ElektroKocurKompan
1piorunówPodatek bykowy...
Dziś z perspektywy rodzica o podatku bykowym i o demografii... #polityka #demografia #podatki #gospodarka

ElektroKocurKompan
1piorunówDziś z perspektywy rodzica o podatku bykowym i o demografii... #polityka #demografia #podatki #gospodarka

MarchewGruba ryba
43piorunówKolejna aktualizacja (marzec 2025) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wykres typ 2.
autor:
RafalMundry na twiXer.
#demografia #psychologia #nauka #socjologia #spoleczenstwo #dzietnosc

@Marchew Bardzo fajnie widać jak przez najbliższe 20 lat liczba osób przechodzących na emeryturę będzie się zwiększać, a liczba osób wchodzących na rynek pracy przez najbliższe 10 lat będzie w miarę stała i nastąpi nagły spadek.
Zabawię się w jednego takiego pana i zacytuję wypowiedź z jednego takiego polskiego filmu:
"Słuchaj, jeśli na coś liczysz, to się przeliczysz"
Dlaczego tak jebły urodzenia w 2017/2018?
MarchewGruba ryba
10piorunówKolejna aktualizacja (marzec 2025) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wykres typ 1.
autor:
RafalMundry na twiXer.
#demografia #psychologia #nauka #socjologia #spoleczenstwo #dzietnosc

kto ma rodzić jak nie ma młodych kobiet? nadal sporo wyjeżdża na zachód
4pietrowydrapaczchmurGruba ryba
3piorunówOj bedzie kontrowersyjnie
W interesie PAŃSTWA powinno być zadbanie by się ono powiększało, by liczba obywateli wzrastała.
Można więc zapraszać lub wręcz sprowadzać imigrantów lub też pójść inną drogą.
Może niektóre państwa powinny zrobić coś odwrotnego do działań Chin i wręcz sponsorować urodzenia?
Także nie 500+ czy 800+ co miesiąc ale np 10000+ za urodzenie.
ps. Ciekawe ile kobiet zamiast o aborcji pomyślało by jednak wtedy o urodzeniu dziecka i oddaniu go. W końcu aborcja to koszt a tu można jeszcze zarobić.
Taka Ukraina np wyludnia się nie tylko przez zmiany w postrzeganiu rzeczywistości przez młodych (nie chce dziecka bo to kłopot) oraz emigrację oraz również przez wojnę.
Kiedyś po wojnach następował gwałtowny wzrost dzietności. Dziś na to nie ma co liczyć.
Może więc w tym kraju po wojnie państwo powinno ogłosić "nabór do społeczeństwa"?
Może nawet, skoro obowiązkiem mężczyzny było bronić ojczyzny to po wojnie obowiązkiem kobiety powinno być spłodzenie przynajmniej 2 dzieci?
A przynajmniej państwo powinno promować taką postawę proobywatelską.
Ale co z niechcianym dzieckiem? Cóż, wiadomo, wychowywać się będzie w domu dziecka.
Dlatego może powinny powstawać "domy dziecka 3.0" które będą oczkiem w głowie państwa i państwo będzie dokładniej monitorowało te placówki aby dobrze wykształcić (konkretne przydatne zawody (a nie psychologia, socjologia, politologia, europeistyka, dziennikarstwo, czy inne nieprzydatne kierunki) i usposobić do społeczeństwa te dzieci?
I wiem co teraz myślicie. Nic przyjemnego. Bo teraz dom dziecka kojarzy sie bardziej z patologią.
Ale w tym przypadku powinno być odwrotnie.
I oczywiście nie dam tu teraz rozwiązań wszystkich problemów o których myślicie, ale zapewniam że zdecydowaną większość da sie jakoś rozwiązać. (Jesli się chce i ma do tego "papiery".)
Przykładowo:
Problemem jest brak rodziców, brak wzorców i znajomych spoza domu dziecka.
Wiele kobiet dzieci nie chce, ale część osób (przy pomocy promocji postawy "pomóż wychować" jeśli masz chęci, czas i potrzeby macieżyńskie) by pomogła.
Ale też np starsze panie które chciały by zostać babciami a nie są.
W US istnieje bodaj rola/instytucja "starszego brata", gdzie dziecko moze mieć przydzieloną osobę która jest zainteresowana "mentorstwem.
Problemem jest też "co po domu dziecka"? Otóż za socjalizmu zbudowano w Polsce sporo osiedli z bloków. Czemu miało by to znów, tym razem na Ukrainie nie nastąpić? Powiem więcej. Po wojnie na Ukrainie zapewne będzie taki boom w deweloperce że hoho.
I każde dziecko po domu dziecka miałoby zapewnione takie małe mieszkanie komunalne (w np pierwszym roku socjalne).
Także start w życie nawet lepsze niż niejeden z was który musi wynajmować lub kupować mieszkanie.
Prawie każdy problem z tym związany da się rozwiązać jeśli się chce i podchodzi do tego należycie.
Zapewne część dzieci pochodziło by od osób z powiedzmy "problememi" (czytaj patologii) ale warunkiem otrzymania kwoty było by właściwe prowadzenie się podczas ciąży co było by sprawdzane. Więc jeśli patologia chciała by zamiast pracować to zarabiac na urodzeniach to kobieta musiałą by sie należycie prowadzić.
Więc w pogoni za wypłatą może dałoby się przy okazji odratować jakąś cześć "elementu" społecznego.
Więc tak jak pisałem, to bardzo źle się kojarzy. Z eugeniką, z państwem socjalistycznym, komunistycznym odgórnie sterowanym, z "hodowaniem" społeczeństwa itp.
Ale historia wybacza a piszą ją zwycięzcy. A zwycięzcy to ci którzy utrzymują demografię na odpowiednim poziomie. Bo braki w demografii to nie tylko potencjalnie mniejsza i słabsza gospodarka ale również mniej poborowych na froncie a zatem opcja znikniecia z mapy.
I tak. W zasadzie jest to wpis o #ukraina ale też i o nas. Zniesienie 800+ i wprowadzenie pieniędzy za narodziny. Obojętnie czy dziecko zatrzymasz czy nie.
#niepopularnaopinia #spoleczenstwo #przemyslenia #rozkminy #demografia #dzieci #rodzinazastepcza #aborcja #800plus #500plus

ps. To zdjęcie jest z domu dziecka:
https://www.piotrkow.pl/nasze-miasto-t70/aktualnosci-a75/mamy-dwa-domy-dziecka-r680
Piotrków Trybunalski - Oficjalny portal miejski | Mamy dwa Domy DzieckaPIOTRKÓW TRYBUNALSKI - bogata historia, atrakcyjne położenie w centrum Polski, tereny inwestycyjne, ciekawa architektura, miasto wielu kultur, atrakcje turystyczne, kulturalne, sportowe. Ponad 800 lat istnienia.PiotrkowProblem w tym ze nikomu z wladzy na tym nie zalezy + ewidentnie widac ze masowa migracja jest celowa i ktos doklada bardzo duzo wysilku zeby to sie dzialo.
Ciagle w mediach slychac "o boze za 50lat bedzie nas 20mln" i co z tego? Zobaczcie Izrael - aktualnie jest ich 9mln i co? rosna. My przy ilosci 20mln tez mozemy urosnac kazdy trend moze sie odwrocic. Po prostu trzeba stworzyc panstwo ktore sie nie wpierdala obywatelom w kazdy aspekt a dzieci beda. Ale jak zaleja nas imigranci to nikt nie bedzie chcial sprowadzic dziecko na ten swiat gdzie boisz sie wyjsc na ulice.
Aktualnie trwa celowa eksterminacja bialych ludzi.
kitty95Gruba ryba
4piorunówPolski wskaźnik dzietności jest niższy niż w Japonii i wciąż spada. Zdaniem ekspertów idziemy teraz drogą Korei Południowej. Najnowsze dane demograficzne są bardzo niepokojące. Według danych serwisu Birth Gauge, śledzącego globalne trendy demograficzne, w pierwszym kwartale 2025 r. w Polsce urodziło

intyLider
58piorunówWedług danych serwisu Birth Gauge, śledzącego globalne trendy demograficzne, w pierwszym kwartale 2025 r. w Polsce urodziło się 58 tys. dzieci. To aż 10 proc. mniej niż w tym samym okresie zeszłego roku. Serwis wskazuje, że w 2025 r. polski współczynnik urodzeń (TFR, z ang. total fertility rate) może spaść nawet do 1,04 dziecka na kobietę. Tymczasem niezbędne minimum dla zastępowalności pokoleń to 2,1.
#demografia #spoleczenstwo #gospodarka #ekonomia #wiadomoscipolska

Jeszcze chwila i Pamiętniki podręcznej się zmaterializują.
Jeszcze zeby w krajach dalekiego południa była tak dzietność to byłby sztosik. Jedyna wada to że trzeba bedzie pracowac do usranej smierci.
MarchewGruba ryba
98piorunówKolejna aktualizacja (styczeń 2025) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
autor:
RafalMundry na twiXer.
#demografia #psychologia #nauka #socjologia #spoleczenstwo #dzietnosc

Duży wzrost urodzeń po wejściu do Unii- ludzie uwierzyli, że jest w tym kraju jednak jakaś nadzieja.
wszyscy tacy cwani a robić i rodzić nie ma komu
😉
Mr.MarsGURU
4piorunówLudzie mieszkający w całych Chinach nadal relacjonują w mediach społecznościowych oraz na łamach „The Epoch Times”, że w obliczu utrzymujących się zakażeń dróg oddechowych oraz przepełnionych szpitali i krematoriów, wsie, miasteczka, a nawet ulice dużych miast w Chinach sprawiają wrażenie

ZarielnGruba ryba
9piorunówKolega @Mr.Mars wrzucił ten artykuł https://www.hejto.pl/wpis/podwojna-skladka-zdrowotna-dla-osob-30-pensje-moga-spasc-nawet-o-kilkaset-zlotyc o pomyśle de facto opodatkowania bezdzietnych. Pojawiło się pod tym artykułem już trochę interesujących komentarzy, które sprawiły, że chcę się z Wami podzielić ciekawym filmem, jaki wczoraj mi się napatoczył na YouTube.
https://www.youtube.com/watch?v=KLendQPfY6E&t
Fakt, że dotyczy USA, ale mimo wszystko uważam, iż wiele z tego, co tutaj usłyszymy dotyczy również i nas. Poniżej tłumaczenie opisu filmu:
Pytanie, dlaczego nikt już nie chce mieć dzieci, stało się kluczowym tematem rozmów o współczesnym społeczeństwie, zwłaszcza w obliczu ciągłego spadku światowych współczynników dzietności. Przez kolejne pokolenia – od Baby Boomers po Millenialsów i pokolenie Z – odchodzenie od tradycyjnego planowania rodziny odzwierciedla głębsze problemy związane z systemową nierównością majątkową, niestabilnością ekonomiczną i rosnącymi dysproporcjami dochodów. Nie jest to tylko kwestia osobistych preferencji; to odbicie strukturalnych wyzwań, które przeobraziły samo pojęcie rodzicielstwa.
Dla wielu osób rosnące koszty życia sprawiają, że założenie rodziny wydaje się coraz mniej osiągalne. Od kosztów mieszkaniowych po opiekę zdrowotną – każda dziedzina współczesnego życia staje się coraz droższa, a wynagrodzenia nie dotrzymują kroku temu wzrostowi. Ta rosnąca przepaść między zarobkami a wydatkami tylko pogłębia nierówności dochodowe, utrudniając młodszym pokoleniom wyobrażenie sobie stabilnej przyszłości. W rezultacie pokolenie Z i Millenialsi odkładają lub całkowicie rezygnują z rodzicielstwa, nie dlatego że mniej je cenią, lecz dlatego że ekonomiczne fundamenty, które kiedyś wspierały zakładanie rodziny, przestały istnieć.
W przeciwieństwie do pokolenia Baby Boomers, które korzystało z powojennego rozkwitu gospodarczego i programów wsparcia rządowego, młodsze pokolenia muszą się mierzyć z rzeczywistością niestabilnego rynku pracy, rosnącego zadłużenia i ograniczonych szans na awans społeczny. Marzenie o wychowywaniu dzieci w bezpiecznym otoczeniu zostało zastąpione rzeczywistością pracy dorywczej, nieosiągalnego rynku nieruchomości i szybko zanikających zabezpieczeń socjalnych. W efekcie wytworzyła się zmiana kulturowa, w której decyzja o nieposiadaniu dzieci często jest podyktowana koniecznością, a nie wyborem.
Obawy o spadek liczby ludności nie są już odległą perspektywą. Wiele rozwiniętych krajów doświadcza obecnie współczynników urodzeń poniżej poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń, co oznacza szeroko zakrojoną zmianę demograficzną z potencjalnie dalekosiężnymi konsekwencjami gospodarczymi i społecznymi. W obliczu dalszego spadku dzietności rządy nie wiedzą, jak skutecznie zareagować. Jednakże samo oferowanie ulg podatkowych czy dotacji na opiekę nad dziećmi nie rozwiąże podstawowych przyczyn tego zjawiska. Prawdziwy powód, dla którego nikt już nie chce mieć dzieci, jest głęboko powiązany z systemowymi strukturami gospodarczymi, które pozbawiły stabilności i podważyły warunki niegdyś sprzyjające ciągłości pokoleniowej.
Rozmowy na temat malejącej dzietności muszą uwzględniać także rolę nierówności majątkowej. Koncentracja bogactwa w rękach niewielkiego odsetka populacji pozostawiła większość społeczeństwa z ograniczonymi zasobami do realizowania długoterminowych celów. Posiadanie własnego domu, oszczędności emerytalne, a nawet dostęp do opieki zdrowotnej stały się luksusem, a nie czymś gwarantowanym. Dla Millenialsów i pokolenia Z wychowywanie rodziny w takich warunkach często wydaje się nieodpowiedzialne – nie z powodu indywidualnych ambicji, lecz z powodu niewydolności systemu, który nie zapewnia bezpieczeństwa.
Zrozumienie, dlaczego nikt już nie chce mieć dzieci, wymaga wyjścia poza powierzchowne założenia. Nie chodzi tu o egoizm czy zmianę wartości – chodzi o przetrwanie. Dopóki podstawowe problemy związane z nierównością dochodów i podziałem bogactwa nie zostaną rozwiązane, trend spadku dzietności oraz obawy o spadek populacji prawdopodobnie będą się utrzymywać. To nie porażka pokoleniowa, lecz społeczny rachunek sumienia, który wymaga szczerej refleksji i reform strukturalnych.
#depopulacja #dzieci #antynatalizm #historia #demografia #edukacja
@Zarieln - jeśli nic się nie zmieni to większość rozwiniętych społeczeństw skończy tak samo źle jak Korea: https://youtu.be/Ufmu1WD2TSk
Jedyna nadzieja dla nas w tym, że rządy Europejskie wyciągną wnioski z błędów popełnionych przeze kraje azjatyckie.
SOUTH KOREA IS OVERAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Zarieln Bardzo dobre podsumowanie. Ludzie nie decydują się na dzieci bo ich zwyczajnie nie stać a sytuacja gospodarcza jest na tyle niestabilna, że ciężko jest planować z wyprzedzeniem kilkunastu lat do przodu. Śmiejemy się ze starszego pokolenia które całe życie przepracowało w fabryce smrodu, ale oni, w przeciwieństwie do nas, w wieku ~20 lat mieli stabilną pracę z perspektywą zatrudnienia aż do śmierci bez zbytniego rozwodzenia się nad rozwojem kariery. Biednie ale stabilnie.
Dzisiaj potrzeba dużo więcej wysiłku żeby zapewnić sobie i rodzinie stabilność - poprzez studia i komercjalizację rynku pracy zazwyczaj ten okres stabilności następuje gdzieś po trzydziestce. Wtedy część ludzi decyduje się na dziecko ale często okazuje się, że podstarzały organizm (nie oszukujmy się - trzydziestka, wbrew temu co wmawiają nam media, to dla organizmu wiek średni a nie młodość) wykończony kilkunastoma latami zapierdolu za karierą nie jest już taką dobrą maszyną do rozrodu. Wśród moich znajomych znam kilka takich par które grubo po trzydziestce starają się o dziecko i niestety to się nie udaje. Natury nie da się oszukać.
Cały system jest zjebany bo zakłada, że będziemy świetnie wykształceni, na dobrych stanowiskach, zaradni, samodzielni - i jednocześnie bardzo płodni. Coś za coś - albo kapitalizm zrewiduje swoje założenia co do kultury zapooerdolu albo za jakiś czas zabraknie proli do pracy w fabrykach.
Mr.MarsGURU
9piorunówPopulacja Japonii maleje nieprzerwanie od 14 lat - napisał we wtorek dziennik "Asahi Shimbun", komentując dane MSW. Wynika z nich, że liczba obywateli kraju zmniejszyła się w ciągu roku o 898 tys. do 120,3 mln, co oznacza największy spadek od 1950 roku. Populacja Japonii maleje nieprzerwanie od 14

Miedzyzdroje2005Gruba ryba
10piorunówMapa ilustrująca najczęściej występujące końcówki nazwisk na Ukrainie ukazuje wyraźne różnice regionalne, które odzwierciedlają historyczne wpływy. Końcówki takie jak -ski, -cki, -ak oraz -uk dominują w obszarach, które były kiedyś częścią Rzeczypospolitej Obojga Narodów i zaboru austriackiego, podczas gdy -enko i -ov są bardziej powszechne w regionach z rosyjskim dziedzictwem, głównie XIX-wieczną kolonizacją zdobytych na Tatarach terenów #ciekawostki #ukraina #historia #demografia #nazwisko

Można powiedzieć, że ta mapa ilustruje burzliwą i niejednoznaczną historię Ukrainy.
Zakładam, że podobnie jest na terenie dzisiejszej (pojebanej) Białorusi.
Na Rusi Zakarpackiej niezły młyn.
intyLider
18piorunówWyludnianie miast to coraz większy problem. Samorządowcy próbują przyciągnąć do siebie Polaków programami socjalnymi, kartą mieszkańca czy poszerzaniem granic. Teraz apelują o wsparcie władz.
Bez konsekwentnego, niezależnego od barw politycznych wsparcia rządu dla obszarów peryferyjnych nie będzie radykalnej poprawy - mówi burmistrz Tomaszowa Lubelskiego, miasta, które znalazło się na podium niechlubnej listy.

A kto by chciał z wlasnej woli mieszkac w pierdziszewie dolnym
@inty Brak systemowych rozwiązań zachęcających do budowy przemysłu w pobliżu wyludniających się miast. Bez tego małe miasta będą umierać, innego rozwiązania nie ma.
BluszczOsobistość
23piorunówIle osób mieszkało na Ziemi w dobie neolitu i kiedy ludność osiągnęła pierwszy miliard? Fot. Aktor Douglas Fairbanks przed tłumem ludzi w Nowym Jorku w 1918 roku domena publiczna #hejto #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #statystyka #demografia #wiadomosciswiat

intyLider
22piorunówGUS:
W styczniu urodziło się 21 tys dzieci (23,6 tys rok temu).
Zmarło 41 tys osób (tyle samo co rok temu).
Suma urodzeń za ostatnie 12 miesięcy spadła poniżej 250 tys.
Wyniosła 249 tys.
Zmarło 408 tys. osób.
W ostatnie 12 miesięcy zmarło o 160 tys więcej osób niż się urodziło

Za 20 lat problem mieszkań rozwiąże się sam.
@inty 140 tys nadmiarowych zgonów w covidzie, ciekawe jaka część to bajzel w służbie zdrowia podczas pandemii, pewnie zdecydowana większość
maly_ludek_legoGruba ryba
11piorunówNiesamowite - jak na to wpadli. 😆
To jednak narracja mediów typu Onet o tym, że Zetki szukają kreatywności i elastyczności, a nie hajsu i stabilności jest jednak nieprawdziwa? 🤔
#polska #demografia

@maly_ludek_lego roszczeniowe sk⁎⁎⁎⁎syny. Jak tak można?! We wszystkim im trzeba pomagać? Chcą pieniądze za nic!
Zw, idę powalczyć za obniżeniem składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.
Pierwsza słyszę. Ja to ciągle czytam że to pokolenie leniwe i roszczeniowe i to się chyba potwierdza
Konto_serwisoweGruba ryba
12piorunówhttps://innpoland.pl/211838,5-urodzen-363-zgony-to-miasto-pomaga-zrozumiec-kryzys-demograficzny
Skąd wiem, że polski rynek nieruchomości czeka zapaść? Ano z sytuacji takich, jak ta. Frankenstein umiera.
"Kiedy znikną Ząbkowice? W zeszłym roku urodziło się tam pięcioro dzieci: trzy dziewczynki i dwóch chłopców. W tym samym czasie, w tym małym miasteczku leżącym na południowy zachód od Wrocławia, odnotowano 363 zgony"
[...]
"– Takich Ząbkowic w Polsce jest wiele. Według danych GUS w Polsce jest oficjalnie 7 gmin, w których urodziło się nie więcej niż pięcioro dzieci, z czego w dwóch – Dubiczach Cerkiewnych i Mielniku – odnotowano zaledwie 3 urodzenia. A jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że GUS oficjalnie w swoich statystykach dla Ząbkowic dopisuje kilkadziesiąt dzieci urodzonych za granicą i przyjmiemy, że może to mieć też miejsce także w innych gminach – w tym gminach o tak dużej emigracji jak Dubicze Cerkiewne czy Mielnik – to być może już żyjemy w Polsce w rzeczywistości, w której są gminy, w których przez cały rok nie urodziło się ani jedno dziecko."
#wiadomoscipolska #ekonomia #demografia

ciekawe, ze dla mojego regionu -+ 2 powiaty graniczace prognoza na 2050 jest praktycznie stala, ewentualnie -0,1%
maly_ludek_legoGruba ryba
42piorunówBardzo fajny wątek na twitterze, który budzi dość spore emocje. Ktoś wskazał palcem, że jego zdaniem to glupota i kupowanie takiego domu na glebokiej prowincji to nieodpowiedzialność, tak więc pozwalam sobie przekleić.
Czy uważacie, tak, jak autor - że takie domy z czasem na wsiach popadną w ruinę bo są niesprzedawalne? :thinking_face:
>
>1/ Z deszczu pod rynnę Na rynku mieszkaniowym w dużych miastach mamy do czynienia z potężną bańką, wynikającą z wadliwego systemu podatkowego i dodatkowo napędzaną programami dopłat. Jednak jej skala blednie w porównaniu z bańką na prowincji.
>
>2/ Załączony dom, przedstawiany jako alternatywa dla wielkomiejskiej kawalerki, ma już niemal 30 lat. Budowę rozpoczęto w 1997 roku, a zakończono w 2000, co sugeruje metodę gospodarczą i wykorzystanie dostępnych "pod ręką" materiałów. Jego cena to 460 tys. zł, a nie 420 tys. zł, jak sugeruje post. Konieczny remont będzie bardzo kosztowny i przekroczy wartość samego domu.
>
>3/ W samym ogłoszeniu dom jest oznaczony jako “do wykończenia”. Dostosowanie go do współczesnych standardów poprzez wykończenie i remont doprowadzi to końcowego rachunku miliona złotych.
>
>
>4/ W ogłoszeniu podano, że dom ogrzewany jest węglowym kopciuchem, a brak wzmianki o możliwości podłączenia gazu sugeruje, że sąsiedzi również korzystają z podobnych źródeł ciepła.
>
>Oznacza to życie w smogu przez pół roku – na takich wsiach w sezonie grzewczym jakość powietrza bywa gorsza niż ta, z której słyną najbardziej zanieczyszczone polskie miasta.
>
>5/ Położenie
>• Najbliższe miasteczko: Kutno – 22 km
>• Najbliższe duże miasto: Łódź – 81 km
>
>Wybór takiej lokalizacji oznacza konieczność ciągłego bycia szoferem, a dla rodziny, zwłaszcza dzieci, dorastanie w społecznej izolacji wśród głównie starszych mieszkańców.
>
>6/ Tak wyglądała „urna demograficzna” powiatu, w którym znajduje się ten dom, cztery lata temu.
>
>To dane GUS, ale w rzeczywistości młodych jest jeszcze mniej. Czy lokalna szkoła będzie otwarta za pięć lat?
>
>Za dziesięć lat nieruchomości w takich miejscach staną się niesprzedawalne.
>
>
>7/ Czy to znaczy, że mieszkanie na wsi nie ma sensu? Nie! Dla niektórych to dobra opcja, ale kluczowe są warunki: 1. Budowa od zera – kupno działki i postawienie nowego domu we współczesnym standardzie często okaże się tańsze i lepsze niż remont starego budynku w złym stanie. 2. Odpowiednia lokalizacja – warto szukać miejsc, gdzie w okolicy są nowe domy bez kopciuchów, aby uniknąć życia w smogu przez pół roku.
https://x.com/DemografiaPl/status/1903092612187226173
#nieruchomosci #polska #demografia tylko co nieco #polityka #pytanie

@maly_ludek_lego w takim domu trzeba zrobić wszystko. Dach często do wymiany, instalacje też. Fundamenty często przeciekają i są nieizolowane. Do tego cała stolarka, tynki (którymi trzeba będzie równać nierówności rzędu 5 i więcej cm) elewacja od nowa.
C⁎⁎j. Taniej postawić nowy.
@maly_ludek_lego
> aby uniknąć życia w smogu przez pół roku
Good luck.
Mam rodzinę w małym mieście gminnym ok. 10k mieszkańców i w zimie po prostu nie ma czym oddychać. I to nie jest wyjątek ale reguła.
Mr.MarsGURU
10piorunówDzisiejsza polska wieś nie ma już tylko jednego – rolniczego – oblicza. Rośnie w siłę nowy typ wsi podmiejskiej, która stanowi już jedną trzecią obszarów wiejskich w kraju, a trend ten jest wznoszący – powiedziała PAP dyrektorka Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN dr hab. Monika Stanny.

KierownikW10Gruba ryba
32piorunówNiecały rok temu dodawałem wpis o zatrważającym spadku liczby urodzeń w Polsce i załamaniu się demografii w tym kraju.
Od jakiegoś czasu są dostępne dane za rok 2024. I jak? Jest jeszcze gorzej, trend w urodzeniach jest cały czas spadkowy i nie widać znacznego spowolnienia tego trendu.
Dla przypomnienia:
jeszcze w 2018 roku urodziło się 388k dzieci (dzietność 1.44 na kobietę, już wtedy była tragicznie niska)
po 5 latach ostrego spadku w 2023 roku urodziło się zaledwie 270k dzieci (dzietność 1.15 na kobietę)
w 2024 roku urodziło się 252k dzieci (dzietność 1.12 dziecka na kobietę, jesteśmy gorsi od Japonii 1.26)
Co to oznacza? Na pewno nic dobrego. Żaden model chyba nie uwzględniał takiej tragedii. Modele wykonywane przez GUS, Eurostat oraz ONZ zakładały dzietność w latach 2015-2050 w zakresie 1.26-1.7) i mówiły o tym, że w roku 2050 Polska będzie miała około 34 mln obywateli (2010-2014 38.5 mln, w 2024 roku liczba obywateli spadła do 37.5 mln. Jest gorzej, znacznie gorzej niż przewidywały pesymistyczne modele.
Na przykładzie mojego podwórka - w okolicy 3 żłobki. Każdy z nich ma niedobór dzieci, prowadzą ciągłą rekrutację. Jeszcze 3 lata temu dostanie się do publicznego żłobka było bardzo trudne, obecnie dostaje się każde dziecko od ręki. W grupach duża część dzieci ukraińskich, bo Ukraińcy jeszcze troszkę chętniej mają dzieci, choć podobno po przyjeździe do Polski ich dzietność radykalnie spada.
Martwiące to jest, bo załamanie się systemu emerytalnego i całego państwa odczujemy i my za te 25 lat. A przy obecnej dzietności to właśnie za 25 lat nie będzie komu pracować. Tak dla waszej informacji, bo pewnie brakuje wam zmartwień.
Co na to politycy? C⁎⁎j, nieważne, są ciekawsze tematy.

@KierownikW10 zaraz będzie wojna, po wojnie zawsze jest boom narodzin, a starcy wymrą. A jak ktoś myśli inaczej to chciałbym być takim marzycielem.
A może tak po prostu zaorać w końcu ten bezsensowny system emerytalny i medyczny i niech każde pokolenie przestanie żyć na koszt swoich dzieci a zacznie samo sobie opłacać i odkładać na te usługi. I wtedy możemy miec w d⁎⁎ie dzietność a mieszkań będzie pod korek
MarchewGruba ryba
46piorunówAktualizacja listopad 2024.
Poniżej komentarz autora wykresów:
Docierają do mnie informacje, że problemy zaczynają mieć firmy zajmujące się sprzedażą rzeczy dla małych dzieci jak zabawki, wyprawki...
Nie powinno dziwić
W zeszłym roku urodziło się 252 tys dzieci
To 7% mniej niż rok temu
24% mniej niż 3 lata temu
37% mniej niż 6 lat temu
autor:
RafalMundry na twiXer.
#demografia #psychologia #nauka #socjologia #spoleczenstwo #dzietnosc

Wojna obok też jest moim zdaniem istotnym czynnikiem.
@Marchew ciężko zorganizować czas. Współczesny model życia nie wspiera rodziny i życia we wspólnocie. Ludzie przestali poświęcać sobie czas. Po pierwsze dużo pracujemy. Pracując 8 godzin bliżej Ci do niewolnika niż wolnego człowieka. A mało kto pracuje 8 godzin, często więcej. Dodatkowo oboje rodziców musi pracować żeby utrzymać mieszkanie. I często mówimy o jakiś podstawowych sprawach typu kredyt i zwykle utrzymanie. Człowiek pierwotny pracował 2 - 3 godziny dziennie. Niewolnik od świtu do zmierzchu. Czyli mniej więcej tyle co współczesny człowiek. Bliżej nam do niewolnika niż wolnego człowieka. Ludzie skupili swoją uwagę na pracy, technologii i skupiają na sobie mniej uwagi. Rodziny są porozłączane, mieszkamy daleko od siebie. Nie ma babci ani cioci do pomocy. Więc momentami np. wychowanie takiego rocznego dziecka to prawdziwy koszmar. My z żoną musieliśmy pracować na zmianę żeby jedno w tym czasie zajmowało się dzieckiem, to był covid. Mamy w pamięci tamten obraz i nie chcemy kolejnego dziecka bo pamiętamy jak było ciężko.