądze, by robić to co kocham. Tylko ja niczego nie kocham. Nie wiem co lubię. Nie wiem kim jestem. Nie znam siebie. Cholernie boję się zostać sam, boję się tej samotności, boję się że już nigdy nikogo nie pokocham i nikt mnie nie zaakceptuje.

Jedynie pocieszam się tym, że za miesiąc wracam do swojego ulubionego miasta gdzie studiowałem. Tam gdzie mam rodzinę, która na mnie czeka i przyjaciół, którzy na mnie czekają. Poza tym nie wiem nic. Nie mam pracy i nie wiem co chcę robić. Nie mam żadnych planów. Nie wiem jak być szczęśliwym. Jak pokochać siebie i czerpać z życia radość. Tego chyba będę musiał się nauczyć.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Twórca2piorunów

@anonimowehejto przynajmniej sam zdefiniowałeś swoj problem. Pozostaje ci tylko odpowiedzieć na to pytanie "kim jesteś" czy może raczej kim naprawdę chcesz być. Nie dla kogoś ale dla siebie samego. A to już dużo, wbrew pozorom. Zacząłbym od nie uciekania od siebie i swoich myśli (dobre są, przynajmniej dla mnie, samotne spacery) i szukania swoich priorytetów - wartości, marzeń, itd... Przykładowo, polecam przejść przez ten poradnik, dość dobrze miedzy innymi systematyzuje takie pytania:
https://alexvermeer.com/8760hours/

Jak coś to odezwij się na priv, jak mogę jakoś to chętnie pomogę, nawet zwyczajnie pogadać czy coś. Pozdro

8,760 Hours: How to get the most out of next yearUpdate (December 2016): Version 2 of this guide is now available! Announcement post here. Links in this post are updated to send you to the latest and greatest version. Click here to download 8,760 Hours v2 The end of a year […]Alex Vermeer
Gruba ryba6piorunów

@anonimowehejto hejka, myślę że powinieneś pokazać ten wpis swojej partnerce przed zakomunikowaniem jej swojej decyzji. Jeśli zadeklaruje chęć pomocy i wspólnego pokonania problemu i faktycznie będzie się starała to zrobić, to masz przy sobie kochającą osobę z którą do tej pory nie rozmawiałeś i nie komunikowałeś swoich problemów (tak samo jak teraz)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Drodzy Hejterzy?, może nie jest to najlepsze miejsce do tego, ale mam silną potrzebę się wygadać. Mam problem z alkoholem, poważny. Nie jest to chyba jednak taka typowa przypadłość bo nie pije często, nie mam ciągłości żeby chwytać za butelkę, ale gdy już to robię to pije za dużo, urywam film i nie potrafię tego kontrolować. Tak jakby ten moment nieświadomości daje mi chwilowe uczucie wewnętrznej ulgi i spokoju. Niestety pozniej następuje potężny kac moralny do tego stopnia, że sam sobie wmawiam jakich złych rzeczy nie robiłem, wymyślam jakieś niemiłe teksty, które mogłem powiedzieć do innych osób i jest to nie do zniesienia. Próbowałem odstawić, nie ma problemu, przerwa może trwać miesiącami, a gdy myślę że już jest ok przychodzi jakas impreza i schemat się powtarza. Wiem że to się klasyfikuje do leczenia a nie wylewania żalu na portalu ze śmiesznymi obrazkami. Umówiłem już wizytę u specjalisty, ale chciałem to i tak wyrzucić z siebie, a może ktoś miał podobne problemy to chętnie wysłucham historii.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Zawodowiec2piorunów

Mi na problemy z alko pomogło AA. Ja miałem na odwrót nie z Ty tzn. nie piłem dużo ale często. Najlepiej codziennie po pracy browarek na uspokojenie nerwów bo przecież zasłużyłem. Teraz od 1,5 roku nie pije i nawet mnie nie ciągnie.

Jakbyś chciał pogadać to pisz na priv. Jak masz wątpliwości czy masz problem to warto zrobić sobie test np. ten https://cmp.krakow.pl/publiczna/nasza-przychodnia/opieka-psychiatryczna-leczenie-uzaleznien/test-baltimorski/

Osoby które mają problem z alkoholem często podkreślają, że nie ma znaczenia jak długo nie piły i tak kiedy znowu się napiją powtarza ten sam schemat którego chciały się pozbyć, np. agresja, ciąg, czy urwany film. Ja po prostu nie mogłem sobie odmówić następnego dnia browarka.

Czytałem nawet historię człowieka który byl alkoholikiem i rzucił całkiem alko. Nie pił kilkadziesiąt lat, ale jak przeszedł na emeryturę to stwierdził że już może bo przecież pokazał że juz nie ma problemu. W ciągu kilku miesięcy zapił się na śmierć.

Trzymam kciuki Mirku. To że zauważyłeś, że masz problem i chcesz coś robić to już pierwszy krok.

Test baltimorskiCentrum Medycyny Profilaktycznej w Krakowie oferuje bezpłatne badania mammo- graficzne dla kobiet powyżej 50 roku życia. Posiadamy nowoczesny aparat mammo- graficzny – dzięki niemu możliwe jest wykrycie raka we wczesnym stadium rozwoju.CMP Publiczna Opieka Medyczna
Koneser0piorunów

@anonimowehejto
Jestem trzeźwy od lipca zeszłego roku, znam temat od podszewki.
8 lat picia za mną. Specjalista Ci potrzebny, czas spojrzeć w lustro, zrobić rachunek sumienia.
Pamiętaj, koniec końców to twoja wola - możesz wszystko.

Zacznij od rozpoznania swojego typu, miłej lektury i zdrowia życzę!
Ile lat piłeś tyle samo organizm potrzebuje aby się w pełni zregenerować :neutral_face:

Alkoholizm typu Alfa – oparty na czynnikach psychologicznych. Teoretycznie najmniej groźny, ale również mający bardzo negatywny wpływ na życie uzależnionego, który nie jest w stanie poradzić sobie ze stresem albo trudnymi sytuacjami i sięga po alkohol. Uśmierza w ten sposób psychiczne i fizyczne cierpienia, pijąc zbyt dużo i w nieodpowiednich sytuacjach.

Alkoholizm typu Beta – oparty na czynnikach społecznych. Picie spowodowane jest normami środowiskowymi, obyczajami i sytuacjami społecznymi, a podstawowymi problemami uzależnionych mogą być marskość wątroby czy niedożywienie wynikające z nadmiernego picia.
Alkoholizm typu Gamma – najbardziej typowa forma choroby, postępuje od uzależnienia psychologicznego do fizycznego. Występuje stopniowa utrata kontroli nad piciem i zwiększająca się tolerancja. W przypadku zaprzestania picia można zaobserwować u uzależnionego trzęsienie się oraz drżenie.

Alkoholizm typu Delta – uzależniony kontroluje ilość, lecz nie jest zdolny do całkowitego zaprzestania picia. Ma często związek z regularnym piciem napojów niskoprocentowych, które pozwalają na długotrwałe utrzymanie stałego poziomu alkoholu we krwi. Szkody dla organizmu pojawiają się powoli.

Alkoholizm typu Epsilon – okresowe upijanie się osoby, która jest w stanie bez problemu wytrzymać bez alkoholu długi czas, ale po nim zaczyna spożywać alkohol bardzo intensywnie, aż do pojawienia się stanu osłupienia.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

hej, jakie są przyczyny zaburzeń odżywiania? nie wiem, czy je mam, mam 49/50 kg na 170 cm wzrostu, ja po prostu patrzę w lustro i widzę tę samą osobę co z przełomu listopada/grudnia (wtedy zaczełam chudnac). mam problemy z cpaniem , czy moga one tez wplywac na to wszystko? bo czesto na trzezwo nie mam apetytu, mialam okres gdzie cpalam przed posilkiem zeby poczuc glod. nie slyszalam nigdy zadnego komentarza nt wagi. tylko to zaburzone postrzeganie siebie nie daje mi spokojnkie zyc.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość0piorunów

@anonimowehejto To co dostrzeglas w lustrze jest to efekt, który ma każdy z nas i jest całkowicie normalne. To dlatego koksy chca byc ciagle wieksi, bo nie widza, ze sa juz ogromni. Jak i dlatego grubasy jedza dalej, bo nie widza tego, jak bardzo sie spasli. Lub chude osoby popadaja w anoreksje - tez nie widza rzeczywistosci. Nasze mozgi nas oszukaja w ten sposob, i jest to calkowicie normalne, dlatego patrzy sie na fakty, a nie na 'wlasna opienie' lub 'to co czuje'.
Brak apetytu moze byc z powodowany wieloma rzeczami. Jak chcesz przytyc to po prostu jedz, zdyscyplinuj sie.
Co do narko, domyslam sie, ze mowisz o 'zielsku' bo nie kojarze nic po czym sie chce jesc innego :grinning: Mysle, ze apetyt to najmniejszy problem na jaki ma wplyw 😉

Lider2piorunów

@anonimowehejto a widziałaś kiedyś grubego ćpuna? Wejdź na google i poszuka przypadkowych zdjęć, przypadkowych ludzi uzależnionych ludzi. Nie znajdziesz ani jednego otyłego człowieka.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Od ponad roku jestem w związku z różową, który jest sporo ode mnie młodsza(ja 30 lvl ona 19).

Pochodzi z pato rodziny, matka alkuska, ojciec ma ją totalnie gdzieś.

Rodzice jej rozwiedli się jak miała ~10 lat.

Uciekła z domu w wieku 18 lat i od tej pory rodzina nic się nie odzywa, ojciec nawet nie próbował się z nią kontaktować i innym nagaduje jaka to ona zła nie jest. Mieszkamy razem, początek zapowiadał się obiecująco, lecz po zamieszkaniu razem zaczęło być gorzej.

Ogólnie jest taka, że chciałaby, żeby wszystko robić razem, gdy ja np. chce posiedzieć sobie na kompie pograć w coś, to ona już robi problem, że siedzę cały dzień i ona wychodzi obrażona.

Ma świetny talent do pokazywania fochów - coś powie, zamknie drzwi i nara, zawsze wydaje mi się że to moja wina i zawsze to ja przychodzę do niej się "godzić".

Nienawidzi alkoholu, ja nie mogę się teraz w większości napić, a jak gdzieś jesteśmy to mnie kontroluje i mówi żebym przestał - mimo że nawalony nie jestem.

"Kłócimy" się nawet raz na tydzień. W nawiasie, ponieważ nie mogę nazwać kłótnią tego, że ona robi problem że raz na parę dni chciałbym się odciąć od życia i pograć w jakąś grę(nie gram prawie nic, teraz "więcej" gram i mam około 10 godzin w ciągu 2 tygodni na steamie). Wystarczy, że podniosę głoś, bo chciałbym się czemuś sprzeciwić i pokazać, że źle ona postępuje, to w ciągu paru sekund potrafi się popłakać, mieć ataki paniki i siedzieć w pokoju zamknięta i potrafi się do mnie W OGÓLE nie odzywać przez parę dni.( zwala winę na depresję że nie ma sił). Każdą kłótnię bardzo mocno przeżywa.

Po każdej kłótni mnie przeprasza, mówi, że jestem kochany i co najważniejsze - przeprasza mnie za swoje zachowanie, a potrafi minąć dosłownie godzina i znowu się zaczyna - a bo że mam ochotę posiedzieć sam przy komputerze to mam ją gdzieś. A ja zacząłem powoli czuć pustkę.

Ma depresję(która z dnia na dzień się pogłębia), zaraz skończą jej się oszczędności, a potrzebuje ona około 5k netto, na wynajem, ma starszego psa na którego czasem miesięcznie wyda 2k na leczenie.

A ojciec który powinien jej opłacać studia i psa(bo jest jego), w ogóle nawet nie potrafił się z nią kontaktować, a na fejsie wstawia sobie jakieś fotki.

Ogólnie przerąbana sytuacja, ale ja nie wyrabiam już psychicznie. Mam tego dość powoli, męczy mnie to wszystko. Na początku jakoś mocno w to się angażowałem i pomagałem, ale teraz mam już powoli dość. Jak widzę jej płacz i atak paniki to już prawie nie wywołują we mnie żadnych emocji. Ciągle żyję w stresie, że zaraz się o coś przyczepi, że coś robię nie tak, ogólnie nie czuję żadnej wolności odkąd z nią zamieszkałem. Jeszcze przez psa, który sam nie może zostać, praktycznie nigdzie nie wychodzimy, nic nie robimy. Codziennie tylko praca, smutek, depresja.

Bardzo mało sypiam, bo chodzimy spać późno, a ja muszę wstawać o piątej i po pracy jeśli mogę to odsypiam.

Nie wiem co robić ludzie, bardzo mnie męczy ten związek, a ona nie ma nikogo z rodziny i też się o nią boję co z nią będzie.

Tak, bardzo często myślałem o zerwaniu.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość2piorunów

m: jak najszybsza ewakuacja póki nie za późno. U mnie rożnica wieku była znikoma -to nie ma żadnego znaczenia. Jak ona nie przejdzie terapi to podświadomie będzie dążyć do tego samego co miała w domu. Zniszczy Cię. Mam taką żonę, mamy trójkę dzieci, ja mam głęboką depresję, ona popija. Nie mogę dzieci zostawić z nią. A w naszym kraju na 100% opiekę nad dziećmi dostanie matka, nawet jak ma problem z alko.

---

Zaakceptował: HannibalLecter

Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejto
Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

Cześć, może jest ktoś od strony prawnej w stanie wypowiedzieć się, czy przypadkiem nie ładuję się właśnie w straszne gówno?

O co chodzi - pracowałem w firmie A jako prosty admin od serwerów. Było miło, ale praca po tym, jak się przyzwyczaiłeś do jej zagadnień, stała się rutynowa i nudna. Po przepracowaniu 4 lat, stwierdziłem, że czas na coś nowego.

Przeszedłem do firmy B, tym razem jako admin, ale do tego z zalążkami devopsa- na B2B.

W międzyczasie, w firmie A, pozwalniali się ludzie, nie miał tam kto pracować przy takiej ilości serwerów, jakie tam mają i dostałem dość ciekawą ofertę na niewielki zakres obowiązków, do tego z zapiskami, że w dowolnym czasie, bez wymogu dostępności - po prostu, w razie jakby się coś stało, to w dogodnym dla siebie momencie, zajrzę i naprawię.

Tydzień temu dowiedziałem się w tej swojej nowej firmie B, że rozmawiają z A na temat wymiany części serwerów na nowe, tak się składa że akurat padło na windoze, którymi się zajmowałem na UOP, a którymi w bardzo niedługiej przyszłości bym się "z doskoku" opiekował, bo obecnie mają tam zbyt dużo pożarów.

Problem w tym, że w umowie z firmą B mam wpisany zakaz konkurencji i teraz- jaka jest szansa, że obecna firma B miałaby coś ku temu, żebym miał taką umowę z firmą A?

Rozmawiając ze znajomymi w A, też im polecałem nowe miejsce pracy w B i pół żartem, pół serio mówiłem żeby się tam zgłosili, jeśli by potrzebowali jakichś nowych instalacji.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Gruba ryba0piorunów

@anonimowehejto pogadaj z firma B, chyba obie firmy zyskalyby na czlowieku, ktory mial doswiadczenie po obu stronach i by wzial na siebie poprowadzenie takiej wspolpracy, wiec powinni byc zadowoleni i nie powinni robic problemu w takiej win-win-win situation, tylko sie odpowiednio wycen

Kompan2piorunów

Więc tak, zakaz konkurencji z reguły ma określony zakres. No i pod jakim rygorem jest ten zakaz konkurencji? Kare płacisz czy co? Pytanie czy firma A spełnia kryteria z umowy z firmą B. Jeśli firma B jest zadowolona z twoich usług, a zakres usług które świadczysz dla A nie stwarza zagrożenia dla B to powiedz B jak wygląda sytuacja i aneksuj umowę z B żeby było prawilnie (wyłączenie firmy A z zakazu konkurencji)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Krótka piłka - jestem chyba już przy końcu swojego związku, próbujemy to ratować, ale ciężko idzie.

Może to źle zabrzmi, ale mam ochotę po prostu pokorzystac z życia (26lvl). Od matury jestem w tym związku, a niestety mam świetny kontakt z kobietami i dobre powodzenie u płci pięknej.

Oglądałem wywiady z Wojewódzkim, lubię jak dużo się dzieje w życiu i może brak mi takiego - wyszumienia? Jednak spodobało mi się co powiedział, że kocha swoją wolność i to, że może być w dowolnym miejscu na ziemi następnego dnia. Myślałem jak miałem 18 lat, że w wielu 26 może już się oswiadcze, jednak w ogóle odstrasza mnie obecnie widmo dziecka czy ślubu (nie potrzebuje póki co, może to się faktycznie czasem później zmienia)

Boję się, że zawsze zakazany owoc jest lepszy i jednak takie życie z wieloma kobietami będzie bardzo zgubne i wyniszczające (badania tak mówią). Z drugiej strony chyba głupio by mi było nie spróbować, skoro mam takie możliwości...

Trochę problemy XXI wieku, no ale może mamy tutaj osoby, co też dużo randkowaly czy korzystały z życia mając 20pare lat( ͡° ͜ʖ ͡°) (jakkolwiek pusto to nie brzmi)

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Tytan7piorunów

@anonimowehejto odpowiem ci na swoim przykładzie. Nie traktuj tego jako przechwałek czy coś. Posiadanie wielu kobiet w życiu upośledza człowieka. Widzę po sobie, że trudno mi zaangażować się w jakikolwiek związek, ciągle chcę zdobywać inne prędzej czy później. C⁎⁎j z takimi powieszchownymi relacjami, serio. Najlepiej znaleźć balans - wyszaleć się - wyrwać laskę na koncercie, poznać na tinderze, wyruchać tak z 3-4 i wystarczy. Potem znaleźć sobie kogoś na stałe i budować fajny związek, bez przekonania, że cię coś ominęło w życiu.

Fenomen3piorunów

Ja miałem identyczne rozkminy jak Ty. Wybrałem wyszumienie się. I w sumie okzazało się, że po tych wszystkich różnych związakch, romansach i numerkach miałem tylko depresję i masę straconych lat. Ocknąłem się w wieku 35 i odkryłem, że dla młodych dziewczyn <25 jestem już starym grzybem do którego mówią "Pan", a wszystkie starsze i normalne mają stałych partnerów i rodziny. Zostało przebieranie wśród zdesperowanych trzydziestek - dzieciatych, z toksyczną osobowością, często posiadających nierealne oczekiwania albo szukających po prostu bankomatu. Także zalecam ostrożność w tej materii.
Jak masz pod ręką fajną pannę co nie ma nasrane we łbie to serio nie ma co szukać lepszej, bo lepszej prawdopodobnie nie znajdziesz. Wszystkie te romase, jakkolwiek pasjonujące, zabierają mnóstwo czasu, energii i kasy. Lepiej to zainwestować gdzie indziej.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w AnonimoweHejtoWyznania

15piorunów

W związku z tym ze mam kilka następnych projektow na których muszę się skupić, poszukuje jednej osoby która mogłaby mi pomoc w moderowaniu 🖖Najlepiej jeśli osoba ta ma już jakieś wcześniejsze doświadczenie jako moderator treści i czas by akceptować/odrzucać wpisy i jest osobą która potrafi własne poglądy schować do kieszeni i oceniać wpisy neutralnie.

Jeśli masz czas i chęci, zapraszam na priv 🖖

Pokaż więcej komentarzy (5)