Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rodzicielstwo

Gruba ryba

w Hydepark

42piorunów

Zawsze myślałem, że ci rodzice co chodzą na mecze dzieci i drą mordy jakby byli jakimiś Jose Mourinho na finale Ligi Mistrzów to legendy, ale no wychodzi że nie XD

Wczoraj młody miał swój pierwszy poważny sparing, o ile można mówić o powadze w grupie wiekowej 4-5 lat, gdzie część dzieciaków ma poziom "widzę piłkę, więc kopię".

No i pojawił się on - tatuś Mourinho XD

- NO ALE PO CO BIEGNIESZ DO PRZODU, OBORNY NIE MA, ZOSTAŃ TU I ZATRZYMUJ

- BRAMKARZ TY SIE SKUP NA PIŁCE A NIE SOBIE LIŚCIE NA DRZEWACH OGLĄDASZ

- NO TRZECI RAZ TEN SAM BŁĄD ROBISZ ZLITUJ SIE TROCHE

- ALE ZACZYNAMY OD ŚRODKA ZASADY SIĘ NIE ZMIENIŁY PRZEZ OSTATNIE 150 LAT

Inni rodzice euforia jak ich dziecko dotknie piłki, nie mówiąc już o zrobieniu z nią czegoś sensownego, a ten chodzi, kręci głową, odwraca się z miną niedowierzania i dyryguje. Jeszcze jak faktyczny trener zarządzał przerwę na wodę, to on zatrzymywał swojego chłopaka i mu już coś wbijał do głowy machając ręką z pasją :grinning:

Co to ma być w ogóle XD

Jakbym był trenerem takich młodzików i taki typ by mi przychodził i się darł, to przy jego dziecku bym poinformował że to ostatnie jego zajęcia i skąd taka decyzja.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

https://www.gov.pl/web/psmchoszczno/zakaz-wstepu-osobom-postronnym-na-teren-szkoly

wprowadzenie bezwzględnego zakazu wstępu do przedszkoli, szkół i uczelni osobom postronnym
Przez osoby postronne należy rozumieć osoby inne niż pracownicy, uczniowie i ich opiekunowie prawni.

Co robi szkoła mojej córki? Nikt nie może wejść i wypierdalać.

GURU1piorunów

@PanNiepoprawny u nas w szkole beka prowadzili te wszystkie zamki elektryczne karty itd A tymczasem chłopak z autyzmem który się wkurwił na wf-ie po prostu wziął i wyszedł przez drzwi od wf-u

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

103piorunów

To nie fair, że nasze pokolenie musiało pomagać rodzicom z elektroniką, a teraz musi pomagać dzieciom..
(╯°□°)╯︵ ┻━┻

GURU28piorunów

@zuchtomek część dzieciaków sobie świetnie radzi. Mnie najbardziej wkurzają pytania od ludzi z naszego pokolenia jaki sprzęt kupić. A skąd ja mam wiedzieć, 18 lat temu w sklepie z elektroniką pracowałem, teraz nie mam pojęcia co jest na rynku jeśli sam czegoś nie potrzebuje.

Osobistość2piorunów

@jodie-foster @zuchtomek pofantazjuję sobie trochę o tym jak u mnie się to uspokoiło:

No jest tutaj trochę wyznaczania granic i doboru systemu. Na początku na pewno trudno. Ale czasy się zmieniają, kiedyś ktoś potrzebował pomocy z kompem raz na rok.

A teraz kąkutery są wszędzie. W sklepach też mogą im doradzić. Niech pójdą do dwóch czy trzech jak nie chcą się dać naciągnąć.

A naprawy kompa rozwiązuje Linux. Ciężej popsuć i nainstalować wirusów. Z drugiej strony można łatwiej coś zrobić zdalnie.

A jak nie Linux no to są numery do serwisów, które można znaleźć i dać ludziom.

Tylko czy tego chcemy? Ludzie potrzebują być potrzebni i fajnie móc komuś pomóc.

Może jest jakiś złoty środek, żeby ludzie kilka razy skorzystali z usług innych zanim przyjdą znowu do was?

Danie komuś LLMa nie rozwiązuje niestety problemu, przynajmniej jeszcze nie teraz. Im słabszy model tym lepiej trzeba umieć go używać, mieć wyczucie kiedy LLM ściemnia, kiedy kazać mu sprawdzić jeszcze raz, kiedy sam sobie doda coś do wymagań.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

62piorunów

Choroba dziecka to dla rodzica zwykle widmo grozy, bo rozpada się cały skrupulatnie zaplanowany tydzień. Wielu rodziców pocieszenie znajduje w tym, że w sumie i tak dziecko albo śpi z gorączką, albo leży na kanapie z jakąś książeczka, bo na nic innego nie ma siły.

Mi się trafił egzemplarz, który właśnie teraz ma 38,4 stopni gorączki, już znudziło mu się bieganie po całym domu z samolotami, teraz chce grać w piłkę, wszystko koniecznie ze starym, no bo jak już jesteśmy we dwójkę w domu to trzeba korzystać, je za trzech, nie usiądzie nawet na 5 minut, i ogólnie przy takiej temperaturze, gdzie normalni ludzie już piszą testament, on ma jakieś 97% normalnej mocy przerobowej.

Lekarz mi nigdy nie wierzy że on jest chory, czuje się jakbym wyłudzał L4 xD

Osobistość1piorunów

Mam identycznie z moim 4 latkiem, a co więcej, nawet mi nie przeszkadza jak jest chory. Skutkiem ubocznym jest to, że jest przesadnie miły :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Rodzicielstwo

294piorunów

Z lekkim poślizgiem melduję, że 2 córki bez problemów urodziły się w sobotę.

Skubane razem ważyły prawie 6 kilogramów

Pokaż więcej komentarzy (40)

Lider

w Hydepark

14piorunów

Jak tata obiecał dziecku, że zrobi mu dziurkę w pasku od zegarka to nie trzeba mu co pół roku przypominać xD

Ale mi się klimat dzieciństwa u dziadka przypomniał...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

0piorunów

Poważnie?

* Podczas alarmu dzieci pozostają pod opieką szkoły, rodzice nie mogą ich odbierać ani gromadzić się przed budynkiem.

Na głowę ktoś upadł?

https://www.rmf.fm/styl-zycia/news,n1020984,gdy-przyjdzie-alert-rcb-nie-odbierzesz-dziecka-ze-szkoly-nowe-wytyczne-ministerstwa.html

Osobistość1piorunów

Nie dość że mają ogarniać grupę dzieciaków, wszyscy spanikowani, to jeszcze mieliby ogarniać spanikowanych rodziców i pilnować kto dziecko odbiera a kto nie?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Dyskusje

218piorunów

Ach te pierwsze rozterki miłosne XD Wiem wiem jestem straszny ale lubię słuchać jak mój młody nie cierpi swojej koleżanki, no normalnie najgorsza dziewczyna w klasie (ona też go nie lubi najgorszy chłopak w klasie). No ale był dzień chłopaka i dostał od niej misia (podobno dała mu go z obrzydzeniem, takim wiecie )

No i pytam młodego, po co z tym misiem śpisz? A on do mnie z tekstem, że czuć jej zapach w tym misiu ale i tak jej nie lubi XD

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Rodzicielstwo

104piorunów

I takie prace domowe to ja rozumiem!

Gruba ryba1piorunów

@zuchtomek kurde, sam odrobię chętnie tą pracę domową, chociaż nie chodzę do tej szkoły. W sumie do żadnej szkoły nie chodzę (poza szkołą życia...) ^^ dzięki za fajne miejscówki!

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

Próbuję ostatnio wrócić trochę do popularyzacji nauki od strony zawodowej i przy okazji przegrzebywania się przez zaświadczenia i referencje przypomniała mi się sytuacja z jednej z imprez popularyzatorskich, na których miałam okazję prowadzić warsztaty.

To była impreza w jednym z lokalnych parków rozrywki, która tematycznie była związana z archeologią - razem z kilkoma innymi osobami z naszego koła studenckiego przygotowaliśmy tam stoisko, przy którym odwiedzający w różnym wieku mogli spróbować pobawić się w archeologów, obejrzeć rekonstrukcje zabytków, dowiedzieć się czegoś o naszej pracy i tak dalej. Dzieci mogły u nas dodatkowo dostać darmowe materiały edukacyjne, które cieszyły się sporym wzięciem.

Jak to bywa na takich wydarzeniach, czasem trafiali nam się wyjątkowo zainteresowani odwiedzający. Jednym z nich był chłopiec w wieku wczesnoszkolnym: wypytywał o różne rekonstrukcje zabytków, zgadywał, do czego mogły służyć, ogólnie był bardzo zainteresowany tematem, ale rodzice najwyraźniej nie bardzo, bo trzymali się z boku. W pewnym momencie ojciec chyba się trochę zniecierpliwił, bo podszedł do niego, złapał go za rękę i powiedział "no już, wystarczy, idziemy dalej". Ledwo zdążyłam przygotować i podać młodemu pakiet materiałów edukacyjnych - widać było, że chętnie by jeszcze u nas posiedział, no ale różnie to bywa, może musieli zaraz się zbierać.

Kiedy odchodzili, słyszeliśmy jeszcze, jak mały z przejęciem mówi rodzicom, że jak dorośnie, to też chciałby wykopywać z ziemi i badać różne fajne rzeczy. Nasza reakcja na stoisku to było oczywiście zbiorowe "awww, jakie to urocze :smiley:". Ale tylko przez moment, bo zaraz potem ojciec odpowiedział młodemu, tak trochę szorstko: "daj spokój, jak dorośniesz, dostaniesz od taty firmę do poprowadzenia".

Ech, nie ma to jak zachęcać dziecko do rozwijania indywidualnych zainteresowań.

Pozostaje mieć nadzieję, że ojciec po prostu palnął tym tekstem bez pomyślunku, ale tak czy inaczej, od razu zrobiło nam się trochę żal tego dzieciaczka. Na dziesiątki wydarzeń popularyzatorskich to był na szczęście tylko jeden przykład takiego zachowania, który tak mocno zapadł mi w pamięć. Rodzice i opiekunowie z reguły po prostu się cieszyli, widząc, że dziecko jest zainteresowane, dowiaduje się czegoś nowego i przy tym dobrze się bawi.

Mistrz1piorunów

@Apaturia Archeologia to fantastyczna dziedzina nauki - mój dziadek był archeologiem, zamiłowanie do grzebania w ziemi chyba mam po nim

Pokaż więcej komentarzy (8)