Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Kompan

w Dyskusje

1piorunów

Czy jeśli przyjaciel się we mnie zakochał, to automatycznie oznacza koniec relacji? Można jakoś sprawić, że facetowi szybko przejdzie i będziemy znowu zwykłymi kumplami?

Bardzo dobrze się dogadujemy. Przez pierwsze miesiące znajomości nawet nie wiedzieliśmy, jak wyglądamy. Wszystko zmieniło się po naszym pierwszym spotkaniu na żywo, kiedy z jego strony pojawiło się coś więcej. :smiling_face_with_tear: Mieszkamy daleko od siebie, ale to nie jest jedyny problem, czemu z mojej strony związek nie ma racji bytu.

Nie chcę go ranić, jednak on bardzo wprost okazuje mi swoje uczucia, a ja nie wiem jak na to reagować. Szczerze mówiąc, jeszcze nigdy nie spotkałam faceta, który tak otwarcie mówiłby o tym, co czuje, i trochę mnie to przeraża. Wielokrotnie powtarzałam mu i pisałam, że odległość jest dla mnie główną przeszkodą. Wspominałam też, że rozglądam się za kimś i szukam kogoś na miejscu.

Mam wrażenie, że cokolwiek zrobię, i tak będzie źle. Z drugiej strony jesteśmy dla siebie bardzo wartościowymi ludźmi i po prostu szczerze się lubimy. On oczywiście się wszystkiego wypiera, ale jednocześnie wykorzystuje każdą okazję, żeby pokazać, jak świetnie do siebie pasujemy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w większości kwestii ma rację. :face_with_peeking_eye:

Niedługo mamy się znowu spotkać i kompletnie nie wiem, co robić. Bardzo nie chcę go stracić, ale być z nim też nie mogę, choć on doskonale o tym wie.

Fanatyk0piorunów

@Keyra

Wszystko zmieniło się po naszym pierwszym spotkaniu na żywo, kiedy z jego strony pojawiło się coś więcej.

Nie sądzę żeby druga strona w pełni podzielała te stanowisko. Także raczej nie ma powrotu do tego co było, bo nie było to raczej bycie "zwykłymi kumplami". Co nie znaczy, że nie ma możliwości ułożenia sobie relacji - to już zależy od indywidualnych oczekiwań i cech osobowości. Ludzie po rozwodach sobie normalnie relacje układają, także i po zauroczeniu też mogą.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Hydepark

26piorunów

Notatka to przyszlego mnie

Nie kladz sie spac o 6 wieczor na delegacji bo wstaniesz o polnocy…

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

40piorunów

Widzę, że na moim koncie pojawiła się ranga GURU, na kilkanaście dni przed 4. hejtourodzinami.

Gównowpisy zrobiły swoje. W ramach grywalizacji traktuję tę rangę jako ostatnią, następnych już dla mnie nie ma. W wersji podstawowej była to najwyższa ranga, potem doszły te lidery, mistrze, wyzwania. To już są dodatki gamifikacji tej stronki. To są DLC.

Game over. Główna kampania fabularna mojej postaci w serwisie dobiegła końca, a i sam gracz po tak długiej sesji czuje już powoli zmęczenie materiału.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Dyskusje

19piorunów

Śmieszki heheszki, ale naprawdę jestem w samym środku pokolenia (rocznik 90), które ogarnia kompa i wszelakie elektroniczne sprzęty, zarówno od strony fizycznej, jak i systemowej.

Ani młodzi nie wiedzą co robią, na czym robią i że są tam jakieś opcje i możliwości, ani starsi nie wiedzieli. Wszystkim teraz trzeba pomagać. Zarówno młodszej siostrze i jej wszystkim kolegom i koleżankom, jak i rzecz jasna rodzicom etc. Nikt nic nie wie, już sama drukarka przerasta możliwości, jak sterownik odmówił posłuszeństwa, bo drukarka nie ma roku jak lapek, tylko 10 lat i trzeba dograć coś w pół minuty, co istnieje, ale się o dziwo samo nie ściągnie.

Dodatkowo długi czas na wsi nie było internetu (coś koło 16 roku życia mnie podłączyli do kroplówki, od której się odpiąłem chyba nawet na 1 dzień do dzisiaj), a i kompa miałem stosunkowo późno wśród rówieśników, ale z nudów tyle grzebałem zarówno w systemie, jak i kombinując ze sprzętem (chodzenie z dyskiem do kumpli i pierwsze otwieranie magicznej skrzynki), nauczyło tego wszystkiego samo.

Uważam, że to bardzo przydatne umiejętności i o ile starszych rozumiem, to młodszych już niespecjalnie. Chyba zbyt duży dostęp do neta odbiera tą chęć grzebania w samym sprzęcie z którego korzystają.

A może to tylko ja taki jestem? Bo w sumie idąc dalej, to jak mi podpięli w końcu neta, to nie czatowałem po czateriach i onetach, tylko byłem zajarany tym jak są zrobione stronki i zaczynałem robić swoje xD Tak zaczęła się przygoda z webdevem. Zawsze w c⁎⁎j interesowało "jak to jest zrobione" i jak działa.

Cieszy mnie, że w zasadzie mimo osiągnięcia wieku lenistwa umysłowego, nadal mi się chce uczyć i poznawać te nowe pierdy. Stąd nie patrzę na AI jako zagrożenie, a się z nim bawię i coś tam nawet już się zarobi w niecodzienny sposób 😉

A wiem, że tu sporo osób w podobnym wieku, to zapewne u części jest podobnie.

Fanatyk2piorunów

@npnptcn - wielu z nas tu umi w komputery - niektórzy nawet w EjAj - i zawsze sobie tutaj pomagamy 😁

Fenomen2piorunów

@koszotorobur końcówka sezonu w firmie, więc jest cinżko, ale wkrótce listopadowe wakacje, to będzie dobrze. Miło cię widzieć, bo gdzieś ostatnio się nie przecięliśmy 😉

Fanatyk1piorunów

@npnptcn - no u mnie też lekki zapierdol - ale udało mi się zdrzemnąć 2 godzinki w ciągu dnia bo wiedziałem, że będę musiał pracować dzisiaj dłużej - dzięki tej drzemce trochę odżyłem bo był przed 12 niezły zjazd i już i tak nic już nie szło.

Fenomen1piorunów

@koszotorobur kurczę, to jesteś szczęściarzem, że potrafisz się kimnąć 2 godziny i nie być jeszcze bardziej zniszczony niż przed drzemką. Dla mnie niepojęte i zazdroszczę 😉 Dla mnie albo pełny sen, albo nic, drzemka mnie niszczy do końca.

Fanatyk1piorunów

@npnptcn - z wiekiem coraz ciężej ale dalej jestem w stanie zasnąć w 2 do 5 minut - nawet w dzień - i pomimo, że nie zdarzają się często, to drzemeczki wchodzą jak złoto 😁

Fenomen1piorunów

@koszotorobur masakra, ja nie potrafię w drzemeczki. Jak już usnę, to śpię jak zabity i z drzemki się robi 3/4h bite. A wybudzony jestem jak zabity. No i zasnąć nie umiem szybko, 15 minut to minimum, niezależnie od zmęczenia. Zdarzyło się 50h nie spać, oczy się zamykały, a jak się położyłem do łóżka, to te 15 minut i tak kontemplowałem, bo nie usnę xd

Lider7piorunów

@npnptcn kupiłem retro konsolkę i młody lat 9 przechodzi na niej Pokemony fire red xD

Ile tam było dramatów- tata zapisałem grę a wczytuje się z samego początku... Albo "Tata straciłem sejwa bo zapisałem ekran startowy a miałem już dużo zdobyte". I radzi sobie- mocny vibe naszej młodości- wiadomo to nie do końca to samo ale gra bez solucji, bez dostępu do internetu (smartfon najszybciej dostaną mając 15 lat) i przeżywając sprzętowe rozterki- bo ta gra działa dobrze, ta średnio a w wormsach nie widać kto należy do jakiej drużyny xD

Muszą być małe trudności- tam gdzie tarcie tam rodzi się rozwój.

Fenomen3piorunów

@AdelbertVonBimberstein jak masz mądrego tate, to niezależnie od okoliczności wyrośniesz na ludzi. A przynajmniej dostaniesz dobry start, z którym zrobisz już co zechcesz. Ty do nich należysz 😉

Niech kminią i się uczą, dobrze im to zrobi. Choć już mówiłem ci to kiedyś, żebyś im nie robił bana na smartfona, tylko dawał się bawić i nauczyć, a żeby na własność dostali z czasem. Niemniej niech wiedzą jak obsługiwać wcześniej :grinning: Bo to trochę jak z pisaniem na klawiaturze - im później, tym trudniej, więc dać się zaznajomić z systemem, z ekranem, niech nawet pograją w gierkę smartfonową. Tylko żeby nie miały w kieszeni całą dobę i lampiły jak jeż w kasztana.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

https://youtu.be/RKp2ofChPDA?is=6DSkC3v3gz5I6tzt

Co sądzicie o tym przypadku

GURU5piorunów

Modelowanie przykład pedalarza. Miał 10 okazji żeby przepuścić kierowcę ale uparł się blokować drogę. Nawet jak ciężarówka mu zrobiła przejazd to go sumienie nie ruszyło.

Sam jestem rowerzystą ale takich zjebów nie trawię.

Lider6piorunów

@Solar gość ma stromy podjazd i nie chce być minięty na żyletkę. Sam się nauczyłem jechać właśnie w takiej odległości od prawej krawędzi jezdni rowerem albo inaczej- kierowcy mnie tego nauczyli zaaaapierdaaaalaaaając na żyletkę obok bo nie można poczekać aż będzie możliwość minąć mnie bezpiecznie. Więc siłą rzeczy wyprzedzi mnie teraz tylko gdy będzie miał bezpieczną możliwość bo inaczej mu nie ustąpię.

Chociaż zdarza mi się zjechać i puścić kilka samochodów ze sznurka.

W Norwegii to normalne jest, że jadą za tobą tak długo (nawet jak trzymasz się mocno prawej strony) aż będą mogli cię wyprzedzić sporym łukiem. Zarówno pieszych jak i rowerzystów (byłem w obu pozycjach i byłem zszokowany kulturą jazdy).

GURU1piorunów

@AdelbertVonBimberstein W 0:14 ma po prawej obszerny zjazd na jakąś posesję gdzie mógłby bezpiecznie przepuścić samochód i nawet by nie musiał zwalniać. Że tego nie zrobił to złośliwość i normalne chamstwo.

Gruba ryba1piorunów

@AdelbertVonBimberstein zaskakujące jest to, że nawet mając dwa wolne pasy, kierowcy wyprzedzają ledwo muskając równoległy pas kołami. Można jechać niemalże poboczem, a samochód śmignie miziając lusterkiem mimo 10 metrów pustej drogi z lewej strony

Fanatyk1piorunów

@AdelbertVonBimberstein dobrze, że chociaż jedna osoba nie twierdzi, że pedalarz najgorszy. Chłop walczy na podjeździe na asfalcie o szerokości samochodu, jakby tam zjechał gdzie to by się skończyło w końcu tym, że przy mijaniu by się wypierdolil w tych SPD, bo by zabrakło impetu na dalsze kręcenie. Aczkolwiek muszę przyznać, że ja w podobnych momentach jednak wykorzystuje infrastrukturę i zapewne bym zjechał na ten wjazd na posesję. No niemniej stoję po stronie kolarza rutaj

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Ostatnio wyświetla się reklama nowego modelu. Wiadomo, gusta są różne, ale kiedy na niego patrzę to cofa mi się twarogiem. Brzydszego w tym roku nie widziałem.

Jak dla mnie

  • bardzo piękny8% (4 głosy)
  • halyna dej wiadro, bede rzygoł92% (47 głosów)

51 głosów

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

48piorunów

Ahhh plecy już dają o sobie znać. Trzeba było zostać lekarzem. Taras prawie gotowy, ścieżki, donice też już prawie stoją. Ale do zrobienia jeszcze sporo. Jak nie nawodnienie to mur. Czy wyjdzie ładnie... Zobaczymy. Póki co architekt prosi o wizytówkę, a żona właściciela robi fotki.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

38piorunów

K⁎⁎wa! Rozlałem cały kubek kawy na laptopa :confused: zawsze k⁎⁎wa coś

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

145piorunów

Jednak warto czasami zagrać z pracodawcą w otwarte karty. Gdy na dobre podjąłem dwa lata temu kolejny raz leczenie psychiatryczne i terapię byłem w rozsypce. Poszedłem na zwolnienie a wracając do pracy uznałem, że nie jestem w stanie pracować z biura. Po prostu potrzebowałem i niestety nadal potrzebuję swojej przestrzeni, ciszy i domowej rutyny a w owym czasie potrzebowałem najbardziej np. możliwości położenia się na pół godziny na kanapie. Pomyślałem, że raz kozie śmierć i nie ma co grać w ch...ja, tylko twardo powiedzieć jak jest. Szefowa działu dała zielone światło i wylądowałem w grupie pracujących zdalnie. Dziś dostaliśmy info, że wszyscy zdalni mają wracać do biura w ciągu kilku tygodni. Wszyscy ale nie ja. Otóż mój pracodawca uznaje, że by dbać o moje zdrowie psychiczne mogę, jeśli chcę, nadal pozostać w trybie tzw. home office. Mam jedynie wrócić na kilka tygodni w związku ze szkoleniami i wdrażaniem w inne niż dotychczas obowiązki.

Jaki jest wniosek? Po kolei. Od wielu osób słyszałem "tylko nie mów, że się leczysz, bo cię wezmą za wariata", "nie mówi, że psychiatra, bo...". Zawsze argumentowałem, że na zwolnieniach pracodawca i tak widzi, jakiej specjalizacji lekarz je wystawił, nie wie jedynie o jednostce chorobowej itd. Ja powiedziałem otwarcie na co się leczę i jakiej skali mam problem.

Na prawdę nie warto grać w kulki, ukrywać itd. trzeba otwarcie mówić o co chodzi. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy może, ale myślę, że wielu tak.

Swoją drogą na prawdę się cieszę, bo praca z domu bardzo mi dobrze robi na psychikę i po prostu dzięki niej lepiej funkcjonuję na co dzień.

Ot taki

Gruba ryba3piorunów

@WatluszPierwszy Ech, pamiętam jak kiedyś pracowałem zdalnie w jednej pracy, normalnie można było wstać na 9, odpalić daily pół godziny później, zjeść sobie na spokojnie śniadanko, na spokojnie się poopierdalać, gdy wszystko co miałem zrobić zrobiłem. To se ne vrati ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Fanatyk1piorunów

@yourgrandma tego rodzaju plusy też są niezaprzeczalne. Na 6:00 wstaję o 5:30 mycie mordy, jakaś buła, kawa a wszystko to na spokojnie. Jak dzieciaki i żona wyjdą, to mogę odpalić muzykę z głośników 😉 No i mam ciszę i spokój dookoła. Nie ukrywam, że nie lubiłem nigdy tych biurowych rozmów przy kawusi.

Fanatyk1piorunów

I bardzo dobrze
coraz więcej się mówi o problemach psychicznych na szczęście

Fanatyk1piorunów

@Shivaa to prawda. Natomiast ja jako osoba nie bójmy się tego słowa chora jestem zdania, że tez nie możemy przeginać w drugą mańkę i usprawiedliwiać wszystkiego swoimi problemami. Czasami niestety jest tak, że ludzie dostają diagnozę, leki i "jestem chory proszę panią, to mi wolno". Dochodzi do tego sytuacja, że uznają, iż mając jakiś problem są już zwolnieni ze wszystko a tym bardziej z pracy nad sobą. I to nie jest do końca moja opinia a coś, co usłyszałem od swojej pani psychiatry.

Pokaż więcej komentarzy (19)