Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#galaretkanomore

Lider

w Hydepark

12piorunów

Zrobiłem trening nóg. Pogoda jest parszywa ale mam nadzieję, że jutro uda mi się zrobić chociaż 5km w terenie, bo jak tych nóg jutro nie ruszę to pojutrze będzie dramat. 😉

* Zjedzone: 3 600 kcal

* Spalone: 3 300 kcal

* Kroki: 13 500

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: legs (skatowane) + weighted crunch (ile mogłem ale już nie miałem mocy na więcej)

* Norweski: ćwiczenia

* Książka: zaatakuję kilka stron

Może w tygodniu- zależy od pogody- będę się źle czuł to pójdę sobie na całodniowy trekking po norweskich górkach. Raz w roku mi się należy, a co! xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Doszedłem do wniosku, że życie pod kontrolą to nie to idealne, wymarzone- ale czerpanie z każdej chwili najwięcej jak się da.

Bo widzicie, planuję sobie tę Drabinę Wałbrzyską- to będą dwa, może trzy dni samotnej wędrówki. Cieszę się na to jak dziecko ale czy chciałbym więcej? No pewnie. Tydzień, dwa, miesiąc wyprawy. I wiem, że obecnie nie mogę- bo mam odpowiedzialność (nie obowiązki- odpowiedzialność) i jestem potrzebny tu gdzie jestem. Czuję się rozdarty, tak jak pisał Święty Paweł w liście do Filipian:

21 Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. 22 Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. 23 Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem6, bo to o wiele lepsze, 24 pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne. 25 A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, 26 aby rosła wasza duma w Chrystusie przez mnie, przez moją ponowną obecność u was.

I wiem, że życie pod kontrolą to także gotowość na wszystko co może nadejść. Chciałbym inną wędrówkę- i byłbym na nią gotowy- ale skorzystam z tego co mi zaoferowano i wyżymnę esencję z każdej sekundy... a nie pójdę dalej bo jestem potrzebny tu gdzie jestem.

I to też jest dobre miejsce, a dla kogoś jest ważne i ma znaczenie.

* Zjedzone: 4 600 kcal

* Spalone: 3 500 kcal (może ciut więcej)

* Kroki: 13 800

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: push na siłowni + ab wheel (do oporu)

* Rower stacjonarny: 30 minut w subiektywnej intensywności 6-7/10

* Rozciąganie: 30 minut

* Norweski: ćwiczenia i słuchanie

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Poszalałem. Zamiast standardowych ~1000 kcal na kolację zjadłem dzisiaj 2180 kcal.

Za to chyba od kilku dni- wbrew moim kalkulacjom- miałem deficyt bo wczoraj pomimo zjedzonych 4000 kcal wieczorem ssaałoooo, że hej, a rano obudziłem się mega głodny i wklęśniety.

Dlatego też psychicznie zluzowałem dzisiaj i poszedłem po dokładkę, ale tym razem mięso z burgerów wsadziłem w bułkę, dałem sałatę, plaster brunosta na górę, ogórki i 20 g dressingu majonezowego czostkowego.

Łącznie prawie pół kilo wołowiny dzisiaj i w sumie warto było, bo doceniam od czasu do czasu to uczucie najedzenia (nadal nie jestem przejedzony...), a także duża kontrola nad posiłkami sprawia, że po prostu smakują mi one lepiej.

Pół godzinki teraz poleżę i lecę na siłownię, a plan mam wykorzystać tę energię i zrobić trening siłowy w opór (jak zawsze), intensywny trening na rowerze pół godziny i jeszcze pół godziny rozciąganie (wezmę koszulkę na zmianę dzisiaj 😉 ).

Nie ma wymówek i opierdalanja sje.

XXD

W ogóle na razie bez większych trudności przychodzi mi utrzymać obecny poziom body fat i cholernie lubię to jak czasami wyglądam (albo czasami lubię jak wyglądam w ogóle :grinning: ).

Dzisiaj mam 4 600 kcal zjedzone.

Lider

w Hydepark

13piorunów

Dobry trening, chociaż urwałbym z 10 minut bo dużo ludzi na siłowni i trochę czekałem na sprzęt. Zrotowałem kolejność ćwiczeń wyjątkowo.

Za to po treningu 30 minut rower stacjonarny tak w intensywności subiektywnej 8/10.

Chciałem rozciąganie zrobić jeszcze ale jest późno i spociłem koszulkę więc nie. xD

* Zjedzone: 4 000 kcal

* Spalone: 3 900 kcal

* Kroki: 13 400

* Trening: pull na siłowni + cable crunch

* Rower stacjonarny: 30 minut

* Norweski: tak

Edit bo zapomniałem

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy (i dzisiaj faktycznie zmierzyłem z gpsem na zegarku i przy takim luźnym dniu tyle wychodzi)

Była dzisiaj lasagne! Całkiem dobra. Zjadłem 650 g. 😉

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein A ja dzisiaj zjadłem twaróg wędzony z chorą ilością dymki z działki, a w robocie odwalałem takie cyrki że chwilami czułem się jakbym był w tej scenie: https://www.youtube.com/watch?v=65vLSTGraUI (minus dojebane bice itd.) 😛

Dobranoc.

Predator jungle trap- team coordinationAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube

Lider

w Hydepark

17piorunów

Późny wpis bo pojechałem z chłopakami do Haugesund na małe zakupy. Potem poszedłem na trening i w końcu porządne półgodzinne rozciąganie. Teraz spać.

* Zjedzone: 3 650 kcal

* Spalone: ~ 3 400 kcal (garmin mi pokazuje 3 000 ale widzę, że w ogóle nie ujął mojego skakania po rusztowaniu a miałem fest intensywne 2 godziny- plecy całe mokre, dodatkowo mało mi policzył za mega mocny trening siłowy, uważam 3 400 kcal za rozsądną kalkulację, zwłaszcza, że żołądek lekko ssie)

* Kroki: 12 600

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: push na siłowni + ab whell (2x do upadku)

* Rozciąganie: 30 minut

* Norweski: ćwiczenia

Zjadłem przed snem Twarogu chudego z odrobiną dżemu. Jestem spełniony.

Idę spać.

Lider

w Hydepark

7piorunów

Dojadam Twaróg z bananem, idę umyć się i spanko.

* Zjedzone: 3 400 kcal

* Spalone: 3 400 kcal (± 100 kcal bo Garmin mi słabo dolicza jazdy rowerem w pracy, ale walić to)

* Kroki: 18 400

* Trening: pull na siłowni + cable crunch + russian twist

* Bieg: 5.15 na bieżni :confused:

* Rower: ~12 km w pracy po zakładzie

* Norweski: słuchanie plus ćwiczenia

* Książka: może wpadnie kilka stron przed snem

Powinienem się trochę porozciągać ale nie mam gdzie tego za bardzo upchnąć... Może urwę się jutro pół godziny szybciej z pracy o ogarnę szybki bieg to byłby czas potem na rozciąganie.

Zacząłem jakiś czas temu trochę pracować nad skosami i zaczyna to procentować. W ogóle brzuch przy każdym treningu to był dobry pomysł.

Mój telefon robi dupiaste zdjęcia. Xd

Brzuch wywalony bo robię trening po kolacji a tą mam zawsze objętościowo sporą (mnóstwo warzyw) pomimo, że kalorycznie nie dużo.

Aha, jutro napiszę wam coś o body dysmorphia bo na pewno cierpię na to (generalnie to jest tak, że uważam że wyglądam gorzej niż zauważa mnie reszta otoczenia).

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Walczyłem dzisiaj ze sobą i jednak dotrzymuję postanowienia.

Sobota- szabat- dzień bez ćwiczeń, a już chciałem chociaż na chwilę rozciąganie zrobić, ale wiem jak by się to skończyło: trening siłowy, rower, rozciąganie. Xd

Więc zostaję z tym co mam, rozmasuje się pistoletem i idę spać wcześniej.

* Zjedzone: 3 200 kcal

* Spalone: 2 800 kcal

* Kroki: 12 100

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Norweski: zaraz zrobię

Pół dnia dzisiaj przesiedziałem bo huragan, sra żabami i generalnie jest nieprzyjemnie, a w nocy tak wiało, że się co chwilę budziłem i średnio się wyspałem.

Lider

w Hydepark

16piorunów

Muszę się pochwalić. Tyle gadałem, zachęcałem i w końcu- udało się.

Kolega, który kiedyś biegał i chwalił się nawet maratonem, a widać , że trudne lata go przygniotły (dosłownie- nadwaga) obiecał, że przyjdzie dzisiaj na bieżnię - i był!

Zrobił szybki marsz przeplatany biegiem. Kurde, dawno się tak nie cieszyłem, aż z radości zjadłem kostkę twarogu (250g marka własna Stokrotki- nawet ok, lekko kwaśny, dobry byłby jako baza).

* Zjedzone: 3 650 kcal

* Spalone: 3 700 kcal (być może trochę więcej tak ~100 kcal ale niekoniecznie)

* Kroki: 15 100

* Rower: 12 km w pracy po zakładzie

* Trening: push na siłowni + ab wheel (nadal czułem brzuch ale dzisiaj weszło do oporu dwie serie)

* Rower stacjonarny: 20 minut dosyć intensywnych (3,4 strefa)

* Rozciąganie: 17 minut

* Norweski: ćwiczenia (jutro dołożę słuchanie)

* Książka: jeszcze poczytam, aż zacznę się robić śpiący

Pół dnia przesiedzieliśmy na kantynie z powodu wiatru, jutro być może będzie cały taki dzień.

GURU3piorunów

@AdelbertVonBimberstein jeżeli kolega ma sporą nadwagę to lepiej niech nie biega

GURU0piorunów

@AdelbertVonBimberstein może masz szczęście do kolan,( ja nie mam) może miałeś niedużą nadwagę, a może dlatego że byłeś młodszy.

Ja miałem 20 kg nadwagi (naturalna dla mnie waga to 80 a miałem ponad 100), obrazując to obrazowo to tak jakby w dwóch OLV-kach biegał.

jakbyś tak se biegał w zbroi, rycerzu, to by twoim kolano mnie zrobiło krzywdy?

Lider0piorunów

@Opornik bo tu chodzi o umiar, dobre buty i powolny progres.

Kolega zaczął bardzo dobrze - szybki marsz dał do tego lekkie przebieżki bo ma doświadczenie - biegał kiedyś sporo.

I jak zacząłem biegać to miałem 108 kg wagi, potem wsiadłem na rower i mocne bieganie już od jakiś 95 kg.

Tylko, że ja doświadczenie biegowe zero i technikę biegu dopiero zbudowałem (i tak średnią xd).

Lider1piorunów

@Opornik widzisz- to zależy. Głównie od twojego trybu życia. Jeżeli masz pracę siedząca to wrypać się od razu w bieganie- średnio rozsądne.

Ja jestem fizolem, całe dnie na nogach, nawet po 30 tysięcy kroków. Bieganie w takiej sytuacji nie jest takie straszne bo gdyby kolana się miały rozsypać to już by to zrobiły.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

19piorunów

Dwie godziny snu, tyle wystarczyło po południu aby organizm się zregenerował trochę po nocy w podróży i "wegetacji" (kimałem połamany) z rogalem pod szyją na lotnisku 2 godziny.

Norwegia przywitała mnie: wiatrem, deszczem, pizgawicą, wiatrem, srało żabami. Czyli standardowa pogoda w Norwegii zachodniej o tej porze roku. :grinning:

Teraz patrzę i zapomniałem czołówki- mam nadzieję, że coś dostanę na projekcie to wezmę do biegania. XD

Pogoda nie zachęcała jednak aby wbiec na górkę dzisiaj, zdecydowałem się na sen, a potem dyscyplina wypchnęła mnie na siłownię.

Zrobiłem zaległy trening nóg (squat, HS leg curl i łydki na maszynie Hammer Strenght seated leg press- wyprostowałem nogi i ćwiczyłem łydki- też dobrze wchodzi; nie lubię łydek robić z wolnymi ciężarami).

* Zjedzone: ~ 3 700 kcal

* Spalone: 2 900 kcal

* Kroki: 9 000

* Trening: legs + pull + ab wheel (ale niewiele po ostatnim wycisku "ciągną" mnie mięśnie brzucha)

* Książka: dużo i zaraz skończę ("Bez końca" D. Goggins

Idę szybciej spać. Mam nadzieję, że pogoda trochę się poprawi ale raczej się nie zanosi. Dobrze, że teraz wziąłem dużo termo.

Łydka w miarę wygląda ale muszę teraz popracować nad udem, więc nie wiem czy jak wrócę do Polski to może przerzucę się na mocne i intensywne treningi rowerem, aż do pieczenia mięśni.

Niby zjadłem trochę za dużo- ale to i tak sukces powolnego ograniczania kcal w podróży. Batony proteinowe pomogły ale nie wezmę już nigdy więcej tortilli z chili sin carne... Twarogu, myślałem, że mnie w samolocie rozsadzi. Szkoda mi było wyrzucić ech... Trzeba było zrobić sobie z Twarogiem.

D⁎⁎a ma nauczkę.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Lider

w Hydepark

12piorunów

Już spakowany w nocy wyruszam.

* Zjedzone: 3 400 kcal

* Spalone: 3 400 kcal

* Kroki: 22 000

* Bieg: 10.5 km

Trochę załatwiania spraw, muszę w końcu zrobić checkliste na wyjazdy- to ogarnę jutro jak będę się rozpakowywać.

Dwugodzinna podróż (na szczęście w obie strony) z córką samochodem do ortodonty na wizytę 5 minut z komentarzem: "chciałabym aby wszystkie dzieci miały takie zęby, a ten jeden powinien się ustawić, kontrola za 4 miesiące" no ale z głowy na razie.

Terminy u mnie w mieście w ogóle, ortodonta dziecięcy: 5 lat, w Toruniu 2 lata xD. Specjaliści dla dzieci w tym kraju to dramat.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

7piorunów

Podsumowanie 2025

(wieczorny wpis jeszcze wpadnie)

Jak na zdjęciu: 48 i pół godziny aktywności w tym:

16 treningów siłowych (prawie 16 godzin)

162 km biegu (jeden papaton i pierwszy w życiu maraton)

155 km rower

Zdecydowanie za mało rozciągania.

580 000 kroków.

Zdecydowanie za mało nauki języka jak jestem w Polsce.

Starałem się robić ten jeden dzień odpoczynku w tygodniu.

Lider

w Hydepark

12piorunów

Krótko, myć i spać.

* Zjedzone: 3 600 kcal

* Spalone: 3 350 kcal

* Kroki: 18 700

* Trening: push na siłowni (dobrze siadło) + cable crunch (mam zakwasy na brzuchu po wczorajszym ab wheel - jak do tego doszło, nie wiem xd)

* Bieg: 4 km

Jutro może urwę godzinę na bieg albo co.

Fanatyk0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

22piorunów

9 dzień po maratonie.

Dopiero dzisiaj wróciła siła i definicja.

Lider4piorunów

@AdelbertVonBimberstein jak Twoje hrv się zachowywało po maratonie do teraz?

Lider4piorunów

@AdelbertVonBimberstein no widać widać, warto obserwować ten parametr bo sporo może powiedzieć 😃ale po maratonie widać, że serducho narazie dobrze przyjęło więc git. U mnie zazwyczaj pierwsze 2 tygodnie po starcie w maratonie to jest dno i wodorosty

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Spoko dzień, teraz muszę się pilnować bo niedługo wyjazd do pracy, a kilka dni przed potrafię być podświadomie nerwowy.

Nie dać się grubasowi sprowokować i wbrew niemu czerpać radość z czasu z rodziną.

* Zjedzone: 3 600 kcal

* Spalone: 3 450 kcal

* Kroki: 22 500

* Trening: pull na siłowni + ab wheel

* Bieg: 8 km

* Książka: kilka stron plus 50 minut audiobooka podczas biegu (i mogę słuchać książek podczas spokojnego biegania okazuje się)

Trochę miałem dzisiaj żywieniowych perypetii... Chodziło za mną coś słodkiego a moje batony proteinowe na takie sytuacje się skończyły (paczka będzie jutro dopiero). Zabrałem młodego na klopsiki do Ikei bo bardzo je lubi a nie przepada za łososiem, który ja miałem na obiad.

Dostał klopsiki, frytki i jak zawsze- torcik daim, a sam sobie wziąłem tylko galaretkę...

Dalej za mną chodziło to na podwieczorek zrobiłem dzieciom naleśniki i sam zjadłem jednego z nutellą.

Plus:

-nie kupiłem żadnego śmiecia na tą zachciankę. Naleśnik z nutellą to w miarę dobre rozwiązanie zwłaszcza, że nie był "dojebany";

-mam wypracowane rozwiązania na takie momenty: batony proteinowe, napoje ze słodzikami (proszę się od nich odpierdolić), czasami pomaga twaróg z dżemorem i erytrytolem i owocami ale te owoce już coraz mniej słodkie- muszę kupić miód w tubce taki lejący się do twarogu

-potrafię "odsunąć" moment zaspokojenia zachcianki na wtedy kiedy ja chcę, a nie kiedy chce tego mój umysł.

Fanatyk3piorunów

@AdelbertVonBimberstein mi na "czity" pomaga gorzka czekolada - ale nie taka sklepowa, tylko kupiłem sobie taką "bazę cukierniczą" łupaną z bloku. Wygląda słabo, bo nie temperowana, nie w bloczkach itp. - ale w smaku o wiele lepiej niż "czekolada gorzka, 30% cukru", a i cena 50zł za pół kilo jest do zaakceptowania, bo takimi grudkami łatwo się zapchać więc nie da się dużo zjeść xD

Lider2piorunów

@eloyard do mnie już jadą. Dobre są cholery, a tych bio jeszcze nie próbowałem ale o tyle na plus, że mają 40g a nie 60g- wiadomo mniej kalorii a zachcianka zaspokojona.

Niestety po norweskich przygodach z czekoladą nic dostępnego w Polsce mnie nie zadowala i jak wchodzę na alejkę ze słodyczami w Polsce od czasu do czasu to wychodzę obrażony xd (i dobrze) słodycze w Polsce to gówno - poza wafelkami te robimy prymasort

Fanatyk3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Miazga kakaowa 100%. Kończy się, trzeba domówić.

Tak to u mnie wygląda, a smakuje tak samo jak wygląda - wezmę grudkę, rozetrę językiem, skrzywię się - ale gorzkie - i tak +- po minucie, a wziąłbym jeszcze z jedną... Ale po 2-3 już nie ma siły więcej wcisnąć i o to chodzi!

Lider1piorunów

@GazelkaFarelka Na wszystkie inne zachcianki odpowiedzią u mnie jest- Twaróg. Na słodkie muszę zmasterować porcję twarogu ale jak była pełnia sezonu: truskawki, borówki i wszystko takie mega słodkie, słoneczne i soczyste to było łatwiej. Teraz wchodzę na tryb jesienny- batony czekoladowe o w miarę znośnym makro- bo te trochę węgli jest mi też potrzebne a za dużo ostatnio właśnie tłuszczy chyba wchodzi, ale fakt też wieprzowiny było ostatnie dni muszę ją wywalić ogólnie z listy zakupów: kurczak, indyk, ryby. Wołowina za to droga jeśli coś lepszego.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

22piorunów

Biegałem, spacerowałem, zjadłem kiełbasę z ogniska- najbardziej to mi tego zapachu brakowało- bluzy przesiąkniętej dymem.

Szkoda, że z dziećmi to nie można tak jeszcze posiedzieć.

* Zjedzone: 3 800 kcal

* Spalone: 3 800 kcal

* Kroki: 27 000

* Bieg: 10 km + 7.2 km (przerwałem aby potem truchtać i nieść grzyba do domu- następnym razem biorę w teren plecak i pudełko na zbiory)

* Spacer: 3.05 km

W październiku jadę w góry i wali mnie wszystko.

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein sam w te góry jedziesz?

Lider1piorunów

@LondoMollari Najlepiej, że żonie powiedziałem:

-Jak będę w Polsce w październiku to w jeden piątek wyjeżdżam i wracam najwcześniej w niedzielę.

-ok...

(...) Półtora godziny później

-... wiesz w sumie to możesz sobie jechać odpocząć.

Jakbym w ogóle pytał. XD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Wcale nie tak leniwo dzisiaj- trochę łażenia i trochę noszenia młodego na plecach. Poza tym wiadomo- obsługa do dzieci- przynieś, podaj, pozamiataj.

Chyba sobie jutro zrobię papaton z rana na poprawę humoru.

* Zjedzone: 3 100 kcal

* Spalone: 2 800 kcal

* Kroki: 18 000

* Rozciąganie: 15 minut

Marzy mi się wyjazd w góry chociaż na weekend. Na razie muszą mi wystarczyć jednak górki fordońskie.

Autorytet2piorunów

@AdelbertVonBimberstein A niech to! Twarogu nie kupiłem na wyjazd :confused: Teraz nie będę mógł spać spokojnie 😉

Lider1piorunów

@Djnx Znajdziesz jakiś sklep po drodze, w płazie też jest Twaróg chociaż polecam go unikać bo to siedlisko patologii i zabójstwo dla polskiej myśli przedsiębiorczości. Generalnie kupując w żabce wspierasz franczyzową patologię i alkoholizm w kraju

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Waga rano- 80.4 kg, a było już 82.7 kg

:confused:

Znowu schudłem, muszę dołożyć kalorii. Znowu ta sama gadka wiem, ale kardio nie odpuszczę, kardio mi daje szczęście.

No i wyniki siłowe ten tydzień w dół ale to może być jeszcze after efekt po maratonie i wczoraj trochę rowerowałem ze 3 godziny.

No nic, przyszły tydzień lecę do Norwegii do pracy to trochę masy zrobię bo tam siłą rzeczy mniej czasu na bieganie, a na rower będzie już za ciemno po 19.

* Zjedzone: 4 700 kcal

* Spalone: 3 400 kcal

* Kroki: 12 000

* Rower: 11.63 km (z młodym na rehabilitację podjechaliśmy) + 13.60 km (wyskoczyłem po kilka grzybów do lasu)

* Trening: push na siłowni (dałem z siebie wszystko ale nie było paliwa/mocy we mnie) + cable crunch

* Książka: kilka stron

Z plusów- rosną mięśnie grzbietu i sylwetka w X zaczyna się rysować, no ale jak dalej będę w deficycie- w takim tygodniowym ujęciu to pójdzie to w uj.

Zatem dzisiaj jem w opór, aż będę najedzony, jutro bez większych aktywności bo szabat więc jem 500-800 kcal na plus.

Lider1piorunów

@AdelbertVonBimberstein długi czas byłeś na deficycie, najpierw wysokim bo zrzucaleś kg, a później jak już utrzymywałeś wagę, to mimo wszystko chyba i tak dalej miałeś lekki deficyt. Przez to twój organizm pewnie potrzebuje trochę więcej czasu, żeby się przestawić na nabieranie masy.

Lider1piorunów

@splash545 przede wszystkim potrzebuje kalorii i to wszystko. A w ciągu ostatnich 6 dniu mam za sobą maraton, 3 treningu siłowe do odcinki, bieg i 3 razy rowerowane w tym raz prawie 3 godziny w uczciwym tempie.

Jedyne czego mi potrzeba to kalorie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Spoko dzień, chociaż trochę chłodno pomimo świecącego fest słońca.

* Zjedzone: 4 300 kcal

* Spalone: 4 400 kcal

* Kroki: 12 300

* Rower: 67.3 km

Odpuściłem trening nóg w miejsce tego pojeździłem rowerem.

Jutro siłownia i chyba wyskoczę rowerem na grzyby ale najpierw wstawię rosół aby sobie robił pyrk pyrk pyrk ze 4 godziny.

Lider

w Hydepark

5piorunów

A se hajnowskiego na kolację dojadłem.

Mam dzisiaj duże potrzeby w zakresie regeneracji to akurat weszło.

Pokaż więcej komentarzy (5)