Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychologia

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Dzisiaj mam dla was kolejny tip:

Chyba każdemu zdarza się mieć, coś na końcu języka, ale za nic nie potrafi sobie przypomnieć, co miał zamiar powiedzieć.

Kiedy u mnie coś takiego się zdarza, to wyobrażam sobie nad czubkiem głowy pomarańczę, na wysokości około 10 cm Chodzi o to żeby skierować uwagę poza obszar głowy, co powoduje natychmiastowe poszerzenie świadomości.

Pomaga też przy nauce i rozumieniu różnych bardziej skomplikowanych zagadnień, więc warto robić to częściej.

Jak z wszystkimi takimi sztuczkami bywa - konkretne efekty widać najlepiej jak masz już wytrenowaną wyobraźnię i wizualizowanie przychodzi łatwo.
Dlatego pierwsze próby mogą nie dawać zadowalających efektów i dopiero po około tygodniu konsekwentnego treningu działa cuda.

 

Tytan3piorunów

Czy wkręcasz mnie zebym przez tydzien lazil i wymyslal sobie lewitujaca pomarancze? Dobre sobie!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Psychologia

6piorunów

Jutro na younity będzie można obejrzeć film "Mądrość traumy" z udziałem dr Gabora Mate. Link do rejestracji.

Za darmo? Nie, kosztem jest zarejestrowanie się i podanie maila. Oprócz tego jest za darmo. Trochę później spamują swoimi kursami, więc wybierzcie mądrze maila, którego chcecie podać :smiley: Wierzę, że sobie poradzicie, bo naprawdę warto obejrzeć ten film. Normalnie za obejrzenie go trzeba wybulić minimum 5$ dotacji.

Gabor Mate jest emerytowanym lekarzem, który przez 20 lat najpierw pracował w przychodni rodzinnej, a potem na oddziale opieki paliatywnej. Następnie przez ponad dekadę zajmował się osobami uzależnionymi od narkotyków i chorymi psychicznie w dzielnicy Downtown Eastside w Vancouver. Jest również popularnym mówcą cenionym ze względu na swoją wiedzę na temat uzależnień, traumy, rozwoju dzieci oraz powiązań między stresem a chorobami.

Więcej info o filmie tutaj

    

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

20piorunów

Właśnie przypomniał mi się trick myślowy, który często stosuje, ale już się tak we mnie głęboko zakorzenił i się przyzwyczaiłem, że zapomniałem się nim z wami podzielić.

Czesto w myślach mówię do siebie w trzeciej osobie, np. kiedy uczę się nowej umiejętności to mniej więcej w ten sposób sobie afirmuję: „ale ten gepard to jest pojętny” „no on to ma złote ręce do wszystkiego” „tylko popatrz jak zasuwa te ciężary, taki niepozorny, a silny jak koń” itp. itd.

To działa cuda i działa praktycznie natychmiastowo.
Nasze ego zawsze mówi z pozycji autorytetu, ten gałgan wie dobrze jak nas okręcić wokół palca i trzymać w starym wygodnym smrodku.
Takie mówienie do siebie jakby to obce osoby o nas mówiły, pozwala się zdystansować od naszych myśli i przy okazji niesamowicie motywuje.

 

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Druga zapowiedź. Wpis poświęcony grze Yume Nikki i alienacji w świecie późnego kapitalizmu, wyjdzie jednak najwcześniej jutro.

Autorytet0piorunów
Pokaż więcej komentarzy (3)

Kompan

w Hydepark

3piorunów

A ja to sie zastanawiam czemu zawsze MY polacy sami sobie plujemy w ryj? Zamiast nawet w tak głupiej zabawie pod memem powymyślać coś o nas, coś fajnego, coś pozytywnego to sami na siebie plujemy. A potem zdziwko że sami o sobie filmy kręcimy jak "bijemy" murzynów na granicy, albo przepraszamy za to że istniejemy w komentarzach na reddicie xd Jeszcze wiele drogi przed nami żeby zmienić własny mental...

 

Fenomen0piorunów

>A ja to sie zastanawiam czemu zawsze MY polacy sami sobie plujemy w ryj?
Nie mówię,że na pewno,ale:

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

To będzie najdłuższy tekst, jaki napisałem na Hejto.
Jeszcze nie wiem dokładnie co podpowie mi moje Wyższe Ja, ale o to się nie martwię, bo nigdy się na Nim nie zawiodłem.
Czuje że bedzie sporo prywaty, ale nie w celu chwalenia się, a zobrazowania wam mojego toku myślenia i pewnych schematów, jakimi większość z was kieruje się na codzień.

Uczulam owieczki, które dotykają moje wpisy na to, żebyście przeczytali dokładnie i postarali się zrozumieć mój przekaz, zanim zaczniecie wyciągać pojedyncze zdania z kontekstu, które wzbudzają w was emocje.
Wasze reakcje świadczą o was i o tym czemu powinniście się przyjrzeć we wlasnym wnętrzu, zamiast projektować swoje słabości na innych i oskarżać mnie o bycie zadufanym w sobie egoistą, zastanówcie się dobrze nad sobą.

Zdarzało się, że bywałem posądzany o to, że uważam się za jakiegoś Mesjasza czy Bóg wie kogo.

Nie uważam się za lepszego od innych, mam bardzo wysoką samoocenę i wiem że tak powinno być w przypadku każdej osoby, bo ludzie są w stanie robić rzeczy przekraczające nasze zrozumienie, jeśli tylko w to uwierzą, szukam osób podobnych do mnie, dlatego też zdarza mi się stosować prowokacje, bo to najłatwiejszy sposób, żeby zobaczyć kto na jakim poziomie świadomości się znajduje.

Wychowani w kulturze chrześcijańskiej, nauczeni jesteśmy, że poczucie winy jest czymś normalnym.
Nie jest, to wirus, który należy zwalczać i to samo tyczy się obwiniania innych za swój los.
Trzeba sobie i całemu światu wszystko wybaczyć

To co robię, robię dla ludzi świadomych, chcących poznać siebie i zmienić coś w swoim życiu, a reszta mnie nie obchodzi.

Lata obserwacji własnych myśli, reakcji na bodźce, testowania różnorakich technik i przyswajania wiedzy sprawiły, że odkryłem i zrozumiałem prawdziwą naturę człowieka i siłą rzeczy jestem w stanie czytać ludzi jak otwartą księgę.
Pół roku temu, mój psycholog powiedział w żartach, że tracę czas i pieniądze i nie chce mnie więcej widzieć, bo doszło do tego, że to Ja tłumaczyłem różne sprawy, zamiast on mi.
To nic nadzwyczajnego i każdy może do tego dojść.

Prawie trzydzieści lat byłem zagubiony, jak większość ludzi, a nawet bardziej, urodzony w biednej rodzinie, gdzie oboje rodziców było uzależnionych od alko i na wszystko brakowało pieniędzy, staczałem się w uzależnienia i pogoń za pieniądzem.
Kradłem, biłem i oszukiwałem ludzi, ale byłem też inny od mojego towarzystwa i czułem w głębi serca, że tak nie można.
Sam siebie karałem - autodestrukcja w wydaniu ekstremalnym.
Doszedlem do takiego dna, że na kokainę, amfę, marychę i postytutki wydawałem prawie cały zarobiony szmal, a trochę tego było, bo bieda nauczyła mnie pracowitości.
Przyszedł czas, kiedy zacząłem się prawdziwie budzić, ale nie mogłem wydostać się z tej piekielniej pętli i doszedłem do wniosku, że czas z tym skończyć albo odebrać sobie życie.
To był moment poddania.
Bylem o krok od samobojstwa i w tamtej chwili stało się coś bardzo dziwnego, o czym może kiedyś napiszę post.
Powiem tylko że było to wydarzenie czysto mistyczne, ale posiadałem już na tyle sporą wiedzę, że potrafiłem sobie wszystko logicznie poukładać.

Zauwazyliscie pewnie, że moje wpisy nie budzą zbytniego entuzjazmu wśród użytkowników, ale dla mnie osobiście, jeden piorun od osoby prawdziwie zainteresowanej tematem ma większą wartość niż tysiąc piorunów pod jakimś politycznym postem czy gownowpisem.
Jeden świadomie myślący człowiek jest dla mnie jak diament i jest więcej wart od setek owieczek, bo dlaczego miałbym się martwić stadem owiec, kiedy mam u boku tygrysa?

Nie chodzi o to że kimkolwiek gardzę, każdy dźwiga swój krzyż na swój sposób i wiem że bezdomny pener może mieć bardziej rozwinięta świadomość ode mnie i często tak jest, że Wyższe Ja wybiera sobie doświadczenia na miarę swoich możliwości i uprzedzając pytania - tak uważam że istnieje takie zjawisko jak wędrówka dusz, inaczej zwana reinkarnacją.

Mam spory dystans do siebie i ogólnie do zycia, ale są sprawy, które wyprowadzają mnie z równowagi.
Jedną z tych spraw jest to że ludzie często sami siebie nie doceniają, mówią że nie są w stanie czegoś zrobić, a nawet nie spróbowali.
Sam taki byłem i wiem ile na tym straciłem Ja i społeczeństwo.
Jestesmy nauczeni, że ktoś zrobi za nas całą robotę, bo wpajano nam przez lata wiarę w zbawiciela, a sam zbawiciel nauczał, że tylko my sami jesteśmy w stanie się zbawić.
Ta niewolnicza postawa bardzo ułatwia robotę wszelkiej maści cwaniakom, jak politycy, szefowie janusze i inne chachmęty.

Błagam was, dajcie sobie szansę, podejmijcie rękawicę i stawcie czoła zadaniu, jakim jest poznanie swojej prawdziwej natury.

To trudna droga, ale możliwa do przejścia.
Niestety nikt za was tego nie zrobi.
Ja oczywiście służę pomocą, bo czuję się zobowiązany do dzielenia wiedzą i doświadczeniem, bo doznałem łaski na którą nie zasłużyłem.

Jeszcze raz powtarzam że nie jestem od nikogo lepszy w żadnym aspekcie, każdy z was ma wielki potencjał i nadchodzi czas wielkich zmian.
Każdy z was zauważa, że coś jest z tym światem nie tak i spora część już straciła nadzieję na lepsze jutro.

Przynosze wam rozwiązanie na wszystkie problemy tego świata i sposób na wyrwanie władzy z rąk jednego procenta ludzi, którzy znają prawdę i nie mają żadnych wątpliwości odnośnie działania mechanizmów stwarzających wszystko, co macie przed oczami, dlatego tak łatwo udaje im się rozgrywać nas wszystkich, jak pionki na szachownicy.

To chyba wystarczy.
Powierzam ten post w ręce Absolutu i ufam że ześle na was zrozumienie i pomoże mi w mojej misji.

Jako bonus dorzucam materiał od jednego z moich mentorów:
https://youtu.be/bhWmInCEIs8?si=vNBITJtkNUECqBNS
Znajdziecie w nim sporo przydatnych informacji.

  

Wirtuoz

w Dyskusje

5piorunów

Nie lubię ludzi którzy są głośni, egzaltowani i ekstrawertyczni.
Wydają mi się głupi (nie znaczy że tacy są ale wydają się głupi) i mam takie przeczucie że wysysają z ludzi wokół których przebywają zachowując się w ten sposób duszę. Kiedyś był modny taki temat o wampirach energetycznych. Może coś w tym jest. Może te alternatywki które o tym pisały miały rację?

    

Wampiry energetyczne istnieją?

  • Tak86% (61 głosów)
  • Nie6% (4 głosy)
  • Nie wiem/wyniki8% (6 głosów)

71 głosów

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Dyskusje

86piorunów

Obejrzałem sobie jeden z klasyków, który nawet po wielu latach naprawdę robi wrażenie. Film nosi tytuł Dwunastu gniewnych ludzi i jest amerykańskim dramatem sądowym z 1957 roku, który został zrealizowany w oparciu o powstałe dwa lata wcześniej teatralne przedstawienie telewizyjne Reginalda Rose’a. Film opowiada historię ławy przysięgłych obradującej po procesie młodego chłopaka oskarżonego o morderstwo. Spośród dwunastu przysięgłych tylko jeden nie jest do końca przekonany o winie oskarżonego. Film został nakręcony w ciągu zaledwie dziewiętnastu dni, a jego budżet wyniósł 350 tysięcy USD. Akcja prawie całego filmu, z wyjątkiem pierwszej i ostatniej sceny, rozgrywa się w zamkniętym pomieszczeniu (sala i przyległa łazienka), w którym znajdują się ławnicy mający przesądzić o winie lub niewinności oskarżonego. Polecam ze względu na świetną grę aktorską oraz wiele wątków psychologicznych ujętych w filmie.

Czy macie jakichś faworytów jeśli chodzi o dobry film psychologiczny, starszy lub nowszy, który warto obejrzeć?

   

Kosmonauta3piorunów

No nie może zabraknąć "Noża w wodzie", ale pewnie już wszyscy znają.
Pnadto "barwy ochronne". Prawdziwa perełka!

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Narzekacie na mróz, a Ja lubię jak przymrozi, aż szczypie i gile w nosie zamarzają.

Zimna woda lodowata jak należy i porannny prysznic pobudza, aż człowiek buzuje witalnością i dobrym humorkiem.

Jak zachoruje na grypę czy coś, to nie dłużej niż dwa dni i ogólnie bardzo rzadko choruję.

Zimno kształtuje charakter, uczy panowania nad umysłem i instynktami.
Jesteś tylko Ty i chęć ucieczki od tego, bo instynkt samozachowawczy powoduje natychmiastową reakcje i na początkowym etapie zabiera sto procent uwagi.

Dla mnie jest to najlepsza medytacja.

Warto ćwiczyć panowanie nad umysłem.
Tylko tak człowiek zaczyna funkcjonować w naturalny sposób, przestaje oglądać się na innych i życie układa się po jego myśli.

Nauczylem się tego oglądając materiały Wima Hofa, zwanego Ice-Man’em - czego sam nielubi, bo uważa że każdy może tak opanować swój umysł i ciało jak on.

Nie polecam naśladować we wszystkim pana Hof’a, bo miewa dziwne pomysły😂

https://youtu.be/8cvhwquPqJ0?si=_Dbo5Y6L8CVTTqj5

https://youtu.be/YXgEYtl-iik?si=nq_CkHtxb9dAGI3d

   

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Hydepark

1piorunów

https://www.youtube.com/watch?v=n9UmlGY827A

Jak oglądam takie wyczyny to szybko dochodzę do wniosku, że ci ludzie którzy się tego podejmują muszą być psychopatami. Normalna osoba nie dałaby rady chyba żeby miała naprawdę nerwy ze stali. Jak wiemy, psychopaci mają dużo większe zapotrzebowanie na odczuwanie silnych wrażeń, a do tego nie przejmują się konsekwencjami swoich działań. Odczuwają też mniejszy lęk. Wydaje mi się więc to dość logicznym wnioskiem.

 

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Psychologia

14piorunów

Zapraszam na gruby odcinek Marty Niedźwiedzkiej "O zmierzchu", który poświęcony jest stracie.

Wobec straty jesteśmy demokratycznie przerażeni, bezradni, zagubieni i bardzo demokratycznie cierpimy

O zmierzchu - Robienie miejsca na nowe

Dla mnie najboleśniejszą stratą w moim życiu była utrata pewnych iluzji i zaakceptowanie, że życie jest jakie jest i nie będzie inne tylko dlatego, że ją mam jakieś poczucie braku, albo jakieś roszczenia w stosunku do niego.
Dosyć bolesne było też zrozumienie, że nie jestem nieśmiertelna[!], jak zachorowałam na przewlekłą chorobę (a uwierzcie mi, że miałam naprawdę końskie zdrowie do tamtego czasu).

  

Fanatyk2piorunów

@koniecswiata Wiesz co jest najlepsze?
Ta pustka w twoim wnętrzu po stracie, uczucie nicości i tęsknota, to jesteś właśnie Ty.
Tak długo, jak się przed tym bronimy, tak długo czujemy w tej pustce nicość, brak, a kiedy już uda się to zaakceptować i ćwicząc wchodzenie w ta pustkę, ona zaczyna się rozrastać i pewnego razu eksploduje, tak silną energią, że się przestraszysz i zadrżysz z wrażenia i życie wejdzie na nowy poziom, a Ty staniesz się sobą i będziesz działać naturalnie, bez stresu, popłyniesz z prądem jak rzeka.

Lider2piorunów

Faktycznie odcinek dobry i mocny. Temat dla mnie ciężki i bardzo aktualny. 
Poprzedni rok był dla mnie rewelacyjny, był moją przemianą. Zmieniłem się wewnętrznie, zacząłem od właściwej strony, od rzeczy ode mnie zależnych - moich wyobrażeń, wartości, przekonań. Przestałem żyć w sposób bezmyślny. Prowadzę teraz przemyślane, dużo lepsze życie niż kiedyś, niż do niedawna. No i właśnie, niedługo przyjdzie mi za to zapłacić. Bo przemyślane życie, w zgodzie z sobą to też obowiązki. A takim obowiązkiem, który mnie czeka jest uporządkowanie tych wszystkich rzeczy niezależnych, które się przez lata bezmyślnego życia nagromadziły, a których teraz już nie mogę tolerować, a tym bardziej przyjąć jako coś zgodnego z moim nowym życiem.
Czeka mnie robienie porządku w relacjach, które nawiązałem i decyzjach biznesowych, które podjąłem żyjąc na oślep. A do niektórych z tych rzeczy jestem mocno zakotwiczony, bo sam siebie oszukiwałem właśnie dlatego, żeby nie stracić. Łatwiej jest siebie oszukać i udawać, że jest dobrze, że będzie dobrze, że jeszcze się uda.
Z tym, że ja już nie mogę sobie na to pozwolić, bo kim bym się wtedy stał? Cała ta moja wewnętrzna przemiana stała by się ułudą i krótkim snem o życiu takim jakie bym chciał mieć. Mam, więc nadzieję, że gdy przyjdzie moment próby, gdy przyjdzie moment poświęcenia, będę wtedy silny i zrobię to co powinienem.
Nie wiem jeszcze ile stracę, lecz wiem, że dużo, wiem, że będzie boleć. To jest mój moment próby, przypieczętowanie mojej przemiany, bo bez tego to wszystko czym teraz żyje nie będzie znaczyć nic. I tak, boję się tego. No ale co z tego, takie jest życie. Chciałeś żyć dobrze, chciałeś żyć tak jak chcesz - to teraz płać.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Kochani, jeśli macie coś na sumieniu coś, co nie daje wam żyć i nie potraficie sobie wybaczyć, to musicie zrozumieć, że dla „Tego Od Ktorego Wszystko Się Zaczęło” - to nie ma żadnego znaczenia.
Wszyscy jesteście jak kamienie szlachetne - żywe diamenty.
Kazdy jest niepowtarzalny i każdy ma swój unikalny zestaw talentów.
Perła ubrudzona obornikiem, nadal ma taką samą wartość, jak czysta perła namaszczona najdroższym balsamem.
Wystarczy ją umyć, czyli: przyznać się do błędów, wyrazić skruchę i poprawić swoje postępowanie, w taki sposób, żeby nie gryzło więcej sumienia.

To uwalnia od kręcenia się w pętli idiotycznych postępków i nie jest to akt poniżenia, a akt najwyższej odwagi.

Pozdrowionka i miłej niedzieli.

   

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Drastyczne hur durr :warning: 18+
Gość wziął sobie usiadł, oblał się benzyną, podpalił i tak siedział do końca i nawet nie mruknął.
Nie chodzi mi tutaj o powód samospalenia.
Nie mnie oceniać czyn człowieka, który zmuszony został do takiego posunięcia, ale sama kontrola nad umysłem jest godna podziwu. Warto się nad tym pochylić, zastanowić przez chwilę…

Gdzieś mi się obiła informacja, że wśród mnichów buddyjskich, zdarzają się przypadki, że jak któremuś „już się nie chce tutaj być” - czyt. osiągnął wszystko i więcej nie jest w stanie się nauczyć, doświadczyć - to żegna się z braćmi ze świątyni i siada do medytacji, wstrzymuje oddech i nara, Nirvana.

Napisałem pobieżnie i proszę się nie czepiać o szczegóły, bo wiem że np. sam się nie oblał benzyną, ale to nie ma większego znaczenia.

Link do artykułu na Wiki:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Th%C3%ADch_Qu%E1%BA%A3ng_%C3%90%E1%BB%A9c

Oraz świetny materiał na YT:
https://youtu.be/GUJVICxGpSI?si=yU-NEjz4RlM2cXHW

    

Z innej beczki: Jutub wyświetla wam telefon zaufania pod tym materiałem?
To są jakieś żarty chyba:grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Klub antymodernistyczny

12piorunów

Staram się do pewnego stopnia śledzić rozwój sztuki współczesnej. Nie mam tu jednak na myśli sztukę którą możemy zobaczyć w galeriach, gdzie banda snobów może zachwycać się nad głębią czarnej kropki na białym tle i puszki z kałem. Chodzi mi o twórczość oddolną, stworzoną często na łamach społeczności internetowych jak chociażby Vaporwave kilka lat temu. Ogólnie to zgadzam się przy tym z tezą Junga, że w dziełach artystów często można dotrzeć treści naszej zbiorowej nieświadomości. Dlatego też popularyzacja estetyki liminal space, czy weirdcore oraz muzyki breakcore uważam za przejaw pewnego sygnału, że w zbiorowej psychice coś się jednak dzieje. Mam tu na myśli coraz powszechniejszy problem zaburzeń depersonalizacji–derealizacji. Weirdcore czy Liminal Space raczej odwołują się do naszego powszechnego poczucia wyalienowania. Nie chodzi tu jednak już o wyalienowanie społeczne o którym pisał Erich Fromm tylko o poczucie wyobcowania z samej rzeczywistości. Heidegger pisał, że człowiek egzystuje zawsze w świecie/przestrzeni. Co jednak jeśli świat zaczyna się nam wydawać nierzeczywisty, odrealniony? Podstawa naszej egzystencji zostaje wtedy utracona. W takim przypadki nic dziwnego, że przekłada się to na naszą własną depersonalizacje. Człowiek traci w ten sposób poczucie realności własnej egzystencji. Do zaburzeń naszej tożsamości nawiązuje z kolei właśnie muzyka breakcore. Wydaje mi się, że winę za ten problem ponosi postmodernizm w sensie epoka postmodernizmu lub jak by to powiedział Bauman, epoka płynnej nowoczesności. W świecie symulakrów gdzie nic nie jest już święte, gdzie wszystko można poddać krytyce, zironizować lub podważyć i gdzie nie ma już pewnych stałych człowiek naturalnie czuje się zagubiony. Osobiście uważam jednak, że ten problem się pogłębi w kolejnych.

   

Gruba ryba1piorunów

@Al-3_x akurat ponowna moda na breakcore to nie powiedziałbym że wynika z czegokolwiek innego niż z brzdąców które się tego osłuchały jak ich młodociani rodzice grali w gry w okolicach 2000 roku. Mnóstwo gier wtedy miało soundtrack oparty na breakcore.

Autorytet0piorunów

@DiscoKhan Przecież współczesna muzyka breakcore ma dość mało wspólnego z tą wcześniejszą i ma zupełnie inny klimat.

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x pojęcia nie mam, jak wpisałem breakcore na YT to mi dało po prostu podobny breakcore do tego starego.

Ty chyba jakiś konkretny podtyp masz na myśli ale to już nie jest moja wina, że zamiast opisać dokładnie dałeś samo breakcore.

Niestety, jasnowidzem nie jestem.

Inna rzecz, że zazwyczaj dobrym tropem do zrozumienia konkretnej muzyki nie są wcale jakieś abstrakcyjne tropy tylko bardziej przyziekne elementy. Na przykład jakie narkotyki są współcześnie popularne. Jak muzykę z lat 70tych słuchałem po białym proszku to bylo to zupełnie inne przeżycie, jakby zaskoczyła poprawnie.

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x ja tam większej różnicy nie słyszę jeżeli mam być szczery. Parę efektów więcej jest wykorzystywana i to w zasadzie tyle.

Te inne przejścia to napr aż taka duża różnica według ciebie jest? To jest cały czas muzyka co się świetnie do aerobiku nadaje. Nie wiem, jeżeli mam być szczery to po twoich opisach to się spodziewałem jakieś mocnej zmiany stylistycznej a nic takiego po prostu nie słyszę. Ot, breakcore jak breakcore.

Musiałbym pogrzebać solidniej ale jestem pewien, że jakby tutaj wrzucić do tej listy parę kawałków z 2000 to nikt by się nawet nie jorgnął.

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x to nie jest breakcore akurat jak to przewinąłem kawałek. Ktoś to błędnie nazwał. Część może być z breakcore'a ale po prostu typowa jutubowa pomyłka.

Trochę mi się kojarzy z tym:

https://youtu.be/TFE-gDl64og?si=cNGor73qsuSK3Bo

Albo tym:

https://youtu.be/Q16KpquGsIc?si=AakQLoAkaL87q0yZ

Nie za wiele o tym mogę powiedzieć, nic specjalnie nowego ani naprawdę popularnego. Taka dźwiękowa ciekstowka ale ludzi którzy by czegoś takiego regularnie słuchali niemalże nie ma, bo to jest jednak dosyć męczące na dłuższą metę przy takim natężeniu.

Boys Noize - StarterFrom the Album: Powerhttps://itunes.apple.com/ca/album/power/id333710709http://lastgangentertainment.com/records/artists/boys-noize https://www.facebook.com...YouTube
Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

44piorunów

TLDR: Depresjo, ty stara k⁎⁎wo zmarnowałaś mi większość lat mojego życia.

24.
I zaczęło się, dosyć szybko. Nawet poczułam wyraźnie linie pomiędzy dobrym samopoczuciem, a nagłym wypłaszczeniem wszystkiego. Tylko to takie wypłaszczenie, które jednak jest pod lekkim kątem w dół. Mój wagonik zjeżdża najpierw powoli, prawie nie zauważenie, aby potem z całą prędkością rozbić się na pierwszym lepszym drzewie. Już to znam, już to przerabiałam.

Od razu grzmotły mnie myśli s. Znów realne, plastyczne, potrzebne dla poczucia kontroli, że jednak mam wyjście. Ucieczkowe jak to określają terapeuci (a jakie miałby niby być inne?!). Ze świadomością, że nie muszę tak żyć. Wiem już jak chciałabym zginąć tak aby nie było szans na odratowanie i aby nie skazywać innych na niebezpieczeństwo (historia już zna zbyt wiele przypadków gdzie skoczkowie spadali na niespodziewajacych się tragedii przechodniów). Zresztą nie będę się nakręcać, nie wolno mi. To mój bastion.

Znów czuje jakby jakaś maszyna wypompowywała mi powietrze z płuc, mięśnie przestają służyć, a zaczynają ciążyć. Potrzeba snu wzrosła z 6h do 12-13h. Gonitwy myśli przed snem ukierunkowane na dostarczenie bólu. Ciągłe stres biegunki. Odmawiam imprez z braku sił (niemożliwe!). Cierpię. Znowu. Ciało też. Nawet nie czuje się zaskoczona. Wiedziałam że tak będzie. Już wiele razy tak było i boli z każdym kolejnym razem jeszcze bardziej. Tak jak kiedyś pisałam jednemu czytelnikowi w komentarzu: czuje się tak jakby ktoś zabrał z pokoju wszystkie rzeczy który dawały mi radość i wygodę. Zostaje w pustym szarym pokoju, nawet bez łóżka czy szklanki wody, mimo że wcześniej siedziałam w najbardziej rozrywkowym i barwnym miejscu na świecie. Miałam wszystko, teraz nie mam nic. Pustka.

Paradoksalnie nie jestem jeszcze w pełni przekonana co do diagnozy zaburzeń afektywnych dwubiegunowych. Nie chcę istnieć w cieniu jednostki chorobowej. Słucham dużo wywiadów i wypowiedzi diagnostów aby jednak nie wychodzić na ignorantkę. Burzę się wewnętrznie na to co słyszę. Przecież że mną nie jest tak źle. Tyle że im bardziej się buntuje, tym bardziej oczywisty wydaje mi się mój stan. Mogę nie chcęć tego cienia, ale czy jego to obchodzi? Ja serio nie jestem zaskoczona- przerażona i bezradna tak, ale nie zdziwiona. Wiedziałam że tak będzie, ja zawsze to wiedziałam. W swojej historii już zbyt wiele tego typu cykli przeszłam.

Gdy "niewidzialna" siła zaczęła mnie ciągnąć na most, zaczęłam brać przypisany arypiprazol. Zobaczymy co to cudo zdziała. Mam nadzieję, że powoli mi nabrać powietrza. Pesymistycznie i prawie krótko.

Pozdrawiam,
pełna beznadzieji i w pełni przewidywalna,
Wasza Fafalala.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Kosmonauta

w Psychologia

13piorunów

Dlaczego mówienie o traumie nie zawsze bywa pomocne (a czasami jest niemożliwe)

[...] słowa nie są w terapii traumy najważniejsze, trauma jest bowiem – według Petera Levine’a (i nie tylko) – reakcją na poziomie głównie fizycznym/cielesnym, a to co dzieje się w naszych myślach i emocjach jest tylko tego konsekwencją. Lub – jak pisał Andreas Kruger – „trauma to problem

Fanatyk

w Hydepark

13piorunów

Viktor Emil Frankl - Austriacki psychoterapeuta żydowskiego pochodzenia, twórca Logoterapii, autor książki - Człowiek w Poszukiwaniu Sensu.
Przezyl piekło Holokaustu i mimo codziennej męczarni i utraty bliskich, udalo mu się przetrwać i wyciągnąć pozytywne wnioski z koszmaru, jaki dane było mu doświadczyć:

To jedna z książek, które zostawiły trwaly ślad na mojej psychice.
Mroczna, przybijająca, a zarazem pełna nadziei pozycja o tym, jak ważny jest cel życiowy, chęć zrozumienia i spojrzenie z innej perspektywy na całe zło, które nas otacza.

Jakość audiobooka pozostawia wiele do życzenia, ale według mnie całkiem dobrze współgra to z brudnym, mrocznym klimatem obozów koncentracyjnych.

https://youtu.be/c4wUkPi8TDo?si=uiHsgF1Vbb-g4GZa

    

Lider1piorunów

Świetna książka, czytałem/słuchałem w zeszłym roku na Legimi. Co ciekawe pewne rzeczy, które zostały jednym z filarów logoterapii są też filarem stoicyzmu. Mam nawet zapisanych kilka cytatów z tej książki, które śmiało mógłbym wrzucić z tagiem stoicyzm.

Fanatyk1piorunów

@splash545 U mnie to był istny hardcore.
Dzisiaj jak patrzę na tego radykalnego, kapitalistycznego ateistę, ktorymbyłem, to mam wrażenie, jakby to była inna osoba😂

Lider1piorunów

@Gepard_z_Libii No ja też się zmieniłem, ale pod innymi względami. Jeśli chodzi o kwestię wiary to mi to się zmienia co jakiś czas, od zawsze. W tym momencie najbliżej mi do agnostyka

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

3piorunów

Od Strachu do Oświecenia - Mapa Świadomości Hawkinsa

”Od najgłębszych Stanów depresji po ekstatyczne doświadczenia duchowe.
Ta mapa nie jest zwykła metaforą, to szczegółowy schemat, który pokazuje, jak różne poziomy świadomości wpływają na nasze życie, zachowania, a nawet na nasze postrzeganie świata…”

https://youtu.be/59E1Yet1I1w?si=xCxW4quRP_d9xKJH