fonfiFanatyk
6piorunówDzień dobry się z Państwem,
Sam napisałem, że ma być na wesoło. Po czym sam siadłem i chciałem na przekór sobie polecieć jakimś jesiennym "depreche mode". I nawet w ten deseń zacząłem. I co? I oczywiście, jak zwykle - ja sobie, a wena sobie (╯°□°)╯︵ ┻━┻
Miało wyjść inaczej
"Wilgotna i mglista spowija myśli chmura,
Łzawymi kroplami wraz z deszczem smutek ścieka,
Muzyka się z radia sączy smętna, ponura,
A życie apatią mi przez palce przecieka..."
Już zaczął w tym tonie pisać Tomasz swój sonet,
Lecz słowa się zdały fałszywe i kłamliwe,
Bo spojrzał na dzieci, popatrzył też na żonę
I poczuł, jak się budzą w nim uczucia tkliwe.
Bo syn dokazuje, córka z czegoś się śmieje,
Żona książkę czyta, kot rozrabia nikczemnie,
Choć za oknem jesień – szaro, zimno i deszcz leje,
To jemu się zrobiło ciepło i przyjemnie.
Więc na melancholię wnet się przestał silić
I w swych rymach zamknął czar i urok tej chwili.
Nie wiem, całkiem niezły. Nawet wydrukował bym w jakimś tomiku. :smiley:

