A_aLider
117piorunów
Nie wolno zadawać pytań na spotkaniach :smiley:
@A_a mądre pytanie widać.
A_aLider
117piorunów
Nie wolno zadawać pytań na spotkaniach :smiley:
@A_a mądre pytanie widać.
Yes_ManLider
5piorunów
A_aLider
101piorunów
@A_a
A najgorzej jak jesteś sam tym szefem
FulleksGruba ryba
4piorunów15 mld zł przychodów rocznie. Idą po więcej Maspex, założony w 1990 roku, ma swoje korzenie w Wadowicach i od tego czasu stał się jednym z kluczowych graczy w środkowoeuropejskim segmencie żywności. - Moja definicja naszego sukcesu firmowego jest taka, że popełniliśmy o kilka

inskpektorWirtuoz
4piorunówYes, every billionaire really is a policy failure. #ekonomia #socjologia #korposwiat #januszex

A_aLider
114piorunów
Oglądałam ta bajkę więc nie może bardziej śmieszyć niż innych 😅
libertarianinGruba ryba
91piorunówPoszukiwania pracy 2025 w IT:
> nie miej pracy od 3-4 miesięcy
> jedź na zleceniach ledwo bo ledwo bo jest lipa na rynku
> na rocketjobs pisze jakaś HRówa że siema mamy ogłoszenie dopasowane do ciebie na seniora
> zrzuć cv do ogłoszenia bo znasz agencję i w sumie lepsze to na stanowisku seniora niż biedować na ćwierć etatu na zleceniach
> mijają 3 tygodnie
> no sorry kolego, jednak nie możemy cię przyjąć, nie mamy stanowiska dla kogoś z twoimi wysokimi kwalifikacjami
...i tak do zajebania wygląda każda ostatnia rekrutacja, za dobry na seniora, za słaby zeby prowadzić własną agencję, za ch⁎⁎⁎we czasy bo nikt nie ma kasy na budżety. Zjebane firmy wrzucają ogłoszenia żeby pokazać tylko że u nich się dobrze kręci bo przecież rekrutują - ale nigdy nie odpisują.
Pora zostać spawaczem, płytkarzem, malarzem albo coś - nie wiem - otwieram bank i słucham państwa. Chętnie popracuje za jedzenie w jakimś innym zawodzie bo już mnie marketing w IT zawodzi kompletnie.

Jaka dziedzina?
ziomek, podaj cv, polecam jit.team ale mają dużo ofert pod ladą
A_aLider
19piorunów
@A_a no i taki obraz wasz XD będę się z tego śmiał bo NIC z tym nie chcecie zdobić. Albo idziecie kolejne studia robić by 500 zł podwyżki dostać XD
AtexorFanatyk
66piorunówEh, rzadko piszę tu posty, ale muszę się pożalić bo nie mam za bardzo komu.
W pracy przez 3 miesiące kombinowałem głównie z jedną rzeczą (powiedzmy "X") w projekcie która wpływała na cały efekt mojej pracy. Wymyślałem przeróżne rozwiązania, a może to, a może tamto, przerabiałem niektóre rzeczy aby "X" mogło działać. Po drodze dochodziły dodatkowe wytyczne, o których klient zapomniał na pierwszym etapie projektu. Na niektóre zmiany musiałem uzyskać różne zgody, poprzedzone długimi "meetingami" i przemyśleniami oraz e-mailami. Nieraz również czekałem aż inni jego podwykonawcy i on sam przygotują mi potrzebne elementy układanki. I co rozwiązałem dany problem, to dochodziły kolejne zapomniane wytyczne które musiałem zaadaptować, aby znowu pasowały z tym cholernym "X". I cudem, ale się udało. Wszystko co najgorsze dopięte na ostatni guziczek jakby z tego mieli strzelać.
Dzisiaj się dowiedziałem, że jednak nie chcą kompletnie "X" w projekcie. Jakbym wiedział o tym od początku, to projekt byłby dalej w etapie o co najmniej 2 miesiące bo nie marnowałbym czasu na tyle przeróbek. Niby mam zapłacone i powinienem mieć wywalone, ale po prostu jest mi smutno, bo naprawdę robiłem nadgodziny i cuda na kiju aby wszystko zrobić na czas 😢
W tym czasie musiałem zostać opłacony ja, moja firma (która zarabia na mojej pracy), osoby z firmy klienta, wszelacy podwykonawcy i klient główny czyli właściwy niemiecki koncern motoryzacyjny. Do tego dochodzi samo opóźnienie, czyli np. że produkcja będzie mogła ruszyć z dodatkowym opóźnieniem. A każdy dzień przestoju na fabryce to koszta idące w setki tysięcy euro (jeśli nie lepiej), więc zakładam że taka obsuwa to już grube utracone miliony...
I potem my się dziwimy, że samochody tak dużo kosztują jak ludzie nie mogą się dogadać i wtrącać swoje 3 grosze zamiast po prostu dać mi wolną rękę bez ograniczeń w szukaniu rozwiązań. Dodam, że wcześniej była też podobna decyzja tego klienta, która spowodowała opóźnienie może o dodatkowe 2 tygodnie i wpłynęła zarówno na mnie i na wszystkich kolegów, co brali w nim udział, bo każdy musiał przerabiać wiele rzeczy.
Zdjęcie poniżej z neta, ale jego istota powiązana bardzo z moją pracą. A gdzie inne działy, odpowiedzialne za fotele, silniki, lampy, elektrykę, deskę rozdzielczą itp.? Tam też mogą dziać się podobne cyrki.

@Atexor to z zasady przykre kiedy coś co robiłeś i wsadzałeś w to serce idzie do kosza, można to przełożyć na wiele kwestii - ale zawsze jest przykro. Ja się bardzo staram do takich sytuacji w mojej pracy nie dopuścić ale czasem i tak klient tupnie nozką i wracamy do początku...
@Atexor Heh, jak to obejrzałem, to od razu mi się Twój wpis przypomniał: https://www.youtube.com/watch?v=XcG6CpxKFnU
To co robisz w pracy nie jest Twoje. To jest własność firmy w której pracujesz. Jeśli naprawdę zaczniesz na to tak patrzeć, to nie tyle przestanie Ci zależeć (bo w końcu jesteś częścią tej firmy), co będziesz reagował na takie rzeczy spokojniej.
Ludzie z pasją są bezcenni, więc to że masz takie wątpliwości i rozkminy dobrze o Tobie świadczy. Po prostu rzeczy które dzieją się wokół Twojej dziedziny mają większe znaczenie niż Twoja dziedzina.
Co nie zmienia faktu, że jeśli firma marnuje kasę i podejmuje błędne decyzje co do alokacji kasy to jest to coś co być może da się poprawić. A być może nie, patrz SpaceX, które wysyła kolejne iteracje nowej rakiet które wybuchają w pissdu, wiesz ile z rzeczy które w nich są okazują się potem niepotrzebne? A ile z rzeczy nad którymi ktoś pracował nie trafiają finalnie do rakiet?
Tak często wygląda iteracyjne podejście do tworzenia produktu. Z punktu widzenia "trybiku" (no offence) to marnotrawstwo. Z punktu widzenia firmy to np minimalizowanie opóźnień, gdyby jednak się na końcu okazało że stworzyłeś coś niezbędnego - time to market jest bogiem w nowych technologiach.
Steve Jobs perfect response to an insult. Worldwide developer conference 1997.Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubeA_aLider
22piorunów
A_aLider
62piorunów
A_aLider
91piorunów
Te pytania są po to, żeby stworzyć sobie profil pracownika. Jeżeli jedyną motywacją jest hajs, no to mamy idealnego kandydata na stanowisko, w którym nie będzie potrzeby rozwoju, tylko powtarzalne codziennie czynności. Nie trzeba uwzględniać go w awansach, czy brać pod uwagę w wewnętrznych rekrutacjach.
@A_a ja zawsze odpowiadam ze moja największa pasja w życiu jest nie umieranie z głodu. IT, R&D, nigdy nie było problemów.
A_aLider
124piorunów
@A_a dokładnie dlatego nie chodzę na żadne imprezy firmowe i inne integracje xD
Kiedy żart był tak dobry, że HR chce go teraz usłyszeć drugi raz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
maly_ludek_legoGruba ryba
12piorunówNaszly mnie takie przemyslenia z d⁎⁎y dotyczace #demografia i ogolnie #dzietnosc. :thinking_face:
Tyle sie narzeka na te problemy, ale ja prawde mowiac nie widze, zeby ktos nawet probowal je rozwiazac.
Ot chociazby praca zdalna.
Ostatnio slyszalem, ze jesli pary maja wiecej przestrzeni, to sa chetne posiadac wiecej dzieci. Widac to np w USA, gdzie bardzo dlugo wspolczynnik dzietnosci byl naprawde wysoki. Za jeden z powodow uznaje sie (przynajmniej tak slyszalem od Petera Zeihana) wlasnie to, ze iksy i boomersi posiadiali swoje nieruchomosci pod miastem, natomiast nie gniezdzili sie w kawalerkach deweloperskich 35 m2.
Druga sprawa to to, ze chlopy zostaja w mniejszych miastach i na wioskach, zas kobiety uciekaja do miast, bo jest tam wiecej pracy i w ogole kariera.
A co by sie stalo, gdyby byla GWARANCJA, ze bedzie duzo pracy zdalnej, caly czas, bo w pandemii mozna bylo spodziewac sie, ze Janusze beda chcialy wrocic do biur. I slusznie, bo tak sie stalo, takze malo bylo przeprowadzek.
Dlaczego rzady nie sprobuja wprowadzic zachet (np duzo mniejsze podatki dla firm) za zatrudnianie na zdalnej, rekompensujac to nieco wiekszym podatkiem dla firm, ktore takich udogodnien nie maja. Oczywiscie w zawodach, gdzie jest to mozliwe.
To mogloby nie tylko poprawic dzietnosc, ale tez spowodowac zatrzymanie przynajmniej czesci ludzi w mniejszych miejscowosciach. Obecny model, gdzie wszystko poza 5-6 aglomeracjami sie wyludnia (a ceny nieruchomosci szybuja to the moon) jest imo mocno niewydajny.
Co myslicie? :thinking_face:
#demografia #dzietnosc #polska #nieruchmosci #pracbaza #korposwiat #przemyslenia #przemysleniazdupy

Największym problemem który generuje spadek dzietności jest izolacja społeczna. Dużo starsze pokolenia miały całkowicie inny model struktur społecznych w którym lokalne "trzecie miejsca" pozwalały nawiązać więzi z mieszkańcami okolicy. No i taka rodzina 2+0 miała lokalnie znajomych w różnym wieku, a po rozmnożeniu się mieli pomoc "wioski" w wychowaniu i opiece nad dziećmi.
Pierwsze pęknięcia w tym modelu zaczęły się pojawiać na zachodzie wraz z bogaceniem się społeczeństwa, przez co ciągle panuje przekonanie że to bogactwo zmniejsza dzietność. A prawda jest taka że spadek dzietności z lat '50 koreluje pięknie z boomem industrializacji i wielkiej migracji do miast. Migracji która konsekwentnie rozjebała te lokalne trzecie miejsca, a sama dzietność była utrzymywana na początku powojennym boomem. Ten sam trend widać w PRL gdzie migracja do miast 1946-1960 też skutkowała znacznym spadkiem dzietności (a raczej nie ma co mówić tutaj o wpływie bogacenia się społeczeństwa, bo w PRL społeczeństwo jak było biedne po zakończeniu wojny, tak było przez cały początek PRL). Warto też zauważyć że ze względu na nacisk na "uspołecznianie" życia w mieście przez władze PRL, udało się częściowo wyhamować dzietność na poziomie ~2.2, co było dużo lepszym wynikiem niż zachodni. No ale jak PRL padł to padło i uspołecznianie, a dzietność spadła do "standardowego" poziomu dla społeczeństw zachodnich.
Moim zdaniem u nas kryzys demograficzny ma fundamenty w poczuciu braku stabilizacji - masz pracę ale w sumie to nie wiadomo czy ją będziesz miał za rok, czy znajdziesz równie dobrą, czy janusz biznesu czegoś nie odwali. Tych problemów z rynkiem pracy nie załatwisz zdalną pracą. Do tego masz mieszkanie, kredyt może znośny a jak stopy podskoczą? A co jak inflacja wystrzeli? Zabezpieczenie tych ryzyk wymaga poświęcenia się rozwojowi zawodowemu i zarobieniu odpowiednich pieniędzy. A to wymaga czasu. A czas tu również gra rolę. Do tego zjebana polityka tego kraju i mamy co mamy.
RogerThatFanatyk
3piorunówDostałem na linkedinie ofertę wejścia w jakis biznes prowadzenia sklepów e-commerce dla różnych klientów i chyba zarządzania tam jakimiś sklepami, czy klientami. Nie wiem, nie chcą szczegółów zdradzać. Praca dorywcza lub na pełnej, więc polączę z etatem. Zdalna, co fajne.
Legit, scam? Nie wygląda mi na scam, jakoś zbyt profesjonalnie.
>Legit, scam?
ile musisz wpłacić na start? (´・ᴗ・ ` )
@RogerThat scam, ty sprzedajesz towar, typ bierze hajs, towaru nie wysyła, policja ściga ciebie
MaciekGruba ryba
97piorunówPraca 27-31.12 to jest coś wspaniałego. Żadnych spotkań, żadnych nagłych zdzwonek, żadnych wrzutek zadań. Kilka dni w których człowiek w końcu może zrobić to co od dawna chciał zrobić, a wiecznie nie ma na to czasu. I to niepisane porozumienie między tymi nielicznymi ludźmi dostępnymi na teamsie, że nie piszemy, nie dzwonimy, udajemy że nas nie ma.
Tak chyba wygląda ten mityczny deep work jak nikt niczym tyłka nie zawraca.
jeszcze wspanialszy jest urlop od połowy grudnia do trzech króli 😉
@Maciek Dokładnie, dlatego nie mam problemów z niebraniem urlopu między świętami i sylwkiem. Najspokojniejszy czas w robo.
Lopez_Fenomen
2piorunówJaka jest motywacja korposzczurostwa do korposzczurowego życia? No ja tak pytam serio. W sensie wiecie, wynajem pokoju za 1500 zł z innymi ludźmi lub opcjonalnie kawalerki za 3k z opłatami i chodzenie do pracy w korpo, dojazdy zbiorkomem, żeby potem wy⁎⁎⁎ać całą wypłatę w knajpach w weekendy, bo na nic innego czasu nie ma w życiu. Wegetacja.
W sumie jakbym miał taki żywot prowadzić, to wolałbym schować dumę do kieszeni i wyjechać do Niemiec/Holandii gdzieś do fizycznej roboty i w międzyczasie nauczyć się tam jakiegoś fachu, gdzie można lepiej zarobić, mimo posiadania papierka z napisem mgr i predyspozycji do pracy za biurkiem.
Wracacie po kilku latach i macie chociaż jakąś poduszkę finansową, umiecie coś praktycznego, jak nie byliście debilami, to nauczyliście się też języka i macie jakieś możliwości. Raz mój znajomy (bardzo pozytywny człowiek) szukał do pracy w Niemczech, bo prowadzi tam firmę i zatrudniał asystentów i fachowców za dobre stawki (byłem w szoku ile płaci ludziom do przyuczenia), dodatkowo dawał im jeszcze zakwaterowanie (wynajmował bliźniaka, w jednej części on z żoną, w drugiej pracownicy).
I to jest dobra perspektywa. Dobrą perspektywą nie jest natomiast praca w korporacji jako Brand Product Manager czy inny Riserczer etc, gdzie zapierdalasz jak chomik w kółku i na końcu nic z tego nie masz, bo zarobią tylko ci, co idą po trupach do celu i żyją robotą 24/7, a nauczyć się c⁎⁎ja nauczysz w takiej pracy.
Ja sobie mieszkam w średniej wielkości mieście, mam tu dom rodzinny w którym mieszkam, nie mam kredytu, mam pracę taką, która mi odpowiada, ale żyłem kilka lat w Trójmieście jako taki robak i się dziwię, jak tam ludzie wytrzymują xD Zarobiłbym 2-3k na miesiąc więcej tam niż tutaj, a i tak wyjebałbym więcej na życie, bo opłaty i koszty usług droższe + więcej jazdy i spalania paliwa.
Żałuję, że zamiast życia w Trójmieście jako korpuch, nie wybrałem na te 2-3 lata wyjazdu za granicę, umiem angielski, jestem bardzo wygadany (pracuję jako handlowiec) i dobrze organizuję swoją pracę, może bym po czasie znalazł prace jako rekruter w agencji pracy tymczasowej albo coś, to po kilku latach jakbym wrócił, to bym kontaktów chociaż natrzepał. A tak to zostaje mi dalsze budowanie relacji na rynku lokalnym, zdobywanie tu kontaktów i szukanie możliwości, by otworzyć coś swojego. Będzie kapitał, wsparcie marketingowe i IT, są kumple chętni na spółę, tylko trzeba nisze znaleźć.
#pracbaza #korposwiat #zycie #gownowpis #przemyslenia #pieniadze
@Lopez_ straszny bełkot :confused:
Bla bla bla, ludzie pracujący w Polsce to debile, powinni wyjechać za granicę itd itp
Młody człowiek po studiach powinien pójść do korpo by nauczyć się pracować wg procedur, poznać obieg dokumentów, zasady realizacji projektów i nauczyć pracy w grupie i z innymi ludźmi. Rok góra dwa wystarczy. Znam sporo ludzi którzy wyjechali za kasą za granicę. Część tam została i narzeka, cześć jest zadowolona, a część wróciła do Polski i nie mogąc się odnaleźć wróciła z powrotem jeszcze bardziej narzekając jaka ta Polska jest zła.
Ocenianie ludzi przez pryzmat swoich wyborów i osiągnięć i nazywanie ich "debilami" bo nie zachowali się jak Ty mówi mi wiele negatywnego o Tobie
Korpo życie jest ch⁎⁎⁎we, bo przepierdaa się pieniądze na wynajem i w weekendy w knajpach. Lepiej pracować na zakładzie, mieszkać z mamą, a pieniądze przejebać na wódkę którą skonsumuje się u siebie w piwnicy.
Ewentualnie wyjechać do holandi, mieszkać w 12 chłopa w pokoju, 10 erło na godzinę, po pracy blancik i to jest życie muwie ci nie to co w polsce. A jeszcze będzie cię stać na BMW!
bishopFenomen
13piorunówTrzymcie mnie bo nie wytrzymie. Junior w pracy mnie pyta o możliwość szkolenia z tematu X. Sam tego tematu nie znam więc nie mam jak pomóc. Ale junior chwali się, że miał ten właśnie problem rozwiązany na poprzednim projekcie. Pytam go więc czy pytał innych ludzi z projektu jak to działa? No nie. A czy ściągnął dokumentację, która opisuje ten problem? No tak ale opisywała go tylko ogólnie a poza tym to nic nie rozumiał więc to usunął XDDD więc teraz ja w jego imieniu, jako osoba odpowiedzialna za szkolenia w zespole, mam pytać innych czy mogą zorganizować szkolenie z tego tematu.
Dajcie mi już tych uszków w barszczu!
#korposwiat #pracbaza
No a skąd junior ma sobie teraz załatwić wiedzę sam? Najlepiej żeby pracował za seniora jako junior co? ;)
RogerThatFanatyk
97piorunów
Hahah, mistrz!
@RogerThat nieironicznie bym zatrudnił. poza wysoką zaradnością wykazał się tradycyjnym wzorem robola technika z papierosem w ustach
AryoGURU
14piorunówNa Twitterze pojawiło sie pytanie o sytuację na rynku pracy w przemyśle. Poprosiłem AI o podsumowanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) nastrojów. A jak tam u was? https://x.com/KochanyPrezio/status/1868406592477303056 ## Polski przemysł w kropce: między rozkwitem a zapaścią Zapytaliśmy internautów o
