@jimmy_gonzale "zmiana płci" przebiega w sądzie i to jest po prostu uzgodnienie tej literki, którą stawiają ci do dokumentów. I to można robić dopiero po tym, kiedy będziesz mieć opinie od lekarzy, których odwiedzasz w ramach drogi do zdobycia terapii hormonalnej (widzisz się kilka razy z psychiatrą, on wydaje ci diagnozę i opinię i, jak poprosisz, drugą opinię dla sądu, widzisz się z psychologiem, też kilkukrotnie, psycholog też daje diagnozę, opinię i drugą opinię. Idziesz jeszcze do seksuologa, to samo. I wtedy, z tymi papierami, możesz pójść do endokrynologa, który jeszcze wysyła Cię na badania krwi, a jak wrócisz z wynikami, ustali czy i jakie leki dostaniesz oraz kiedy masz się do niego zgłosić na kontrolę. Jeszcze przed pójściem do sądu zmieniać piec możesz urzędowo zmienić imię. I wtedy dopiero możesz składać wniosek o poprawienie Twojej płci do sądu. Zresztą to właśnie jest bardziej poprawienie płci niż zmiana płci, bo w rzeczywistości ja nigdy nie byłam chłopem. Byłam uważana przez wszystkich za chłopa, więc presja wszystkich wokół sprawiła, że ja też w to wierzyłam. I to doprowadziło do tego, że miałam depresję od 14 roku życia, uzależniłam się od opioidów bo tylko one dawały mi ulgę od cierpienia, miałam 2 próby samobójcze przeprowadzone, a ile miałam zaplanowanych, które dopiero w ostatnim momencie zaniechałam przez interwencje przyjaciół, to nawet bym nie umiała zliczyć. Myśli samobójcze miałam na porządku dziennym przez 5 lat, i żadne leki na depresję, które dawali mi psychiatrzy, nic z nich nie działało. Nikogo nie winię za to, mimo że może bym mogła i może nawet powinnam, po prostu chcę Ci wytłumaczyć, jak ogromny wpływ na moje życie miał fakt, że żyję w ciele z genotypem XY a moja psychika nie pasuje do tego ciała. Kiedy w końcu znajoma (będąca trans dziewczyną) rozpoznała kilka rzeczy o mnie jako objawy bycia trans, to nagle po tygodniu zastanawiania się nad tym, weryfikowania tego z wieloma niezależnymi osobami, nagle moja depresja mi przeszła, czułam się na tyle dobrze, że mogłam nawet odstawić moje leki na spanie, które musiałam brać cały czas przez ostatnie 5 lat, teraz śpię normalnie, czuję się lepiej, nawet moja terapeutka bez problemu widziała że coś ważnego u mnie się zmieniło na pierwszej mojej wizycie u niej po tym wydarzeniu. Mówiła mi że jeszcze nigdy nie widziała mnie żebym przyszła do poradni nie-smutna, a tamtego dnia to byłam tak radosna i pełna energii, że nawet bomba atomowa by nie dorównała mi tamtego dnia owo
Naprawdę nie macie powodu, żeby się bać osób trans. Nawet jeśli Waszym dzieciom wydaje się że mogą być transpłciowe, to atakowanie ich za to jest najgorszym, co możecie zrobić. Jeśli faktycznie kochacie swoje dzieci, to w takiej sytuacji postaracie się o to, żeby okazać im jak największe wsparcie, porozmawiać z nimi szczerze i jednocześnie zapewnić im takie warunki, że będzie w stanie się dobrowolnie otworzyć przed Wami. Pomóżcie mu zweryfikować to (to nie jest tak, że się nagle wie "jestem trans"; nawet osoby, które już się "wykluły", potrafią ciągle mieć wątpliwości i jest to normalne i powszechne), pomóżcie mu z wymyśleniem, co zrobić dalej w tej sprawie, zaakceptujcie je nawet, jeśli nie będzie w 100 procentach takie, jak Wy sobie wyobrażaliście.
(Reszta w drugim komentarzu, hejto krzyczało że za długi komentarz zrobiłam)