Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#chrzescijanstwo

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Wiecie czego czasem żałuję? Że mnie rodzice dobrze wychowali. Że wychowywałem się blisko Kościoła, mam silne wpojone pewne wartości chrześcijańskie. Ludziom ogarniętym życiowo to imponuje. Laskom, które patrzą na mnie z "perspektywą" to imponuje. A ja wiem, że czasem na tym tracę i nie umiem się wybawić i myśleć w 100 % osobie.

1.Konflikt, negocjacje w pracy, ciężka sytuacja = Zawsze muszę postawić się w cudzej skórze i rozważać wszystkie opcje, nigdy nie kieruję się wyłcznie własnym interesem, a czasem powinienem

2.Nie potrafię umawiać się niezobowiązująco na randki czy seks, dla mnie zawsze to musi być z perspektywą, albo uczucie albo cześć, właściwie tylko raz w życiu miałem kobietę, z którą 2 razy uprawiałem seks, a nie byłem w związku. Może inaczej - nie potrafię po prostu zaliczać lasek, na każdą patrzę jako na człowieka i jeśli mi się spodoba, to chcę czegoś więcej

3.Nigdy nie odmawiam pomocy w formie "czy kupi mi pan coś do jedzenia", ale nawet "będę szczery, dostanę 50 groszy na piwo?". Zawsze pomogę. Nie wynika to z braku asertywności, bo jak się wkurwię to umiem odmówić, ale naprawdę mi tych ludzi żal

4.Kiedy komuś coś wygarnę lub jestem dla kogoś stanowczy i ostry, mam potem wyrzuty sumienia i zazwyczaj wyciągam pierwszy rękę na zgodę i zawsze chcę wszystko wyjaśnić, nawet w męskiej rozmowie, nigdy nie mam wyjebane. W tym roku zaatakował mnie fizycznie jeden Seba, który zarobił gonga i się złożył, to potem też podszedłem do niego podać rękę i wyjaśnić xD

5.Nigdy nie odmawiam pomocy bliskim, albo nawet znajomym. Można do mnie zadzwonić o 1 w nocy czy przyjadę pomóc lub "mam awarię auta, jestem 80km stąd" - jadę. Do tej pory nikt mnie nie wykorzystał, z przyjaciółmi działało to zawsze na zasadzie wzajemności i sam dostałem ogrom pomocy, ale najbardziej się boję, że kiedyś wejdę w zły związek i tam dostanę po d⁎⁎ie

Tyle ludzi to zwykłe skurwiele, a czerpią z życia garściami i są szczęśliwi. No c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę.

GURU2piorunów

@Lopez_ I feel you, musiałem się nauczyć być trochę c⁎⁎⁎em, bo prowadzenie działalności kiedy bardziej martwisz się czy klient biedaczysko ma kasę niż o to co włożysz do garnka ssie.

Fanatyk4piorunów

Nie żałuj że jesteś dobrym człowiekiem, żyj w zgodzie z sumieniem. Żyj tak, żeby być dobrym przykładem dla innych. Dzięki takim ludziom jak ty świat staje się lepszy. Teraz modne jest być wrednym c⁎⁎⁎em, ale to nie przynosi żadnych korzyści.
Bo generalnie
1 - bardzo dobrze, jesteś empatyczny. To jest zaleta.
2 - bo to przereklamowane, walenie konia kobietą i tyle. Tylko wrażenie dotyku ręki inne.
3 - świata nie zbawisz, ale kierują tobą dobre uczucia.
4 - piękne, jesteś super człowiekiem, mógłbym się zakolegować. Ja nie potrafię się długo złościć i też zwykle sam pierwszy wyciągam rękę.
5 - każdy by chciał mieć takiego przyjaciela na którym można polegać.

To prawda, że być egoistycznym c⁎⁎⁎em to łatwiejsza droga, ale dobro wraca, pamiętaj. Nie żałuj że jesteś dobrym człowiekiem. Bądź taki, żeby inni chcieli być tacy jak ty

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Przeczytałem sobie niedawno _Wyznania_ Augustyna z Hippony i muszę przyznać, że Augustyn zrobił na mnie spore wrażenie. Zdecydowanie bardziej on do mnie przemawia niż filozofia Tomasza z Akwinu. Jest to swego rodzaju jego autobiografia i historia stopniowego nawrócenia i dotarcia do Boga, ale nie tylko bo autor porusza również pewne kwestie metafizyczne jak chociażby to czym jest zło lub czas oraz zajmuje się interpretacją pewnych fragmentów biblii. Co ciekawe Augustyn odrzuca ideę by jego interpretacja musiała być jako jedna słuszna i akceptuje fakt, że inne osoby mogą rozumieć biblie inaczej krytykując tym popadanie w dogmatyzm. W ten sposób mówi wszystkim, że prawda jest czymś wspólnym i nienależny do nikogo więc nikt nie ma prawa przypisywać sobie posiadania wyłącznej racji.

To co jednak jest najważniejszą zaletą książki to opis jego osobistej stopniowej przemiany od człowieka zdemoralizowanego i wręcz zafascynowanego występkiem i hedonizmem w młodości do zainteresowania manicheizmem, a potem filozofią i w końcu nawróceniem na chrześcijaństwo jak pragnęła jego ukochana matka. Augustyn dobrze rozumie z jakimi zmaganiami i osobistymi słabościami musi się mierzyć człowiek na swojej drodze przemiany i pod tym względem jest to dzieło ponadczasowe i to nie tylko dla chrześcijan.

Zainteresowałem się nim głównie za sprawą filozofki, Hannah Arendt która opisała go jako jednego z niewielu filozofów uznających koncept wolnej woli. Inni filozofowie zwykle albo głosili prymat rozumu nad wolą jak wspomniany wcześniej Tomasz z Akwinu, albo wyznawali jakąś formę determinizmu, a starożytni filozofowie w ogóle się tym tematem nie zajmowali. W świecie dzisiejszym dominuje postawa scjentystyczna, a nauka w większości przypadków odrzuca pomysł wolnej woli. To samo dotyczy nauk socjologicznych i behawioralnych. Dla człowieka niechcącego uznać determinizmu ratunkiem może być już jedynie filozofia i religia. Augustyn w swoim dziele odwołuje się do obu tych rzeczy. Inna ciekawa sprawa to fakt, że Augustyn pojmował istotę człowieka jako czasową jeszcze przed takim Bergsonem czy Heideggerem. Obecnie myślę, że będę chciał w przyszłym roku przeczytać sobie jego _Państwo Boże_.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Chrześcijaństwo

1piorunów

2. Nauka Chrystusa przewyższa wszystkie nauki świętych, a kto zdobędzie jej ducha, znajdzie
w niej mannę ukrytą. Są ludzie, którzy nawet z częstego słuchania Ewangelii niewiele
wynoszą gorliwości, bo nie mają w sobie ducha Chrystusowego. A przecież kto pragnie
zrozumieć i pojąć w całej pełni słowa Chrystusa, powinien starać się według Niego
kształtować całe swoje życie.

Autorytet

w Chrześcijaństwo

4piorunów

1. Kto idzie za mną, nie błądzi w ciemnościach - mówi Pan. Oto słowa Chrystusa, w których
zachęca nas, abyśmy Go naśladowali, jeśli chcemy naprawdę żyć w świetle i uwolnić się od
ślepoty serca. Starajmy się więc rozpamiętywać jak najgorliwiej życie Jezusa Chrystusa.


O naśladowaniu Chrystusa (łac.De imitatione Christi) – popularna książka-poradnik życia chrześcijańskiego, przypisywana Tomaszowi à Kempisowi, choć jej autorstwo nie jest ostatecznie ustalone. Spór o autora tekstu rozpoczął się w XV wieku, a bezpośrednią przyczyną są słowa zawarte na końcu rękopisu znajdującego się w bibliotece królewskiej w Brukseli: „Nie pytaj, kto powiedział, ale patrz, co powiedział”. Wśród autorów tego dzieła wymieniano na przestrzeni wieków m.in.: Bernarda z Clairvaux, Jana Gersona czy św. Bonawenturę. Nowsze badania sugerują, że autorem mógł być twórca renesansowego kierunku ascetycznego (devotio moderna) – Geert Groote.

Mimo iż książkę krytykowano, zarzucając jej pesymizm, naiwność i pogardę dla spraw doczesnych, O naśladowaniu Chrystusa stało się jednym z najbardziej rozpowszechnionych (po Biblii) dzieł chrześcijańskich. Popularność zdobyła nie tylko wśród katolików, ale również wśród protestantów, a nawet niechrześcijan. Pociągająca dla czytelników była m.in. forma dialogu ucznia z niewidzialnym Mistrzem, która często pojawia się na kartach dzieła.

Znanych jest 700 rękopisów tego dzieła, a przetłumaczono je na 95 języków. Fragmenty O naśladowaniu Chrystusa zostały zawarte w tekstach liturgii godzin w posoborowym brewiarzu.
Wśród czytelników dzieła można znaleźć świętych takich jak Franciszek Salezy, Ignacy Loyola, Karol Boromeusz, Josemaría Escrivá de Balaguer, Teresa z Lisieux, Jan XXIII, oraz błogosławionych i mistyków (np. Thomas Merton). Do lektury tej książki zachęcał listownie swoich przyjaciół Adam Mickiewicz, wspominali o niej w swojej prywatnej korespondencji Juliusz Słowacki, Cyprian K. Norwid i Jerzy Liebert. Wśród znanych czytelników można również znaleźć tak różne postacie, jak Daga Hammarskjölda, Witolda Pileckiego, Pierre'a Corneille'a, Stefana Żeromskiego, Gottfrieda W. Leibniza czy Ludwiga van Beethovena. Dzieło to przyczyniło się w dużym stopniu do zbliżenia się do katolicyzmu Aleksandra Wata[1].

Osobistość

w Ciekawostki

17piorunów

Ekshumowany papież stanął przed sądem. Synod trupi był odrażającym spektaklem

W 897 r. papież Stefan VI rozkazał ekshumować szczątki nieżyjącego od siedmiu miesięcy papieża Formozusa i postawić je przed sądem. To jeden z najdziwniejszych procesów w historii Kościoła. Mieszkańcy Rzymu byli oburzeni. Fot. „Papież Formozus i Stefan VI”, Jean-Paul Laurens, 1870

Autorytet

w Chrześcijaństwo

4piorunów

bł. Carlo Acutis - zwykły chłopak, niezwykły świety

Oprócz religii, ważną rolę w życiu Carlo zajmowała informatyka. Zaczął interesować się nią już w wieku 8 lat, gdy dostał od rodziców swój pierwszy komputer. Był samoukiem. Szybko poznał podstawy, a w wieku 9 lat zaczął interesować się programowaniem. Szybko przyswoił języki

Gruba ryba

w Chrześcijaństwo

3piorunów

Plebania-biurowiec powstanie w centrum Warszawy. Budowa pochłonie miliony złotych

10,7 mln zł – tyle spółka BBI Development wyłoży na budowę plebanii w ścisłym centrum Warszawy. Kościelny budynek będzie pierwszym krokiem do budowy 170-metrowego wieżowca Roma Tower na kościelnej działce – informuje „Gazeta Wyborcza”. #warszawa #wiadomoscipolska

Debiutant

w Hydepark

0piorunów

Krzew płonący ogniem
"Gdy Mojżesz, nauczyciel Izraela do egzystowania w wymiarze fizycznym i duchowym, w lokalnym systemie prawno - ofiarniczym. Analogicznie do Jezusa Zbawiciela, nauczyciela Izraela do stosowania powszechnie obowiązującego Prawa Miłości. Pasł trzodę, alegoria grup społecznych, teścia swego Jetry, imię umowne według słów, które rzekli przy narodzeniu kapłan, ustanowiony do pełnienia praktyk kultu religijnego Midianitów, plemienia potomków synów Midiana, syna Abrahama z drugiej żony Ketury (Rdz 25,1) Pognał, w inne miejsce raz trzodę poza pustynię, alegoria miejsca braku wiedzy i świadomości egzystowania w systemie duchowo - informacyjnym, i przybył do góry Bożej, najwyższego szczytu przymierza z Bogiem Wszechmogącym, do Horebu, góra na Synaju do ustanowienia przymierza Prawa Miłości Boga Wszechmogącego (Pwt. 5,2) "Wtem, nagle ukazał mu się, uczynił widocznym obraz do percepcji anioł Pański, posłaniec Boga Wszechmogącego w płomieniu ognia, projekcja obrazu do percepcji, stworzonego myślą twórczą ze środka krzewu, centralnego miejsca rodzaju informacji zamieszczonego w wirowej formie energii i spojrzał, percepcją, a oto krzew płonął ogniem, projekcja obrazu do percepcji rodzaju informacji w wirowej formie energii, w rozpoczętym procesie zamiany wirowej formie energii w inną energie, jednakże krzew nie spłonął, mimo to rodzaj informacji w wirowej formie energii, nie uległ destrukcji w rozpoczętym procesie zamiany wirowej formy energii w inną energie bez rodzaju informacji" "Wtedy rzekł: słowa, dźwięki, wibracje - nośniki mowy słów Mojżesza: Podejdę, bliżej, aby zobaczyć, percepcją to wielkie zjawisko, przewyższające swoją niezwykłością inne zjawiska, dlaczego krzew się nie spala, dlatego rodzaj informacji w wirowej formie energii, nie ulegał destrukcji w procesie zamiany jednej formy energii w inną energie bez rodzaju informacji, bo była to projekcja obrazu do percepcji, stworzonego myślą twórczą (Wj. 7,10-12) Analogicznie do wszelkich stygmatów, których nie było po śmierci, czyli projekcja obrazu do percepcji, stworzonego myślą twórczą. Udowodniono naukowo, że myśl jest twórcza i wpływa na materię, umownie nazwaną (Wj 3,1-3)
, kultu

Mocarz1piorunów

@potencjan-bratnicki z jakiej sekty jesteś Mordo? Bo nie wiem czy blokować, czy zostawić do pośmiania się?
Po tym wpisie wnoszę, że z jakiejś odjazdowej. W sensie: peron waszemu guru nieźle już odjechał xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

Naszła mnie pewna rozkmina o roli ojca. Mój tata jest w głębi duszy dobrym człowiekiem. I to jest jego najgorsza wada. W życiu często kierował się dobrem innych, ale rzadko kiedy swoim. Miał dużą potrzebę bycia lubianym, zamiast wzbudzać tę potrzebę w innych, by to on ich lubił. Jako prawnik brał zawsze najmniejsze stawki, nie potrafił kłócić się o pieniądze, nie umiał negocjować, nie miał serca wołać za dużo. W tej branży to rzadkość. Mimo to miał pieniądze, bo w latach jego świetności w moim mieście prawników było jak na lekarstwo, a my mieliśmy znane nazwisko.

Rodzice wychowali mnie po chrześcijańsku. Moje dzieciństwo było bliskie Kościoła i tradycyjnych wartości. Zawsze byłem im za to wdzięczny, bo dzięki temu mam coś takiego jak moralność, honor, zasady. Wiecie, takie na serio, a nie hipokryzja pseudokatolików. Spragnionych napoić, słabszym pomóc, kobietę uszanować, dzień święty święcić, szanować bliźniego jak siebie samego i tak dalej.

Im jestem starszy, tym bardziej dochodzę do wniosku, że w taki sposób może żyć albo ksiądz (taki z powołania), albo niestety frajer lub Boży męczennik. Bo świat jest stworzony dla indywidualistów i silnych osobowości, a za tym zawsze wiąże się często podejmowanie decyzji, które mogą być odbierane jako egoistyczne, autorytarne, ryzykowne.

Dziś dochodzę do wniosku, że akty miłości wobec bliźniego to coś, co powinno być przywilejem, a nie normą. Dobrzy ludzie zawsze tracą. Kierować powinniśmy się tylko i wyłącznie dobrem swoim i swoich bliskich, co do reszty niestety trzeba zachować chłodny dystans.

Sentymentalizm to kolejna rzecz, którą próbował mu wpoić, z biegiem czasu uważam to za ludzką słabość i coś, co hamuje nas przed zrobieniem kroku naprzód.

Bardzo lubię psychologicznie analizować, szukać rozwiązań, czytać ludzkie emocje, na co dzień pracuję w handlu B2B. Byłem raczej typem buntownika, narwańca, niepokornego dzieciaka z ADHD. Ciężko mnie było ustawić, ale rodzice wpoili mi wszystkie swoje wartości.

Czasem zastanawiam się gdzie bym zaszedł, gdyby oni byli bardziej przystosowani do nowoczesnego świata. Takie podejście było dobre, ale 100 lat temu lub więcej. Obecnie chrześcijańsko-konserwatywne wartości w sferze społecznej ograniczyłbym do minimum, najlepiej swojej rodziny. Czyli konserwatystą mogę być w swoim domu, ale nie poza nim.

Interesowność to coś, czego dalej się uczę. Tata jest typem aspergerowca (choć go nie ma), jest bardzo słaby w odczytywaniu ludzkich emocji i uczuć. Mój dziadek był w tym dużo lepszy, był typem biznesmena (także prawnik, ale i przedsiębiorca). Niestety niewiele tatę nauczył, bo narzucił sobie rolę gościa, który wszystko za wszystkich robi i jest w 100 % decyzyjnym w rodzinie.

Trochę wysryw, ale wiecie czego mi całe życie brakowało? Męskiej rozmowy. Tak po prostu usiąść, pogadać, dostać kilka cennych, życiowych rad. Coś, co wykorzystam w życiu. Takiej silnej, męskiej osobowości w moim domu nigdy nie było. Tata w wielu sytuacjach był nieporadny, pasywny, czasami brakowało mu jaj.

Mnie życie w wielu sytuacjach przeorało i zbieram swoje doświadczenia, noszę jakiś swój krzyż. Minie jeszcze z 10-15 lat, może więcej, zanim nauczę się wszystkiego na własnych błędach, na życiu ogółem. I ja na pewno od dziecka chciałbym wpajać je swojemu synowi. Wiecie - jak się zachować w konkretnej sytuacji, czego i kogo unikać, jak się nie rozczarować. Nigdy w życiu nie czułem (po śmierci dziadka - byłem dzieckiem), że w domu jest głowa rodziny i Pan domu.

Staram się robić ile się da na odwrót, często jednak się potykam, często wplątuje się we mnie ten wpojony altruizm, sentymentalizm i dobroć, które chciałbym na dobre wyplenić. Smutne jest to, że nawet jeśli ja kiedyś powiem o sobie, że jetem silnym mężczyzną i osiągnąłem sukces, to będę już stary i całe życie wykorzystam na naukę na błędach, których mogłem uniknąć. A moje dziecko dostanie X % tego co ja za frajer i będzie miało w wielu sprawach z górki.

Podsumowując: nikt nie nauczył mnie bycia twardym i chłodnym skurczybykiem, kiedy jest to konieczne i staram się być bardziej egoistyczny, stanowczy, myśleć o sobie, ale nie zawsze się to udaje tak jak chcę. Trochę szkoda, bo z natury mam twardą d⁎⁎ę (bo serce miękkie), jestem dość odważny, lubię wyzwania, mam pewne skłonności do liderowania, co na koniec wszystkie te atuty tłumi ta wkręcana mi w łeb śruba, że trzeba za wszelką cenę być dobrym człowiekiem i kierować się dobrem innych.

Dziękuję za uwagę.

Gruba ryba1piorunów

Pewne błędy i tak się w życiu popełnia pomimo przestróg.
Dopiero wtedy przestrogi nabierają sensu i wieńczą dzieło stwierdzeniem: "niby wiedziałem o tym, ale przed niczym mnie to nie ustrzegło".

Gorzej z tymi, co się na własnych błędach niczego nie uczą.

Twórca3piorunów

@Lopez_ Wg. mnie szukasz przyczyny nie tam gdzie ona leży. Bycie dupkiem nie jest rozwiązaniem na lepsze życie.
Natomiast trzeba być otwartym na to by brać od ludzi i życia tego czego się chce z gotowością, że ktoś może powiedzieć Ci "nie".

I to co mnie mierzi w tym wpisie to coś w stylu oczekiwania, że od rodziców dostaniesz wszystko co potrzebne do życia. Tak nigdy nie będzie, każdy ma swoją drogę do przejścia.

I na koniec jestem ciekawy jak swoje życie i siebie samego opisałby Twój ojciec i jak różny byłby to opis od Twojej oceny.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Chrześcijaństwo

51piorunów

Religia w szkołach. Licealiści z Wrocławia wypisują się z lekcji religii. Na katechezę nie chodzi 89 proc. uczniów

W bieżącym roku szkolnym we wrocławskich liceach, technikach i szkół zawodowych na lekcje religii zapisało się 11,31 procent uczniów, czyli około 4 tysięcy młodych osób. To mniej niż przed rokiem, gdy chęć uczestnictwa w katechezie zadeklarowało 15,19 procent, a przed dwoma laty -

Autorytet

w Chrześcijaństwo

2piorunów

Potem Pan Bóg rzekł: «Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc».
Rdz 2,18

Gruba ryba12piorunów

Ciekawostka lingwistyczno-kulturowa. Ten fragment jest często interpretowany w taki sposób, że Ewa miała być jedynie pomocnicą Adama, a nie jemu równą.

Tylko, że w hebrajskiej wersji z której pochodzi nasze tłumaczenie użyto słowa "ezer", które w żadnym innym kontekście nie jest użyte wobec kogoś podległego (np. służącego), a zawsze równego, lub postawionego wyżej niż podmiot (król, Bóg).

https://markfrancois.wordpress.com/2013/07/22/%D7%A2%D6%B5%D7%96%D6%B6%D7%A8-%D7%9B%D6%B0%D6%BC%D7%A0%D6%B6%D7%92%D6%B0%D7%93%D6%B4%D6%BC%D7%95%D6%B9-ezer-kenegdo-in-genesis-218/

עֵזֶר כְּנֶגְדּוֹ (Ezer Kenegdo) in Genesis 2:18I am a firm believer in the distinction that Krister Stendahl made in his famous article in the Interpreter’s Dictionary of the Bible between “what the text meant” and “what the text means”. …Between the Perfect and the Doomed
Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Chrześcijaństwo

3piorunów

O ile lepszy byłby świat, gdybyśmy (...) skupiali się na tym, co w ludziach jest najlepsze. Szukajmy złota, zamiast grzebać w śmieciach; w każdym człowieku istnieje coś dobrego.

Fulton J. Sheen

Źródło: "The Love that Waits for You", 1949 r., str. 71.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Chrześcijaństwo

7piorunów

Diecezja sosnowiecka: Policja zatrzymała dwóch obecnych i jednego byłego księdza

Dwóch obecnych i jeden były ksiądz z diecezji sosnowieckiej zostało zatrzymanych przez policję. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, funkcjonariusze działali w śledztwie dotyczącym szeroko pojętych przestępstw seksualnych, a także gospodarczych. Dziś mają zapaść

Kosmonauta

w Chrześcijaństwo

14piorunów

Mam takie pytanie: czy dyspensa obowiązuje na terenie diecezji czy członków diecezji? Weźmy taki przykład: jest piątek, wakacje, robię grilla. Biskup diecezji łowickiej wydał dyspensę i można oprócz rybki na grilla wrzucić karkóweczkę. I na tym grillu na terenie znajdującym się na terenie diecezji łowickiej:

1. członek diecezji łowickiej może wtrząchnąć karkóweczkę a członek diecezji warszawskiej nie może (bo jego biskup takiej dyspensy nie wydał)?
2. członej diecezji łowickiej może wtrząchnąć karkóweczkę oraz członek diecezji warszawskiej może zjeść karkóweczkę, bo znajduje się na terenie, gdzie obowiązuje dyspensa?

I inny wariant:

* członek diecezji łowickiej pojechał na kebsa do Ożarowa Mazowieckiego. Czy może wziąć z baraniną (bo obowiązuje go dyspensa właściwego miejscowo biskupa), czy przysługuje mu tylko falafel i baklawa (bo to już okolice Warszawy)?

I jeszcze pytanie dotyczące grilla w plenerze: skąd wiadomo, czy na danej łące obowiązuje dyspensa czy nie, jeśli łąka jest na granicy różnych diecezji? Albo np. jest sobie barka na środku rzeki, która graniczy z parafią z dyspensą z jednej strony, i z parafią z dyspensą z drugiej strony?

Poproszę o podanie podstaw prawa kościelnego, jeśli to możliwe.

Nie, nie mam większych problemów dzisiaj.

GURU1piorunów

@ImTheOne Biskup może wydać dyspensę albo wszystkim na swoim terenie, albo swoim diecezjanom (albo i tym i tym). Parafie zwykle mają granice zgodne z granicami administracyjnymi miejscowości, więc raczej małe szanse, że ktoś ma teren leżący jednocześnie w dwóch parafiach (a co dopiero w dwóch diecezjach).

Gruba ryba3piorunów

Ok, a jak ktoś zje karkówkę w diecezji, gdzie udzielono dyspensy, a następnie uda się do diecezji, gdzie tej dyspensy nie ma, to jest grzech czy nie? Innymi słowy: liczy się akt jedzenia, czy trawienia?

Kosmonauta1piorunów

@Piechur spożywania. Sytuacja komplikuje się gdy jesz hot doga z Orlenu jadąc samochodem i przekraczasz granice diecezji. Wtedy musisz się orientować. A jak lecisz samolotem i stewardessa właśnie podała lasagne to już w ogóle. Jeden kęs w nieodpowiednim momencie i masz grzech na koncie.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Specjalista

w Dyskusje

32piorunów

Stawiam tezę, że mnóstwo rzeczy, których nie lubimy w chrześcijaństwie i z powodu których nie lubimy Jezusa i Biblii to sprawy, których Jezus wcale nie nauczał.

Przykładowo piekło jako wieczne męki. Czy macie świadomość, że dla Izraelity czasu Dawida czy Salomona, a później dla wielu z czasów Jezusa (tych mniej dotkniętych wpływem greckiej filozofii) Szeol [tzw. piekło] oznaczał po prostu grób i niebyt?

Daniel oczekiwał, że będzie taki dzień, kiedy dojdzie od wskrzeszenia umarłych. Nie miało to być jednak zmartwychwstanie ciał (tych, które już zdążyły się obrócić w proch), ale dusz, czyli tożsamości, które mają zostać przywrócone do istnienia z Boskiej pamięci [Boskiej chmury obliczeniowej?].

Takie wskrzeszenie miałoby (przynajmniej) wg mojego zrozumienia Biblii objąć nie tylko wierzących, ale także niewierzących i nie po to, aby ich potępić, ale aby dać im możliwość poznania Boga, prawdy o Nim (=kochający Ojciec a nie tyran, który za nieposłuszeństwo karze mękami) i szansy zdobycia życia na zawsze.

W tym wpisie nie chodzi o przeciąganie liny czy Biblia może czy nie może być od Boga, ale bardziej o to, jak bardzo samo nauczanie Jezusa może być dzisiaj po prostu nieznane z powodu narosłej przez wieki, w wielu miejscach bardzo wypaczonej tradycji.

Trochę działam w tej sprawie, by pokazywać ludziom, że istnieje nadzieja dla tych, którzy dzisiaj nie wierzą, którym po prostu nie mieści się w głowie, że sprawa Chrystusa mogłaby być prawdziwa. Rozumiem takie osoby i rozumiem, i widzę nadzieję też dla tych, którzy taki wpis wyśmieją i będą tu czy gdzieś indziej obrażać Boga i Biblię. Kiedyś przyjdzie na takich ludzi czas (niekoniecznie w tym życiu) - taka jest moja teza... :-)

- Dobra wiadomość (pigułka tego, co nauczam): https://badaczebiblii.pl/dobra-wiadomosc/

- Wskrzeszenie i zmartwychwstanie niesprawiedliwych (kiepsko nagrany wykład): https://badaczebiblii.pl/wskrzeszenie-i-zmartwychwstanie-niesprawiedliwych/

- Lepiej nagrane Q&A do tego wykładu: https://badaczebiblii.pl/wskrzeszenie-i-zmartwychwstanie-niesprawiedliwych-czesc-2-qa/

- Drugie Q&A do tego wykładu: 
https://badaczebiblii.pl/wskrzeszenie-i-zmartwychwstanie-niesprawiedliwych-czesc-3-qa/

Tytan0piorunów

@wiktor.szpunar
>Nie miało to być jednak zmartwychwstanie ciał (tych, które już zdążyły się obrócić w proch), ale dusz, czyli tożsamości

A ci którzy doczekają żywo tego czasu (paruzji jak rozumiem z 1 Tes4,16) to będą normalni-cieleśni, a wszyscy którym się zmarło wcześniej, będą duchami?

A jak już wspomniałeś Daniela, to:
>mają zostać przywrócone do istnienia z Boskiej pamięci [Boskiej chmury obliczeniowej?].
Vs
>Daniela 12:2 (EIB) I obudzi się wielu ze śpiących w prochu ziemi — jedni do życia wiecznego, a drudzy na zniewagi i wieczne odrzucenie.
To cu umarli śpią w prochu ziemii i trzeba ich budzić z prochu, czy jednak są w chmurze?
Jezus Łazarza wskrzeszał z grobu czy z chmury?
Umarli po śmierci Jezusa (Mat 27,53) zostali wskrzeszeni z grobów czy z chmury? Weszli Do miasta i ukazali się jako cieleśni czy jako duchy?

Fenomen0piorunów

Na mój chłopski rozum to trochę klasyki jak: "Biblię trzeba interpretować", " jeden pastor powie tak, drugi ksiądz powie nie".

Pokaż więcej komentarzy (33)