Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nerwica

Kompan

w Dyskusje

14piorunów

https://zrzutka.pl/t4xana?utm_medium=social&utm_source=messenger&utm_campaign=sharing_button
U mnie idealnie sprawdza się zdanie "jak nie urok to sraczka". Farmakologicznie leczę się na nerwicę lękową i depresję od ok dwóch lat. Po śmierci Mamy w sierpniu cudowny pracodawca u którego byłam na okresie próbnym nie przedłużył mi umowy bojąc się chyba że sobie nie poradzę po takim ciosie.
Obecnie czekam na decyzję cudownego ZUS czy dostanę zasiłek rehabilitacyjny. Jako że mają na to 6 tygodni a ja dopiero dwa tygodnie temu wysłałam pismo od psychiatry ( z jego winy) to jeszcze cztery.
Szukam pracy bo boje się że braknie mi na życie, niestety moje doświadczenie biurowe oraz wyższe wykształcenie chyba odrzuca pracodawców w takich miejscach jak Action, Kaufland itd bo odpisują tylko na moje aplikacje że nie zgadza im się mój profil z wymaganiami odnośnie przyszłego pracownika.
Miałam nadzieję na pracę w księgowości ale kiedy przyjechałam na ten pierwszy dzień po umowę, okazało się że rekrutację na to stanowisko zawiesili.
Także mam do zapłaty 600 złotych czynszu administracyjnego, rachunki za prąd, gaz i wodę plus prawdopodobnie pluskwy w mieszkaniu, bo mnie jakieś kurestwo gryzie po nocy.
Gdyby nie mój kocur, pewnie strzeliłabym samobója. Odkąd nie ma Mamy, nie mam za bardzo dokąd się wprowadzić w razie braku funduszy na życie. Tak więc mieszkam w mieszkaniu z pluskwami, bezskutecznie szukając pracy, łykając xanax by się całkiem nie załamać, bojąc się czy znajdę pracę w tym miesiącu i czy ZUS cokolwiek pomoże.
Mam objawy bezsenności, nerwobóli, drżenia rąk i wymiotów przez to wszystko. Wstyd mi ale jeśli ktoś chciałby mnie wesprzeć w tym miesiącu, jak nie przysłowiową złotówką to może poinformowaniem gdzie zatrudniają, nawet na głupie zlecenie na nocne zmiany...
Proszę o pomoc.     

Autorytet6piorunów

@ewa-m. Nie będę Ci radził co masz robić i jak, ale sam miałem ciężki etap w życiu można powiedzieć że byłem prawie na dnie, ale się nie poddałem i Ty też tego nie rób, życie jest piękne a z czasem spojrzysz na swoje dawne problemy jako kolejny etap swojego życia, życzę Ci siły i nadzieji, mam głębokie przeczucie ze wszystko ułoży się dobrze trzymam kciuki i mocno przytulam trzymaj się cieplutko

Kompan1piorunów

@Cris80 :smiling_face_with_3_hearts:

Osobistość1piorunów

Poszło, dasz radę i trzymaj się. 🐈🐈🐈

Co do gryzienia to może być chemia z prania. Od tego bym zaczął.

Kompan1piorunów

@PornoKing masz rację to od taniej chemii która kupiłam na allegro:( dziękuję

Pokaż więcej komentarzy (13)

Debiutant

w Depresja

7piorunów

PROSZĘ O POMOC W WALCE Z DEPRESJĄ, NERWICĄ I ZABURZENIAMI OSOBOWOŚCI

Witam użytkowników hejto. Walczę ze schizoidalnym zaburzeniem osobowości, depresją i nerwicą. Założyłem zbiórkę, ponieważ nie stać mnie na leczenie. Wszystko pochłaniają wydatki dnia codziennego. Ledo wiążę koniec z końcem. Proszę o odwiedzenie mojej zbiórki i przeczytanie mojej

Debiutant

w Depresja

7piorunów

Przez ostatnie dwa lata straciłem 4000 zł na wizyty u lekarzy, leki i badania. Wyniki wszystkich „fizycznych” były prawidłowe, ale stan mojego zdrowia jest tragiczny. Depresja, nerwica, bezsenność, nokturia. Podejrzewam też bezdech senny pomimo wykonania polisomnografii, ale nie zamierzam znów wydawać 600 zł, żeby drugi raz to zweryfikować. Od roku jestem bezrobotny. Dbam o zdrowie jak tylko się da. Regularnie biegam i jeżdżę rowerem 100 km tygodniowo. Robię 60 pompek dziennie. Moja waga wynosi 80 kg przy wzroście 188 cm, więc jest prawidłowa. Nie piję wcale alkoholu ani słodkich napojów i nie palę papierosów. Nigdy żadnych narkotyków. Nie jem wysoce przetworzonej żywności ani słodyczy. Dziennie 100 gramów białka. Chodzę spać o regularnej porze. Nie korzystam przed snem z komputera. Codziennie jestem na nogach minimum 12 godzin, a dzięki ćwiczeniom spalam 1000-1500 kalorii. Pomimo prowadzenia zdrowego stylu życia i tak czuję się beznadziejnie. Brałem różne SNRI i leki nasenne. Powodowały jedynie skutki uboczne. Przyczyną mojej depresji i innych zaburzeń psychicznych są toksyczni rodzice, brak znajomych i partnerki oraz dobrej pracy. Nie wyobrażam sobie tyrać 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu za najniższą krajową.

      

Osobistość0piorunów

kiedy zaczęły się dolegliwości ? dziwna sprawa uprawiasz sport i 100km tygodniowo i depresja? ta lista działań dziennych od czasu jak jesteś bezrobotny? szukaj jakiegoś zajęcia leki nie pomogą na to co Ci dolega

GURU2piorunów

@zolpidem mam problemy z żołądkiem wydałem prawie 6k zeta na wszystkie rodzaj3 badan, konowały mowia ze jestem zdrowy, taki k⁎⁎wa zdrowy ze codziennie budze sie i klade z bolem ale c⁎⁎j tam wyniki dobre prosze wypierdalać

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gwiazdor

w Hydepark

0piorunów

Czy są tu osoby, które się mierzą z tym gównem? Macie jakieś tipy jak redukować kompulsje i obsesje? Ja zawsze w trakcie obsesji próbuje sobie uświadomić, że to tylko myśl i wyobrażam sobie rzekę, która płynie nurtem a natrętna myśl to zabrudzenie, które w końcu przeminie. No ale jak wiadomo to nie zawsze działa. :confused:

  

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mocarz

w Przegryw

5piorunów

Da ktoś poradnik co robić jak idę do apteki?

* Trzeba powiedzieć dzień dobry przy wejściu?

* Skąd wiedzieć stanąć w kolejce?

* Trzeba powiedzieć dzień dobry jak się podchodzi do okienka?

* Kiedy mówić że chce zapłacić kartą?

* Co jak nie mam kasy żeby zapłacić albo karta nie wchodzi?

* Skąd mam wiedzieć że to już wszystko i mogę odejść?

* Trzeba powiedzieć dziękuję jak się odchodzi?

* Kiedy powiedzieć do widzenia? Jak pakuje leki do torby? Jak wychodzę z apteki?

Kompan2piorunów

swoja droga siemka qew12 na hejto :)
pamietam cię z wykopu, jesteś spoko ziomek
szerokosci i powodzonka :)

Mocarz0piorunów

@n0vulk4 hejka, dzięki, wzajemnie

Gruba ryba2piorunów

@qew12 1. Nie ma takiego obowiązku
2. Stajesz za kimś kto stoi przed kasa, za ostatnia osoba oczywiscie bo mzoe byc ich wiecej
3. Nie ma takiego obowiązku
4. Kiedy chcesz
5. Nie kupujesz, załatwiasz gotówkę i wracasz do apteki
6. Jak płatność kartą przejdzie to farmaceuta ci o tym powie
7. Nie ma takiego obowiązku
8. Nie ma takiego obowiązku. Jak odchodzisz od kasy jeśli już.

Nie dziękuj :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

4piorunów

Jak sobie radzić z osobowością lękliwą(unikającą)?

Nie potrafię złapać inicjatywy, w tłumie się odezwać. Z jednej strony to wina tego, że w 99% przypadkach nie mam o czym gadać, a z drugiej boję się że coś mi nie wyjdzie i się ośmieszę. Takie kółko spie*******.

Jak jest jakiś temat, jak coś potrzebuję, jak jest o coś zaczepić i się zmuszę to nawet podejdę, ale i tak się stresuję. Nie umiem, nie potrafię, czuję ogromny lęk.

Mam nową pracę, ludzie są spoko, myślałem że będzie inaczej i jakoś tym razem ludzie nie będą mnie mieć za dziwaka, ale znowu przez stres i przez tą przypadłość prawie z nikim nie gadać i widać, że jestem bardzo spięty i zestresowany.

Na przerwie nie mam o co zapytać, a o pogodzie ile można gadać.

Z jednej strony uwielbiam samotność i nie wychylanie się, ale z drugiej zazdroszczę ludziom swobody i umiejętności small talku, czyli gadaniu co wpadnie na język.

Daaawno temu, w podstawówce byłem normalny, pamiętam, że potrafiłem odezwać się sam z siebie na lekcji, coś zaśmieszkować, zaistnieć, ale gdzieś od gimnazjum zamknąłem się całkowicie w sobie i do tej pory, a mam 29 lat, nic się nie zmieniło w tej kwestii.

Byłem ostatnio ze znajomym 'introwertykiem', który to się chwali jak to nienawidzi ludzi i rozmowy, na takim quizie w pubie i normalnie ten 'introwertyk' stworzył grupę z obcych ludzi i nawet z nimi się wymienił numerami.

A w tym czasie ja z boku siedziałem i przez ~2 godziny odezwałem się może parę razy. Najlepsze było jak oni między sobą się wymienili numerami, a mojego nie chcieli.

No więc mieli mnie za niezłego dziwaka. Nie umiem, nie potrafię, to odbiera mi smak życia, ja tak naprawdę wegetuje, a nie żyję...

Ze wszystkim tak jest, w byłych pracach nie umiałem się nigdy do nikogo postawić i byłem często przez innych(często toksycznych współpracownikach) gnębiony. A potem gdy się zwalniałem to zawsze sobie mówiłem, że to ostatni raz i jaki ja głupi byłem, że nie potrafiłem się bronić.

Gdy bym nie był, to zawsze jest tak samo, zawsze jestem cichym, spokojnym gościem który nic się nie odzywa i wszyscy mają mnie za dziwaka. Owszem były sytuacje, gdzie nie było tak źle, ale to można policzyć na palcach jednej ręki, gdzie się odzywałem i śmieszkowałem, ale zwykle wtedy to się dobrze czułem, miałem dobry nastrój i byłem pijany.

Dużo by było gadać, ogólnie to cierpię w środku.

Jak sobie z tym radzić?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Gruba ryba3piorunów

@anonimowehejto Sam sobie z tym nie poradzisz, rzeczy które mają to zmienić za ciebie np. wyprowadzić się od rodziców, zmienić pracę, też tego nie zmienią. Jedyna droga to psychoterapia. Pół roku w gabinecie, wystarczy. Leki to raczej "ciężkie działa", odradzam jeśli nie ma konieczności. Zresztą one są wspomagaczem psychoterapii, same nad tobą nie zapracują, co najwyżej ochronią przed np. samobójstwem czy innymi przypadłościami w ciężkim stanie. Jeśli chcesz trochę rad.

Twórca0piorunów

Sam jestem ciekaw jak sobie z tym poradzić. Ja nie lubię gadac o d⁎⁎ie marynie.
Jak trafi się temat np z moich zainteresowań to potrafię się rozgadac i smieszkowac, ale z obcym - jak do jeża… nie lubię tego w sobie i mam podobnie jak kolega… xD its over

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mocarz

w Przegryw

13piorunów

Chłop nawet karty nie umie dobrze przyłożyć

Chłopu karta nie chciała wejść zbliżeniowo i włożeniowo, a potem wyskoczyło że mam paskiem magnetycznym przeciągnąć ale chłop się zestresował i nie umiał. Anulowałem dwa razy, naczekałem się i musiałem za drugim razem poprosić żeby kasjer przyszedł do kasy, ale na szczęście wystarczająco głośno powiedziałem.

Pewnie kasjer nie zrozumiał co mówię, tylko jakiś bełkot, pamsek, blimk, karta nie działa.

Dobrze że blik zawsze działa

Śmiechu warte

To takie przeżycie dla mnie, że musiałem sprawdzić w internecie jak to się robi i cały dzień teraz będę przeżywał owo zdarzenie.

Boje się że drugi raz będe musiał tak zapłacić, ale w tylko w jakąś szparę włożę kartę i będzie pośmiewisko że głupi jakiś jestem ehh

Oby karta nie była uszkodzona czy coś

   

Osobistość7piorunów

@qew12 nie wiem czy Cię to pocieszy, ale sprzedawcy codziennie po kilkanascie osob obsluguja z problemami z karta, setki osob w marketach sie przewalają, oni Cię zapomnieli juz po minucie jak wyszedles, nie ma co o tym myslec. W portfelu nosze troche gotowki w razie gdyby aplikacja bankowa wysiadła j nie moglabym sobie zasilic konta. Tez nos przy sobie, to bedziesz mial z tylu glowy poczucie zabezpieczenia.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Psychologia

5piorunów

Czytając sobie wczoraj "studium w szkarłacie" ujrzałem cytat który w 100% opisuje mój problem.

Błę­dem jest snuć teo­rie, zanim się zgro­ma­dzi wszyst­kie do­wo­dy. To może utrud­nić mia­ro­daj­ną ocenę sy­tu­acji.

Standardowo jak się dowiem o czymś to mam od razu 20 wizji jak się potoczy ta sytuacja i najczęściej żadna nie jest optymistyczna. Z blachostki potrafię wykreować sobie problem który mógłby wywrócić moje życie do góry nogami. Jak pewnie się domyślacie najczęściej nic takiego się nie dzieje...

Tytan2piorunów

@Atarax
>Z blachostki potrafię wykreować sobie problem który mógłby wywrócić moje życie do góry nogami.

To nie ma nic wspólnego ze snuciem teorii tylko chorobą umysłową. Snucie teorii, gdy nie ma się wszystkich informacji, jest podstawą cywilizacji, czy w ogóle normalnego myślenia, po prostu plebs dzisiaj nie myśli.
Jest nawet takie słowo opisujące to zjawisko: Dedukcja.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

Dlaczego ludzie deprecjonują choroby psychiczne?

Choruję fizycznie i psychicznie i szczerze przyznam, że choroba psychiczna bardziej rujnuje mi życie niż fizyczna. Do tego każdy słysząc o chorobie psychicznej, twierdzi, że to wymysł, inni mają gorzej. Wszystko ma prawo chorować, tylko nie mózg. Masz chore serce, nerki, tarczycę, nogi czy cokolwiek innego, nikt tego nie podważa. Spróbuj powiedzieć komuś o chorobie psychicznej, to zaczną wyśmiewać i twierdzić, że to banał. Przez to izoluję się od ludzi, mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Nie lubię mówić na co choruję. Zwyczajnie są momenty, w których ktoś przypadkiem dowiaduje się, że np. mam wizytę u lekarza. Dopytują u jakiego. Często mówię, że u kardiologa, w rzeczywistości to psychiatra. Albo wykupuję leki w aptece. Ręce mi się z nerwów trzęsą, że ktoś znajomy zobaczy. Mam zerowe wsparcie ze strony rodziny i bliskich, dlatego nie skarżę się, nie lubię gdy przypadkiem dowiadują się o chorobie i męczą mnie z tego powodu. Zero otuchy, wsparcia. Tylko szydera, wysmiewanie i poniżanie.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Inspirator1piorunów

@anonimowehejto Ludzie do oceny psychiki posługują się tzw. chłopskim rozumem, a mózg jest o wiele bardziej skomplikowany niż złamana noga, zawał czy rak, a nasz naród jeszcze nie dorósł w wielu przypadkach do empatii w tej sprawie. Rób swoje i staraj się nie przejmować. Jeśli możesz, to korzystaj z innej apteki.

Specjalista0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (8)