Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#fantastyka

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 21.01.2026

Wydawnictwo MAG ujawnia okładkę do czerwonej edycji trzeciego tomu Wampirzego Cesarstwa. Premiera "Cesarstwa świtu" Jaya Kristoffa 25 marca 2026.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

      

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

149 + 1 = 150

Tytuł: PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce

Autor: Magdalena Salik, Rafał Kosik, Michał Protasiuk, Janusz Cyran, Aleksandra Zielińska, Michał Cetnarowski, Wojciech Gunia, Radek Rak, Olga Niziołek, Justyna Hankus

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: e-book

ISBN: 9788367845380

Liczba stron: 473

Ocena: 7/10

Antologia opowiadań fantastycznych poruszających tematykę edukacji i sztucznej inteligencji.

Szkoda, że tekst Radka Raka otwiera antologię. Rozumiem, że jest oczkiem w głowie wydawnictwa, szczególnie po otrzymaniu nagrody Nike, jednakże jego opowiadanie jest najgorsze z całego zbioru i obawiam się, że po jego przeczytaniu łatwo się zniechęcić do reszty. Do tego stworzył bardzo irytującą główną bohaterkę, najprawdopodobniej świadomie, więc o tyle fajnie, że pokazał o tej patologii wśród nauczycieli, jakiej sam doświadczyłem podczas edukacji - że ci nie pomagają uczniom, której tej pomocy potrzebują, tylko wręcz stają przeciwko im.

Na szczęście im dalej w antologię, tym lepsze teksty.

„SPONAR” Protasiuka według mnie z wykorzystaniem motywu szkolenia modeli sztucznej inteligencji przez uczniów sugeruje, że lepsza jest nauka myślenia i samodzielnego wyciągania wniosków niż wtłaczanie wiedzy w puste głowy. Miałem tak na historii w szkole średniej - historyczka wymagała od nas nie znajomości suchych danych, a opisywania wydarzeń: co je spowodowało, jaki był ich przebieg i skutek. Bardzo dobre podejście.

„Latimeria, latimeria” z kolei między innymi pokazuje, że zachowanie kolejnego pokolenia może odbiegać od tego, co znamy. Już zresztą się tak dzieje - trudniej jest nawiązać szkolne czy uczelniane znajomości, jeśli nie ma się ze sobą kontaktu fizycznego. Brat koleżanki ze studiów miał tak, że przez lockdown swoich „kolegów” zobaczył dopiero na trzecim roku, więc byli dla siebie kompletnie obcymi ludźmi. Justyna Hankus wspomina o ćwiczeniach i zwrotach face-to-face, o smalltalku. Oczywiście zdalnie. ;') To nie jest motyw przewodni opowiadania, jednakże dało mi dużo do myślenia. Mimo że wychowałem się w świecie z internetem, do którego dostęp miałem od najmłodszych lat (mama była wtedy pasjonatką nowych technologii), to jednak internet stanowił dla mnie substytut i ciągnęło mnie do znajomości realnych. Dopiero w latach nastoletnich stał jedynym miejscem, w którym mogłem znaleźć osoby chociaż trochę podobne do mnie. Trudno sobie wyobrazić, jak to wygląda w przypadku dzieci, dla których TikTok czy Instagram to coś normalnego, a nie nowinki. I trudno je też oceniać.

W „Kodeksie Umysłu” Kosika mamy do czynienia z dość ciekawym zabiegiem - wypowiedzi sztucznej inteligencji cytującej tytułowy kodeks zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. To może budzić kontrowersje, ale mnie zaintrygowała taka decyzja.

Ponadto opowiadanie przekazuje dość brutalną prawdę, że nie mamy równych szans i nigdy tak nie będzie. Bogatsi będą coraz bardziej się oddalać od biednych - jak masz pieniądze, możesz zapewnić dziecku najlepszą edukację, lepszy start w życiu et cetera, powodując, że już na początku dorosłości będzie „o wiele dalej” względem rówieśników, którzy dopiero muszą zarobić na swoje pierwsze mieszkanie.

Oczywiście bohaterowie nie mają tej pewności - dziewczyna głównego bohatera podejrzewa to, jest wręcz przekonana, że tak właśnie się dzieje, że niektórzy otrzymują lepszą edukację od innych. Tu mały spoiler, ale autor bardzo mnie zaskoczył pod koniec opowiadania.

„Portret Emilii Wierzbanowskiej” zachwycił mnie ideą wykorzystania bakterii z zaszczepionym genem bioluminescencji do oświetlania miast przyszłości. Intrygujący pomysł, bardzo mi się spodobał.

Dodatkowo przypomniał mi opowieść mamy, że przedszkolaki potrafią dopiero w przedszkolu po raz pierwszy w życiu trzymać kredki, o takiej plastelinie nawet nie wspominając. Co jest dla mnie niewyobrażalne, ponieważ odkąd pamiętam, męczyłem mamę o kupowanie różnych kredek i innych takich, chociaż do dzisiaj nie przejawiam talentu artystycznego. ; ) No ale obecne dzieciaki mają znacznie ciekawsze pokusy niż bazgranie po kartce.

„Cięcie nici babiego lata” Wojciecha Guni otworzyło mi oczy na możliwe inne zastosowania VR, w który „zanurzamy się pełnym ciałem”. Państwo czy ktokolwiek inny mógłby wykorzystać takie doświadczenia do szkolenia i zaszczepiania odpowiedniej postawy w obywatelach na wypadek kolejnej wojny. Wszystko w ramach pozornie nieszkodliwych lekcji historii.

„Atlas chwastów” to dla mnie historia o tym, że w dorosłym życiu często zapominamy o rzeczach, które sprawiały nam przyjemność w dzieciństwie. Głównie chodzi o różne działania artystyczne, jak chociażby kolorowanki. Zajmujemy się Bardzo Poważnymi Sprawami Dla Dorosłych, nie dbając o wewnętrzne dziecko, które potrafi się cieszyć z byle czego.

„Sposób nauki” Cetnarowskiego przypomina mi trochę „Linię oporu” Dukaja, ale tylko trochę.

To kolejne opowiadanie, które dało mi do myślenia - w kontekście opinii o powieściowym „Łowcy androidów” piszę głównie o ludziach, którzy w odróżnieniu od androidów są w stanie odczuwać empatię, ale często zdarzają się osobniki, które jej nie okazują. Cetnarowski zasugerował, że jakby istniały w pełni doświadczalne symulacje, to moglibyśmy w ten sposób uczyć ludzi empatii właśnie. Pokazać, jak się czuje osoba niepełnosprawna, chora na coś, bita czy nawet gwałcona – spektrum jest ogromne i myślę, że jakby coś takiego było możliwe, to dobrze byłoby od czasu do czasu wczuć się w sytuację zupełnie innej osoby, żeby poznać jej perspektywę i odczucia.

Myślę, że Magdalena Salik w opowiadaniu „Lenno wieczyste” chciała pokazać pewne patologie panujące w polskim (chociaż pewnie nie tylko u nas) świecie naukowym. Że mogą istnieć profesorowie, którzy będą utrudniać rozwój swoich podopiecznych z obawy, że ci mogliby ich kiedyś przewyższyć talentem, dorobkiem naukowym, sławą czy czymkolwiek. Spotkałem się z czymś podobnym na jednej akademii muzycznej: pani profesor miała konflikt z panem profesorem i podczas egzaminów z grania utworów zawsze gorzej oceniała jego podopiecznych. Nie była to jakaś drastyczna różnica, ale gdy inni egzaminatorzy przykładowo dawali piątki, to ona oceniała wykonania na cztery z plusem, przez co ocena końcowa nie mogła wynosić pięć. A to utrudniało chociażby zdobycie stypendium.

Najlepsze na koniec. Chciałbym umieć znaleźć słowa odpowiednie do opisania „Lectio Divina” Janusza Cyrana. Ten tekst trzeba po prostu przeczytać. ; )

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Z twojego opisu wygląda na Black Mirror na polskim podwórku, takie problemy teraźniejsze ubrane w futurystczne okoliczności

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

125 + 1 = 126

Tytuł: Nowa Fantastyka 496 (01/2024)

Autor: Redakcja miesięcznika Fantastyka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński Media

Format: książka papierowa

Liczba stron: 80

Ocena: 7/10

W ramach nadrabiania dwóch zaległych roczników, postanowiłem, że będę wrzucał opinie także na bookmeter. Oczywiście nie o wszystkich tekstach - jedynie o tych, które zrobiły na mnie jakieś wrażenie.

Zacznę od narzekań: nie rozumiem, dlaczego Witold Vargas wciąż publikuje teksty o bestiariuszu słowiańskim. Robi to od ładnych paru lat i po tym czasie odnoszę wrażenie, jakbym ciągle czytał o tym samym. Redakcja mogłaby przekazać tę jedną stronę komuś innemu.

Z przyjemniejszych rzeczy:

Świetny tekst Przemysława Gula „Selkie”. Fabuła może i nie jest wybitna, zwroty akcji zaskakujące i nieprzewidywalne, jednakże autor nadrabia świetnie wykreowanym, podwodnym światem. Algokawa, pasujące do historii powiedzonka i inne takie.

Drugim bardzo zapadającym w pamięć jest „Przed lustrem” Valentino Poppi. Opowiada o staruszku, który został odwiedzony przez pracownicę socjalną. Zauważyła, że mężczyzna pozbył się wszystkich identycznych przedmiotów - nawet skarpetki nosi nie do pary. Ekscentryczne zachowanie wyjaśnił zauważeniem mimika, w co kobieta oczywiście nie wierzy.

Postępowanie staruszka bardzo przypomniało mi zabawne zachowanie naukowców z „Prey”, którzy naklejali na różne przedmioty karteczki samoprzylepne z napisanym „not a mimic!”. : D

Na wyróżnienie zasługuje także „Złomiarz” Lavie Tidhar. Taka przyjemna w odbiorze historia o kosmicznym złomiarzu, który otrzymuje szansę od losu (a raczej swojej byłej) na odbicie się od coraz zbliżającego się dna.

„Szlam” Anthony'ego M. Ruda to także ciekawa lektura, jednak trochę czuć, że opowiadanie zostało po raz pierwszy opublikowane ponad sto lat temu.

Pod względem opowiadań to bardzo dobry numer.

Ten numer można kupić/przeczytać na Legimi: https://www.legimi.pl/ebook-nowa-fantastyka-01-24-rozni,b1277921.html

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Rękodzieło

54piorunów

Tak zimno, że aż skrzyneczka mi zamarzła :ice_cube:

Coś pasującego do aktualnej zimowej atmosfery - nieduże pudełko inspirowane twórczością Lovecrafta i antarktycznym horrorem, z ręcznie rzeźbionymi, malowanymi i lakierowanymi detalami wypukłymi i przejrzystymi, wypukłymi zdobieniami imitującymi lodową powłokę. Kompozycja ozdobiona projektowanymi przeze mnie szklanymi kaboszonami imitującymi oczy, dno pudełka wyklejone czarnym filcem.

Skrzyneczka ma wymiary 14,5 x 9 cm i świetnie sprawdzi się jako dice box lub pudełko na inne drobne przybory do , ewentualnie na inne, niezwiązane z grami drobiazgi. Zamarzło bardzo porządnie, więc raczej nie ma szans na to, że kiedyś się rozpuści i uwolni zamrożony w nim bluźnierczy horror 😉

Tę i inne moje skrzyneczki można nabyć tutaj lub skontaktować się ze mną w sprawie zakupu bezpośrednio przez PW. Zbieram też już zamówienia na pudełka personalizowane na terminy okołowalentynkowe - jeśli ktoś byłby zainteresowany, również zapraszam do kontaktu :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 11.01.2026

Wydawnictwo MAG ujawnia okładkę drugiego tomu trylogii Cień Lewiatana. "Kropla zepsucia" Roberta Jacksona Bennetta w księgarniach od 25 marca 2026 roku.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

     

GURU

w Sztuka i design

6piorunów

ALIEN Explained: The Signs You Missed

Hidden signs, symbols, and design choices in Ridley Scott’s ALIEN (1979) – from Weyland-Yutani logos to the Nostromo’s hazard warnings. This scary season, Creative Briefs is venturing into the shadows of the ALIEN universe. In this first episode, we break down the semiotics of ALIEN – the

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na okres marzec - kwiecień 2026

MARZEC

---------------------------

25.03

Robert Jackson Bennett - "Kropla zepsucia"

Jay Kristoff - "Cesarstwo świtu" (czarna)

Jay Kristoff - "Cesarstwo świtu" (czerwona)

27.03

Sheri S. Tepper - "Podnosząc kamienie" (Artefakty)

KWIECIEŃ

---------------------------

8.04

Deborah Harkness - "Wyrocznia czarnego ptaka"

10.04

Roger Levy - "Platforma" (Uczta Wyobraźni)

22.04

Pierce Brown - "Światłodawca"

25.04

Fonda Lee - "Dziedzictwo jadeitu"

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

   

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

34piorunów

50 + 1 = 51

Tytuł: Niezwyciężony. Na podstawie powieści Stanisława Lema

Autor: Rafał Mikołajczyk

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Booka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788395521416

Liczba stron: 236

Ocena: 8/10

Kiedyś przeczytałem, że książki (w tym przypadku komiks) są jak wino. Kolekcjonuje się je po to, żeby czasem przeleżały kilka lat w oczekiwaniu na odpowiedni czas, nastrój czy po prostu okazję. Tak też było z komiksem na podstawie „Niezwyciężonego” Lema - kupiłem go bodaj w 2019 czy 2020 roku, już nie pamiętam, a przeczytałem wczoraj. Dobrze zrobiłem, że wtedy się w niego zaopatrzyłem, ponieważ sprawdziłem i dzisiaj wydaje się być niezłym rarytasem. : D

Rafał Mikołajczyk we wstępie napisał, że po przeczytaniu powieści w czasach nastoletnich stwierdził, że musi koniecznie narysować tę historię. I to zrobił. Widać w komiksie jego fascynację „Niezwyciężonym” - zdecydowana większość dialogów została żywcem wzięta z powieści, ale czy to źle? Po co poprawiać coś, co zostało świetnie zrobione?

Świetne są także rysunki Mikołajczyka, tu już w pełni jego autorstwa. Bardzo estetyczne, oddające surowość i nieprzyjazność Regis III.

Czy poleciłbym komiks komuś, kto nie przeczytał powieści? Trudno powiedzieć.

Przeczytałem go na świeżo po przeczytaniu książki, jednocześnie słucham też audiobooka, więc fabułę mam wciąż w pamięci. Komiks czytało mi się trochę jak streszczenie - to zrozumiałe, że Mikołajczyk musiał wyselekcjonować to, co chce przedstawić i to w taki sposób, żeby całość wciąż była zrozumiała i po prostu dobrze skonstruowana. Jak tak o tym myślę, to nie wydaje mi się, żeby „Niezwyciężony” był wdzięczną historią do przedstawienia w formie komiksu. Dlatego tym bardziej podziwiam autora, że udało mu się dobrze oddać ducha historii.

Ciekawie było poznać to, w jaki sposób ktoś widzi dane kadry i porównać je z własnymi wyobrażeniami.

No i miły smaczek: jednego z naukowców Mikołajczyk narysował na podobieństwo Stanisława Lema. : )

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen2piorunów

Komiks i książka 10/10. Sprawdzam regularnie czy autor albo wydawnictwo coś nowego narysował / wydają ale cicho sza na razie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

40piorunów

Też Was wkurwia ten termin "rycerz jedi"?

Jaki on jest kuźwa rycerz?

Ma kunia? Ni ma. To nie jest klasa kawalerii kosmicznej tylko jakiś kuźwa zwykły piechotowy wycieruch. To z jakiej racji na to mówią "jedi knight" czyli rycerz jedi?

Jak sobie myślisz "rycerz" to co przychodzi na myśl? Szlachcic w zbroi na koniu, no nie? Ten na zdjęciu to szlachcic? Jakiś łachmyta w szmatach sekty kosmicznej, szkolony w użyciu Mocy tylko dlatego bo się okazało, że ją posiada. Taki Darth Vader to chociaż zbroję miał to można jeszcze jakoś uznać ale Obi Wan czy Qui Gon? Szmaty jakieś filcowe co to byś w tym się wstydził do obory iść bo siara przed świniami.

I co? Czemu rycerz? Bo miecz ma? Akat rycerze walczyli toporami czy włóczniami i wcale nie musieli korzystać z miecza jeśli nie chcieli. A z czego musieli korzystać? Z kunia, no właśnie. Rycerz bez kunia to nie rycerz. A czego nie ma Obi Wan? Kunia nie ma. To nie jest rycerzem jedi tylko jakąś piechotą pospolitą jedi.

Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję za uwagę, mordeczki. Trzymajcie się tam cieplutko tego chłodnego wieczoru.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Praktykant

w Dyskusje

10piorunów

Trochę chyba przeszło pod radarami ale wydawnictwo Czarna Owca zapowiedziało na ten rok rozpoczęcie wydawania serii Dungeon Crawler Carl. Rozchwytywanej na zachodzie sci-fi litrpg z dużą dozą humoru.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

53piorunów

21 + 1 = 22

Tytuł: Niezwyciężony

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Cyfrant

Format: e-book

ISBN: 9788363471187

Liczba stron: 244

Ocena: 9/10

Postanowiłem zacząć rok od twórczości Stanisława Lema, a dokładniej od historii „Niezwyciężonego”, którą mam zamiar poznać w czterech różnych mediach: oryginalnej powieści, superprodukcji Audioteki, komiksu oraz grze.

Podoba mi się, że Lem podchodził do Obcych rzeczywiście jak do obcych. Że nie są to człekokształtni kosmici, z którymi bez problemu można porozumieć się w języku angielskim czy nawet w polskim. Zrobiło to na mnie wrażenie już w „Człowieka z Marsa” i nie inaczej jest w przypadku „Niezwyciężonego”.

Jasne, można powiedzieć, że z perspektywy czasu sam pomysł nie jest oryginalny, ale tak to już jest z klasykami - w porównaniu z utworami, które korzystają z dorobku wcześniejszych autorów, starsze teksty często przegrywają. Nie zaskoczyło mnie, że coś albo ktoś pokonało załogę „Kondora”, nie zdziwiłem się, gdy załogę „Niezwyciężonego” zaczęło spotykać to samo. Za to okazałem zdumienie, gdy przekonałem się, czym jest niebezpieczeństwo czyhające na ludzi.

Do myślenia dały mi także słowa Rohana: ludzkość myśli, że może wszystko skolonizować, nawet te najbardziej nieprzystępne rejony. Niektórzy weszli na najwyższy szczyt Ziemi, niektórym udało się nawet zejść w najgłębsze do tej pory znane nam miejsce pod wodą, ba, z pomocą technologii inni polecieli w kosmos i coraz bardziej, mimo że wciąż powoli, ludzkość rozpycha się w przestrzeni kosmicznej. Prędzej czy później pewnie skolonizujemy kolejną planetę.

A co, jeśli nie mamy do tego żadnego prawa? Może tak jak załoganci „Niezwyciężonego”, a wcześniej „Kondora”, spotkamy w jakimś sensie barierę, która nie pozwoli nam na dalszą eksplorację? Albo na rasę kosmitów, która ujrzawszy nasz potencjał, stwierdzi, że stanowimy zbyt wielkie zagrożenie i postanowi nas zniszczyć, zanim zniszczymy innych?

Podoba mi się także to, że Lem nie traktował czytelników jak głupków. Chociażby na początku podał na tacy odczyty składu atmosfery, żeby czytelnik miał szansę sam wywnioskować, a dopiero po jakimś czasie pokazał, że coś jest nie tak z atmosferą - chodziło o zawartość metanu i tlenu. Przyznam szczerze, że nie zwróciłem na to uwagi, ale spodobało mi się takie podejście.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk "Niezwyciężony" to był mój pierwszy kontakt z Lemem i o hesu, co to był za kontakt! Machnąłem w 3 wieczory, a pewnie jakby były luźniejsze to zrobiłbym to w 2. Bardzo ciekawy wątek tajemnic - tajemnicy porażki Kondora, tajemnicy planety, tajemnicy obcych.

Drugi mój styk z Lemem to "Solaris", który działał na tych samych nutach, a zupełnie inaczej i też mi się podobał

I teraz prośba - jak przesłuchasz wersje z Audioteki to dasz znać jak wrażenia? :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@Loginus07

Dzisiaj czytałem do trzeciej w nocy, tak mnie wciągnęła historia, że chciałem dokończyć. Niestety, zasnąłem jakieś 10% przed końcem. :')

Oczywiście, że dam znać - już teraz po dwóch przesłuchanych rozdziałach stwierdzam, że jestem pod ogromnym wrażeniem, i planuję częściej wybierać słuchowiska, mimo że trudno jest mi słuchać audiobooków.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Ciekawostki

34piorunów

Dziś przypada dokładnie 134 rocznica urodzin J. R. R. Tolkiena :birthday: Autor Hobbita i Władcy Pierścieni przyszedł na świat 3 stycznia 1892 roku - w każdą rocznicę Tolkien Society zachęca fanów z całego świata do upamiętnienia urodzin Tolkiena poprzez wzniesienie toastu o 21:00 swojego czasu lokalnego. Toast wznosi się tradycyjnie "za Profesora" :beer:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Książki

14piorunów

Dobra, zbierałem się do spamowania # bookmeter na koniec roku, ale oczywiście się nie zebrałem, w tym mam postanowienie dodawania na bieżąco.

Zamiast tego wrzucę sobie okładki tego co przeczytałem i podsumowanie bardziej dla siebie. xD

60 okładek, ale "Sześć światów Hain" i "Trylogia ciągu" to po kilka książek w jednym tomie. A ze zbiorów "Gateway" i Swanwicka czytałem po jednej. Głównie serie sf/fantasy albo pojedyncze książki nagradzanych bądź uznanych autorów. W tym roku chciałbym kontynuować czytanie książek nagrodzonych Hugo, Nebulą i Locusem, ale też przeplatać większą ilością literatury faktu, pięknej, azjatyckiej i walnąć jakieś bydlaki-klasyki (w planach "Anna Karenina" i "Grona gniewu").

Serie które skończyłem/jestem na bieżąco:

Ekspansja - złoto, bardzo mi się ta ostatnia trylogia o marsjańskich faszystach na dalekiej Lakonii podobała, tak samo jak opowiadania, każde coś wnosi, każde ma świeżą, fajną perspektywę

Pierwsze Prawo - jeszcze większe złoto i najlepsze co w tamtym roku czytałem, to jak pan Abercrombie pchnął ten swój świat ku zmianie i jaki rollecoaster zapewnił w drugiej trylogii jest wspaniałe. Pojedyncza "Czerwona kraina" w klimatach westernowych, zadedykowana Clintowi Eastwoodowi, też świetna. Natomiast z opowiadań nic nie pamiętam. xd

Trylogia Ciągu - kolejne złoto xD mieszanka brudnych, gangsterskich klimatów noir z tym jak autor wyobrażał sobie cyberprzestrzeń oraz z bardzo zaawansowaną biologią, styl jak u Dukaja - wrzucenie nas w obcy świat, zasypanie neologizmami i radźcie sobie - ja to bardzo lubię :grinning:

Natomiast po trylogii czytałem "Wypalić chrom" i opowiadania z tego świata wypadają blado w porównaniu do powieści, natomiast ciekawe były opowiadania niepowiązane z trylogią

Trylogia husycka - zabili go i uciekł uganiać się za babą. Lorem ipsum dolor sit amet. Nie lubię.

Nowy Wiedźmin - bardzo przyjemne zaskoczenie, świetnie się czytało i nawet zakończenie porządne

Bobiverse - tom 5. średni i nic nie wnosi do serii

Diuna - tom 5. to znowu prawdziwa, niezła powieść, a 6. to znowu losowo wrzucane pseudofilozoficzne pierdolety. Jak ktoś zaczyna to radzę zakończyć na części numer 3.

Martwy Dżinn w Kairze + opowiadania - świetne pomysły na świat, słabe fabuły

Mnich i Robot - drugie opowiadanko mieszające sf z buddyjską filozofią równie fajne jak pierwsze

Serie zaczęte/w trakcie:

Saga Vorkosiganów - zacząłem w zeszłym roku i przeczytałem 11 części, więc chyba mi się podoba xd Seria stoi głównie (ale nie tylko) świetnie wykreowanymi bohaterami z Milesem Vorkosiganem na czele. Syn gościa rządzącego feudalną planetą, która od niedawna się dość mocno modernizuje. Poznajemy go jako nastolatka, który chce wstąpić do armii i kontynuować rodzinne żołnierskie tradycje. Niestety 1,40 wzrostu, łamliwość kości i inne defekty skutecznie mu to uniemożliwiają. Za to nadrabia innymi atutami.

Oxford Time Travel - o historykach podróżujących w czasie. "Nie licząc psa" dziejąca się głównie w wiktoriańskiej Anglii świetna. "Księga sądu ostatecznego" - dwa wątki o dwóch epidemiach - jeden w średniowieczu, który był super, drugi w Oxfordzie przyszłości, który był męczący.

Dzieci czasu - część pierwsza o cywilizacji pająków super, część druga o ośmiornicach, którą czytam obecnie, jeszcze lepsza

Hain/Ekumena - "Sześć światów Hain" świetna, w tym roku planuję "Rybaka znad morza wewnętrznego" gdzie są opowiadania i jeszcze jedna powieść z tego świata

Świat Dysku - drugie moje podejście do serii to "Piekło pocztowe". Niestety było to słabe, dziecinne, naiwne i mało śmieszne. Jedynie wątek Golemów dawał radę. W tym roku może zabiorę się za cykl o Straży, bo kiedyś czytałem "Straż straż", która mi się podobała.

Wieczna wojna - świetna pacyfistyczna powieść antywojenna. Ktoś tu mi dwójkę polecał więc i ją przeczytam.

Gateway - pierwsza część to największe rozczarowanie roku, raczej nie będę kontynuował

Pojedyncze sf/fantasy:

W dół do ziemi - jedna z lepszych rzeczy w tamtym roku, o chłopie co zarządzał obcą planetą zamieszkaną przez inteligentne gatunki, które ludzie traktowali jak zwierzęta. A teraz wraca na nią po latach targany wyrzutami sumienia szukać odkupienia. Wariacja na temat Jądra ciemności w klimatach sf i hipisowskich, podlana dziwnymi wizjami, obrzydliwymi scenami body horroru, z ciekawym zakończeniem. W tym roku na pewno więcej Silverberga. :grinning:

Równi bogom - świetne hard sf o tym jak to ludzkość odkryła źródło darmowej energii, ale okazuje się że wiąże się z nim wielkie niebezpieczeństwo. Podzielona na trzy części, każda ciekawa, a najbardziej środkowa dziejąca się w równoległym wszechświecie wśród mieszkających tam przedziwnych istot. W tym roku na pewno więcej Asimova :grinning: Tym bardziej że ostatnio ziomek mi polecał "Ja robot" w kontekście AI.

Stacja pośrednia - o weteranie wojny secesyjnej, który od 100 lat prowadzi tajną placówkę przesiadkową dla kosmitów teleportujących się po galaktyce. Bardzo dobra rozrywka w klimatach, które dzisiaj by można opisać jako cozy sf, z pacyfistycznym przesłaniem.

Nauka chodzenia - świetne, poryte gówno o zmiennokształtnym kosmicie, który rozbił się na Ziemi, bardzo ciężko mu się żyje w naszej grawitacji, a żeby przeżyć musi pożerać ludzi

Pokrzywa i kość - bardzo fajna mroczna baśń o księżniczce planującej zabić księcia aby pomścić śmierć jednej siostry i uratować drugą, nad którą ten się znęca. W tym celu zbiera bardzo specyficzną ekipę.

Stacje przypływu - dziwne, intrygujące, dające do myślenia, świetnie napisane

Frankenstein - klasyk, który się mało zestarzał, nadal się świetnie czyta i porusza nadal aktualne tematy

Żołnierze kosmosu - straszna nuda

Alien Clay - fajny pomysł na obcą biologię, męcząca narracja, sporo nudy i powtarzalności

Pan Światła - bardzo dobry pomysł, pięknie napisane (i przetłumaczone), świetne sceny akcji, prosta fabuła

Of monsters and mainframes - niezła rozrywka, ale to miało być sf, a nic tu nie było wytłumaczone. W końcówce dryfuje w dziwne klimaty romantasy i innych bzdetów.

Ptaki, które zniknęły - zaczyna się od intrygującej mieszanki znanych i lubianych motywów sf, a potem okazuje się, że to książka głównie o jednej bardzo słabo wykreowanej relacji

Dawno temu blask - książka jest opisywana jako fantasy, ale całe światotwórstwo chłopa to wzięcie naszego świata i pozmienianie nazw miejsc, państw czy religii xD Fabuła zaczyna się bardzo ciekawie i przez jakiś czas mocno trzyma w napięciu i ciekawości co będzie dalej, dokąd to prowadzi. Im dalej w las tym bardziej okazuje się że donikąd.

Pieśń dla Lyanny - piękne opowiadanko Georga R.R. Martina

Inne:

Null - mocna, brutalna rzecz o wojnie na Ukrainie. Największe wrażenie robi wnikanie w psychikę i różne motywacje walczących, podejście do moralnych dylematów, a także brudny wojskowy slang jakim to jest napisane. Śmieszy natomiast podniecanie się co niektórych w jakim to złym świetle są tu pokazani Ukraińcy, bo autor opisuje tak straszne rzeczy jak zabijanie rannych kacapów dronem czy przesłuchania rosyjskich żołnierzy siedzących z butelką w d⁎⁎ie. Gdzie parę stron dalej mamy opisy kacapskich gwałtów i tortur na cywilach, w tym dzieciach.

Cyganie. Spotkania z nielubianym narodem - niezła książka, zarówno o cygańskich patologiach jak i o przemianach, do których nie potrafili się dostosować. Sporo też narzekania na niemiecką poprawność polityczną, bo autor to Niemiec, co po jakimś czasie nudziło.

Jak przestać się bać - bardzo porządny poradnik pisany przez psycholożkę kliniczną, z sensownym podejściem do tematu, bez motywacyjnych bzdur

Podejrzany X - GÓWNO

Pokonać mur. Wspomnienia - autobiografia Mariny Abramović, kontrowersyjnej artystki od performensów. Bardzo mi się podobała jej historia, chociaż żadnym fanem takiej sztuki nie jestem, a autorkę uważam za jeszcze większą wariatkę niż przed lekturą. xd

Maus. Wydanie zbiorcze - to ten komiks o Holokauście gdzie Polacy są świniami, Niemcy kotami, a Żydzi myszami. Łączy dwie warstwy - przejmującą historię wojny, getta i obozów z masą mocnych kadrów, oraz trudną relację ocalałego z zagłady ojca z synem - autorem komiksu. Ojciec, Władek, jest tu pokazany szczerze jako irytujący i pełen wad człowiek, z którym nie da się wytrzymać.

Inne umysły - książka popularnonaukowo-filozoficzna o ośmiornicach i innych głowonogach, o ich ewolucji i rozważaniach autora na temat możliwości posiadania przez te zwierzęta świadomości. Bardzo ciekawe i dobrze wchodzą po tym "Dzieciu ruiny".

Nie ma co - książka o trzęsieniu ziemi w Teheranie z perspektywy młodej naćpanej dziewczyny z dobrego domu. Ciekawie napisane, ale raczej nie byłem targetem kolejnych narzekań na irańskie społeczeństwo i jego wady i patologie, więc średnio mnie to obeszło.

Mistrz8piorunów

@Hilalum bo to trzeba na bieżąco ogarniać, a nie w ostatnich dniach się zebrać xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Książki

16piorunów

„Niewidzialny człowiek” - Herbert George Wells

Nie zdążyłem napisać o tej powieści w poprzednim roku, więc zrobię to w formie osobnego wpisu, niewliczającego się do bookmeter.

Podczas lektury zastanawiałem się, czy w dzisiejszych czasach niewidzialny człowiek zrobiłby na kimś wrażenie? Oczywiście pomijam tutaj sam fakt osiągnięcia czegoś naukowo wydawałoby się, że niemożliwego do osiągnięcia, bo to na pewno zrobiłoby furorę wśród zainteresowanych naukowców. Bardziej chodzi mi o przeciętnych ludzi.

W końcu mamy do czynienia z wieloma dziełami, w których poruszone zostały różne, bardziej fantastyczne motywy. Podróże w czasie, podróże kosmiczne, poznawanie obcych cywilizacji, przeniesienie się do świata fantasy ze smokami, krasnoludami i elfami, superbohaterowie z rozmaitymi supermocami. Na ich tle niewidzialność... wydaje się niezbyt ciekawa.

Swoją drogą, brakuje mi filmów o zombie, w których ludzie wiedzą, czym są zombie, i nie są zaskoczeni apokalipsą zombie, ponieważ przeczytali/obejrzeli całe „The Walking Dead” i podobne. Ktoś zna coś takiego?

Wracając jednak do „Niewidzialnego człowieka”: coś takiego musiałoby zszokować ludzi żyjących ponad sto lat temu. W końcu fantastyka, jako gatunek, dopiero raczkowała i pewnie opowiadano sobie różne historie, ale raczej nie byli aż tak oswojeni z fantastycznymi tworami, jak współcześnie.

Dlatego uznałem reakcję ludzi za wiarygodne. Mnie to by pewnie zafascynowało i chciałbym pomóc głównemu bohaterowi, jednakże nie dziwię się, że naukowiec bał się komukolwiek o tym powiedzieć, skoro sam fakt, że pracował nad czymś w tajemnicy, już budził złe skojarzenia.

Doceniam także to, że Wells wziął pod uwagę także negatywne strony niewidzialności, o których wcześniej raczej nie myślałem. Nawet sprawdziłem, czy wchodzenie/bądź schodzenie po schodach, bez widzenia swoich nóg, sprawia takie trudności i okazało się, że w moim przypadku nie. xD No ale sam fakt, że w pełni niewidzialny mężczyzna był dopiero nagi i zimą może sprawiać to problemy, jeśli chciałby pozostać niewidoczny dla innych. Aż mu współczułem, że nie wystarczyło czasu, żeby stworzył niewidzialne ubrania, którymi mógłby się okryć. O ile byłby w stanie je znaleźć, a potem odpowiednio założyć. : D

Nawet wykorzystanie przypadłości do zostania chociażby złodziejem wydaje się bardzo trudne. Raz, że lewitujące przedmioty zdecydowanie zwracają uwagę. Dwa, że nawet jakby złodziej miałby niewidzialne ubranie, to według autora są „przezroczyste” (widać było jedzenie w żołądku, dopóki nie zostało wchłonięte przez organizm), więc nie mógłby schować swojego łupu. Do kitu jest taka niewidzialność.

Zatem nie dziwię się, że główny bohater w końcu popadł w frustrację, skoro ani nikt go nie rozumiał, a sama niewidzialność przysporzyła mu więcej problemów niż pożytku.

Dobra i krótka opowieść, bez zbędnego pitu-pitu.

8/10.

Gruba ryba

w Książki

8piorunów

Czyżby Fabryka Słów pozwoliła na plagiat? A może wykupili prawa autorskie do serii „Thief”? W to drugie wątpię, ponieważ główny bohater nazywa się Gareth, gdy w grach był to Garrett. No chyba, że autor zrobił aż tak poważną literówkę, jednak na razie wszystko wskazuje na plagiat. xD

Fanatyk5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Literówki w ich grafikach nie są obce. Raczej mają licencję na książki z tego świata. Nie byliby aż tak głupi

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

60piorunów

1053 + 1 = 1054

Tytuł: Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia

Rok produkcji: 2001

Kategoria: Fantasy / Przygodowy

Reżyseria: Peter Jackson

Czas trwania: 2h 59m

Ocena: 9/10

Oczywiście w wersji rozszerzonej.

Ocena o jedno oczko mniej, ponieważ ta część zawsze podobała mi się najmniej z trylogii, jednakże wciąż uważam to za świetne kino. Uwielbiam leniwy początek w Shire, który jest tak komfortowy, że sam z chęcią bym zamieszkał w takiej okolicy i wiódł podobne życie.

Trudno mi być obiektywnym, ponieważ „Władca Pierścieni” podoba mi się tak bardzo, że przymykam oko na jakiekolwiek wady.

Przy okazji naszły mnie przemyślenia, że kurczę, minęło prawie dwadzieścia pięć lat od premiery pierwszej części, i do tej pory nie zobaczyłem żadnego innego filmu czy serialu fantasy, który zrobiłby na mnie tak duże wrażenie. Najbliżej było „Grze o tron”. Pomyślałem też o netfliksowym „Wiedźminie” - technologia posunęła się naprzód, Netflix pewnie też nie żałował budżetu na swoją produkcję, a jak porównam te dwa dzieła, to w „Wiedźminie” nie czuć dopracowania, nie czuć „duszy”.

Poniekąd rozumiem, że po co się starać, skoro ludzie i tak pewnie obejrzą, a jak będziemy przyzwyczajać ich do kiepskiej jakości, to przestaną być aż tak wybredni i bez narzekania będą oglądać coraz to gorsze dzieła, ponieważ innych po prostu nie będzie. Nie podoba mi się to, ponieważ sam w swojej twórczości staram się rozwijać, żeby tworzyć lepsze rzeczy od poprzednich i czułbym się źle z odwaleniem fuszerki (patrzę na ciebie, Wegner). Tak więc nie rozumiem, że przy obecnych możliwościach wciąż trudno dorównać starusieńkiemu już „Władcy Pierścieni”.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba3piorunów
(...) ta część zawsze podobała mi się najmniej z trylogii

Coooo??? :open_mouth:

Gruba ryba3piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Najwięcej duszy, mała skala pozwalająca lepiej skupić się na akcji, ale przede wszystkim poczuć emocje, mniej skakania między kilkoma wątkami sprawia, że rytm historii jest świetny, więcej praktycznych efektów niż w kolejnych częściach (zwłaszcza podczas najważniejszych potyczek, Helmowy Jar jeszcze jest bardzo spoko, ale bitwa o Minas Tirith to już totalny CGI fest - ładunek emocjonalny jest nieporównywalnie większy przy potyczce z Uruk Hai), drużyna w całości, Hobbiton, pierwsza część=najbardziej dopieszczona, Balrog, zdrada Sarumana, sceny pokazujące przygotowywanie się do wojny w Isengardzie, świetna tragiczna postać Boromira, która z każdym kolejnym odtworzeniem tylko zyskuje na wartości. Ta część jest po prostu top comfy, nic się do niej nie zbliżyło do tej pory pod tym względem

Pokaż więcej komentarzy (33)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

1760 + 1 = 1761

Tytuł: Opowieści niesamowite. Literatura francuska

Autor: wielu autorów

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: e-book

ISBN: 9788306035162

Liczba stron: 472

Ocena: 8/10

Uwielbiam opowiadania - uważam je za formę o wiele lepszą i jednocześnie trudniejszą od powieści.

Uwielbiam także fantastykę - bez ograniczania się na podgatunki, chociaż istnieją bliższe mojemu sercu (na co wskazuje chociażby mój pseudonim). jak i dalsze, wiadomo.

W języku francuskim się zakochałem i uczyłem się go przez dwa lata na studiach. Kocham jego brzmienie i mimo że nie mam samozaparcia, by uczyć się go na własną rękę, to bardzo lubię go słuchać.

Nic więc dziwnego, że tak bardzo spodobała mi się idea połączenia tych trzech rzeczy, zaproponowana przez Państwowy Instytut Wydawniczy.

To wybór klasycznych, prekursorskich opowiadań literatury fantastycznej w języku francuskim. Uważam, że trzeba trochę przymknąć oko na niektóre aspekty - w końcu od napisania ich minęło około dwieście lat, więc oczywiste, że nie wszystko będzie się czytało równie dobrze, co współczesne teksty. Chociaż zaskoczyła mnie aktualność niektórych poruszanych zagadnień.

Na szczęście na wstępie można przeczytać analizy wszystkich zgromadzonych opowiadań i poznać tematy, które poruszały ówczesnych pisarzy. Dzięki takiemu przygotowaniu łatwiej było mi odszyfrować, co autorzy mieli do powiedzenia.

Moim zdaniem nie warto się sugerować etykietką z LubimyCzytać, która twierdzi, że to horror. Oczywiście horror to jeden z podgatunków fantastyki, dlatego traktuję ten zbiór po prostu jako zbiór opowiadań fantastycznych, a nie stricte należących do horroru.

Inicjatywa spodobała mi się na tyle, że kupiłem całą serię. Do wyboru są opowiadania między innymi z języka rosyjskiego, polskiego, niemieckiego, czeskiego, a nawet japońskiego. Pochwalę wydawnictwo, że ceny e-booków są bardzo przystępne - 20 złotych za sztukę.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

I jaki najdziwniejszy motyw Francuzi wymyślili?

Gruba ryba2piorunów

@JapyczStasiek

Trudno odpowiedzieć - z dzisiejszej perspektywy mało rzeczy wydaje się „dziwnych”. Myślałem o tym ostatnio w kontekście czytanego przeze mnie „Niewidzialnego człowieka”. W powieści dla ówczesnych ludzi było to coś niesamowitego i przerażającego. I zacząłem się zastanawiać, czy dzisiaj, po tych wszystkich obejrzanych, przeczytanych i ogranych fantastycznych tytułach, czy spotkanie niewidzialnego człowieka by mnie zaskoczyło?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

10piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 24.12.2025

Wydawnictwo MAG ujawnia okładkę do czarnej edycji trzeciego tomu Wampirzego Cesarstwa. Premiera "Cesarstwa świtu" Jaya Kristoffa w marcu 2026.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

      

Pokaż więcej komentarzy (2)