Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#carboners

Autorytet

w Hydepark

41piorunów

Toyota MR2 i jakieś bawarskie E36 śmietniki.

Gruba ryba4piorunów

serio pytam - to dalej uk czy łódź bałuty lub podlasie??
w uka to każdy ma dom swój i nowe auto więc chyba nie uk 😉

Gruba ryba4piorunów

Na tym zdjęciu wygląda na jeszcze dość dobrą. Ciekawe dlaczego ktoś ją wyrzucił.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Motoryzacja

15piorunów

Z początku wydawało mi się, że to nowa "produkcja" AI, ale nie - wychodzi na to, że ktoś zaprojektował (ale nie wyprodukował) taką sportową wersję Renault 8 (lub dla fanów Dacii 1100). Autko wygląda nawet zabawnie. I chyba "do twarzy" mu w żółtym i czarnym. 😛 Autor na insta ma profil @spoon334


Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Motoryzacja

48piorunów

General Motors LeSabre - auto koncepcyjne z 1951 r. zaprojektowane przez kierowany przez chyba już ówcześnie legendarnego projektanta Harley'a Earla (1893-1969) dział projektowania GM. Earl zresztą przez dwa lata jeździł tym samochodem. GM jakiś czas temu na swoim instagramie pokazało szkice projektowe LeSabre'a. Patrząc na nie można by pomyśleć, że chyba po prostu chcieli stworzyć Batmobil. :smiley: A tak bardziej poważnie - zainspirowali się ówczesnym designem samolotów. W 1959 r. rozpoczęto trwającą aż do 2005 r. produkcję modelu Buick LeSabre (ostatnie foto), ale nie przypominał on właściwie w ogóle concept cara z 1951 r.


Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Ciekawostki

30piorunów

    

"Wiklinowy roadster" pokazany wczoraj przez @rain , przypomniał mi, że były w historii motoryzacji czasy, gdy nieparzysta liczba reflektorów z przodu pojazdu nie była zabroniona przez prawo. Dotyczyło to głównie okresu międzywojennego, tak jak w przypadku wiklinowego dziwadła, ale również po II WŚ spotykane były takie projekty, ostatni z 1982 roku (!). Wrzucam kilka obrazków, między innymi brytyjskiego Rovera 75 (występuje też pod oznaczeniem P4) z 1950, Tatry T87 (1936-1950), Tatry T603 (1956-1963) - moja ulubiona, ze szklanym "grillem", widziałem ją na żywo, coś niesamowitego. Oraz coś, co mnie bardzo zadziwiło, czyli Subaru GL (Leone) z 1982, które miało światło mijania ukryte pod logiem na grillu (wrzucam gifa).

W komencie wrzucam kilka rzadszych modeli: Maserati A6G/2000 Spider z 1951, Bentley Corniche z 1939, Tucker 48 z 1948. W okresie międzywojennym produkowano sporo modeli z zewnętrznymi reflektorami i czasem producenci dorzucali środkowy reflektor mocowany bezpośrednio do zderzaka. Dotyczyło to RollsRoyce'a, Bugatti i kilku innych marek. Ale mam wrażenie, że nie było to "by design", tylko "hej, zostało nam pare reflektrów, może byśmy..."
Jest jeszcze cała kupa concept car'ów i wrzucam link do galerii z tymi dziwadłami. Nie tylko z nieparzystą liczbą reflektorów.

https://www.classicandsportscar.com/gallery/21-classic-cars-central-headlights

https://carbuzz.com/features/most-unusual-headlights-in-automobile-history/

https://www.goodwood.com/grr/road/news/six-cars-that-had-6-headlights/

https://www.roadandtrack.com/car-culture/g6631/ten-cars-with-incredibly-cool-headlights/?slide=1

https://www.autoevolution.com/news/ten-iconic-cars-with-concealed-headlights-130411.html#

Gruba ryba

w Ciekawostki

44piorunów

W 1938 roku na salonie samochodowym w Paryżu pokazano takiego oto Opla Kadetta z trochę bardziej niż jest to przyjęte przeszklonym nadwoziem. 😉

GURU4piorunów

@rain co chodziło po głowie projektanta?
Utrzymanie tego w czystości to większa katorga niż mycie okien na wielkanoc i pewnie nie rzadziej niż co dwa tygodnie xD

Kosmonauta12piorunów

@rain taki typowy egzemplarz do pokazania na targach, na stoisku producenta, coś jak ten fiat 600 przecięty na pół i z obracającym silnikiem - a tego kadetta to pewnie zrobili tak że zamiast nakładać blachę to dali pleksę zamiast tego i tyle

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Motoryzacja

43piorunów

Ostatnio pokazywałam Wam piękne cabrio Alfa Romeo, więc może spodoba się Wam też coś z przeciwnego końca skali urody samochodów: Hanomag 2/10 PS.😉 Oznaczenie modelu mówi o nim właściwie wszystko: dwuosobowy, o mocy 10 KM.
Autko występowało w zasadzie w trzech wersjach nadwozia: cabrio, sedan i wiklina. Było produkowane w latach 1925-28.


Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

17piorunów

Ponoć "bez gwiazdy nie ma jazdy". No więc ten samochód miał jedną. Czerwoną. Na masce. Mowa oczywiście o GAZ GL-1, najszybszym ówcześnie (a zatem pod koniec lat 30.) radzieckim samochodzie. Jego projektantem był Jewgienij Agitow (1896-1942), pilot hydroplanu podczas I wojny światowej i projektant w fabryce samochodów w Niżnym Nowogrodzie (wówczas Gorki), czyli Gorkowskim Awtomobilnym Zawodzie (wybaczcie mój klatchiański) im. Wiaczesława Mołotowa (w 1957 pozbawiono ją tego imienia).
W industrializującym się za amerykańskie pieniądze i przy wykorzystaniu amerykańskich technologii ZSRR w latach 30. też chciano pochwalić się swoimi osiągnięciami technicznymi, stąd też powstał pomysł wyprodukowania radzieckiego samochodu wyścigowego. Bezpośrednią motywacją miało być to, że pilot Michaił Gromow w maju 1938 ustanowił krajowy rekord prędkości (141.5 km/h) amerykańskim autem sportowym Cord 812 (notabene bardzo fajnym). Na szczęście przeżył ten eksperyment, być może dlatego, że w 1934 r. został odznaczony tytułem Bohatera Związku Radzieckiego i głupio by było zsyłać go do łagru za pobijanie socjalistycznych rekordów imperialistycznym autem. Albo po prostu przeoczono go w papierach.
W każdym razie - GAZ w tym samym roku postanowił pobić imperializm jego własną bronią i wyprodukować własną wyścigówkę. Model GL-1, bazujący na nieco wcześniejszym GAZ M1, który był kopią (ale nie piracką) Forda V8-40.
Agitow miał do dyspozycji fordowski czterocylindrowy silnik o pojemności 3.3 litra i mocy 37 kW (jakieś 50 KM). Podkręcono go do 65 KM. Osadzono go na ramie zaczerpniętej z M1. Nadwozie zostało przeprojektowane i "odchudzone", choć dzieli ono z M1 ten sam kształt chłodnicy. Pierwszy GL-1 był dwumiejscowym kabrioletem pozbawionym drzwi. Szyba przednia została zredukowana tylko do niskiej "owiewki".
Samochód zaprezentowano w październiku 1938 r. Za kierownicą zasiadł wówczas kierowca z zakładów GAZ Arkady Nikołajew, któremu udało się wykręcić 148 km/h, więc honor Związku Radzieckiego został przywrócony. Auto startowało jeszcze potem w paru wyścigach, a w 1940 zdecydowano się na zwiększenie jego możliwości.
W tym celu znów sięgnięto po jednostkę napędową z GAZa M1, tym razem z jego nowej wersji 11-73. Była to rzędowa szóstka o mocy 100 KM, z którą seryjne 11-73 rozpędzały się do 140 km/h.
GL-1 otrzymał "nową", tym razem zamkniętą karoserię, ale ponownie - przód był bardzo inspirowany M1 w wersji 11-73, reszta zaś była "starym" GL-1. Tylko z dospawaną, niemalże po amatorsku (ta to wygląda na zdjęciach) obudową kokpitu. We wrześniu 1940 r. w trakcie wyścigu auto rozpędziło się do 161.9 km.
Oryginalne GL-1 zaginęły lub zostały zniszczone. W 2010 wykonano replikę wersji z 1940 r. bazując (z braku dokumentacji) na zdjęciach archiwalnych.
Na fot. kolejno: GAZ GL-1 w pierwszej wersji, M1 GL-1 w drugiej wersji i M 11-73.

Fenomen1piorunów

@rain Może ta pospawana "na kolanie" kabina nie była szczytem designu, ale aerodynamicznie pewnie robiła robotę. Ale te streamline'owe wloty i wyloty powietrze na masce są naprawdę eleganckie i wyglądają nowocześnie (jak na tamte czasy). Przyjemnie się na to patrzy.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Zazwyczaj gdy ktoś mnie pyta, co chciałabym robić w życiu, nie potrafię odpowiedzieć. Ale gdybym mogła pracować w wymarzonym zawodzie, to zostałabym dziennikarzem motoryzacyjnym. Bo właściwie mam tylko jedną prawdziwą "miłość" w życiu - samochody. :smiley: Brzmi to może zabawnie, nie pytajcie skąd mnie nagle wzięło na takie wyznania (no może stąd, że trochę więcej ostatnio, niż zazwyczaj, oglądam różnych filmów o samochodach, więc i częściej o nich myślę), no ale takie jest moje marzenie. :smiley:

Fanatyk0piorunów

@rain To nie ty szukasz chłopa? Jak umiesz wymieniać klocki i robić drobne naprawy to już Ci niepotrzebny :stuck_out_tongue_closed_eyes:

Fenomen2piorunów

@rain hmm to jest pytanie, które sprawia mi wiele problemów. Nie potrafię wybrać jednej, powiedzmy, ścieżki kariery. Przy autach robiłem z dekadę, dalej robię fuchy, głównie u znajomych na warsztatach gdzie robię za elektryka/speca od beznadziejnych przypadków. Już nie mógłbym robić normalnej mechaniki, nudy. A trafić na robotę gdzie się robi fajne projekty jest mało realne, nie na tym się najlepiej zarabia (chyba że klasyki, ale z kolei blacharka mnie nie cieszy).
Z komputerami walczę jeszcze dłużej. Ciągle czegoś się uczę, ale też takie suche IT typu support mnie nie pociąga.
Od prawie dwóch lat robię w dosyć ciekawej robocie, przy wystawach, nauczyłem się choćby przywoicie robić oświetlenie, jestem od IT i w ogóle spraw technicznych... I chyba czas iść dalej. Pomijając samozatrudnienie (które nawet prawnie nie liczy się do stażu pracy xD) nigdzie nie pracowałem tak długo i chyba trzeba będzie za jakiś czas iść dalej. Mimo że wszyscy by chcieli ze mnie zrobić kierownika działu, to w ogóle nie moja bajka. No i tak dużo różnych rzeczy liznąłem.
Również bardzo lubię pisać, i nawet na wykopie dostałem kiedyś propsy od Pani Copywriter, i nawet gdzieś się rejestrowałem gdzie można dorwać takie zlecenia. Ale, jak zwykle nic z tego nie wyszło. Pisałem skrypt do filmu na YT, to wyszedł jakiś kosmicznie długi i mimo że skończyłem i opracowałem go, to nigdy się nie wziąłem za nagranie. A teraz się zdezaktualizował. Mam jakieś problemy z, powiedzmy, perfekcjonizmem, nie zniosę źle postawionego przecinka czy formatowania, i tak jest z wszystkim, ciężko mi się zmusić do półśrodków... Ale z kolei polerowanie pracy swoje trwa i później tracę zapał. I tak to się kręci, porzucone projekty to mój chleb powszedni :grinning: brak motywacji mam we krwi. W połączeniu z chronicznym brakiem czasu (no bo etat + fuchy) nic dobrego raczej nie stworzę tak dla siebie :confused:

Naprawdę trudne pytanie. Ale dziennikarz motoryzacyjny nie brzmi źle, fajny kierunek. Chociaż dzisiaj klasyczne arytkuły są w odwrocie. A szkoda. Napisz coś i wrzucaj! Może być o nudnym aucie, wszak o wszystkim można opowiadać w ciekawy sposób, pisać ze swadą i stylem. Pisz i wołaj, to może i ja coś napiszę :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (39)

Gruba ryba

w Ciekawostki

34piorunów

Ten obrazek lata od paru dni po Facebooku. Choć wygląda bardzo realistycznie, to jest to wytwór AI. A właściwie to trochę szkoda, że to nie jest prawdziwy prototyp Citroena.


Fanatyk6piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba4piorunów

@nobodys  je rozumiem czemu ludzie ręcznie tego nie poprawiają, same czcionki ogarnąć ręcznie to naprawdę nie jest dużo zachodu nawet dla kogoś kto się na grafice wcale super nie zna.

Gruba ryba1piorunów

@SpokoZiomek na współczesnych narzędziach? Tyle co to cieniowanie ogarnąć przecież, jedyny kłopot.

No to rzeczywiście, jakiś jeden tutorial trzeba ogarnąć i tyle.

Gruba ryba1piorunów

@nobodys oprócz liternictwa (nie wiem w jakim języku posługującym się jakimiś formami cyrylicy jest takie "G" jak tutaj) na to, że nie jest to prawdziwy samochód wskazują lusterka. Wyglądają jak przyklejone do szyb, a to raczej nie miałoby prawa się udać. :smiley:

Autorytet1piorunów

@SpokoZiomek hehe, od tego masz ai w photoshopie, dorzucisz co chcesz, w tym samym profilu kolorystycznym, a i cień będzie rzucać właściwie 😉 w samym midjurneju już tez można poprawiać wybrane fragmenty obrazów

Gruba ryba0piorunów

@nobodys nie "czcionka", bo to funkcjonuje w prasie drukarskiej a "font". 😉 Jeśli ktoś jest w stanie nabrać się na takie obrazki jak ten, który wstawiasz, to powinien zrezygnować z internetu. 😛

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Motoryzacja

27piorunów

Siata 1100 Coupé Viberti z 1939 r. Siata (Società Italiana Auto Trasformazioni Accessori) to taka firma tuningowa avant la lettre. Model 1100 powstał na podwoziu i mechanice Fiata 508C. Nadwozie zaprojektowała zaś specjalizująca się w tym firma Viberti. Sylwetka miała nawiązywać do przekroju skrzydła samolotu i ogólnie miała dużo czerpać z konstrukcji lotniczych. Auto było bardzo lekkie - ważyło jedynie 560 kg. Nietrudno zauważyć jego bardzo duże podobieństwo do wcześniejszej o rok Lancii Aprilii.
1100 wzięła udział w wyścigu Gran Premio di Brescia delle Mille Miglia w 1940 r. z kierowcami Arialdo Ruggerim i (?) Dansim, zajmując szesnaste miejsce w klasyfikacji generalnej i szóste w klasie do 1100 cm3 w kategorii Sport. Najprawdopodobniej wystartowało ono w tym wyścigu także w 1947 r. Na drugim zdjęciu Lancia Aprilia z 1938 r. dla porównania.

Fenomen1piorunów

@rain gięta szyba w '39?

Gruba ryba4piorunów

@em-te słuszna uwaga - na starych, tj. czarno-białych zdjęciach szyba jest dzielona. Być może potem została wymieniona na giętą.

Osobistość1piorunów

@Gepard_z_Libii Ale szkło w samochodzie musi mieć inne właściwości niż zwyczajne szkło w oknie. Nie może zniekształcać obrazu itd. itd. To naprawdę nie jest prosta rzecz, nawet dzisiaj mocno pogięta szyba samochodowa to bardzo droga zabawa.

Fenomen3piorunów

@Gepard_z_Libii  nie przeczę. O te naście lat chodzi. Zobacz na porsche z 39
Nie było odpowiednich pras. Szyby jednowarstwowe i niehartowane, jak obecne.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Motoryzacja

28piorunów

W latach 50. doszło do kilku "flirtów" włoskiej i amerykańskiej motoryzacji. Owocem jednego z nich np. opisywany przeze mnie Dodge „Zeder” Storm Z-250 z ok. 1953 r. Kolejnym był zaś Ford Cisitalia 808 XF (1951-53). Cisitalia (skrót od Compagnia Industriale Sportiva Italia) to założone w Turynie w 1946 r. (inna wersja to 1939 r.) przez Piero Dusio niewielkie przedsiębiorstwo produkujące sportowe i wyścigowe samochody. Ich najbardziej znane auto to 202 GT z 1946, którego sprzedano 170 sztuk (może o tym aucie innym razem). Jedna z 202 trafiła do Henry'ego Forda II (wnuka TEGO Henry'ego Forda), który postanowił wejść w spółkę z Włochami. Celem było opracowanie sportowego auta, które można byłoby sprzedawać i w Europie i w USA. Miał to być pierwszy sportowy wóz Forda w ogóle (Thunderbird zadebiutował dopiero w 1953), stąd też pewnie pomysł zawiązania współpracy z Włochami, którzy mieli więcej doświadczenia na tym polu. Istnieje też inna wersja wydarzeń, że to Cisitalia zainicjowała współpracę, ponieważ borykała się wówczas z problemami (ponoć była praktycznie bankrutem, bo np. wykupili Ferdynanda Porsche z francuskiego więzienia) i potrzebowała dobrych i tanich podzespołów do swoich samochodów.
Pierwszy prototyp zaprojektował Felice Mario Boano, zbudowała zaś firma Carrozzeria Ghia na podwoziu dostarczonym przez Cisitalię. Wysłano go do USA by ocenili go inżynierowie Forda i tam podobno został zniszczony przez Forda z powodu wad konstrukcyjnych. Wrócono zatem znów do projektowania. Tym razem designerem został Aldo Brovarone (Cisitalia), współpracowali z nim Giovanni Savonuzzi i Giovanni Michelotti (Bertone). Nowy prototyp został zbudowany na podwoziu Mercury, które było znacznie większe od tych, które ówcześnie stosowano we włoskich samochodach. Wraz z nim sprowadzono sześciocylindrowe silniki Mercury, zawieszenie i skrzynię biegów. Cisitalia trochę zmodyfikowała te komponenty, polepszając osiągi auta. Zbudowano 4 kolejne prototypy, z których znany jest los tylko dwóch. Były to: kabriolet projektu Michelottiego i coupe projektu Brovarone - oba wyprodukowane przez Carrozzeria Vignale oraz dwa kolejne coupe zbudowane przez Racconigi, o których nic nie wiem, prawdopodobnie szybko zostały zniszczone.
Auta zmontowane przez Vignale miały więcej szczęścia – trafiły do zięcia Henry'ego Forda II. Coupe powstałe w 1953 zostało zaprezentowane na New York Auto Show. Po różnych perypetiach trafiło w takim sobie stanie w 2004 na aukcję z ceną szacunkową 40-50 tys. USD, ale się nie sprzedało.
Kabriolet prawdopodobnie był w rękach zięcia Forda przez kilkanaście lat, potem zmieniał jeszcze parę razy właścicieli, by w końcu trafić do kolekcjonera z Kalifornii, który nabył także coupe. Oba auta zostały przez niego całkowicie odrestaurowane.