Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#owcacontent

Mistrz

w Książki

21piorunów

1807 + 1 = 1808

Prywatny licznik: 39 + 1 = 40

Tytuł: Co chciałabym, żeby ludzie wiedzieli o demencji

Autor: Wendy Mitchell

Kategoria: poradnik

Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367555203

Liczba stron: 244

Ocena: 7/10

I znowu demencja, która jak się okazuje była chyba moim ulubionym tematem do czytania w tym roku (zaraz obok starości xD), tym razem w formie poradnika pisanego przez osobę, która sama od kilku lat ma demencję. Zbiór tematów, które IMO idealnie znajdą swoich odbiorców u osób, które są świeżo po diagnozie i próbują się w niej odnaleźć. Jak sobie radzić z poszczególnymi etapami i objawami demencji, o co zadbać zawczasu, jak zadbać o samą siebie - czyli generalnie rzeczy, o których raczej osoby z demencją nie otrzymają wystarczających informacji od lekarzy i muszą ich szukać na własną rękę.

I w sumie od razu uprzedzę możliwe pytanie - to nie tak, że mi grozi demencja, raczej jest to znikome i jak już, to oddalone w czasie zagrożenie; liczba książek o tej tematyce wynika z zainteresowania narzeczonej i Jej jednym z możliwych zajęć w przyszłości 😉

Mistrz

w Książki

26piorunów

1806 + 1 = 1807

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39

Tytuł: Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje związki między mężczyznami a kobietami

Autor: Mona Chollet

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367016391

Liczba stron: 303

Ocena: 2/10

Miałem trochę inne oczekiwania co do tej książki - tymczasem okazało się, że jest to esej, w którym autorka w zdecydowanej większości powołuje się na twory innych feministycznych autorek, by krytykować to, jak patriarchat urządził kobietom obraz miłości i związków. Nie twierdzę, że w przynajmniej części te zarzuty nie są słuszne, jednakże zdecydowanie się nie zgadzam z jednoznacznym postawieniem winy po męskiej stronie i całkowitym wybieleniem strony kobiecej. Tak samo nie zgadzam się z generalizowaniem zachowań na podstawie patologicznych zachowań pojedynczych postaci ze świata polityki czy kultury.

Gdyby jeszcze książka podsuwała jakieś ciekawe i życiowe rozwiązania wymienianych problemów - ale niestety były one bardzo nieliczne, a jak już, to dosyć oderwane od rzeczywistości (jednym z pewnie bardziej absurdalnych, które mi zapadło w pamięć, było podzielenie przestrzeni mieszkalnej na dwie strony - osobno matki, osobno ojca, między którymi łącznikiem miała być przestrzeń dziecka).

Wystarczyły mi 2 z 4 części książki, by stwierdzić, że to książka po prostu nie dla mnie, ja w swoim życiu stosuję dużo lepsze, naturalniejsze i skuteczniejsze metody na zadbanie o równość w związku niż tego rodzaju intelektualne zabawy w wyobraźni. Dalszą część (mniejszą połowę 😉 ) książki już sobie odpuściłem

Fenomen3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Mistrz1piorunów

@Vampiress a z całą pewnością xD Ale pewnie gdyby wrzucić moją recenzję gdzieś na jakieś mocno feministyczne forum to też bym był oblany ściekiem, bo przecież jestem facetem i jeśli krytykuję takie słowa to na pewno jestem szowinistą xD

Fenomen3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk8piorunów

@Vampiress a po co się wyszczególniać na nielubienie kobiet, albo mężczyzn, lewaków albo prawaków, psiarzy i kociarzy, skoro można nienawidzić wszystkich* :P?


*ⁿᶦᵉ ᵈᵒᵗʸᶜᶻʸ ʳᵒᵇᵉʳᵗᵃ ᵐᵃᵏˡᵒʷᶦᶜᶻᵃ

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w Książki

28piorunów

1805 + 1 = 1806

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39

Tytuł: Ojciec chrzestny

Autor: Mario Puzo

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788378858645

Liczba stron: 479

Ocena: 9/10

Fabuły chyba nie muszę nikomu przedstawiać xD Bo możliwe że byłem ostatni, który nie znał 😛

Ekranizację za sprawą narzeczonej obejrzałem w tym roku po raz pierwszy, po czym wziąłem się za lekturę - różnic większych (poza rozbiciem części materiału źródłowego na 2 część filmu) nie stwierdziłem. Kawał kapitalnej literatury, sama przyjemność z czytania

Gruba ryba0piorunów

jaki jest link na bookmeter na hejto?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Książki

19piorunów

1804 + 1 = 1805

Prywatny licznik: 37 + 1 = 38

Tytuł: Małe eksperymenty ze szczęściem

Autor: Hendrik Groen

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788379857432

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10

Urocze, zabawne, ale i czasem smutne bywa życie staruszka w ośrodku - taki obraz powstaje z książki będącej dziennikiem prowadzonym przez cały rok przez seniora, który trafił do domu opieki na własną prośbę, gdy zauważył, że przestaje być w pełni samodzielny, a nie ma nikogo bliskiego zdolnego do wsparcia. Drobne psotki i miłostki, wielkie przyjaźnie, małe i mniejsze podróże, ale również różnego rodzaju schorzenia czy śmierć bliskich ludzi. Przyjemna lektura, która rozgrzewa serduszko w zimne, jesienne wieczory. Starość, mimo pewnych niewątpliwych problemów, może być całkiem optymistyczna, jeśli się o ten optymizm zadba - to nauka dla

Mistrz

w Książki

29piorunów

1800 + 1 = 1801

Prywatny licznik: 36 + 1 = 37

Tytuł: Normalni ludzie

Autor: Sally Rooney

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328097308

Liczba stron: 304

Ocena: 3/10

Książka z rodzaju: była na półce, to wziąłem i przeczytałem. Nie było warto. O ile do bzdurnych tekstów na okładce zachwalających książkę już przywykłem i działają zdecydowanie odstraszająco, o tyle to jest jeden z większych scamów w tytułach książek. TAK SIĘ NIE ZACHOWUJĄ NORMALNI LUDZIE. Ja rozumiem, że nastolatkowie mają prawo być nieogarami pod względem komunikacji i że generalnie z fatalnym skutkiem próbują się domyślać różnych rzeczy - wszyscy tacy byliśmy - o tyle po 10 latach to oczekiwanie, że komunikacja zajdzie bez słów czy jakiejkolwiek nawet interakcji jest dosyć naiwne - albo to ja jestem idealistą i na swoje szczęście na takich ludzi na drodze nie natrafiam.

Poza tym trochę linia czasowa leży i kwiczy, bo dziwnym trafem wszystko się dzieje za każdym razem co kilka miesięcy. Niby autorka próbuje jakoś łatać te dziury czasowe, ale średnio jej to wychodzi.

Już pomijam dosyć nachalne ze strony autorki wciskanie tematów politycznych do książki - bo już widzę, jak na normalnej nienerdowskiej imprezie nastolatek się pyta dziewczyny, co ona myśli o teorii komunistycznej.

Dla mnie zupełnie nierealistyczna książka, małe fragmenty na plus, ale kompletnie nie rozumiem fenomenu - no chyba że czytają ją nastolatkowie, to wtedy faktycznie książka może być jakkolwiek ciekawa. Nominacja do Bookera czy jakieś nagrody to jakiś żart XD Jeszcze gdyby to było jakieś Zimbabwe czy inna Sri Lanka, to można niby argumentować kolorytem czy innymi bzdurami, no ale na litość boską, to Irlandia XD

Niemniej wciąż mam założenie, że kiepskie książki też warto czytać (albo chociaż przejrzeć), żeby bardziej doceniać te znakomite

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

26piorunów

1799 + 1 = 1800

Prywatny licznik: 35 + 1 = 36

Tytuł: Zrzutka Haywardów

Autor: Janice Hallett

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324068937

Liczba stron: 538

Ocena: 5/10

Już było tak dobrze, to pora spaść do przeciętniactwa xD Dawno temu "wyrosłem" z kryminałów (po prostu zaczęły mnie nudzić treścią), do książki zachęciła mnie przede wszystkim jej forma - czyli całość historii złożonej wyłącznie z maili, SMSów czy policyjnych raportów. I chyba ta ostatnia część wypadła zdecydowanie najsłabiej, jako że dosłownie prowadziła czytelnika za rączkę co jest ważne i na co powinien zwrócić uwagę. Co nie zmienia tego, że jak w końcu doszło do morderstwa (spoiler alert - powyżej 300 strony), to potem "nagle" zaczęły wypływać nowe dowody i książka bardzo usilnie zachęcała do powrotu do wcześniejszych stron by odczytać ówczesne maile w nowym świetle - tyle tylko że już po prostu nie miałem ochoty na grzebanie w tym raz jeszcze i chciałem byle dojść do końca. Finałowy plot twist w większości (acz nie całości) odgadłem, więc nie był jakiś porywający - podejrzewam, że osoby bardziej oczytane w tym rodzaju literatury będą ode mnie lepsze.

Tak więc w sumie jedynie forma książki się tu broni (w miarę), jest całkiem nowatorska, więc nie dziwi mnie, że autorka kolejne podobne teksty wypuszcza już hurtowo. Reszta absolutnie średnia, taka też ocena.

GURU3piorunów

@bojowonastawionaowca Ja lubię kryminały, ale naprawdę niewiele jest takich, co bym uznał za dobre pod względem fabuły :smiley:

Mistrz1piorunów

@Ragnarokk pewnie, ale jednak kryminał (przynajmniej kiedyś miałem takie nastawienie, nie wiem jak u Ciebie) czyta się dla porządnego plot twistu na ostatnich stronach, by zakończyć książkę z lekkim oniemieniem - tutaj absolutnie tego nie czułem, tylko raczej "było spoko, ale nareszcie koniec"

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU1piorunów

@bojowonastawionaowca

Jasne, ale u mnie to jest tak - 4/5 podoba mi się coraz bardziej, potem na ostatnich stronach rozczarowanie, odkładam i zapominam. 😛

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Książki

28piorunów

1798 + 1 = 1799

Prywatny licznik: 34 + 1 = 35

Tytuł: Diabły i święci

Autor: Jean-Baptiste Andrea

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Koncept

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383678955

Liczba stron: 336

Ocena: 10/10

Moje osobiste odkrycie tego roku, cóż to była za przygoda książkowa, idealnie mój typ. Uwielbiam książki, w których ważną rolę odgrywa muzyka (wcale nie jest tak, że dlatego moim uwielbionym autorem jest Jaume Cabré, wcale a wcale), w których autor płynnie przechodzi między teraźniejszością, przeszłością a dalszą przeszłością, w których historia jest po prostu boleśnie prawdziwa, a nie wszystko kończy się tak, jak by się chciało. I taka ta książka jest.

Zaczyna się niewinnie, od artysty grającego ten sam utwór na wielu publicznych fortepianach, czekającego na osobę, która po prostu będzie wiedziała. Co takiego? Tego dowiemy się, podróżując z bohaterem przez dzieciństwo naznaczone muzyką, brutalnie przerwane przez zostanie sierotą i znalezienie się w sierocińcu. I tam, mimo codziennego okrucieństwa tłumaczonego religijnością znajdzie przyjaciół, nastoletnie zakochanie czy nieuchwytny ideał, który jak się w pewnym momencie okaże, sięgnął jednak bruku.

Zachwycać mógłbym się wieloma kwestiami - znakomicie nakreślonymi postaciami (Jakoenen! Rothenberg!), boleśnie uderzającą dziecięcą niewinnością, i tak dalej, ale chyba i tak najlepszą rekomendacją będzie fakt, że nie mogłem oderwać się od książki aż do zakończenia o 7:13 rano, kiedy 2 minuty później miałem mieć budzik. I była tego absolutnie warta.

I o ile na początku podszedłem do tej książki z myślą, że dam 9/10, bo wiem, że autor potrafi lepiej i że jeszcze ta dyszka wpadnie - ale jednak dyszka wpada już teraz. Kolejna książka autora natychmiast trafiła do koszyka zakupowego. A ta trafiła na półkę moich ukochanych książek.

Lider3piorunów

@bojowonastawionaowca ostatnio zauważyłem, że książki autorów, którzy dostali nagrodę Goncourtów, trzymają na prawdę wysoki poziom i zaczynają wyprzedzać Bookera na mojej liście polecajek :smiley:

Mistrz4piorunów

@WujekAlien to prawda, pisałem o tym dosłownie wczoraj :grinning: Booker za bardzo zaczyna odlatywać w stronę promowania jak największej różnorodności i odkrywania nowych punktów widzenia zamiast skupiać się na czystej przyjemności z jakościowego czytania

Lider1piorunów

@bojowonastawionaowca póki jeszcze promował literaturę bliskowschodnią czy indyjską, ze świetnymi pozycjami, to było ok, ale teraz za bardzo skręca to w odhaczanie punktów na liście różnorodności

Mistrz1piorunów

@WujekAlien a na tym niestety cierpi jakość, pełna zgoda 😒 Widzieliśmy to już wiele razy przy wielu nagrodach

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

27piorunów

1797 + 1 = 1798

Prywatny licznik: 33 + 1 = 34

Tytuł: Hańba

Autor: John Maxwell Coetzee

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383672311

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Pierwsza moja przygoda z Coetzee, nie ostatnia na pewno. Wykładowca akademicki, który nie czuje wyrzutów sumienia z powodu romansowania ze swoimi studentkami i córka żyjąca na południowoafrykańskim bezludziu, których wkrótce połączy mocne hańbiące zdarzenie. Każde z nich stara się z tym odczuciem walczyć na swój sposób - jeden walczy za wszelką cenę, druga bezwolnie się temu poddaje i stara się żyć dalej.

Bardzo dobra książka, zdecydowana polecajka, acz jestem trochę rozczarowany zakończeniem, w moim mniemaniu bardzo niedokończonym. Na plus sporo wątków apartheidowych i budowania "wspólnej" przyszłości RPA, pokazanej bardzo brutalnie, ale (przynajmniej przy mojej dosyć ograniczonej wiedzy na ten temat) dosyć szczerze.

Fenomen4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w Książki

21piorunów

1793 + 1 = 1794

Prywatny licznik: 32 + 1 = 33

Tytuł: Opowiedzcie mi o miłości. Jak się zakochujemy i dlaczego się rozstajemy

Autor: Susanna Abse

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324099108

Liczba stron: 320

Ocena: 3/10

13 historii z terapii par od terapeutki z wieloletnim doświadczeniem - wszystko po to, żeby pokazać jakie błędy niektórzy robią w związkach i w miłości. Wydawać by się mogło że banalny temat, wystarczy oddać głos pojawiającym się parom, odpowiednio zredagować, voilà, wyjdzie przynajmniej dobrze i nie da się tego zrobić źle.

No otóż się da.

Wystarczy co jakiś czas nawiązywać do Freuda (ha tfu na psychoanalizę), pytać o sny, by je analizować, w niektórych rozmowach skupiać się bardziej na sobie i swoich odczuciach niż na rozmówcach (co mnie obchodzi życie prywatne autorki czy jej nieprofesjonalne opinie o pacjentach). W miarę ciekawych rozmów była mniejszość, ale tak generalnie to niczego ciekawe się nie dowiedziałem. Na mały plusik fakt, że pokazała, że nie zawsze praca terapeutki kończy się jakimkolwiek postępem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

22piorunów

1792 + 1 = 1793

Prywatny licznik: 31 + 1 = 32

Tytuł: Wieloryb

Autor: Myeong-Kwan Cheon

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324096695

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10

Historia i kultura Korei zaprezentowana za sprawą życiorysów dwójki niezwykłych kobiet, matki i córki: Geumbok (mającej smykałkę do pomysłu na siebie i nieustannie prącej do przodu) i Chunhui (ociężałej i niemej). Wielorybem jak widać jest kino, mające być ucieleśnieniem marzeń o wielkości i osiąganiu niemożliwego - zbudowane przez matkę i domniemanie wysadzone przez córkę. Powieść budowana jest cegła po cegiełce (i to nie byle jakich) z całkiem sporą szczyptą realizmu magicznego. Świetne postacie drugoplanowe, włącznie ze słoniem (nie pytajcie skąd słoń w Korei, ale zdecydowanie znalazł tam swoje miejsce). Zdecydowanie polecajka :smiley:

Mistrz

w Książki

40piorunów

1791 + 1 = 1792

Prywatny licznik: 30 + 1 = 31

Tytuł: Solaris

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308049051

Liczba stron: 340

Ocena: 8/10

Mogę nie przepadać za powieściami s-f, ale za pomysł na "kontakt" z Obcymi, wejście wgłąb natury człowieka i przedstawienie fantastycznego świata aż do absolutnie najmniejszych szczegółów - głęboki ukłon Mistrzu.

Fanatyk6piorunów

Cholernie ciężko mi się czyta Lema, ale w końcu przychodzi ten moment w czytaniu w którym aż trzeba zatrzymać się z zachwytu nad tym, co ten człowiek był w stanie wymyślić. I ten moment jest w każdej książce którą czytałem do tej pory. W przypadku Solaris to np. moment wyjaśnienia co się dzieje na tej planecie.

Tutaj wrzucam fragment Cyberiady przy którym całkiem mnie rozjebało. Uważam że potrafię mieć bardzo dziwne skojarzenia, wejść w bardzo dziwne toki myślenia abstrakcyjnego, i nie tylko ja tak uważam, ale to jest pikuś przy Lemie, to jest tak abstrakcyjne że mogę się tylko zachwycać.

GURU2piorunów

@ZohanTSW doceniam kunszt, wiedzę, pomysłowość i dar opowiadania tego wszystkiego zebranego w kupę. Ale Lema czytało mi się ciężko, często po 3 razy jedna stronę, aby mieć pewność, że ja to rozumiem.
To nie lektury po robocie, albo audiobook w drodze do pracy.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Mistrz

w Książki

26piorunów

1788 + 1 = 1789

Prywatny licznik: 29 + 1 = 30

Tytuł: Nie mój Alzheimer. Historie opiekunów

Autor: Paulina Wójtowicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382504279

Liczba stron: 272

Ocena: 8/10

Osobiście uważam Alzheimera za jedną z najbardziej przerażających chorób. Jedną stroną jest pacjent, który zmaga się z zanikiem pamięci i nieodwracalnie dąży do śmierci - to dramat. Ale drugą stroną, o której czasem w tym dramacie się zapomina, jest rodzina, która moim zdaniem jest w o wiele gorszej sytuacji. Bo nie tylko trzeba zająć się chorobą, ale przede wszystkim tym, co nieświadomie zaczyna robić chory. Bo niby jest w pełni władz umysłowych (a przynajmniej tak może się wydawać całemu światu), a tu długie spacery kończące się zagubieniem, wydawanie dużych sum pieniędzy od razu, nieustanne spożywanie posiłków czy zapomnienie o odkręconym kurku w kuchence gazowej. A jakiekolwiek ograniczanie wolności może kończyć się oskarżeniami o kradzież, o zamykanie w domu, o głodzenie. I to wszystko przy świadomości, że tak naprawdę ta osoba tak nie myśli, tylko choroba na nim to wymusza.

O tym wszystkim i o wielu więcej rzeczach jest ta książka - o nie moim Alzheimerze, który jest jednak obecny 24h na dobę. Książka trudna, ale i zdecydowanie potrzebna, choćby dla większej świadomości społecznej, z czym zmagają się bliscy osoby chorej.

Podobną książkę w temacie polecałem na początku roku: https://www.hejto.pl/wpis/405-1-406-prywatny-licznik-4-1-5-tytul-skasowany-mozg-osobisty-portret-rodzinny-

Ponadto polecajka ode mnie paru wpisów od osób, które osobiście opowiedziały o swojej styczności z chorobą u bliskich:

@ZohanTSW https://www.hejto.pl/wpis/nsfw-moga-to-byc-tresci-ktorych-wrazliwi-nie-chca-czytac-jasny-c⁎⁎j-babcia-ma-al

@pigoku https://www.hejto.pl/wpis/dom-opieki

@Hasti https://www.hejto.pl/wpis/pigoku-zohantsw-to-teraz-ja-dodam-kolejny-wpis-od-siebie-jak-sie-tego-nie-powinn

@serotonin_enjoyer https://www.hejto.pl/wpis/moj-wpis-bedzie-nawiazaniem-do-wpisu-zohantsw-i-wpisu-pigoku-na-temat-opieki-nad

Mistrz

w Książki

18piorunów

1787 + 1 = 1788

Prywatny licznik: 28 + 1 = 29

Tytuł: Trzech panów w łódce, nie licząc psa

Autor: Jerome K. Jerome

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

ISBN: 9788360159514

Liczba stron: 248

Ocena: 5/10

Książka z kolekcji "Arcydzieła Literatury Światowej" - no tak średnio bym powiedział. Trójka bohaterów i pies z dnia na dzień decydują się na wypłynięcie łódką w podróż po Tamizie. I to w zasadzie tyle z fabuły - reszta to opisy przyrody i poszczególnych miasteczek (na plus) czy humor na poziomie kabaretów (hehe, komuś łódka uciekła, a ktoś inny wpadł do wody, boki zrywać - zdecydowanie na minus, okrutnie się to zestarzało). Nie polecam, chyba że ktoś akurat takie klimaty lubi.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Książki

25piorunów

1786 + 1 = 1787

Prywatny licznik: 27 + 1 = 28

Tytuł: Żadne tam Hollywood. Opowieści o odchodzeniu

Autor: Rafał Grądzki

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: WAM

Format: książka papierowa

ISBN: 9788327738318

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10

Autor, jedna z osób zarządzających Puckim Hospicjum, opisuje swoje rozmowy z umierającymi pacjentami. Bez straszenia, bez upiększania - po prostu oddaje głos osobom u kresu swojego życia i tyle wystarczy. Jeśli miałbym polecić jedną książkę o odchodzeniu, to byłaby ta - znakomicie się czytało.

Mistrz

w Książki

25piorunów

1785 + 1 = 1786

Prywatny licznik: 26 + 1 = 27

Tytuł: Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie

Autor: Jenny Nordberg

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380490888

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10

Książka o temacie będącym skrzętnie skrywanym przed niepożądanymi oczami - czyli jak afgańskie dziewczynki w okresie dziecięcym bywają traktowane jako chłopcy, by wspomóc rodzinę zmagającą się np z niedoborem chłopców w rodzinie, dzięki czemu mogą również zażyć "normalnego" życia, z dala od bycia zamkniętymi w domu czy zdobyć chociaż elementarną edukację. Autorka pokazuje, że ten fenomen, będący jak się wydaje absolutnie wbrew tradycji i religii tamtego obszaru, był i jest wciąż zauważalny na każdym szczeblu hierarchii społecznej - jeśli tylko wiadomo czego szukać.

Temat niesamowicie fascynujący, szkoda tylko, że trochę niepotrzebnie wydłużony, bo z czasem losy kolejnych chłopczyc są powtarzalne i drugą połowę książki trochę się już przeskakuje. Niemniej polecam :smiley:

Mistrz

w Książki

13piorunów

1784 + 1 = 1785

Prywatny licznik: 25 + 1 = 26

Tytuł: Powrót do Uluru

Autor: Mark McKenna

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788396340290

Liczba stron: 280

Ocena: 7/10

Książka z rodzaju tych, które bardzo trudno jest zakwalifikować - niby to reportaż, ale tak naprawdę bliżej temu do książki podróżniczej, historycznej czy eseju. Opowiada o sercu Australii, którego najlepiej znanym symbolem jest skała Uluru, oraz o próbach odkrywania tego terenu przez Europejczyków. Jedną z postaci najczęściej pojawiających się przy okazji czytania przez autora historii o tym obszarze był Bill McKinnon. Autor śledzi przeszłość tego człowieka, który był oddelegowany do dbania o bezpieczeństwo w obszarze tej części Australii i za sprawą czego zyskał tam niemałą renomę. Na podstawie własnego śledztwa pokazuje jednak, że jego przeszłość zdecydowanie nie była tak piękna, że dopuścił się również wielu brutalnych czynów na ludności aborygeńskiej. Autor nie ukrywa, że dąży do oddania chociaż części sprawiedliwości tubylcom od wieków zamieszkujących te tereny.

Lubię książki o małych wycinkach świata, o których nigdy w inny sposób bym się nie dowiedział - i właśnie taka jest ta książka. Dobrze się to czytało, polecam jeśli jest na jakiejś promce :smiley:

Mistrz

w Książki

31piorunów

1775 + 1 = 1776

Prywatny licznik: 24 + 1 = 25

Tytuł: Sieroty z Davenport

Autor: Marilyn Brookwood

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367515641

Liczba stron: 428

Ocena: 7/10

Ach ta Ameryka z pierwszej połowy XX wieku - niby piękny kraj wolności, a tak naprawdę jeśli tylko jakkolwiek wyłamywałeś się z akceptowalnych ram, to natychmiast spadałeś poza okręg ludzi wartych jakiegokolwiek zainteresowania. Jeśli urodziłeś się w niewłaściwej rodzinie, to od samego początku los człowieka był przypieczętowany, bo właściwa genetyka to klucz, prawda?

Otóż nie, co pokazywał przykład dzieci z Davenport, które zupełnym przypadkiem zostały oddane w ręce ludzi może nie najinteligentniejszych, ale za to tworzących prawdziwie rodzinne warunki. I to kochające i dbające środowisko sprawiło, że dzieci już skazane na zaprzepaszczone życie nagle odzyskały szansę na godne życie. Niemniej nawet nie samo to odkrycie jest najbardziej szokujące jak na tamte czasy, co niemalże dosłowna walka naukowców o to, by ich eksperyment został dostrzeżony i zaakceptowany przez środowisko naukowe - i to jest prawdę mówiąc clue tej książki, na który poświęcono najwięcej miejsca.

Tak, tak wyglądał świat 60-70 lat temu, bez trudu można znaleźć osoby żyjące jeszcze w tamtych "ciemnych" czasach. Warto sobie raz na jakiś czas przypomnieć, jakie mamy szczęście, żyjąc w teraźniejszości (co bynajmniej nie przekreśla bieżących problemów, żeby nie było).

Mistrz

w Książki

33piorunów

1773 + 1 = 1774

Prywatny licznik: 23 + 1 = 24

Tytuł: Lot nad kukułczym gniazdem

Autor: Ken Kesey

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382154207

Liczba stron: 368

Ocena: 5/10

Klasyk literatury, który mi w zupełności nie podszedł. W dużym skrócie szpital psychiatryczny jako alegoria reżimu totalitarnego czy presji społeczeństwa. No i spoko, ale po co te wszystkie efekty nadzwyczajne - śrubki, rozpylane gazy, i tak dalej? Dla mnie zbyt przekombinowana, mam wrażenie, że próbowała uchwycić zdecydowanie zbyt dużo rzeczy naraz, przez co wykraczała poza świat do zaakceptowania przez czytelnika jako coś choćby zbliżonego do realności - i przez to była męcząca do czytania. Pewnie gdyby nie pozycja w świecie czytelniczym, to bym bez żalu odłożył na półkę bez jej dokończenia. Sama postać buntownika McMurphy'ego, szukającego poklasku od innych poprzez próby łamania systemu to za mało.

Ekranizacji nie oglądałem i zdecydowanie nie czuję się do niej zachęcony po lekturze.

Fanatyk0piorunów

Serio filmu nie widziałeś.?

Omg

Gruba ryba1piorunów

@bojowonastawionaowca i masz rację, książka jak pod przeciętnego amerykanina musi być jasno wszystko przekazane. Jeden z niewielu przypadków kiedy ekranizacja jest lepsza ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Książki

28piorunów

1772 + 1 = 1773

Prywatny licznik: 22 + 1 = 23

Tytuł: Huryska

Autor: Kamel Daoud

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368295474

Liczba stron: 408

Ocena: 9/10

Algieria bardzo chciałaby zapomnieć o historii swojej wojny domowej z lat dziewięćdziesiątych XX wieku - tyle tylko, że niektórzy po prostu nie mogą o niej zapomnieć. Trudno o lepszy naoczny przykład niż bohaterka powieści, która "epatuje" byciem nieudaną ofiarą radykalnych napastników poprzez podłużną ranę na szyi. Ba, nie dość, że ma czelność swoją raną bić po oczach, to jeszcze zarządza salonem piękności dla kobiet niemalże pod samym meczetem - rzecz niedopuszczalna (no, chyba że kobieta zrobi się na bóstwo dla swojego męża, to wtedy to jest akceptowalne). W takim to świecie musi żyć bohaterka, która na domiar złego nie mając męża, zaszła w ciążę. I tej oto nienarodzonej córeczce (tytułowej Huryskę) pokazuje świat, którego ma nigdy nie zobaczyć, bo planuje się jej pozbyć w dniu, kiedy wszyscy inni muzułmanie poświęcają niewinne owieczki.

Książka znakomita, w sumie był chyba tylko jeden słabszy moment, ale poza tym trudno było oderwać się od czytania. Zdecydowanie polecam!

PS. W sumie dopiero teraz do mnie dotarło, że mam ostatnio bardzo dobre wrażenia z laureatów nagród Goncourtów - laureat z 2021 roku był 2 wpisy temu (acz za inną książkę), tutaj laureat z 2024 roku, zaś w kolejce do opisania laureat z 2023 roku - i wszystko z ocenami 8 lub wyżej 😉 Trzeba się będzie zainteresować najnowszym laureatem (btw - fajna tam jest nagroda pieniężna: dokładnie 10 euro xD)

Fanatyk0piorunów

Beee 😁

Pokaż więcej komentarzy (3)