konrad1Tytan
9piorunówWitam państwa, ogłaszam: rynek juniorski a moze i wczesny mid? :grinning: (~2 lata exp) zdechł.
Jak to zdech? Ano normalnie - odpowiedzi tyle co nic, rozmów jeszcze mniej. Człowiek patrzy na Warszawę, firm od cholery, biurowców jeszcze więcej, a ofert dla kogoś pomiędzy juniorem a midem jak na lekarstwo :grinning: (smiech przez łzy)
Powoli spada motywacja i nadzieja, że uda się znaleźć coś konkretnie w technologii, w której chcę dalej iść. Coraz częściej rozważam zasadę „byle dochód był”, a jak sytuacja zmusi, to i pudełka na magazynie same się nie przeniosą :grinning: Żyćko.
Na razie jednak jeszcze cisnę Javę/backend i wysyłam dalej, bo może statystyka w końcu zadziała, prawda?
Jak ktoś przypadkiem widział ostatnio sensowną rolę Java/Backend w Warszawie albo remote dla człowieka z ~1,5–2 lata komercyjnego doświadczenia, to chętnie, zapraszam na priv albo do sekcji komentarzy :grinning: ( edit, dodano koto mema, bo z obrazkami jakoś ładniej te posty wyglądają)

@konrad1 Smutna prawda jest taka, że większość zadań, jakie się 5 lat temu dawało juniorom, Claude Code czy inne boty ogarnie jako tako, czasem lepiej niż juniorzy, a na pewno zdecydowanie szybciej. I tak i tak trzeba zrobić review, a jeśli trzeba zrobić, to firma woli dopłacić seniorowi 20% do pensji, a zamiast zatrudniania juniora dokupić mu jeszcze licencję na Claude Code za $200/miesiąc.
Żeby pozostać konkurencyjnym, trzeba się szkolić w dziedzinie architektury systemów, security, compliance, oraz "soft" rzeczy, bo samo kodowanie jest moim zdaniem ślepą uliczką, o ile ktoś nie jest pasjonatem. Absolutni wymiatacze, żyjący tym koderzy jeszcze robią lepiej niż automaty, ale dla juniorów/midów nie-fanatyków okienko się właśnie zamyka. Jakaś nisza zostanie, ale sytuacja będzie taka, jak z klepaczami assemblerów, po tym jak powstało C, czy klepaczami C po tym jak powstała Java, C++ i C#, etc.
Oczywiście wiadomo, że bez juniorów nie będzie ludzi doświadczonych, ale to nie jest coś, co wpłynie na wyniki finansowe firmy na Q4 2026, więc zatrudniających to nie obchodzi.
















