Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#diriposta

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

36piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Jak tylko rano dowiedziałem się o śmierci pani Joasi Kołaczkowskiej zrobiło mi się niesamowicie smutno i dopadły mnie egzystencjalne myśli. Myśli te puchły mi w głowie i zaczęły tak mocno uwierać, że musiałem dać im jakiś upust. A zatem upust ten im dałem. Dałem go w postaci sonetu . A przez to, że zdecydowanie nie leżą mi rymy (a właściwie ich brak) w bieżącej edycji , to ucząc się od najlepszych, postanowiłem totalnie dzisiaj olać zasady zarówno dopasowania się do rymów jak i roastowania kogokolwiek.

Zapraszam więc do zapoznania się z moim upustem.

Pukam

I stoję tu panie pod Twoimi drzwiami,
A chociaż zbyt długo z wizytą już czekam,
Zapukać się wstydzę i bez sensu zwlekam,
Choć bardzo chcę wiedzieć jak to jest między nami.

Dlaczego pozwalasz, że ludzie głodują?
Dlaczego niewinne cierpią w wojnach dzieci?
Lub gasną przedwcześnie ludzie przyzwoici,
Gdy zdrowiem i szczęściem wciąż cieszą się szuje?

I kłębi się we mnie tych pytań tak wiele,
A ja wciąż pod drzwiami Twoimi jak cielę
stoję, i odpowiedzi pragnę łapczywie.

A kiedy nareszcie w odwagi przypływie
pukam - z ciężką, od pytań do Ciebie głową,
Znajduję ciszę - bo tu nie ma nikogo...

PS
Zdjęcie pani Joasi wrzucam w kolorze, bo pani Joasia nie była ani postacią szarą, ani czarno białą. Była natomiast postacią bardzo kolorową i tak na pewno chciałaby być zapamiętana.

Gruba ryba3piorunów

Ależ mi się ten wiersz podoba, tak wymową, kompozycją jak i samym wykonaniem. No i tą puentą, której człowiek się niby spodziewał, ale i tak sprytniej do niej Pan Autor doprowadził.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Kobiety kochają klamoty

Krzyczysz, kochanie, kieby kogut kurze
"Kozetki, kotku, korniki kochają"
Kwaśne koło kołnierza kaftanu
Kap-kapią krople, krzywdy kałuże

"Kanapę kupmy, kanwy kunsztowniejszej
komodę, krzesło, kolebiącego konika"
Kozetki koncepcji kłaść krzyżyk każe
Koniec koszmarny komfortu kącika

Krzesło, kanapa... krzywduję kumpeli
która koncypuje krytyki komentarzyka:
"Kocha kapuchę! Kutwa konkretniejszy!"

Klnę. Kochany, kaprysu kobiecego kacie!
Ku kieratowi kuśtykam, kapitał krzesić
Kultywując koncept, kozetkową kołomyję

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

"0,5 mg"

Kiedy Karol rymy kuje, to Alina wiesza pranie
Gdy jedni mają depresję, wtedy drudzy mają manię
Rzeka wpływa se do morza, morze składa się z zatoki
Zwłoki lecą razem z rzeką, dziś na obiad miałem gnocci

Dzisiaj miałem polowanie, uszczupliło się pogłowie
Jak w filmie "Noc oczyszczenia", ledwie zmieściłem się w dobie
Wszystkie swe sukcesy z nocy upłynniłem zaś przelewem
Wypłyną w Gdańsku, w Chałupach? Szczerze powiem - kurde, nie wiem.

Rozpaliłem se ognisko, pomagałem sobie miechem
Potem palnąłem se w glace, "może włożę w ogień dechę?!"
Jak zmyśliłem, tak zrobiłem, wsadziłem tam desek wiele
Pojawili się w tym ogniu wszyscy moi przyjaciele

Teraz cisza i atencja, bo nie chcę pomylić faktów
Jednego z moich przyjaciół przejechała rzesza statków
Rzecznych takich, jakieś barki czy inne katamarany
Mówi do mnie - "rany julek, to wogle nie było funny"

Raptem naraz słyszę/widzę kątem oka jakieś ruchy
Ledwo widzę, bo międzyczas przyniósł okres lekkiej pluchy
Budzę się, podnoszę głowę - nie wyszedłem ze swej sieni
Szałwia wieszcza nie jest dobrą drogą przeżycia jesieni

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności!

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

No dobrze. Zgodnie z życzeniem organizatora postaram się powściągnąć trochę wenę i być może ograniczyć tylko do jednego wytworu. Tego, który poniżej:

*

Spotkanie w Grudziądzu – jak być mogło, choć było jednak inaczej

Szaletów brak. A ciśnie sranie –
takie to było z Grudziądzem spotkanie
Jerzego, co świat zwiedziwszy szeroki,
nad Wisłę trafił. I patrzy: krzoki.

I tak w tych krzokach chciał ulżyć sobie:
kucnął przy dębie czy innej brzozie
i pozbył się tego, co ongiś chlebem
pod dębem, brzozą czy innym drzewem.

Lecz Jerzy, natury pędzony pośpiechem
spotkał się tam, nad Wisłą, z pechem,
bo tego, co miał w jelitach tak wiele,
to trochę zostało na jego ciele.

– „Nie wciągnę teraz na d⁎⁎ę gaciów” –
pomyślał Jerzy. I tu się naciął,
bo tyłek jego – wprost: obesrany –
chciał, by przez Wisłę był opłukany.

A Wisła to przecież straszydła i duchy!
i mają – jak Jerzy – też puste brzuchy,
i Jerzy został tam w wodzie z niemi
i z Wisły straszy wierszami swemi.

*

Choć, przyznam, wiersz ten jest nieco inspirowany rzeczywistością, bo faktycznie, zaraz po przyjeździe do Grudziądza wysikałem się w krzokach nad Wisłą.



Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Przespałem się z moim wczorajszym wytworem i muszę przyznać, że się nie wyspałem. Na upał tego mojego niewyspania zwalić nie mogę, bo tu nad morzem temperatury nie rozpieszczają (chociaż aż tak źle nie jest). Na żonę też nie - bo żona (w przeciwieństwie do mnie) nie chrapie. No więc wychodzi na to, że powodem tego mojego niewyspania musi - ewidentnie - być wspomniany wytwór. A nawet nie tyle sam wytwór (chociaż umówmy się, wybitny to on nie był), ile niewystarczające przez niego wyczerpanie tematu. Tematu pracy. Dlatego też, żeby dzisiaj móc się w spokoju wyspać, przynoszę kolejny wiersz traktujący o pracy wprost. Czyli stricte.

Oda do pracy

Praco fizyczna, krwawico biurowa,
Znosić cię trzeba aż do weekendu,
Na pełen etat, albo zmianowa,
Kołaczy mamisz nagrodą obłędną.

Choć w szkole każdy z nas głowę wytężał,
Sukcesów łasy w swoim zawodzie,
To dzisiaj "Janusz" nas uciemięża,
Traktując gorzej niż bydło w zagrodzie.

A ja już nie chcę szkoleń zasranych,
Ani kolejnych w świat delegacji,
Mam dość owoców w czwartki zjadanych,
I w d⁎⁎ie firmowe mam integracje!

Ja - niczym ptak - mógłbym wolną mieć głowę,
I książek bym czytał aż się porzygam,
I do południa spać snem mógłbym zdrowym,
To wszystko mógłbym, lecz - komornik mnie ściga...

Fanatyk3piorunów

"towarzysze moi, pracowici weseli
cieszcie się wszyscy z wolnej niedzieli
cieszcie się wszyscy z wolnej soboty
cieszcie się, cieszcie, ludzkie roboty..."

system- dezerter

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Niby człowiek na urlopie a z każdej strony różne obowiązki go dopadają. Jak nie żona, która zarządza obowiązkowe plażowanie to @George_Stark przypomina, że kawiarnia sama się nie poprowadzi. No dobrze, miało być podobno o pracy, a że urlop zdecydowanie jest tejże pochodną to śmiem twierdzić, że poniższy wytwór, do którego lektury Państwa serdecznie zapraszam, w konwencji się mieści. W jakiejś na pewno.

Lubieżne atrakcje

Żeby przypadkiem się nie przepracował,
Troskliwa żona wydała komendę:
Nad morze mnie zabierz, do Jelitkowa,
Albo Jastarni - no niech ci już będzie.

I chociaż miał już ochotę mitrężyć,
To żona rzekła jak mogła najsłodziej:
Nie masz się luby do mnie co szczerzyć,
Nad morzem - może. Jak nie, to rozchodzisz.

Nie myśląc wiele (lub nie tym organem),
Malując w myślach lubieżne atrakcje,
Zebrał się fonfi, popędem swym gnany,
Na plażę pojechał spędzać wakacje.

Lecz kiedy przyssał swój otwór gębowy,
Do żony, co słońcem leżała okryta,
To humor go dopadł iście hiobowy,
Gdy z żony piasek mu w zębach jął zgrzytać.

[#zafirewallem](https://www.hejto.pl/tag/zafirewallem) [#nasonety](https://www.hejto.pl/tag/nasonety) [#diriposta](https://www.hejto.pl/tag/diriposta)

PS
Zdjęcie z dedykacją dla @ErwinoRommelo 😘

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Jes jak jes

Czasem tak bywa, że jaka zmowa
milczenia zapadnie, z łaciny to omertum
Rozglądasz się i tylko twoja głowa
wystaje i twa grzęda ostatnią grzędą

Czasem się zdarzy, że ktoś przemitrężał
Zasypiał we wtorek, zbudził się o sobocie
Czasem we kogoś wena nie wejszła
I nie chciał kawiarni pogrążać w grozie

Być może ktoś utonął w oczach maślanych
Jak nie od miłości - to od czego wakacje?
Czasem ktoś zrobi ruch zakazany
I potem konsekwencje i perturbacje

Dlatego ja rzucam porcję wersów śmieciowych
Choć w głowie chaos i mamałyga
Co by zaognić twój nastrój morowy
Gdyż poetą jestem jak ucho ma ryba

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności!

Gruba ryba0piorunów

Czasem się zdarzy, że ktoś przemitrężał
Zasypiał we wtorek, zbudził się o sobocie

Aż mi się przypomniał pan Edward Stachura, który pisał o takich dniach, co to trwają kilka dni.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Było tak: przyszedł mi jakoś tak na początku tej edycji do głowy ten pierwszy wers i przypomniało mi się to zdjęcie, które jest do wpisu rel. No i męczył mnie ten wers i – pierwszy chyba raz w życiu – napisałem kilka wersji tego samego wytworu, bo chciałem żeby było ładnie. No i czas konkursowy powoli dobiega końca, więc zamieszczam co mam.

A ze zdjęciem to było tak, że rzeczywiście jechałem kiedyś w Holandii do pracy. Jechałem rowerem (i to nawet nie z powodu chęci „życia jak lokals”, ale zwyczajnie nie miałem wtedy samochodu) i mijałem taki piękny widok. I nawet się na chwilę zatrzymałem, i nawet się nim zachwyciłem, i nawet go wtedy sfotografowałem, na co dowód niżej. No a później jednak – nie wiedzieć czemu? – pojechałem dalej. Ciekawostka natomiast jest taka, że Holendrzy raczej nie używają ekranów akustycznych. Raczej usypują wały, a na tych wałach kwitną później maki albo pasą się owce (akurat nie mam zdjęcia, a nawet szukałem). Bo Holendrzy trawy też raczej nie koszą, a przynajmniej nie poza centrum miast.

*

Czerwone maki przy ścieżce rowerowej w Venlo

Kiedyś mnie wiosna witała makiem,
a ja popełniłem – niestety! – gafę,
bo choć urzekła mnie czerwień przydrożna
decyzja ma była, no cóż – nierozsądna:

czerwona fietspad* przez Venlo biegła,
ja spiąłem się w sobie (i w łydkach ścięgna)
i popędziłem – nie wiedzieć czemu? –
ku kołchozowi (wówczas mojemu).

A tak bym się tam w te maki uwalił! –
bym pojadł, bym popił i lulki palił,
i czułbym się niczym we wodzie ryba.

Lecz od leżenia euro nie wpływa.
Na szczęście Holandia to już jest przeszłość –
dziś bym tam został. Niech w pracy się pieprzą!

*

* – fietspad to w języku niderlandzkim ścieżka rowerowa



Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Podobno jest tak, że woda wysusza skórę. Stąd należy używać kremów nawilżających (lub myć się rzadziej, albo przynajmniej myć się w piasku). Kiedy połączyłem ten fakt z pogranicza biologii, kosmetologii i hydrologii z fantastycznymi pomysłami kolegi @splash545 wyszło mi coś takiego, choć wcale tego nie planowałem:

*

Sucho

Jerzy się schował na plaży za krzakiem
żeby zabawić się mógł z flisakiem.
Choć męska miłość nie jest mu zdrożna,
jednak w Grudziądzu nie bardzo tak można.

Nie żeby była jakaś tam grzeszna,
bywa po prostu ciut niebezpieczna
bowiem właściciel trupiego haremu
kupił ostatnio bejsbola na Temu:

– „Nie będą mi się tutaj pedalić!
Podbojem kobiet należy się chwalić,
kobiety mężczyzna powinien zdobywać!”

Cóż jednak, kiedy kobieta nieżywa
choć w Wiśle pływa, to jej się przeschło.
A kiedy sucho, to będzie piekło.

*



Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

A, coś nie umiem napisać żadnego błyskotliwego wstępu. Dziś będzie więc po prostu o nieszczęśliwej miłości i o tym jak można się z niej wyleczyć. A wszystko to – jakże by inaczej! – w grudziądzkiej scenerii:

*

Krzywa

Na plaży grudziądzkiej się schował za krzakiem,
zabawiał się swoim fiflakiem (flakiem)
i marzył, że siostra miejscowa (położna)
powie mu kiedyś: „Tak, Jerzy. Można”.

Chodziły słuchy, że była uległa,
że ponoć już pod wieloma legła,
więc Jerzy myślał: „właściwie czemu
każdemu można, tylko nie jemu?”

I Jerzy tak się do siostry zapalił,
że z tego wszystkiego aż sobie zwalił
(choć w wyobraźni sobie używał).

Siostra natomiast (z łaciny krzywa)
do Wisły weszła, bo tak ją piekło.
Jerzego już jednak to nie obeszło.

*



(pamiętałem!)

Lider3piorunów

@George_Stark po wstępie bylem prawie, że pewien, że z miłości można się wyleczyć poprzez utopienie i uważam, że byłaby to trwalsza metoda niż ta opisana przez autora.
Poza tym po słowach: zabawiał się swoim - sądziłem, że będzie - flisakiem. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

29piorunów

Ostatnio spotkaliśmy w mieście puszczyka

Cieszę się małym nakrapianym szpakiem
Drozdem, co wydaje dźwięki wszelakie
I gdy w krzewie szczebiocze wróblość mnożna
A w katedrze wiruje jaskółka pobożna

Gdy sroka wrony odgania śmigła
Od gniazda, zaciekła i niedościgła
Pożyczę też dobrze kosowi śpiewnemu
I puchaczowi w koronie skrytemu

A kawce, co ze mną się spoufali
Sypnę ziarko tak, by nie podebrali
Go od niej łakomy gołąb i mewa

Przez okno słyszę — skowronek śpiewa
Z pobliskiego drzewa, bo słońce wzeszło
Echo dzięciołowych prac wnet się rozeszło

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

36piorunów

_W miarę minimalistyczny sonet, który nie ma zamiaru wygrać tej edycji o nieco przydługim tytule, bo podobno się nie liczy, a jak się nie liczy to wiadomo, że można nasrać. A skoro już przy tym jesteśmy:_

Dzień zaczynam dźwiękiem
Pierd akompaniowany jękiem
Rura g(ł)ówna drożna
Zapełnić znów można

Sraczka ubiegła
Bielizna uległa
Majtki z Temu
Oddam bezdomnemu

Kapuchy nawalił
Twarogiem poprawił
Tron mnie wzywa

Z gówna grzywa
Minuty nie zeszło
Huraganem przeszło

-------------------------
Jak widać sonet szybki jak dwójka o... ojć, chyba nie zdążę dokończyć...

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Korzystając z okazji, że @fonfi - pomimo, że pisał że zabawa trwa do piątku 19 czerwca, a dzisiaj nie dość, że mamy piątek to na dodatek 20 dzień czerwca - nie zakończył jeszcze LXXX edycji , to pozwolę sobie wrzucić swój wytwór . :upside_down_face:

Serca drgania

Chciałbym się kiedyś w końcu odważyć,
Posłuchać serca, przegonić smutki,
Mentalnych blokad roztrzaskać kłódki,
I marzyć.

Aby uwagą ktoś dziś mnie obdarzył,
Bym poczuł się ważny, a nie malutki,
O byciu kochanym - choć przez moment krótki,
Bym marzył.

Lecz mnie ciągle trawią: obawy, wahania,
I bez odpowiedzi ulotne pytania,
Na wpół obłąkane pragnienia ułomne.

Wiem też, że widma tych cierpień ogromnych,
Nie będę władny się pozbyć, zapomnieć,
Aż serca bicia nie umilkną drgania.

PS
Że też nikt poza panem @onpanopticon takiego babola w datach mi nie wytknął.

Fanatyk3piorunów

@fonfi jak już to przeczyta to może uznać za mocnego kandydata do zwycięstwa.
Btw ja zauważyłem babola w dacie, ale nie mam serca, żeby wytykać.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Howdy Tobie. Jeśli to czytasz, to znaczy, że odwiedzasz Kawiarnię Witamy serdecznie, zapraszamy, herbatka dla Ciebie, cukier nawet się znajdzie, choć osobiście nie słodzę, chyba że Tobie, i mleko się znajdzie, proszę. Sonet proposta traktuje o łódce, ale ja reram, toteż przynajmniej pozostałe głoski dźwięczne staram się wymawiać głośno, dlatego czasem, podczas rozmowy w kawiarni, zamiast "łódka" wychodzi mi

Wódka

Podchodzę do barmana, co stoi na baru straży
Mówię mu już na wstępie, by nie namawiał mnie do wódki
Ale że on jest łajzą, a ja mam lont krótki
To mój wzrok już gdzieś tam za jego plecami kraży

Zgubiłem ogonek, krąży, a nie kraży
Zgubiłem też rozum w spojrzeniu byle młódki
Ona mi dobre słowo, ja jej swoje dutki
Nikt mnie nie powstrzyma, gdy mi się zamarzy

Gdyż ponad wszelką miarę cenię swe doznania
Gdy we wódce wraz ze mną moczy swe usta Monia
Ala, Zuzia, Asia, że o Kasi nie wspomnę

Dla Karoliny pod korek krechę nawet zaciągnę
I w ciemnym kąciku przy stoliku usiądę
I pogrążę w humorze do nieprzysiadania.

Poeto, hik, lit-litości - pamiętajże o sp-społecznościii.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Siema,
na utwór _di proposta_ w bitwie

----------

Do Korsarzy

Od rana mi się marzy
poczuć ten smak słodziutki,
co przez moment króciutki
szczęściem by mnie obdarzył...

O, najwspanialsze z draży,
dzięki wam żywot krótki
jest bardziej wesolutki -
taka jest moc Korsarzy!

Pisanie tego skłania
mnie rychło do działania,
bo kiedy o was wspomnę
żądze budzę nieskromne -
a więc do sklepu pomknę
po niebiańskie doznania!

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

@fonfi mnie tu trochę wywołał w myśli wpychając mi Babcię Glamour. A jako że wprowadzenie zaczął od, pozwolę sobie zacytować, "Nadchodzi sezon wakacyjny, a wiele osób wbrew logice i często wbrew własnym chęciom ruszy ponownie w polskie góry.", to pochłonęła mnie ta myśl bez reszty i postanowiłem podjąć nierzucone wyzwanie i pojechać stereotypowymi myślami w góry. Konkretnie polskie, bardziej konkretnie - Tatry.

Stereotypem na Giewont!

Piach znajdziesz może, lecz nie ma plaży
Wzuj jednak swoje plażowe butki
Do coli dolej rumu lub wódki
Wody nie pakuj, słońce nie praży

Ubrania nie bierz, za dużo waży
Portki do kolan, rękawek krótki
Latarka zbędna, dzień nie jest krótki
Nic złego przecież się nie przydarzy

Przed tobą trochę w kolejce stania
Pod krzyżem fotka do wykonania
Z góry spojrzenie już półprzytomne

W dolinę kieruj swe kroki niezłomne
A gdy dopadną Cię lęki ogromne
Air-Taxi czeka na wszelkie wezwania

Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek @Piechur chodzenie w góry w takie miejsca jak Giewont, zwłaszcza w szczycie sezonu, w mojej ocenie kompletnie rozmija się z samą ideą chodzenia po górach... :man-shrugging: W góry idzie się obcować z przyrodą a nie z innymi ludźmi. No chyba, że to "swoi" ludzie, z którymi się idzie w góry.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Nadchodzi sezon wakacyjny, a wiele osób wbrew logice i często wbrew własnym chęciom ruszy ponownie nad polskie morze - więc sięgnę pamięcią w ten czas w roku, gdy jeszcze warto tam przyjechać.

Morze daleko poza sezonem

Muzyczka nie gra, nikt rybki nie smaży
Nie czujesz z ogródków zapachu wódki
Na szyldach zgaszonych smętnie tkwią łódki
Z plakatu bosmana słońce nie praży

O z rusztu mięsie nikt dziś nie marzy
Na drzwiach lodziarni rdzewieją kłódki
W deptaku nie tkwią jedzenia grudki
Piach tylko z wodą się goni na plaży

Czy cisza wartą jest przyjeżdżania?
Czy nie brak będzie w kolejkach stania?
Czy miłe to morze w atrakcje skromne?

Widzą nas z dachów mewy bezdomne
Wzrok śledzi kroki dziwnie przytomne
Wiodące nas w bezhałasu doznania

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Najbardziej to ja nie lubię, gdy pojawi się jeden rym, a potem dojdzie do niego cały wers, a potem, znienacka, pojawi się drugi i trzeci. Głupio zapomnieć bo szkoda roboty, ale nie do końca chce też się zapisywać. A potem do całej wesołej gromadki dołącza wers czwarty – i już wiem, że zapisać to będzie trzeba.

No i mamy, o, odrobinę infantylny, nieco pięknoduchowski sonecik o drapaniu się tam, gdzie nas nie swędzi.

Wycieczka Via Ferratą

Nie będzie żałował ten, kto się odważy
Lonża wpięta niczym zakochanych kłódki
Rozgoń w głowie owcząt niepokoju trzódki
Rusz żelazną drogą, dziecię kolejarzy

Setki miń święconych bogom gór ołtarzy
Każdy głaz czy kamień, pień czy patyk krótki
Drogę polerują górołazów butki
Każdy w przód wygląda czym go szlak obdarzy

Niczym tłum nabożny, bez dokazywania,
Milcząc, górom bezlik wędrowców się kłania,
Każdą z przewodnika przejść chcą serca chłonne

Wciąż nienasycone, swych doświadczeń pomne 
Gór pełne po brzegi, świata nieprzytomne 
Pragną wciąż przeżywać wędrówek doznania

Fanatyk2piorunów
Nie będzie żałował ten, kto się odważy

@onpanopticon zobacz, kolega @Statyczny_Stefek do Ciebie pisze 😜

Fanatyk3piorunów

@fonfi Tak, szczególnie "dziecię kolejarzy" jest piękne. W sumie to mi wpadło przypadkiem, ale skojarzenie via ferrata - żelazna droga - tory kolejowe utkwiło za mocno i nie mogłem sobie odpuścić ;D

Niemniej jednak - dziękuję.

Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek Ty chyba się jeszcze na moje podsumowania sonetów nie załapałeś. Pamiętałbym. W każdym razie materiał dostarczasz mi gęsty. Dziękuję. :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Niewiele mogę poradzić na to, że skończył się weekend i zaczął się, znienawidzony przez wszystkich poniedziałek. Mogę natomiast trochę Państwu ten poniedziałek z samego rana umilić. A przynajmniej mogę próbować. Proszę zaparzyć sobie kawę albo herbatę - wedle uznania - a ja już podaję świeżutki, jeszcze cieplutki i chrupiący sonecik. Smacznego!

Cieńgranie poranka

Różowią się kwiaty na wierzbówki dywanie,
Gdzie mglistą koronkę chłód poranka przędzie,
A z kropelek rosy wnet tęczę wydobędzie
Promień słońca, co znad skalnych wschodzi grani.

Ze snu się paprocie otrzepują ospale,
Górskim potokiem obok szlaku pojone,
Nad nimi, swe plecy halnym wiatrem chylone,
Kilkusetletnie świerki prężą wytrwale.

A szczyty milczące niczym dawni bogowie,
Czuwają turniami co w chmurach skąpane,
I cieniem granitu spowijają polanę,
Na której stoję ja - malutki, wątły człowiek.

I tu, w dotyku ciszy, wśród której dzień wstaje,
Uczucia własnej nieskończoności doznaję.

Gruba ryba0piorunów
Gruba ryba1piorunów

@fonfi Nie wiem czy dziękować i czuć się połechtany czy wręcz przeciwnie, bo ten mózg ma też mnóstwo innych, mniej przyjemnych skojarzeń. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

26piorunów

Chopok bez tlenu

Wyjący most Jeepa wpędza w obłąkanie
Lecz z Istrii po Chopok, on dowiózł nas wszędzie
Czy każdy z nas teraz tę górę zdobędzie?
Gdy wycie piekielne tak zryło nam banie

Wtaczamy swe ciała podróżą zwątlałe
U podnóża góry wprost w tę gondolę
Wjeżdżamy na górę, w jej szczyty zamglone
Pod nami gdzieś owce grasują zdziczałe

Na górze zaś kopiec, choć ręce mam obie
i nogi też sprawne, w nagrodę peany
To strach czy zdążymy, ja potem oblany

Kolejka w dół jedzie ostatni raz w dobie
Wbiegamy na kopczyk jak jakieś buhaje
I dumny tam stoję jakbym wlazł w Himalaje

Gruba ryba4piorunów

Dobra, to co mogę wstawić dowolny sobetopodobny post? Nie ma konkretnej tematyki?

Lider3piorunów

@Fafalala akurat w tej edycji to:
> Jakoś tak zbliża się letnia pora, więc czas myśleć o wycieczkach: tematem Waszych sonetów winny być góry - ale nie po prostu "góry", ale góry z Waszych doświadczeń: Wasze przeżycia, plany, wspomnienia - albo nawet i niechęć lub decyzje o wyborze innych lokalizacji na wypoczynek lub wycieczkę niż one.
https://www.hejto.pl/wpis/wyglada-na-to-ze-dzieki-wylosowaniu-mnie-na-ochotnika-zostalem-wybrany-do-rozpoc tu masz zadany sonet do, którego powinien się rymować Twój utwór, aleee jeśli masz chęć napisać cos w zupełnie innym temacie bądź coś z zupełnie innymi rymami to nie krępuj się, przyjmiemy wszystko. 😉

Wygląda na to, że dzięki wylosowaniu mnie na ochotnika zostałem wybrany do rozpoczęcia LXXIX - Statyczny_Stefek - Hejto.plWygląda na to, że dzięki wylosowaniu mnie na ochotnika zostałem wybrany do rozpoczęcia LXXIX edycji #nasonety Jakoś tak zbliża się letnia pora, więc czas myśleć o wycieczkach: tematem Waszych sonetów winny być góry - ale nie po prostu "góry", ale góry z WaszychHejto.pl
Lider3piorunów

@Fafalala a zasady (jeśli chcesz sie ich trzymac) są konkretnie takie, że Twój sonet powinien się rymować ostatnim slowem w każdym wersie do ostatniego słowa w każdym wersie sonetu zadanego i te słowa nie powinny być takie same. Ja np w swoim sonecie złamałem zasady bo pierwsze słowo powtórzyłem czyli obłąkanie a powinno być to słowo rymujące się do niego np. sanie. Na rysunku masz przykład (z bardzo starej edycji) w każdej linijce sonety się do siebie rymują:
wieczny - bezsłoneczny
niepogody - komody
zawody - powody
Itd

Gruba ryba4piorunów

@splash545 o shieet, to nie takie łatwe jak myslałam. Czułam że gdzieś jej haczyk. Ja napisałam na czuja coś swojego jakiś czas temu ale sobie poczeka w takim razie. Zobaczę jak mi pójdzie w takiej ścisłej formie.
Dzieki za wprowadzenie. 😉

Lider4piorunów

@Fafalala a no i to się tylko wydaje takie skomplikowane ale jak już zaczniesz pisać to zobaczysz, że nie jest wcale takie trudne. Taka łamigłówka w sumie i śmieszne rymy momentami wychodzą. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba3piorunów

@Fafalala I ja również, nadrabiając kawiarenkowe zaległości, zachęcam żeby spróbować. :smiley:

Tylko ostrzegam, że może się nie tylko spodobać, ale nawet wciągnąć! 😉

Gruba ryba3piorunów

@George_Stark też wychodzę z tego założenia, ale przyznaje że mój wewnętrzny perfekcjonizm ma trudność z wypuszczeniem czegoś o niskiej jakości.
Nawet powiązane jest to ze wstydem.

Lider1piorunów

@Fafalala każdy z nas to przechodził, ale nie ma co się wstydzić trzeba się bawić i nie przejmować. 😉 Bez treningu nie ma progresu. A najlepsze jest to, że jak się przełamiesz pierwszy raz lub pierwsze kilka razy, to będziesz miała z tego poczucie satysfakcji i już nie będzie wstydu, tylko czysty fun. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (18)