Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#dobrenawyki

Lider

w Hydepark

12piorunów

* Zjedzone: 3 000 kcal
* Spalone: 2 810 kcal
* Kroki: 11 800
* Trening: pull na siłowni + knee raises


Jutro dzień w podróży ale po południu powinien być czas na bieg i jakiś trening.

Coś tam na ramionach się już rysuje.

Fanatyk4piorunów

Niektórzy takich fałd na mózgu nie mają.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Znowu miałem dzisiaj bałagan w głowie- nic dziwnego usiadłem dopiero po 17. Od rana w rozjazdach, ja szofer, do lekarza dziecko, do fryzjera babę, syna odebrać od babci. Na obiad zrobić dzieciom spaghetti to chociaż zjadłem twaróg bolognese. Tyle, że hajnowski chudy był w Auchan na drugim końcu miasta. 😉

* Zjedzone: 3 300 kcal ±100
* Spalone: 3 150 kcal
* Kroki: 20 000
* Bieg: 10.5 km + 0.73 km z córką
* Rozciąganie: 20 minut

Jutro nie wiem czy będzie na coś czas...

Fenomen1piorunów

Wyślij babę na kurs prawa jazdy.

Lider1piorunów

@3cik ma prawo jazdy ale nie zdążyłaby z pracy rowerem podjechać a trochę nam się plany pozmieniały, a wizyta dawno umówiona.
No to musiałem na nią poczekać, podwieźć i gnać 65km za miasto odebrać młodego od babci i gnać 70km z powrotem na wizytę do lekarza...

Lider1piorunów

@3cik A sprzedałem bo nie ma aż takiej potrzeby jak ja 45 procent roku jestem za granicą i stoi nieużywane a w tym czasie co jestem sobie radzimy i tylko jednorazowo jakieś dziwne akcje się zdarzą. Już jej powiedziałem, że następnym razem dostanie ode mnie na taxi i chcę mieć spokój bo to i tak tańsze niż utrzymywać drugi samochód.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Nie będę już jadł. Niby deficyt ale zostawię na następne dni.

* Zjedzone: 3 100 kcal
* Spalone: 3 720 kcal
* Kroki: 25 000
* Bieg: 13.27km + 1.00km
* Trening: push na siłowni+ cable crunch ile weszło 3 serie
Poczytam jeszcze sobie.


Dziś wam wrzucę Noteć.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Skończyłem "Kolor Magii". Warto było sobie po latach przypomnieć. Lecimy cały Świat Dysku teraz chyba. Wrzucę sobie na Kindle.

* Zjedzone: 4 300 kcal
* Spalone: 4 400 kcal ± 100 kcal
* Kroki: 6 800
* Rower: 65km + 7.4 km
* Książka: czytam dalej

Wybrałem się wczoraj do lasu. Baby jak to baby (kuzynka z mamą)... WEŹ ZE SOBĄ KUZYNA, CZEMU GO NIE WZIĄŁEŚ?!
Bo chcę się babo sam godzinę przejść po lesie. Kuzyn był rano też sam. Na nikogo nie patrzę tylko mogę iść po krzunach.

Zdjęcie chmurek bo bardzo lubię takie chmurki.

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein Może dzieciom poczytaj?

Lider3piorunów

@Opornik na świat dysku za młode. A w ogóle to same sobie już czytają. Najstarszy 8 lat, ode początku roku już chyba ze 40 książek przeczytał. Łatwiej go żywić niż książki kupować xd
A córka 6 lat ma już swoją serię w stylu już czytam (takie po kilka kilkanaście stron) i już 2 części za nią.
Najmłodszy ma ruchome książeczki xd

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein
>Najstarszy 8 lat, ode początku roku już chyba ze 40 książek przeczytał. Łatwiej go żywić niż książki kupować xd

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Zjadłem śniadanie (twaróg) a potem przestałem liczyć. Jestem u rodziców na działce i od kilku dni mam mocny deficyt a nie o to mi chodzi więc normalnie jadłem, do syta ale nie przesadnie.

* Zjedzone: ??? 3.5-4 k???
* Spalone: 3 500 kcal
* Kroki: 14 000
* Rower: 41 km
* Spacer: 6.54 km

Jutro jak wrócę to koniecznie rozciąganie na nogi, a potem masaż.

Lider

w Hydepark

11piorunów

Był dzisiaj bardzo fajny, aktywny dzień. Nie ma dzieci-są u babci- więc odżyłem i spędziłem tak jak lubię.

* Zjedzone: 4 300 kcal
* Spalone: 4 550 kcal
* Kroki: 25 000
* Trening: pull na siłowni
* Rower: 50 km
* Spacer: 10 km
* Norweski: słuchanie w czasie spaceru

Jutro też będzie fajnie bo się nie spieszę, wyłączam wszystkie wskaźniki prędkości/tempa i jadę na spokojną turystykę rowerową 100 km+.

GURU3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Ok, powiedz coś po norwesku.

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein
"czy byłeś dzisiaj na kurwach?"

Dziękuję, paczę z ciekawości bo mnie ta Norwegia ciągle kusi, wbrew rozsądkowi...

Lider1piorunów

@Opornik Var du på horer i dag?

Coś takiego ale nie jestem pewien musiałem sprawdzić jak jest kurwa

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

9piorunów

Robim to podsumowanie bo późno a muszę się jeszcze umyć.

* Zjedzone: 3 300 kcal
* Spalone: 3 650 kcal
* Kroki: 23 700
* Bieg: 12.37 km
* Trening: push na siłowni + 3x cable crunch ale ostatnia seria słabo weszła coś nie mogłem docisnąć- no nic, następny trening odpuszczę brzuch na ciężar i zrobię na ilość dla odmiany.
* Książka: kilka stron

Przesadziłem z kofeiną w pewnym momencie i musiałem iść to rozbiegać.

Lider

w Hydepark

13piorunów

Byłem u endokrynologa. Mam kilka przemyśleń ale to temat na wpis jakiś. Może jutro.

* Zjedzone: 3 000 kcal
* Spalone: 3 150 kcal
* Kroki: 7 000
* Rower: 15.15 km + 27.1 km

Fajnie było z młodym na rowerze. Coraz lepiej mu idzie i mniej się przejmuje. Jak pytałem to mówił, że mu się podobało a trasa lepsza niż ostatnio bo nie było "kocich łbów".

Odpuściłem trening siłowy dzisiaj bo był wybór, albo to albo spędzić czas z synem. Jutro zrobię.


GURU5piorunów

@AdelbertVonBimberstein

>dzisiaj bo był wybór, albo to albo spędzić czas z synem.

Wybór bezdyskusyjnie prosty.

Lider2piorunów

@Opornik nie zawsze, nie wszędzie zwłaszcza, że ma wakacje i non stop jesteśmy razem. Czas solo też jest ważny.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

19piorunów

Jednodobowy wypad z dziećmi na biwak uważam za udany, ale na więcej niż dwie noce to bym się nie wybrał.

Pooglądałem sobie ludzi i nie miałem się do kogo porównywać. Było może na plaży z kilkadziesiąt rodzin a w ciągu dnia się trochę przewinęło i faceci w wieku... powiedzmy 25+ wszyscy brzuchaci.

Chodziłem dużo bez koszulki- prawie do wyjazdu o 14- ale żona skompletowała mnie... że jestem jak blenda i odbijam światło. XD I faktycznie nic mnie nie ruszyło dopiero ten popołudniowy bieg mnie zaróżowił (właśnie nabrałem kolorów jak prosiak :D).

* Zjedzone: 3 125 kcal (ale dołożę jeszcze z 500) edit: wyszło 3 770 kcal i tak zostawmy
* Spalone: 4 000 kcal
* Kroki: 28 500
* Bieg: 6.5 km (rano) + 16 km z przebieżkami (popołudniu)
* Edit: Rozciąganie po biegu: 15 minut. Zapomniałem wpisać.

Zrobiłbym norweski ale nie mam dzisiaj już siły. Dołożę jutro. Jutro endokrynolog.

Inspirator2piorunów

Jesz za dużo białego jedzenia :upside_down_face: Dołóż marchwi 😁

Lider1piorunów

@cosbymzjadla warzyw też jem dużo. Objętościowo to tak minimum pół kilo do każdego obiadu plus do śniadania.

GURU1piorunów

@cosbymzjadla Je białe bo ciemniejszym się brzydzi, nasz kochany rasista :smiley:

GURU1piorunów

@AdelbertVonBimberstein bombelki nie bały się spanka w namiocie?

Lider1piorunów

@Opornik nie bały się- oni pogrunwaldowani jakby co- ale bardziej mi chodzi o: tata pić, jeść, kupa, nudzę się, w dobę się nie zdążyły znudzić ale już, któreś zaczęło.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Ćwiczyłem, jeździłem teraz nocą, wcześniej mieliśmy w domu kino: popcorn, pistacje, soki z lodem, cytryną, pomarańczą i kolorowymi ozdobnymi słomkami i Iniemamocni 2. :grinning:
Z tego powodu leki surplus.


* Zjedzone: 3 375 kcal
* Spalone: 3 000 kcal
* Kroki: 10 000
* Trening: pull na siłowni
* Rower: 21.4 km
* Książka: kilka stron

Jutro zabieram dzieciaki na jedną noc pod namiot. Muszę kupić jakiś prowiant dla nich i twarogu dla siebie bo mi się kończy. Wstanę wcześniej, wszystko przygotuję, posprawdzam materace i w drogę!

GURU1piorunów

Loo panie popcornik pistacje kusicielki i zimny soczeke ehh taki to pozyje

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

6piorunów

Dobry trening, dobry oj dobry. Jak przychodzi taki moment, że ciało nie chce, wszystko mi mówi- nie rób tej serii, odpuść- ale siła woli pcha ten hantel do upadku, to chyba będą z tego za rok, dwa dobre efekty. Czasami mam lęk przed kolejną serią. :grinning:

Przestałem robic cable rope triceps pushdown dwoma rękoma i robię teraz każdą rękę osobno.
W sumie najbardziej lubię takie maszyny, to się chyba iso lateral nazywa, co obie ręce pracują osobno. Dlatego też lubię hantle.

Dobry bieg też wpadł. Niby miałem nie biegać w dniu treningu siłowego ale walić to. Jakbym mógł swobodnie układać plan dnia pod siebie to bym inaczej robił ale w harmonogramie: wstać-przedszkole-dom-siłownia-obiad-przedszkole (a mam 16km przez miasto w jedną stronę)-dom- tatajescpićZROBIŁAMKUPEbajkamlekoTAAATAAKUPAAAmyciezebowkapiel-spac... Jak tam gdzieś upchnę bieganie to jest sukces i wielka wyrozumiałość mojej żony.

* Zjedzone: 3 120 kcal
* Spalone: 3 420 kcal
* Kroki: 19 700
* Bieg: 10 km
* Trening: push + cable crunch (2xrir1-2, 1xrir0)
* Książka: kilka stron i poczytam teraz

Zrobię jutro tę twarogową pizzę - obiecuję!

Lider

w Hydepark

21piorunów

Powiem coś co wszyscy wiemy. :melting_face:

Decyzję o tym czy będziesz gruby i niezdrowy :hot_face: czy szczupły i zdrowy 💪 podejmujesz w tym momencie...:shopping_trolley:

Ostatecznie wpadły jeszcze:
-jaja
-seler (będą frytki z selera z piekarnika)
- pomidory w puszce do sakszuki na weekend dla żony
-serki wiejskie na pizzę (ale was zachwycę)
-mięso mielone z szynki na kotlety dla dzieci bo chciały

Z Twarogiem! (Mam zapas :P).

GURU9piorunów

Nieprawda! We wszystkim jest teraz cukier do tego nie mamy czasu na gotowanie bo pracujemy 8 godzin dziennie a wiszący bebzon to wina zmowy korporacji!:stuck_out_tongue_winking_eye:

Osobistość1piorunów

@Thereforee łejkap samuraj, łi hef a bebzon tu bern. 🔥

Mistrz16piorunów

@AdelbertVonBimberstein

> seler (będą frytki z selera z piekarnika)
>
Nie myślałeś może o airfryerze? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

GURU4piorunów

@cebulaZrosolu A piekarnik to nie czasem airfrayer tylko z opcją zabudowy w meblach? :face_with_hand_over_mouth:

GURU7piorunów

@cebulaZrosolu sam zawsze byłem przeciwnikiem AirFryerow ale kurde szybciej się w tym robi ziemniaczki niż w piekarniku.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Hydepark

12piorunów

Posprzątałem piwnicę. Byłem u fryzjera. Nie było czasu na żadne aktywności ale może to dobrze bo zegarek kazał dzisiaj odpoczywać.
Jutro siłownia i jak Twaróg pozwoli to rower ewentualnie bieg.

* Zjedzone: 2 550 kcal
* Spalone: 2 550 kcal
* Kroki: 9 000
* Rower: 8 km z dziećmi heh
* Książka: była i może chwilę będzie

Muszę znaleźć w przyszłym tygodniu trochę czasu tylko dla siebie.

Lider

w Hydepark

13piorunów

Biegałem, ćwiczyłem, teraz będę czytał książkę ot co!

* Zjedzone: 2 850 kcal
* Spalone: 3 180 kcal
* Kroki: 17 500
* Bieg: 9 km
* Trening: pull na siłowni + ab wheel i leg raise

W treningu ominąłem shrug dzisiaj bo nie było miejsca na siłowni (ludzie przy hantlach, ludzie przy racku) a mi się spieszyło... No i nie za bardzo lubię je robić. Bo zakładać opaski to mnie wkurza (100+ muszę załadować aby był sens) a bez nich chwyt mam za słaby. Muszę znaleźć alternatywę dla tego.


Mam psychicznie poczucie... zastoju.

No to ten moment, że muszę zrobić chyba mini podsumowanie, przejrzeć zdjęcia z drogi aby udowodnić sobie znowu: jesteś w dobrym miejscu i wszystko co osiągnąłeś zawdzięczasz sobie! Trzymaj tak dalej!

W sumie brak mi podróży- przygody takiej z prawdziwego zdarzenia...

GURU5piorunów

@AdelbertVonBimberstein BUHAHAHAHAH długie czarne skarpetki, BU HA HA, może jeszcze reklamówkę biedronki chcesz!? Wąs już masz. ❤️

Lider3piorunów

@Opornik Jak za darmo to poproszę.
Nie noszę krótkich skarpetek i jebie mnie kto jakie nosi o ile nie capi.

Gruba ryba2piorunów

@AdelbertVonBimberstein rel

@Opornik jakieś 10 lat temu znajoma mnie zdisowala za długie skarpetki, że teraz się nosi przed kostkę.
Miałem to w dupie, ale kiedyś przez przypadek kupiłem takie krótko, nie zauważyłem w sklepie.

Więc jak już nie mam innych czystych to zakładam te krótkie. I tym razem disuje mnie córka, która śmieje się że to boomerzy 10lat temu nosili.

Także nigdy nie dogodzisz.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Robię leczo będzie dla żony do pracy a dla mnie do twarogu. Przynajmniej gotowanie z głowy jutro.

Zrobiłem dzisiaj do treningu dodatkowo przysiady i po wczorajszym biegu... powiedzieć, że czułem to- mało.
Poszedłem lekko na początek 70kg12, potem 80kg10 i to już czułem w udach (zwłaszcza w lewym) a 90kg tylko 4 razy ale to i tak nieźle biorąc pod uwagę moje wymagające biegi i krótkie a szybkie treningi kolarskie ostatnio.

* Zjedzone: 3 150 kcal
* Spalone: 3 110 kcal
* Kroki: 18 000
* Spacer: 6 km wieczorem
* Trening: push + squat + cable crunch

Zrobiłem sporo treningów siłowych w lipcu i prawie każdy dzień w aktywności w ogóle. Trochę biegania a nawet jak był okres regeneracji to spacery/rozciąganie. Dużo mi to rozciąganie dało bo ból d⁎⁎y praktycznie już minął, a przyczynę ustaliłem i wyeliminowałem (bieganie po lewej stronie asfaltu, gdy droga ma mocne nachylenie od środka, co skracało mi krok w prawej nodze i obciążało od łydki po d⁎⁎ę).

Lider0piorunów

W sumie dobiłem właśnie jakieś 300kcal to będzie zjedzone około 3500.
Waga rano pokazała 79.7 kg więc mogę bo trzymać chcę się tak 80.5.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

31piorunów

tl;dr
Schudłem sobie, ale w moim przypadku to bardziej fanaberia, a nie konieczność - nie trzeba gratulować, w ogóle nie trzeba czytać. Nie wiem dokąd mnie ten wpis zaniesie i czy komukolwiek do czegoś się przyda.
Jeśli szukasz czegoś na pewno pożytecznego - sprawdź jedzonkowy kontent od @GazelkaFarelka

Odchudzanie jest proste, robiłem to wiele razy

W moim przypadku powyższe zdanie jest prawdą. Najczęściej był to pewien cykl typu "zrzucam masę bo wiosna i rower -> lato -> zaczynam jeść ciastka i pitce -> jesień -> no i o". Dlaczego tak? Bo, proszę państwa: ciastka są dobre, pitca jest dobra, w ogóle jedzonko jest dobre, a jak będzie trzeba, to sobie zrzucę nadmiar, nie musiałem się tym stresować. Dodatkowo nic na mnie nie wymuszało zmiany: dla roweru zrzucałem tyle, żeby nie wystawał mi brzuszek jak niektórym kolegom i by na urlopach było mi trochę lżej jadąc pod górkę. Bądźmy uczciwi: w przypadku amatorskiego kolarstwa kilogram albo nawet dwa nie mają znaczenia: ani nie brałem udziału w zawodach, ani to, że grupa mnie zerwie pod górkę to nie jest powód do cieniowania - gdybym chciał oszczędzać wagę, to zacząłbym od zabierania jednego (i mniejszego) bidonu lub zabierał łatki zamiast dętki i lżejszą torebkę podsiodłową. Dodatkowo... dla ustalenia uwagi: przy BMI 23 w wersji "po zimie" nie mam raczej konieczności pilnowania niczego.

Więc w ogóle po co mi to? Zmieniłem sport na wspinanko i nagle masa stała się istotna, bo nie ma ze mną ani roweru, ani bagażu, za to jestem sam ja. A jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć co dla wspinacza może znaczyć waga - proszę sobie podnieść na jednym palcu pusty plecak, a potem włożyć doń butelkę wody i sprawdzić ponownie. I wyobrazić sobie, że takie obciążenie bywa robione dynamicznie i w różnych kierunkach. Stąd też silna motywacja nie tylko po to, żeby zrzucić masę, ale by pozostać w tym miejscu na dłużej: nie mam problemu z silną wolą, tylko muszę mieć jakiś cel, żeby ją utrzymywać. Ale masa to nie wszystko, ważne są i mięśnie: to, że po odchudzaniu stracę trochę siły i będę miał może trochę gorszy czas na segmencie na Stravie... - to nie jest coś motywującego. Ale już wspinanie daje bardziej realne wyzwania, a postępy (lub ich brak) można zobaczyć bez zapierdzielania jak pies z jęzorem na wierzchu przez kilkanaście minut.

Teraz trochę bliżej konkretów, czyli coś, co może komuś jakimś cudem się przyda (albo przynajmniej da pożywkę do pojechania po mnie): co zrobiłem, czego nie zrobiłem i w ogóle jaki był w tym plan.

Zaczniemy od dietetyka. Mój pierwszy kontakt z tym zawodem miał miejsce kilkanaście lat temu, gdy uznałem, że już wystarczająco naoddychałem się samodzielnością i tym, że mogę jeść co mi się podoba, bo sam za siebie płacę - i że warto sprawdzić, co zrobić lepiej. Pani dietetyk jeszcze zanim zdążyłem powiedzieć z czym przychodzę, wykrzyknęła: no chyba pan nie chce się odchudzać, pan tak dobrze wygląda! Miałem wtedy kilka ładnych kilogramów wyraźnej nadwagi, więc już po tym wstępie wiedziałem, że usłyszę dobre rady tonem cioci, u której każdy musi wyjść najedzony: nie zawiodłem się. Dostałem kilka zdań, kilka kartek gotowych przepisów z cyklu "gotowanie dla ambitnych" i polecenie pojawienia się na "kontrolę" za trzy miesiące. Podobnych historii o "dietetykach", którzy traktują pacjenta jak cielątko u weterynarza, dając po prostu losowe przepisy ze swojego excela, kilka uniwersalnych rad i do widzenia, pora na CS-a - słyszałem na tyle wiele, żeby wiedzieć, że ciężko trafić na kogoś dobrego. Trafić mi się udało. Na wizytę czekałem ze dwa miesiące, ale dostałem naprawdę dobry wykład o tym jak wygląda proces zrzucania masy, co będzie się działo po kolei, dostałem dzienniczek przepisów w formie "na miesiąc" z możliwością dowolnego mieszania posiłków między dniami i dopasowany do moich preferencji (potrafię gotować, ale skrajnie nie znoszę marnowania na nie czasu - cenię sobie proste posiłki. Bardzo proste.). Efekt był wtedy wyraźny: lepsze samopoczucie, szybka utrata masy, minusów nie stwierdzono.

Później nastąpił kilkuletni cykl jak we wstępie: dopóki pilnowałem chudnięcia, było ok, ale nie miałem ustalonej rutyny na "jedzenie na zero", więc tutaj wszystko się rozjeżdżało. Ale bez bólu, bez stresu, wkrótce wiosna, się zrzuci xD

No dobrze, to co teraz zrobiłem inaczej?
1. Zadałem sobie trud zrozumienia procesu. Przy wykorzystaniu GPT (oczywiście weryfikując jego opowieści - ale przynajmniej podrzucał mi słowa kluczowe) zrozumiałem jak wygląda cały proces zrzucania masy: jak organizm przechodzi w tryb spalania tłuszczu, z czym to się wiąże, jak wygląda powrót, jak wygląda wejście na zero itd.
2. Kalorie w apce. Zawsze uważałem to za bezsens i nie do końca miałem rację. Gdybym miał to liczyć w zeszycie lub excelu, to na pewno bym nie robił, ale pobrałem jedną z apek, które to liczą: jeśli mogę kopiować niektóre pozycje, skanować kody kreskowe (to jest gamechanger!) albo wpisywać ilości typu "łyżka [czegoś]" - to wypełnienie i sprawdzenie makroskładników za dzień jest banalne.
3. Białko. Nie korzystam od dawna z przepisów pani dietetyk, zmodyfikowałem je nieco - i wychodzi na to, że zrobiłem to nieco do d⁎⁎y. Wspomniałem już o priorytecie niespartolenia mięśni? Więc tak, mamy teraz akcję "mój stary to fanatyk skyra, pól lodówki nim zajebane". 
4. Białko, ale inaczej: gdy zwiększyłem jego ilość (pewnie do tej poprawnej), to zmniejszyło mi się uczucie głodu po posiłku. Gdy zjem (już) dobrze zbilansowany posiłek, to mogę po nim te 2-3 godziny przetrwać nawet nie myśląc o jedzeniu, wręcz przeciwnie, muszę się sam przypilnować żeby pamiętać.
5. GPT z innej strony: niektóre rzeczy w apce mają predefiniowaną wagę, ale nie wszystkie - żeby oszczędzić sobie ważenia, zadaję pytania typu "ile waży jajecznica z X jajek" czy "ile waży łyżka pestek z dyni". Może i gdzieś się tam chłopina pierdzielnie o kilka gramów, ale to nie apteka.
6. Rutyna wyjścia na zero kaloryczne. Zanim to nastąpiło, miałem przygotowany plan kaloryczny na okres przejściowy (ładowanie z powrotem glikogenu) i okres docelowy, z uwzględnieniem dni treningowych i rodzajów aktywności.

Pierwszym sprawdzeniem moich planów i wytrwałości był wyjazd na Słowenię sprzed półtora miesiąca: przypilnowałem się bardzo, w szczególności zwracając uwagę na porządne śniadanie i rozplanowane posiłki podczas aktywności. Plus: obiadokolacja... no, kolacja, nie udawajmy że wracałem przed zmrokiem: na zmęczeniu, ale pilnowałem przygotowania i bilansu. Efekt: bez straty radości z jazdy, chodzenia głodnym, wieczorów w stylu zombie "coś jeszcze bym zjadł" udało mi się utrzymać dobrą wydajność i mimo to utrzymać utratę wagi.

Drugie sprawdzenie tychże planów właśnie trwa. Po wejściu na zero wróciłem w górę zakładany kilogram i od dwóch tygodni trzymam się w miejscu. Fun fact: to, co pani dietetyk (ta lepsza) przegapiła, to wyjaśnienie mi, że "utrata wody" na początku to glikogen, a wychodzenie na zero polega na tym, że on sobie powróci. Oszczędziłoby mi to swego czasu solidnej frustracji. ;D

Z rzeczy których żałuję: szkoda że jakoś miesiąc po czytaniu, edukowaniu się i szukaniu w necie odkryłem wspomniane na wstępie wpisy @GazelkaFarelka Pewnie oszczędziłoby mi to szukania, skoro pożyteczna wiedza jest pod ręką.

A, na koniec cyferki: czas zrzucania - ok 2 miesiące, masa zrzucona 6-7 kg.

GURU1piorunów

Poczytałem sobie i już miałem pisać, że @GazelkaFarelka fajne opracowania wrzuca, a tu cyk na końcu widzę, że znalazłeś jednak.

Fanatyk6piorunów

@Fly_agaric Uświadomiłeś mi że zamiast podrzucić coś pożytecznego, zrobiłem z tego test "kto uważnie czyta, ten zauważy". Przeniosłem więc info wyżej, żeby każdy zdążył zobaczyć zanim przeskroluje dalej.

Lider3piorunów

@Statyczny_Stefek a było pod razu wejść na twaróg. 😉
to podstawa. Pizza? Sorry, nie jem takich rzeczy a jak już to sporadycznie. Po prostu normalne jedzenie, mało przetworzone po tym roku czy tam więcej, smakuje mi lepiej niż pizze, słodycze i inne fanaberie.

Fanatyk4piorunów

@AdelbertVonBimberstein twaróg się kruszy, daj pan spokój, jedzenie musi być szybko zrobione i szybko sprzątnięte.

Nie smakują Ci słodycze? To ja nie wiem po co tak żyć. 😁

Lider0piorunów

@Statyczny_Stefek taki plus, że nie smakują mi w Polsce. Są lujowe. Czekolady to nieśmieszny żart.
Oddając jednak polskim produktom sprawiedliwość wafelki są top: teatralny, familijne, Prince polo itd. Nigdzie na zachodzie nie potrafią zrobić takich wafelków.

GURU1piorunów

@Statyczny_Stefek polecam moje ostatnie odkrycie, miniserniczki, czyli sposób na twaróg w innym wydaniu. Szybko się robi bo cztery składniki blenduje się w jednej misce i potem do foremek na muffiny. Upiekłam ostatnio jako przekąskę do auta na kilka godzin drogi. Zdrowa wysokobiałkowa przekąska dla całej rodziny.

Fanatyk3piorunów

@GazelkaFarelka z sernika to mogę co najwyżej wyciągnąć rodzynki, umyć i zjeść, bo to jedyne dobre z tego wszystkiego.
Jestem antysernikowy, przykro mi 😁

GURU1piorunów

@Statyczny_Stefek to jest nas dwoje 😆 ale serio te wychodzą całkiem smaczne, dorzucamy jakieś owocki na wierzch - a może to człowiek na diecie zje wszystko 😆

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

14piorunów

Na szczęście weekend się już kończy.

* Zjedzone: 3 200 kcal
* Spalone: 3 700 kcal
* Kroki: 20 000
* Bieg: 17 km
* Rozciąganie: 15 minut po biegu (edit bo zapomniałem dopisać)

Dorzucę jutro do treningu góry przysiady i leg extension albo co. Pomyślę nad tym.

Pokaż więcej komentarzy (2)