Ja bym chciał tylko napisać bo widzę, że w śród wielu osób nadal jest jakieś mistyczne przeświadczenie, że pasek na świadectwie wymagał nie wiadomo jakiego zakuwania i poświęcania się w całości szkole czy coś. Praktycznie całą edukacje miałem pasek na świadectwie i to w cale nie jest takie trudne. Jak jesteś kumaty to wystarczy chodzić na lekcje, uczestniczyć w nich i słuchać co się na nich mówi, wtedy nie musisz tracić czasu w domu bo spora część zostaje w głowie z samej lekcji. W miarę możliwości robić zadania domowe albo umiejętnie spisywać od znajomych. Do sprawdzianów uczyć się na przerwach, w autobusie nie wiem na sraczu. Jedynie trochę zajeb był zawsze pod koniec roku jak się wystawiało oceny, ale to maks miesiąc gdzie trzeba było się trochę bardziej postarać.
Jeśli jest się "na bieżąco" z wszystkim i nie ma się żadnych zaległości to jedyne co musisz robić to przyswajać sam nowy materiał do sprawdzianów. Więc owszem jak taki dwójkowy uczeń ma nagle poprawić sprawdzian na koniec roku z matmy i ma zaległości sięgające 3 klas wstecz to może się wydawać że nauki jest w c⁎⁎j.