lubiespacFenomen
27piorunów
Wzajemnie !
lubiespacFenomen
27piorunów
Wzajemnie !
lubiespacFenomen
2piorunówCo to za mgła. 👀
#herbatacodzienna
lubiespacFenomen
8piorunówIle robicie herbat z 1 torebki? 👀 🍵
dla siebie 1, dla gosci 4
Zwykle pół, ale to zależy od herbaty. Większość torebek ma suszu na filiżankę 200 ml, więc z jednej torebki na kubek (min. 350 ml) wychodzi lura.
HajtGruba ryba
7piorunów#smacznejherbaty #herbatacodzienna
Dostalem message w tym tygodniu na #pracbaza :v żartownisie😅

WujekAlienLider
18piorunówThe Misty Peaks od Leaf Liturgy
Biała herbata Pai Mu Ta z prowincji Fujian
#herbata #herbatacodzienna

@WujekAlien Wygląda ładnie. Ale napisz jak smakuje. Jak oceniasz wg. smaku?
@Djnx dla mnie to chyba najbardziej czarna z białych herbat jakie piłem, jest dość mocna, trochę kwiatowa, trochę owocowa. Przywodzi na myśl bardzo słabego earl greya.
@WujekAlien @Earl_Grey_Blue jesteś bardzo słaby? Bo nie wiem czy o tobie mówio
@npnptcn xD
@npnptcn dzisiaj tak, prawie nie spałem w pociągu na 12 godzinnej trasie, więc wujek ma rację.
@Earl_Grey_Blue @npnptcn @WujekAlien Lepszy nawet najsłabszy Earl Grey, niż mocno zaparzona Saga 😉
@Djnx ja piję tylko twarogowa od Bimbersteina
lubiespacFenomen
12piorunówSiemanko Co robita?
U mnie zaraz #codziennepiciu #herbatacodzienna z goździkami tym razem 😉
@lubiespac zwiedzam Zone w Stalkerze 2 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@brazowooka_eS jak wrazenia z gry?
@Opornik spoko, jak ukończe walne tutaj mała recke ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Piję perłę mocną i czekam na wylot do Malagi
@kainserezc Gdzie
@lubiespac w domu
@lubiespac do malagi, napisał przecież
HajtGruba ryba
10piorunówHerbata juz zrobiona do wiadomości :v

A co ze słodkimi ciastkami?
https://youtu.be/bbDtRcEd058
Leniwiec - Herbata (2003)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubeEndrevoirGURU
15piorunówRozpoczynam sezon jesienny, wracamy do regularnego picia hektolitrów herbaty :grinning:
Dzisiaj zapraszam po raz kolejny do Gruzji. Po raz pierwszy piję stamtąd białą herbatę, a mianowicie Białe Kvenobani. Jak sama nazwa wskazuje jest to herbata z ogrodu Kvenobani, które jest mi bardzo dobrze znane ze świetnej czarnej herbaty, a który czasami robi eksperymenty herbaciane i dziś mamy jeden z nich w czarce :smiley:
Jak już kiedyś wspominałem, proces tworzenia białej herbaty nie jest bardzo skomplikowany, to w zasadzie odpowiednio ususzone liście herbaty. I kluczem jest tu słowo “odpowiednio”, bo od tego zależy czy herbata jest smaczna czy niestety nie. W przypadku tej herbaty połączono dwie metody - naturalne suszenie na słońcu oraz suszenie dmuchawami ciepłego powietrza albo w piecach. Tutaj najpierw liście leżą spokojnie przez noc na poddaszu suszarni, następnie suszą się na słońcu, a na końcu były poddane suszeniu w piecach z obrotowymi półkami - wszystko żeby odpowiednio i równomiernie wysuszyć liście. Producent podał nawet ile dokładnie się suszyły liście w piecu: jest to 8 tur w temperaturze 35 stopni oraz 2 tury w temperaturze 60 stopni, każda tura po pół godziny.
No to co z tego wyszło? Zacznijmy od samych liści, które są bardzo ładnie wysuszone, długie, delikatnie połamane(efekt pewnie pakowania i transportu). Fajnie został zachowany zielony kolor liści, pojedyńcze są odbarwione na żółto/brązowo. Pachną bardzo świeżo, jak delikatnie wysuszona trawa. Herbatę parzyłem w 90 stopniach, pojedyńcze parzenie trwające ok 5min, 4g/250ml wody. Wyszedł z tego delikatny, żółtawy, wpadający w zielone barwy napar, który pachnie i smakuje bardzo delikatnie, ale orzeźwiająco ziołami, bardzo delikatnie czuję jakieś jabłuszko. Herbata ciekawa, ale zdecydowanie dla osób które już mają doświadczenie z herbatami białymi, ktoś niezaznajomiony mógłby powiedzieć że mu wodę zaserwowałem xD

Stówą zaparzaj, jeśli jeszcze raz.
@Augustyn_Benc-Walski za mało liści, więcej już nie mam
lubiespacFenomen
9piorunówCzas na herbatę 🍵
#herbatacodzienna

lubiespacFenomen
13piorunówWstajemy wstajemy Sobota.
Jak sobota to do Lidla do Lidla
#dziendobry #herbatacodzienna
@lubiespac jak będzieta w Lidlu to weźta mi te Lomże po 2zl kupta xD
@jakub-krol Wykupiona
@lubiespac cyka blyat
WujekAlienLider
17piorunów
@WujekAlien Ceramika z Bolesławca, zaparzacz ze złota.
Każda herbata musi smakować. 😊
WujekAlienLider
20piorunówJaśminowy oolong
#herbatacodzienna #herbata

WujekAlienLider
27piorunówTym razem turecka do kebsa 😎
#herbatka #herbatacodzienna #herbata

Woda z liśćmi 🤮
@Lubiepatrzec a mi smakuje ;)
@WujekAlien bo Ty to jakiś dziwny jesteś 😉😉😉
@Lubiepatrzec nigdy nie zaprzeczałem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
EndrevoirGURU
18piorunówNo to mamy piątek, to się herbatki napijmy!
Dzisiaj zapraszam was do degustacji herbacianej ciekawostki. Przed wami Chenpi Shou Mei, czyli prasowana biała herbata z dodatkiem mandarynki. Chenpi, czyli właśnie suszona i sezonowana skórka z mandarynki jest dość popularnym w Chinach dodatkiem do herbaty, głównie pu-erh oraz właśnie białej. Tutaj mamy białą Shou Mei, zebraną w 2018 roku, przesezonowaną kilka lat. W przypadku tej herbaty połączeniem z chenpi oraz sprasowanie ich w małe 6g ciasteczka nastąpiło w 2024r.
Przejdźmy do herbaty. W składzie jest 80% białej herbaty i 20% Chenpi. Ciasteczka są bardzo cieniutkie, na oko z 0.5cm, widać bardzo dobrze kawałki tej mandarynki. Zdecydowałem się ją parzyć w gongfu cha, jedno ciasteczko do gaiwana o pojemności ok 100ml, parzenie oczywiście wrzątkiem. Cechą charakterystyczną parzenia takich małych, bardzo mocno sprasowanych ciastek jest ich przedłużone płukanie. Tutaj również się na coś takiego zdecydowałem, u mnie to było aż 30s. Później parzenia szły następująco: I:20s; II:20s; III: 30s, IV: 45s, V: 60s, VI: 90s, VII:2min15s, VIII: 3min30s, IX: 5min, X:8min
Parzyłem sezonowaną białą herbatę, więc nie dziwne że napar wyszedł dość ciemny, taki czerwonawo-brązowy. Na pierwszym planie jest smak i aromat Shou Mei, herbata wyszła mocno ziołowa, mało jest sianowatości świeżej, więc to na plus. Z mandarynki wychodzi delikatna kwaskowatość. Powiedziałbym że całkiem fajna herbata. Niestety, jak to Shou Mei, ma ona bardzo drobne liście więc parzenie w gaiwanie to udręka, zawsze ucieknie sporo drobnych kawałków liści, więc dla niewprawionych w gaiwanie polecam jednak parzenie po europejsku, albo w małym czajniczku.

Może dla niej się przełamię z niechęcią do dodatków
PS
okej wiem już, że nie jesteś z Poznania, nikt w Poznaniu nie robi 30 sekund płukania xD
EndrevoirGURU
16piorunówDzień dobry bardzo! Zapraszam do kolejnego wpisu z cyklu #herbacianyalfabet :grinning: Przenosimy się do kolejnej literki, czyli D! Zanim przejdziemy do tego o czym wszyscy myślą, najpierw zagłębimy się troszeczkę w świat oolongów. Zaparzmy dziś Danconga!
Dancongi to oolongi pochodzące z Chin, dokładnie z prowincji Guangdong – Gór Feniksa (Fenghuang Shan 鳳凰山). Żeby herbata z tej prowincji mogła być nazwana Dancongiem, musi pochodzić dokładnie z okolic miasta Chaozhou.
W ramach ciekawostki, podzielę się z wami bardzo ładną legendą, skąd wzięła się nazwa Gór Feniksa. Otóż Zhao Jing, ostatni cesarz z dynastii Song, uciekając z prowincji Fujian przed Mongołami zatrzymał się ze swoją świtą na górze Wudong. Wtedy z nieba sfrunął feniks niosący gałązkę herbaty, na której znajdowało się też 8 ziaren. Cesarz Zhao Jing posadził ziarna, z których wyrosły pierwsze krzewy herbaty w tej okolicy – od tej pory nazywanej Górami Feniksa. Historia bardzo ładna, ale oczywiście nieprawdziwa 😉 Takowy cesarz istniał, ale udokumentowane jest hodowanie herbaty na długo przed jego żywotem.
A co dokładnie oznacza słowo “Dancong”? Dosłownie “Pojedyńczy krzew”, ponieważ liście każdego krzewu są poddawane obróbce osobno, a dopiero przetworzone herbaty miesza się, aby otrzymać finalny produkt.
Czym się więc charakteryzują oolongi spod Gór Feniksa? To herbaty średnio oksydowane, nie zwijane tradycyjnie w kuleczki, tylko w strączki. Są mocne, aromatyczne. Wszystkie krzewy herbaciane z których powstają Dancongi pochodzą lub są spokrewnione z pewną odmianą zwykłej herbaty(Camelia Sinensis), dokładnie Fenghuang Shui Xian. Dancongi tradycyjnie są palone nad gorącym węglu drzewnym, ale współcześnie są albo w ogóle nie palone, albo palone delikatnie.
A jak smakują Dancongi? Tutaj bardzo dużą podpowiedzią są nazwy danych herbat, ponieważ utarło się że nazywa się je po ich aromacie i tak na przykład mamy:
– Mi Lan Xiang – o zapachu miodowej orchidei
– Yu Lan Xiang – o zapachu magnolii
– Zhi Lan Xiang – o zapachu irysa
– Jiang Hua Xiang – o zapachu kwiatu imbiru
– Ya Shi Xiang – o zapachu kaczych odchodów
Tą ostatnią musiałem podać bo nazwa jest świetna :grinning: Oczywiście ten ostatni Dancong nie ma takiego zapachu, jest to w tym momencie bardziej chwyt marketingowy. Ogólnie Dancongi są bardzo kwiatowymi herbatami, acz wyraźnie goryczkowymi. Mi do tej pory było dane pić tylko Kaczą Kupę, bo niestety Dancongi nie są w Polsce bardzo popularne.
Dancongi mogą być zbierane przez cały rok, ale na najlepszy uznaje się ten wiosenny. Zrywa się zwykle 3 do 4 liści na łodyżce i takie liście idą do obróbki.
A jak się parzy Dancongi? Tradycyjnie w gongfu cha! To właśnie miasto Chaozhou jest uznawane za kolebkę tego stylu parzenia herbacianego. Tak więc herbaty z Gór Feniksa uwielbiają krótkie, intensywne parzenia, dzięki czemu można odkryć najwięcej aromatów płynących z tych liści. To nie jest herbata dla każdego, ponieważ jej wyraźna gorycz może odrzucić - to coś zupełnie innego niż lekkie, niepalone oolongi z Tajwanu. Ja się chętnie w ten świat jeszcze raz zagłębię, jak tylko jakiegoś Danconga uda mi się kupić!

Zanim przejdziemy do tego o czym wszyscy myślą
Tak jest, to prawda, akurat o tym pomyślałem. Haha, kiedy pomyślałem o De od razu o tym pomyślałem. Jak każdy. Jak my wszyscy. No bo przecież to oczywiste, że słysząc o De o tym myśli, czyż nie? Myślenie o tym w kontekście De jest takie naturalne. I niech żaden dzban nie myśli o czymś innym na De!
WujekAlienLider
26piorunówJapan Bancha cytrusowo-malinowa
#herbata #herbatacodzienna

@WujekAlien uwielbiam tę herbatkę 😛 Ale muszę dokupić
@bojowonastawionaowca mi się też powoli kończy, ale na lato jest swietna
EndrevoirGURU
15piorunówJest lipiec a ja dodaję dopiero pierwszy wpis z Dardżelingiem FF? Co ja, chory? xD
Od razu uspokajam, nie chory tylko brak przyrządów do parzenia xD Dwa Darjeelingi leżą mi w półce gdzieś od kwietnia, tylko nie miałem (bo gdzieś zgubiłem) termometru do wody, a jak się okazuje jak zaparzę je w temperaturze innej niż 85 stopni to ni chu chu mi nie będzie smakować! Normalnie królewskie podniebienie mam xDD A są osoby które wolą takie herbaty parzyć w 90 albo i więcej, tak więc to kwestia gustu.
Tak więc zakupiłem ten termometr i od razu lepiej! Herbaty zaczęły smakować jak powinny, więc i można wrzucić posta o pierwszej z nich. Tak więc dzisiaj zapraszam do zaparzenia herbaty Darjeeling Puttabong Flowery FF 2026! Nazwa oczywiście pochodzi od ogrodu z którego jest ta herbata. Puttabong to dosłownie Dom Zielonych Liści, więc w sumie nazwa adekwatna :grinning: Jest położony na północ od miasta Dardżeling i jest jednym z dwóch najstarszych ogrodów w tym okręgu, bo pochodzi z 1852r! Prawdziwy staruszek wśród ogrodów.
Herbata ta pochodzi z pierwszej partii zebranych w tym roku liści, została zebrana już w marcu! Więc bardzo wcześnie, w zeszłym roku najwcześniejsze Darjeelingi były zbierane na początku kwietnia.
Mamy tutaj klasyczny wygląd liści, od bardzo jasnych, prawie białych do ciemnozielonych kolorów, ale wszystko utrzymane w tej zielonkawej barwie, liście są drobne ale nie zniszczone, widać że utlenienie było bardzo delikatne. Sam susz nie jest jakoś wybitnie aromatyczny, pachnie delikatnie, słodkawo, łąką. Herbatę jak we wstępie pisałem, parzyłem w 85 stopniach, 4.5g/250ml, 1 parzenie 2.5 min, II 5min.
Herbata wyszła bardzo jasna, i bardzo smaczna! Klasyczny, delikatny Darjeeling, kwiatowy, delikatnie owocowy. Bardzo dobry, tęskniłem i czekałem na te smaki. Bardzo lubię First Flushe, dla mnie to absolutny must have na wiosnę!

@Endrevoir Lata temu jak mieszkałam jeszcze z rodzicami, temat mierzenia temperatury wody był źródłem niekończących się żartów na mój temat. Próbowałam wytłumaczyć że ma to duże znaczenie. Gdy podałam przykłady, że pewne herbaty lepiej w takiej temperaturze bo w wyższej jest troszkę zbyt gorzka, a inną w wyższej bo jest bogatszy posmak, kończyło się tym samym, że kiwają kiwają, i nagle pojawia się ten głupi uśmiech, że nie tylko nie słuchali to mają mnie za idiotkę. Niektórych tematów nie da się przeskoczyć. W niektórych domach jest to polityka, u mnie temperatura wody na herbaty.
@gwf-hegel-fangirl skoro oni zaparzali przez całe życie wszystkie herbaty wrzątkiem i było dobrze to czemu ty im teraz mówisz że tak jest źle? XD i jeszcze ze są inne herbaty niż czarna? Co ty ćpiesz? 😆
@gwf-hegel-fangirl niektórych rzeczy nie przetłumaczysz. całe życie nienawidziłem "herbaty", bo zawsze był mi podawany kilkuletni Lipton parzony nieskończoność (torebki/fusy cały czas w dzbanku). dopiero jak kiedyś sam spróbowałem zaparzyć zgodnie z instrukcją coś lepszego niż Lipton to zobaczyłem, że to może być dobre
a takim ludziom jak u Ciebie trzeba na chłopski rozum, zapytaj czy piwo w temperaturze np. 40 stopni też im pasuje 😛
i jeszcze ze są inne herbaty niż czarna?
@Endrevoir best i can do is mnientowa i owocowa w granulkach
WujekAlienLider
27piorunówJaśminowy oolong
#herbatacodzienna #herbata #ceramikaboleslawiec

@WujekAlien aleś smaka narobił, szkoda że północ dobiła bo mam smocze oczy jaśminowe gdzieś w zapasie
EndrevoirGURU
11piorunówU mnie ledwo 35 stopni, więc nawet temperaturą się nie pochwalę... To się choć herbatki napiję xD Zapraszam więc do degustacji kolejnej herbaty z zestawu kolekcjonerskiego. Dzisiaj chińska herbata, która dojrzewała na Malezji. Ipoh Liu Bao 2007!
O Liu Bao już pokrótce pisałem tu, więc może trochę więcej dziś o związku herbaty Liu Bao i Malezji. Malezja ogólnie jest świetnym miejscem do długiego, wieloletniego dojrzewania przez jej wilgotny, gorący klimat który utrzymuje się przez cały rok. Ta konkretna herbata została zakupiona w stanie surowym w Chinach, a część obróbki i dojrzewanie odbyło się w mieście Ipoh w Malezji. W tym kraju Liu Bao jest bardzo popularne ze względu na migrantów z Chin pracujących w lokalnych kopalni cyny. Według chińskiej medycyny ta herbata jest bardzo dobra na pozbycie się z organizmu nadmiaru wilgoci i ciepła. Górnicy pili ją w przypadkach biegunki, nudności oraz bólów brzucha. Jej popularność była tak duża że kopalnie, które nie ZAPEWNIAŁY dostępności Liu Bao miały problemy ze znalezieniem pracowników xD
Przejdźmy do samej herbaty. Liście są drobne, ciemne, pachną dość delikatnie, orzechowo. Tą herbatę zdecydowałem się zaparzyć w gaiwanie, 6g/100ml, parzenie wrzątkiem. Najpierw obowiązkowe przepłukanie liści, a później: I-III: 20s, IV: 30s, V: 45s, VI: 1min, VII: 1,5min, VIII: 2min, IX: 3min, X: 5min
Cóż to za herbata! Głęboko drzewna, orzechowa. Bardzo dobra. Pierwsze 4 parzenia są bardzo gładkie, wręcz słodkawe, później herbata robi się bardziej cierpka, ale słodycz nadal gdzieś tam jest. Bardzo dobre Liu Bao, na pewno nie ostatnie w mojej herbacianej karierze.

WujekAlienLider
17piorunówBrzydkie kaczątko wyrosło na dość ciekawego Earl greya
#herbata #herbatacodzienna

Ktoś mnie wołał?
@Earl_Grey_Blue ( ͡~ ͜ʖ ͡°)