PomagamyRosnacGwiazdor
23piorunówUroki bycia przedsiębiorcą…
Przelałem 129 tys zł netto podwykonawcy za świetnie zrealizowaną współpracę. Razem zrobiliśmy projekt dotacji dla przebudowy hotelu, gdzie mieliśmy mieć success fee w formie % od pozyskanej dotacji.
Projekt na 15 mln zł, w tym 8 mln dotacji.
Firma, dla której zrealizowaliśmy zlecenie stwierdziła, że jesteśmy drożsi od minimalnej rynkowej oferty i nam nie zapłaci. Oczywiście, jak to w życiu - cwaniakiem jest znajomy, który jest jednocześnie radnym powiatowym.
W imię etyki i kręgosłupa moralnego usiedliśmy ze współpracownikami do stołu, zapłaciliśmy wszystkie należne im pieniądze, a teraz ruszamy do sądu. Za kilka lat pewnie cokolwiek zobaczymy na koncie :disappointed:
Może i jesteśmy drodzy, ale chwalimy się skutecznością na poziomie 98% projektów, które faktycznie podpisały umowę dofinansowania. A tematów ogarnęliśmy już na prawie miliard złotych, a nie dotacje na start z ZUS. Eh, szkoda strzępić ryja.
jak słyszę biznes w Polsce to widzę właśnie to XD
@PomagamyRosnac to na gębę robiliście, bez żadnych kwitów?
@MostlyRenegade z kwitami i całą obstawą. Co więcej dokumenty każdorazowo podpisywane były podpisem kwalifikowanym zamawiajcego.
Zgodnie ze zdaniem radcy prawnego nie mamy co liczyć na całą należną nam kwotę, bo sądy nie potrafią wyceniać rzeczy o charakterze niematerialnym.
To, że podpiszesz umowę nie jest jednoznaczne z uzyskaniem zapłaty. Czułem, że coś jest nie tak, więc nagrałem część rozmow ze zleceniodawcą, ale w świetle prawa nie będą to dowody, bo nie informowałem o nagraniu tychże rozmów (możesz nagrywać wyłącznie na własny użytek).
@PomagamyRosnac Słaba umowa. A teraz już pewnie za późno.
















