Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Koneser

w Antykapitalizm

6piorunów

Środowisko pracy jakie obecnie doświadczamy jest nienaturalne. Służy przede wszystkim ekstrakcji wartości tworzonej dzięki pracy grup ludzi, zatem zgodnie z zasadą kapitalizmu "wygrywa najsilniejszy" musi dążyć do bycia jak najbardziej krwiożerczym względem pracownika. Tym samym redukuje do minimum wszystko to, co niebezpośrednio wynika ze współpracy; tj. kapitalizm alienuje człowieka od produktu pracy, relacji jakie zawarł w trakcie czynu twórczego oraz ostatecznie od zysku uzyskanego.

"Kumple z pracy to nie kumple, to tylko ludzie, z którymi robisz biznes, nie przywiązuj się" - tak mi mówił jeden znajomy (notabene, kuc), a w zasadzie inną obserwacją też jest fakt, że uznaje się jedynie opresyjne i najbardziej narażone na ekstrakcje środowiska pracy za właściwą i najprawdziwszą pracę. "Nigdy nie pracowałeś fizycznie u Janusza? To gówno wiesz o prawdziwej pracy".

Można dołożyć jeszcze kilka spostrzeżeń: konsumpcję gdzie pracownik jest pod ciągłą społeczną presją by "zarobić więcej i móc pozwolić sobie na super wakacje", oraz to, że jeżeli przez osiem godzin jest nieszczęśliwy w pracy to jest to jedynie prywatyzowanie i zrzucanie kosztów na pracownika. "Idź do psychiatry/psychologa" - tak często się ludziom radzi.

Na koniec dodam jedynie, że taki nienaturalny i nastawiony na opresję system pracy powinien zostać jak najszybciej zniesiony.

  

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gwiazdor

w Przegryw

9piorunów

Zacząłem czytać "umysł ponad nastrojem" - taka psychoterapia w domowym zaciszu bo nie mam ochoty chodzić do pseudospecjalistów.

Na końcu pierwszego rozdziału jest zadanie żeby napisać o sytuacjach z życia które miały wpływ na to gdzie się znajduję. O swoich myślach, nastrojach.

Dwie godziny zajęło mi napisanie wszystkiego i jest tego sporo. Jestem zadowolony bo w końcu przelałem to na papier, a już kiedyś zauważyłem że pisanie pomaga oczyścić głowę.

Na ten moment widzę kilka plusów: nie mam myśli magicznych, nie mam lęków, nie słyszę głosów. Dobrze że nie jest źle.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gwiazdor

w Przegryw

3piorunów

Od dłuższego czasu zastanawiam się... Czy życie jest faktycznie, jednym, wielkim, spiskiem... Neutralna, globalna organizacja, która to kieruję naszymi decyzjami o tym jak mamy żyć... Bo mam przeczucie, że coś się zacznie powoli pierdzielić... Znaczy już to jest wiadome, wystarczy słuchać tą propagandowską, manipulacyjną telewizję, które cały czas przedstawiają nam nieistotne fakty, które mają na celu odwrócenie poważniejszych problemów...

Albo może od tej samotności już mi się tak zaczyna pierdzielić w głowie, że żeby wypełnić pustkę samotności, wymyślam sobie brednie takie, iż istnieje na świecie pewna organizacja, kontrolująca mniejsze podgatunki ludzkie?...

Witamy w świecie samotności... :pensive: :persevere:

   

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Pytania

1piorunów

  

PS: Nie powinno być przecinka przed albo, ale nie mogę już edytować.

Powstanie czegokolwiek kiedykolwiek wydaje się być bardziej abstrakcyjne niż życie po śmierci, albo istnienie wyższej siły (np. Boga)

  • zgadzam się15% (3 głosy)
  • raczej się zgadzam15% (3 głosy)
  • nie wiem/ trudno powiedzieć30% (6 głosów)
  • raczej się nie zgadzam20% (4 głosy)
  • nie zgadzam się20% (4 głosy)

20 głosów

Pokaż więcej komentarzy (11)

Twórca

w Hydepark

14piorunów

Dostalem podwyżkę najmu. +33%

i nie jest to niezgodne z prawem bo umowa na tok przedłużana co roku. Jak się nie podoba to nara.

Zaliczki na media? 800 zł miesięcznie…

centralne ogrzewanie – 226,28 zł/GJ (było 69 zł)

Ciepła woda – 68,00 zł/m3 (było 32 zł).

Zapytacie czemu tak drogo? Putinflacja - gaz zdrożał. A realnie wiadomo - cena już spadła ale zmienimy jak się obłowionym jak obajtek.

Koszt mieszkania właśnie mi wzrósł o 1/3

a reszta kosztów jak sami czujecie w portfelu po zakupach też nie mała.

Wszystkie mieszkania w okolicy kosztują tak samo.

kredytu nie dostanę bo nie mam wkładubani zdolności. Ale na mieszkanie w wynajmie to już z 10 lat mnie musi być stać.

Rodzice nigdy mi nic nie dali. Nie byłem ustawiony.

Pracuję żeby egzystować. Egzystuję żeby pracować.

Co ja mam teraz robić? Z czego jeszcze zrezygnować żeby jakoś rodzinę utrzymać? Drugi etat wziąć? Jedna osoba z moich znajomych już tak robi.

poratujcie radą albo chociaż dobrym słowem bo czuje się jakbym miał zaraz zostać wywalony na bruk.

  

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fenomen

w Rozkminy

2piorunów

Jeszcze raz jak przeczytam wpis jakiegoś feudalisty typu Matczak lub innego janusza biznesu o tym, jak młodzi nie chcą pracować, to chyba mnie szlag trafi xD

Pracuję w start upie. Właśnie startujemy. Zapierdol taki, że pracuję po 10h. Szef wprost mówi o dyspozycyjności 8-20 xD Czyli wracasz do domu po 8h i bądź pod telefonem. Potem mówi "trzeba was nauczyć zadaniowego czasu pracy". Co to oznacza? A no właśnie bycie dyspozycyjnym do wieczora xD I wprost mówi, że "oduczmy się tego zautomatyzowania, procesów i że wy wszystko chcecie mieć rozpisane, bo trzeba być elastycznym". Oznacza to tyle, że jak coś się spierdoli na momencie, to trzeba to naprawiać po godzinach. Jak pojawi się coś "ASAP" o 17.30, a wyjść miałeś już o 17, to też siedzisz do 19 z hakiem i nie zapłaci ci za to, bo "na początku mało pracowaliśmy" (faktycznie po 6h czasem)

Tak, k⁎⁎wa, bo ja nie mam innego zajęcia w życiu niż pracować 9-19, bo przecież "wszyscy tworzymy tę firmę", gdzie na razie nie mam benefitów pozapłacowych (bo trzeba je wdrożyć), premii (bo trzeba zobaczyć co i jak i wtedy opracować program) i robię za podstawę.

Wszystko wyobrażałem sobie inaczej, inaczej się dogadywaliśmy, ale nie zwolnię się. Czemu? Bo mam oprócz tego dwa wpisy w CV i tutaj kolejna pułapka januszy biznesu - maleje szansa na zatrudnienie, bo taki wpis oznacza, że nie dałem rady (to trochę potwierdził mój szwagier, który jest dyrektorem w jednej z dużych firm, ale zupełnie inna branża, to się nie pchałem po znajomości).

Dramat. Boję się, że to nie tylko okres przejściowy, ale tak już będzie. Co więcej na jesień muszę zrobić zabieg, bo pewien problem utrudnia mi funkcjonowanie i wypadam na 2-3 tyg, więc nie zmienię pracy, by zaraz iść na l4...

     

Pokaż więcej komentarzy (17)

Zawodowiec

w Hydepark

0piorunów

Ehhhh, moi starzy zaszczepili psa na wściekliznę a mnie się nie pozwalają zaszczepić na covida, bo "zakrzepica, zapalenie osierdzia itd."

A ja do chcę wyemigrować, bo mnie mierzi.

(jeszcze studiuję bo nie mam własnego domu)

Pokaż więcej komentarzy (20)

Sum

w Hydepark

5piorunów

Szkoda że w realu nie można po prostu kliknąć "usuń konto" i wszystko się wyłącza bez problemów.  

Pokaż więcej komentarzy (10)

Koneser

w Przegryw

11piorunów

 

Konsekwencje mojego doboru slow z ostatnich dni nadal sie tla. Wracajac z pracy zajechalem do sklepu kupic jakies alko..

Byla promocja na 1.5l grantsa - szybka decyzja. Przy kasie za mna stala grupka nastolatkow, w wieku dawnego gimnazjum. Patrzyli na ta butelke alko jak na bostwo.. zazdroscili "Ojj bysmy sie napili tego cudownego eliskiru" pomysleli pewnie. Ja w ich wieku, patrzylem na alkohol z obrzydzeniem, uwazalem go za najwieksze zlo swiata, przynosi tylko problemy i bol. Rozbija rodziny i niszczy dziecinstwo. Jawnie glosilem swoj poglad, ze wynazalca alkoholu nie powinien sie narodzic, dla dobra swiata. Bylem abstynentem. A teraz.. widze w alkoholu przyjaciela, ktory zawsze mnie przyjmie, wyslucha. Przyjaciela ktory nie raz uratowal mnie od poskakania na pionowej skakance. Mialem im powiedziec, zrobic wyklad, by unikali alko, ze to droga w przepasc, ze maja czas i moga miec fajne zycie. Ale.. kim ja jestem by dawac im rady.

Kilka dni temu usunalem tez pewien wazny dla mnie plik. Poswiecilem wiele, wiele czasu na zrobienie go. Zawieral dokladna instrukcje min. moich oswiadczyn. Specjalnie dobrane miejsce (wyjatkowe, ciezkie do odnalezienia ale tworzace magiczny krajobraz) dlugo go szukalem, na zagranicznych forach, forach rowerowych, biegowych itd, takie typowo lokalne. Znalazlem.. bylo tam wiele wiecej.. jaki czas jest najlepszy, jaka temperatura, jaka godzina by efekt wizualny byl najlepszy.. Wszystko zaplanowane,w nadrobniejszym zdaje sie szczegole. Poza tym byly podobne instrukcje dotyczace rocznic, urodzin itd. Duzy plik. Obiecalem sobie ze zaloze super rodzine, bede wspanialym mezem i ojcem, ze zadne alko nie popsuje mi tego, moja rodzina bedzie wolna od tego problemu. Smutno mi, w pewnym sensie pochowalem swoje prawdziwe.. chyba prawdziwe ja. Wymnarzona przyszlosc juz oficjalnie skereslona. WIelu nazwie mnie cuckoldem, c⁎⁎a czy c⁎⁎j wie jak jeszcze. W d⁎⁎ie mam jak mnie nazwiesz. To byl moj plan na zycie. Kiedys bylbym romantykiem, dzis jestem p⁎⁎da. WIelu powie ze to nic, ze takie czasy. Nie chce w nich zyc ale urodzilem sie w nich, wiec musze.

Podobno jezeli chcesz rozbawic Boga to opowiedz mu o swoich planach.

WRacam pic. Swiat rozdal karty, marzenia na wymarzone ulozenie pryslo, moge graz najlepiej jak potrafie tymi co mam, ciagle blefowac ze mam lepsza karte. Badz spasowac i zyc tym co przyniesie kazdy kolejny dzien. Byc zdany na alaske i nie laske swiata. Swiat trzyma mi przed nosem marchewke, za kazdym razem gdy wyciagne po nia reke, swiat mi ja lamie. Mowie sobie "to ostatni raz" ale z czasem znowu wyciagam reke po marchewke i znowu zostaje zlamana.

Mam nadzieje ze u was chociaz lepiej.

Osobistość1piorunów

Każdy był kiedyś romantykiem a potem po kilku latach z żoną to przechodzi. Nie ma się co łamać. Bierz to życie za ryj. Raz ono ciebie na glebę, raz ty je walisz w pysk. Takie życie. Każdy z nas upadnie wiele razy. Ale jak to mawiał Pazura w jakimś filmie Jak upadniesz najważniejsze jest żebyś się nie podnosił z pustymi rękoma.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Przegryw

2piorunów

Samotność zabija polskich mężczyzn. Ryzyko śmierci zdecydowanie wyższe.

W Polsce o wiele częściej umierają w młodym wieku mężczyźni, którzy nie mieli partnerek lub je stracili. Okazuje się, że ryzyko przedwczesnego zgonu jest o wiele niższe u żonatych mężczyzn. p0lka #magik #smierc #samobojstwo #depresja

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Zaprzestanie używania social mediów przez 1 tydzień prowadzi do znacznej poprawy samopoczucia, zmniejszenia depresji i lęku :exclamation:

Ludzie mają przeorane łby przez te wszystkie apki społecznościowe, każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony, a życie wcale tak nie wygląda.

Randomizowana, kontrolowana próba. Średnia wieku badanych ~30 lat.

_Źródło_

 

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Hydepark

13piorunów

Moja walka o poprawę komfortu życia, wyjście z  , pewnie jakieś historie  i luźne przemyślenia bede wrzucał pod tagiem więc proszę śmiało czarnolistować/obserwować

Cieżko jednoznacznie stwierdzić kiedy zacząłem mieć problemy z samym soba, z poczuciem bezsensu, smutkiem, złością. Wydaje mi sie, ze będzie to okres końcówki studiów-początku pracy na pełen etat czyli okolice 2018 roku. Od tamtej pory moj stan psychiczny to sinusoida, bardzo kiepskie tygodnie przeplatane znośnymi, czasami dobrymi. Najlepiej wspominam okres ostrego treningu na siłowni który trwal 1.5 roku, regularny trening 3-4x w tygodniu, liczenie kalorii itd. Pomimo odbytej przerwy jednak nigdy nie udało mi się złapać tego samego rytmu i teraz jak już sie zmuszę, żeby wyjsc na siłownię to nie czerpie z tego żadnej frajdy.

Mocno dojechał mnie czas pandemii, jak każdego z resztą. Z tym okresem mam jednak duży problem, z racji pracy w pogotowiu ratunkowym, a w czasie samej pandemii tez na oit covidowym mialem stały kontakt z ciężko chorymi, duszącymi sie ludźmi. Ale to nie to mnie dojeżdżało, najgorsze były i są wszechobecne posty ludzi w internecie negujące fakt istnienia pandemii, porównywanie covid do przeziębienia, nazywanie medyków zbrodniarzami i inne cyrki. Najpierw brałem udzial w dyskusjach, potem poblokowalem tagi na wykopie ale nadal raz za czas przeczytam jakiś „oświecony” wysryw, często na facebook i realnie mnie to złości. Nigdy wcześniej nie sądziłem, ze internetowy hejt jakkolwiek jest w stanie mnie dotknąć.

W ostatnim czasie moim ratunkiem od totalnej nudy i stagnacji jest nauka gry na gitarze.

Mam spoko nauczyciela, aczkolwiek wymaga ode mnie trochę nauki teorii muzyki, kiepsko mi to idzie i jestem na siebie wściekły, ze mimo poświęconego czasu nadal nie ogarniam np. nazywania dźwięków na gryfie.

Zdemotywowany po dzisiejszej lekcji poszedłem pobiegać z psem. Tu niestety porażka, psiak bardzo nie chciał współpracować, wkurzyłem się i do rozpoczęcia dyżuru nocnego na którym właśnie jestem wegetowałem. Próbowałem pograć albo poczytać ale nie mogłem sie skupić dłużej niż 5 min.

Kiepski dzień, trochę takie „chce ale nie mogę”.

No nic, nie poddaje się-to dopiero drugi dzień od mocnego postanowienia poprawy jakości życia:) Może coś pożytecznego zrobię dzisiaj w pracy to trochę uratuje cały dzień, zobaczymy.

Tak w ogóle dziwnie się pisze o swoim życiu, dniu. Ciekawe jak to będzie mówić o tym w 4 oczy terapeutce, ale podchodzę do tego na chillu. W sumie do pierwszej wizyty jeszcze 3 tygodnie:P

Kompan1piorunów

@Basement-Chad taaa, teraz juz ogarniam temat bedac trybikiem w chorym, popsutym systemie zwanym ochroną zdrowia. Wtedy nie bylem jeszcze swiadomy pewnych rzeczy 😉

Kompan1piorunów

@Basement-Chad bedac zupelnie szczerym to nie mam pewnosci, co do tamtej diagnozy. Dla mnie to na ten moment bez roznicy-wiecej zamierzam sie dowiedziec w trakcie psychoterapii, a teraz dzialam sobie na wlasna reke. Widze jak dobrze psychoterapia wplynęła na moja dziewczyne, mam nadzieje ze przy odrobinie zaangazowania ja tez sie ogarne. Jak terapeutka uzna, ze powinienem ponownie zbić pione z psychiatrą to tak zrobie

Pokaż więcej komentarzy (18)

Tytan

w Hydepark

161piorunów

  

Pokaż więcej komentarzy (60)