Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gry

Gruba ryba

w Gry

2piorunów

120 + 1 = 121

Tytuł: Dead Island 2
Developer: Deep Silver Dambuster Studios
Wydawca: Deep Silver Vienna
Rok wydania: 2023
Gatunek: RPG akcji, akcja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 89% - 35 godzin
Ocena: 8.5/10

pełną gębą. Pierwszy trailer „Dead Island 2”, trzeba zaznaczyć, że świetny, został opublikowany w 2014 roku. Premiera gry nastąpiła w 2023 roku, a ja zagrałem w nią dwanaście lat po zapowiedzi. Czy warto było tyle czekać?

Jak najbardziej tak i to z wielu powodów.


Przede wszystkim zombie pokonuje się bardzo przyjemnie. Można im odcinać bądź łamać nogi i ręce, dekapitacja także się zdarzy, podobnie jak wybita szczęka. Mimo że dość szybko przeszedłem nad tym do porządku dziennego, to na początku obserwowanie, jak zombie stają się coraz bardziej pokiereszowani, dawało sporą satysfakcję. Arsenał jest całkiem urozmaicony, bo można zombie bić grabiami czy kijem bilardowym albo dwuręcznymi młotami, maczetami i tym podobnymi. Z czasem bohater lub bohaterka, bo można wybrać jedną z kilku gotowych postaci, otrzymuje broń palną – pistolety, rewolwery, strzelby, karabiny wyborowe czy automatyczne.


Zombie także są urozmaicone, bo oprócz powłóczących nogami szwendaczy za bohaterem gonią biegacze, siłacze i inne dziwy. Bardzo spodobała mi się ta różnorodność wyglądu niemilców. Nie zabrakło chociażby grubasów (w końcu to USA), siłaczy, którym połączenie wirusa i sterydów dało ogromne mięśnie, strażaków, policjantów, żołnierzy, starszych pań w dresach i wielu, wielu innych.


Skoro już o wyglądzie wspominam, to odwiedzane lokacje są kolejnym ogromnym plusem „Dead Island 2”. Osadzenie historii w Los Angeles może nie było oczywistym wyborem po tropikalnej wyspie z jedynki, ale okazało się strzałem w dziesiątkę. Odwiedzamy najbardziej charakterystyczne dzielnice i miejscówki tego miasta. Moją ulubioną lokacją jest Monarch Studios z planami filmowymi różnych gatunków. I plaża z zasiekami, i plan typowego sitcomu, i azteckie klimaty, i miasto wyjęte rodem z jakiegoś filmu noir. Szczególnie tym ostatnim byłem zachwycony. Przez tę różnorodność gra nie nudzi się, ponieważ co jakiś czas trafiamy do zupełnie nowego otoczenia.


Co do fabuły… zdaję sobie sprawę, że mogę wzbudzać wrażenie, jakby fabuła nie interesowała mnie w grach, jednakże to nieprawda. Po prostu są gatunki, w których opowiadana historia ma mniejsze znaczenie niż w innych. I tak też jest w przypadku „Dead Island 2”, w którym opowieść do pewnego momentu jest dosyć sztampowa. Ot, bohater został ugryziony, okazuje się, że jest odporny na wirusa i nie przemienia się w zombie, wierzy, że musi dotrzeć do przedstawicieli rządu, żeby pomóc w wynalezieniu szczepionki. Potem następuje twist fabularny, który akurat nie przypadł mi do gustu, jednakże historia była na tyle znośna, że nie przeszkadzała mi w cieszeniu się z rozwalania głów zombiaków.


To samo tyczy się zadań pobocznych, spośród których trudno wymienić mi jakieś szczególnie zapadające w pamięć. Nasuwają mi się zadania dla streamerki, która chce nabić wyświetlenia na epidemii i pokazać światu, jak zombie giną w efektywny sposób. Na przykład podpalając je i zrzucając z dachu. Oczywiście zrobić to musi gracz, ale nie sprawia to, że ta misja jest niewiadomo jak fajna. Większość zadań pobocznych sprowadza się do znalezienia lub pokonania czegoś.


W trakcie ich wykonywania bohater natrafia na masę specyficznych postaci, często przerysowanych, jak wspomniana streamera czy podstarzała gwiazda rocka, która cały czas czeka na dostawę pizzy. Albo weteran, który ukrywa się w bunkrze zbudowanym w kanałach. Czasem absurd goni absurd i nie będę ukrywał, że nie do końca trafia to w mój gust, ale hej, pasuje to do klimatu. Kto w końcu zachowywałby się normalnie w obliczu apokalipsy zombie? A co dopiero w przypadku mniej lub bardziej odklejonych celebrytów różnego sortu?


Dlaczego więc wykonywałem te zadania, skoro były takie nieciekawe? Oczywiście dla korzyści majątkowych, czyli mniej lub bardziej wypasionych broni, które najczęściej są nagrodami za poświęcenie swojego cennego czasu. Miałem z tym osobisty problem, ponieważ narzędzia destrukcji mają swoje poziomy i zdarzało się tak, że mniej rzadki przedmiot wyższego poziomu był lepszy od bardziej rzadkiego niższego poziomu. A że początkowo z gotówką, wykorzystywaną do podnoszenia poziomów, bywa krucho, to często wymieniałem sprzęt na lepszy. Co śmieszniejsze, mimo że miałem potężniejsze zabawki, to najczęściej i tak biegałem z najgorszą bronią, ponieważ… było mi szkoda tych lepszych. A potem stawały się zbyt słabe. xD


Bronie można ulepszać aspektami i modyfikatorami, przez co przykładowy miecz może razić prądem albo podpalać przeciwników, młot ma większą siłę obalającą et cetera. Warto zadbać o różnorodność, ponieważ niektóre zombie potrafią być odporne na dany aspekt. Na przykład nie da się podpalić zombie w stroju strażaka. Co fajne, płonącego zombie można ugasić, rzucając w niego „wodną bombą” albo po prostu oblewając wodą z kanistra. Podobnie można też rozlać paliwo, a potem je podpalić, albo rzucić elektrycznym shurikenem w wodę, żeby porazić wszystkich zombie. Dużo z tym zabawy.


Ponarzekam też na rozwój postaci. W trakcie rozgrywki zdobywa się karty z umiejętnościami, spośród których można aktywować określoną liczbę. Ciekawy system, którego wadą jest to, że niektóre karty można znaleźć, więc nie obędzie się bez dokładnego przeczesywania lokacji. I mimo że uwielbiam eksplorację w grach, to zawsze zdarzy mi się coś pominąć. xD


Gra nie tylko wynagradza rozglądanie się różnymi fantami, ale także notatkami, smartfonami z smsami i podobnymi. Twórcy potrafią w narrację środowiskową i często uśmiechałem się albo doceniałem pomysłowość. Na przykład jedna notatka została zapisana przez przypadkowo uruchomioną transkrypcję głosową, przez co przypomniał mi się mem o wysłaniu smsa podczas uczenia starszego pana głosowej obsługi smartfona. xD Albo grupka sporządziła listę charakterystycznych zombie, na którą polowała w ramach rozrywki.


Wracając jeszcze do rozwoju postaci: główną fabułę zakończyłem na 29 poziomie z 30 możliwych do wbicia. Po finale na gracza czeka jeszcze trochę zadań pobocznych oraz dwa dodatki i przyznam szczerze, że robiłem je bardzo na odpierdziel. Ani nie czułem potrzeby zdobywania kolejnych legendarnych, unikatowych broni, ani nie chciało mi się już walczyć z zombie, ponieważ po wbiciu maksymalnego poziomu nie otrzymywałem już punktów doświadczenia. Poza tym gra nie jest na tyle trudna, żeby nie wiadomo jak dopracowywać swój build. Bardziej to kwestia czerpania przyjemności z rozgrywki, a dosyć szybko udało mi się odkryć, co lubię i dążyłem do tego.


DLC kontynuują historię z kampanii i na tym momencie była już dla mnie na tyle odjechana, że ukończyłem je z czystego poczucia obowiązku. W ich trakcie również otrzymuje się nowe karty i zabawki, jednakże, jak wspomniałem, na tym etapie już i tak ich nie potrzebowałem. Tym bardziej, że nie planowałem przejścia drugi raz gry w trybie New Game +.


Mimo to ponownie warto pochwalić twórców za świetne lokacje w obu dodatkach. W szczególności spodobał mi się festiwal muzyczny, choć może zbyt duży.


Gra oferuje także dedykowany tryb kooperacyjny oraz możliwość przejścia kampanii z innymi ludźmi, ale nie wypróbowałem tych możliwości z braku kolegów. xD


Podsumowując, bardzo polecam „Dead Island 2”, jeśli macie ochotę na coś w klimacie radosnego rozwalania zombie. Tym bardziej, że na promocji można ją kupić za około trzydzieści złotych. No i gra jest też bardzo dobrze zoptymalizowana.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Autorytet

w Gry

19piorunów

Nie sądziłem, że to się kiedyś stanie, ale będziemy mieć POE po :flag-pl: polsku:flag-pl: . Sam niespecjalnie tego potrzebuję, ale mimo wszystko fajnie, że polska społeczność przestaje być ignorowana.

Z tego co piszą zarówno poe1 i poe2, ciekawe jak to wyjdzie. Ja to zarówno w diablo jak i last epochu wolałem po angielsku, bo określenia były bardziej zrozumiałe.

Nie mogę się doczekać walki z kształtownikiem i zbudzicielem.

https://www.pathofexile.com/forum/view-thread/3994083

Gwiazdor0piorunów

Ciekawe jak przetłumaczą nazwy unikatów/skille. Przecież większość to będzie straszny cringe xD

Tytan0piorunów

Ciekawe, ale co to zmieni. Akurat w tej grze język nie ma większego znaczenia. Swoją drogą w POE do poziomi 90+ dociągnąłem pewnie z kilkadziesiąt postaci a dalej za bardzo nie wiem jaka jest fabuła tej gry oprócz tego, że trzeba zabić bossa na końcu każdego aktu 😛

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Gry Planszowe

24piorunów

Córka dostała od jakiegoś ziomka z przedszkola na urodziny. Jakość i wykonanie pozostawiają nieco do życzenia i od razu widać, że mamy do czynienia z chińczykiem, ale przy rozgrywce nie ma to większego znaczenia.

Jak już się wytrenuje wszystkie zależności i konsekwencje kolejnych ruchów to w dwie osoby staje się nieco monotonna i polega na wymianie punktów, ale w więcej osób robi się wesoło.

Ogólnie mimo wszystko bardzo spoko, nie znałem jej wcześniej, ale szczerze mogę polecić - tym bardziej, że można ją znaleźć za jakieś 20pln


Oficjalna nazwa to podobno Triggle.

GURU6piorunów

no i co z tego,ze chinska bazarowka,jak dziecko ma radoche i super zabawe.
To znaczy duzo wiecej niz jakosc wykonania.

P.S.z dziecmi jest tez tak,ze moga miec najlepsza zabawke ever,a i tak obsrany patyk u kolegi/kolezanki jest fajniejszy :-)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kompan

w Dyskusje

18piorunów

Witam Diablomaniaków :)
Przeniosłam się tutaj z tego beznadziejnego forum na "W" - żyje ten tag w ogóle czy muszę go troszkę rozkręcić? xD

GURU3piorunów

Nigdy nie grałem w żadne diablo :thinking_face:

Ale niemniej - witamy :smiley:

Osobistość2piorunów

@sireplama Ja też nie grałem, ale jak widzę że ktoś coś o nim pisze to mówi że tylko dwójeczka bo reszta to albo kiepska, albo co najwyżej średnia. Trzeba kiedyś sobie załatwić diablo 2 i w końcu spróbować.

Kompan1piorunów

@korfos spróbuj koniecznie! To odświeżenie wyszło im bardzo fajnie, a nie, że ktoś wrzucił do AI i wyszło to co wyszło ze starymi Stalkerami xD

W D3 i D4 mam mysle po 100+ godzin i nie grało sie tragicznie, ale dla mnie jednak D2 to D2, niesamowity sentyment i nostalgia i po prostu - gra mi sie w to lepiej niż w te nowsze części :smiley:

Osobistość2piorunów

@brazowooka_eS nie gram na battle.net, singlowo sobie pykam na switchu. Ostatnio zostawiłem go w samolocie z Abu Dabi do Mediolanu i kupiłem nowego (przecież nie będę leciał do Mediolanu żeby głupią konsolkę odebrać, prawda?), tylko żeby dalej pykać swoim nekro pod szkielety. Ależ było moje zdziwienie, że gra w 2026r nie zapisuje save singlowych w chmurze.

Dziękuję za przypomnienie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Kompan2piorunów

@WilczyApetyt ano, też gram tylko single i też pewnego dnia doznalam szoku, jak musialam zrobić formata, instaluje D2R na nowo a tam pustka ( ‾ʖ̫‾) odbudowałam to wszystko, ale mnostwo fajnych przedmiotow poszło się ebać, m. in. Windforce ಠ_ಠ

Pokaż więcej komentarzy (23)

Kompan

w Gry

5piorunów

Pamiętacie grę o nazwie Dispel? Taką drewnianą, lecz bardzo klimatyczną grę RPG, gdzie naszym celem jest zmierzenie się złym papieżem Piachem [1]?

Pewien dżentelmen zadał sobie sporo trudu by rozpoznać jakie były tej losy tej gry, Nawet wybrał się do Korei, skąd pochodzi ten tytuł. Jestem pod zdumieniem ile wysiłku włożył by opowiedzieć o tym zapomnianym tytule.

Myślę, że znajdzie się tam parę ciekawostek, o których o w TV nic nie leciało: o masowym podrabianiu gier z Japonii (nie przestrzegano praw autorskich), czy w jak bardzo gospodarka Korei była w rozsypce w latach 90 ubiegłego wieku. Skąd twórcy mieli na ten tytuł pieniążki (pewnie ukradli - no nie, jednak dostali). Również o tym jak wyglądał rys kulturowy i religijny w tym państwie. No i najważniejsze - dlaczego akurat papież jest złolem numero uno xD

https://www.youtube.com/watch?v=LbalL_GL4S0

[1]: Psst! W oryginale nazywa się on "Piachi".

Osobistość

w Dyskusje

16piorunów

SHEEP

Jest to właśnie ta gra do której mam największy sentyment. Grałam w nią za dzieciaka jak miałam ok 10 lat potem po paru latach ja sobie odswiezylam i gra znów sprawiła mi mnóstwo radości.

Polega ona na zaganianiu owiec przez różne tory przeszkód na różnych planszach. Są 4 rasy owieczek i każda z ras zachowuje się inaczej, owieczki giną na różne sposoby, czasem same gdzieś idą wciągnięte w wir zabawy (plansza disco).

Ktoś kto tworzył tą grę musiał mieć dość specyficzne poczucie humoru, ciekawa jestem czy kiedyś powstanie remake tej gry bo jest świetna.

GURU

w Gry

41piorunów

Ależ to było złoto :D

Sven Bømwøllen - 2002

Fanatyk7piorunów
Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

O Mon Dieu! TO ŻYJE!
Ktoś z Was może zna i grał w Navy Field?
Myślę, że to absolutny TOP, jeżeli chodzi o symulatory bitew morskich z trybem multiplayer, właściwie to MMOTSG (Massively Multiplayer Online Tactical Simulation Game).
Żadne War Thundery, ani World of Warships nie mają podjazdu do Navy Field.
Oj, wsiąknę dziś wieczorem XD ależ niespodzianka, minęło przeszło 20 lat!

Fenomen0piorunów

Nie ma mojego starego konta, niestety przepadło moje drzewko IJN, ale mogę spokojnie zacząć od początku, może teraz Kriegsmarine... Widzę, że dodali parę nowych nacji - Włochy, Związek Radziecki, Chiny i Francja. Trzeba zrobić reserch i poczytać, co tam się pozmieniało.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Gry

13piorunów

118+ 1 = 119

Tytuł: Stasis
Developer: THE BROTHERHOOD
Wydawca: THE BROTHERHOOD
Rok wydania: 2015
Gatunek: Horror, Adventure
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 9h
Ocena: 6/10

Ktoś ostatnio na tagu przypomniał mi o tym indyczku wrzucajać pochlebny wpis o sequelu tego point'n'clicka a że miałem tę grę na wishliscie już od lat i cena spadła do śmiesznych 2 dolców z groszami no to w końcu się za nią zabrałem.

Gra jest przedstawicielem wymierającego gatunku przygodówek i podlana mocnym horrorowym sosem. Akcja osadzona jest na ogromnym górniczym statku kosmicznym który został przerobiony na placówkę badawczą. Nasz protagonista budzi się z tytułowej hmm śpiączki (?) i no cóż, jak to w takich settingach bywa, statek jest opuszczony i ostro pokiereszowany, załoga jest rozsmarowana na ścianach a John, bo tak na imię ma bohater nie bardzo kuma co się właściwie odjebało, jedyne co ogarnia to że razem z nim powinna podróżować jego żona i córka, przydałoby się więc ich poszukać.

Fabuła jak widać nie jest zbyt odkrywcza i dalej jest niewiele lepiej. Tajemnicze eksperymenty, nawiedzony doktorek i powabna pomagierka, wszystko jest. Gra prowadzi jak po sznurku do dość przewidywalnego zakończenia, nawet plot twist na końcu jest dość oczywisty więc no historia nie porywa.

Point'n'clicki nie są mi obce, i chociaż już dawno w żadnego nie grałem, to udało mi się ukończyć grę bez siegania do internetu. Zagadki są dość logiczne, a lokacje nie są zbyt wielkie i dość dobrze posegmentowane, zaciąłem się na dłużej może w 2-3 miejscach. W kilku lokacjach da się też zginąć, czego nie jestem zbyt wielkim fanem w przygodówkach, zwłaszcza ze nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami i gra cofa nas może o jeden ekran.

Największą zaletą gry jest bez wątpienia jej klimat i naprawdę mocne momentami sceny. Statek jest odpowiednio mroczny, lokacje są brudne, pełne trupów ludzi i mutantów i niepokojących dźwięków. Gra może nie straszy tak jak klasyczne survival horrory ale zwiedzanie statku i obczajanie na jakie okropieństwa natkniemy sie w następnym pokoju daje radę. Do tego jest też dobrze udźwiękowiona, kroki odbijają się od ścian a wypowiadanym kwestiom towarzyszy spore echo. Voice acting niestety wypada przy tym blado a konwersacje prowadzone przez kilku ocalałych są strasznie płytkie.

Problemem jest też stan techniczny tej pozycji. Gra ma już ponad 10 lat i korzysta z nieco zapomnianej techniki używania prerenderowanych teł znanej choćby ze starych Residen Evilów przez co nie da się zmienić natywnej rozdzielczości. Sprawia to że wszystko jest mocno rozmyte i nieczytelne. Do tego gra kilka razy mi się wywaliła do pulpitu co zmusiło mnie do powtarzania sporych części aktywności bo automatycznego zapisu tutaj niet. Nie był to aż taki problem, bo jak już wiadomo co zrobić to w kilka minut można nadrobić godzinę rozkminiania gdzie użyć mokrego brudnego ręcznika a gdzie odciętej ręki.

Generalnie trochę się zawiodłem, bo po kilku polecajkach spodziewałem się czegoś lepszego. Może w 2015 gra robiła lepsze wrażenie ale obecnie to już tak średnio, no ale za 2 dolary może być :P



Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

5piorunów

Kupił ktoś Humblebundle Choice z sierpnia?

https://www.humblebundle.com/membership/home

Lider1piorunów

@HerrJacuch odstapisz dead cells za kilka złotych? :)

Fenomen0piorunów

@boogie Pingniesz mnie pod koniec miesiąca? Bo ślubuję pojutrze i kończy mi się dziś czas na rozglądanie, co w aktualnej paczce mamy xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Dyskusje

9piorunów

https://store.steampowered.com/app/606150/Moonlighter/

Za darmo na steam

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Gry Fabularne

4piorunów

Babcia mówiła, żebyś nie wracał po zmroku. Nie posłuchałeś się. No to teraz jakiś kot ma dwa ogony, z rzeki patrzy na Ciebie coś podejrzanego, a lokalny mnich twierdzi, że "taki mamy klimat".

Stowarzyszenie Łowców Yokai to lekkie RPG osadzone w Japonii ery Meiji, gdzie zamiast walczyć z kolejnym smokiem, tropisz stworzenia z japońskich legend. Kappa, Oni, Nekomata i cała reszta tylko czekają, aż ktoś zajrzy tam, gdzie nie powinien.

Jak ktoś mówi "to tylko stara świątynia"... to nigdy nie jest tylko stara świątynia.

-> https://rgfk.pl/stowarzyszenie-lowcow-yokai/67649.html

GURU

w Ciekawostki

8piorunów

Nie jestem fanem , ale to jest nawet spoko xD

https://www.tetrycy.com.pl/pilkarz.html

To ja ich wyciągnąłem z okręgówki do Mistrza Polski, a oni mi w wieku 41 lat kontraktu nie przedłużyli? (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

47piorunów

Fajny ten Cyberpunk, pierwszy raz gram

Poszedłem do ripperdocka i mi wszył esperal

Pokaż więcej komentarzy (15)