Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#biologia

Fenomen

w Nauka

1piorunów

Tłumacz w dobrej wierze takiemu @Cybulion,że coś jest newsem w a ten dalej,że to szurstwo i po podaniu linków zesra się wrzucając na czarną... Tak jakby bycie "szurem" oznaczało bycie niewykształconym idiotą... No sorry...

O czym mowa i dlaczego wrzucam to w temat "nauka" ? O organoidach/biokomputerach. Brain-on-a-chip jest jednym z ciekawszych prób badań naukowych nad mózgiem i jednocześnie nad (bio)elektroniką którą streścić można jako badanie łączenia z elektroniką elektronice i organicznych neuronów. Oczywiście głównie chodziło o badania nad mózgiem/jego tkankami.Ale przecież potencjalne możliwości nie kończą się na tym.

Materiały prasowo-naukowe które o tym wspominają to przykładowo:
https://sg.news.yahoo.com/scientists-connect-16-mini-brains-175012628.html
https://www.ntnu.edu/documents/984515/1284095817
https://ncats.nih.gov/research/research-activities/tissue-chip/meet-chip/brain
https://www.technologyreview.com/2023/12/11/1084926/human-brain-cells-chip-organoid-speech-recognition/

Macie i na youtubie:
https://www.youtube.com/watch?v=_Il1sKcC53w
A teraz może kilka artykułów naukowych bo nie chce się wam wierzyć ? ależ oczywiście

Artykuły w Nature. Naukowiec który badał tego typu wcześniej - Edward Rogers koncentrował się raczej na wykorzystaniu tego typu układów w badaniu urazów mózgu:
https://www.nature.com/articles/s41598-019-51541-x - 2019. Wcześniejszy artykuł w Nature Rogersa.
https://www.nature.com/articles/s41598-022-14937-w - 2022.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6783295/ - 2022. Również nastawione głównie na medycynę i badanie chorób
I tutaj macie materiał o "biokomputerze" w Nature - niestety za paywallem:
https://www.nature.com/articles/d41586-023-03975-7
Inny artykuł - będący wstępniakiem odnośnie wykorzystania organoidów:
https://www.frontiersin.org/journals/science/articles/10.3389/fsci.2023.1017235/full

A tu już artykuł rozważający ewentualny wpływ organoidów na :
https://www.mdpi.com/2674-1172/3/2/7

Zatem "Szurstwo" ? To co pisze @Cybulion do @CzosnkowySmok
>@CzosnkowySmok spokojnie, mini mózgi nic ci nie zrobią
Jest zabawnym pieprzeniem ignoranta. Na razie oczywiście nie zrobią. Ale cholera wie do czego w przyszłości można wykorzystać opartą o nie elektronikę. Ponieważ badania nad organoidami podobnie jak optogenetyka i magnetogenetyka są faktem,są dziedzinami nauki których większość nie kojarzy - ale potencjalnie groźniejszymi dla nas jak AI. Groźniejszymi przez to,że badania te dają przełożenie dające narzędzia przyszłej ingerencji w działanie naszych mózgów.Ponadto widzę tu coś całkiem blisko opowiadania Harlana Ellisona "Nie mam ust a muszę krzyczeć":
https://en.wikipedia.org/wiki/I_Have_No_Mouth,_and_I_Must_Scream

Mistrz1piorunów

@dsol17 ja pi⁎⁎⁎⁎le nie miałem cię na czarno ale mocno to rozważam. Twoje przemyślenia są w stylu "teraz ktoś bada komórki mózgowe, więc NIE WYKLUCZONE jest, że stworzą super potężne AI, którego jedynym celem będzie zniszczenie ludzkości i zniewolenie wszystkich, w imię władzy elit, TO JUZ SIE ZACZĘŁO".

Ator, to ty?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

Co się stanie, gdy konfiarz trafi na randomową osobę, która ma chociaż, jakieś wykształcenie wyższe xD

Od 41:46

https://youtu.be/rOa64HnaUNk?t=2506

Autorytet2piorunów

@Klopsztanga że też chłopu chce się tracić czas i ludziom d⁎⁎e zawracać o takie pierdoły

Gruba ryba1piorunów

@Klopsztanga jakas przypadkowa laska zaorala potęznego polityka w dyskusji i nawet sie nie starala

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Nauka

63piorunów

JAK MÓZG MOŻE BEZ PROBLEMÓW ROZPOZNAWAĆ OBIEKTY NA CZARNO-BIAŁYCH ZDJĘCIACH?

Mały eksperyment. Pomyślałem, że zostawię coś ciekawego do poczytania kolegom z nocnej zmiany, o ile w ogóle hejto ma nocną zmianę. Jestem miękki i idę spać zanim się jeszcze na dobre zaczęła. :smiley:

Pomimo tego, że ludzki układ wzrokowy posiada zaawansowaną maszynerię do przetwarzania kolorów, mózg nie ma problemu z rozpoznawaniem obiektów na czarno-białych obrazach. Nowe badanie przeprowadzone przez MIT oferuje możliwe wyjaśnienie, w jaki sposób mózg jest tak biegły w rozpoznawaniu zarówno kolorowych, jak i monochromatycznych obrazów.

Korzystając z danych eksperymentalnych i modelowania obliczeniowego, naukowcy znaleźli dowody sugerujące, że korzenie tej zdolności mogą leżeć w dziecięcym rozwoju.

Na wczesnym etapie życia, gdy noworodki otrzymują bardzo ograniczone informacje o kolorach, mózg jest zmuszony nauczyć się rozróżniać obiekty na podstawie ich luminancji, czyli intensywności emitowanego przez nie światła, a nie ich koloru. W późniejszym okresie życia, gdy siatkówka i kora mózgowa są lepiej wyposażone do przetwarzania kolorów, mózg uwzględnia również informacje o kolorze, ale także zachowuje wcześniej nabytą zdolność rozpoznawania obrazów bez krytycznego polegania na wskazówkach kolorystycznych.

Odkrycie to pomaga wyjaśnić, dlaczego dzieci, które urodziły się niewidome, ale ich wzrok został przywrócony w późniejszym okresie życia, poprzez usunięcie wrodzonej zaćmy, mają znacznie większe trudności z identyfikacją obiektów prezentowanych w czerni i bieli. Te dzieci, które otrzymują bogatą informację o kolorze, gdy tylko ich wzrok zostanie przywrócony, mogą nadmiernie polegać na barwach, co czyni je znacznie mniej odpornymi na zmiany lub usunięcie informacji o nich.

WIDZIEĆ CZARNO-BIAŁO
Badanie naukowców nad tym, jak wczesne doświadczenie z kolorem wpływa na późniejsze rozpoznawanie obiektów, wyrosło z prostej obserwacji dzieci, którym przywrócono wzrok po urodzeniu z wrodzoną zaćmą. W 2005 roku Sinha zainicjował Projekt Prakash (sanskryckie słowo oznaczające "światło"), wysiłek podejmowany w Indiach w celu identyfikacji i leczenia dzieci z odwracalnymi formami utraty wzroku.

Wiele z tych dzieci cierpi na ślepotę z powodu gęstej obustronnej zaćmy. Choroba ta często pozostaje nieleczona w Indiach, które mają największą na świecie populację niewidomych dzieci, szacowaną na 200 000 do 700 000 osób.

Dzieci leczone w ramach Projektu Prakash mogą również uczestniczyć w badaniach nad rozwojem wzroku, z których wiele pomogło naukowcom dowiedzieć się więcej o tym, jak zmienia się struktura mózgu po przywróceniu wzroku, jak mózg ocenia jasność i inne zjawiska związane z widzeniem.

W tym badaniu Sinha i jego koledzy przeprowadzili prosty test rozpoznawania obiektów, prezentując zarówno kolorowe, jak i czarno-białe obrazy. W przypadku dzieci urodzonych z prawidłowym wzrokiem, konwersja kolorowych obrazów do skali szarości nie miała żadnego wpływu na ich zdolność do rozpoznawania przedstawionego obiektu. Jednak gdy dzieciom, które przeszły zabieg usunięcia zaćmy, prezentowano czarno-białe obrazy, ich wyniki znacznie się pogarszały.

Doprowadziło to naukowców do postawienia hipotezy, że charakter bodźców wzrokowych, na które dzieci są narażone we wczesnym okresie życia, może odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu odporności na zmiany kolorów i zdolności do identyfikowania obiektów przedstawionych na czarno-białych obrazach. U normalnie widzących noworodków czopki w siatkówce nie są dobrze rozwinięte po urodzeniu, co powoduje, że dzieci mają słabą ostrość wzroku i słabe widzenie kolorów. W ciągu pierwszych lat życia ich wzrok ulega znacznej poprawie wraz z rozwojem właśnie systemu czopków.

Ponieważ niedojrzały układ wzrokowy otrzymuje znacznie mniej informacji o kolorze, naukowcy postawili hipotezę, że w tym czasie mózg dziecka jest zmuszony do zdobycia biegłości w rozpoznawaniu obrazów o ograniczonych wskazówkach kolorystycznych. Co więcej, zaproponowali, że dzieci, które urodziły się z zaćmą, która została później usunięta, mogą nauczyć się zbytnio polegać na wskazówkach kolorystycznych podczas identyfikowania obiektów, ponieważ, zaczynali proces nauki z już w pełni rozwiniętą siatkówką.

[ W tekście oryginalnym jest pokazany dokładnie proces sprawdzania tej hipotezy, za pomocą specjalnych modeli sieci neuronowych. ]

ZALETY OGRANICZONYCH BODŹCÓW SENSORYCZNYCH
Analizując wewnętrzną organizację modeli, naukowcy odkryli, że te, które zaczynają od danych wejściowych w skali szarości, uczą się polegać na luminacji (natężeniu światła) w celu identyfikacji obiektów. Gdy zaczynają otrzymywać kolorowe dane wejściowe, nie zmieniają zbytnio swojego podejścia, ponieważ nauczyły się już strategii, która działa dobrze. Modele, które zaczęły od kolorowych obrazów, zmieniły swoje podejście po wprowadzeniu obrazów w skali szarości, ale nie były w stanie zmienić go na tyle, aby były tak dokładne, jak modele, które najpierw otrzymały obrazy w skali szarości.

Podobne zjawisko może występować w ludzkim mózgu, który wykazuje większą plastyczność na wczesnym etapie życia i może łatwo nauczyć się identyfikować obiekty wyłącznie na podstawie ich luminancji. Na wczesnym etapie życia niedostatek informacji o kolorze może być w rzeczywistości korzystny dla rozwijającego się mózgu, ponieważ uczy się on identyfikować obiekty na podstawie skąpej ilości informacji.

Pozdrawiam tych, co doczytają do tego miejsca i zobaczą, że owca jednak śpi. Tak przynajmniej pisał, ale ja mu średnio w tej kwestii ufam. Tekst trochę trudniejszy, ale chyba fajny.

Ostatnia fotka jest z dzieckiem, które zostało wyleczone przez Projekt Prakash.
------------------------
https://medicalxpress.com/news/2024-05-brain-robustly-images.html

> < tag do obserwowania lub blokowania

Kompan3piorunów

Dobra, jak na razie to jest najciekawsze co dzisiaj przeczytałem!

Fanatyk5piorunów

Zaskoczyłeś mnie z tymi kolorami za dzieciaka i to bardzo. Wiedziałem, że np. koty rodzą się ślepe ale nie że ludzie mają problem ze wzrokiem. Problem jest taki, że... ja pamiętam swoje narodziny. Wiem, że to brzmi niedorzecznie ale pamiętam kolor ścian szpitala i ogólny wygląd lekarza co przyjmował poród, bo się na mnie patrzył (i to wszystko), mimo że potem do ok. 3-5 roku życia jest spora luka i pamiętam nieliczne zdarzenia jak zza mgły. O wiele mniej niż reszta rodziny.

Raz wyszło to na imprezie rodzinnej o tym jak się daleko sięga pamięcią i jak opowiedziałem o tym to rodzina myślała że zmyślam (nigdy nie poruszaliśmy tych tematów). Dopiero jak opowiedziałem to mama w szoku i chyba ciotka, bo też tam rodziła jeśli dobrze pamiętam. Zdjęć żadnych nie było które mógłbym "podejrzeć" nieświadomie nie było, bo ojciec oblewał w tym czasie pił z gośćmi w domu moje narodziny xD.

Tematu wyglądu lekarza i ścian szpitala też nie podejmowane, bo po co.

Nie jestem w stanie tego wyjaśnić, ale myślę że jakby lekarz przez te wszystkie lata się nie postarzał to bym go rozpoznał nawet i dziś.

Autorytet2piorunów

@Atexor takie rzeczy niestety są praktycznie niemożliwe, przez to, jak dziecięca pamięć użytkowa/długotrwała dopiero się formuje w okolicy 2-4 roku życia. Do tego dochodzi problem ze wzrokiem, który masz pokazany na zdjęciu niżej. Nie chcę ujmować twoim wspomnieniom, bo powód ich posiadania jest domeną wszystkich ludzi, czyli nasza zdolność do nadpisywania lub tworzenia własnych wspomnień. Za każdym razem, gdy coś wspominamy, nieświadomie nadpisujemy pewne elementy historii, o rzeczy, często drobne, które nie miały miejsca, bo np. to ma logiczny sens, lub słyszeliśmy tę historię 1000x od rodziców, rodziny, lub przyjaciół. Tak na pomysł rozwiązania projektu może wpaść kilka osób we własnych wspomnieniach, kiedy historycznie zrobiła to tylko jedna. Granice tu praktycznie nie istnieją. Miałem kolegę, który był świecie przekonany, że walczył w Wietnamie i opisywał wszystko z niesamowitymi detalami, problem był tylko jeden. On się urodził w 1976 roku.

Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego komentarza źle, bo dla mnie równie fascynujące i niesamowite jest to, jak niektóre dzieci są w stanie nieświadomie tworzyć wspomnienia bazując na np. rozmowach rodziców.

Trochę jestem zawalony tematami, ale o ile nie straciłem twojego zainteresowania, zawołam cię, jak skrobnę coś na temat pamięci i jej rozwoju. : )

Osobistość2piorunów

@Atexor tutaj @DziwnaSowa dobrze wyjaśnia. Szerzej zjawisko nadpisywania wspomnień i ogólnie działania mózgu opisuje książka „Nieświadomy mózg” Mlodinowa. Naprawdę polecam, a wtedy zrozumiesz., że to, co bierzesz za wspomnienia, nimi nie są : -)

Fanatyk3piorunów

@DziwnaSowa dlatego mówię, że to jest dziwne. Nie wiem skąd miałbym skopiować i z kiedy te wspomnienia. Nie byłem nigdy na porodówce poza moimi narodzinami i nigdy w sumie nie interesowałem się jak wygląda taki oddział. A opowiedziałem to rodzinie jak miałem właśnie chyba z 7 lat? Więc raczej bajki i filmy też odchodzą.

Czasem biorę udział w różnych badaniach naukowych dla uczelni ze świata i o ile większość to nudne ankiety, to niektóre związane z percepcją, czy zapamiętywaniem ryją banię.

Kiedys czytałem też o kilkuletnim chłopcu zza granicy który zaczął opowiadać rodzicom, że nie czuje się że to on tylko był kimś tam na jakimś zamku (był też podobny polski przypadek). Rodzice zgłosili to lekarzom i po nitce do klebka ustalili gdzie to. I z dzieciakiem pojechali setki kilometrów do tego zamku i zonk, bo faktycho - dziecko pamięta różne dziwne detale, które nie były łatwo dostępne, z jakichś kronik czy coś. Nie, to nie była strona typu "starożytni kosmici i prawda" i inne z żółtymi napisami. Może Twój kolega miał jakieś flashbacki albo co? O ile jak mówisz można ułożyć pewne strzępki w logiczną fabułę i zdania, coś jak robią modele językowe karmione mnóstwem danych to ciężko by było jakby był w stanie opowiedzieć coś, co np. nie jest opisane w necie i nikt "normalny" w jego okolicy tego nie omawiał - jakieś detale o okopach, nazwy miejsc etc.

Sam jestem ateistą i nie wierzę za bardzo w reinkarnacje, czy inne odloty z ciała (czy raczej nie chc3 wierzyć, jedno życie co mam to i tak za dużo xD), ale czasem niektóre przypadki w świecie potrafią ryć beret.

I jasne, wołaj. Tylko po cichu bo owieczka leży w śpiulkolocie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Medycyna

102piorunów

Przeszczepy świńskich narządów: czego naukowcy nauczyli się od trzech ludzkich biorców?

W zeszłym tygodniu zmarła pierwsza osoba, która otrzymała nerkę od świni, niecałe dwa miesiące po przeszczepie - wcześniej niż spodziewali się tego lekarze. Czas ten jest jednak zgodny z czasem pierwszych osób, które otrzymały świńskie serca, z których obie zmarły około dwóch miesięcy po przeszczepie.

Stosunkowo krótki czas przeżycia wszystkich trzech biorców pokazuje, że te pionierskie przeszczepy międzygatunkowe "nie odniosły tak wielkiego sukcesu, jak można by przewidzieć na podstawie badań na małpach naczelnych", mówi Robert Montgomery, chirurg transplantolog z New York University (NYU) w Nowym Jorku.

Ale te trzy operacje dały nadzieję rozpaczliwie chorym ludziom, którym skończyły się opcje. Naukowcy twierdzą, że wyciągnęli cenne wnioski z pierwszych przeszczepów świńskich narządów ludziom, począwszy od rodzajów leków, których potrzebują biorcy, a skończywszy na ilości testów, którym muszą zostać poddane świńskie narządy. "To nie jest problem nie do rozwiązania", mówi Montgomery. "Cieszę się, że jesteśmy tak daleko".

WALKA Z NIEDOBOREM
Wykorzystanie narządów wewnętrznych innych gatunków u ludzi, zwane ksenotransplantacją, od dawna było marzeniem chirurgów z powodu chronicznego niedoboru odpowiednich narządów ludzkich. Naukowcy skupili się na świniach jako dawcach, częściowo dlatego, że rozmiar i anatomia ich narządów przypominają te ludzkie.

Dane pochodzące od małp naczelnych, które otrzymały narządy świń, są obiecujące: badanie opublikowane w 2023 r. wykazało, że pięć małp przeżyło ponad rok po otrzymaniu przeszczepionych świńskich nerek.

Pierwszy ksenotransplant u żywej osoby miał miejsce w 2022 r., kiedy 57-letni David Bennett otrzymał świńskie serce i przeżył 60 dni po zabiegu. Drugi mężczyzna, Lawrence Faucette, otrzymał świńskie serce w 2023 roku i przeżył 40 dni.

Muhammad Mohiuddin, chirurg z University of Maryland School of Medicine w Baltimore, który był członkiem zespołu opiekującego się oboma pacjentami po przeszczepach serc świni, podaje kilka możliwych wyjaśnień śmierci Bennetta. Na kilka tygodni przed śmiercią Bennett miał infekcję, więc lekarze podali mu terapię wzmacniającą odporność, składającą się z połączonych przeciwciał od tysięcy dawców. Naukowcy odkryli później, że niektóre z przeciwciał zareagowały na świński organ, co oznacza, że leczenie mogło pogorszyć stan Bennetta. Od tego czasu Mohiuddin współpracował z lokalnymi bankami krwi, aby opracować sposoby wykrywania reaktywnych przeciwciał.

Innym możliwym wyjaśnieniem krótkiego życia Bennetta po przeszczepie jest utajona infekcja przeszczepionego serca patogenem zwanym cytomegalowirusem świń, który mógł zostać aktywowany, a następnie uszkodzić serce. Wirus został znaleziony w narządzie po śmierci Bennetta, ale został pominięty w testach przed przeszczepem, sygnalizując, że do badania narządów należy stosować bardziej czułe testy, mówi Mohiuddin.

(...)

Możliwe jest na przykład, że zły stan zdrowia przyczynił się do śmierci 7 maja Richarda Slaymana, pierwszego żyjącego biorcy świńskiej nerki. Tatsuo Kawai, jeden z chirurgów, którzy przeprowadzili przeszczep w Massachusetts General Hospital w Bostonie, powiedział Nature, że nerka Slaymana funkcjonowała dobrze na dzień przed jego śmiercią i że zmarł z przyczyn niezwiązanych z przeszczepem. W ciągu roku przed zabiegiem u Slaymana rozwinęła się zastoinowa niewydolność serca (Jedno ze zdjęć niżej przedstawia Richarda z partnerką i jego lekarzami).

Naukowcy eksperymentują również z tym, co można zrobić przed przeszczepem, aby jak najlepiej zapobiec odrzuceniu narządu. Jedną z technik jest genetyczna modyfikacja świń-dawców, ale liczba zmian genetycznych niezbędnych do powstrzymania odrzucenia jest daleka od ideału, mówi Montgomery.

eGenesis, firma biotechnologiczna z Cambridge w stanie Massachusetts, która wyhodowała świnię wykorzystaną w operacji Slaymana, stworzyła świnie z rekordową liczbą 69 zmian, zarówno w celu uniknięcia odrzucenia, jak i zmniejszenia ryzyka, że wirus czający się w narządzie może zainfekować biorcę. Tymczasem Revivicor, firma z Blacksburga w stanie Wirginia, zdecydowała się na około dziesięć zmian genetycznych.

Więcej znajdziesz w podlinkowanym artykule po angielsku.

Warto dodać, że tego typu operacje przeprowadzane są tylko na pacjentach, którzy wyczerpali inne formy leczenia i zwyczajnie czekają na wyrok śmierci od życia, bo są zbyt daleko ma liście biorców.

-----------------------
https://www.nature.com/articles/d41586-024-01453-2

Osobistość22piorunów
GURU7piorunów

@Anteczek zapobiegają one hipnozie i niepohamowanej chęci grania w pasjansa

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Ogrodnictwo

20piorunów

Przy wiosennym szczepieniu drzew niechcący ciągnąc za gałąź uszkodziłem konar i trochę on pękł.
Ratując sytuację wyprostowałem konar i mocno go obwiazalem szarą taśmą. Wczoraj z wieczora zdjąłem taśmę i moim oczom ukazał się piękny kallus który zabliźnił ranę.

Fanatyk0piorunów

fallus

GURU1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość2piorunów

No i elegancko, ważne że konar nie zapłonął.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów
Całkowita biomasa planety wynosi około 550 miliardów ton węgla. Blisko 82% całkowitej biomasy stanowią rośliny (450 miliardów ton). Drugą grupę stanowią bakterie – 70 miliardów ton (13%). Udział ten może być wyższy, gdyż bakterie prawdopodobnie w sporej ilości występują głęboko pod ziemią, w skałach litosfery.

A co, jeśli - biorąc pod uwagę, że jelita 'są drugim mózgiem', w sporej części decydują o naszych emocjach, decyzjach i ogólnym samopoczuciu emocjonalnym i psychicznym (a to wynika z odpowiedniej flory bakteryjnej) - co jeśli jesteśmy jakąś tam iteracją ewolucyjną bakterii? Co jeśli jesteśmy k⁎⁎wa BAKTERIAMI?

   

Gruba ryba7piorunów

@Michumi nic, nasze istnienie nadal pozostaje bez jakiegokolwiek znaczenia i sensu.

Fenomen7piorunów

Nie jesteśmy bakteriami, tylko bio-mechami sterowanymi przez bakterie

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Ciekawostki

6piorunów

A mogłem na lekcjach chemii i biologii się uczyć jak zrobić kuloodporne drewno, to bym pewnie pamiętał coś więcej niż to że mitochondrium napędza komórkę.

https://youtu.be/CglNRNrMFGM?si=28iy_kR7jEyJP1oh

    

Autorytet2piorunów

@wombatDaiquiri w ogóle NileRed to jest złoto YouTuba. Cieszmy się gościem, zanim znowu zje coś co stworzył i tym razem się przekręci. XD

Gruba ryba2piorunów

@DziwnaSowa poznałem jego twórczość jakiś tydzień temu. Dobrze mu życzę.

Autorytet2piorunów

@wombatDaiquiri jak już przeskoczysz przez jego odcinki na NileRed, to on ma też kanał NileBlue, gdzie pokazuje wszystko bardziej od kuchni, vlogowo. Z tego co pamiętam sporo nieudanych eksperymentów zostało na Blue i nie weszło na kanał Red.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Zwierzęta

4piorunów

To tylko koleś w koszuli pływający koło największego odkrytego węża :necktie:
26 stóp (~7.92 metra) długości, waga 440 funtów (199.58kg).

https://www.youtube.com/watch?v=ZJBD-Ga-0uM

Artykuł po polsku o tym, że go znaleźli martwego 😒
https://podroze.onet.pl/aktualnosci/anakonda-najwiekszy-waz-swiata-znaleziony-martwy-niedawno-go-odkryto/t6blg5d

  

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Sowie Uniwersum

18piorunów

Mam małą rywalizację nieformalną w Duolingo i dzisiaj dostaniecie coś na szybko. XD

Kwiaty mogą być dużymi antenami dla pszczelich elektrycznych sygnałów

Rośliny mogą wykorzystywać te sygnały do komunikowania, kiedy należy rozpocząć produkcję nektaru. Nowe badania sugerują, że gdy pszczoła zbliża się do jaskra, kwiat może wyczuć zmiany elektryczne wywołane trzepotaniem skrzydeł owada i ostrzec pobliskie rośliny za pomocą własnych sygnałów elektrycznych.

Rośliny kwitnące mogą mieć sekretną moc, aby wiedzieć, kiedy zwabić zapylacze. Mogą działać jako anteny dla sygnałów elektrycznych pszczół i przekazywać te sygnały przez glebę. Odkrycie to oferuje możliwą wskazówkę, w jaki sposób kwiatowi sąsiedzi dzielą się informacjami o tym, kiedy produkować nektar, oszczędzając energię, gdy zapylanie wygląda obiecująco. Jeśli trzepot skrzydeł pszczoły wywoła nawet niewielką różnicę napięcia w roślinach, może to być "interesująca demonstracja komunikacji", mówi Víctor Ortega-Jiménez, badacz biomechaniki na University of Maine w Orono, który nie był zaangażowany w badanie.

Naukowcy od dawna sugerują, że rośliny posiadają pewną formę komunikacji elektrycznej. "Proces ten zakłada wymianę informacji, która jest znacznie szybsza niż komunikacja chemiczna" - mówi Robert z University of Bristol w Anglii. Jednak to, jak działa komunikacja elektryczna roślin i czy łączy ona gatunki nad i pod ziemią, pozostaje zagadką.

Robert ze współpracownikami odkryli wcześniej, że trzmiele przenoszą dodatni ładunek elektryczny, podczas gdy kwiaty przenoszą ładunek ujemny. Ponadto łodygi petunii nie tylko stają się bardziej naładowane, gdy zbliża się pszczoła, ale ich kwiaty również zwiększają produkcję zapachu - co sugeruje, że roślina może wykrywać zapylacze na podstawie bezkontaktowego sygnału elektrycznego.

Moim zdaniem ten artykuł jest trochę zbyt długi, żeby przytaczać go w całości, bo wchodzi w detale na temat samego badania. W skrócie wykryto ładunki, ale to za mało, by w pełni potwierdzić tę teorię i trzeba to kontynuować. Są głosy sceptyczne, ale nawet te nie wykluczają, że taki kontakt za pomocą impulsów elektrycznych jest możliwy.

https://www.sciencenews.org/article/flower-antennas-bees-electrical-signals

    

Fanatyk2piorunów

@DziwnaSowa drzewa tez się komunikują. Jak jakieś drzewo płonie to wysyła sygnały innym, żeby sie przygotowały. Drzewa wtedy przygotowują olejki, które utrudniają palenie.
Trawa jak jest koszona też to komunikuje całemu trawnikowi.
Więc mozna powiedzieć, że weganie mają problem...

Fenomen0piorunów

@CzosnkowySmok generalnie tak, tylko w długości życia drzew wszystko dla nas dzieje się bardzo powoli, dlatego trudno jest nam to obserwować

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

6piorunów

Richard Dawkins, laureat nagrody Nobla, to jeden z niewielu lubianych przez mnie wojujących ateistów. Kiedy nie zajmuje się on wojowaniem, to pisze bardzo ciekawe rzeczy o biologii, genetyce, przyrodoznawstwie, a nawet pozwala lepiej zrozumieć nauki społeczne. Przeczytałem kilka jego najbardziej znanych książek.

Autor ten napisał m.in. książkę "samolubny gen", która pozwala zrozumieć na przykład to, że wierność w związku między mężczyzną i kobietą nie jest wymysłem świętoszków, lecz stanem naturalnym, pożądanym i stabilnym dla populacji. Natomiast jeśli system kulturowy i prawodawstwo przemienia się w kierunku ułatwiania rozwiązłości seksualnej, to nieuchronnie prowadzi do ogólnych szkód, stanu niestabilnego i powstrzymania rozwoju populacji, czyli doprowadza do depopulacji.

Wykorzystując poniżej przedstawioną przez Dawkinsa wiedzę można dokonać depopulacji na masową skalę minimalnymi kosztami, skuteczniej niż ludobójstwem.

"W naszej analizie dwie strategie samic nazwiemy nieprzystępna i łatwa, a dwie strategie samców - wierny i kobieciarz. Właściwe tym czterem typom zachowań reguły behawioralne przedstawiają się następująco. Samice nieprzystępne nie przystąpią do kopulacji z samcem, dopóki nie odbędzie on długiego i kosztownego, trwającego nieraz kilka tygodni okresu zalotów. Samice łatwe z każdym będą kopulowały od razu.

Samce wierne akceptują konieczność długotrwałych zalotów, a po kopulacji zostają z samicą i pomagają jej wychowywać młode. Samce kobieciarze są bardzo niecierpliwe i jeśli samica nie odbędzie z nimi kopulacji od razu, odchodzą i szukają innej samicy. Również po kopulacji nie pozostają, by grać rolę dobrych ojców, lecz oddalają się w poszukiwaniu następnych samic. (...) prześledzenie ich losów i tak będzie pouczające. Wzorem Maynarda Smitha, rozmaitym kosztom czy stratom, jak i uzyskiwanym korzyściom przypiszemy umowne, hipotetyczne wartości. Dla uogólnienia moglibyśmy zastosować symbole algebraiczne, ale dzięki liczbom analiza będzie łatwiejsza do prześledzenia.

Przyjmijmy, że zysk genetyczny, jaki przypada na każdego z rodziców w wyniku zakończonego powodzeniem wychowania potomka, wynosi +15 jednostek. Koszt wychowania jednego dziecka, w którym zawiera się koszt całego przeznaczonego dla niego pokarmu, czasu spędzonego na opiece nad nim i wszelkiego ryzyka podjętego dla jego dobra, niech wynosi -20 jednostek. Koszt ten ma wartość ujemną, ponieważ jest „wpłacany” przez rodziców. Ujemny jest również koszt czasu straconego w przedłużających się zalotach. Niech wynosi on -3 jednostki. Wyobraźmy sobie populację, w której wszystkie samice są nieprzystępne, a wszystkie samce wierne. Jest to idealne społeczeństwo złożone z przykładnych małżonków. W każdej z par zarówno samiec, jak i samica osiągają ten sam zysk. Zyskują po +15 za każde wychowane dziecko oraz dzielą między siebie po równo koszty jego wychowania (-20), które wynoszą przeciętnie po -10 za każde dziecko. Obydwoje płacą po -3 punkty kary za stratę czasu w długich zalotach. Przeciętny zysk sumaryczny przypadający każdemu z rodziców za udane wychowanie dziecka wynosi więc +15-10-3 =+2.

Przypuśćmy teraz, że w populacji pojawia się jedna łatwa samica. Wiedzie się jej bardzo dobrze. Nie ponosi kosztów wynikających ze straty czasu, ponieważ nie wdaje się w długie zaloty. Skoro wszystkie samce w populacji są wierne, może liczyć na to, że obojętne z kim się połączy, znajdzie w nim dobrego ojca dla swoich dzieci. Jej przeciętny zysk z każdego dziecka wynosi +15 - 10 = +5, to jest o 3 jednostki więcej niż jej nieprzystępne rywalki. Geny na łatwość zaczną się więc rozprzestrzeniać. Gdyby sukces łatwych samic był tak wielki, że zaczęłyby dominować w populacji, również w obozie samców zaczęłyby następować zmiany. Jak dotąd monopol miały samce wierne. Teraz jednak, jeśli w populacji pojawi się samiec kobieciarz, zaczyna mu się wieść lepiej niż jego dochowującym wierności rywalom. W populacji, w której wszystkie samice są łatwe, zyski samca kobieciarza są rzeczywiście obfite. Zdobywa +15 punktów, jeśli dziecko udało się odchować, a on nie poniósł żadnych kosztów. Brak kosztów wyrażony jest głównie w postaci swobody odejścia i kojarzenia się z następnymi samicami. Każda z nieszczęsnych, porzuconych przez niego żon trudzi się, samotnie wychowując dziecko, płacąc całkowity -20-punktowy koszt, choć nie ponosi przynajmniej strat w wyniku przedłużających się zalotów. Zysk netto łatwej samicy, gdy natrafi na samca kobieciarza, wynosi więc +15 - 20 = -5; zysk samego kobieciarza natomiast +15.

W populacji, w której wszystkie samice są łatwe, geny na bycie kobieciarzem będą się rozprzestrzeniać błyskawicznie. Jeśli liczba kobieciarzy powiększy się tak znacznie, że zaczną dominować w męskiej części populacji, łatwe samice znajdą się w poważnych tarapatach. Każda nieprzystępna samica będzie miała znaczną przewagę. Z jej spotkania z samcem kobieciarzem nic nie wynika. Ona nalega na długie zaloty, on odmawia i oddala się w poszukiwaniu innej samicy. Żaden z partnerów nie ponosi kosztów marnowania czasu. Nikt też nic nie zyskuje, ponieważ nie dochodzi do spłodzenia dziecka. W populacji, w której wszystkie samce są kobieciarzami, zysk netto samicy nieprzystępnej wynosi zero. Jest to raczej niewiele, ale i tak więcej niż -5, czyli przeciętny wynik uzyskiwany przez samicę łatwą. Nawet jeśli łatwa samica zdecydowała się opuścić swoje młode po porzuceniu jej przez kobieciarza, i tak obciążają ją koszty wytworzonego jaja. Tak więc geny na nieprzystępność zaczną się znów rozprzestrzeniać w populacji.

By dopełnić tego hipotetycznego cyklu wydarzeń, gdy liczba samic nieprzystępnych wzrośnie tak, że zaczynają dominować, samce kobieciarze, którym tak dobrze szło z łatwymi samicami, są coraz bardziej przyparci do muru. Kolejne samice nalegają na długie i żmudne zaloty. Kobieciarze chodzą od samicy do samicy i wszędzie powtarza się ta sama sytuacja. Zysk netto samca kobieciarza, gdy wszystkie samice są nieprzystępne, wynosi zero. Gdy w populacji pojawi się wierny samiec, nieprzystępne samice będą się kojarzyć jedynie z nim. Jego zysk netto wynosi +2, czyli więcej niż zysk kobieciarza. Geny wierności zaczną się więc rozprzestrzeniać.

Tak oto po wykonaniu pełnego cyklu powróciliśmy do punktu wyjścia. Podobnie jak w przypadku analizowania zachowań agresywnych, przedstawiłem rozwój wydarzeń tak, jakby zachodziły tu nieustanne oscylacje. Można jednak dowieść, że w rzeczywistości do żadnych oscylacji by nie doszło. System dążyłby do osiągnięcia stanu stabilnego."

R. Dawkins, "Samolubny gen".

Lider0piorunów

@_Pszczelarz_ depopulacja xD
xD

Lider6piorunów

@_Pszczelarz_ czytałem i zgrabnie przechodzisz od swojej opinii do tekstu źródłowego.
I "powstrzymanie rozwoju populacji" =\= "depopulacja". To twoje pierwsze duże nadużycie.

Gruba ryba4piorunów

@_Pszczelarz_ i czemu się go czepiasz? Już wielokrotnie udowodniłeś, że twoich wpisów nie należy traktować zbyt poważnie. A jest nawet duża szansa, że taki wpis to świadoma manipulacja. Jesteś szurem

Osobistość0piorunów

@cweliat mhm :smiley: tak, tak. Czytaj tekst i pomyśl trochę.

Osobistość0piorunów

@AdelbertVonBimberstein ja nawet nie wiklłam się w żadną argumentację. Macie tekst, który mówi sam za siebie i nie muszę nic więcej dodawać. Czytajcie to że zrozumieniem i tyle. A kłótnie zostawiam po waszej stronie.

Gruba ryba0piorunów

@_Pszczelarz_ tak, jak zwykle niezrozumiany szur, wielki freethinker, ktory rozgryzl to wszystko, a reszta to idioci. Szkodzi ci ten dym od ogarniania pszczol

Osobistość0piorunów

@cweliat ja nic takiego nie napisałem. Czy czytałeś zamieszczony przeze mnie tekst z książki "samolubny gen?"?

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mocarz

w Ornitologia

35piorunów

    i może trochę 

Spotkałem dzisiaj na podwórku pod domem gawrona z obrączką i białym znacznikiem na nodze. Znam tego ptaka, bo już widziałem go na początku stycznia. Znacznik udało się odczytać i zgłosić do bazy prowadzonej przez Stację Ornitologiczną Polskiej Akademii Nauk. Ptak ten został zaobrączkowany w Ptasim Azylu przy ZOO w Warszawie w 2018 roku. Leczony był ze względu na zatrucie pokarmowe. Od tego czasu widziany był 5 razy, z czego wszystkie obserwacje pochodzą z tego samego podwórka.

Jeśli mieszkacie w mieście i zimują u was śmieszki (lub w ogóle mewy), warto zabrać ze sobą na spacer aparat fotograficzny i lornetkę. Zdarzało mi się odczytywać tej zimy po kilka znaczników na mewich nogach. Po zgłoszeniu takiego ptaka do centrali obrączkarskiej obrączkarz otrzymuje informację zwrotną o obserwacji w postaci maila, a my zyskujemy dostęp do historii tego ptaka - gdzie, kiedy i przez kogo dany osobnik był obserwowany.

Gruba ryba0piorunów

@okim u mnie bida, tylko wiewiółka na drzewie ale z tych nielatających.

Pokaż więcej komentarzy (2)