@ten_kapuczino @ten_kapuczino
> Poszedł po broń, bo wcześniej był z psem na spacerze.
>
> Broń to karabin i tego na spacerek do sklepu nie możesz brać.
Sam mijasz się z prawdą.
"Borys wrócił do domu, odstawił psa i z tego co wiem miał iść tego dnia do kuzyna. Może stwierdził, że tam od jakiegoś czasu są jakieś groźby, krzyczane przez nich na całym osiedlu. Więc może czuł się zagrożony i po prostu jako posiadacz broni legalnie ją ze sobą wziął."
Nie szedł więc na spacerek do sklepu. Nie wiem dlaczego zabrał akurat karabin? Może nie miał akurat innej. "Nie możesz brać" - a to czemu?
> Ogólnie argumentacja lustrzano-patusiarska. To brzmi tak, jakby jedyną istotną okolicznością było to że zginął agresywny patus. Tak jakbym słyszał patusa, który tłumaczy że skroił goscia bo to frajer byl.
Oczywiście, że trzeba zbadać inne okoliczności - napisałem to w innym komentarzu. Może były wcześniej jakieś zatargi i była to zemsta, może patus był celowo prowokowany, itp. Na razie opieram się tylko na kilku artykułach i jakoś na razie bardziej ufam gościowi, który zdobył legalnie pozwolenie na broń przechodząc szkolenia i badania psychologiczne, niż kolegom patusa z kastetem w kieszeni. Mogę się rzecz jasna mylić.
> To nie zamyka tematu, bo w cywilizowanym świecie zabicie kogoś to ostateczność, która słusznie jest dokładnie badana pod kątem intencji sprawcy. A tu wiele wskazuje na to, że koleś świadomie wrócił do patusów uzbrojony w karabin, którego nawet nie da się schować. To jest coś co sąd będzie badał, ale wygląda na samosąd/egzekucję.
Ostateczność to rzecz bardzo względna. Tu faktycznie, przyznaję, z tą długa bronią są pewnie wątpliwości, dlatego wymaga to badania. Ty jednak z góry założyłeś że to była egzekucja z premedytacją, napisałem wiec coś całkiem przeciwnego bo obaj nie znamy wszystkich szczegółów tej sprawy.